-
Artykuły
Czytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać372 -
Artykuły
Weź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać32 -
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać143
„Igrzyska śmierci. Ballada ptaków i węży”. Weź udział w konkursie i wygraj bilety!
Forum Film
Każda saga ma swój początek, a każdy bunt potrzebuje pierwszej iskry
Oto Dziesiąte Głodowe Igrzyska. W Kapitolu osiemnastoletni Coriolanus Snow zamierza skorzystać z szansy, jaką jest rola mentora i zdobyć sławę. Potężny niegdyś ród Snowów podupadł i przyszłość Coriolanusa zależy od tego, czy zdoła pokonać konkurentów. Tyle że fortuna nie bardzo mu sprzyja, bo otrzymuje poniżające zadanie. Zostaje mentorem Lucy Gray Baird, dziewczyny z Dystryktu Dwunastego, najbiedniejszego z biednych. Ich losy będą od teraz nierozerwalnie ze sobą splecione – każda decyzja, którą podejmie Snow, może prowadzić do sukcesu lub porażki, triumfu lub klęski. Na arenie rozgrywa się walka na śmierć i życie. Poza areną w Coriolanusie zaczyna budzić się współczucie dla skazanej na zgubę trybutki… Czy warto przestrzegać zasad, gdy liczy się tylko przetrwanie za wszelką cenę?
Susanne Collins, autorka „Ballady ptaków i węży”, tak mówiła, w rozmowie z „Deadline”, o swojej powieści, która posłużyła twórcom filmu za inspirację:
W tej książce chciałam zastanowić się nad ludzką naturą, nad tym, kim jesteśmy i co postrzegamy jako niezbędne do naszego przetrwania. Okres odbudowy kraju, gdy Panem powoli podnosi się ze zniszczeń, dziesięć lat po okrutnej wojnie, powszechnie nazywanej Mrocznymi Dniami, pozwala ukazać bohaterów zmagających się z trudnymi pytaniami oraz proces krystalizowania się ich postaw i poglądów.


Weź udział w konkursie
Dla użytkowników Lubimyczytać mamy do rozdania aż 20 dwuosobowych kodów elektronicznych - wejściówek na film „Igrzyska Śmierci. Ballada ptaków i węży" w kinach Cinema City, do wykorzystania w terminie od 17 do 30 listopada 2023.
Żeby wziąć udział w konkursie wystarczy, że pod tym artykułem umieścicie odpowiedź na pytanie konkursowe:
Rozpoczyna się walka na śmierć i życie czyli 10. Głodowe Igrzyska. Coriolanus Snow postanawia wykorzystać okazję i zyskać sławę. Musi współpracować z Lucy Gray Baird – mieszkanką najbiedniejszego dystryktu. Lubicie współpracować z innymi czy raczej jesteście indywidualistami?
Prosimy o dodawanie odpowiedzi w komentarzach pod tym artykułem.
Konkurs trwa od 10 do 15 listopada. Jego regulamin znajduje się pod tym linkiem.
Życzymy powodzenia!

Film „Igrzyska Śmierci. Ballada ptaków i węży” już 17 listopada w kinach. Zapraszamy!
---
Artykuł sponsorowany, który powstał przy współpracy z dystrubutorem filmu
komentarze [117]
Szkoda, że nie otrzymaliśmy żadnych informacji od moderatorów strony, ale chciałabym pogratulować wszystkim uczestnikom za ich przemyślenia i refleksję nad pytaniem konkursowym. Pamiętajcie, że każdy z Nas jest zwycięzcą!
Szkoda, że nie otrzymaliśmy żadnych informacji od moderatorów strony, ale chciałabym pogratulować wszystkim uczestnikom za ich przemyślenia i refleksję nad pytaniem konkursowym. Pamiętajcie, że każdy z Nas jest zwycięzcą!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMiło by było, gdybyśmy poznali wyniki...
Miło by było, gdybyśmy poznali wyniki...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Witam, kiedy i w jakiej formie można spodziewać się wyników konkursu? Świeżbi mnie żeby iść do kina i nie wiem jak długo jeszcze dam radę wytrzymać :D
Pozdrawiam serdecznie całą ekipę portalu! ;)
Witam, kiedy i w jakiej formie można spodziewać się wyników konkursu? Świeżbi mnie żeby iść do kina i nie wiem jak długo jeszcze dam radę wytrzymać :D
Pozdrawiam serdecznie całą ekipę portalu! ;)
Jeżeli ta informacja zamieszczona na forum jest wiarygodna to do końca ważności wygranych biletów zostało zaledwie kilka dni. Czy można prosić o jakikolwiek komentarz ze strony moderatorów konkursu?
Link: https://lubimyczytac.pl/dyskusja/38/29290/igrzyska-smierci-ballada-ptakow-i-wezy-wez-udzial-w-konkursie-i-wygraj-bilety
Pozdrawiam serdecznie!
Jeżeli ta informacja zamieszczona na forum jest wiarygodna to do końca ważności wygranych biletów zostało zaledwie kilka dni. Czy można prosić o jakikolwiek komentarz ze strony moderatorów konkursu?
Link: https://lubimyczytac.pl/dyskusja/38/29290/igrzyska-smierci-ballada-ptakow-i-wezy-wez-udzial-w-konkursie-i-wygraj-bilety
Pozdrawiam serdecznie!
Jeśli ważność kodów nie zostanie przedłużona to co komu po wygranej jak już nawet nie zdąży skorzystać z biletów xd
Jeśli ważność kodów nie zostanie przedłużona to co komu po wygranej jak już nawet nie zdąży skorzystać z biletów xd
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTak naprawdę wszystko zależy od czasu, miejsca oraz sytuacji. Jeśli chodzi o mnie to bardzo lubię pracować w zespole. Natomiast są takie rzeczy, które lepiej, gdy zrobię sam, bo mam na przykład pomysł, który wiem, że tylko ja rozumiem w 100% i wykonam w 100% dobrze, dokładnie i starannie. Jednak jeśli trzeba byłoby walczyć o przetrwanie to samemu byłoby to bardzo trudne i lepiej mieć sprzymierzeńców i walczyć drużynowo!
Tak naprawdę wszystko zależy od czasu, miejsca oraz sytuacji. Jeśli chodzi o mnie to bardzo lubię pracować w zespole. Natomiast są takie rzeczy, które lepiej, gdy zrobię sam, bo mam na przykład pomysł, który wiem, że tylko ja rozumiem w 100% i wykonam w 100% dobrze, dokładnie i starannie. Jednak jeśli trzeba byłoby walczyć o przetrwanie to samemu byłoby to bardzo trudne i...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejIndywidualista jak liczyć to tylko na siebie niestety życie często to pokazuje współpraca kończy się tym ze trzeba za innych robić.
Indywidualista jak liczyć to tylko na siebie niestety życie często to pokazuje współpraca kończy się tym ze trzeba za innych robić.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWspółpraca jest najkorzystniejszą formą współdziałania z innymi. Obie strony znacznie bardziej zyskują gdy uczciwie i sumiennie angażują się we wspólne działania, dodatkowo rozwijając umiejętności miękkie i społeczne. Bardzo lubię współpracować z osobami ceniącymi te same wartości co ja. Równie bardzo lubię pracować indywidualnie, zwłaszcza przy malowaniu, rysowaniu i tworzeniu z gliny.
Współpraca jest najkorzystniejszą formą współdziałania z innymi. Obie strony znacznie bardziej zyskują gdy uczciwie i sumiennie angażują się we wspólne działania, dodatkowo rozwijając umiejętności miękkie i społeczne. Bardzo lubię współpracować z osobami ceniącymi te same wartości co ja. Równie bardzo lubię pracować indywidualnie, zwłaszcza przy malowaniu, rysowaniu i...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejOd dziecka uwielbiałam pracę w grupach, zdaje sobie jednak sprawę, że takiemu systemowi można wiele zarzucić. Tu na scenę wchodzi funkcja lidera. Jeśli będzie to osoba, która potrafi scalić grupę, która będzie starała się angażować wszystkich w równym stopniu, a jednocześnie zbierała pomysły grupy i czuwała nad poprawną komunikacją w niej, wtedy, moim zdaniem można wypracować coś, co w pracy indywidualnej zajęłoby o wiele więcej czasu. Współpraca może zapewnić wsparcie emocjonalne, podział obowiązków, ale także odpowiedzialności za wykonywane zadanie. Każda grupa, która musi lub chce współpracować to zbiór unikalnych jednostek – o różnych mocnych i słabych stronach oraz motywacjach. Każda z tych osób ma swoje unikalne dary, talenty i umiejętności. Ważne jest, aby pracować ZESPOŁOWO, korzystając z wyżej wymienionych i czerpiąc ze swojej wiedzy i umiejętności od siebie wzajemnie, wtedy efekty potrafią być zachwycające.
Od dziecka uwielbiałam pracę w grupach, zdaje sobie jednak sprawę, że takiemu systemowi można wiele zarzucić. Tu na scenę wchodzi funkcja lidera. Jeśli będzie to osoba, która potrafi scalić grupę, która będzie starała się angażować wszystkich w równym stopniu, a jednocześnie zbierała pomysły grupy i czuwała nad poprawną komunikacją w niej, wtedy, moim zdaniem można...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejTo, czy wolę pracować sama, czy w grupie zależy od wielu rzeczy. Na przykład tego, czy lubię te osoby, z którymi mogę pracować, czy nie. Jeśli ich nie lubię, to z tej pracy nie wyniosę żadnych przyjemności, bo nie będę mogła dojść do porozumienia z tymi osobami jak np. zrobić tę pracę. Gdy te osoby lubię, to o wiele łatwiej jest mi skusić się do pracy w tym zespole, bo wiem, że nie wynikną z tego żadne spory. Jednak skłaniam się bardziej do odpowiedzi, że jestem indywidualistką, bo gdy pracuje sama mogę wszystko uporządkować i nie irytować się tym, że np. Inna osoba chce zrobić coś totalnie inaczej niż ja. Choć trzeba przyznać, że do niektórych prac poprostu nie można podejść samemu i trzeba jednak zrobić ją z kimś i właśnie w takich też przypadkach pracuję w zespole.
To, czy wolę pracować sama, czy w grupie zależy od wielu rzeczy. Na przykład tego, czy lubię te osoby, z którymi mogę pracować, czy nie. Jeśli ich nie lubię, to z tej pracy nie wyniosę żadnych przyjemności, bo nie będę mogła dojść do porozumienia z tymi osobami jak np. zrobić tę pracę. Gdy te osoby lubię, to o wiele łatwiej jest mi skusić się do pracy w tym zespole, bo...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Znana łacińska sentencja głosi, iż "nec Herkules contra plures", czyli gdy ludzi kupa, to i Herkules nic nie poradzi. ;)
I właśnie tą zasadą staram się kierować w życiu. Wielu rzeczy po prostu nie da się zrobić samemu, a te, które się da i tak skuteczniej jest wykonać w zespole. Ważne jest tylko, by łączyć swoje najsilniejsze cechy, a nie stworzyć konglomerat wad i niedociągnięć - wówczas już lepiej byłoby działać indywidualnie. 😄
Znana łacińska sentencja głosi, iż "nec Herkules contra plures", czyli gdy ludzi kupa, to i Herkules nic nie poradzi. ;)
I właśnie tą zasadą staram się kierować w życiu. Wielu rzeczy po prostu nie da się zrobić samemu, a te, które się da i tak skuteczniej jest wykonać w zespole. Ważne jest tylko, by łączyć swoje najsilniejsze cechy, a nie stworzyć konglomerat wad i...
To zależy, jak leży. Na ogół prościej pracuje się
indywidualnie, bo któż zna i rozumie nas tak dobrze, jak my sami? Jednak jeśli mam
odpowiednie osoby do współpracy, to wtedy taka współpraca jest przyjemnością J
To zależy, jak leży. Na ogół prościej pracuje się
indywidualnie, bo któż zna i rozumie nas tak dobrze, jak my sami? Jednak jeśli mam
odpowiednie osoby do współpracy, to wtedy taka współpraca jest przyjemnością J
Jestem ponoć zbytnią indywidualistką, zwłaszcza gdy idzie o taniec... Przez większość czasu żyje we własnym umyśle, sama układam plany i je realizuję. Inne osoby zaburzają mój tok myśli i działań. W zespole mogę pracować tylko wtedy gdy działa komunikacja, a niestety jeśli chodzi o plany grupowe, to zwykle ja zaczynam wszystko robić, a później się dziwię, czemu inni nie znają mojego planu:) Zawsze wydaje mi się, że go przekazałam.
Wtedy trzeba zawrócić i robić wszystko od początku...
Jestem ponoć zbytnią indywidualistką, zwłaszcza gdy idzie o taniec... Przez większość czasu żyje we własnym umyśle, sama układam plany i je realizuję. Inne osoby zaburzają mój tok myśli i działań. W zespole mogę pracować tylko wtedy gdy działa komunikacja, a niestety jeśli chodzi o plany grupowe, to zwykle ja zaczynam wszystko robić, a później się dziwię, czemu inni nie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejZdecydowanie współpraca z drugą osobą, nie bez powodu istnieje powiedzenie, że "co dwie głowy to nie jedna". W swoim życiu długi czas grałem w piłkę nożną to mnie nauczyło, że jeden za wszystkich i wszyscy za jednego! Sytuacje boiskowe przez wiele lat pokazywały mi, że sama myśl posiadania kogoś na kogo można liczyć dodaje nam odwagi, która to często jest potrzebna do realizowania między innymi taktyki meczowej. Często kiedy ktoś z nas popełniał błąd to znajdowała się osoba, która była w stanie ten błąd naprawić zbierając przy okazji gratulacje od reszty zespołu. Organizacja pracy takiego zespołu nie należy jednak do zadań łatwych, dlatego zawsze musi być osoba, która będzie przewodzić grupie. Ja zawsze się starałem być oparciem dla swojej drużyny, utrzymywać w niej dobre morale, czasami zażartować, ale kiedy trzeba było to i podnieść głos, żeby zdyscyplinować resztę. Poza tym warto posiadać więcej niż jeden punkt widzenia, ponieważ sami nie zawsze jesteśmy w stanie spojrzeć na niektóre rzeczy obiektywnie lub z innego kąta. Biorąc te wszystkie argumenty uważam, że praca zespołowa posiada niezliczoną moc. Jeżeli wszystko zostanie dobrze dobrane i ułożone jak należy to będziemy w stanie przenosić góry!
Zdecydowanie współpraca z drugą osobą, nie bez powodu istnieje powiedzenie, że "co dwie głowy to nie jedna". W swoim życiu długi czas grałem w piłkę nożną to mnie nauczyło, że jeden za wszystkich i wszyscy za jednego! Sytuacje boiskowe przez wiele lat pokazywały mi, że sama myśl posiadania kogoś na kogo można liczyć dodaje nam odwagi, która to często jest potrzebna do...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Why not both? :)
Wszystko zależy od sytuacji – jeśli upatruję skuteczniejszego działania w zespole, zbieram ekipę, rozdzielam zadania i wspólnie zmierzamy do wyznaczonego celu. Doświadczenie wskazuje jednak, że współpraca wymaga sprawdzonych, zaufanych ludzi, w przeciwnym przypadku tylko silny nadzór może zagwarantować zwycięstwo. Brak dyscypliny jest tym, czego najmniej potrzeba podczas działania w grupie.
Powyższe problemy sprawiają jednak, że znacznie częściej działam sam. Wówczas wiem, co należy zrobić, w jaki sposób, kiedy, rozumiem istotę celu, który chcę osiągnąć i tylko ode mnie zależy powodzenie misji. Sam spijam całą śmietankę sukcesu i gorycz (ewentualnej – to się nie zdarza) porażki. 😀
Why not both? :)
Wszystko zależy od sytuacji – jeśli upatruję skuteczniejszego działania w zespole, zbieram ekipę, rozdzielam zadania i wspólnie zmierzamy do wyznaczonego celu. Doświadczenie wskazuje jednak, że współpraca wymaga sprawdzonych, zaufanych ludzi, w przeciwnym przypadku tylko silny nadzór może zagwarantować zwycięstwo. Brak dyscypliny jest tym, czego najmniej...
Odpowiem przewrotnie, a zarazem trochę jak Corio – wybieram współpracę z innymi tylko wtedy, kiedy mi się to opłaca 😉. Jestem introwertyczką do szpiku kości i praca zespołowa najczęściej jest ostatnim, na co mam ochotę. Jednak jestem również pragmatyczką – jeżeli połączenie sił z kimś innym przynosi mi korzyść, to po prostu to robię! Dzięki temu czasami udaje mi się uniknąć nawału pracy lub stresu, a w zamian zyskuję czas, który mogę wykorzystać tak, jak chcę. Gdy współpraca przestaje mi się opłacać, idę swoją drogą. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to postępowanie idealne pod względem moralnym, ale przyznajcie sami – jest korzystne 😎. Corio też nie załatwił Lucy zwycięstwa w Igrzyskach dlatego, że był miły i szlachetny, prawda? 😁
Odpowiem przewrotnie, a zarazem trochę jak Corio – wybieram współpracę z innymi tylko wtedy, kiedy mi się to opłaca 😉. Jestem introwertyczką do szpiku kości i praca zespołowa najczęściej jest ostatnim, na co mam ochotę. Jednak jestem również pragmatyczką – jeżeli połączenie sił z kimś innym przynosi mi korzyść, to po prostu to robię! Dzięki temu czasami udaje mi się...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Być samotnym jest trudno
I najczęściej nudno.
Innych potrzebujemy
Gdy przez życie idziemy.
I choć sama jestem introwertykiem,
I wypoczywam z książką lub pamiętnikiem,
To potrzebuję innych ludzi wokoło,
Bo z nimi czuję się dobrze i jest mi wesoło.
W pracy czy na studiach- projekty grupowe,
To dla mnie zawsze wyzwanie nietypowe.
I choć doceniam zdanie innych ludzi,
W tej materii wolę sama się natrudzić.
Jednakże w projekcie „życie”, gdzie tyle trudności,
Polegam na moich kochanych przyjaciół mądrości.
Cenię każdą ich pomoc i wszystkie rady,
Dzięki nim dostrzegam i pokonuje swoje wady.
Gdybym więc miała w kilku słowach podsumować:
Myślę, że warto obu wersji spróbować.
Ja samotniczka, indywidualistką bywam,
Ale mych przyjaciół uwielbiam i dopiero przy nich ożywam.
Coriolanus też ma swój schemat działania-
To indywidualista, któremu rządza władzy wszystko inne przesłania,
Widzi on jednak pożytek w kontaktach z innymi,
Mimo to kieruje się w nich pobudkami chciwymi.
To postać skomplikowana i go nie popieram,
Bo podejmuje złe decyzje i okrucieństwo wybiera.
Polegać wyłącznie na sobie, to jednak niemądrze,
Bo Śnieg w końcu stopnieje nawet na cienistej łące. 😀
Być samotnym jest trudno
I najczęściej nudno.
Innych potrzebujemy
Gdy przez życie idziemy.
I choć sama jestem introwertykiem,
I wypoczywam z książką lub pamiętnikiem,
To potrzebuję innych ludzi wokoło,
Bo z nimi czuję się dobrze i jest mi wesoło.
W pracy czy na studiach- projekty grupowe,
To dla mnie zawsze wyzwanie nietypowe.
I choć doceniam zdanie innych ludzi,
W tej...
Wolę współpracę niż indywidualizm. A to dlatego, że współpraca umożliwia wymianę wiedzy i doświadczeń, co może prowadzić do bardziej efektywnego rozwiązania problemów. Praca w zespole może generować różnorodne pomysły i kreatywne rozwiązania, które mogłyby być trudniejsze do osiągnięcia w pojedynkę. Współpraca pozwala także na wzajemne wsparcie emocjonalne i motywacyjne, co może być kluczowe w trudnych sytuacjach. Wychodzę także z założenia, że co dwie głowy to nie jedna ;)
Wolę współpracę niż indywidualizm. A to dlatego, że współpraca umożliwia wymianę wiedzy i doświadczeń, co może prowadzić do bardziej efektywnego rozwiązania problemów. Praca w zespole może generować różnorodne pomysły i kreatywne rozwiązania, które mogłyby być trudniejsze do osiągnięcia w pojedynkę. Współpraca pozwala także na wzajemne wsparcie emocjonalne i motywacyjne, co...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejW świecie pełnym wyzwań, jakim jest architektura, często czuję się jak Katniss Everdeen, samotnie przemierzająca Dzikie Lasy. Ale nawet ona czasem potrzebowała swojego Peety. I tak właśnie było w moim przypadku, kiedy podjęłam się projektu, który był jak wejście na arenę Igrzysk, tylko zamiast łuku miałam kartkę i ołówek.Zadanie brzmiało: stwórz biurowiec, ale nie byle jaki, tylko coś, co przyciągnie uwagę jak stroje Cinny. Pomyślałam: ‘łatwizna', chwilę później Samodzielnie? ‘zadanie prawie niemożliwe’ więc szybko zdałam sobie sprawę, że potrzebuję sojuszników. Poprosiłam o pomoc Tomka, twardo stąpającego po ziemi kolegę po fachu będącego specjalistą od rozwiązań ekologicznych. Na początku nasza współpraca była trochę jak relacja Katniss z Haymitchem – trochę chaotyczna i pełna nieporozumień. Ja pochłonięta moimi nietypowymi pomysłami rodem z Kapitolu byłam sprowadzana na ziemię w konfrontacji z jego racjonalnym podejściem.Ta wybuchowa mieszanka charakterów, pomysłów i ideałów przyczyniła się do zaprojektowania czegoś niesamowitego. Trochę spięć, trochę kompromisów ale ostatecznie wspólnie stworzyliśmy obiekt, który można by nazwać architektoniczną symfonią – gdzie sztuka jak i funkcjonalność idą ze sobą w parze.I wiecie co jest najlepsze? Ten projekt pokazał mi, że czasem współpraca jest jak wybieranie sojuszników w Igrzyskach – może być trudna, ale ostatecznie prowadzi do czegoś niesamowitego. Choć czasem w pojedynkę można wystartować z konkretnymi projektami szybciej, to razem na pewno można dojść dalej - i to nie tylko w architekturze.Jeśli uda mi się wygrać bilety na seans to jeden z nich trafi właśnie do Tomka bo bez niego nasz cudny projekt zielonego futurystycznego budynku by nie powstał. Ten seans to będzie nasze wspólne zwycięstwo, tak jak sukces Katniss i Peety na arenie Igrzysk!" 😀
W świecie pełnym wyzwań, jakim jest architektura, często czuję się jak Katniss Everdeen, samotnie przemierzająca Dzikie Lasy. Ale nawet ona czasem potrzebowała swojego Peety. I tak właśnie było w moim przypadku, kiedy podjęłam się projektu, który był jak wejście na arenę Igrzysk, tylko zamiast łuku miałam kartkę i ołówek.Zadanie brzmiało: stwórz biurowiec, ale nie byle...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejPraca indywidualna. Bo zawsze można poprosić o pomoc i samemu dobrać sobie pomocnika, niż z góry być skazanym na często losowych i niekompetentnych lub wysługujących się współpracowników, lub takich z którymi nie da się dogadać, a potem dzielić się laurami za jego zerowy wkład. Przy własnym doborze wspólnika- nie mam problemu z oddaniem honorów i honorariów.
Praca indywidualna. Bo zawsze można poprosić o pomoc i samemu dobrać sobie pomocnika, niż z góry być skazanym na często losowych i niekompetentnych lub wysługujących się współpracowników, lub takich z którymi nie da się dogadać, a potem dzielić się laurami za jego zerowy wkład. Przy własnym doborze wspólnika- nie mam problemu z oddaniem honorów i honorariów.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Temat pracy w grupie jest mi bliski, bo przez całe moje szkolne życie trafiałam do nieodpowiednich grup. Nauczyciele uwielbiali miksować uczniów z dobrymi ocenami z tymi, którym nie zależało na ocenach. Skutkowało to tym, że większość pracy zazwyczaj musiałam wykonywać sama.
Było mnóstwo powodów, dla których nie cierpiałam tych prac: ludzie nie przychodzili na spotkania, nie robili nic i oczekiwali za moją pracę tych samych ocen, obwiniali mnie za błędy w projekcie, którego nawet nie przeczytali, kłócili się, nie przyjmowali odmowy albo godzinami dyskutowali na tematy niezwiązane z projektem. Uciszali mnie, nie włączali w dyskusję, wyśmiewali.
Każda grupa była inna, ale w każdej czułam się zła, sfrustrowana lub przytłoczona. Czując, że problem jest ze mną, a nie z otoczeniem, z niechęcią nazywałam siebie indywidualistką.
Dopiero na studiach poznałam ludzi, którzy udowodnili, że praca w grupie nie musi być utrapieniem. Okazuje się, że gdy ma się wspólny cel, to można wymieniać się spostrzeżeniami i doświadczeniem bez kłótni, sprawiedliwie rozdzielać obowiązki, pomagać sobie nawzajem i udoskonalać swoje umiejętności w przyjemnej atmosferze. Ze śmiechem, ale także rozwojem dla projektu.
Będąc już osobą dorosłą, uwielbiam pracę w grupie. I jestem wdzięczna ludziom ze studiów, że pokazali mi, że może być to przyjemna. W innym wypadku nigdy nie przyjęłabym oferty obecnej pracy, w której czuję się doskonale. I to będąc ciągle w projektach, które polegają na wspólnej pracy!
Temat pracy w grupie jest mi bliski, bo przez całe moje szkolne życie trafiałam do nieodpowiednich grup. Nauczyciele uwielbiali miksować uczniów z dobrymi ocenami z tymi, którym nie zależało na ocenach. Skutkowało to tym, że większość pracy zazwyczaj musiałam wykonywać sama.
Było mnóstwo powodów, dla których nie cierpiałam tych prac: ludzie nie przychodzili na spotkania,...
Nie ulega dla mnie wątpliwości, że współpraca to prawdziwe dobrodziejstwo. Ba! Cały czas próbuję przekonywać swoje dzieci, że muszą współpracować, bo dzięki temu łatwiej osiągnąć zamierzone cele. Niemniej średnio mi idzie przekonywanie trójki dzieciaków, które są tak różne, że łączy je tylko to, że każde z osobna uważa, że ma rację, a reszta się myli 😀 Złoszczę się więc, bo chcę, by umiały się dogadać, wszak człowiek jest zwierzęciem stadnym i musi żyć z innymi, a komunikacja jest podstawą porozumienia i późniejszych efektów. I wiecie co? Zawsze później nachodzi mnie refleksja, że straszny ze mnie hipokryta, bo... sam najlepiej działam w pojedynkę, tak, jestem indywidualistą. Lubię zostać ze swoimi myślami, wychodząc z założenia, że jak coś zepsuję, to mogę mieć pretensje wyłącznie do siebie. Nie chodzi o to, że później pragnę zaszczytów wyłącznie dla siebie - nie, po prostu trudno mi się dostosować do głosu tych, z którymi się nie zgadzam. Umiem słuchać i współpracować, ale tylko wtedy, gdy ktoś myśli podobnie, a o to nie jest łatwo, więc ostatecznie lepiej działam w pojedynkę, choć wcale nie zachęcam do takiej postawy 😉
Nie ulega dla mnie wątpliwości, że współpraca to prawdziwe dobrodziejstwo. Ba! Cały czas próbuję przekonywać swoje dzieci, że muszą współpracować, bo dzięki temu łatwiej osiągnąć zamierzone cele. Niemniej średnio mi idzie przekonywanie trójki dzieciaków, które są tak różne, że łączy je tylko to, że każde z osobna uważa, że ma rację, a reszta się myli 😀 Złoszczę się więc,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejOdkąd tylko pamiętam jestem indywidualistką. Od dziecka nie podobało mi się jak często wspólne działanie potrafiło mnie ograniczać. A że jestem osobą, która wysoko ceni sobie kreatywność i wolność, uważam, że osiągam najlepsze rezultaty, gdy mogę samodzielnie podejmować decyzje i działać według własnych pomysłów. Przy współpracy często trzeba stosować kompromisy, które nie zawsze w pełni mi odpowiadają. Poprzez dążenie do osiągania celów własnymi ścieżkami rozwijam się i kształtuje swój własny sposób działania dzięki, któremu jestem w stanie osiągnąć wiele. Jednakże, tak jak Snow musiał współpracować z Lucy Gray Baird dla osiągnięcia swoich celów, zdaję sobie sprawę, że czasem współdziałanie może być nieuniknione (zwłaszcza w obliczach areny i walki o przetrwanie). Trochę jak Katniss, która musiała przywyknąć do zawierania sojuszy ;)
Odkąd tylko pamiętam jestem indywidualistką. Od dziecka nie podobało mi się jak często wspólne działanie potrafiło mnie ograniczać. A że jestem osobą, która wysoko ceni sobie kreatywność i wolność, uważam, że osiągam najlepsze rezultaty, gdy mogę samodzielnie podejmować decyzje i działać według własnych pomysłów. Przy współpracy często trzeba stosować kompromisy, które nie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejStawiam na współpracę! To jakbyśmy byli ekipą detektywistyczną rozwiązującą zagadki – każdy ma swoją specjalność, a razem tworzymy prawdziwie epicką historię sukcesu. Do tego, to świetny sposób do wzbogecnia się o nowe perspektywy i umiejętności Nawet jeśli czasem w grupie zdarza się więcej plotek niż w telenoweli, to i tak wychodzimy z tego z nowymi pomysłami, a czasem nawet nowymi przyjaźniami. Bo przecież życie to nie samotna podróż, ale wspólna wyprawa w poszukiwaniu skarbów i nowych anegdot do biura!
Stawiam na współpracę! To jakbyśmy byli ekipą detektywistyczną rozwiązującą zagadki – każdy ma swoją specjalność, a razem tworzymy prawdziwie epicką historię sukcesu. Do tego, to świetny sposób do wzbogecnia się o nowe perspektywy i umiejętności Nawet jeśli czasem w grupie zdarza się więcej plotek niż w telenoweli, to i tak wychodzimy z tego z nowymi pomysłami, a czasem...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Jestem raczej indywidualistką. Dużo łatwiej pracuje mi się samodzielnie niż w grupie. Chociaż to zależy też od wielkości zespołu i zgrania, bo jeśli pracuję z ludźmi, z którymi mam wspólny język i się dogaduję, to i praca może być przyjemna. Najtrudniejsze w pracy w grupie jest dla mnie nie zamartwianie się, czy nie popełnię przypadkiem jakiegoś błędu, który wpłynie na grupę i inni będą mieli do mnie o to pretensje.
Jeśli mam wybór to wolę pracować sama, ale niektóre zadania łatwiej wykonać pracując z kimś. Nawet jedna osoba więcej robi niekiedy dużą różnicę, ponieważ wszyscy posiadamy inną wiedzę, poprzez różne zainteresowania.
Jestem raczej indywidualistką. Dużo łatwiej pracuje mi się samodzielnie niż w grupie. Chociaż to zależy też od wielkości zespołu i zgrania, bo jeśli pracuję z ludźmi, z którymi mam wspólny język i się dogaduję, to i praca może być przyjemna. Najtrudniejsze w pracy w grupie jest dla mnie nie zamartwianie się, czy nie popełnię przypadkiem jakiegoś błędu, który wpłynie na...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejJestem zdecydowana być indywidualistką, przez to mam źle w życiu. Bo wydaje mi się, że nikt tak nie zrobi dobrze jak ja. Programy komputerowe piszę sama, sprzątam sama, zakupy robię sama, taka Zosia Samosia, brakuje mi doby na życie. Ostatnio brałam udział w Komisji wyborczej w zespole 9 osobowym i zrozumiałam, że to jest fajne. Zespół zgrany, zdyscyplinowany, robota szła wspaniale. I zrozumiałam, że praca w zespole może być fajna, każdy ma inny zakres wiedzy i się uzupełniamy.
Jestem zdecydowana być indywidualistką, przez to mam źle w życiu. Bo wydaje mi się, że nikt tak nie zrobi dobrze jak ja. Programy komputerowe piszę sama, sprzątam sama, zakupy robię sama, taka Zosia Samosia, brakuje mi doby na życie. Ostatnio brałam udział w Komisji wyborczej w zespole 9 osobowym i zrozumiałam, że to jest fajne. Zespół zgrany, zdyscyplinowany, robota szła...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejJestem zdecydowana być indywidualistką, przez to mam źle w życiu. Bo wydaje mi się, że nikt tak nie zrobi dobrze jak ja. Programy komputerowe piszę sama, sprzątam sama, zakupy robię sama, taka Zosia Samosia, brakuje mi doby na życie. Ostatnio brałam udział w Komisji wyborczej w zespole 9 osobowym i zrozumiałam, że to jest fajne. Zespół zgrany, zdyscyplinowany, robota szła wspaniale. I zrozumiałam, że praca w zespole może być fajna, każdy ma inny zakres wiedzy i się uzupełniamy.
Jestem zdecydowana być indywidualistką, przez to mam źle w życiu. Bo wydaje mi się, że nikt tak nie zrobi dobrze jak ja. Programy komputerowe piszę sama, sprzątam sama, zakupy robię sama, taka Zosia Samosia, brakuje mi doby na życie. Ostatnio brałam udział w Komisji wyborczej w zespole 9 osobowym i zrozumiałam, że to jest fajne. Zespół zgrany, zdyscyplinowany, robota szła...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Przy współpracy konflikt gotowy
Ale wynik może być odlotowy
Gdy zachodzi efekt synergii
A teamowi nie brakuje energii.
Grupa może olać pracę
I wtedy tylko czas tracę
Czasem lepiej jak wilk chadzać
Niż w niemocy się osadzać
Brak otrzymania pomocy
Nie oznacza tkwienia w niemocy
Samodzielność to istotna kwestia
A ja jestem zdolna bestia!
Przy współpracy konflikt gotowy
Ale wynik może być odlotowy
Gdy zachodzi efekt synergii
A teamowi nie brakuje energii.
Grupa może olać pracę
I wtedy tylko czas tracę
Czasem lepiej jak wilk chadzać
Niż w niemocy się osadzać
Brak otrzymania pomocy
Nie oznacza tkwienia w niemocy
Samodzielność to istotna kwestia
A ja jestem zdolna bestia!
Wszystko zależy od sytuacji, w jakiej się znajdujemy, z jakimi ludźmi przychodzi nam współpracować, czy są to osoby przyjaźnie nastawione, pragnące dojścia do porozumienia z innymi i wypracowania właściwego rozwiązania, czy też są to ludzie konfliktowi, przekonani o własnej nieomylności. Podczas wykonywania niektórych zadań zaletą jest samodzielna praca, można daną czynność wykonać szybciej, sprawniej, kiedy nikt nie rozprasza naszej uwagi. Osoby pracujące samodzielnie ponoszą pełną odpowiedzialność za swoje działania, co może prowadzić do większej samodyscypliny. Natomiast w innych przypadkach warto pracować w zespole, wymieniać się pomysłami, przeprowadzać burzę mózgów, podczas której możemy poznać różne spojrzenia na jedną sprawę. Zespół może wzajemnie się motywować i wspierać, każdy skupia się na wykonywaniu zadań z obszaru, w którym czuje się najlepiej. Obie formy pracy mają swoje wady i zalety, dlatego warto wykorzystywać kombinację pracy indywidualnej i zespołowej, aby wydobyć najlepsze cechy każdej z nich.
Wszystko zależy od sytuacji, w jakiej się znajdujemy, z jakimi ludźmi przychodzi nam współpracować, czy są to osoby przyjaźnie nastawione, pragnące dojścia do porozumienia z innymi i wypracowania właściwego rozwiązania, czy też są to ludzie konfliktowi, przekonani o własnej nieomylności. Podczas wykonywania niektórych zadań zaletą jest samodzielna praca, można daną czynność...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejWspółpraca zawsze jest lepszym pomysłem niż działanie w pojedynkę. Sztuką jest dobrać odpowiednie osoby do zespołu, ale duże znaczenie ma też nasze nastawienie, pokora i świadomość własnych ograniczeń.
Współpraca zawsze jest lepszym pomysłem niż działanie w pojedynkę. Sztuką jest dobrać odpowiednie osoby do zespołu, ale duże znaczenie ma też nasze nastawienie, pokora i świadomość własnych ograniczeń.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
"Najlepsze wyniki osiąga się wówczas, gdy jest się wolnym od rywalizacji. Współpraca ma większy sens niż współzawodnictwo" Alfie Kohn, Wychowanie bez nagród i kar. Rodzicielstwo bezwarunkowe
Współpraca to klucz do sukcesu w wielu dziedzinach życia. Dzięki niej możemy wznieść się na wyższy poziom, osiągać lepsze efekty, wpływa na szybkość i sprawność działań. Wybieram więc zawsze współpracę niż indywidualne podejście ;)
"Najlepsze wyniki osiąga się wówczas, gdy jest się wolnym od rywalizacji. Współpraca ma większy sens niż współzawodnictwo" Alfie Kohn, Wychowanie bez nagród i kar. Rodzicielstwo bezwarunkowe
Współpraca to klucz do sukcesu w wielu dziedzinach życia. Dzięki niej możemy wznieść się na wyższy poziom, osiągać lepsze efekty, wpływa na szybkość i sprawność działań. Wybieram więc...
Od zawsze ceniłam sobie indywidualną pracę, którą mogłabym wykonywać w swoim tempie. Zdecydowanie wolałam, by wszystkie sukcesy, a także niepowodzenia zależały tylko ode mnie. Nie lubiłam także nierównej pracy w grupie - ktoś się stara bardziej, a ktoś inny nie przykłada się wcale. Z czasem jednak moje podejście się zmieniło. Grupa ma w sobie większą siłę przebicia oraz daje szersze perspektywy. Z odpowiednio dobranym zespołem możemy zdziałać naprawdę wiele. Umiejętność pracy w grupie jest niezwykle istotna, bo każdy z nas choć raz w życiu będzie musiał współpracować z innymi ludźmi - w szkole, na studiach, w pracy. Dobrym przykładem na siłę współpracy jest sytuacja Katniss z trylogii Igrzysk Śmierci - sama była młodą, zbuntowaną dziewczyną. Dzięki wsparciu rodziny, mentora, przyjaciół stała się ikoną zmiany w swoim świecie.
Od zawsze ceniłam sobie indywidualną pracę, którą mogłabym wykonywać w swoim tempie. Zdecydowanie wolałam, by wszystkie sukcesy, a także niepowodzenia zależały tylko ode mnie. Nie lubiłam także nierównej pracy w grupie - ktoś się stara bardziej, a ktoś inny nie przykłada się wcale. Z czasem jednak moje podejście się zmieniło. Grupa ma w sobie większą siłę przebicia oraz...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
