-
Artykuły
Czytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać327 -
Artykuły
Weź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać24 -
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać131
Autorka splagiatowała książkę. Jej przeprosiny za plagiat okazały się… plagiatem
Debiutancka książka Jumi Bello miała ukazać się w sprzedaży 12 lipca, jednak w grudniu 2021 roku wydawnictwo odwołało publikację powieści po tym, jak niedoszła pisarka sama przyznała się do skopiowania fragmentów (nie)swojego utworu. Bello postanowiła wytłumaczyć się z tego, że dokonała plagiatu w eseju opublikowanym w serwisie Lithub.com – okazało się, że esej również został skopiowany.
Emmanuel Ikwuegbu / Unsplash
Debiutancka powieść Amerykanki miała nosić tytuł „The Leaving” i opowiadać o młodej czarnoskórej kobiecie będącej w niezaplanowanej ciąży. W eseju, który ukazał się kilka dni temu na Lithub.com, autorka tłumaczyła, że czuła dużą presję w związku z tym, by sprostać wymaganiom wydawcy (Riverhead Books imprint wydawnictwa Penguin), a że sama nigdy nie była w ciąży, szukała informacji w internecie i część z nich umieściła w swojej książce. Pomyślała też, że po prostu „zmieni język”, którym napisano konkretne artykuły i dostosuje go do stylu własnej powieści.
W czasie pisania książki każde wytłumaczenie było dla mnie wygodne, bo byłam samym procesem bardzo zmęczona. Z nerwów kładłam się do łóżka dopiero o 8 rano. Pracowałam przez dnie i noce, chciałam po prostu mieć to już za sobą i wrócić do momentu, w którym znów będę mogła się spokojnie wyspać. Kiedy patrzę wstecz, zdaję sobie sprawę, że ignorowałam głos w środku głowy, który powtarzał mi: „To, co chcesz zrobić, jest złe, złe, złe...”.
Bello dodaje również, że praca nad książką była dla niej tym trudniejsza, że jednocześnie kontynuowała studia magisterskie i miała kłopoty ze zdrowiem psychicznym.
Tekst o plagiacie również został skopiowany
Wkrótce po tym jak esej Bello „I Plagiarized Parts of My Debiut Novel. Here's Why” ukazał się w internecie, inni autorzy dostrzegli podobieństwo niektórych fragmentów tekstu do innych artykułów. Jak wyjaśnił Jonny Diamond, redaktor Lit Hub, skopiowana część eseju dotyczyła historii plagiatu. Mający 4500 znaków tekst został usunięty ze strony w ciągu kilku godzin.
Jedną z osób, które jako pierwsze zauważyły podobieństwa tekstu Bello do innych prac, jest Kristen Arnett, autorka publikująca w wydawnictwie, w którym miała się ukazać książka Amerykanki. Niedoszła debiutantka skopiowała m.in. fragmenty artykułu Jonathana Baileya z „Plagiatarism Today” z 2011 roku oraz z tekstu tego samego autora z 2019 roku dla serwisu turnitin.com. Sam Bailey również zareagował na plagiat Bello, publikując własny esej pt. „Plagiarism Today Plagiarized in a Plagiarism Atonement Essay”. Pisze w nim tak:
Wygląda na to, że Bello, która przyznała się do splagiatowania swojej niewydanej ostatecznie powieści, w tekście, w którym wyjaśnia, co nią powodowało, kopiuje fragmenty moich tekstów. W tym jednego sprzed ponad dekady. Muszę przyznać, że w całej swojej 16-letniej pracy nigdy nie miałem do czynienia z takim przypadkiem. Szczerze mówiąc, nawet teraz, kiedy to piszę, czuję się zdezorientowany, nie wiem, jak zrozumieć ten fakt intelektualnie i emocjonalnie.
News broke this morning that upcoming author Jumi Bello plagiarized from Plagiarism Today when drafting a plagiarism explainer essay.https://t.co/ZcvisB6QQR#plagiarism #jumibello
— Jonathan Bailey (@plagiarismtoday) May 9, 2022
Bailey dodaje również, że nie jest „zły” na Bello, ale zaznacza, że w pisaniu własnych książek nie chodzi o to, by „zmienić czyjś język”, ale by on w ogóle nie pojawił się w powieści, nad którą się pracuje. Amerykanka pisała w swoim eseju, że chciała pododawać adnotacje i sparafrazować konkretne fragmenty już na etapie redakcji – redakcja jednak – jak zauważa Bailey – ku temu nie służy, to musi być część procesu pisania.
Mężczyzna stwierdził również, że choć uważa, że Bello powinna zmienić swoje podejście do pisania książek, nie kwestionuje trudności, z jakimi napotkała się w czasie tworzenia powieści.
Sama zainteresowana odmówiła udzielenia komentarza na temat splagiatowania eseju.
Bello nie jest pierwsza
Oczywiście Bello nie jest jedyną osobą, którą kiedykolwiek podejrzewano o plagiat. Jeden z najgłośniejszych w ostatnich latach takich przypadków dotyczył pisarki z Ameryki Południowej. O skopiowanie kilkudziesięciu książek od innych autorów oskarżono bowiem w 2019 roku brazylijską „królową romansów”, Cristiane Serruyę. Plagiat jako pierwsza zauważyła Courtney Milan, która stwierdziła, że powieść Brazylijki stanowi kopię jej utworu. Opublikowała tę informację na swoim blogu, a potem kolejni pisarze zaczęli zauważać podobieństwa książek Serruyi do własnych. Co ciekawe, Brazylijka, zanim została autorką, przez 20 lat pracowała jako prawniczka, ale porzuciła ten zawód, bo „uwielbia pisać”. W ciągu siedmiu lat opublikowała aż 30 powieści.
Serruya, zamiast przyznać się do winy, oskarżyła o plagiat swojego ghostwritera, któremu płaciła 5 dolarów za godziną. Zamknęła swoje konta w mediach społecznościowych i swoją stronę internetową. Niektóre z jej książek nadal pozostają w sprzedaży, a większość autorów splagiatowanych powieści nie wytoczyła kobiecie procesu, ponieważ występowanie przeciwko osobie z innego kraju byłoby bardzo kosztowne. Zdecydowała się na to jednak m.in. Nora Roberts, która pozwała Serruyę o skopiowanie jej 10 książek.
Źródła: Lithub.com, Dailymail.co.uk, „The Guardian”
[as]
komentarze [30]
Srogo podziałała...
Srogo podziałała...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA ja myślałam, że nic nie przebije "pożyczenia" fragmentów tekstu ze strony żelek Haribo.
A ja myślałam, że nic nie przebije "pożyczenia" fragmentów tekstu ze strony żelek Haribo.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
To wcale nie jest zagadnienie błahe. Jak podaje Wikipedia:
"Trudność w definiowaniu plagiatu wynika m.in. z tego, że cały dorobek intelektualny ludzkości powstaje w wyniku przetwarzania i rozwijania dorobku poprzedników, zatem informowanie o każdym zapożyczeniu prowadziłoby do absurdu. Na dodatek z wielu zapożyczeń nie zdajemy sobie sprawy, a plagiat jest zamierzeniem celowym. Trudno więc mówić o plagiacie niezamierzonym. Plagiatem będzie jedynie nieinformowanie o istotnych zapożyczeniach. Nie rozwiązuje to trudności, jedynie pozwala ją wskazać, bowiem kłopotliwe i nieostre może być konsekwentne rozróżnianie zapożyczeń istotnych i nieistotnych. "
Sam się z tym mierzyłem... bo jeśli do swojego tekstu czerpię wiedzę z innych tekstów i w pewnym momencie ktoś może powiedzieć: hej, ale te informacje brzmią tak samo jak te z mojego artykułu! Ale właśnie, czy informacje, które uzyskuje się z jakiegoś tekstu lub filmu... i czasami pewnych zdań po prostu nie da się powiedzieć inaczej i brzmią podobnie... to czy to jest już plagiat? Autorstwo czy źródło informacji można podać na różny sposób...
Jakiś czas temu w fandomie wspominało się, że matrix to plagiat pomysłu Snerga... żyjemy w czasach postmodernizmu i wszystko już było, w kółko przetwarzamy już to co powstało. Jaka jest granica plagiatu - czy tylko brak podania źródła ale tekst nie jest kopią? Czy skopiowanie toczka w toczkę? Kiedy mamy do czynienia z zapożyczeniem a kiedy plagiatem?
To wcale nie jest zagadnienie błahe. Jak podaje Wikipedia:
"Trudność w definiowaniu plagiatu wynika m.in. z tego, że cały dorobek intelektualny ludzkości powstaje w wyniku przetwarzania i rozwijania dorobku poprzedników, zatem informowanie o każdym zapożyczeniu prowadziłoby do absurdu. Na dodatek z wielu zapożyczeń nie zdajemy sobie sprawy, a plagiat jest zamierzeniem...
Kiedyś słyszałam, że o plagiacie mówimy gdy zbyt dosłownie 😉czerpiesz z jednego źródła, natomiast gdy czerpiesz z wielu źródeł mamy do czynienia z pracą naukową 😀
Kiedyś słyszałam, że o plagiacie mówimy gdy zbyt dosłownie 😉czerpiesz z jednego źródła, natomiast gdy czerpiesz z wielu źródeł mamy do czynienia z pracą naukową 😀
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Jakiś czas temu w fandomie wspominało się, że matrix to plagiat pomysłu Snerga...
A to nie chodziło o skrzynie profesora Corcorana? Bo takie dyskusje pamiętam, ale to jednak coś trochę innego było, nie żywi ludzie a urządzenia z układem wejścia/wyjścia zapewniającym bodźce.
A jeśli Snerg, to gdzie? Bo zaciekawiłeś.
Jakiś czas temu w fandomie wspominało się, że matrix to plagiat pomysłu Snerga...
A to nie chodziło o skrzynie profesora Corcorana? Bo takie dyskusje pamiętam, ale to jednak coś trochę innego było, nie żywi ludzie a urządzenia z układem wejścia/wyjścia zapewniającym bodźce.
A jeśli Snerg, to gdzie? Bo zaciekawiłeś.
Chodzi o Robot[bookLink]4534|Robot[/bookLink] i Anioł przemocy i inne opowiadania[bookLink]83942|Anioł przemocy i inne opowiadania[/bookLink]
https://www.filmweb.pl/news/Czy "Matrix" jest plagiatem-11136
https://www.tygodnikprzeglad.pl/polskie-korzenie-matriksa/
Chodzi o Robot[bookLink]4534|Robot[/bookLink] i Anioł przemocy i inne opowiadania[bookLink]83942|Anioł przemocy i inne opowiadania[/bookLink]
https://www.filmweb.pl/news/Czy "Matrix" jest plagiatem-11136
https://www.tygodnikprzeglad.pl/polskie-korzenie-matriksa/
Co prawda średnio pamiętam fabułę Robota, ale coś tam pamiętam, i podobieństwo do Matriksa (czy też Matriksa do Robota) jest jednak mocno naciągane ośmielę się stwierdzić.
Co prawda średnio pamiętam fabułę Robota, ale coś tam pamiętam, i podobieństwo do Matriksa (czy też Matriksa do Robota) jest jednak mocno naciągane ośmielę się stwierdzić.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTak i nikt tego nie wziął na poważnie... może tych kilka wpisów w Polsce. Żyjemy w czasach postmodernizmu i mielimy od lat to samo... a czasami ludzie wpadają na podobne wyobrażenia i skojarzenia zupełnie nie zależnie. Dla mnie to tylko ciekawostka fandomu 😀
Tak i nikt tego nie wziął na poważnie... może tych kilka wpisów w Polsce. Żyjemy w czasach postmodernizmu i mielimy od lat to samo... a czasami ludzie wpadają na podobne wyobrażenia i skojarzenia zupełnie nie zależnie. Dla mnie to tylko ciekawostka fandomu 😀
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPrzykre, ale coraz częstsze. Na moim blogu jest kilka takich "kwiatków"... a już mam w analizie kilka kolejnych tekstów. Jak człowiek zbyt dużo czyta, to potem się wkurza "ale to już było"... zapraszam fb: Na czytnikach. oraz https://naczytnikach.blogspot.com/
Przykre, ale coraz częstsze. Na moim blogu jest kilka takich "kwiatków"... a już mam w analizie kilka kolejnych tekstów. Jak człowiek zbyt dużo czyta, to potem się wkurza "ale to już było"... zapraszam fb: Na czytnikach. oraz https://naczytnikach.blogspot.com/
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
"oskarżyła o plagiat swojego ghostwritera, któremu płaciła 5 dolarów za godziną. Zamknęła swoje konta w mediach społecznościowych i swoją stronę internetową"
To pani Serruya nie widziała książek po korekcie? 🤨
"oskarżyła o plagiat swojego ghostwritera, któremu płaciła 5 dolarów za godziną. Zamknęła swoje konta w mediach społecznościowych i swoją stronę internetową"
To pani Serruya nie widziała książek po korekcie? 🤨
To oznacza, że pewnie znalazła kogoś, kto za odpowiednią kwotę weźmie winę na siebie. Inna sprawa, że to usprawiedliwienie jest równoczesnym przyznaniem, iż "autorka" jest kompletnie niezainteresowana "swoimi" treściami. Odważne w wyjątkowo bezczelny sposób, najwyraźniej opłacalne bardziej od bycia prawnikiem.
To oznacza, że pewnie znalazła kogoś, kto za odpowiednią kwotę weźmie winę na siebie. Inna sprawa, że to usprawiedliwienie jest równoczesnym przyznaniem, iż "autorka" jest kompletnie niezainteresowana "swoimi" treściami. Odważne w wyjątkowo bezczelny sposób, najwyraźniej opłacalne bardziej od bycia prawnikiem.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamW jakiś dziwaczny sposób podziwiam odwagę, którą trzeba się wykazać, żeby coś takiego popełnić. Ok, bardziej "odwagę". Już sam plagiat czyjejś książki jest czymś, na co nigdy bym się nie odważyła (gdyby się wydało, to przecież ze wstydu bym się spaliła), z takiej ludzkiej przyzwoitości, ale żeby przepraszać za niego plagiatem...to już dla mnie jakiś inny wymiar rzeczywistości. Nic tego nie tłumaczy, żadne płaczliwe wyznania. Chyba nikt jej nie przystawił broni do głowy i nie kazał książek wydawać?
W jakiś dziwaczny sposób podziwiam odwagę, którą trzeba się wykazać, żeby coś takiego popełnić. Ok, bardziej "odwagę". Już sam plagiat czyjejś książki jest czymś, na co nigdy bym się nie odważyła (gdyby się wydało, to przecież ze wstydu bym się spaliła), z takiej ludzkiej przyzwoitości, ale żeby przepraszać za niego plagiatem...to już dla mnie jakiś inny wymiar...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejCo ją popchnęło do tego? - łatwo zrozumieć, desperacja poradzenia sobie w ciężkich czasach, przy wykonywaniu zawodu, którego się nienawidzi, strach przed upadkiem z wysokości swojego wykształcenia, statusu społecznego, strach przed tym, że nie poradzi sobie tylko za pomocą własnych rąk, w końcu-wizja głodu i degradacji społecznej. Symptomatyczne w dzisiejszych czasach - i sama mogę to zrozumieć, bo mam podobne lęki
Co ją popchnęło do tego? - łatwo zrozumieć, desperacja poradzenia sobie w ciężkich czasach, przy wykonywaniu zawodu, którego się nienawidzi, strach przed upadkiem z wysokości swojego wykształcenia, statusu społecznego, strach przed tym, że nie poradzi sobie tylko za pomocą własnych rąk, w końcu-wizja głodu i degradacji społecznej. Symptomatyczne w dzisiejszych czasach - i...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejDo tego totalny brak wiary w swoją zdolność pisania sprawił, że nawet nie odważyła się samodzielnie odpowiedzieć. Ogromnie jej współczuję
Do tego totalny brak wiary w swoją zdolność pisania sprawił, że nawet nie odważyła się samodzielnie odpowiedzieć. Ogromnie jej współczuję
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamRozpaczliwie ujmujący brak kontaktu z rzeczywistością w przypadku Bello, tak. Prawdziwą katastrofą wizerunkową jest jednak ta Brazylijki, mimo że powrót do poprzedniego zawodu już jej raczej nie grozi w obliczu skandalu. Odnoszę przy okazji tej historii nieodparte wrażenie, że ujawniony plagiaryzm to jedynie wierzchołek góry nieujawnionego, który dotyczy wielu innych twórców lecz jest trudniejszy do rozszyfrowania.
Rozpaczliwie ujmujący brak kontaktu z rzeczywistością w przypadku Bello, tak. Prawdziwą katastrofą wizerunkową jest jednak ta Brazylijki, mimo że powrót do poprzedniego zawodu już jej raczej nie grozi w obliczu skandalu. Odnoszę przy okazji tej historii nieodparte wrażenie, że ujawniony plagiaryzm to jedynie wierzchołek góry nieujawnionego, który dotyczy wielu innych...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Nic tego nie tłumaczy, żadne płaczliwe wyznania.
Pewnie chciała być sławna, bogata i uchodzić za utalentowaną literacko intelektualistkę. Ale lenistwo spowodowało, że spieprzyła start kariery.
Temat na książkę też wzięła raczej taki, że potrzeba sporo empatii do jego obróbki. I jakiegoś obcykania w życiu.
Biedna po nocach nie spała 😀. A ciekawe w którym momencie przestała dobrze sypiać. Czy już od momentu, w którym siadła do pustej strony i literki nie chciały z gracją układać się w zdania niosące ważne przesłania?
Pamiętam jak kiedyś chciałem zostać rysownikiem, bo lubię ładne obrazki. Wyobraziłem sobie pięknego, drapieżnego ptaka i wydawało mi się to, że trzeba wziąć kredki i po prostu walnąć na papier to co ma się w głowie. Kuzyn bardzo ładnie rysował, widziałem na żywo jak mu to bez problemu wychodzi i wydawało mi się, że to całkiem proste, każdy może. Jakież było moje zdziwienie, że ten mój ptak nie chciał na kartce przypominać siebie 😊. Do dziś "dzieła" spod mojej ręki mogą konkurować z pracami mojego kilkuletniego syna. A szczerze mówiąc to czasami nawet i z nimi nie mogą 😁. Czyli innymi słowy: talentu u siebie jednak nie stwierdziłem, chyba że ograniczyć się do poziomu przedszkola (i nawet to dość umownie).
Może pani stwierdziła, że jednak pisarką zostanie, mimo wszystko. Nawet jeśli po nocach będzie musiała przepisywać książki innych. Zabrakło pokory.
Nic tego nie tłumaczy, żadne płaczliwe wyznania.
Pewnie chciała być sławna, bogata i uchodzić za utalentowaną literacko intelektualistkę. Ale lenistwo spowodowało, że spieprzyła start kariery.
Temat na książkę też wzięła raczej taki, że potrzeba sporo empatii do jego obróbki. I jakiegoś obcykania w życiu.
Biedna po nocach nie spała 😀. A ciekawe w którym momencie...
@Virgo13 dokładnie w tym rzecz - nie potrafisz, więc trzymasz w szufladzie i nie udajesz wielkiego malarza 😃 A gdybyś chciał kiedyś swoje dzieła opublikować i wydawca powie, że się nie nadają, to nie wydajesz ich dalej światu, a nie przychodzisz z obrazami znalezionymi w śmieciach sąsiedniego bloku i mówisz, że takie też potrafisz namalować.
@Hanna wszystko ok, ale to trochę jakby ktoś przyłapany na kradzieży roweru przyjechał do sądu kradzionym samochodem, żeby pokazać, że mógł sobie rower kupić i teraz mu bardzo smutno z tego powodu. Bezczelność i złodziejstwo. Nikt kobiecie nie kazał pisać książki, a zgłaszając się z nią do wydawnictwa nie miała swojego planu na fabułę, tylko skopiowany materiał i problem, jak go dalej kopiować. Przeprosimy plagiatem za plagiat oznaczają stały sposób postępowania, pewną normę i brak zrozumienia w czym jest problem, są wmawianiem winy otoczeniu. Mogła wybrać coś, co potrafi robić, ewentualnie zatrzymać się po odkryciu, że nie potrafi, wtedy zdecydowanie byłby to upadek nie z tak wysoka.
@Lucy Fair oj tak, to pewnie jakiś promil rzeczywistego plagiatowania.
@Virgo13 dokładnie w tym rzecz - nie potrafisz, więc trzymasz w szufladzie i nie udajesz wielkiego malarza 😃 A gdybyś chciał kiedyś swoje dzieła opublikować i wydawca powie, że się nie nadają, to nie wydajesz ich dalej światu, a nie przychodzisz z obrazami znalezionymi w śmieciach sąsiedniego bloku i mówisz, że takie też potrafisz namalować.
@Hanna wszystko ok, ale to...
"desperacja poradzenia sobie w ciężkich czasach, przy wykonywaniu zawodu, którego się nienawidzi"
zawód pisarza to nie jest zawód dobry na ciężkie czasy :D i trudno tu mówić o zawodzie, którego się nienawidzi - plagiatorka nawet nie zdążyła zostać pisarką
"desperacja poradzenia sobie w ciężkich czasach, przy wykonywaniu zawodu, którego się nienawidzi"
zawód pisarza to nie jest zawód dobry na ciężkie czasy :D i trudno tu mówić o zawodzie, którego się nienawidzi - plagiatorka nawet nie zdążyła zostać pisarką
W Polsce też mamy kilka takich kwiatków, np. Agata Romaniuk czy Nikola Jabłońska ;)
W Polsce też mamy kilka takich kwiatków, np. Agata Romaniuk czy Nikola Jabłońska ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamoj tak, analizowałam te "kwiatki" od Nikoli... ręce opadały
oj tak, analizowałam te "kwiatki" od Nikoli... ręce opadały
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamW takich przypadkach serwis powinien do tytułu dodawać nieusuwalne "plagiat", bo oznaczanie przez czytelników w komentarzach to za mało. "Twórczości" tych pań nie znam, więc o nich się nie wypowiem.
W takich przypadkach serwis powinien do tytułu dodawać nieusuwalne "plagiat", bo oznaczanie przez czytelników w komentarzach to za mało. "Twórczości" tych pań nie znam, więc o nich się nie wypowiem.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA p. Agata Romaniuk kiedy popełniła plagiat?
A p. Agata Romaniuk kiedy popełniła plagiat?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamhttps://lubimyczytac.pl/ksiazka/147258/yakuza-blizniacza-krew. Chodzi o tę książkę. Natomiast cała sprawa jest opisana tutaj i nie tylko. http://akrylove.blogspot.com/2014/10/breakin-law.html
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/147258/yakuza-blizniacza-krew. Chodzi o tę książkę. Natomiast cała sprawa jest opisana tutaj i nie tylko. http://akrylove.blogspot.com/2014/10/breakin-law.html
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamUff, myślałam, ze chodzi o p. Agatę Romaniuk od "Kociej Szajki" i "Prostych równoległych". A to zbieżność nazwisk 😃 Dziękuję za linki 😊 Swoją drogą - barrrrdzo ciekawa sprawa...
Uff, myślałam, ze chodzi o p. Agatę Romaniuk od "Kociej Szajki" i "Prostych równoległych". A to zbieżność nazwisk 😃 Dziękuję za linki 😊 Swoją drogą - barrrrdzo ciekawa sprawa...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@marplezet też się zdziwiłam, musiałam aż poszukać. Przykro trochę, bo nazwisko autorki będzie kojarzone z plagiatem, a niczym przecież nie zawiniła.
@marplezet też się zdziwiłam, musiałam aż poszukać. Przykro trochę, bo nazwisko autorki będzie kojarzone z plagiatem, a niczym przecież nie zawiniła.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCzarni już nawet własność intelektualną kradną? To całe "college education" jednak się przydaje 😂
Czarni już nawet własność intelektualną kradną? To całe "college education" jednak się przydaje 😂
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZapraszamy do dyskusji.
Zapraszamy do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam