cytaty z książek autora "Anthony Summers"
Żaden seks nie jest grzechem, tak długo jak opiera się na miłości.
Było coś w tej dziewczynie, co kazało wierzyć, że zdobędzie wszystko, czego pragnie.
Mężczyźni są takimi łajdakami, że zasługują na to by wycisnąć z nich wszystko do ostatniej kropli.
To prawda, niełatwo ją poznać. Człowiek postrzega ją intensywniej,wyraźniej niż kogokolwiek innego, później jednak odkrywa, że w ten sposób nie zdoła jej poznać.
Wyobrażała sobie, że jest oblubienicą całej Ameryki. W rzeczywistości była kłębkiem nerwów szukającym ocalenia w ramionach coraz to innych mężczyzn.
Z wdzięcznością przyjmowała każdy objaw uczucia, którym ktoś chciał ją obdarzyć, bez względu na płeć dającego.
Wszyscy rodzimy się jako istoty seksualne, dzięki Bogu, szkoda tylko, że tak wielu ludzi gardzi tym naturalnym darem i niszczy go. Sztuka, prawdziwa sztuka, rodzi się z niego, jak zresztą wszystko inne.
M. Monroe
Mogłam cię kochać, kiedyś
Tak mówiłam, kiedyś,
Ale odszedłeś,
Daleko.
Teraz jest już za późno
Miłość stała się zapomnianym słowem.
Pamiętasz?
Ważne jest dla mnie poczucie bezpieczeństwa. ... Zawsze pociągali mnie starsi mężczyźni, młodzi mają pstro w głowie, zależy im tylko na szybkim numerze. Nie chodzi im nawet o mnie. ... Starsi mężczyźni są delikatniejsi, wiedzą więcej, a ci, których znałam, mieli ... określoną pozycję i wykorzystywali ją, żeby mi pomóc.
- Ludzie chcieli zrobić ze mnie lesbijkę. Szczerze mnie to ubawiło. Żaden seks nie jest grzechem tak długo, jak długo opiera się na miłości.
A mężczyźni są takim łajdakami, że zasługują na to, by wycisnąć z nich wszystko do ostatniej kropli!
- ... Czasami wcale nie czułam się człowiekiem, a czasami mogłam myśleć jedynie o śmierci. No i było jeszcze to grzeszne uczucie przyjemności, jaką napawał mnie widok dobrze zbudowanej kobiety.
- W moim raju była tylko jedna ciemna chmurka ... Wiedziałam, że ... mnie lubi i chce być ze mną. Ale jego miłość była zupełnie inna niż moja. Kiedy się do mnie zwracał, mogłam być pewna, że zaraz coś skrytykuje. Krytykował mój umysł. Wytykał mi brak wykształcenia, dowodzil jak niewiele wiem o życiu... I bolał mnie jego cynizm...
- Wysyłasz sygnały erotyczne niezależnie od tego, co robisz czy myślisz.
- Czy nie byłoby dużo fajniej być mężczyzną, spać z najpiękniejszymi kobietami, nie angażować się uczuciowo i robić tylko kolejne nacięcie na pasku?
To była cała przyjemność, jaką czerpała z seksu- podniecanie innych.
Ale nie znałem drugiej kobiety, która tak jak ona potrafiła sprawić, że mężczyzna czuł się wysoki, przystojny i fascynujący. Wystarczyło jedno spojrzenie jej oczu utkwione nieruchomo w twoich. Byłeś królem wieczoru, jeżeli ona tak zdecydowała. Człowiek czuł się tym jedynym, wybranym, nawet jeżeli nim nie był.
Nie była łatwa, często wręcz irytująca. A jednak nie mogłam jej nie lubić. Nie było w niej ni krzty złośliwości, nie wiedziała, co to podłość. Po prostu potrafiła koncentrować się wyłącznie na sobie i ludziach, którzy mieli istnieć tylko dla niej...
Małżeństwo to jedna z tych rzeczy, które poznaje się w trakcie ich trwania.
- Gdyby w małżeństwie chodziło wyłącznie o seks, nadal bylibyśmy razem.
... nie spotkała nikogo, kto byłby tak dobry w łóżku ... Ale w którymś momencie trzeba wyjść z łóżka i zacząć rozmawiać. A tego nie potrafili.
Nie miała biustonosza. Jej piersi były cudem kształtu, sprężystości i najwyraźniej nie podlegały prawom grawitacji.
Kiedy mężczyzna uderzy cię pierwszy raz, czujesz wściekłość. Ale kiedy to się powtarza, szaleństwem byłoby go nie zostawić.
Cały jej urok polegał na tym, że była trochę niepozbierana.
Gdyby w małżeństwie chodziło wyłącznie o seks, nadal bylibyśmy razem. ... nie spotkała nikogo, kto byłby tak dobry w łóżku ... Ale w którymś momencie trzeba wyjść z łóżka i zacząć rozmawiać. A tego nie potrafili.
Małżeństwo to jedna z tych rzeczy, które poznaje się w trakcie ich trwania!
... postrzegała wszystko jako białe albo czarne, dobre lub złe, słuszne lub fałszywe. Intensywność jej uczuć sprawiała, że czasami trudno było z nią dyskutować.
Poradził jej, aby upewniła się, że angażuje się w te relacje, ponieważ ma to dla niej wartość, a nie tylko dlatego, że się jej wydaje, iż tak postępować powinna.
Nie mam nic przeciwko obciążeniom związanym z tym, że jest się piękną lub zmysłową. Wszyscy rodzimy się jako istoty seksualne, dzięki Bogu, szkoda tylko, że tak wielu ludzi gardzi tym naturalnym darem i niszczy go. To z niego rodzi się sztuka, prawdziwa sztuka, jak zresztą wszystko inne.
Jako kobieta poniosłam klęskę. Moi mężczyźni oczekują tak wiele ode mnie ze względu na mój wizerunek jako symbolu seksu, który stworzyli i oni, i ja sama. Mają tak wielkie oczekiwania, których ja nie potrafię spełnić! Spodziewają się, że bić będą dzwony, że rozlegną się syreny, a przecież moje ciało jest takie samo jak ciało każdej innej kobiety. Nie dorastam do ich oczekiwań.