Najnowsze artykuły
ArtykułyNie żyje Wiesław Myśliwski. Autor „Kamienia na kamieniu” i „Traktatu o łuskaniu fasoli” miał 94 lata
LubimyCzytać30
ArtykułyZaczęłam od tajemnicy. Reszta przyszła sama - rozmowa z Małgorzatą Rogalą
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać441
ArtykułyPrzeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Juraj Kováčik

Pisze książki: literatura piękna
Juraj Kováčik (1964),fotograf i księgarz. Mieszka i pracuje w Bratysławie i w Smrečanach. Książka "W kinie panoramicznym" jest jego debiutem literackim. Publikacja znalazła się w finale nagrody Anasoft Litera w 2019 roku. W roku 2011 opublikował album fotograficzny "Tatry / Tatras", a w 2019 roku powieść "Všetky jeho svety".
7,1/10średnia ocena książek autora
33 przeczytało książki autora
31 chce przeczytać książki autora
1fan autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
W kinie panoramicznym Juraj Kováčik 
7,1

Niepozorna, z nikomu nieznanym autorem na okładce, a umiejętnie opowiadająca codzienność. Jesteśmy z reguły w stolicy, albo jakimś dużym mieście. Bohaterowie wyłaniają się zupełnie nam nieznani, rozwijają tkankę duchową i co ciekawe nieraz po niecałej dobie już ich zapamiętujemy. To przydaje się później, kiedy taki czy inny bohater powraca w epizodzie. Czuć dobrze przerobioną lekcję ze współczesnej egzystencji, czuć dobre pisarstwo. Bardzo dobre opowiadanie otwierające o księgarzu, ale mistrzowskie jest opowiadanie o małżeństwie..., które się nie znało. Perła.
PS. Daję 6 bo opowiadania z natury swej nie zasługują na 9 i 10.
W kinie panoramicznym Juraj Kováčik 
7,1

Otwarcie zbioru opowiadań historią rozgrywającą się w księgarni zdaje się być zabiegiem banalnym. W tej banalności kryje się jednakże pewna cyniczna przebiegłość. Mało kto z osób czytających i zafascynowanych literaturą, obok takiego właśnie wątku, zwłaszcza, poprowadzonym z literacką czułością i zgrabnością, potrafiłby przejść obojętnie. Juraj Kováčik zdaje się być tego świadom, bez skrupułów wikła bohaterów pierwszego opowiadania Na zachodzie bez zmian w romans, rozpoczynający się w księgarni właśnie. Tym samym kusi czytelników, wciąga w przygodę z całym zbiorem, dając nadzieję, iż ten, do samego końca podtrzyma aurę otwierającej go miniatury.
W kinie panoramicznym splata jedenaście krótkich form literackich. Te, pozornie odrębne opowiadania łączy subtelna nitka powiązań. Odkrywanie jej jest swego rodzaju wartością dodaną do przyjemności naturalnie wpisanej w ich lekturę. Odkrywanie bowiem aluzyjnych sieci relacji pomiędzy bohaterami poszczególnych historii stanowi drobne wyzwanie. Współzależności pomiędzy poszczególnymi opowiadaniami choć symboliczne i czasem nieoczywiste, finalnie są wyczuwalne. Zabieg ten tworzy spójną i zgrabną całość.
Wszyscy się spieszą. Niech pan zobaczy, jak szybko chodzą. Im większe miasto, tym szybciej w nim chodzą.
Debiutujący w roli pisarza słowacki fotograf i publicysta w swoich opowiadaniach koncentruje się na zwyczajnych ludziach. Zwyczajność ich charakterów oraz powszedniość ich życiorysów skonfrontowana zostaje tutaj z decydującymi i kluczowymi dlań momentami, które ofiaruje los. Niezależnie od tego, czy będzie to zwolnienie z pracy (Dzień jak co dzień),zdrada małżonki (Uwaga na marginesie) czy trzęsienie ziemi (Nowy początek),każda z historii będzie miała decydujący wpływ na podjęte przez bohaterów decyzje. Czasem naznaczone będą swego rodzaju fatalizmem, jeszcze częściej kategoryczne w swych skutkach, wszystkie jednak spowodują wolę zatrzymania się na moment, wyłamania z egzystencjalnego pędu celem przeanalizowania swojego życia i domknięcia go czy też ułożenia od nowa (Na zachodzie bez zmian).
Jest w tych fantazjach pewna ujmująca oniryczność. Często wyrwane z kontekstu, fragmentaryczne opowieści, są ledwie wycinkiem rzeczywistości, co autor oddaje w sposób sugestywny i plastyczny. Narracje te zaczynają się mimochodem, jakby lekceważąco, równie bezwzględnie też się kończą. Bohaterowie otwierającego zbiór opowiadania mówią o sobie, iż są pięknie patetyczni. Efemeryczność owa też taka właśnie jest: pięknie patetyczna, a przy tym urzekająca. I choć przebija przez nią pewna banalność, to jest ona wiarygodna i bliska czytelnikowi. Juraj Kováčik przekonująco zamyka ją w poszczególne kadry, które niczym kolejne fotografie dokumentują punktowość i nieprzewidywalność ludzkiej egzystencji, która niezależnie od kontekstu, czasu i przestrzeni w sposób nieustający i niezmienny zaskakuje człowieka.
www.bookiecik.pl



























