Wiersze dla dzieci

Okładka książki Wiersze dla dzieci autora Jan Brzechwa, 9788392196495
Okładka książki Wiersze dla dzieci
Jan Brzechwa Wydawnictwo: Wytwórnia literatura dziecięca
144 str. 2 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
2010-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1996-01-01
Liczba stron:
144
Czas czytania
2 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788392196495
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama

Kup Wiersze dla dzieci w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wiersze dla dzieci

Średnia ocen
7,5 / 10
42 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wiersze dla dzieci

Poznaj innych czytelników

93 użytkowników ma tytuł Wiersze dla dzieci na półkach głównych
  • 84
  • 9
27 użytkowników ma tytuł Wiersze dla dzieci na półkach dodatkowych
  • 16
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Wiersze dla dzieci

Inne książki autora

Okładka książki Moje ulubione wiersze Władysław Bełza, Jan Brzechwa, Aleksander Fredro, Stanisław Jachowicz, Maria Konopnicka, Ignacy Krasicki, Julian Tuwim
Ocena 8,0
Moje ulubione wiersze Władysław Bełza, Jan Brzechwa, Aleksander Fredro, Stanisław Jachowicz, Maria Konopnicka, Ignacy Krasicki, Julian Tuwim
Okładka książki Poeci dla dzieci Władysław Bełza, Józef Birkenmajer, Jan Brzechwa, Józef Czechowicz, Julian Ejsmond, Aleksander Fredro, Stanisław Jachowicz, Maria Konopnicka, Ignacy Krasicki, Bronisława Ostrowska, Zofia Rogoszówna, Julian Tuwim
Ocena 7,4
Poeci dla dzieci Władysław Bełza, Józef Birkenmajer, Jan Brzechwa, Józef Czechowicz, Julian Ejsmond, Aleksander Fredro, Stanisław Jachowicz, Maria Konopnicka, Ignacy Krasicki, Bronisława Ostrowska, Zofia Rogoszówna, Julian Tuwim
Okładka książki Wiersze o śmierci Jan Brzechwa, Jowita Podwysocka-Modrzejewska, Monika Urbańska
Ocena 9,0
Wiersze o śmierci Jan Brzechwa, Jowita Podwysocka-Modrzejewska, Monika Urbańska
Okładka książki Proszę państwa, oto miś. Najpiękniejsze wiersze dla dzieci Jan Brzechwa, Aleksander Fredro, Stanisław Jachowicz, Maria Konopnicka, Urszula Kozłowska, Julian Tuwim
Ocena 7,9
Proszę państwa, oto miś. Najpiękniejsze wiersze dla dzieci Jan Brzechwa, Aleksander Fredro, Stanisław Jachowicz, Maria Konopnicka, Urszula Kozłowska, Julian Tuwim
Okładka książki Brzechwa dzieciom Jan Brzechwa, Jan Marcin Szancer (ilustrator)
Ocena 8,7
Brzechwa dzieciom Jan Brzechwa, Jan Marcin Szancer (ilustrator)
Jan Brzechwa
Jan Brzechwa
Polski poeta pochodzenia żydowskiego, autor bajek i wierszy dla dzieci, satyrycznych tekstów dla dorosłych, a także tłumacz literatury rosyjskiej. Jan Brzechwa młodość spędził na Kresach Wschodnich, podróżując ze swą rodziną. Jego ojciec, Aleksander, był inżynierem kolejowym. Brzechwa ukończył Zakład Naukowo-Wychowawczy Ojców Jezuitów w Chyrowie, a następnie, po przyjeździe do Warszawy – Wydział Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Jednocześnie z zapisaniem się na studia wstąpił do 36 pułku piechoty Legii Akademickiej i jako ochotnik uczestniczył w latach 1920–1921 w wojnie polsko-bolszewickiej, za co go odznaczono. Z zawodu był adwokatem. W latach 1924–1939 był radcą prawnym ZAiKS-u. Był specjalistą w dziedzinie prawa autorskiego, które wybrał jako specjalizację studiów. Jako specjalista prawa autorskiego reprezentował w sądzie m.in. Zenona Przesmyckiego („Miriama”) w sprawie toczącej się przeciwko poecie Tadeuszowi Piniemu, który poprzez wydanie edycji dzieł Cypriana Kamila Norwida bez zgody właściciela praw autorskich, Przesmyckiego, naruszył jego prawa do spuścizny po Norwidzie. Po II wojnie światowej Brzechwa powrócił do zawodu prawnika, był m.in. radcą prawnym w Spółdzielni Wydawniczej „Czytelnik”; jednocześnie działał aktywnie w PEN Clubie. Był wnukiem warszawskiego księgarza i wydawcy Bernarda Lesmana, a przy tym kuzynem (po stronie ojca) poety Bolesława Leśmiana, który wymyślił pseudonim artystyczny Lesmana: Brzechwa (nawiązanie do części strzały). Brzechwa był trzykrotnie żonaty. Pierwszą żoną była Maria Sunderland, drugą Karolina Lentowa z domu Meyer, a trzecią Janina Magajewska (1915–1989). Jego jedyna córka, Krystyna Brzechwa (ur. 1928) jest malarką, absolwentką warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Jeszcze jako nastolatek zadebiutował w 1915, kiedy to opublikował swoje pierwsze wiersze w piotrogrodzkim „Sztandarze” oraz w kijowskich „Kłosach Ukraińskich”. Nie wiązał jednak wówczas swej przyszłości z karierą pisarską – chciał zostać prawnikiem. Po demobilizacji w 1920 i rozpoczęciu studiów prawniczych zaczął dorabiać jako autor tekstów satyrycznych oraz piosenek i skeczy. Współpracował wówczas z takimi znanymi kabaretami, jak m.in.: Qui Pro Quo, Czarny Kot czy Morskie Oko. Posługiwał się najczęściej pseudonimami Szer-Szeń oraz Inspicjent Brzeszczot. W 1926 ogłosił tom poezji Oblicza zmyślone. Pierwszy tomik wierszy dla dzieci – Tańcowała igła z nitką wydano w 1938 (w tym tomiku znalazły się takie popularne do dziś wiersze, jak: Pomidor, Żuraw i czapla czy też Na straganie). Rok po wydaniu pierwszego tomu z wierszami dla dzieci, w 1939 wydano tom Kaczka Dziwaczka (m.in. wiersze: Znaki przestankowe i Sójka). Na lata II wojny światowej przypada jeden z najważniejszych okresów twórczości bajkopisarza – napisał on w tym czasie takie utwory, jak m.in. Akademia pana Kleksa czy Pan Drops i jego trupa. Dwie książki kontynuujące Akademię... (Podróże pana Kleksa i Tryumf pana Kleksa) napisał kolejno w 1961 i w 1965. Brzechwa był zaprzyjaźniony z grafikiem Janem Marcinem Szancerem, autorem licznych ilustracji do jego tekstów. W latach 50. XX w. pisał socrealistyczne wiersze propagandowe, gloryfikujące partię (do której sam nie należał) i ustrój socjalistyczny (np. „Marsz”, „Głos Ameryki”). W latach późniejszych nie angażował się w twórczość polityczną, uchodził za biernego kontestatora ustroju. W 1964 podpisał list pisarzy polskich, protestujących przeciwko listowi 34, wyrażając protest przeciwko uprawianej na łamach prasy zachodniej oraz na falach dywersyjnej rozgłośni radiowej Wolnej Europy, zorganizowanej kampanii, oczerniającej Polskę Ludową. Tłumaczył z języka rosyjskiego, m.in. utwory Aleksandra Puszkina, Siergieja Jesienina i Władimira Majakowskiego. Autor komentarza do ustawy o prawie autorskim z 1926 (książka przygotowywana do druku w 1939 ocalała w formie egzemplarzy korekty drukarskiej). Został pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach (kwatera 2C–6–4).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tuwim dzieciom. 37 najpopularniejszych wierszy Julian Tuwim
Tuwim dzieciom. 37 najpopularniejszych wierszy
Julian Tuwim
Wyzwanie LC 2022 czerwiec Ja nawet nie potrafiłabym zliczyć ile razy czytałam tę książkę. Wiersze Juliana Tuwima moim zdaniem zawsze będą aktualne, i zawsze będą bawiły nie tylko dzieci. Ja praktycznie znam niemal wszystkie na pamięć, bo nie dość, że mnie czytała je mama, potem już sama czytałam, to następnie czytałam swoim dzieciom a teraz czytam je wnukom. I to niektóre niemal na okrągło. Aż do czasu, gdy nauczą się na pamięć, a wtedy następny do klepania... Podobno część tych wierszyków jest niepoprawna politycznie czy jakoś tam może inaczej, ale dla mnie Murzynek Bambo to wspomnienie pierwszego występu na akademii z okazji Dnia Dziecka z czasów gdy byłam jeszcze w przedszkolu, czyli bardzo dawno... "Murzynek Bambo w Afryce mieszka , czarną ma skórę ten nasz koleżka. Uczy się pilnie przez całe ranki Ze swej murzyńskiej pierwszej czytanki. A gdy do domu ze szkoły wraca , Psoci, figluje - to jego praca. Aż mama krzyczy: "Bambo, łobuzie!' A Bambo czarną nadyma buzię. Mama powiada: "Napij się mleka" A on na drzewo mamie ucieka. Mama powiada :"Chodź do kąpieli", A on się boi że się wybieli. Lecz mama kocha swojego synka. Bo dobry chłopak z tego murzynka. Szkoda że Bambo czarny , wesoły nie chodzi razem z nami do szkoły." Zresztą ulubionych wierszy jest zdecydowanie więcej: "Lokomotywa", "Rzepka", "Abecadło", "Kotek", "Okulary", "Ptasie radio" czy "Spóźniony słowik". Wszystkie są równie ciekawe i wesołe a dzieci ucząc się ich na pamięć same się cieszą i bawią ich te rymowanki. Ostatnio moja wnuczka z okazji Dnia Dziecka w przedszkolu, oglądała przedstawienie "Rzepka", którą dla dzieci wykonali im rodzice. Zabawa była niesamowita, ja co prawda oglądałam tylko na tablecie, ale również mi się bardzo podobało. Dodatkowym atutem te książki są również wspaniałe, kolorowe ilustracje, które pozwalają młodszym dzieciom na rozwijanie swojej wyobraźni. Zresztą ja sama bardzo lubię ilustrowane książki. Często jednak zdarza się, że w książkach dla dzieci rysunki nie są zbyt interesujące dla maluchów, gdyż powinny być kolorowe, przyciągające wzrok, wręcz krzyczące aby na nie spojrzeć. Tu właśnie są ciekawe obrazki, bo lubią je dzieci. I to jest ważne. Myślę, że większość z was zna wiersze Juliana Tuwima a niektórzy lubią je czytać tak jak ja. Dlatego chyba nie muszę nikogo do nich zachęcać. To moim zdaniem bardzo dobra i bezpieczna lektura dla dzieci. Mimo tego, że co jakiś czas znajdzie się ktoś komu one będą przeszkadzały. Ja polecam, bo to najwspanialsze wiersze z dzieciństwa. I na dodatek ponadczasowe. "Zasadził dziadek rzepkę w ogrodzie, Chodził te rzepkę oglądać co dzień. Wyrosła rzepka jędrna i krzepka, Schrupać by rzepkę z kawałkiem chlebka! Więc ciągnie rzepkę dziadek niebożę, Ciągnie i ciągnie, wyciągnąć nie może!"
Myszka - awatar Myszka
oceniła na103 lata temu
Pali się! Jan Brzechwa
Pali się!
Jan Brzechwa Bohdan Butenko
KLASYK! Jan Brzechwa, to był mistrz i wspaniale, że te perły się wznawia i że kolejne pokolenia mogą wyrastać na pięknej polszczyźnie, na tych wierszach, które po latach wywołują w sercu ciepełko. Ciepełko, to raczej idealne słowo, do opisania PALI SIĘ! Jana Brzechwy... prawda? :) Ja pamiętam tę historię właśnie z dzieciństwa, kiedy to mama przyniosła książeczkę z biblioteki i czytała mi ją do snu. Było zabawnie, ale też trochę poważnie, bo w końcu mamy do czynienia z pożarem. Typowa dla Brzechwy przenikliwość połączona ze znakomitym zmysłem obserwacji i poczuciem humoru - tak, to musi być świetnie! Mało tego, ja pamiętam też te ilustracje, ponieważ są to ilustracje nie kogo innego, jak naszego mistrza Bohdana Butenko. Gdzie spotyka się mistrzowski tekst z mistrzowską ilustracją - tam musi być skarb. Rysownik wspaniale oddał dowcip Brzechwy, jego obrazy wręcz krzyczą Brzechwą, jego zabawą językiem, jego sprytem, metaforą, skrótem myślowym. Genialna rozrywka i ponadczasowa treść! Tej książeczki nie trzeba zachwalać. To tak zwany "strzał w dziesiątkę", pewniak. Jeśli wasze dziecko jeszcze nie ma tej książeczki, to postarajcie się, by ją dostało - zbudujcie razem ze swoją pociechą wspomnienia przy akompaniamencie naszego dźwięcznego, kochanego języka ojczystego. Książeczka jest świetnie wydana. Twarda okładka, elegancki papier, dbałość o każdy szczegół, o kolor. To pozycja na zawsze, na lata, na pokolenia. Warto ją mieć u siebie, warto ją mieć w biblioteczce. PALI SIĘ śpieszcie się z czytaniem 8/10 Wydawnictwo Dwie Siostry
πPi - awatar πPi
ocenił na84 lata temu
Elementarz Marian Falski
Elementarz
Marian Falski
[ocena wydania z 1950 roku] Kawał historii, morze wspomnień z lat, w których, aby obliczyć swój wiek, wystarczały mi jedynie palce u rąk... Dziwnie było sięgać po tę pozycję, w zupełnie innym wydaniu niż czytałam w dzieciństwie. Siedząc w czytelni i muskając pożółkłe kartki, nie wiedziałam, co otrzymam. Wersja z 1950 roku, z ilustracjami Tadeusza Gronowskiego, ma w sobie wiele uroku - starą, jeszcze międzywojenną składnię (pierwsze wydanie "Elementarza" zostało wprowadzone na rynek w 1910 roku),pięknie wykaligrafowane litery oraz przyjemne dla oka obrazki, choć ja osobiście wolę te, które wyszły spod ręki Grabiańskiego. Nie mniej jednak, obaj panowie sprawują się wybornie, uzupełniając swoim talentem, tekst Falskiego. A co do tekstu... O ile na początku składnia, wyrazy nie sprawiałyby trudności współczesnym dzieciom, tak w coraz bardziej zaawansowanych partiach tekstu, mogłyby napotkać kłopoty. Nie mniej walory edukacyjne książki są odczuwalne również dla starszego odbiorcy. Jedynym moim zarzutem, z którym nie miała nic wspólnego intencja autora, jest modyfikacja tekstu do czasów ówczesnych... Rok 1950... Stalinizacja pełną gębą...Towarzysz Bierut spogląda z portretu na czytelnika wraz z orzełkiem bez korony... Rosjanie to nasi życzliwi przyjaciele, na wsi jest tylko jedno wspólne pole, a we wszelkich dziedzinach życia ludzie pracują dla dobra społeczeństwa... Późniejsze wydania (po 1989?) na szczęście nie mają już tak ważnych "bohaterów" umieszczonych na swoich kartach, a przynajmniej nie przypominam sobie, aby w mojej wersji z 2002 roku widniały owe wizerunki. Szkoda, że nawet "Elementarz" został wykorzystany do propagandy rządu ludowego. To nie jest pełnowartościowa książka Falskiego, dlatego musiałam odjąć gwiazdki. Po prostu, sięgając po tę pozycję, należy kierować się datą wydania i wybierać jak najpóźniejszą wersję. Ciekawe byłoby porównanie wszystkich wydań "Elementarza" i śledzenie modyfikacji w tekście [jak coś zaklepuję ten temat na pracę licencjacką albo magisterską].
najeżona_książkami - awatar najeżona_książkami
ocenił na62 lata temu
101 Dalmatyńczyków Dodie Smith
101 Dalmatyńczyków
Dodie Smith Magdalena Kozieł-Nowak
Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Znałam 101 dalmatyńczyków oczywiście z ekranizacji Disneya, jak również gier i świetnie się przy tym bawiłam jednak nie spodziewałam się tego, że książka mnie aż tak zaskoczy. Oczywiście na plus. Pierwszą rzeczą, którą można zauważyć to to, że autor nie rypie się w tańcu i przedstawia świat normalnie, bez ugrzecznień (gdy mowa o tym po co dalmatyńczyki de Mon to jest wprost napisane wraz z kilkoma innymi scenariuszami pozbycia się ich). Postaci też się różnią od tych co były przedstawione w bajce, więc można się pozytywnie zaskoczyć. Bym napisała więcej ale nie będę spojlerować. Ogólnie jest to dla mnie bardzo miłe przeżycie. Cieszę się, że wyrwałam tę książkę dla małego (ma 4 latka i też mu się bardzo podobała). Nie oszukujmy się - było to wywołane sentymentem do bajki ale i tak zostałam pozytywnie zaskoczona. Książkę polecam bardzo. Ja akurat swojemu maluchowi nie cenzurowałam tego co było napisane i w razie pytań odpowiadałam wprost jak to wygląda. Grafika też zrobiła na mnie duże wrażenie. Bardzo ładne rysunki, odpowiednie do sytuacji dziejących się na kartach spisanej historii. Jedyny minus - upolszczenie imion i nazwisk. Jak przy właścicielach Pongo i Mimi jeszcze dało się przełknąć, tak Tortuelli nie mogłam. Zdecydowanie to na minus - wszystko inne wielki plus.
Aventia - awatar Aventia
oceniła na83 miesiące temu

Cytaty z książki Wiersze dla dzieci

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wiersze dla dzieci