Najsłabsze z 4 opowiadań niestety. Pomysł ze zdjeciami psa który sie zbliża był świetny ale wykonanie strasznie kiepskie. Spodziewałem się czegoś lepszego.
Najsłabsze z 4 opowiadań niestety. Pomysł ze zdjeciami psa który sie zbliża był świetny ale wykonanie strasznie kiepskie. Spodziewałem się czegoś lepszego.
Niestety, ale nie przemawia do mnie ten tytuł. Szału nie ma. Jedyne co ratuje to opowiadanie to bohaterowie, a zwłaszcza Papcio. Sknera, finansista, intrygant z łbem na karku, który stwarza pozory, że da się go lubić, a tak naprawdę żyje tylko dla pieniędzy. Zamysł historii z psem jest dobry, ale niestety przewidywalny. Da się to przeczytać, ale nie pozostanie w pamięci na długo. Typowo dla fanów Kinga.
Niestety, ale nie przemawia do mnie ten tytuł. Szału nie ma. Jedyne co ratuje to opowiadanie to bohaterowie, a zwłaszcza Papcio. Sknera, finansista, intrygant z łbem na karku, który stwarza pozory, że da się go lubić, a tak naprawdę żyje tylko dla pieniędzy. Zamysł historii z psem jest dobry, ale niestety przewidywalny. Da się to przeczytać, ale nie pozostanie w pamięci na...
„Pies z aparatu” to krótkie opowiadanie Kinga, w którym pomysł wydaje się ciekawy, ale wykonanie nie do końca przekonuje. Autor bawi się motywem fotografii i tego, co może kryć się za obrazem, jednak całość pozostawia raczej niedosyt. Jest trochę grozy, trochę tajemnicy, ale historia kończy się zbyt szybko, by naprawdę wciągnąć czytelnika.
To drobna ciekawostka w dorobku Kinga — przyjemna na chwilę, ale łatwo o niej zapomnieć.
„Pies z aparatu” to krótkie opowiadanie Kinga, w którym pomysł wydaje się ciekawy, ale wykonanie nie do końca przekonuje. Autor bawi się motywem fotografii i tego, co może kryć się za obrazem, jednak całość pozostawia raczej niedosyt. Jest trochę grozy, trochę tajemnicy, ale historia kończy się zbyt szybko, by naprawdę wciągnąć czytelnika.
Kevin dostaje w prezencie polaroid. Jakież było jego zdziwienie ,gdy każde zrobione zdjęcie przedstawiało dokładnie to samo-z jedną różnicą. Pies ,który widniał na zdjęciu, każdym pstryknięciem zbliżał się do kadru.
Z pomocą przychodzi mu tajemniczy Papcio, jednak czy tak do końca chce pomóc chłopcu?
Jedna z książek Kinga z serii "Cztery po północy". Jest to króciutka powieść, która łączy w sobie elementy paranormalne z elementami dobrej grozy, idealna dla kogoś, kto dopiero zaczyna swoją przygodę z twórczością autora .
Trzyma w napięciu i posiada dobre zwroty akcji.
Kevin dostaje w prezencie polaroid. Jakież było jego zdziwienie ,gdy każde zrobione zdjęcie przedstawiało dokładnie to samo-z jedną różnicą. Pies ,który widniał na zdjęciu, każdym pstryknięciem zbliżał się do kadru.
Z pomocą przychodzi mu tajemniczy Papcio, jednak czy tak do końca chce pomóc chłopcu?
„Pies z aparatu” to jedna z mniej znanych, ale wciąż wyjątkowych powieści Stephena Kinga, który słynie z umiejętności tworzenia mrocznych, porywających historii. Tym razem autor zabiera czytelnika w podróż pełną napięcia i niesamowitych zwrotów akcji, gdzie granice między rzeczywistością a nadprzyrodzonym zacierają się w charakterystyczny dla niego sposób.
Główny bohater dostaje na urodziny długo wyczekiwany prezent aparat fotograficzny. Jest zachwycony do momentu kiedy odkrywa, że zdjęcia które robi są bardzo niepokojące. King zręcznie buduje atmosferę grozy, stopniowo wprowadzając coraz bardziej złowieszcze elementy, które wciągają czytelnika bez reszty.
Postacie są pełnokrwiste i dobrze skonstruowane, a ich reakcje na rozwijające się wydarzenia są wiarygodne i wciągające. King, jak zwykle, pokazuje swój talent do tworzenia skomplikowanych bohaterów, z którymi czytelnik łatwo się identyfikuje. Niezwykły talent autora do detali sprawia, że każda scena jest żywa i pełna emocji.
„Pies z aparatu” to książka, która łączy elementy horroru, thrillera i psychologicznej gry, oferując coś więcej niż tylko strach. To również refleksja nad naturą zła, wpływem technologii na nasze życie oraz ceną, jaką płacimy za obsesje. King po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzem w swoim fachu, a jego twórczość potrafi zachwycać i przerażać jednocześnie.
Jeśli jesteś fanem Stephena Kinga, „Pies z aparatu” z pewnością dostarczy ci niezapomnianych wrażeń i przypomni, dlaczego autor ten jest uznawany za jednego z najlepszych pisarzy współczesnego horroru.
„Pies z aparatu” to jedna z mniej znanych, ale wciąż wyjątkowych powieści Stephena Kinga, który słynie z umiejętności tworzenia mrocznych, porywających historii. Tym razem autor zabiera czytelnika w podróż pełną napięcia i niesamowitych zwrotów akcji, gdzie granice między rzeczywistością a nadprzyrodzonym zacierają się w charakterystyczny dla niego sposób.
Tak się jakoś przypadkowo złożyło, że w odstępie trzech dni wysłuchaliśmy tę nowelę Kinga równolegle ze Znajomą - Anką (pozdrawiam serdecznie!). Mam jednak trochę odmienne zdanie na temat tego dzieła Autora. Zacznę może jednak od plusów - jak to u Kinga, świetnie zaprezentowane postacie, dowcipne przemyślenia bohaterów i przede wszystkim - jakże znane i lubiane uniwersum - miasteczko Castle Rock. Fajnie jest czytać odwołania do bohaterów i miejsc znanych z innych Jego książek (przynajmniej dowiedziałem się, dlaczego w "Sklepiku z marzeniami" pojawiły się jakieś ruiny sklepu. Teraz wiem skąd :-)).
Minusem tej książki dla mnie jest liniowość i przewidywalność akcji. Niestety piszę to jako wielki fan Kinga. Czasami miałem odczucie, że ta pozycja kierowana jest do całkiem innego czytelnika.
Niemniej jako szybka wakacyjna "przekąska" nada się jak najbardziej :-).
Tak się jakoś przypadkowo złożyło, że w odstępie trzech dni wysłuchaliśmy tę nowelę Kinga równolegle ze Znajomą - Anką (pozdrawiam serdecznie!). Mam jednak trochę odmienne zdanie na temat tego dzieła Autora. Zacznę może jednak od plusów - jak to u Kinga, świetnie zaprezentowane postacie, dowcipne przemyślenia bohaterów i przede wszystkim - jakże znane i lubiane uniwersum -...
Genialny mini horror. Takie postacie i kwestię mógł tylko wymyślić King. Dostałam w prezencie od dzieci na Dzień Matki.
Akcja w formie galopady.
Kevin Delevan na swoje piętnaste urodziny dostał od rodziców aparat fotograficzny polaroid SUN-660.
Chłopak tak się cieszył, gdyż to było jego marzenie. A okazało się wielkie zdziwienie. Cokolwiek by nie fotografował ,zdjęcie wychodziło tylko jedno .Pies bestia nie z tego świata, obok fragmentu domu i płotu.
Zdziwienie przerodziło się w strach. Pies z wielkimi zębiskami, szczerzy kły i zdaje się przybliżać na zdjęciu do fotografującego, jakby chciał się uwolnić z tego obrazu. Za każdym razem jest coraz bliżej. Tuż tuż.
Autor doskonale przedstawia psychiczną przemianę bohatera, który musi poradzić sobie z rzeczą paranormalną. Zło czai się. Zabija go we własnej głowie.
Opowiadanie przypomina mi horror Kinga ,, Cujo’’ i nawiązuje do niego w treści.
Czy bydlak wyjdzie z kadr? Czy można jakoś go powstrzymać?
O tym sami posłuchajcie na audiobooku.
Świetna dawka grozy, strachu, rosnącego napięcia, działającego na podświadomość.
Doskonale się bawiłam i dobrze straszyło, świetna analiza portretu psychologicznego bohatera.
Polecam wielbicielom groźnych psów bojowych, zakochanych w horrorach!
Genialny mini horror. Takie postacie i kwestię mógł tylko wymyślić King. Dostałam w prezencie od dzieci na Dzień Matki.
Akcja w formie galopady.
Kevin Delevan na swoje piętnaste urodziny dostał od rodziców aparat fotograficzny polaroid SUN-660.
Chłopak tak się cieszył, gdyż to było jego marzenie. A okazało się wielkie zdziwienie. Cokolwiek by nie fotografował ,zdjęcie...
Prosta bajeczka bez większych aspiracji. Lekko się czyta i niczym nie zachwyca. Dobra do pociągu lub autobusu linii podmiejskiej, na ławkę w parku już się słabiej nadaje.
Prosta bajeczka bez większych aspiracji. Lekko się czyta i niczym nie zachwyca. Dobra do pociągu lub autobusu linii podmiejskiej, na ławkę w parku już się słabiej nadaje.
King po raz kolejny udowadnia, że odnajduje się zarówno w wielostronicowych powieściach jak i w krótszych formach - w obu przypadkach potrafi wykreować ciekawych bohaterów i wprowadzić klimat pełen niepokoju. Tak też było w przypadku "Psa z aparatu". Porządna rozrywka.
King po raz kolejny udowadnia, że odnajduje się zarówno w wielostronicowych powieściach jak i w krótszych formach - w obu przypadkach potrafi wykreować ciekawych bohaterów i wprowadzić klimat pełen niepokoju. Tak też było w przypadku "Psa z aparatu". Porządna rozrywka.
Fajna, krótka ale ciekawa historia. Najlepsze w niej są postaci, ale to nie nowość ponieważ King postaciami stoi! Główny bohater jest sympatycznym młodzieńcem, za to Papcio to bardzo intrygujący osobnik.
Pomysł całkiem fajny, chociaż samo rozwiązanie nie zrobiło na mnie większego wrażenia.
Fajna, krótka ale ciekawa historia. Najlepsze w niej są postaci, ale to nie nowość ponieważ King postaciami stoi! Główny bohater jest sympatycznym młodzieńcem, za to Papcio to bardzo intrygujący osobnik.
Pomysł całkiem fajny, chociaż samo rozwiązanie nie zrobiło na mnie większego wrażenia.
Najsłabsze z 4 opowiadań niestety. Pomysł ze zdjeciami psa który sie zbliża był świetny ale wykonanie strasznie kiepskie. Spodziewałem się czegoś lepszego.
Najsłabsze z 4 opowiadań niestety. Pomysł ze zdjeciami psa który sie zbliża był świetny ale wykonanie strasznie kiepskie. Spodziewałem się czegoś lepszego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety, ale nie przemawia do mnie ten tytuł. Szału nie ma. Jedyne co ratuje to opowiadanie to bohaterowie, a zwłaszcza Papcio. Sknera, finansista, intrygant z łbem na karku, który stwarza pozory, że da się go lubić, a tak naprawdę żyje tylko dla pieniędzy. Zamysł historii z psem jest dobry, ale niestety przewidywalny. Da się to przeczytać, ale nie pozostanie w pamięci na długo. Typowo dla fanów Kinga.
Niestety, ale nie przemawia do mnie ten tytuł. Szału nie ma. Jedyne co ratuje to opowiadanie to bohaterowie, a zwłaszcza Papcio. Sknera, finansista, intrygant z łbem na karku, który stwarza pozory, że da się go lubić, a tak naprawdę żyje tylko dla pieniędzy. Zamysł historii z psem jest dobry, ale niestety przewidywalny. Da się to przeczytać, ale nie pozostanie w pamięci na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Pies z aparatu” to krótkie opowiadanie Kinga, w którym pomysł wydaje się ciekawy, ale wykonanie nie do końca przekonuje. Autor bawi się motywem fotografii i tego, co może kryć się za obrazem, jednak całość pozostawia raczej niedosyt. Jest trochę grozy, trochę tajemnicy, ale historia kończy się zbyt szybko, by naprawdę wciągnąć czytelnika.
To drobna ciekawostka w dorobku Kinga — przyjemna na chwilę, ale łatwo o niej zapomnieć.
„Pies z aparatu” to krótkie opowiadanie Kinga, w którym pomysł wydaje się ciekawy, ale wykonanie nie do końca przekonuje. Autor bawi się motywem fotografii i tego, co może kryć się za obrazem, jednak całość pozostawia raczej niedosyt. Jest trochę grozy, trochę tajemnicy, ale historia kończy się zbyt szybko, by naprawdę wciągnąć czytelnika.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo drobna ciekawostka w dorobku...
"Pies z aparatu"
Stephen King
Kevin dostaje w prezencie polaroid. Jakież było jego zdziwienie ,gdy każde zrobione zdjęcie przedstawiało dokładnie to samo-z jedną różnicą. Pies ,który widniał na zdjęciu, każdym pstryknięciem zbliżał się do kadru.
Z pomocą przychodzi mu tajemniczy Papcio, jednak czy tak do końca chce pomóc chłopcu?
Jedna z książek Kinga z serii "Cztery po północy". Jest to króciutka powieść, która łączy w sobie elementy paranormalne z elementami dobrej grozy, idealna dla kogoś, kto dopiero zaczyna swoją przygodę z twórczością autora .
Trzyma w napięciu i posiada dobre zwroty akcji.
Moja ocena : 7/10
#recenzja #book #booklover #bookstagrammer #bookstagram #bookstagrampl #czytambolubie #czytamkryminaly #czytamthrillery #thriller #kryminał #horror #rybnik #rybnikczyta #pijackawe_czytam #myszaczyta #parabookstagrama #czytamsuspens #atramentmroku #stephenking #creepykings
"Pies z aparatu"
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStephen King
Kevin dostaje w prezencie polaroid. Jakież było jego zdziwienie ,gdy każde zrobione zdjęcie przedstawiało dokładnie to samo-z jedną różnicą. Pies ,który widniał na zdjęciu, każdym pstryknięciem zbliżał się do kadru.
Z pomocą przychodzi mu tajemniczy Papcio, jednak czy tak do końca chce pomóc chłopcu?
Jedna z książek Kinga z serii "Cztery po...
audio
audio
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Pies z aparatu” to jedna z mniej znanych, ale wciąż wyjątkowych powieści Stephena Kinga, który słynie z umiejętności tworzenia mrocznych, porywających historii. Tym razem autor zabiera czytelnika w podróż pełną napięcia i niesamowitych zwrotów akcji, gdzie granice między rzeczywistością a nadprzyrodzonym zacierają się w charakterystyczny dla niego sposób.
Główny bohater dostaje na urodziny długo wyczekiwany prezent aparat fotograficzny. Jest zachwycony do momentu kiedy odkrywa, że zdjęcia które robi są bardzo niepokojące. King zręcznie buduje atmosferę grozy, stopniowo wprowadzając coraz bardziej złowieszcze elementy, które wciągają czytelnika bez reszty.
Postacie są pełnokrwiste i dobrze skonstruowane, a ich reakcje na rozwijające się wydarzenia są wiarygodne i wciągające. King, jak zwykle, pokazuje swój talent do tworzenia skomplikowanych bohaterów, z którymi czytelnik łatwo się identyfikuje. Niezwykły talent autora do detali sprawia, że każda scena jest żywa i pełna emocji.
„Pies z aparatu” to książka, która łączy elementy horroru, thrillera i psychologicznej gry, oferując coś więcej niż tylko strach. To również refleksja nad naturą zła, wpływem technologii na nasze życie oraz ceną, jaką płacimy za obsesje. King po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzem w swoim fachu, a jego twórczość potrafi zachwycać i przerażać jednocześnie.
Jeśli jesteś fanem Stephena Kinga, „Pies z aparatu” z pewnością dostarczy ci niezapomnianych wrażeń i przypomni, dlaczego autor ten jest uznawany za jednego z najlepszych pisarzy współczesnego horroru.
„Pies z aparatu” to jedna z mniej znanych, ale wciąż wyjątkowych powieści Stephena Kinga, który słynie z umiejętności tworzenia mrocznych, porywających historii. Tym razem autor zabiera czytelnika w podróż pełną napięcia i niesamowitych zwrotów akcji, gdzie granice między rzeczywistością a nadprzyrodzonym zacierają się w charakterystyczny dla niego sposób.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówny bohater...
Tak się jakoś przypadkowo złożyło, że w odstępie trzech dni wysłuchaliśmy tę nowelę Kinga równolegle ze Znajomą - Anką (pozdrawiam serdecznie!). Mam jednak trochę odmienne zdanie na temat tego dzieła Autora. Zacznę może jednak od plusów - jak to u Kinga, świetnie zaprezentowane postacie, dowcipne przemyślenia bohaterów i przede wszystkim - jakże znane i lubiane uniwersum - miasteczko Castle Rock. Fajnie jest czytać odwołania do bohaterów i miejsc znanych z innych Jego książek (przynajmniej dowiedziałem się, dlaczego w "Sklepiku z marzeniami" pojawiły się jakieś ruiny sklepu. Teraz wiem skąd :-)).
Minusem tej książki dla mnie jest liniowość i przewidywalność akcji. Niestety piszę to jako wielki fan Kinga. Czasami miałem odczucie, że ta pozycja kierowana jest do całkiem innego czytelnika.
Niemniej jako szybka wakacyjna "przekąska" nada się jak najbardziej :-).
Tak się jakoś przypadkowo złożyło, że w odstępie trzech dni wysłuchaliśmy tę nowelę Kinga równolegle ze Znajomą - Anką (pozdrawiam serdecznie!). Mam jednak trochę odmienne zdanie na temat tego dzieła Autora. Zacznę może jednak od plusów - jak to u Kinga, świetnie zaprezentowane postacie, dowcipne przemyślenia bohaterów i przede wszystkim - jakże znane i lubiane uniwersum -...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGenialny mini horror. Takie postacie i kwestię mógł tylko wymyślić King. Dostałam w prezencie od dzieci na Dzień Matki.
Akcja w formie galopady.
Kevin Delevan na swoje piętnaste urodziny dostał od rodziców aparat fotograficzny polaroid SUN-660.
Chłopak tak się cieszył, gdyż to było jego marzenie. A okazało się wielkie zdziwienie. Cokolwiek by nie fotografował ,zdjęcie wychodziło tylko jedno .Pies bestia nie z tego świata, obok fragmentu domu i płotu.
Zdziwienie przerodziło się w strach. Pies z wielkimi zębiskami, szczerzy kły i zdaje się przybliżać na zdjęciu do fotografującego, jakby chciał się uwolnić z tego obrazu. Za każdym razem jest coraz bliżej. Tuż tuż.
Autor doskonale przedstawia psychiczną przemianę bohatera, który musi poradzić sobie z rzeczą paranormalną. Zło czai się. Zabija go we własnej głowie.
Opowiadanie przypomina mi horror Kinga ,, Cujo’’ i nawiązuje do niego w treści.
Czy bydlak wyjdzie z kadr? Czy można jakoś go powstrzymać?
O tym sami posłuchajcie na audiobooku.
Świetna dawka grozy, strachu, rosnącego napięcia, działającego na podświadomość.
Doskonale się bawiłam i dobrze straszyło, świetna analiza portretu psychologicznego bohatera.
Polecam wielbicielom groźnych psów bojowych, zakochanych w horrorach!
Genialny mini horror. Takie postacie i kwestię mógł tylko wymyślić King. Dostałam w prezencie od dzieci na Dzień Matki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja w formie galopady.
Kevin Delevan na swoje piętnaste urodziny dostał od rodziców aparat fotograficzny polaroid SUN-660.
Chłopak tak się cieszył, gdyż to było jego marzenie. A okazało się wielkie zdziwienie. Cokolwiek by nie fotografował ,zdjęcie...
Nic specjalnego, choć postaci jak zwykle wiarygodne.
Nic specjalnego, choć postaci jak zwykle wiarygodne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toProsta bajeczka bez większych aspiracji. Lekko się czyta i niczym nie zachwyca. Dobra do pociągu lub autobusu linii podmiejskiej, na ławkę w parku już się słabiej nadaje.
Prosta bajeczka bez większych aspiracji. Lekko się czyta i niczym nie zachwyca. Dobra do pociągu lub autobusu linii podmiejskiej, na ławkę w parku już się słabiej nadaje.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKing po raz kolejny udowadnia, że odnajduje się zarówno w wielostronicowych powieściach jak i w krótszych formach - w obu przypadkach potrafi wykreować ciekawych bohaterów i wprowadzić klimat pełen niepokoju. Tak też było w przypadku "Psa z aparatu". Porządna rozrywka.
King po raz kolejny udowadnia, że odnajduje się zarówno w wielostronicowych powieściach jak i w krótszych formach - w obu przypadkach potrafi wykreować ciekawych bohaterów i wprowadzić klimat pełen niepokoju. Tak też było w przypadku "Psa z aparatu". Porządna rozrywka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajna, krótka ale ciekawa historia. Najlepsze w niej są postaci, ale to nie nowość ponieważ King postaciami stoi! Główny bohater jest sympatycznym młodzieńcem, za to Papcio to bardzo intrygujący osobnik.
Pomysł całkiem fajny, chociaż samo rozwiązanie nie zrobiło na mnie większego wrażenia.
Fajna, krótka ale ciekawa historia. Najlepsze w niej są postaci, ale to nie nowość ponieważ King postaciami stoi! Główny bohater jest sympatycznym młodzieńcem, za to Papcio to bardzo intrygujący osobnik.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomysł całkiem fajny, chociaż samo rozwiązanie nie zrobiło na mnie większego wrażenia.
Przecztac w pociagu, wyrzucic, zapomniec.
Przecztac w pociagu, wyrzucic, zapomniec.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyjemnie niepokojąca.
Przyjemnie niepokojąca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam!
Uwielbiam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to