Najnowsze artykuły
ArtykułyZaczęłam od tajemnicy. Reszta przyszła sama - rozmowa z Małgorzatą Rogalą
LubimyCzytać1
ArtykułyCzytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać429
ArtykułyPrzeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1
ArtykułyTylko że życie nie zna słowa „kiedyś”. Życie zna tylko „teraz” - Gabriela Gargaś radzi
LubimyCzytać4
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Anna Żelazowska

Pisze książki: literatura obyczajowa, romans
Anna Żelazowska autorka książki Miłość w czasach in vitro w kategorii literatura obyczajowa, romans.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autorki.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autorki.
6,9/10średnia ocena książek autora
73 przeczytało książki autora
42 chce przeczytać książki autora
2fanów autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Miłość w czasach in vitro Anna Żelazowska 
6,9

Jestem zdziwiona... i zafascynowana historią, która wywołała u mnie skrajne emocje: szczęścia... zadumy i smutku... Nie miałam pojęcia, że perypetie klinki wciągną mnie bez reszty - tym bardziej, że książka została napisana z dużą dawką humoru.
Główna bohaterka Alicja - oprowadza nas po świecie in vitro. Opisując poszczególnych pacjentów, lekarzy, recepcjonistki, wkraczamy z "butami" do historii, które nie zawsze mają szczęśliwe zakończenie. Mamy wgląd na procedury i zdarzenia losowe, które doprowadzają do łez, śmiechu i rozpaczy.
Alicja ma dużo w sobie strachu i lęku przed czymś nowym i nieznanym, woli rutynę i stabilizację, jest osobą zamkniętą, boi otworzyć się na drugiego człowieka, lubi być biernym obserwatorem. Co takiego wydarzy się w jej życiu...? Czy będzie pragnęła zmiany...?
Myślałam, że czeka mnie długa historia od ludzi obawiających się choroby bezpłodności, czyli po kolei szczegółowe rzeczy jakie rozgrywają się od podjęcia decyzji o in vitro do momentu zapłodnienia i przyjścia dziecka na świat. Tu jedynie był zarys - owszem poznawaliśmy poszczególnych bohaterów, ich losy i wnikaliśmy do prywatnego świata danej osoby, ale podane zdarzenia były tak różnorodne zabawne, ujmujące, albo przerażające, mające na celu bardziej pokazanie, że nie warto się poddawać, trzeba dążyć do wyznaczonych idei. Dużo jest tu pozytywnych cech, które pokazują że cudownie kochać życie i nie należy się go bać. Warto spełniać marzenia. Po przeczytaniu całości jestem usatysfakcjonowana. Co mi ta książka dała...? ... REFLEKSJĘ... - bo opłaca się cieszyć z rzeczy małych :) które doprowadzają, że w każdym następnym dniu znajdziesz coś dobrego, szczęśliwego wywołującego dobry humor. Życzę każdemu z Was optymizmu... a na pewno uzyskacie go chodź trochę po lekturze tej książki :)
czytadeliczne.blogspot.com
Miłość w czasach in vitro Anna Żelazowska 
6,9

W obecnych czasach coraz więcej par ma problem poczęciem tego wymarzonego małego brzdąca, który przewróci cały ich poukładany świat do góry nogami. Nie chcą wierzyć, że natura spłatała właśnie im taki figiel. Zakpiła w żywe oczy. Niejednokrotnie słyszy się o morderstwach dzieci, o wyrzucaniu ich czy okaleczaniu. Jedni nie chcą, a drudzy marzą. Marzą o tym rozkosznym maluszku wijącym się w ich ramionach. Mogą starać się o adopcję, ale to nie będzie dziecko z ich krwi i ich genami. Dlatego decydują się na zabieg in vitro. O tym jak wyczerpujący i jak drogi jest wiedzą ci, którzy się mu poddali.
Alicja, nasza główna bohaterka, pracuje w klinice "Szczęśliwa rodzina" jako asystentka. Choć jest samotna nie spieszno jej do roli matki. Obserwuje różne pary, które przekraczają próg tego miejsca. Jedni są sfrustrowani, inni pełni obaw a jeszcze innych odbiera jako takich "po co ja tu właściwie przyszedłem?".
Oprócz Ali jest jeszcze Beata (embriolog),kilkoro lekarzy (m.in. Paweł Duszycki) i stażystka Jola Kabaczek. Dlaczego tylko tych wymieniłam? Bo to najważniejsze osoby. Jedna namiesza niczym z garze u samego diabła, druga robi coś czego nie powinna (w końcu to tylko? praca) a on? No cóż...
Są małżeństwa. I z tymi ostatnimi Ala się interesuje. Widzi wylewane łzy, radość i przerażenie a także strach. Jak różni są ludzie, tak różne są ich reakcje na danym etapie walki o bobasa. Najważniejsze jest zawsze wzajemne wsparcie. Ale co jeśli jedno chce, tym samym przymuszając partnera do realizacji jednostronnego marzenia? Jeśli maja inne priorytety?
Autorka idealnie ukazuje nam paletę uczuć targających ludźmi u progu najważniejszego kroku w ich życiu. Od tej decyzji, od deklaracji już nie ma powrotu. Jak koło machiny pójdzie w ruch tak nie ma możliwości, by wysiąść, dopóki się nie zatrzyma. No i nie oszukujmy się - musi to być wspólnie podjęte zdanie. Wspólny priorytet. To także decyzja na całe życie. Może nawet lepiej czasami odpuścić, spróbować zaakceptować ten fakt i żyć? Spełniać swoje kolejne marzenia z listy? Może pora przestać patrzeć właśnie na innych? Może pora skończyć to upodabnianie się do większości? Przecież jesteśmy jedynymi w swoim rodzaju osobami. I powinniśmy żyć tak, jak sami tego chcemy. W zgodzie z samym sobą. A miłość? Miłość była, jest i będzie.
Polecam




























