cytaty z książek autora "Julie Johnson"
Gdy kogoś kochasz, prawdziwie go kochasz – bardziej niż swoją dumę, bardziej niż siebie – możesz wybaczyć mu wszystko, nieważne, jak mocno cię zranił.
- Dobre rzeczy - rzeczy, które są naprawdę coś warte, nigdy nie są łatwe.
Są piosenki na każde uczucie – każdą łzę, każdy uśmiech i każde zwycięstwo. Muzyka rozpala duszę i ukazuje nas. To nasza istota. Nawet, jeśli nie masz nikogo, by ci pomógł i czujesz się samotnie, pamiętaj, że zawsze możesz znaleźć pocieszenie w balladach, serenadach i miłosnych piosenkach.
Nigdy nie czułem tego wcześniej i wiem, że też to czujesz – powiedział a jego głos był niski. – To niezaprzeczalne. Jak grawitacja. To nie jest coś, co mogę kontrolować, zmienić czy zatrzymać. To po prostu jest.
Miłość jest jedyną rzeczą, której nie można odebrać.
To zabawne, gdy człowiek myśli, że jego życie nie może już być gorsze, że nieważne co jeszcze los zgotuje mu w przyszłości, będzie mógł przez to przejść, bo nie ma sposobu, by było gorzej – a wtedy życie patrzy na ciebie i mówi: Ty idioto, nie wiesz? Zawsze może być gorzej. Patrz, udowodnię to.
Brooklyn, niektórzy ludzie przeżywają całe życie, stojąc na brzegu urwiska i czekając, aż ktoś im zagwarantuje, że kiedy w końcu wykonają skok w nieznane, wylądują bezpiecznie. Ale ci ludzie, Pszczółeczko, nigdy naprawdę nie zaznają życia. Obserwują tylko, jak przechodzi obok, czekając na coś, co nie istnieje.
Nazywa mnie dzieckiem, ale ja nie jestem naiwna. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że bardzo często ludzie, których lubimy, nie darzą nas takim samym uczuciem.
Z czasem wcale nie jest lżej. Ludzie powtarzają głupoty, żeby się pocieszyć, że niby „czas leczy rany”, ale każdy, kto zaznał prawdziwego żalu, wie, że on nigdy nie mija. Z czasem tylko coraz lepiej udaje się nam oszukiwać samych siebie, zamaskować się i udawać normalność".
Owce są zupełnie nieprzygotowane na wilka, który między nie wpada.
Ludzie nade wszystko boją się nieznanego.
Jątrząca się zazdrość może sprawić, że nawet najsilniejsze więzy przerodzą się w zaciekłą waśń.
- Jak mam przezwyciężyć strach?
- Zmierz się z tym, co sprawia, że się boisz.
Światło słoneczne nie uzdrowi kwiatu bliskiego zwiędnięcia.
Słowa są warte jedynie tyle, ile czyny, które za nimi stoją.
Nim zdążę spytać o tę nagłą zmianę, Scythe siada za mną. Jego klatka piersiowa ściśle przylega do moich pleców, ręce skutecznie unieruchamiają mnie z obu stron.
Gwałtownie nabieram powietrza.
Może jednak lepiej jechać przywiązana do końskiego zadu jak ładunek.
— Bierz wodze — rozkazuje, a jego oddech ogrzewa mój kark. — Onyks zna drogę.
Zostawiając za sobą zwalony most, wjeżdżam w góry spowite mgłą — wodze w dłoni, wróg za plecami, serce w gardle.
Strach oznacza tylko to, że masz coś do stracenia.
Żeby unicestwić rasę, trzeba zrobić coś więcej, niż tylko zabić jej przedstawicieli. Trzeba zabić jej muzykę, dzieła sztuki, architekturę. Jej zwyczaje, tradycje, religie. Trzeba wykorzenić piękno, żeby we wspomnieniach tych, którzy żyją po tym wydarzeniu, pozostały tylko okropieństwa. Żeby nikt nie próbował jej odbudować albo chociaż pamiętać, dlaczego miałby tego pragnąć.