Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać425
ArtykułyLiteracki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1
ArtykułyNajpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3
ArtykułyPrzeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać2
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Władysław Kowalski

Pisze książki: literatura piękna
Władysław Kowalski autor książki Przedmieście w kategorii literatura piękna.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
6,3/10 średnia ocena książek autora
8 przeczytało książki autora
12 chce przeczytać książki
autora
0 obserwujących autora
Obserwuj autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Przedmieście Zofia Nałkowska 
6,3

Wybór pism zawartych w „Przedmieściu” to jakby kontynuacja najbardziej zaangażowanych społecznie nowel pozytywistycznych. Zresztą wszyscy pisarze zrzeszeni w Zespole Literackim „Przedmieście” programowo i ideowo postawili na służebną wobec człowieka pracy rolę literatury. Odrzucili mieszczańskość i wszelkie klasy wyższe, a postawili na, jak sami to określili, klasy upośledzone. Ich utwory traktują o strajkujących robotnikach, którzy zyskać na proteście tylko kilka mocnych ciosów od granatowych policjantów mogą, o biedzie, która jednakowo chętnie bierze w swoje przepastne ramiona miastowych, ludzi ze wsi i Żydów, o braku nadziei, o braku środków do życia, i o tym, że znikąd nie ma pomocy i że człowiek człowiekowi wilkiem. Generalnie syf, kiła, mogiła i dwa metry mułu.
Jest w tych utworach coś z reportażu. Ale choć kłują w oczy bezwzględnym naturalizmem w prezentowanych obrazach trudnej doli ludzi, których byt zależy od ciężkiej pracy ich rąk, choć nie uderzają w ckliwe tonacje, czegoś mi w nich brak. Jakbym nie wyczuwała istotnego przejęcia się autora prezentowanym tematem. Jakby pisarzom chodziło li i jedynie o zrobienie wrażenia na czytelniku dosadnością i dramatycznością opisów. Może to kwestia tego, że „Antki”, „Janki Muzykanty”, „Szkice węglem” i cała reszta przemawiających do wyobraźni wizji lokalnych pióra polskich pozytywistów, skutecznie mnie znieczuliła na pokrewne im dzieła…Ale mam wrażenie, że w tamtych nowelach i opowiadaniach czuło się, że opisywany temat i na autorze zrobił wrażenie, że i on jest nim poruszony. Tutaj tego zabrakło…A może to jeszcze nieśmiałe dźwięki „Międzynarodówki”, przebrzmiewające gdzieś w tle zaprezentowanych historii budzą moją nieufność? Naprawdę nie wiem. I jeszcze nie rozumiem, co w tym zbiorze robi opowiadanie „Sierpień” Bruna Schulza – choć może robi ono za ten czerwony goździk do kożucha przypięty…






























