-
Artykuły
Crime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Wielkanoc z książką i nie tylko – czytelnicze oraz kreatywne pomysły na prezent
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Wielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać2
Nowy rok szkolny, nowe podręczniki – ile kosztują książki?
Nowy rok szkolny niesie ze sobą wiele emocji dla dzieci i młodzieży, ale i zobowiązania, także te finansowe, dla rodziców. Koniec sierpnia, wrzesień są miesiącami, w których sprzedaż podręczników, z oczywistych względów, wzrasta. Sprawdziliśmy, ile na książki muszą wydać rodzice licealistów.
Pixabay
Podręczniki? Wydatek dla rodziców licealistów
Warto podkreślić, że w Polsce, w szkołach państwowych, podręczniki są zobowiązani kupić dzieciom jedynie rodzice uczniów szkół ponadpostawowych. Klasy I-VIII szkół podstawowych otrzymują natomiast książki do nauki ze szkoły. Podręczniki wydawane są dzieciom przez nauczycieli na początku roku szkolnego, a po jego zakończeniu uczniowie oddają je do biblioteki – jeden podręcznik jest przeznaczony dla trzech kolejnych roczników. Co ważne, zespół nauczycieli z danej szkoły samodzielnie ustala, jakie podręczniki wydane przez konkretne wydawnictwo zamówi, jednak bez względu na to, skąd będą te książki, uczniowie otrzymają je za darmo. Uczeń musi zapłacić za książkę tylko wtedy, gdy ją zniszczy. Wyjątek stanowi podręcznik do religii, który należy zakupić samodzielnie. Dzieci i młodzież uczęszczające do szkół podstawowych otrzymują również od szkół zeszyty ćwiczeń, których po skończonym roku szkolnym nie muszą już zwracać do biblioteki. W roku szkolnym 2021/2022, wraz z zakończeniem trzyletniego okresu użytkowania podręczników kupionych z ostatniej dotacji, szkoły były zobowiązane kupić podręczniki dla klas II, V i VIII szkół podstawowych. Dotacja ministerialna na podręczniki i materiały edukacyjne dla klas II wynosi 90 zł na ucznia, dla klas V – 216 zł na ucznia, a dla klas VIII – 300 zł na ucznia.
Ile kosztują podręczniki dla licealistów? Sprawdzamy
Finansowany nie jest natomiast zakup podręczników dla licealistów. Jak wynika z danych Nielsen BookScan Polska, w tygodniu 15-21 sierpnia 2021 to właśnie podręczniki dla uczniów szkół ponadpostawowych zdominowały zestawienie najczęściej kupowanych w tym okresie książek. Wśród 20 pozycji można znaleźć tylko dwa nie-podręczniki: „Leonardo da Vinci” Waltera Isaacsona i „Czuła przewodniczka” Natalii de Barbaro.

Z informacji Nielsen BookScan Polska wynika również, że, choć „sezon podręcznikowy” dopiero się rozpoczyna, rabaty detaliczne, które są udzielane kupującym, oscylują wokół 12-13 procent i są wyższe niż w zeszłym roku. Nie zmienia to jednak faktu, że zakup podręczników do liceum kosztuje kilkaset złotych. Przygotowaliśmy przykładowe zestawienie cen książek dla ucznia klasy I szkoły ponadpostawowej – wymienione podręczniki pochodzą z listy udostępnionej przez jedno z poznańskich liceów, a podane ceny są cenami obowiązującymi na stronach internetowych wydawców. Podręcznikowa wyprawka dla licealisty wygląda więc następująco:
- Język polski „Ponad słowami kl. 1”, cz. 1, Małgorzata Chmiel, Anna Cisowska i inni, Wydawnictwo Nowa Era – koszt: 35,25 zł
- Język polski „Ponad słowami kl. 1”, cz. 2, Małgorzata Chmiel, Anna Cisowska i inni, Wydawnictwo Nowa Era – koszt: 35,25 zł
- Matematyka „Matematyka 1. Podręcznik do matematyki dla liceum ogólnokształcącego i technikum. Zakres podstawowy”, Wojciech Babiański, Lech Chańko, Karolina Wej, Wydawnictwo Nowa Era – koszt: 36,45 zł
- Geografia „Oblicza geografii 1. Podręcznik”, Roman Malarz, Marek Więckowski, Wydawnictwo Nowa Era – koszt: 39,59 zł
- Geografia „Oblicza geografii 1. Karty pracy”, Roman Malarz, Marek Więckowski, Wydawnictwo Nowa Era – koszt: 21,15 zł
- Geografia Wybrany atlas geograficzny dla licealistów – koszt: około 50 zł
- Biologia „Biologia na czasie 1. Podręcznik dla liceum ogólnokształcącego i technikum. Zakres podstawowy”, Marek Guzik, Ryszard Kozik, Renata Matuszewska, Władysław Zamachowski, Wydawnictwo Nowa Era – koszt: 39,59 zł
- Biologia „Biologia na czasie 1. Karty pracy. Zakres podstawowy”, Wydawnictwo Nowa Era – koszt: 21,15 zł
- Chemia „To jest chemia. Podręcznik. Zakres podstawowy”, Romuald Hassa, Aleksander Mrzigod, Janusz Mrzigod, Wydawnictwo Nowa Era – koszt: 43,11 zł
- Chemia „To jest chemia. Karty pracy”, Romuald Hassa, Aleksander Mrzigod, Janusz Mrzigod, Wydawnictwo Nowa Era – koszt: 21,51 zł
- Historia „Historia. Zakres podstawowy”, M.N. Faszcza, R. Lolo, K. Wiśniewski, WSiP – koszt: 40,90 zł
- WOS „W centrum uwagi. Zakres podstawowy”, A. Janicki, J. Kleczkowska, M. Menz, Wydawnictwo Nowa Era – koszt: 42,32 zł
- Fizyka „Fizyka dla LO i technikum. Zakres podstawowy”, L. Lehman, W. Polesiuk, G. Wojewoda, WSiP – koszt: 42,90 zł
- Edukacja dla bezpieczeństwa „Żyję i działam bezpiecznie”, J. Słoma, Wydawnictwo Nowa Era – koszt: 32,63 zł
- Informatyka „Informatyka na czasie 1. Zakres podstawowy”, J. Mazur, P. Perekietka, Z. Talaga, J.S. Wierzbicki, Wydawnictwo Nowa Era – koszt: 39,06 zł
- Język angielski „On Screen Intermediate B1+/B2 Student’s Book”(podręcznik), V. Evans, J. Dooley – koszt: 56,70 zł
- Język angielski On Screen Intermediate B1+/B2 Workbook & Grammar Book (ćwiczenia), V. Evans, J. Dooley – koszt: 56,70 zł
- Język dodatkowy, np. niemiecki „Komplett Plus 1. Język niemiecki dla 4-letnich liceów i 5-letnich techników. Podręcznik”, G. Montali, D. Mandelli, N. Czarnohous Linzi – koszt: 44.29 zł
- Język dodatkowy, np. niemiecki „Komplett Plus 1. Język niemiecki dla 4-letnich liceów i 5-letnich techników. Ćwiczenia”, G. Montali, D. Mandelli, N. Czarnohous Linzi – koszt: 33,39 zł
- Informatyka, religia, etyka – program realizowany bez podręcznika
Warto dodać, że wśród wymienionych podręczników znalazły się wyłącznie te z zakresu podstawowego, a ich całkowity koszt wynosi 731,94 zł. Czy te obliczenia zgadzają się z wydatkami, które ponieśliście jako rodzice uczniów (i sami uczniowie) pierwszych klas szkół ponadpodstawowych? Czy Waszym zdaniem podręczniki w Polsce powinny być tańsze, a może ich cena jest odpowiednia? Czekamy na Wasze odpowiedzi w komentarzach!
[as]
komentarze [36]
Hej forumowicze, potrzebuję informacji na temat podręczników do geografii które obowiązywały w podstawówkach w latach 1990-1998. Szukam konkretnej informacji która była zawarta w tych podręcznikach jednak nie znam się totalnie na tym gdzie i jak szukać.
Czy pomógłby mi ktoś odnalezc takie podręczniki? Jest jakieś archiwum w którym są przechowywane konkretne podręczniki z tych lat np. w formie pdf?
Wszelkie sugestie będą pomocne bo nie mam kompletnie pomysłu gdzie tego szukać.
Hej forumowicze, potrzebuję informacji na temat podręczników do geografii które obowiązywały w podstawówkach w latach 1990-1998. Szukam konkretnej informacji która była zawarta w tych podręcznikach jednak nie znam się totalnie na tym gdzie i jak szukać.
Czy pomógłby mi ktoś odnalezc takie podręczniki? Jest jakieś archiwum w którym są przechowywane konkretne podręczniki z...
U mnie kupowanie wszystkich podręczników było bezsensem gdyż duża część nauczycieli i tak z nich nie korzystała a dawała swoje materiały. Często lepiej się opłacało kupić podręcznik na pół ze znajomym niż samemu. Kupowałam tylko do najpotrzebniejszych przedmiotów a reszta kasy zaoszczędzona. Na studiach dobrze że bardzo dużo materiałów można wypożyczać z bibliotek.
U mnie kupowanie wszystkich podręczników było bezsensem gdyż duża część nauczycieli i tak z nich nie korzystała a dawała swoje materiały. Często lepiej się opłacało kupić podręcznik na pół ze znajomym niż samemu. Kupowałam tylko do najpotrzebniejszych przedmiotów a reszta kasy zaoszczędzona. Na studiach dobrze że bardzo dużo materiałów można wypożyczać z bibliotek.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamUczę w liceum i wiem, że książki są bardzo drogie. Ale każdego roku nasza szkoła organizuje giełdę podręczników używanych, co pozwala obniżyć koszty o połowę, a i tak wychodzi drogo. Te 300 plus w przypadku uczniów szkół średnich nie pokrywa rzeczywistych potrzeb. Mam córkę w ósmej klasie i już myślę o tym jakie wydatki czekają mnie w przyszłym roku szkolnym.
Uczę w liceum i wiem, że książki są bardzo drogie. Ale każdego roku nasza szkoła organizuje giełdę podręczników używanych, co pozwala obniżyć koszty o połowę, a i tak wychodzi drogo. Te 300 plus w przypadku uczniów szkół średnich nie pokrywa rzeczywistych potrzeb. Mam córkę w ósmej klasie i już myślę o tym jakie wydatki czekają mnie w przyszłym roku szkolnym.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTe 300 się przyda.Dla wielu rodzin.A PO nie wygra wyborów i za 40 lat .
Te 300 się przyda.Dla wielu rodzin.A PO nie wygra wyborów i za 40 lat .
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamO rany Julek a Pan musi o tej polityce znowu. To portal o książkach. Dałby Pan spokój . Pozdrawiam.
O rany Julek a Pan musi o tej polityce znowu. To portal o książkach. Dałby Pan spokój . Pozdrawiam.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTeż mnie już drażni ten Pan. On wszystko na nie: kobiety na nie, wampiry na nie, PO też na nie.
Też mnie już drażni ten Pan. On wszystko na nie: kobiety na nie, wampiry na nie, PO też na nie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDajcie Człowiekowi spokój. Ma prawo do swojego zdania :)
Dajcie Człowiekowi spokój. Ma prawo do swojego zdania :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@AgataMay Pani Agato ale pozostali też mają prawo powiedzieć co o tym myślą. Wie Pani, wszędzie wylewa się ta polityka. Ludzie są przez nią skłóceni. Więc chciałoby się żeby na portalu o książkach tych podziałów nie było. I tylko tyle.
@AgataMay Pani Agato ale pozostali też mają prawo powiedzieć co o tym myślą. Wie Pani, wszędzie wylewa się ta polityka. Ludzie są przez nią skłóceni. Więc chciałoby się żeby na portalu o książkach tych podziałów nie było. I tylko tyle.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA to nie jest tak że Dobra Zmiana rozdaje nasze pieniądze by bombelkom żyło się lepiej i stać było wszystkich na podręczniki?
A to nie jest tak że Dobra Zmiana rozdaje nasze pieniądze by bombelkom żyło się lepiej i stać było wszystkich na podręczniki?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA ten kto ma dzieci to wie że to 500 plus to kropelka w oceanie wydatków. To 500 to tak na otarcie łez rodzica.
A ten kto ma dzieci to wie że to 500 plus to kropelka w oceanie wydatków. To 500 to tak na otarcie łez rodzica.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPrzepraszam że jeszcze PANU coś napiszę. Ja nie popieram rozdawnictwa chociaż mam dwójkę dzieci. Na początku byłam przeciwna temu 500 plus dopóki nie zobaczyłam pewnej rodziny, która pierwszy raz pojechała z dziećmi na wakacje nad morze.I i tak te ich dzieciaki jadły jednego loda na spółkę. Myślę, że te 500 plus choć trochę pozwoliło wyrwać się niektórym z biedy. Zarobki ludzi w Polsce to temat rzeka. I nie jest po prostu winą rodzica że pensje w wielu zawodach są po prostu niskie. Gdyby pensje rodziców były godne całe to 500 plus nie miałoby racji bytu. Wydaje mi się że młody Pan jest i nie ma jeszcze dzieci ( tą młodością nie chce Pana broń Boże urazić ).Więc trudno Panu będzie mnie zrozumieć. Też bym chciała żeby rodzice nie musieli dostawać tych całych 500 plus. Tak naprawdę to jest to upokarzające,że w Polsce zarobki nie są godne. Serdecznie pozdrawiam.
Przepraszam że jeszcze PANU coś napiszę. Ja nie popieram rozdawnictwa chociaż mam dwójkę dzieci. Na początku byłam przeciwna temu 500 plus dopóki nie zobaczyłam pewnej rodziny, która pierwszy raz pojechała z dziećmi na wakacje nad morze.I i tak te ich dzieciaki jadły jednego loda na spółkę. Myślę, że te 500 plus choć trochę pozwoliło wyrwać się niektórym z biedy. Zarobki...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejRozumiem Pani argumentację i oczywiście zgadzam się że te pieniądze w jakimś stopniu pomagają w wychowaniu dziecka. Jednak w mojej opinii jeśli ktoś decyduje się na dziecko powinien być świadom tego jakie to koszty za sobą niesie. O rządach w Polsce lepiej się nie rozwodzić bo od wprowadzenia 500 rzeczywiście ono jest warte w dzisiejszych realiach galopującej inflacji jakieś 300zł max. Pozdrawiam!
Rozumiem Pani argumentację i oczywiście zgadzam się że te pieniądze w jakimś stopniu pomagają w wychowaniu dziecka. Jednak w mojej opinii jeśli ktoś decyduje się na dziecko powinien być świadom tego jakie to koszty za sobą niesie. O rządach w Polsce lepiej się nie rozwodzić bo od wprowadzenia 500 rzeczywiście ono jest warte w dzisiejszych realiach galopującej inflacji...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejTo wszystko jest bardziej złożone. Czasami ktoś już ma dzieci a traci pracę nie z własnej winy. U nas się mówi że pensje rosną ale to bujda na resorach. A tak w ogóle to chciałabym z Panem porozmawiać gdy już Pan będzie te dzieci miał. Punkt widzenia często zależy od punktu siedzenia. Proszę mi wybaczyć jeśli czymś Pana uraziłam. Ale życie samo wszystko weryfikuje.
To wszystko jest bardziej złożone. Czasami ktoś już ma dzieci a traci pracę nie z własnej winy. U nas się mówi że pensje rosną ale to bujda na resorach. A tak w ogóle to chciałabym z Panem porozmawiać gdy już Pan będzie te dzieci miał. Punkt widzenia często zależy od punktu siedzenia. Proszę mi wybaczyć jeśli czymś Pana uraziłam. Ale życie samo wszystko weryfikuje.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Pani Marzeno, cieszę się, że część ludzi pożytkuje świadczenie 500 zgodnie z założeniem. Jednak w dalszym ciągu nie widzę powodu dlaczego nie zrobić ulgi podatkowej dla posiadających dzieci. Rozdawnictwo wspólnych pieniędzy nigdy nie będzie dobre.
Pani Marzeno, cieszę się, że część ludzi pożytkuje świadczenie 500 zgodnie z założeniem. Jednak w dalszym ciągu nie widzę powodu dlaczego nie zrobić ulgi podatkowej dla posiadających dzieci. Rozdawnictwo wspólnych pieniędzy nigdy nie będzie dobre.
Szczerze, to wkurza mnie fakt, że w podstawówce owszem są darmowe podręczniki i ćwiczenia dla uczni, ale... No właśnie. Czasem zabraknie pieniążków i kilka ćwiczeń albo rodzice sami muszą dokupić swoim dzieciom w podstawówce, albo jeśli rodzice się zgodzą, to szkoła im je kupi, a rodzice tylko dają kasę do szkoły na owe ćwiczenia! W ubiegłym roku dla syna w 8 klasie płaciłam na 4 ćwiczenia, a dla syna do 6 klasy na 5 ćwiczeń. Razem był to koszt ponad 50 zł. Nie wyszło to zbyt drogo, ale... mówi się, że w podstawówce rodzice mają dobrze, bo nic nie kupują z książek i ćwiczeń. Poza religią. A rzeczywistość mija się z tym co ogólnie mówią o darmowej nauce w podstawówce.
Natomiast w tym roku młodszy syn do 7 klasy chodzi i rodzice wyrazili zgodę, by szkoła kupiła a my dajemy kasę na 5 ćwiczeń - koszt 30,90zł.
Starszy poszedł do 1 wielobranżowej i poza odkupionymi książkami do historii i matematyki nie ma jeszcze innych książek. W poniedziałek ma być kiermasz w szkole i liczymy, że coś uda mu się odkupić - zawsze to taniej niż nowe! A czego nie odkupi, to już będę musiała resztą kupić nowe. Ale jak obliczałam koszt wszystkich nowych książek i ćwiczeń dla niego był to koszt blisko 600zł.
Szczerze, to wkurza mnie fakt, że w podstawówce owszem są darmowe podręczniki i ćwiczenia dla uczni, ale... No właśnie. Czasem zabraknie pieniążków i kilka ćwiczeń albo rodzice sami muszą dokupić swoim dzieciom w podstawówce, albo jeśli rodzice się zgodzą, to szkoła im je kupi, a rodzice tylko dają kasę do szkoły na owe ćwiczenia! W ubiegłym roku dla syna w 8 klasie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejJa mam swoje w podstawówce. I niestety kupuję wszystkie ćwiczenia i niektóre podręczniki. Więc to wcale nie jest tak że każda szkoła funduje książki. U mnie tak nie jest.
Ja mam swoje w podstawówce. I niestety kupuję wszystkie ćwiczenia i niektóre podręczniki. Więc to wcale nie jest tak że każda szkoła funduje książki. U mnie tak nie jest.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamUuu...nawet książki kupujesz?
Uuu...nawet książki kupujesz?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamOwszem. Wszystkie książki do języków obcych musiałam kupić. Mam dwie córki . Dla każdej musiałam kupić książki do angielskiego i niemieckiego wraz z ćwiczeniami. Po sobie nic nie dziedziczą. Co rok inny nauczyciel języków i inne preferencje. Do wszystkich pozostałych przedmiotów ćwiczenia. W sumie to około 350 zł mnie to wyniosło. Ja już nie wspomnę o wyprawkach typu bloki, kredki, flamastry itp.Szkoda gadać.
Owszem. Wszystkie książki do języków obcych musiałam kupić. Mam dwie córki . Dla każdej musiałam kupić książki do angielskiego i niemieckiego wraz z ćwiczeniami. Po sobie nic nie dziedziczą. Co rok inny nauczyciel języków i inne preferencje. Do wszystkich pozostałych przedmiotów ćwiczenia. W sumie to około 350 zł mnie to wyniosło. Ja już nie wspomnę o wyprawkach typu bloki,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejKurcze, to co u Was za szkoła jest, że książki też musisz kupować? U nas w okolicy, a nawet jak pytam rodzinę w innych rejonach, to w podstawówce wszystkie książki dostają za darmo, tylko tak jak u mnie czasem jakieś ćwiczenie muszą kupić. No i do zerówki trzeba wszystko kupić samemu dziecku, bo szkoła zerówce nie kupuje. Jakaś dziwna polityka jest w tym naszym państwie, że gadają o darmowych podręcznikach dla wszystkich dzieci w podstawówce, a prawda jest inna!
Kurcze, to co u Was za szkoła jest, że książki też musisz kupować? U nas w okolicy, a nawet jak pytam rodzinę w innych rejonach, to w podstawówce wszystkie książki dostają za darmo, tylko tak jak u mnie czasem jakieś ćwiczenie muszą kupić. No i do zerówki trzeba wszystko kupić samemu dziecku, bo szkoła zerówce nie kupuje. Jakaś dziwna polityka jest w tym naszym państwie,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej@wesolamamusia No cóż wysłałam córki do szkoły prywatnej. Te rządzą się chyba trochę innymi regułami. Tylko część książek jest tu refundowana. Postanowiłam że całe to 500 plus wykorzystam na ich edukację. Choć jeszcze do tego biznesu dokładam. Do wyboru miałam jeszcze tylko dwie szkoły niepubliczne . Jedna przeludniona, o której krążą niepochlebne opinie w moim mieście i katolicka do której się zraziłam po wysłuchaniu paru znajomych. Z tej do której chodzą jestem dość zadowolona. Wiem przynajmniej że żadna z nich nie zostanie pobita przez rówieśników czy znieważona przez nauczyciela. Nie chowam ich bynajmniej pod kloszem. Ale po prostu chciałam by miały lepszą szkołę niż ta którą ja pamiętam z dzieciństwa.
@wesolamamusia No cóż wysłałam córki do szkoły prywatnej. Te rządzą się chyba trochę innymi regułami. Tylko część książek jest tu refundowana. Postanowiłam że całe to 500 plus wykorzystam na ich edukację. Choć jeszcze do tego biznesu dokładam. Do wyboru miałam jeszcze tylko dwie szkoły niepubliczne . Jedna przeludniona, o której krążą niepochlebne opinie w moim mieście i...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Jak najbardziej rozumiem Twój punkt widzenia. I Twoje obawy. U nas jest mała szkoła, a i tak kiedy syn zaczął tutaj chodzić to na początku dzieciaki robiły mu krzywdę. Dopiero po mojej interwencji w szkole się wszystko uspokoiło. Ale szkoła - to temat rzeka, wiec nie chcę przynudzać ;)
Szkoda, że w prywatnej szkole nie macie bezpłatnych wszystkich podręczników. Bo chcąc nie chcąc, to pamiętam jeszcze u starszych synów, jak musiałam sama im wszystko kupować nim wprowadzili te darmowe podręczniki! To były spore koszta! Ach... Najważniejsze, żeby te nasze dzieci się uczyły i czegoś nauczyły w szkole. Pozdrawiam serdecznie :)
Jak najbardziej rozumiem Twój punkt widzenia. I Twoje obawy. U nas jest mała szkoła, a i tak kiedy syn zaczął tutaj chodzić to na początku dzieciaki robiły mu krzywdę. Dopiero po mojej interwencji w szkole się wszystko uspokoiło. Ale szkoła - to temat rzeka, wiec nie chcę przynudzać ;)
Szkoda, że w prywatnej szkole nie macie bezpłatnych wszystkich podręczników. Bo chcąc...
Kolejny argument za tym, żeby nie posiadać dzieci ;)
Kolejny argument za tym, żeby nie posiadać dzieci ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCiekawa jestem poprzednich argumentów, gdyż w domysłach często się gubię.
Ciekawa jestem poprzednich argumentów, gdyż w domysłach często się gubię.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNo tak, ale każdy był tym dzieckiem kiedyś. Więc gdyby tak myśleć to by Pani i mnie nie było. Aczkolwiek nie uważam ,że każdy powinien mieć dzieci. To ciężka praca. Oczywiście , o ile chce się dzieci wychować , a nie jedynie hodować. Inna sprawa ,że to całe 500 plus to kropla w morzu wydatków na dzieci. Wiem coś o tym , bo mam dwójkę. Ale ma Pani rację młodym ludziom bardzo ciężko w Polsce się usamodzielnić a co dopiero mieć dzieci. To arcytrudne.
No tak, ale każdy był tym dzieckiem kiedyś. Więc gdyby tak myśleć to by Pani i mnie nie było. Aczkolwiek nie uważam ,że każdy powinien mieć dzieci. To ciężka praca. Oczywiście , o ile chce się dzieci wychować , a nie jedynie hodować. Inna sprawa ,że to całe 500 plus to kropla w morzu wydatków na dzieci. Wiem coś o tym , bo mam dwójkę. Ale ma Pani rację młodym ludziom...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejChciałam skomentować, ale chyba sobie odpuszczę... Szkoda czasu i nerwów.
Chciałam skomentować, ale chyba sobie odpuszczę... Szkoda czasu i nerwów.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Lucy Fair Krócej będzie, jak przedstawię argumenty przemawiające za posiadaniem dzieci.
.
.
.
Ups, nie ma żadnych.
@Lucy Fair Krócej będzie, jak przedstawię argumenty przemawiające za posiadaniem dzieci.
.
.
.
Ups, nie ma żadnych.
@Batalia Ja mam taki argument. Kiedy młodsza córka przychodzi do mnie i mówi że mnie kocha. Oczywiście mówi mi też ,że mnie nienawidzi ale tylko wtedy gdy jej czegoś zakazuję. Ale to przecież normalne.
A szczerze , nie powinien mieć dzieci ten kto nie czuje takiej potrzeby, bo to będzie męka dla obu stron. U mnie dzieci pojawiły się późno . Do tego trzeba po prostu dojrzeć. Wkurza mnie jak ludzie pytają młodych a kiedy wy będziecie mieć dzieci. To prywatna sprawa i nic tu na siłę.
@Batalia Ja mam taki argument. Kiedy młodsza córka przychodzi do mnie i mówi że mnie kocha. Oczywiście mówi mi też ,że mnie nienawidzi ale tylko wtedy gdy jej czegoś zakazuję. Ale to przecież normalne.
A szczerze , nie powinien mieć dzieci ten kto nie czuje takiej potrzeby, bo to będzie męka dla obu stron. U mnie dzieci pojawiły się późno . Do tego trzeba po prostu...
@Batalia, siła tych argumentów jest porażająca. Wcale bym z nimi nie polemizowała. Co jednak, jeśli nie dojrzałość, o której wspomina Pani @Marzena, czyni kobietę spełnioną? ... Owszem... Zgadzam się... Naturalnie inne formy dojrzałej miłości, których, powiedzmy to sobie szczerze, darmo szukać w podręcznikach szkolnych.
@Batalia, siła tych argumentów jest porażająca. Wcale bym z nimi nie polemizowała. Co jednak, jeśli nie dojrzałość, o której wspomina Pani @Marzena, czyni kobietę spełnioną? ... Owszem... Zgadzam się... Naturalnie inne formy dojrzałej miłości, których, powiedzmy to sobie szczerze, darmo szukać w podręcznikach szkolnych.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Lucy Fair Wcale nie uważam że kobieta może spełniać jedynie poprzez posiadanie dzieci. Niektórym kobietom nie są dzieci potrzebne do szczęścia . Spełniają się zawodowo i z tym są szczęśliwe. Bez przesady ludzi jest tak dużo że naprawdę nie każdy musi przekazać koniecznie swoje geny.
@Lucy Fair Wcale nie uważam że kobieta może spełniać jedynie poprzez posiadanie dzieci. Niektórym kobietom nie są dzieci potrzebne do szczęścia . Spełniają się zawodowo i z tym są szczęśliwe. Bez przesady ludzi jest tak dużo że naprawdę nie każdy musi przekazać koniecznie swoje geny.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Marzena; widzę, że nie rozumiemy się zbyt dobrze, co mnie jednak nie dziwi, już tylko z powodu ograniczonej technicznie komunikacji, lecz także nie smuci, gdyż nieporozumienia generalnie mnie nie smucą. Uważam, że czegoś takiego jak spełnienia wyłącznie zawodowego nie ma, a szczęście też wcale nie musi być jego miarą. Myślę, że jak najbardziej można się spełniać bez bycia jednocześnie szczęśliwą. W poprzednim poście miałam na myśli spełnianie się dodatkowo w roli mamy, które to dodanie okazuje się mimo wszystko głównym, by nie powiedzieć po pewnym czasie jedynym spełnieniem, a wyrażając się brutalnie - wypełnieniem tylko obowiązku w wielu przypadkach. Powtórzę, dojrzałość czyni kobietę spełnioną. Jej formy są różne, aczkolwiek upieram się przy formach miłości mówiąc o formach.
@Marzena; widzę, że nie rozumiemy się zbyt dobrze, co mnie jednak nie dziwi, już tylko z powodu ograniczonej technicznie komunikacji, lecz także nie smuci, gdyż nieporozumienia generalnie mnie nie smucą. Uważam, że czegoś takiego jak spełnienia wyłącznie zawodowego nie ma, a szczęście też wcale nie musi być jego miarą. Myślę, że jak najbardziej można się spełniać bez bycia...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej@Kaz Właśnie o tym mówię. Każdy ma prawo żyć jak chce.Mam 2 dzieci. Ale wcale nie uważam że rolą kobiety jest rodzić. Wręcz przeciwnie posiadanie dzieci może być dla niektórych kobiet takim kołem u szyi . A jak mieć dzieci z byle jakim partnerem lub na siłę bo tylko ten drugi partner tego chce to naprawdę lepiej ich nie mieć. Ucierpi i kobieta i dzieci. Poza tym w Polsce jest trudno mieć dzieci. Ale to portal o książkach więc nie ma sensu o tym pisać. Reasumując , absolutnie uważam że można się spełnić i bez dzieci. Nic na siłę.
@Kaz Właśnie o tym mówię. Każdy ma prawo żyć jak chce.Mam 2 dzieci. Ale wcale nie uważam że rolą kobiety jest rodzić. Wręcz przeciwnie posiadanie dzieci może być dla niektórych kobiet takim kołem u szyi . A jak mieć dzieci z byle jakim partnerem lub na siłę bo tylko ten drugi partner tego chce to naprawdę lepiej ich nie mieć. Ucierpi i kobieta i dzieci. Poza tym w Polsce...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejKsiążki są stanowczo za drogie. Kiedy chodziłam do szkoły podręcznik do danego przedmiotu był jeden i można było odkupić go od starszych kolegów lub w antykwariacie. Teraz jest kilkanaście wariantów książek do jednego przedmiotu i co roku oczywiście nowe. Zmienia się jak w kalejdoskopie. Moja młodsza córka nie może korzystać z książek starszej siostry, bo już są nieaktualne. A dzielą je tylko dwa lata. Nauczyciele mają co roku nowy pomysł na inną książkę. Z nowym rokiem nowa książka musi być. To chore.Ja nie mówię, że ma być jak w PRL, ale dostrzegam w tym jakiś przerost formy nad treścią i czysty biznes podręcznikowy. Książki powinny być na stanie szkoły i wypożyczane uczniom na rok szkolny. Powinny z nich korzystać kolejne roczniki. Kupowane powinny być tylko ćwiczenia. Książka powinna być odkupiona przez ucznia w razie zagubienia czy zniszczenia. Tak naprawdę to szkoda także klimatu i wyciętych drzew. A tak w ogóle to wszystkie książki powinny być na tablecie ucznia . Nie sądzę jednak, że kiedykolwiek doczekam się mądrych ministrów edukacji.
Książki są stanowczo za drogie. Kiedy chodziłam do szkoły podręcznik do danego przedmiotu był jeden i można było odkupić go od starszych kolegów lub w antykwariacie. Teraz jest kilkanaście wariantów książek do jednego przedmiotu i co roku oczywiście nowe. Zmienia się jak w kalejdoskopie. Moja młodsza córka nie może korzystać z książek starszej siostry, bo już są...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejTeż pamiętam takie czasy, ale gdy moje dzieci chodziły do szkoły, samemu trzeba było kupić książki a mimo roku różnicy miedzy moimi dziećmi, nie mogli mieć książek po sobie, bo mieli innego nauczyciela, więc inny program..., teraz maluchy mają niby darmowe, lecz bez ćwiczeń a w średniej za wszystko trzeba już płacić
Też pamiętam takie czasy, ale gdy moje dzieci chodziły do szkoły, samemu trzeba było kupić książki a mimo roku różnicy miedzy moimi dziećmi, nie mogli mieć książek po sobie, bo mieli innego nauczyciela, więc inny program..., teraz maluchy mają niby darmowe, lecz bez ćwiczeń a w średniej za wszystko trzeba już płacić
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPodręczniki do szkoły ponadpodstawowej są przerażająco drogie. Wiem, bo dzisiaj wydałam na nie bardzo dużo. A to nie wszystko, przed nami zakup podręczników i ćwiczeń do języka angielskiego i hiszpańskiego. To są dopiero kosmiczne ceny...
Podręczniki do szkoły ponadpodstawowej są przerażająco drogie. Wiem, bo dzisiaj wydałam na nie bardzo dużo. A to nie wszystko, przed nami zakup podręczników i ćwiczeń do języka angielskiego i hiszpańskiego. To są dopiero kosmiczne ceny...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZapraszamy do dyskusji.
Zapraszamy do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam