
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać211
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać5
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać11
Zawał

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- audiobook
- Cykl:
- Miron Białoszewski. Utwory zebrane (tom 6)
- Data wydania:
- 2025-01-11
- Data 1. wyd. pol.:
- 1977-01-01
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367950978
- Długość:
- 6 godzin 5 minut
- Lektor:
- Marcin Popczyński
W książce tej jest wszystko – dialogi ze wpółleżącymi, pielęgniarkami, salowymi, lekarzami, niezwykła wizyta Profesora zamieniająca się w dwudniowy festiwal porządków i sprzątań, nowomowa i szpitalne zwyczaje, których nie poznał nikt, kto tam nie leżał. Miron w szpitalu był jako dziecko, i już wtedy wspominał, że odczuł „położenie szpitala na sielskiej ziemi, na krańcach miasta” jako coś osobnego, świat samoistny, wyrwę w przestrzeni. Kolejną wyrwą będzie inowrocławski turnus, na który wybiera się rehabilitant Białoszewski. Tutaj dostajemy znakomitą kronikę historyczną – szczegółowy zapis obserwacji miasta o wielkości średniej, połączony z codziennym podsłuchiwaniem współtowarzyszy niedoli. Próby kupienia pidżamy czy biletu do teatru, legendarne „prowadzenie sprzedaży”, odsyłanie „od Kajfasza do Annasza”, turnusowe podrywy, umizgi i tańce kuracjuszy. „Zawał” jest brawurową dzienniko-powieścią, którą naprawdę warto przeczytać. [Wojciech Szot, zdaniemszota.pl]
Nie fikcja literacka, ale samo życie – tytułowy zawał dopadł Białoszewskiego 28 listopada 1976 r. W dzienniku opisał pobyt w warszawskim szpitalu oraz rekonwalescencję w sanatorium w Inowrocławiu. W zapiskach pojawiają się luźne rozmowy, oderwane scenki, które mimo lapidarności szczegółowo ukazują wycinek peerelowskiej rzeczywistości. [czytankianki.blogspot.com]
Tylko u Białoszewskiego salowa może spać „po gotycku”, a schorowany facet człapiący w piżamie zyska miano Chrobrego. Szpitalne piętro staje się teatralną sceną, kluczowym momentem odgrywanego dramatu. [buksy.wordpress.com]
Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji.
Tekst: PIW, Warszawa 2014.
Kup Zawał w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Zawał
Książka na pozór bez fabuły. Moment kulminacyjny ma miejsce na samym początku, a później wszystko się już tylko toczy. Czytelnik czeka, aż coś się wydarzy. Jednak prawda jest taka, że cały czas się coś dzieje. Te wszystkie mikro wydarzenia tworzą naprawdę ujmującą całość. Białoszewski opisał codzienność, która pomimo swej powszechności nie nuży ani na moment. Jeśli ktoś lubi autora, to owa pozycja z pewnością przypadnie mu do gustu.
Oceny książki Zawał
Poznaj innych czytelników
317 użytkowników ma tytuł Zawał na półkach głównych- Przeczytane 191
- Chcę przeczytać 124
- Teraz czytam 2
- Posiadam 38
- Ulubione 5
- 2020 4
- 2023 3
- Polska 2
- 2019 2
- 2018 2
Tagi i tematy do książki Zawał
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Zawał
















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Zawał
Zapisać sobą. Genialny.
Zapisać sobą. Genialny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaskakująco słabe (jak na Mirona) opisy i mało ciekawej zabawy słowem. Tak jakby autor pisał po jakiejś przebytej chorobie ;)
Zaskakująco słabe (jak na Mirona) opisy i mało ciekawej zabawy słowem. Tak jakby autor pisał po jakiejś przebytej chorobie ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdania przypominają wykres EKG. Góra - dół. Urywane. Celne.
Szybkie. Jak to u Mirona. Powróciłem do tej ksiązki po latach.
I dobrze :)
Zdania przypominają wykres EKG. Góra - dół. Urywane. Celne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzybkie. Jak to u Mirona. Powróciłem do tej ksiązki po latach.
I dobrze :)
Książka przeładowana jest opisami zwykłych codziennych czynności i niestety, w pewnym momencie, zaczynają one nużyć.
Książka przeładowana jest opisami zwykłych codziennych czynności i niestety, w pewnym momencie, zaczynają one nużyć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to" Jest 11 rano, 28 listopada. Strach? Pomyślałem, że może tym razem jeszcze nie umrę ".
Tym razem rzeczywiście, autor jeszcze nie umarł, zmarł dopiero po kolejnym zawale w 1983 roku. Tym razem trafił do szpitala i następnie do sanatorium w Inowrocławiu. I o tym właśnie jest ta książka. Autor, poeta zdaje w niej relację, fabularyzowaną z pobytu tamże i tamże też.
Książka dość ciekawa do przeczytania, dla tych, co znają tamte czasy, ale i dla tych, dla których kupowanie jedynego obecnego wzoru piżamy w całym mieście, czy jednego, jedynego kieliszka bez nóżki w sklepie, jest pewną egzotyczną impossible.
Pan Miron opisuje więc szpital i zapasy przynoszone przez rodzinę i trzymane między oknami, bo brak lodówki i watę również przynoszoną przez rodzinę, bo szpital nie miał, którą pacjenci darowali szpitalowi do ustrojenia choinki na święta i inne pewnie, dla niektórych dziwne ciekawostki.
Teraz trochę prywaty. Ta wata na choinkę przypomniała mi sytuację, tuż sprzed pandemii, kiedy moja ciocia leżała w szpitalu po zabiegu i szpital nie miał dla niej potrzebnych jej leków. Kuzyn dostał pięknie wypisaną przez lekarza receptę i sam musiał te leki kupić w aptece, oczywiście na własny koszt i zanieść do szpitala dla cioci... Zostawię ten fakt bez komentarza.
Jednak nie samymi zabiegami i tematami ściśle leczniczymi człowiek przecież żyje. Opisuje więc Białoszewski to, co robił poza szpitalem. Spacery, wypad do teatru, parki i obserwowane w nich kaczki, gołębie. Sprawili sobie nawet taką atrakcję w sanatorium jak wywoływanie duchów. Pewnym "zapomnianym" już faktem jest zapewne wspomnienie autora, o rozbitej w oknie szybie i o tym jak to nie mógł się doprosić pracujących obok na korytarzu robotników, by mu tę szybę wstawili. Kiedyś fizyczny robotnik to był KTOŚ 😁
Na uwagę zasługuje też język autora, którym się posługuje, chociażby dla opisu, na przykład jednej z kuracjuszek:
"Młodawa, duża pani w sweterku i w spodniach obciśniętych na wydatnym środku postaci, obracała się szybko w koło i na boki jak i jej szczupły młodawy partner. Najbardziej zdziwiło jej pochylenie z wypiętego profilu, szczupłe nogi, duży brzuch i pupa załapana w sylwetę ruchliwą, uważną. Stopy jej starannie kręciły się i dreptały dodatkowo luzem, trzymając się drewniaków. Popiersie tej pani, przy całej obrotności było nieruchome."
Reasumując, fajnie przeczytać, ale gorzko skonstatować, że mimo upływu ponad 40 lat (pierwsze wydanie książki miało miejsce w 1977 r.) w tak zwanej "służbie" zdrowia nic się nie zmieniło, a jeśli nawet, to raczej nie na lepsze.
" Jest 11 rano, 28 listopada. Strach? Pomyślałem, że może tym razem jeszcze nie umrę ".
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem rzeczywiście, autor jeszcze nie umarł, zmarł dopiero po kolejnym zawale w 1983 roku. Tym razem trafił do szpitala i następnie do sanatorium w Inowrocławiu. I o tym właśnie jest ta książka. Autor, poeta zdaje w niej relację, fabularyzowaną z pobytu tamże i tamże też.
Książka...
Książka na pozór bez fabuły. Moment kulminacyjny ma miejsce na samym początku, a później wszystko się już tylko toczy. Czytelnik czeka, aż coś się wydarzy. Jednak prawda jest taka, że cały czas się coś dzieje. Te wszystkie mikro wydarzenia tworzą naprawdę ujmującą całość. Białoszewski opisał codzienność, która pomimo swej powszechności nie nuży ani na moment. Jeśli ktoś lubi autora, to owa pozycja z pewnością przypadnie mu do gustu.
Książka na pozór bez fabuły. Moment kulminacyjny ma miejsce na samym początku, a później wszystko się już tylko toczy. Czytelnik czeka, aż coś się wydarzy. Jednak prawda jest taka, że cały czas się coś dzieje. Te wszystkie mikro wydarzenia tworzą naprawdę ujmującą całość. Białoszewski opisał codzienność, która pomimo swej powszechności nie nuży ani na moment. Jeśli ktoś...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpis codziennych zdarzeń, który zaciekawia. Miron Białoszewski to przede wszystkim poeta, ale po jego prozę też warto sięgnąć.
Opis codziennych zdarzeń, który zaciekawia. Miron Białoszewski to przede wszystkim poeta, ale po jego prozę też warto sięgnąć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzęsto wracam do tej książki. Proza Białoszewskiego to z pozoru opisy codziennych, banalnych zdarzeń, a przecież potrafi przykuć uwagę i zostać w umyśle na dłużej. Warto przeczytać.
Często wracam do tej książki. Proza Białoszewskiego to z pozoru opisy codziennych, banalnych zdarzeń, a przecież potrafi przykuć uwagę i zostać w umyśle na dłużej. Warto przeczytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę kojarzyła mi się ta książka z "Oddziałem chorych na raka"Sołżenicyna. Opis życia na szpitalnym oddziale. Pełny humoru i refleksji. A wszystko pisane językiem Mirona Białoszewskiego :)
Nie było łatwo z tymi różnej długości zdaniami ;)
Polecam
Trochę kojarzyła mi się ta książka z "Oddziałem chorych na raka"Sołżenicyna. Opis życia na szpitalnym oddziale. Pełny humoru i refleksji. A wszystko pisane językiem Mirona Białoszewskiego :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie było łatwo z tymi różnej długości zdaniami ;)
Polecam
To jest całkiem inna literatura od tych, do których przywykliśmy. To zapis żywej mowy. Rzeczy się dzieją. Ludzie mówią.
To jest całkiem inna literatura od tych, do których przywykliśmy. To zapis żywej mowy. Rzeczy się dzieją. Ludzie mówią.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to