Książę złożył ręce pod głową. Pewnego dnia, pomyślał Kel, on i Conor będą mogli znów to zrobić - leżeć obok siebie i obserwować gwiazdy, które znali od dzieciństwa - bez tego dystansu między nimi, którego nie potrafił zdefiniować ani nazwać.
- Czuję się jak żeglarz, który długo przebywa na morzu i w końcu widzi cel podróży - odparł Conor.
Jego oczy były nieobecne, jakby w ogóle nie patrzył w niebo, ale gdzieś dalej, na coś innego.
- Znalazłeś to, czego szukałeś w bibliotece? - spytał Kel.
- Wiesz, że tak. Naprawdę tak sądzę.
Książę złożył ręce pod głową. Pewnego dnia, pomyślał Kel, on i Conor będą mogli znów to zrobić - leżeć obok siebie i obserwować gwiazdy, któ...
Rozwiń
Zwiń