List poparcia ustawy o ochronie rynku książki. Głos właścicielki małej księgarni na prowincji

LubimyCzytać LubimyCzytać
30.04.2021

Na prośbę Polskiej Izby Książki publikujemy list skierowany do Prezeski Polskiej Izby Książki Soni Dragi od Iwony Witkiewicz-Geisler z Księgarni Makama w Krapkowicach. List jest wyrazem poparcia „Ustawy o ochronie rynku książki” i prezentuje punkt widzenia właścicielki rodzinnej księgarni w niedużym mieście. 

List poparcia ustawy o ochronie rynku książki. Głos właścicielki małej księgarni na prowincji

W ostatnich dniach głośno o Ustawie o ochronie rynku książki, której projekt został przekazany do konsultacji. Jej głównym założeniem jest nałożenie na wydawców i importerów książek papierowych obowiązku ustalenia jednolitej ceny książki przed wprowadzeniem jej do obrotu, a następnie utrzymywanie stałej ceny przez okres 12 miesięcy.

W środę, 28 kwietnia na prośbę inicjatorów sprzeciwu opublikowaliśmy list otwarty dotyczący nowych przepisów. 30 kwietnia zostaliśmy poproszeni o opublikowanie głosu poparcia dla Ustawy. Iwony Witkiewicz-Geisler, właścicielka Księgarni Makama w Krapkowicach, 28 kwietnia br. przesłała list do prezeski Soni Dragi. Pani Iwona Witkiewicz-Geisler wyraziła zgodę na upublicznienie jej głosu w dyskusji o ustawie na łamach lubimyczytać.pl.

Szanowna Pani Prezes,

jako właścicielka rodzinnej księgarni, w małym powiatowym miasteczku na Opolszczyźnie, Ustawę popieram od dawna. Zwłaszcza w stałej cenie upatruję naszą szansę przetrwania, tym bardziej, że w obecnej chwili ważą się już nasze losy, bo jest coraz trudniej.

Chcę się krótko odnieść do listu otwartego, opublikowanego przez portal lubimyczytać.pl.
Pierwsza, ogólna uwaga jest taka, że większość sygnatariuszy to ludzie z dużych firm, reprezentujący ich interesy. Rynek książki widziany z perspektywy małomiasteczkowego księgarza wygląda zupełnie inaczej. Wstrząsnął mną zwłaszcza akapit o tym, że nie jest konieczne utrzymanie małych księgarń z punktu widzenia interesu publicznego.
Pragnę zatem oświadczyć, że wszystkie argumenty o zapewnieniu dostępu do literatury dla szeroko rozumianego społeczeństwa, dzięki dostępności książek w handlu internetowym i świetnej informacji o nich, są fałszywe.

Mimo że wielu ludzi swobodnie posługuje się internetem, ma do niego dostęp, odczuwa też potrzebę i ma dostateczną wiedzę, by wyszukać i zakupić książkę w sieci, to jednak jest ogromny odsetek ludzi, którzy tego nie zrobią. Ci pierwsi to ludzie dobrze wykształceni, mieszkający przeważnie w dużych ośrodkach, obracający się w środowiskach kulturalno-naukowych. Natomiast wykluczeni to ludzie z małych miasteczek i wsi, nie radzący sobie w samodzielnym wyborze literatury, mający ograniczony dostęp do internetu lub nie posługujący się nim wcale. Ludzie słabiej wykształceni, którzy nie odczuwają potrzeby poszukiwania nowości wydawniczych na własną rękę. To osoby, które chcą obdarować bliskich książką, bo uważają to za wartościowy prezent, ale nie mają pojęcia, jak ją wybrać. To ludzie starsi, młodzież, dzieci, którzy nie przeszukują forów czytelniczych w poszukiwaniu rankingu najlepszych książek, nie jeżdżą do dużego miasta pooglądać nowości w salonie. W najlepszym wypadku sięgają po kolorowankę w markecie.
Wykluczone z tego rynku będą dzieci i młodzież, które wychowują się w takich właśnie małych ośrodkach i często książki znają tylko z biblioteki szkolnej albo z kosza w markecie (byle jakim markecie, bo w takich miasteczkach nie ma galerii z Empikiem!). A one i tak mają bardzo skromny dostęp do kultury w stosunku do rówieśników z większych miast.

Mogłabym jeszcze długo wymieniać ludzi, którzy będą wykluczeni z rynku książki, jeśli zamkniemy księgarnię w Krapkowicach. To są nasi klienci. (Część z nich w konsekwencji będzie wykluczona również z czytelnictwa, choć tu pewną pozytywną rolę mogą odegrać biblioteki i szkoły). To są ludzie, którzy zwracają się do nas o radę, co kupić. To są ludzie, którzy idąc z dzieckiem z przedszkola mogą wstąpić do księgarni i wspólnie wybrać książkę. To są klienci, którzy wpadają na jednej nodze „proszę o coś fajnego, bo nie mam czasu wybierać”. To są starsze osoby, które już nie przestawią się na zakupy on-line.
Niestety, klientów w naszej księgarni obecnie jest za mało, aby mogła przetrwać, bo wielu ubyło w czasie pandemii. Ci wszyscy, którzy radzą sobie z zakupami internetowymi, wybierają najniższą cenę. Nasze 5%, 10% czy nawet 20% rabatu, jaki możemy dać klientowi, jest niczym w porównaniu z tym, co znajduje się w internecie. I dlatego za chwilę ci, którzy u nas nadal kupują, a nie zrobią zakupów książkowych w innej formie, staną się wykluczonymi z rynku książki. A takich prowincjonalnych miejsc w Polsce są setki.

I nie może być tak, że liczą się wyłącznie argumenty, jakimi posługują się internauci. Nie może być miarodajna jakakolwiek statystyka i cytaty z ankiet, takich jak ta z lubimyczytać.pl. Bo cóż one mówią? Wyrażają opinię tylko tych ludzi, którzy korzystają z internetu tak sprawnie i powszechnie, że kupują za jego pośrednictwem, wypowiadają się w nim, znajdują pole do dyskusji i komentowania, wczytują się w artykuły tematycznie związane z książką. Czy to są klienci mojej księgarni? Czy to jest pełne spektrum mieszkańców mojego miasteczka, mojego powiatu? Oczywiście, że nie.

To o czym napisałam, to tylko jeden wycinek problemu księgarń stacjonarnych. Księgarnie kameralne, tematyczne, wielkomiejskie, księgarnio-kluby, księgarnio-kawiarnie, to osobne tematy. Ich strata też odbije się w sposób katastrofalny na rynku książki, jego różnorodności, dostępności, promocji mniej znanych autorów. Ja poruszyłam temat, który mnie dotyczy dlatego, bo o księgarniach klimatycznych, kameralnych sporo się mówi i docenia (choć pomocy i szans przetrwania im również brakuje). Ale o sytuacji i znaczeniu małych księgarń na prowincji nie mówi się wcale. Te, które jeszcze do czasu pandemii próbowały istnieć, teraz, po cichu, bez szumu medialnego zamykają się, znikają, przekształcają się w sklepy z zabawkami albo przemysłowe. I nikt tego nie widzi, że warszawiak albo wrocławianin, jak nie trafi do księgarni (a życzę księgarniom przetrwania z całego serca), jeszcze może wejść do galerii handlowej i wziąć do ręki książkę, a krapkowiczanin nawet tego nie ma.

Od dawna jestem przekonana, że jednolita cena może nam, czyli księgarniom stacjonarnym, pomóc. Lokalni klienci nie zadawaliby sobie tyle trudu, by wejść do naszej księgarni, poprzeglądać książki, po to tylko by wyjść i wyklikać zakup w internecie, po super cenie. A tak robią. Skoro już u nas książkę dla siebie znaleźli, to by ją przecież kupili - kosztowałaby tyle samo. Niestety siła argumentów innych niż cena to mit. Żadne rozdawane zakładki i papierowe torebki, ani artystyczne witryny, ani życzliwy uśmiech księgarki tego nie przeważą. A ostatni stali klienci, którzy nadal do nas zaglądają i kupując podkreślają, że robią to z życzliwości, w końcu też się wykruszą.

W tym roku postanawiałam sobie, że nie będę brała udziału w dyskusjach o Ustawie. W księgarni zostaliśmy tylko z mężem, bez pracowników. Zajmuję się sprawami firmowymi codziennie, do późnych godzin nocnych i brak mi czasu na przepisywanie się z demagogiami internautów. A jednak zmobilizowałam się na Pani apel, aby przedstawić swój punkt widzenia, spojrzenie księgarki z prowincji. Może gdyby takich głosów było więcej...

Z wyrazami szacunku
Iwona Witkiewicz-Geisler
Księgarnia Makama s.c

Na stronie lubimyczytac.pl/ustawa-o-ksiazce zbieramy dla Was wszystkie dostępne informacje, publikując głosy zarówno zwolenników, jak i przeciwników ustawy.


komentarze [30]

Sortuj:
więcej
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Marzena - awatar
Marzena 03.05.2021 15:04
Czytelniczka

Prawda jest taka, że pani z Krapkowic myśli tylko o swoim interesiku. Ma w nosie to, że czytelnik mniej kupi bo uniemożliwi mu to wysoka jednolita cena. Czytelnik to taki frazesik księgarzy którym zawsze wyciera się gębę gdy tak naprawdę chodzi o kasę. Niech się pani tak bardzo nie martwi o czytelnika z małego miasta bo nawet na zabitej deskami wsi jest już internet. A kto...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Virgo13 - awatar
Virgo13 03.05.2021 14:48
Czytelnik

Różne głosy pokazują, że różne są spojrzenia i potrzeby. Współczuję pani, która prowadzi tę małą, prowincjonalną księgarenkę, ale mniemam, że jednak jest skazana na zagładę. Pewnie lepiej byłoby zamienić książkowy biznes na jakiś bardziej dochodowy, zanim utopi się oszczędności. Ale może kocha pracę z książkami, a miłość trudno się uśmierca, chociaż to jest możliwe.

Ja nie...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Gonzales Ruchomy - awatar
Gonzales Ruchomy 03.05.2021 12:43
Bibliotekarz

"Prezeski Polskiej Izby Książki"
Ale mi to brzydko i dziwnie brzmi. Nienaturalnie. Co jest złego w słowie "prezes" i dlaczego trzeba robić z tego żeńską odmianę?
Mój tata jest prezesem. No ok, spoko.
"Moja mama jest prezeską". "Sorry, kim jest? A! Prezesem, ok".
A może tak:
Mam psa w domu.
Mam kota w domu.
Mam pieskę w domu. Mam kotkę w domu.
Mam Rybkę w domu. Mam...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Ola - awatar
Ola 02.05.2021 22:19
Czytelniczka

Moim skromnym zdaniem stanowisko Pani z Krapkowic jest słabo uzasadnione. Wykluczeni, na ktòrych dobrze usiłuje oprzeć swoje tezy przychodzą i kupują już teraz. Ustawa niczego nie zmieni w tych relacjach. Ci co kupują w internecie dalej będą tam kupować, tyle, że mniej. Miłośnicy elektroniki, nie przerzucą się nagle na papier, też najwyżej kupią mniej e-książek itd....

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Shadow - awatar
Shadow 03.05.2021 08:39
Czytelniczka

Z tego co zrozumiałam z projektu ustawy to książki elektroniczne i obcojęzyczne nie będą jej podlegać.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ola - awatar
Ola 03.05.2021 09:19
Czytelniczka

Książki elektroniczne,mają w Polsce dziwny status. Generalnie nie są traktowane jak książki, dlatego np są obłożone wyższą stawką VAT. Przytoczyłam ten przykład, aby pokazać, że technolgie zmieniają nasze upodobania i ustawa nie ma tu nic do powiedzenia.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
semantycznenaduzycie - awatar
semantycznenaduzycie 02.05.2021 21:39
Czytelnik

Z listu tak naprawdę wynika, że Pani z Krapkowic liczy, że jednolita cena książki sprawi, że ci, którzy tylko ją oglądają u niej, a kupują za co najmniej 25% taniej w internecie (wliczając ewentualny koszt dostawy), teraz będą ją musieli kupić u niej. A cała gadka o wykluczonych staruszkach to pic na wodę i taka ściema o rzekomym prospołecznym nastawieniu polskich Januszy i...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
huma22 - awatar
huma22 02.05.2021 20:36
Czytelnik

Dobrze, że pojawiają się w tej dyskusji głosy z każdej strony, problem w tym, że Pani, odpowiadając na publikowany ostatnio list otwarty, w minimalnym tylko stopniu odniosła się do jego treści, argumentów i postulatów. Wyciągnęła tylko jedno stwierdzenie dotyczące małych księgarni i udowadnia, że są one nadal potrzebne. I zgadzam się w zupełności, że dla wielu osób mała...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
LaSperanza - awatar
LaSperanza 02.05.2021 07:55
Czytelniczka

Żadne zakupy przez internet nie dają mi takiej frajdy, jak zakupy w stacjonarnym sklepie. Wybieranie i zakup książek w księgarni stacjonarnej to jak dla innych kobiet wypad na zakupy ciuchów :) Jestem z miasta wojewódzkiego, z wyższym wykształceniem, z pełnym dostępem do neta, ale nie każdy chce spędzać życie żyjąc online...Zakupy online to nie to samo i nigdy nie będzie to...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Shadow - awatar
Shadow 02.05.2021 13:17
Czytelniczka

Co kto lubi. Ja nie cierpię chodzić po sklepach, jakichkolwiek. Za to lubię kupić tanio interesujące mnie tytuły. Może jestem dziwna, ale większą frajdę mam gdy mając budżet na książki 100zł mogę kupić 4-5 (a jak trafi się fajna promocja to 7-8) tytułów niż kupując za te same pieniądze 2 książki w księgarni stacjonarnej.
Jeśli ktoś kupuje w księgarniach stacjonarnych za...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Alicja - awatar
Alicja 05.05.2021 10:18
Czytelnik

otóż to. dodam tylko, że jak się wszyscy przerzucą na legimi, to wydawnictwa na pewno nie będą lepiej płaciły autorom, bo nie będzie z czego...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
akarin zakopanawksiazkach - awatar
akarin 02.05.2021 00:23
Czytelniczka

Jestem mamą trójki, dla każdego kupuję książki, dla siebie i męża też. Kupno raz w miesiącu książkę dla 5 osób to spory wydatek, ale kochamy książki, cieszymy się, że udało się zarazić dzieciaki tą pasją. Dla mnie ważna jest cena, kupuję tam,gdzie najbardziej mi się opłaca. Ostatni rok to zwykle zakupy przez internet, tak jest wygodnie.
Nic dobrego nie wynikinie z...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
PedroP - awatar
PedroP 02.05.2021 00:05
Czytelnik

Byłbym nawet skłonny od czasu do czasu zakupić coś w takiej kameralnej księgarni, lecz ujednolicenie cen nie jest lekiem na całe zło. Najpierw trzeba się zająć tematem cen książek, które wielu spędzają sen z powiek. We Francji czytelnicy mają zdecydowanie bardziej wysublimowane gusta niż polscy czytelnicy. W Polsce może ok. 20-30 proc. czytelników wybiera ambitniejsze...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Anachronist - awatar
Anachronist 01.05.2021 16:26
Czytelniczka

Tak, to bolesne, czasy się zmieniają, wchodzą nowe technologie, ludzie idą tam gdzie taniej, łatwiej, ciekawiej. Niestety, niektóre modele biznesowe nie przetrwają dłużej. I wiem że to trudne, zmienić coś co robiło się od lat i być może nawet robiło dobrze. Współczuję Pani właścicielce księgarni, na prawdę bardzo jej współczuję. Jednak niestety myślę że z takim nastawieniem...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Shadow - awatar
Shadow 01.05.2021 13:39
Czytelniczka

Argumenty według mnie zupełnie nie trafione.
Świat się zmienia, może 10 lat temu starsze osoby nie korzystały z internetu, ale jest ich coraz mniej. Moja prababcia ma prawie 90 lat i niedawno stwierdziła, że chce mieć smartfon, radzi sobie z nim bardzo dobrze. Z kolei młodzież, w oczach wielu, jest "przyrośnięta" do smartfonów i jeśli czyta książki to prawie na pewno...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Jerzy Woliński - awatar
Jerzy 01.05.2021 10:52
Czytelnik

W samym projekcie Ustawy i w towarzyszących mu dyskusjach najbardziej dziwi mnie brak jednego tematu, który dla sytuacji rynku książki i dla przetrwania małych księgarń ma znaczenie znacznie większe niż propozycje ustawy. Chodzi o ogniwo pośrednie między wydawca i księgarnią - o sieć dystrybucji. To tam są największe dochody, największe marże procentowe i największe...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Bartibartez - awatar
Bartibartez 01.05.2021 10:07
Czytelnik

Powrót socjalizmu, proponuje na wszystko w sklepach stałe ceny ustalane przez sekretarza partii. Za udzielenie rabatu klientowi kara finansowa zarówno dla sprzedawcy jak i klienta. To już było i się nie sprawdza. Osobiście jestem zwolennikiem myśli ekonomicznej prezentowanej przez takich myślicieli jak Mises, Hayek czy Carl Menger a nie Marks.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Czytelnik_Dominik - awatar
Czytelnik_Dominik 30.04.2021 23:46
Czytelnik

W sumie pomimo mojego negatywnego nastawienia do projektu to sporo racji w tym liscie jesli chodzi o problemy lokalnych ksiegarn. Jednak czy takiego samego wykluczenia jakie przezywaja czytelnicy w Krapakowicach nie znajduja ludzie szukajacy dobrego lokalnego szewca? W pewien sposob internet zmienia otoczenie i nie da sie zatrzymac postepu. Ja kupuje bardzo duzo ksiazek i w...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Szus - awatar
Szus 30.04.2021 16:07
Czytelnik

Ja w tym liście widzę inną tezę- czytelnik kupuje tam, gdzie jest najniższa cena. Nie wiem czy tak jest w rzeczywistości, jednak zdrowy rozsądek podpowiada, że tak. Prosty przykład z tego tygodnia. W jednej z sieci handlowych pojawiły się nowości z rynku wydawniczego, wszystkie w niższej cenie niż okładkowa. Jest dość oczywiste, że wiele osób kupi książkę w niższej cenie,...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
AgaGaga - awatar
AgaGaga 30.04.2021 14:57
Czytelniczka

Ja nie rozumiem listu, szcz. pierwszej części. Pani pisze, że jej klienci to ludzie, którzy raczej nie kupują w Internecie, potrzebują rady księgarza i nie mają (chyba) innej księgarni w Krapkowicach (a na pewno nie empiku). Ale przecież (teoretycznie) tacy klienci nadal pozostaną klientami tej księgarni. Bo chyba pani nie spodziewa się, że jednolita cena będzie niższa?...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Nevermind - awatar
Nevermind 30.04.2021 15:15
Czytelniczka

Dokładnie to samo pomyślałam. Skoro już teraz ceny książek w małych księgarniach są wyższe, bo nie można pozwolić sobie na takie rabaty, jak w przypadku dużych sieciówek w internecie, a jednak lokalni czytelnicy nadal tam kupują, bo np. z internetu nie chcą korzystać, to nie przestaną nagle. A osoby, które szukają jak najtańszych książek w internecie, bo inaczej nie mogliby...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Aguirre - awatar
Aguirre 30.04.2021 16:37
Bibliotekarz

Chyba zdaniem tej Pani jej księgarnia nie przetrwa, bo nie stać jej na promocje i rabaty. Chociaż nie bardzo wiadomo z kim ma walczyć rabatami, skoro jej klienci nie kupują w internecie? Z listu wynika, że może przetrwać tylko będąc monopolistą i sprzedając swój towar ze ceny urzędowe (zapewne szczególnie na lektury szkolne - najczęściej kupowane pozycje w księgarniach...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Airain - awatar
Airain 30.04.2021 20:54
Czytelniczka

Nie ma tu nic nielogicznego. Autorka wskazuje, że liczba jej klientów się zmniejsza, bo nie jest w stanie konkurować z wielkimi sieciami i internetem. Kiedy zmniejszy się poniżej pewnego poziomu, księgarnia padnie. A wtedy ta część klientów, którzy nie kupują w internecie, zostanie pozbawiona dostępu do książek.
Jednolita cena, w jej opinii, może zachęcić do zakupów na...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
AgaGaga - awatar
AgaGaga 01.05.2021 06:24
Czytelniczka

Dziękuję

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Jerzy Woliński - awatar
Jerzy 01.05.2021 10:25
Czytelnik

@Altrain
Piszesz "ta część klientów, którzy nie kupują w internecie, zostanie pozbawiona dostępu do książek". Być może masz rację. Ale nie bierzesz pod uwagę innego zjawiska. W obecnym systemie każdy kupuje tam gdzie mu najbardziej pasuje. Dla jednego od ceny ważniejsza jest wygoda. On kupi w najbliższej lokalnej księgarni. Jeżeli ceni sobie poradę księgarza, lub to że...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Airain - awatar
Airain 02.05.2021 16:37
Czytelniczka

@Jerzy - ale dlaczego usiłujesz polemizować ze mną? (Zakładam, że pisząc "Altrain" masz mnie na myśli). Ja tyko wyjaśniłam stanowisko autorki listu - którego nie bronię. Między innymi dlatego, że nie wierzę w przetrwanie małych księgarń.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ola - awatar
Ola 03.05.2021 09:45
Czytelniczka

Małe księgarnie potrzebują zmiany mentalności samych księgarzy. Ja znam małe księgarnie, które funkcjonują, ale właściciele są mocno zaangażowani. Można z nimi pogadać mają wiedzę o rynku, są chętni do tego by się nią dzielić. Właściciel mojej ulubionrj księgarni sam wychodzi do klientów, podpowiada kolejny tytuły, doradza, wszystko z wyczuciem, ściągnie książkę jak...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
betty - awatar
betty 30.04.2021 13:53
Czytelniczka

Z tego wynika, że pani prezes, która jest właścicielką kilku wydawnictw, chce, by książki były w sumie droższe. Nie wiem po co ta ustawa. Rynek sam się reguluje. Swego czasu minister G. zapowiadał obniżanie vatu na książki, niestety nie wiem jak to się skończyło.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
LubimyCzytać - awatar
LubimyCzytać 30.04.2021 12:16
Administrator

Zapraszamy do dyskusji.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam