Zanim straciliśmy siebie Katarzyna Lewandowicz 7,0

ocenił(a) na 79 godz. temu Okładka jak widzicie jest bardzo klimatyczna i ma związek z tym, co znajdziecie w środku – morze. Woda. Lila i Borys. Nie wiem, jak będzie finalnie wyglądać, ale niemal jestem pewna, że będzie przepięknie wydana. Wydawnictwo Inedita zawsze daje z siebie 1000% jeśli chodzi o wydawane powieści. Czcionka z pewnością będzie wystarczająca, a strony kremowe.
Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, więc nie miałam pojęcia, czego się spodziewać. Wiedziałam jedynie, że tak jak ja jest recenzentem (lub nim była). Ma na koncie już kilka wydanych pozycji, więc nie jest to debiut. Wybierając tę książkę do czytania możecie się spodziewać lekkiego i przystępnego pióra. Jeśli występują trudne zwroty czy skróty - są one wyjaśnione w przypisach. Nie każdy z nas zna się na wszystkim, więc to logiczne, że przypisy musiały się pojawić. Dla mnie świat wody jest obcy i wiele ciekawostek wyniosłam z tej lektury. Czyta się szybko i lekko, momentami jest naprawdę ciekawie i z trudem odrywamy się od lektury.
Naszymi głównymi bohaterami są Liliana i Borys. Można rzec, że to dwa światy. DWA ŻYWIOŁY. Woda i Ziemia. Są dość dobrze nakreślonymi postaciami, które z całą pewnością moglibyśmy spotkać w swojej codzienności. Czy ich polubiłam? Hm... Tutaj mam mieszane uczucia. Bo nie są bez wad (tacy ludzie nie istnieją),ale też nie byli takimi postaciami, które chciałabym mieć obok siebie. Lily jest jeszcze nastolatką, która spędza z rodzicami ostatnie wakacje za granicą i ma nadzieję, że coś się zmieni. A zmieni się ogromnie dużo. Zazwyczaj ma wszystko zapisane co do minuty, razem z przyszłością, i w końcu, całe szczęście, dostrzega, że coś jest nie tak. Zaczyna dusić się w tej apodyktycznej relacji z matką. Trzymam kciuki oczywiście, by jej się ułożyło. Nie miała łatwo, ale tu akurat mocno się z nią utożsamiłam. Dlaczego? O tym za moment. Borys to chłopak, który jest przystojny i nie musi się zbytnio martwić o codzienność. Dąży do spełnienia marzeń swoich i wujka, który był dla niego jednym z najważniejszych ludzi. Doświadczony życiem, stratą – myśli już jak dorosły, bo nim jest. Jest starszy od Lily i widać to w jego zachowaniu. Ale jego uległość, brak walki jeśli chodzi o relację z przyjacielem... Gryzło mnie to strasznie. Ja nie wiem, czy pozwoliłabym sobie na coś takiego.
Na pewno jesteście ciekawi, w czym utożsamiałam się z Lily. Otóż... W relacji z matką. Tak akurat się przytrafiło, że i moja rodzicielka ma na imię Marta, a to charakterne baby. I ja nie miałam nigdy zbytnio dobrych relacji ze swoją opiekunką i widzę, że Liliana podobnie. Dlatego czytając sceny, w których były one dwie, czytając o intrygach matki, wzdrygałam się, bo czułam wszystko na sobie. Może nie trafiło mi się kropka w kropkę to, co spotkało bohaterkę, ale naprawdę uwierzcie mi, dobrze to znałam. Emocje, brak zrozumienia... To wszystko było mi znajome, dlatego tak mocno ta książka do mnie przywarła. Nie licząc oczywiście redakcji. Od deski do deski przeczytałam ją dwukrotnie i dwukrotnie wszystko czułam, jeśli chodzi o niezrozumienie Lily z matką.
Emocji jest tutaj sporo, tak samo jak akcji – na pewno nie będziecie się nudzić. Nieco więcej rozdziałów jest z punktu widzenia nastolatki, ale przeważnie przeplatają się z tymi od nurka. Dialogi i opisy przeważnie są wyważone, nie odczuwa się przytłoczenia którymś z etapów. Myślę też, że wielu z Was może poczuć mnóstwo emocji. Ja jestem dosyć odporna, wszak prawie trzydzieści lat życia ze swoją upartą rodzicielką przyzwyczaja do pewnych zachowań...
Jest to opowieść o przekraczaniu własnych granic. Dążeniu do spełnienia marzeń za wszelką cenę. Przeczytacie w niej o przyjaźni, miłości czy o relacjach międzyludzkich. Spotkacie tutaj sytuacje, które mogłyby spotkać i Was. Pierwsza miłość, która trafia niczym strzała Amora. Kilkudniowa znajomość, która przeradza się w coś poważniejszego. Aż wkrótce rozstanie, które dla żadnej ze stron nie jest łatwe.
Reasumując uważam, że jest to dobra powieść obyczajowa, gdzie jeden z głównych bohaterów jest nurkiem i pragnie pobić światowy rekord. Jest to dla mnie nowość i dzięki temu czytałam powieść z zainteresowaniem. Jest to pierwszy tom dylogii, więc cierpliwie czekam na kontynuację, bo autorka urwała powieść w takim momencie... Z pewnością złamie Wam on serce. :( tak się nie robi... Jednak dobra wiadomość jest taka, że premiera drugiego tomu najprawdopodobniej będzie miała miejsce w okolicach wakacji.
Śmiało polecam wszystkim fanom powieści obyczajowych, romansów, ale PRZEDE WSZYSTKIM, czytelnik musi być PEŁNOLETNI ze względu na sceny +18.
Macie tę książkę w planach?