Perspektywa
Praca w korporacji rządzi się swoimi prawami. Niby jest dobrze płatna, ale trudno znaleźć tam przyjaciół, szybko tworzy się podział na lepszych i gorszych, uprzywilejowanych i popychadła. Wystarczy jeden, no może dwa błędy, aby zostać zepchniętym na boczny tor, co w efekcie prowadzi do kontynuowania kariery poza strukturami firmy. Możliwe, że ktoś wylosuje szóstkę w totka i trafi do innego miejsca, gdzie mechanizmy rządzące otoczeniem będą podobne, jednak nie każdy tego chce. Coraz więcej czyta się o ludziach, którzy coś tam odłożyli i postanowili w końcu spełniać marzenia. Jeżdżą więc po świecie, kupują domki w Bieszczadach, aby uprawiać ogródek, otwierają własną firmę lub po prostu zamykają się w czterech ścianach i płaczą. Może i trochę za dużo przytoczyłem stereotypów, jednakże wszystkie mają swoje oparcie w faktach.
Emma – główna bohaterka „Linii” – jest w depresji. Nie od razu to dostrzegamy, gdyż na początku nie znamy jeszcze kontekstu, nie dowiedzieliśmy się, ile dla tej kobiety znaczy praca. Kiedy w końcu dostaje posadę w firmie specjalizującej się w wydawaniu poradników, odkrywamy, że bardzo za tym tęskniła: za rutyną, zadaniami, ludźmi trochę mniej. Szybko się okazuje, że jest dobra w tym, co robi, lubi to robić, zna się na tym, wyjątkowo profesjonalnie realizuje każde zadanie i niekoniecznie rozumie ludzi, którzy traktują pracę jako formę zarabiania pieniędzy. W końcu praca jest miejscem, gdzie możemy się spełniać, a pójście do domu jest niezamierzoną karą.
Emma wie, że wszystko to, co dzieje się poza pracą nie jest ważne. Prowadzi to do tego, że nie potrafi zbudować trwałego związku, nie wie, jak komunikować się ze współpracownikami, zanika w niej empatia, potrzeba bycia-w-świecie (jak napisałby Heidegger), wzięcia odpowiedzialności za życie poza murami firmy. W tym momencie musimy postawić sobie fundamentalne pytanie: czy życie Emmy jest wartościowe? Odpowiedź, jaką udzielimy, nic nam o Emmie nie powie. Odpowiedź za to pokaże, jakim ja jestem człowiekiem. Nie chcę decydować, że którekolwiek stanowisko jest poprawne, ludzie są różni i trzeba to uszanować. Ważne, abyśmy dobrze się czuli sami ze sobą. Jednak, czy Emma jest zadowolona z życia?
Autorka Elise Karlsson przemyca wiele wartościowych uwag nie tylko o pracy w korporacji, ale również i o samym życiu. W krótkich rozdziałach (nazwijmy je tak dla uproszczenia) przemyca tak wiele ładunku emocjonalnego, że wielokrotnie łapałem się na tym, że przerywałem czytanie i zastanawiałem się, co też w danym momencie autorka chce mi powiedzieć. W ogóle lekturę można odbierać bardzo personalnie. Książkę czyta się bardzo szybko, ale uczucie niepewności i niepokoju towarzyszyć nam będzie jeszcze długo po lekturze.
W książce Karlsson biuro jawi się jako współczesny teatr, zwłaszcza podczas imprez firmowych, kiedy hamulce puszczają, a każdy liczy, iż następnego dnia nikt nie będzie pamiętał o niekiedy żenujących ekscesach. Relacje z przełożonymi są formalne, zwolnienia zawsze są przedmiotem plotek i dywagacji, a w efekcie gawiedź, czyli pracownicy, w końcu mogą zająć się czymś, co uwielbiają, czyli plotkowaniem. Samo życie – chciałoby się powiedzieć.
„Linia” to nie tylko Rubikon, ale i kwestia przyjętej perspektywy. Wszystko zależy od nas samych, od naszych doświadczeń i wrażliwości. Tak więc każdy znajdzie w tej książce coś innego. To nie jest tak, że osobom pracującym w korporacji ta książka na pewno się spodoba, również nie zgodzę się z poglądem, że taka sytuacja jest w każdym biurze. Jest to jednak pewien przykład, który zmusza do myślenia, refleksji, zastanowienia. Polecam.
Michał Wnuk
Kup w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.