rozwiń zwiń

Skandynawskie zawirowania

Bartosz Szczygielski Bartosz Szczygielski
01.08.2016
Okładka książki Sztokholm delete Jens Lapidus Logo Patronat
Średnia ocen:
6,8 / 10
149 ocen
Czytelnicy: 396 Opinie: 23

Jens Lapidus zawiesił sobie poprzeczkę dość wysoko. Poprzednia część cyklu, czyli „VIP Room”, była małym i doskonale skrojonym majstersztykiem. Przed pisarzem stało więc niełatwe zadanie, ale wybrnął z niego obronną ręką. Jednak „Sztokholm delete” ma też swoje wady.

Warto zacząć od tego, że choć mamy tutaj do czynienia z cyklem powieściowym, nieznajomość poprzedniej odsłony nie pozbawi czytelnika radości z lektury. Wszelkie powiązania z pierwszą częścią pisarz konsekwentnie tłumaczy. Wprawdzie przez chwilę można poczuć się zagubionym w fabule, ale to już trzeba uznać za „syndrom Lapidusa”.

Autor lubi lawirować między wątkami, wprowadzać nowe ślady i mylić czytelnika. Można powiedzieć, że to normalne, bo mamy do czynienia z kryminałem i tak powinno w końcu być. To prawda, ale w stylu Lapidusa jest coś dziwnie drażniącego i wciągającego jednocześnie. Trudno to logicznie wytłumaczyć – być może to tylko osobiste odczucie, ale „Sztokholm delete” czyta się gorzej niż „VIP Room”.

Tajemnicze morderstwo, napady z bronią w ręku i porwania. Fabuła drugiej części cyklu to rollercoaster, który wystawia cierpliwość czytelnika na próbę. Dzieje się dużo, ale od powieści nie sposób się oderwać. Bohaterowie pozostali bez zmian. Teddy oraz Emilie wysuwają się na pierwszy plan i dalej czuć między nimi napięcie, które zostało jeszcze odpowiednio przez pisarza podbite. W ich relacji nie uświadczy się specjalnych niespodzianek, ale nie oznacza to, że jest ona płaska. Lapidus wie jak budować postaci i po raz kolejny to udowadnia. Wie też jak posługiwać się specyficznym, nowoczesnym językiem. Narrator mówi tak, jak prawdopodobnie odzywają się do siebie przestępcy. W całym utworze czuć brud ulicy, który aż przesiąka przez kartki papieru.

„Sztokholm delete” to bardzo dobrze skrojona powieść, a Jens Lapidus to świetny pisarz. Nie ma co do tego wątpliwości. Jednak w przedstawionej historii było coś drażniącego i trudno było mi odkryć co. Nie chodziło o mnogość wątków czy zawirowania czasowe. Dotarło to do mnie po jakimś czasie. Największy problem stanowi zakończenie. Tak nie powinno się kończyć powieści, szczególnie wtedy, gdy nie mamy pod ręką kolejnego tomu. Czekanie na rozwiązanie jest zabójcze.

Bartosz Szczygielski

Kup w ulubionej księgarni

i
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja