—A nie masz w tych swoich kieszeniach hamburgera albo frytek? - dodał lekkim tonem i odetchnął z ulgą, kiedy uśmiechnęła się do niego.
- Nie. Ale za to mam komórkę, aparat, kompas, pudełko pędzli, linijkę,. dwie flary alarmowe, latarkę i... pudełko zapałek. Mogłabym przeżyć wszędzie.
Vito się roześmiał.
- To cud, że możesz chodzić. Twoja kurtka waży chyba ze dwadzieścia kilo.
—A nie masz w tych swoich kieszeniach hamburgera albo frytek? - dodał lekkim tonem i odetchnął z ulgą, kiedy uśmiechnęła się do niego.
Rozwiń
Zwiń