-
Artykuły
Czytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać327 -
Artykuły
Weź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać24 -
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać131
Czytanie na świeżym powietrzu: praktykujecie? Za i przeciw
Ciepłe dni aż proszą się o to, by wyjść z domu – najlepiej z książką pod pachą. Ale, ale – czy aby na pewno? Czytanie na świeżym powietrzu może być prawdziwą przyjemnością, ale też wyzwaniem. Rozważmy wszelkie za i przeciw! Zaczynamy.
Zoe Stefanatou (https://unsplash.com/@authentickefalonia), Unsplash
Czytanie na świeżym powietrzu: plusy, czyli dlaczego warto
Pozwala wyjść z domu, gdy prawie z niego nie wychodzimy, i zaczerpnąć świeżego powietrza
Chodzi tu o konkretny przypadek czytania na balkonie, tarasie, czyli w swoim mieszkaniu, domu, a jednak nie do końca. Bo jednocześnie i na świeżym powietrzu. To bardzo wygodna opcja zwłaszcza dla osób pracujących zdalnie czy dla mam na urlopie macierzyńskim – jeśli tylko to się uda, można choć na 10–15 minut opuścić swoje cztery kąty i jednocześnie poczytać, nacieszyć się pogodą i widokami.
Trochę ruchu
Czytanie kojarzy się z czynnością statyczną, choć oczywiście można jednocześnie i czytać, i chodzić czy robić cokolwiek innego, jeśli ktoś ma taką ochotę. Ale zazwyczaj czytamy i siedzimy, leżymy. A czytając na świeżym powietrzu – dalej niż na balkonie czy tarasie – siłą rzeczy się ruszamy. Bo zanim usiądziemy do lektury, musimy do tego parku, nad to jezioro czy na basen dotrzeć.
Trochę słońca
Bo nie oszukujmy się – najczęściej czytamy na dworze, gdy jest ładna (czyli słoneczna) pogoda. A nie od dziś wiadomo, że witamina D ma wiele zalet, między innymi wspiera moc naszych kości i zębów oraz funkcjonowanie układu odpornościowego. No i zawsze przyjemniej w ten sposób przyjąć dawkę witaminy, niż połykając kolejną tabletkę.
Kontakt z naturą, ale i kulturą
Czytamy na świeżym powietrzu nie tylko wtedy, kiedy na zewnątrz jest jasno i ciepło, ale i kiedy przyroda wokół nas zachwyca – dlatego częściej na miejsce do czytania na zewnątrz wybieramy parki czy własne działki niż centrum miasta. Ale może być i tak! Kawiarenka, kawka, książka i poranny miejski zgiełk – dlaczego nie!
Zmiana otoczenia
Jako że zazwyczaj czytamy w domowych pieleszach, zmiana otoczenia na to zewnętrzne może świetnie zadziałać na nasze samopoczucie. Tym bardziej że na świeżym powietrzu nie ma telewizora, nie ma komputera i innych rozpraszaczy (no, może poza telefonem).
Czytanie na świeżym powietrzu: minusy, czyli co może stanąć na przeszkodzie
Pogoda
Która raz może okazać się błogosławieństwem, a innym razem – przekleństwem, w końcu: czasem słońce, czasem deszcz. W polskich warunkach, jak wiemy, w ciągu godziny może być i słonecznie, i pochmurno, i deszczowo, a nawet – gradowo. W domu jednak takich pogodowych zagrożeń nie ma.
Brak wygody
Przyzwyczajeni do własnych ulubionych krzeseł, foteli, łóżek, po godzinie na ławce w parku czy na leżaku możemy zacząć narzekać na niewygodę takiego rozwiązania. Przeszkadzać może też wiatr, sytuacja, w której słońce świeci prosto w oczy, czy jak nagle pojawi się cień i zrobi się zimno. Na dłuższą metę niewygodne bywa też czytanie na plaży czy przy basenie.
Rozpraszacze
Tak, czytanie w domu ma swoje wady: wspomniane komputery i telewizje tylko czekające, żeby nas rozproszyć, ale czytając np. w parku, musimy się również liczyć z hałasami lub/i niemałą liczbą osób (zwłaszcza przy wspomnianej tu nieraz ładnej pogodzie), które będą nas mijać.
Ach, komary!
Czytanie na łonie przyrody ma, oczywiście, wiele plusów, ale ma też i swoje minusy. Między innymi te w postaci owadów – czasem mniej (komary), czasem bardziej (pszczoły) pożytecznych, ale utrudniających spokojne czytanie. No i czytanie na zewnątrz może się wiązać z nieprzyjemnościami zwłaszcza w przypadku alergików (ale oni już doskonale o tym wiedzą).
Czytanie na świeżym powietrzu: audiobooki i e-booki
Jeśli chodzi o czytanie na świeżym powietrzu, to osobno warto podyskutować o e-bookach i audiobookach. Dlaczego? Mają one w kwestii czytania na zewnątrz niezaprzeczalne zalety. Zacznijmy od audiobooków – dzięki nim bieganie i spacer z psem czy ten we własnym towarzystwie stają się znacznie ciekawsze. Słuchanie książki w trakcie tych czynności pozwala też w łatwy sposób nadrobić lekturę. Byle nie zasłuchać się w niej tak, że zapomnimy o całym świecie i przestaniemy obserwować, co się wokół nas – np. na ulicy – dzieje. Z audiobookiem wygodniej też wyjść na dalszą wyprawę niż z egzemplarzem papierowym.
Wygodne są też e-booki. Dzięki nim takie niesprzyjające warunki pogodowe jak wiatr przestają być przeszkodą, nie widać też tytułu czytanej przez nas książki, a niektórym osobom przeszkadza takie mimowolne zdradzanie wszystkim dookoła swoich czytelniczych preferencji.
A jak jest z wami? Czytacie na zewnątrz, na świeżym powietrzu, gdy tylko pogoda wam pozwoli? Czy jednak wolicie sprawdzone domowe pielesze? Dajcie znać w komentarzach!
Tagi i tematy
komentarze [77]
Odnosząc się do przedostatniego akapitu, ja lubię podglądać co ludzie czytają. Dzięki temu odkryłem kilka wartościowych pozycji, o których istnieniu nie miałem pojęcia. Nie zawsze mam możliwość lub śmiałość zapytać.
A czytanie na świeżym powietrzu? Owszem, ale ze względu na wspomniane wady tylko w domu, przy szeroko otwartym oknie z zainstalowaną moskitierą. Siadam na parapecie i czytam. Gorąco polecam, szczególnie podczas deszczu.
Odnosząc się do przedostatniego akapitu, ja lubię podglądać co ludzie czytają. Dzięki temu odkryłem kilka wartościowych pozycji, o których istnieniu nie miałem pojęcia. Nie zawsze mam możliwość lub śmiałość zapytać.
A czytanie na świeżym powietrzu? Owszem, ale ze względu na wspomniane wady tylko w domu, przy szeroko otwartym oknie z zainstalowaną moskitierą. Siadam na...
Ja mogę czytać wszędzie, więc także na świeżym powietrzu. W drodze do i z pracy, obowiązkowo książka na słuchawkach leci. Jednak najbardziej lubię lato, działkę i książkę pod ukochaną wiatą. Nic mi więcej do szczęścia nie trzeba. No może poza pudełkiem lodów 😁
Ja mogę czytać wszędzie, więc także na świeżym powietrzu. W drodze do i z pracy, obowiązkowo książka na słuchawkach leci. Jednak najbardziej lubię lato, działkę i książkę pod ukochaną wiatą. Nic mi więcej do szczęścia nie trzeba. No może poza pudełkiem lodów 😁
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNie lubię, zawsze coś przyleci albo przypełznie 😂
Nie lubię, zawsze coś przyleci albo przypełznie 😂
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNa świeżym powietrzu?! Za żadne skarby! Tylko stęchły półmrok i jako podkład dźwiękowy pomruki ucztujących w konstrukcji chałupy korników (to jedyni dopuszczalni do misterium przedstawiciele tak zwanej natury!). I oczywiście skotłowany barłóg. Szklanka kruszonu na rozchwierutanym stoliczku dodaje niekłamanego sytuacyjnego uroku. To są jedyne godne warunki do skupionej i mądrej lektury.
Na świeżym powietrzu?! Za żadne skarby! Tylko stęchły półmrok i jako podkład dźwiękowy pomruki ucztujących w konstrukcji chałupy korników (to jedyni dopuszczalni do misterium przedstawiciele tak zwanej natury!). I oczywiście skotłowany barłóg. Szklanka kruszonu na rozchwierutanym stoliczku dodaje niekłamanego sytuacyjnego uroku. To są jedyne godne warunki do skupionej i...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejPytanie tylko jedno, czy korniki, czy kołatki 😉 Jerzy Axer pewnie optowałby za tymi drugimi 😅
Pytanie tylko jedno, czy korniki, czy kołatki 😉 Jerzy Axer pewnie optowałby za tymi drugimi 😅
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@JaninAvelTajram Jerzy Axer buja myślami w starożytności!
@JaninAvelTajram Jerzy Axer buja myślami w starożytności!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@PiotrEŚ Racja, chyba jakieś 40 lat temu też bujał myślami w tej odległej epoce, choć popełniał wtedy również teksty o świecie owadów w twórczości polskich romantyków, m.in. w "Dziadach". Przyznaję, nie wiem jak teraz, nie śledziłem poczynań Pana Profesora, ale wierzę na słowo:).
@PiotrEŚ Racja, chyba jakieś 40 lat temu też bujał myślami w tej odległej epoce, choć popełniał wtedy również teksty o świecie owadów w twórczości polskich romantyków, m.in. w "Dziadach". Przyznaję, nie wiem jak teraz, nie śledziłem poczynań Pana Profesora, ale wierzę na słowo:).
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@JaninAvelTajram Teraz profesor już raczej tylko patronuje (od łacińskiego: patronus - to oczywiście dla nieobeznanych z językiem Horacego). Tempus fugit!
@JaninAvelTajram Teraz profesor już raczej tylko patronuje (od łacińskiego: patronus - to oczywiście dla nieobeznanych z językiem Horacego). Tempus fugit!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@JaninAvelTajram Mane, tekel, fares.
@JaninAvelTajram Mane, tekel, fares.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamW hamaku, w ogrodzie czytać uwielbiam :)
W hamaku, w ogrodzie czytać uwielbiam :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJak najbardziej. Bieszczady, baza Rabe - najlepsze miejsce do czytania ever.
Jak najbardziej. Bieszczady, baza Rabe - najlepsze miejsce do czytania ever.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNa łonie natury jak najbardziej.. czasem tym miejskim ogrodowym, czasem bardziej pod lasem, wzbogacenie doznań i relaksacji. Miejsca zurbanizowane, hałaśliwe i transport miejski to prędzej audiobook na słuchawach.. a najlepiej oszczędnie dawkować sobie te hałasy i smrody ;)
Na łonie natury jak najbardziej.. czasem tym miejskim ogrodowym, czasem bardziej pod lasem, wzbogacenie doznań i relaksacji. Miejsca zurbanizowane, hałaśliwe i transport miejski to prędzej audiobook na słuchawach.. a najlepiej oszczędnie dawkować sobie te hałasy i smrody ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCzytam wszędzie, taras jest jednym z moich ulubionych miejsc. Kindle towarzyszy mi wszędzie. Czytam czekając na koleżankę lub partnera w kawiarni. W przerwie w pracy. Gdy idę w góry, wyciągam książkę na postojach. Otoczenie jedynie wzbogaca doznania z czytania :)
Czytam wszędzie, taras jest jednym z moich ulubionych miejsc. Kindle towarzyszy mi wszędzie. Czytam czekając na koleżankę lub partnera w kawiarni. W przerwie w pracy. Gdy idę w góry, wyciągam książkę na postojach. Otoczenie jedynie wzbogaca doznania z czytania :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Są w moim przypadku dwie opcje: pierwsza to ogród, leżak, kubek herbaty [sic!] i książka oraz druga, czyli salon, fotel, kocyk na kolanach i znów kubek herbaty i książka. To wersja domowa zależna od pory roku.
W zasadzie to czytam gdzie się da: w wannie, w łóżku, pod gabinetem, w pociągu... Takie uzależnienie 😁
Są w moim przypadku dwie opcje: pierwsza to ogród, leżak, kubek herbaty [sic!] i książka oraz druga, czyli salon, fotel, kocyk na kolanach i znów kubek herbaty i książka. To wersja domowa zależna od pory roku.
W zasadzie to czytam gdzie się da: w wannie, w łóżku, pod gabinetem, w pociągu... Takie uzależnienie 😁 ...
Czytam w środkach komunikacji miejskiej i na przystankach. A teraz zacznę chodzić do naszego wrocławskiego ogrodu botanicznego i tam czytać. Spojrzenie na stronę i a potem na piękny modrzew przede mną...
Czytam w środkach komunikacji miejskiej i na przystankach. A teraz zacznę chodzić do naszego wrocławskiego ogrodu botanicznego i tam czytać. Spojrzenie na stronę i a potem na piękny modrzew przede mną...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCzytam wszędzie, choć czasem lubię też pobyć sama ze swoimi myślami. Jestem miejską ogrodniczką, nasadzę kwiatów i źiół na balkonie i jestem wśród nich szczęśliwa, a książka i kawa są wisienką na torcie tej mojej miejskiej ogrodniczej przygody. Siadam wieczorem, bez względu na pogodę i rozkoszuję się lekturą. Taka moja wyspa szczęścia w miejskiej dżungli. Poza tym dla mnie normą jest audiobook na spacerze, w drodze do pracy, czy każdym innym wyjściu. Wczoraj myłam okna sluchając Wańkowicza. To też swego rodzaju aktywność na świeżym powietrzu 😉. Szczególnie, że słonko wreszcie do nas zawitało po dniach niemal zimowych tej wiosny. 😀
Czytam wszędzie, choć czasem lubię też pobyć sama ze swoimi myślami. Jestem miejską ogrodniczką, nasadzę kwiatów i źiół na balkonie i jestem wśród nich szczęśliwa, a książka i kawa są wisienką na torcie tej mojej miejskiej ogrodniczej przygody. Siadam wieczorem, bez względu na pogodę i rozkoszuję się lekturą. Taka moja wyspa szczęścia w miejskiej dżungli. Poza tym dla...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejJadę na działkę,rozpinam hamak pod lipą i czytam czytam czytam 😍. Już niedługo 😀
Jadę na działkę,rozpinam hamak pod lipą i czytam czytam czytam 😍. Już niedługo 😀
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNie potrafię czytać na powietrzu, wszystko mnie rozprasza. Ale audiobooki mogę słuchać np na spacerze. Pamiętam jak kilka lat temu jechałam samochodem i po drodze mijałam pana, który czytał idąc, byłam pełna podziwu 😀
Nie potrafię czytać na powietrzu, wszystko mnie rozprasza. Ale audiobooki mogę słuchać np na spacerze. Pamiętam jak kilka lat temu jechałam samochodem i po drodze mijałam pana, który czytał idąc, byłam pełna podziwu 😀
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTeż czasem bywam tym panem 😀 Szczególnie gdy czytam w autobusie i nie mogę się oderwać od wątku, a muszę już wysiąść, albo gdy potrzebuję zastopować lekturę w jakimś sensownym miejscu, np. przy nowym akapicie.
Też czasem bywam tym panem 😀 Szczególnie gdy czytam w autobusie i nie mogę się oderwać od wątku, a muszę już wysiąść, albo gdy potrzebuję zastopować lekturę w jakimś sensownym miejscu, np. przy nowym akapicie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPapierowa to nie ,ale czasami czytam książki na telefonie bo mam taką aplikację
Papierowa to nie ,ale czasami czytam książki na telefonie bo mam taką aplikację
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamUwielbiam czytać na zewnątrz, ale czytanie na wsi jest wręcz niemożliwe, bliskie sąsiedztwo wielu domów oznacza ogromny hałas. A zaczytana osoba w całym tym zgiełku jest tylko jedna ;) więc trafić na okienko ciszy jest wyzwaniem :D
Uwielbiam czytać na zewnątrz, ale czytanie na wsi jest wręcz niemożliwe, bliskie sąsiedztwo wielu domów oznacza ogromny hałas. A zaczytana osoba w całym tym zgiełku jest tylko jedna ;) więc trafić na okienko ciszy jest wyzwaniem :D
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamAudiobooków nie lubię, bo mnie usypiają zwolnionym tempem i wkurzającym tembrem głosu większości lektorek- nie wszystko czyta Gosztyła. Więc nie słucham ani w domu, ani poza. Czytam w domu, w pociągu, w metrze, ale wolę w domu, bo jako słuchowcowi przeszkadza mi gadanie w tle. Słuchawek po katordze zdalnego nauczania nie założę pod karą śmierci. Wychodzenie z domu, żeby czytać wydaje mi się bez sensu- po co wychodzić na pole, skoro w domu jest fotel i kawy pod dostatkiem.
Audiobooków nie lubię, bo mnie usypiają zwolnionym tempem i wkurzającym tembrem głosu większości lektorek- nie wszystko czyta Gosztyła. Więc nie słucham ani w domu, ani poza. Czytam w domu, w pociągu, w metrze, ale wolę w domu, bo jako słuchowcowi przeszkadza mi gadanie w tle. Słuchawek po katordze zdalnego nauczania nie założę pod karą śmierci. Wychodzenie z domu, żeby...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejOsobiście lubię audiobooki,książki papierowe również.Niestety w chwili obecnej nie mogę czytać na zewnątrz,bo musiałby to byc balkon,a jak tu się skupić,kiedy się ma parking pod balkonem?Lektorek także nie lubię,bo wolę czytających panów.
Osobiście lubię audiobooki,książki papierowe również.Niestety w chwili obecnej nie mogę czytać na zewnątrz,bo musiałby to byc balkon,a jak tu się skupić,kiedy się ma parking pod balkonem?Lektorek także nie lubię,bo wolę czytających panów.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJa zawsze audiobooki słucham na przyśpieszeniu, inaczej dam rady, wolne tempo by nie tyle usypiało, co wnerwiało 😀
Ja zawsze audiobooki słucham na przyśpieszeniu, inaczej dam rady, wolne tempo by nie tyle usypiało, co wnerwiało 😀
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Zdecydowanie preferuję czytanie w domowym zaciszu. Potrzebuję spokoju. Próbowałam w parku, na plaży. Nawet na balkonie niezbyt mi się udało. Zaraz mnie coś rozprasza. Lubię obserwować ludzi, więc jak podniosę na chwilę wzrok, to i z pół godziny minie.. Poza tym na ławce w parku nie da się przyjmować pozycji, w których czyta mi się najlepiej 😂
Jedyne miejsce, gdzie potrafię się bez problemu wyłączyć to komunikacja miejska.
Zdecydowanie preferuję czytanie w domowym zaciszu. Potrzebuję spokoju. Próbowałam w parku, na plaży. Nawet na balkonie niezbyt mi się udało. Zaraz mnie coś rozprasza. Lubię obserwować ludzi, więc jak podniosę na chwilę wzrok, to i z pół godziny minie.. Poza tym na ławce w parku nie da się przyjmować pozycji, w których czyta mi się najlepiej 😂
Jedyne miejsce, gdzie...
Jak tylko robi się dobra pogoda uwielbiam czytać na zewnątrz. Mam do dyspozycji mały ogródek, gdzie mogę leżeć dowoli albo na słońcu, albo w cieniu. Idealne miejsce do czytania, bo nie rozpraszają mnie chodzący dookoła ludzie. Bywa też, że latem biorę książkę do plecaka i jadę rowerem na dziką plażę lub do lasu. Tam znajduję wygodne miejsce i czytam dopóki mi się nie znudzi.
Jak tylko robi się dobra pogoda uwielbiam czytać na zewnątrz. Mam do dyspozycji mały ogródek, gdzie mogę leżeć dowoli albo na słońcu, albo w cieniu. Idealne miejsce do czytania, bo nie rozpraszają mnie chodzący dookoła ludzie. Bywa też, że latem biorę książkę do plecaka i jadę rowerem na dziką plażę lub do lasu. Tam znajduję wygodne miejsce i czytam dopóki mi się nie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejLudzie jeszcze wierzą, że jest coś takiego jak "świeże powietrze"? Lepiej by brzmiało, "na zewnątrz". Bo czy faktycznie będąc na zewnątrz jesteśmy na świeżym powietrzu? W jakim sensie świeże jest to powietrze? To metafora, która ma zakłamać rzeczywistość i mamy dalej żyć w iluzorycznej bańce niewiedzy? W każdym razie odpowiem, na to pytanie. Myślę, że mogę napisać, iż lubię czytać na świeżym powietrzu, a czytam tak tylko wtedy gdy jestem w domu i mam włączony oczyszczacz powietrza. lol. A na zewnątrz, też lubię czytać, tylko w 99 % sytuacjach jestem wtedy na nieświeżym powietrzu. lol.
Ludzie jeszcze wierzą, że jest coś takiego jak "świeże powietrze"? Lepiej by brzmiało, "na zewnątrz". Bo czy faktycznie będąc na zewnątrz jesteśmy na świeżym powietrzu? W jakim sensie świeże jest to powietrze? To metafora, która ma zakłamać rzeczywistość i mamy dalej żyć w iluzorycznej bańce niewiedzy? W każdym razie odpowiem, na to pytanie. Myślę, że mogę napisać, iż lubię...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNa imprezach na pewno jesteś duszą towarzystwa.
Na imprezach na pewno jesteś duszą towarzystwa.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamAndrzejku to jest komentarz w LC, a nie imprezka. Skoro Cię przerasta poważna wypowiedź to jedynie pozostaje Ci się bawić dalej. Miłej imprezki. 😈
Andrzejku to jest komentarz w LC, a nie imprezka. Skoro Cię przerasta poważna wypowiedź to jedynie pozostaje Ci się bawić dalej. Miłej imprezki. 😈
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamBardzo lubię czytać na balkonie - tarasie. Potrafię wczuć się głęboko w treść książki, a z drugiej strony mam poczucie, że nie tracę świeżego powietrza.
Bardzo lubię czytać na balkonie - tarasie. Potrafię wczuć się głęboko w treść książki, a z drugiej strony mam poczucie, że nie tracę świeżego powietrza.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJako miłośnik ciszy podczas czytania, zdecydowanie nie przepadam. Szum świata wokół jest zbyt rozpraszający (odgłosy ruchu ulicznego, śpiewy ptaków, szczekania psów itd.). Poza tym, przy czytaniu na zewnątrz słońce potrafi być kapryśne i trzeba zmieniać ułożenie, a w lecie dochodzą jeszcze do tego wszystkiego irytujące owady.
Jako miłośnik ciszy podczas czytania, zdecydowanie nie przepadam. Szum świata wokół jest zbyt rozpraszający (odgłosy ruchu ulicznego, śpiewy ptaków, szczekania psów itd.). Poza tym, przy czytaniu na zewnątrz słońce potrafi być kapryśne i trzeba zmieniać ułożenie, a w lecie dochodzą jeszcze do tego wszystkiego irytujące owady.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Czytałam w parku🌸, na balkonie i na plaży.🌞 Najwygodniej było na balkonie, bo zawsze towarzyszyła mi kawa w ulubionej filiżance ☕️
Odkąd słucham audiobooków podczas spacerów, czytam na zewnątrz bardzo często.
Czytam, chodząc.
Chodzę, czytając 😁
Czytałam w parku🌸, na balkonie i na plaży.🌞 Najwygodniej było na balkonie, bo zawsze towarzyszyła mi kawa w ulubionej filiżance ☕️
Odkąd słucham audiobooków podczas spacerów, czytam na zewnątrz bardzo często.
Czytam, chodząc.
Chodzę, czytając 😁
Leżaczek na tarasie, kawka, czasem lampeczka schłodzonego winka i można się zatopić w lekturze. A jak sąsiad odpala kosiarkę, to słuchawki, audiobook i jak pisze @senga chwasty palą się rękach 🌿🌿🌿
Leżaczek na tarasie, kawka, czasem lampeczka schłodzonego winka i można się zatopić w lekturze. A jak sąsiad odpala kosiarkę, to słuchawki, audiobook i jak pisze @senga chwasty palą się rękach 🌿🌿🌿
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZ plusów to chwasty przy audiobooku same się wyrywają i generalnie prace w ogródku jakoś mniej uciążliwe. Z minusów, nawet jak się czyta na przysłowiowym hamaczku to i tak alergia zaraz wygania do czterech ścian, albo rozpoczyna się walka z chusteczkami i to nie przy łzawej lekturze..
Z plusów to chwasty przy audiobooku same się wyrywają i generalnie prace w ogródku jakoś mniej uciążliwe. Z minusów, nawet jak się czyta na przysłowiowym hamaczku to i tak alergia zaraz wygania do czterech ścian, albo rozpoczyna się walka z chusteczkami i to nie przy łzawej lekturze..
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCzytam i słucham wszędzie , o każdej porze ...najważniejsza jest odpowiednio dobrana książka .A tych wybór jest tak ogromy jak nigdy wcześniej ... :-) , zadowolenia z czytania i słuchania życzę .
Czytam i słucham wszędzie , o każdej porze ...najważniejsza jest odpowiednio dobrana książka .A tych wybór jest tak ogromy jak nigdy wcześniej ... :-) , zadowolenia z czytania i słuchania życzę .
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Właśnie sobie uświadomiłam, że praktykuje... i to w każda pogodę. Bo czytam na przystankach praktycznie codziennie... Na stojąco.. na siedząco.. jak jest mróz to mam jeden palec tylko z rękawiczki wyciągnięty, żeby strony przewracać :D
Czytam na plaży, na leżaku, w kawiarniach, ławeczkach w parku.. Tak, chyba mam obsesje :D
Właśnie sobie uświadomiłam, że praktykuje... i to w każda pogodę. Bo czytam na przystankach praktycznie codziennie... Na stojąco.. na siedząco.. jak jest mróz to mam jeden palec tylko z rękawiczki wyciągnięty, żeby strony przewracać :D
Czytam na plaży, na leżaku, w kawiarniach, ławeczkach w parku.. Tak, chyba mam obsesje :D
Uwielbiam ideę czytania na dworze, ale kiedy się wybierałam i na chwilę przysiadłam, zwykle było coś, co mi przeszkadzało po krótkim czasie: hałas, wiatr, robactwo albo temperatura. Też obecność moich rodziców nie ułatwia sprawy. Dlatego nigdy mi ten pomysł do końca nie wypalił 😔 Musiałabym mieszkać gdzieś, gdzie natężenie wymienionych czynników byłoby mniejsze.
Uwielbiam ideę czytania na dworze, ale kiedy się wybierałam i na chwilę przysiadłam, zwykle było coś, co mi przeszkadzało po krótkim czasie: hałas, wiatr, robactwo albo temperatura. Też obecność moich rodziców nie ułatwia sprawy. Dlatego nigdy mi ten pomysł do końca nie wypalił 😔 Musiałabym mieszkać gdzieś, gdzie natężenie wymienionych czynników byłoby mniejsze.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDo niedawna czytałem wyłącznie w domu przez to wiosną i latem czytam mniej, bo więcej czasu spędzam na powietrzu. Postanowiłem więc, że w tym roku spróbuję oddać się lekturze na tarasie. Kilka dni temu, gdy była piękna słoneczna pogoda spróbowałem i nie było tak źle, jak się obawiałem. Po prostu to kwestia przyzwyczajenia.
Do niedawna czytałem wyłącznie w domu przez to wiosną i latem czytam mniej, bo więcej czasu spędzam na powietrzu. Postanowiłem więc, że w tym roku spróbuję oddać się lekturze na tarasie. Kilka dni temu, gdy była piękna słoneczna pogoda spróbowałem i nie było tak źle, jak się obawiałem. Po prostu to kwestia przyzwyczajenia.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamLubię czytać wszędzie, to może być pociąg, metro, ławka w parku, ręcznik na plaży, czy mój fotelik w mieszkaniu. Bez znaczenia, każde miejsce jest dobre na czytanie i nie mam absolutnie problemu ze skupieniem się, wyłączeniem z rzeczywistości :) muszę chyba wreszcie zaaranżować sobie balkon, żeby w tym roku móc czytać na słoneczku u siebie.
Lubię czytać wszędzie, to może być pociąg, metro, ławka w parku, ręcznik na plaży, czy mój fotelik w mieszkaniu. Bez znaczenia, każde miejsce jest dobre na czytanie i nie mam absolutnie problemu ze skupieniem się, wyłączeniem z rzeczywistości :) muszę chyba wreszcie zaaranżować sobie balkon, żeby w tym roku móc czytać na słoneczku u siebie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamLubię czytać na świeżym powietrzu ale niestety rozprasza mnie często otoczenie: a to ludzie, a to jakieś klaksony aut. Mam bardzo duży kłopot żeby się skupić. Jedyne miejsce, w którym zawsze ale to zawsze nadrabiam zaległości i to na świeżym powietrzu to nasz domek letniskowy w Bieszczadach. Tam po prostu przepadam z książką na leżaczku wśród bieszczadzkiej ciszy :)
Lubię czytać na świeżym powietrzu ale niestety rozprasza mnie często otoczenie: a to ludzie, a to jakieś klaksony aut. Mam bardzo duży kłopot żeby się skupić. Jedyne miejsce, w którym zawsze ale to zawsze nadrabiam zaległości i to na świeżym powietrzu to nasz domek letniskowy w Bieszczadach. Tam po prostu przepadam z książką na leżaczku wśród bieszczadzkiej ciszy :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam