Szwedzki raj
„– Tato, oni wszyscy zniknęli! Nie ma ich.
I wtedy na jednym z krzaków rosnących kilka metrów niżej zauważyła zahaczony na kolczastej zielonej gałązce, wyglądający nienaturalnie na tle dzikiej przyrody, maleńki czerwony skrawek materiału”.
Z lekką obawą przystępowałem do kryminalnego debiutu Iwony Kienzler pod tytułem „Porachunki”. Dlaczego? Otóż autorka jest znaną czytelnikom popularyzatorką historii. Specjalizuje się w biografiach i popularnonaukowych książkach poświęconych historii właśnie. Stąd też nie wiedziałem, czego mam się spodziewać po kryminale jej autorstwa.
Recenzowana powieść ukazała się nakładem wydawnictwa Lira i liczy sobie ponad czterysta pięćdziesiąt stron. Zaintrygował mnie również opis wydawcy, który kusi potencjalnych czytelników. Po skończonej lekturze uważam, że Iwona Kienzler podołała zadaniu, jakie przed sobą postawiła, i napisała naprawdę solidny kryminał, przy którego lekturze przyjemnie spędziłem czas. Nie oznacza to, że nie dostrzegam jego słabszych stron, ale po kolei.
Córki znanego szwedzkiego polityka lecą na wakacje do Alanyi w Turcji. W tym miejscu pozwolę sobie na osobistą dygresję, bowiem również miałem okazję spędzić wakacje na Riwierze Tureckiej. Tym bardziej ucieszyłem się, że właśnie tam autorka umieściła część wydarzeń. Wszystko wydaje się iść zgodnie z planem – w Turcji jest pięknie i gorąco, czyli tak jak na wakacjach być powinno. Dziewczyny są pewne, że przeżyją tu niezapomniane przygody. Na miejscu poznają mężczyznę, który szybko wzbudza ich sympatię i proponuje, że pokaże im okolicę. Jednak wspólna wyprawa przybiera nieoczekiwany obrót. Starsza z sióstr wraz ze swoim chłopakiem i nieznajomym znikają bez śladu. Młodsza siostra wszczyna alarm, dzwoni także do ojca. Wkrótce turecka policja znajduje dwa ciała. Dlaczego córka polityka i jej chłopak zginęli? Kto stoi za ich śmiercią? Czy były to przypadkowe ofiary, czy wręcz przeciwnie? Niestety śledztwo nie przynosi odpowiedzi na te pytania.
Ojciec wraz z młodszą córką wracają do Szwecji i starają się żyć nadal. Jednak po kilku latach na Gotlandii dziewczyna spotyka nieznajomego z tureckiego kurortu. Rozpoznaje go natychmiast. Co mężczyzna robi w Szwecji? Czy to spotkanie jest tylko czystym przypadkiem? Wkrótce sprawy komplikują się na dobre. Okazuje się bowiem, że śmierć nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.
W moim przekonaniu Iwona Kienzler napisała kryminał wart naszej uwagi. Autorka dobrze oddała klimat społeczno-polityczny Szwecji, w czym z pewnością pomógł jej fakt, że spędziła w tym kraju kilka lat. Umiejętnie wprowadziła wątki polityczne, pokazując po raz kolejny, jak bezwzględna może być polityczna walka. Jednak nie ustrzegła się politycznej poprawności – w roli negatywnego bohatera osadzony został polityk prawicowy. W książce nie brakuje także rozważań na temat więzi rodzinnych. Przemyślenia te są także warte naszej uwagi. Zauważamy przy tym ogromną kulturową różnicę między Polską a Szwecją. Ponieważ dużo czytam szwedzkich kryminałów, to ten kraj zwyczajnie mnie zaintrygował. Kienzler w swojej książce dorzuca garść kolejnych informacji o Szwecji i jej mieszkańcach. Styl i język autorki sprawiają, że powieść czyta się bardzo szybko i po prostu przyjemnie. Od kryminału oczekujemy rozrywki, ciekawej historii, i według mnie wszystko to dostajemy w „Porachunkach”. Być może zakończenie jest nieco przewidywalne i można je uznać za najsłabszy element fabuły.
Mimo to z chęcią sięgnę po kolejne kryminały autorstwa Iwony Kienzler, wam natomiast polecam „Porachunki” – kryminał ze Szwecją (i Turcją) w tle.
Wojciech Sobański
Kup w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.