SzelestKartek

Profil użytkownika: SzelestKartek

Nie podano miasta Nie podano
Status Czytelnik
Aktywność 21 godzin temu
24
Książek na półce
przeczytane
24
Książek
w biblioteczce
22
Opinii
110
Polubień
opinii
Nie podano
miasta
Nie podano
Dodane| Nie dodano
Ten użytkownik nie posiada opisu konta.

Opinie

Okładka książki Pirania duszy Paulina Walachowska, Klaudia Zacharska
Ocena 8,0
Pirania duszy Paulina Walachowska, Klaudia Zacharska

Na półkach:

Maja jest nowa w Sepii. Do tego jest nieśmiała i milcząca, więc ma spory problem z wejściem w nowe środowisko. Na szczęście na jej drodze stają River i Pola, dwie przyjaciółki, które dołączają ją do swego duetu i od tej pory stanowią nierozłączne trio pełne pasji i ciekawych pomysłów.
Książka w założeniu jest dla młodzieży, tej młodszej i jako taka sprawdza się świetnie. Jednak muszę zacząć od czegoś, co mnie osobiście zgrzytało. Bohaterki mają jedenaście lat i kompletnie nie zachowują się, jak na ich wiek przystało. I nie, nie są dziecinne, wręcz przeciwnie, jak dla mnie są zbyt dojrzałe, ich wypowiedzi są bardziej dorosłe, w ogóle zachowują się, jakby były ze trzy lata starsze. Albo i więcej. Nie przeszkadza to zupełnie w trakcie lektury, tylko w momencie, kiedy ich wiek jest wspominany, miałam takie „Ale jak to?” Na miejscu autorki podwyższyłabym wiek dziewczyn, nikt by na tym nie stracił, bo poza tym jednym szczegółem książka jest naprawdę bardzo dobra.
To jest moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, nie znam jej książek dla dorosłych, ale po tej lekturze wiem, że chcę je poznać. Dopracowanie szczegółów, począwszy od mapy Sepii umieszczonej na początku książki, po strój każdej z dziewczyn sprawia, że całość czyta się przyjemnie, choć napięcie narasta z każdą stroną. Umiejętnie buduje atmosferę grozy, czytelnik prawie nie orientuje się, że pełen napięcia czeka na kolejną scenę. To takie niepokój czający się pod skórą, sprawiający, że zwraca się uwagę na każdy szczegół, nawet najmniejszy, bo nie wiadomo, co się może przydać.
A obok tego jest magia. Dobra, piękna, o cudownych właściwościach i miękkim futerku. Chwila na oddech, zachwyt, obcowanie z niemożliwym, a jednocześnie wymarzonym, wyśnionym. Zaczarowała mnie ta książka i jestem pewna, że oczaruje nie tylko młodszych czytelników, ale i ich rodziców. Choć do poduszki się nie nadaje, będziecie chcieć więcej i więcej.
Oprócz złej i dobrej magii, mamy tu również przemoc rówieśniczą. Wątek szalenie ważny, choć nienachalnie wprowadzony, ot zwyczajne życie w szkole, choć boli, że można to uznać za normę. Ale jest to książka o tym, jak sobie radzić, jak się nie poddać i jak czerpać siłę w przyjaźni i rodzinie. To kolejny ciekawy motyw, ale musicie się o nim przekonać sami.
Wejdźcie w świat Latarenek, zobaczcie, jakie są i pokochajcie je tak, jak pokochałam je ja. Czeka was sporo wrażeń, śmiechu i wzruszeń. I kilka przepięknych ilustracji.

Maja jest nowa w Sepii. Do tego jest nieśmiała i milcząca, więc ma spory problem z wejściem w nowe środowisko. Na szczęście na jej drodze stają River i Pola, dwie przyjaciółki, które dołączają ją do swego duetu i od tej pory stanowią nierozłączne trio pełne pasji i ciekawych pomysłów.
Książka w założeniu jest dla młodzieży, tej młodszej i jako taka sprawdza się świetnie....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Na Insuli każdy jest dobry, szczodry i uprzejmy. Co innego w Metropolis, gdzie zło rozpanoszyło się w każdym człowieku. I właśnie tu trafia Iszsza – dziewczyna z Insuli, z sercem na dłoni. Po stracie rodziców trafia pod opiekę ciotki, choć jest to słowo mocno nad wyraz. Czy przetrwa? Czy może podda się złu i beznadziei nowego miejsca?
Iszsza jest normalna na insuli. W Metropolis staje się naiwna, niemądra i dziwna. A co gorsza, podpada wysoko postawionym ludziom, bo pomaga. Tak, dobrze czytacie, pomaganie w tym miejscu nie jest dobrze widziane, zwykła rozmowa czy podarowanie kromki chleba może się skończyć zniszczeniem mieszkania i groźbami śmierci. I choć technologia jest na najwyższym poziomie, wypadki lotnicze na przykład się w ogóle nie zdarzają, a medycyna poszła do przodu w sposób niewyobrażalny, to zwykła ludzka życzliwość i empatia gdzieś umarły.
To nie jest zwykła książka, można ją trochę wrzucić do marzeń, trochę do urban fantasy, a trochę do specyficznej wizji przyszłości. Przez to nie jest dla każdego. Z jednej strony autorka pokazuje brudny, brzydki, okrutny świat, w którym nikt nie cofnie się przed niczym, a z drugiej młodą dziewczynę wierzącą w dobro i w Boga. A na jej drodze staje mężczyzna bez skrupułów, za to z ogromnymi wpływami. Oczywiście, od razu można się domyślić, że jak to w bajkach bywa będą żyli długo i szczęśliwie, bo jej dobro złamie zły czar. I tak, po trosze jest to bajka, ale taka, w którą bardzo chce się uwierzyć. Szczególnie dziś potrzebujemy dobrych, ciepłych historii, w których cokolwiek by się nie działo po drodze, w finale to dobro tryumfuje. I pociąga za sobą zmiany.
Iszsza bardzo dużo spraw oddaje Bogu. Jednak niech nie boi się ten, któremu z Nim nie po drodze, to nie nachalna agitacja, Iszsza po prostu taka jest, to część jej, której nikomu nie narzuca. Po prostu idzie drogą, w którą wierzy. W swym działaniu i wierze jest spójna, choć nawet na dzisiejsze czasy jest w tym wyjątkowa, a pamiętać należy, że żyje w nieokreślonej przyszłości.
Jest jedna rzecz, której mi bardzo brakowało, bo jedynie jest lekko zarysowana i dana do zrozumienia. Mianowicie wypadek rodziców Iszszy. Bo skoro lotnicze się prawie nie zdarzają, to co się wtedy zdarzyło? Jestem przekonana, że to mogłoby uczynić fabułę jeszcze ciekawszą. Mimo tego niedociągnięcia książkę czyta się szybko, choć czytanie jej wprowadza spokój i spowalnia człowieka. Polecam wszystkim, którzy szukają dobra i ukojenia. Na pewno znajdziecie w niej mnóstwo światła i nadziei. A może nawet przekonanie, że warto być po prostu dobrym człowiekiem, bo to, co dajemy innym, zawsze do nas wraca.

Recenzja również na https://duzeka.pl/

Na Insuli każdy jest dobry, szczodry i uprzejmy. Co innego w Metropolis, gdzie zło rozpanoszyło się w każdym człowieku. I właśnie tu trafia Iszsza – dziewczyna z Insuli, z sercem na dłoni. Po stracie rodziców trafia pod opiekę ciotki, choć jest to słowo mocno nad wyraz. Czy przetrwa? Czy może podda się złu i beznadziei nowego miejsca?
Iszsza jest normalna na insuli. W...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Tucker nie chce rozstawać się po związku na lato. Ma nadzieję, że jedna impreza zmieni wszystko. W zasadzie na to samo ma nadzieję Erika, która co prawda nie lubi imprez, ale na tej ma nadzieję, przy pomocy Tuckera, się zresetować i wrócić do dawnego życia. Żadne z nich nie spodziewa się, co z tego wyniknie.
W podziękowaniach autorka mówi, że jest to książka o imprezach. Aż mną wstrząsnęło, gdy to przeczytałam, bo mówienie tak o tej książce jest kompletnie niesprawiedliwe i krzywdzące. Choć przyznaję, że na początku też uznałam, że będzie to świetna książka na lato, odprężająca i milutka. Myliłam się. Owszem, chwilami jest milutko. Historia Tuckera i Eriki jest słodka i dzięki niej robi się ciepło na sercu. Brakowało mi miłości, która nie jest wyuzdana, napakowana erotyzmem, a w zamian za to emanuje czułością, tkliwością, szczerością i jest budowana na przyjaźni. Kupili mnie w całości. I choć chwilami oboje zachowują się, jak szczeniaki, bo zamiast rozmawiać, dopowiadają sobie pewne rzeczy, ale na szczęście nie obrażają się. No, może po prostu nie na długo. Ważnym motywem jest też różnica wieku między bohaterami i postrzeganie ich przez ten pryzmat.
„Wszystkie nasze chwile” to również przepiękna powieść o szukaniu siebie. O byciu na tyle innym, że źle się czuje w swoim ciele, ale nie na tyle, by być outsiderem. Ale właśnie przez postrzeganie siebie samego, przez brak akceptacji samego siebie, bohaterowie podejmują różne decyzje i brną w różne sytuacje. Równocześnie piękne jest, jak otwierają się na siebie nawzajem, odkrywają wartość rozmowy i przyjaznej obecności drugiego człowieka. Tucker w pewnym momencie dostrzega, jak ważna jest obecność innych ludzi. Oboje mają oddanych przyjaciół i choć się z nimi kłócą, to jednak zawsze mogą na siebie liczyć.
Bardzo podoba mi się odmalowanie drugoplanowych bohaterów. Są bardzo mocno zarysowani, od razu wiadomo, kto jest kim i jaki będzie na kilku następnych stronach.
Narracja prowadzona jest dwutorowo, raz od strony Tuckera, raz od Eriki. Dodatkowym podziałem jest wyraźny podział na kolejne imprezy, na których bohaterowie się spotykają. Podoba mi się ten sposób opowiadania historii, choć przez to, że dzieje się tu i teraz, niewiele wiemy o przeszłości bohaterów i więcej musimy się domyślić. Jednak ta tajemnica też ma swój urok. Oni sami nie wiedzą o sobie wszystkiego, jedynie z plotek, a wiedza posiadana przez czytelnika mogłaby to zaburzyć.
Kolejną warstwą tej książki jest historia patchworkowych rodzin. Zdecydowanie podobał mi się ten wątek, uważam, że jest coraz bardziej na czasie i trzeba go poruszać. A tu dodatkowo, to rodzony ojciec jest dupkiem, a ojczym okazuje się być równym gościem. Tu również autorka wskazuje na otwartość, rozmowę i nie zamykanie się na nic.
Spodziewałam się spokojnej, uroczej historii. Dostałam pełną tajemnic i głębszego sensu powieść, która jednak rozczarowała mnie końcem. Za mało, za krótko, słowem: liczę na dalszy ciąg.
Opinia ukaże się również na https://wsrodszelestukartek.blogspot.com/

Tucker nie chce rozstawać się po związku na lato. Ma nadzieję, że jedna impreza zmieni wszystko. W zasadzie na to samo ma nadzieję Erika, która co prawda nie lubi imprez, ale na tej ma nadzieję, przy pomocy Tuckera, się zresetować i wrócić do dawnego życia. Żadne z nich nie spodziewa się, co z tego wyniknie.
W podziękowaniach autorka mówi, że jest to książka o imprezach. Aż...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Więcej opinii

Aktywność użytkownika SzelestKartek

z ostatnich 3 m-cy
SzelestKartek
2026-03-24 13:32:04
SzelestKartek ocenił książkę Pirania duszy na
9 / 10
i dodał opinię:
2026-03-24 13:32:04
SzelestKartek ocenił książkę Pirania duszy na
9 / 10
i dodał opinię:

Maja jest nowa w Sepii. Do tego jest nieśmiała i milcząca, więc ma spory problem z wejściem w nowe środowisko. Na szczęście na jej drodze stają River i Pola, dwie przyjaciółki, które dołączają ją do swego duetu i od tej pory stanowią nierozłączne trio pełne pasji i ciekawych pomysłów.
Ksią...

Rozwiń Rozwiń
Pirania duszy Paulina WalachowskaKlaudia Zacharska
Cykl: Latarenki (tom 1)
Średnia ocena:
8 / 10
157 ocen
SzelestKartek
2026-03-24 09:54:41
SzelestKartek ocenił książkę Ten czas. Wiersze zebrane na
10 / 10
2026-03-24 09:54:41
SzelestKartek ocenił książkę Ten czas. Wiersze zebrane na
10 / 10
2026-02-08 14:58:27
SzelestKartek Zagłosował w plebiscycie "Książka Roku 2025"
2026-02-08 14:58:27
SzelestKartek Zagłosował w plebiscycie "Książka Roku 2025"
SzelestKartek
2026-01-26 10:25:46
SzelestKartek ocenił książkę Iszsza na
9 / 10
i dodał opinię:
2026-01-26 10:25:46
SzelestKartek ocenił książkę Iszsza na
9 / 10
i dodał opinię:

Na Insuli każdy jest dobry, szczodry i uprzejmy. Co innego w Metropolis, gdzie zło rozpanoszyło się w każdym człowieku. I właśnie tu trafia Iszsza – dziewczyna z Insuli, z sercem na dłoni. Po stracie rodziców trafia pod opiekę ciotki, choć jest to słowo mocno nad wyraz. Czy przetrwa? Czy m...

Rozwiń Rozwiń
Iszsza Elżbieta Kosobucka
Średnia ocena:
9.8 / 10
13 ocen

statystyki

W sumie
przeczytano
24
książki
Średnio w roku
przeczytane
3
książki
Opinie były
pomocne
110
razy
W sumie
wystawione
21
ocen ze średnią 8,8

Spędzone
na czytaniu
126
godzin
Dziennie poświęcane
na czytanie
3
minuty
W sumie
dodane
0
cytatów
W sumie
dodane
0
książek [+ Dodaj]