Tropikalna strefa uczuć Magdalena Artomska-Białobrzeska 7,7

ocenił(a) na 72 tyg. temu *współpraca reklamowa*
Zauważam coraz więcej książek z wakacyjnym klimacie. Dla mnie to już kolejny przeczytany wakacyjny romans, którego jednak nie określiłabym jako typowy, bo pomimo intensywności, jakiejś dawki hot i klimatu mamy tutaj też całkiem sporo akcji rodem z filmu sensacyjnego. Nie miałam co do lektury wygórowanych oczekiwań, dlatego też przyznaję, że mi się podobała, i z pewnością będzie to jeden z najchętniej polecanych przeze mnie wakacyjnych romansów.
Lizy to rasowa businesswoman, ale urlop zdaje się jest sprawą, która ją przerasta. Od początku wszystko idzie źle, przyjaciółka ją wystawiła, a w samolocie natyka się na swojego byłego, który nie jest sam. Liza robi dobrą miną do złej gry i postanawia wykorzystać pilota by zagrać byłemu na nosie, przez swoją nieprzemyślaną decyzję pakuje się w kłopoty o jakich nie śniła. Pilot okazuje powiązany z grupą przestępczą, na którego tropie są tajniacy, a przez udawany związek, Liaz również staje się ich celem. Kobieta wkrótce stanie w centrum wydarzeń, będzie musiała udowodnić swoją niewinność, a przy tym wystrzegać się pokus.
Idealna książka na luźny dzień, czy na lato. Lektura raczej prosta, bardzo komediowa, a opisane w niej wydarzenia wydają się dość mocno przekoloryzowane, niemniej nie jest to wadą tej książki, bo raczej stanowi to o jej oryginalności. Akcja jest szybka, nasza bohaterka wylatuje na wakacje, w samolocie dochodzi do zgrzytu i improwizacji, przez co nieświadoma sama pcha się tam gdzie jej nie powinno być, a przebiegły pilot postanawia to wykorzystać do własnych celów. Na ogonie tej dwójki, a raczej szajki siedzą tajniacy, którzy działają raczej niekonwencjonalnie. Drogi Lizy i Huberta już kiedyś się spotkały, przez co mężczyzna musi kombinować jak nie wpaść i jak wytłumaczyć swoje nagłe pojawienie się i zainteresowanie kobietą. Pomiędzy nimi zaczyna iskrzyć, a Liza staje się coraz bardziej zagubiona, jednak nie aż tak bardzo żeby nie dostrzegać pewnych nieścisłości, choć zbyt słaba żeby przerwać ten szalony bieg wydarzeń. Kiedy prawda zaczyna się klarować, kobieta sama musi zaryzykować i dołączyć do misji, aby jej wakacje nie skończyły się tragicznie.
Mamy tutaj połączenie intensywnego romansu z odrobiną sensacji czy nutką szpiegowską. Fabuła jest jest szybka i intensywna, wiele się w niej dzieje, ale panuje jakiś sens choć odrobinka chaosu też się wkrada. Autorka też nieźle tutaj mąci, kieruje fabułę na różne tory, przez co w głowie rodzą się różne teorie jak ta historia się skończy. Przez większą część fabuły skupiamy się na pokręconej relacji opartej na motywie miłosnego trójkąta, w tle dzieją się różne podejrzane rzeczy, a my patrzymy jak zwykły urlop staje się grą o przetrwanie. Na końcówce zaś robi się mocno sensacyjnie, ja takie klimaty lubię więc mi się podobało, ale mimo to miałam wrażenie, że autorce chaos wyrwał się spod kontroli, przez co to zakończenie niby jest z hukiem, ale jakieś takie moim zdaniem nie pełne.
Książka napisana w fajnym stylu, z podziałem na perspektywy. Rozdziały były bardzo długie, ogólnie cała książka składa się dosłownie z kilku, są one mega rozbudowane, a w trakcie ich czytania przeskakujemy pomiędzy perspektywami, wydarzeniami, itp niby było to oddzielone, ale no przyznam szczerze, że moim zdaniem, lepiej było zrobić tutaj więcej tych rozdziałów, niż tak przeskakiwać, było by to wszytko bardziej uporządkowane i klarowne, i nie wprowadzało by takiego odczucia chaosu.
Mimo wszytko książka mi się podobała, czytało mi się ją dobrze i szybko, machnęłam za jednym posiedzeniem, było ciekawie i intensywnie, nieco inaczej ale dało się przy tej lekturze odetchnąć, pośmiać, zaangażować w opowieść czy po porostu dobrze się bawić. To mało zobowiązująca lektura, takie trochę pokręcone love story czy coś w stylu sensacyjnej komedii romantycznej. Moim zdaniem warto się nad nią pochylić.