Najnowsze artykuły
Artykuły„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać1
Artykuły"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać442
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Wojciech Pączek

Źródło: Uniwersytet SWPS
Pisze książki: zdrowie, medycyna
Najpopularniejsza książka

Złap równowagę. Jak dobrze żyć z zaburzeniem afektywnym dwubiegunowym?
6,0 z 70 ocen
179 czytelników 15 opinii
Ukończyłem studia medyczne na Wydziale Lekarskim Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego w 2010. Po odbyciu stażu podyplomowego w 2011r podjąłem specjalizację z zakresu psychiatrii, którą realizowałem w Klinice Psychiatrii Dorosłych Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. Państwowy Egzamin Specjalizacyjny zdałem w marcu 2017r, uzyskując tytuł specjalisty psychiatry. Równolegle, od 2013r podlegam procesowi certyfikacji jako psychoterapeuta w nurcie terapii poznawczo-behawioralnej (CBT). https://www.znanylekarz.pl/wojciech-paczek/psychiatra/gdansk
6,0/10średnia ocena książek autora
96 przeczytało książki autora
80 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Złap równowagę. Jak dobrze żyć z zaburzeniem afektywnym dwubiegunowym?
Piotr Bucki, Wojciech Pączek
6,0 z 70 ocen
179 czytelników 15 opinii
2018
Najnowsze opinie o książkach autora
Złap równowagę. Jak dobrze żyć z zaburzeniem afektywnym dwubiegunowym? Piotr Bucki 
6,0

Tak... Muszę przyznać, że ta książka była przeze mnie bardzo wnikliwie studiowana i mam wobec niej uczucia bardzo ambiwalentne. Dlaczego?
Ponieważ z jednej strony cieszę się, że powstają takie poradniki, gdyż wiele osób chorych na różne zaburzenia psychiczne nie chce lub boi się szukać pomocy, a takie poradniki pokazują, że szukanie pomocy nie jest wstydem.
Z drugiej strony wiem, że to, co opisuje pan Piotr jest charakterystyczne tylko i wyłącznie dla przebiegu jego choroby, bo każda osoba chora na ChAD powie, że czuje się zupełnie inaczej niż pan Piotr. Dlatego jednym bardzo pomaga terapia poznawczo-behawioralna, a innym ulgę w cierpieniu przynosi leczenie farmakologiczne i nie ma jednej słusznej drogi, bo to nie przeziębienie, które u większości ludzi przebiega podobnie.
Choroby o podłożu psychicznym mają to do siebie, że tylu ilu chorych tyle „odmian” choroby. Stąd na przykład słynna kampania „Twarze Depresji”, bo każda depresja jest inna. Nasz mózg jest organem nieprzewidywalnym i potrafi naprawdę nas bardzo zaskoczyć, szczególnie, kiedy ma zaburzony ruch neuroprzekaźników.
W moim otoczeniu są trzy osoby ze zdiagnozowanym ChAD, dwie kobiety i mężczyzna, i każde z nich zachowuje się zupełnie inaczej, ale charakterystycznie dla samych siebie.
Z racji mojego zawodu uczulam, że do takich książek powinno się podchodzić ze zrozumieniem i nie należy z nich czerpać bezkrytycznie.
Dużym plusem jest tutaj drugi autor, który jako lekarz psychiatra stara się merytorycznie oddać istotę tego zaburzenia.
Złap równowagę. Jak dobrze żyć z zaburzeniem afektywnym dwubiegunowym? Piotr Bucki 
6,0

Wydaje mi się i już padł tu taki komentarz, że autor książki ewidentnie pisał ją będąc w stanie wyżu. Trudno uwierzyć mi w to, że można aż tak spłycić tę chorobę. Z części napisanej przez Pana Piotra wyłania się obraz choroby, którą można wyleczyć dietą, ćwiczeniami i regularnym snem. Po co terapia? Po co leki? Życie jest fajne, jest lekkie, oj zdarzają się czasami doły, ale za moment wszystko wraca do normy. Oddałabym wiele żeby było to takie proste.
Owszem, można napisać luźną książkę, która pokaże, że CHAD to nie koniec świata, że można z tym żyć (nie mylić z wyzdrowieniem, bo to choroba na całe życie). Pomijam już brak skupienia na najciemniejszych stronach dwubiegunowości, który mi bardzo przeszkadzał, ale... najbardziej raziło mnie podejście do choroby - jak do błogosławieństwa, czegoś najlepszego, co mogło człowieka w życiu spotkać i to, że autor w swoim optymizmie pogalopował ciut za daleko.























