Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać429
ArtykułyPrzeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1
ArtykułyTylko że życie nie zna słowa „kiedyś”. Życie zna tylko „teraz” - Gabriela Gargaś radzi
LubimyCzytać4
ArtykułyJak czytać Harry’ego Hole? Kolejność książek Jo Nesbø i dlaczego warto zacząć dziś
Iza Sadowska13
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Rodaan al Galidi

Źródło: https://wydawnictwoformat.pl/rodaan-al-galidi
Pisze książki: literatura piękna
Urodzony: 1971 (data przybliżona)
Rodaan al Galidi, z wykształcenia inżynier budowlany, uciekł z Iraku, mieszkał w wielu krajach,
by w końcu znaleźć się w Holandii. Osiem lat spędził w ośrodku dla uchodźców. Samodzielnie nauczył się niderlandzkiego i zaczął pisać w tym języku. Za powieść „Nie wysyłaj mnie do Staphorst” w 2011 roku uhonorowano go Europejską Nagrodą Literacką; w tym samym roku odmówiono mu przyznania obywatelstwa Holandii. „Sam jestem uchodźcą i wiem, że język fikcji często lepiej oddaje prawdę niż literatura faktu” (Rodaan al Galidi dla „The Guardian”).
by w końcu znaleźć się w Holandii. Osiem lat spędził w ośrodku dla uchodźców. Samodzielnie nauczył się niderlandzkiego i zaczął pisać w tym języku. Za powieść „Nie wysyłaj mnie do Staphorst” w 2011 roku uhonorowano go Europejską Nagrodą Literacką; w tym samym roku odmówiono mu przyznania obywatelstwa Holandii. „Sam jestem uchodźcą i wiem, że język fikcji często lepiej oddaje prawdę niż literatura faktu” (Rodaan al Galidi dla „The Guardian”).
7,7/10średnia ocena książek autora
55 przeczytało książki autora
66 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Nie wysyłaj mnie do Staphorst Rodaan al Galidi 
7,7

Dziwna i nieoczywista. Satyryczno-liryczna. Chwilami absurdalnie śmieszna i smutna jednocześnie. Dająca do myślenia i mimo wszystko, wymagająca od czytelnika emocjonalnego zaangażowania. Debiut imigranta z Iraku, który swoje drugie życie zaczął budować w Holandii. O „Nie wysyłajcie mnie do Staphorst” można mówić dużo i dobrze, dlatego błagam Was - nie czytajcie zapowiedzi okładkowej.
Dlaczego? Bo wtedy ta niezwykła historia pewnego genialnego człowieka zostanie sprowadzona do jednego, szokujacego fragmentu. I zgadzam się, że to ważny i znaczący fragment, niemniej nie budujmy na nim całego pierwszego wrażenia.
Główny bohater - Geert - nie jest przeciętnym chłopcem i wyrasta na nieprzeciętnego mężczyznę. Nie rozumie świata w sposób nam dobrze znany - dla niego wszystko jest dosłowne, a uczucia międzyludzkie zdają się być niepotrzebnie skomplikowane. Jest jednak coś, co wyznaczy drogę jego życia: para zniszczonych skrzypiec i gołąb, który pozwoli zrozumieć, czym jest prawdziwy dom.
Genialny wytwórca skrzypiec, który nie zdaje sobie sprawy ze swojego talentu. Niełatwe relacje z matką, która chciała mieć przecież zwyczajne dziecko. Gorzko-słodkie relacje z kobietami. To wszystko znajdziecie w książce Rodaana Al Galidi. Ja mogę Was ostrzec przed blurbami i zachęcić do poznania historii Geerta i Janine na własnej, czytelniczej skórze. Mam nadzieję, że książka poruszy Was i pozwoli uciec w nieco baśniowy świat osób, które chodzą kilka centymetrów nad ziemią.
Nie wysyłaj mnie do Staphorst Rodaan al Galidi 
7,7

Kuriozalna opowieść w konwencji baśni , podszyta ironia i cierpkim humorem, przywodzaca na myśł "Co gryzie Gilberta Grape'a" lub " świat według Garpa'. Iracki uchodźca został za nia liczne nagrody. Nietuzinkowo nastoletnia Janine prosi swych kolegow gejów, by dali jej spermę, która została wdmuchnieta słomką do jej waginy, przez co na świat przycodzi Geert, To dziwak, poszukujący swego miejsca na ziemi. umiał zaakceptować brak ojca w swoim życiu, humorzastą matkę, pracę w sklepie z rzeczami używanymi. Byc może należy do sawantów, jest geniuszem ze spektrum ASpergera. Zaczyna budować skrzypce ze starych kanap, uwielbia powtarzalnośći rutynę swojego życia. trudności sprawiają mu ludzie, odstępstwa od utartych kolei czynności, słowa o przenośnym znaczeniu, czy relace z dziewczynami. jego dziwactwa prowokuja wiele śmiesznych lub zastawiających wydarzeń. na przykład można było śmiać się do łez podczas jego podchodów do płci pięknej. chciał spółkować z Etty. Za radą matki miał sprawić, by była mokra, więc wylał w łózku na nia miskę wody.... i pozostał prawiczkiem.
Na dodatek przyczepia się do niego golab wędrowny,którego nie sposób sie pozbyc,bo ciągle do niego wraca. Pewien handlarz gołębiami odwiedza go i zadziwia go wręcz zabytkowa para skrzypiec. Geert staje się zapalonym lutnikiem, a jego arcydzieła równe są bez mała Stradivariusom, więc handlarz ubija z nim niezły biznes. Geert potrafi coraz większe cudeńka wyczarowywać, ale podstępna miłość i przeprawy z dziwnym gołębiem mogą obniżyć jego produktywność. Codzienne wyzwania w starciu z nieprzyjaznym światem wciągają czytelnika i przekonują do odmiennej wrażliwości głównego bohatera. Nawet współczujemy mu, odbieramy jego rozczarowania i porażki za swoje, cudownie przy tym się relaksując. Prześmieszne próby pozbycia sie przez złęgo handlarza ptaka na zawsze zapadną wam w pamięć. genialnie prosta historia o odmieńcu i jego pragnącej pospolitości i konwencjonalności matce, która odmieni Wasze życie.




























