cytaty z książek autora "Adam Zadworny"
Innych łatwo zrozumieć, samego siebie nie...(str. 148).
(...)przed laty wyskoczył z polskiego promu płynącego do Ystad pewien radiooficer. Chciał popełnić samobójstwo. Jednak, gdy znalazł się w środku nocy w zimnej wodzie, zwyciężyła w nich chęć życia. Wzywał pomocy (...) kiedy nagle pojawił się tu jacht z niemiecką załogą. Uratowali go. Jacht nazywał się New Life.
Każdy zapamiętuje obraz, który widzi oczami człowieka walczącego o życie. (str. 146).
Marynarze zebrani na korytarzu wiedzą, że ucieczka na znajdujący się bliżej nich pokład szalupowy z lewej burty jest już niemożliwa. Ta coraz bardziej pochyla się w stronę wzburzonego morza. Muszą dostać się do któregoś z dwóch wyjść na pokład po prawej stronie.
Kiedy Sudwoj patrzy na światełka pasów ratunków z włazu tratwy, przychodzi mu do głowy cmentarz w noc 1 listopada ( str.79).
Brzeziński patrzy na wywrotkę tratwy z góry, bo teraz wisi na linie, bujany podmuchami wiatru. Niemcy ciągną. Motorzysta jest już przy śmigłowcu. Kiedy ratownik wyciąga rękę, aby chwycić go za ramię, pęka pas od jego kombinezonu i Brzeziński spada do wody z wysokości dwudziestu metrów. W tym momencie przychodzi mu do głowy, że jeśli spadnie na tratwę to zginie. Lecąc w dół, kompletnie siwieje, choć jeszcze o tym nie wie... (str.90).