Trzy życzenia Isabelle Merlin 7,1

ocenił(a) na 711 lata temu Jest to moje drugie podejście do książki pani Merlin. Pierwszy raz podeszłam do książki 7 lat temu i jak widać po zamieszczonej poniżej opinii bardzo mi się wtedy spodobała, wręcz zyskała miano jednej z ulubionych. Po przeczytaniu dość długiej poprzedniej lektury zdecydowałam, że sięgnę po "Trzy życzenia", gdyż byłam pewna, że mnie nie zawiedzie. Jak można się jednak domyślać, moje postrzeganie tej książki bardzo się przez te kilka lat zmieniło. Książka napisana jest prostym językiem, przypominającym język wypracowań szkolnych. Zdania zazwyczaj zawierają pojedyncze czasowniki i są dość krótkie. Przez to łatwo się je czyta ale brzmią dość nienaturalnie. Kolejną rzeczą, która przeszkadzała mi w odbiorze powieści byli bohaterowie. Główne postacie są bardzo schematyczne i stereotypowe. Jest nieśmiała "szara myszka" która okazuje się być zaginioną szlachcianką, jest typowy bad boy i typowy, szlachetny przystojniak. Obaj z jakiegoś powodu zakochani w głównej bohaterce, choć nie ma ku temu żadnych przesłanek, można by powiedzieć, że zakochują się ot tak, z dnia na dzień. Zresztą na tej samej zasadzie działa to u głównej bohaterki. Rozumiem jednak, że jest to książka przeznaczona dla nastoletnich dziewczyn, którym taka wersja wydarzeń prawdopodobnie będzie się podobać i uznają ją za romantyczną. Plusem książki jest to, że akcja jest wartka, ułatwia to przeczytanie w dwa/trzy dni. No i zakończenie, które gdy czytacie po raz pierwszy może się okazać dość nieoczekiwane. Dlatego mimo wszystko polecam, nie tylko nastolatkom (bo wiem, że powieść na pewno do nich przemówi) ale też nieco starszym czytelnikom jeśli mają ochotę na prostą acz sympatyczną historię. Ocena to 6/10 + 1 za sentyment :)
MOJA OPINIA Z 2014:
Książka jest okropnie wciągająca, choć miejscami przerażająca. Byłam pełna podziwu dla głownej bohaterki, która nie podawała się w obliczu takiego zagrożenia. Serdecznie polecam! :)