-
Artykuły
Zaczęłam od tajemnicy. Reszta przyszła sama - rozmowa z Małgorzatą Rogalą
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać429 -
Artykuły
Przeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Tylko że życie nie zna słowa „kiedyś”. Życie zna tylko „teraz” - Gabriela Gargaś radzi
LubimyCzytać4
Biblioteczka
2019
Czytałam akurat w oryginalnej wersji językowej (po angielsku) i bardziej mi oryginał podchodzi (lepsze żarty, ale nie przetłumaczalne na polski). Tytuł powinien przypaść do gustu dzieciom, które mają fazę na jednorożce, lub dorosłym dzieciom, którzy nadal mają fazę na jednorożce ;)
Czytałam akurat w oryginalnej wersji językowej (po angielsku) i bardziej mi oryginał podchodzi (lepsze żarty, ale nie przetłumaczalne na polski). Tytuł powinien przypaść do gustu dzieciom, które mają fazę na jednorożce, lub dorosłym dzieciom, którzy nadal mają fazę na jednorożce ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2022
Przyznam, ze długo się wahałam czy dać 8 czy 9. Jak widzicie ostatecznie wybrałam te wyższą ocenę, a wyjaśnienie czemu miałam problem z podjęciem decyzji znajdziecie na końcu opinii.
Chyba mogę się pochwalić, że byłam beta czytelnikiem i miałam zaszczyt czytać książkę przed jej oficjalnym wydaniem, jak i już po. I powiem wam... myślałam, że wystarczy tylko poprawić literówki, błędy interpunkcyjne itp. i książka już będzie gicior. Ale poprawiono więcej i jest... większy gicior! (Przepraszam, nie umiałam wymyślić nic lepszego xD).
Pamiętam co mnie uwierało w oryginalnej wersji, a w wydanej już tego nie ma. Akcja idzie w dobrym tempie, nie czuję przeciążenia informacjami (jak miałam na początku książki). Obrazy w głowie same się układają niczym sceny z wysoko budżetowego serialu akcji, opisy scen walki są szczegółowe, co pewnie usprawnia ich wizualizację. Książka ma tak duży potencjał by przetłumaczyć ją na język filmu, że chyba nawet Netflix nie mógłby tego zepsuć (patrzę na ciebie ostatni sezonie wiedźmina)! Bohaterowie są dobrze rozpisani i wiarygodni, każdy znajdzie swojego ulubieńca jak i postać którą będzie kochał nienawidzić. Ale każde z nich się rozwija, zwłaszcza główny bohater, a to w książkach lubię najbardziej: jak bohater faktycznie się zmienia, ewoluuje. W SIECI to znajdziecie.
Jeśli chodzi o coś co mi nie podeszło, to zbyt częste podkreślanie, jak Gia ma super ciało. Z jednej strony było to zrozumiałe, bo było to opis z perspektywy Nick'a, ale dla czytelnika czasem robiło się to już męczące ^^". Tak to chyba nic więcej, a przynajmniej na ten moment nie mogę sobie przypomnieć (co dobrze świadczy, bo to musiała być tylko popierdółka).
Aha, wypadałoby dodać, że tym razem słuchałam audiobooka, który jest w porządku*. Pani Agata Turkot daje radę, chociaż przy niektórych obcojęzycznych nazwiskach trochę przesadziła z wymową (Grinłicz!).
* Do audiobooków się dopiero przekonuję, więc nie mam zbyt wielu odsłuchanych tytułów na koncie, ani wyrobionej opinii/gustu.
No i wyjaśnienie... myślałam by dać 8kę głównie dlatego, bo to nie do końca moje klimaty. Lubię fantasy gdzie jest dużo magicznych stworzeń, smoków, wiedźm, kapryśnych bogów... Urban Fantasy przeczytałam w ilości, którą można policzyć na palcach jednej ręki, no może i drugiej. Takie klimaty jak z SIECI lubię w filmach, a i owszem. W literaturze... jakoś mniej. Ale uznałam, że to nie byłoby fair w stosunku do tytułu, który przeczytałam DWA RAZY (no dobra, drugi raz to audiobook, ale liczy się!), no i jest po prostu no... bardzo dobry!
Podsumowując: fanom i fankom akcji, super mocy, tajemnic, urban fantasy: gorąco polecam!
Przyznam, ze długo się wahałam czy dać 8 czy 9. Jak widzicie ostatecznie wybrałam te wyższą ocenę, a wyjaśnienie czemu miałam problem z podjęciem decyzji znajdziecie na końcu opinii.
Chyba mogę się pochwalić, że byłam beta czytelnikiem i miałam zaszczyt czytać książkę przed jej oficjalnym wydaniem, jak i już po. I powiem wam... myślałam, że wystarczy tylko poprawić...
Zdecydowanie więcej się dzieje niż w pierwszym tomie. To chyba ten przypadek, gdzie chciałabym w książce więcej przerw żeby odetchnąć, ale autorka bije czytelnika ręcznikiem po łbie, wybija kubek wody z ręki i wygania z ławeczki, by czytelnik trzymał tempo razem z Gią i Nickiem. A autorka nikogo nie oszczędza, ani swoich bohaterów, którzy napotykają co rusz to nowe wyzwania, misje, zwycięstwa, kłopoty, a czytelnik musi nadążać.
Wszystkie sceny akcji były tak dobrze opisane, że w głowie mi się wyświetlały ujęcia jak z wysokobudżetowego filmu sensacyjnego.
Akurat misje Gi i Nicka przedstawiła mi Agata Turkot z audiobooka i daje radę, chociaż nie jest to moja ulubiona lektorka.
O ile pierwszy tom dostał ode mnie 9, to temu daję 9+, bo jednak czasami brakowało mi tych przerw na ławeczce ;)
Zdecydowanie więcej się dzieje niż w pierwszym tomie. To chyba ten przypadek, gdzie chciałabym w książce więcej przerw żeby odetchnąć, ale autorka bije czytelnika ręcznikiem po łbie, wybija kubek wody z ręki i wygania z ławeczki, by czytelnik trzymał tempo razem z Gią i Nickiem. A autorka nikogo nie oszczędza, ani swoich bohaterów, którzy napotykają co rusz to nowe...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to