rozwiń zwiń

Żywe istoty

Okładka książki Żywe istoty
Iida Turpeinen Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie Seria: Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich literatura piękna
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich
Tytuł oryginału:
Elolliset
Data wydania:
2025-06-18
Data 1. wyd. pol.:
2025-06-18
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368479454
Tłumacz:
Sebastian Musielak
Średnia ocen

                7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Żywe istoty w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki  Żywe istoty i



Przeczytane 2931 Opinie 732 Oficjalne recenzje 288

Opinia społeczności książki  Żywe istoty i



Książki 4891 Opinie 1342

Oceny książki Żywe istoty

Średnia ocen
7,7 / 10
239 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
998
400

Na półkach: ,

Rewelacyjna książka, chociaż bardzo smutna. Na bazie genezy wyginięcia jednego gatunku na tym świecie, autorka snuje opowieści o życiu, o ludziach, jednocześnie barwnie kreśli biografie kilku zapomnianych już ludzi. Zapomnianych ludzi, którzy akurat dla tej jednej cząstki elementarniej, która była dla tematu książki bardzo ważna, byli niezwykle istotni. I to jest piękne.

Rewelacyjna książka, chociaż bardzo smutna. Na bazie genezy wyginięcia jednego gatunku na tym świecie, autorka snuje opowieści o życiu, o ludziach, jednocześnie barwnie kreśli biografie kilku zapomnianych już ludzi. Zapomnianych ludzi, którzy akurat dla tej jednej cząstki elementarniej, która była dla tematu książki bardzo ważna, byli niezwykle istotni. I to jest piękne.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

679 użytkowników ma tytuł Żywe istoty na półkach głównych
  • 398
  • 272
  • 9
105 użytkowników ma tytuł Żywe istoty na półkach dodatkowych
  • 33
  • 29
  • 12
  • 9
  • 9
  • 7
  • 6

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Czas zatrzymany Maja Lunde
Czas zatrzymany
Maja Lunde
Maja Lunde, autorka tetralogii klimatycznej, która bardzo mi się podobała, pozostaje w problematyce ekologicznej i konfrontuje czytelników z odwiecznym marzeniem ludzkości- zatrzymaniem upływającego czasu. Bo czyż nie wzdychamy czasami: Ależ ten czas leci? Czyż nie robimy wszystkiego, co się da, aby go oszukać? Konsekwencją tykających zegarów i zmieniających się kartek kalendarza jest przecież starzenie się i w efekcie śmierć, a tej się boimy. „Czas zatrzymany”to opowieść o świecie, w którym nagle przestał płynąć czas człowieka. W naturze wszystkie procesy przebiegają normalnie, ale ludzie przestali się rodzić i umierać. Choroby nie postępują, dzieci w łonach matek nie rozwijają się, nie rosną nawet włosy i paznokcie. Nie trzeba jeść, pić, ani spać, bo ludzkie organizmy nie potrzebują energii. Po początkowej euforii (szczególnie wśród tych, którzy czuli śmierć na karku), świat pogrąża się w chaosie. Giełdy pikują, zakłady pogrzebowe świecą pustkami, a w szpitalach obserwuje się trwanie tych, którzy powinni być martwi. Na tym tle Lunde przedstawia kilkoro bohaterów, mierzących się z zastojem świata: terminalnie chorą fotografkę Jenny, pasjonata ogrodnictwa Ottona, uzależnioną od sportów ekstremalnych Ellen, Jacoba i Lisę oczekujących narodzin pierwszego dziecka i innych. Okazuje się, że zatrzymany czas dla każdego z nich jest koszmarem, a marzenie o powrocie do czasów, gdy ludzie umierali jest bardzo silne. Do tego stopnia, że lansuje się modę na siwiznę, a młodzi chłopcy marzą o stosunkach ze staruszkami. Autorka formułuje tu tezę, że anomalie czasu są karą dla ludzi za brak szacunku dla świata natury, za ludzką pychę, która każe nam konsumować, nie oglądając się na szkody, jakie czynimy na ziemi. Natura wyrzuca więc człowieka poza nawias, odbiera mu linearnie biegnący czas. Surowa to kara, choć na pierwszy rzut oka może wydawać się inaczej. Ludzkość zawieszona w czasie miota się między udręką a nadzieją, a śmierć, choć do tej pory przerażająca, okazuje się być nieosiągalnym marzeniem. Podobała mi się ta powieść ze względu na jej nietuzinkowość i świeżość. Fabuła prowokuje do rozmyślań o charakterze filozoficznym, a historie bohaterów zaskakują.
Anna-Maria - awatar Anna-Maria
oceniła na 8 15 dni temu
Prawdziwi Amerykanie Rachel Khong
Prawdziwi Amerykanie
Rachel Khong
Tytuł tej powieści jest bardzo zwodniczy. Jej akcja toczy się bowiem w środowisku, w którym przeważają tzw. nowi Amerykanie, w pierwszym, drugim, trzecim pokoleniu, wychodźcy z krajów uważanych za Trzeci Świat. Z trudem odnajdują się oni w społeczeństwie amerykańskim, gdzie pieniądze i władza wciąż leżą w rękach białych anglosaskich mężczyzn. Przebić się nie jest łatwo i wymaga to wielu kompromisów, czasem bardzo daleko idących. "Kariera" May, jej córki Lily, męża Charliego, wnuka Nicka.... jak to nazwać karierą? Ile trzeba poświęcić i jak nagiąć kręgosłup, by po prostu utrzymać się na powierzchni? Z punktu widzenia człowieka "z innej sfery" szanse w tej kapitalistycznej dżungli są naprawdę niewielkie. I nie ma tu znaczenia wiedza, inteligencja, innowacyjność. Potrzebny jest przysłowiowy łut szczęścia. Wymowa powieści jest mało optymistyczna. Obraz Chin Ludowych z czasów Mao zatarł się już w naszej pamięci i bardzo dobrze, że został przypomniany. Podobnie jak sposoby, których imali się uciekinierzy do amerykańskiego raju, oraz bariery, jakie musieli pokonać. Ale nie mniej ważny jest temat barier międzyludzkich, niemożności porozumienia się, zrozumienia sytuacji swoich bliskich, wybaczenia ich błędów. Dlaczego Lily nie ma kontaktu z matką, z mężem, z teściami, z synem; dlaczego Nick tak źle dogaduje się ze swoimi kolejnymi dziewczynami; dlaczego tak łatwo zerwać przyjaźń i tak trudno utrzymać? Jak wiele znaczy odpowiedni wygląd i odpowiednie nazwisko. by choćby skończyć studia czy znaleźć sensowna pracę? Powieść ukazuje przekrojowo życie w Ameryce na przestrzeni wielu lat, w różnych środowiskach, bardzo odmiennie od tego, co możemy zobaczyć w amerykańskich filmach. Może i z przegięciem, ale bez retuszu. Warto przeczytać! Polecam!
Ewa Szulc - awatar Ewa Szulc
ocenił na 8 6 dni temu
Głodne duchy Kevin Jared Hosein
Głodne duchy
Kevin Jared Hosein
Daleka była tym razem literacka podróż, bo aż do Trynidadu, o którym wiemy , że leci się tam 20 godzin i że jest tam raj na ziemi. Może teraz tak, ale 80 lat temu, gdy toczy się akcja powieści, niekoniecznie. Dobrze, że powieść autora z Trynidadu dotarła do Europy, to ciekawe doświadczenie. Trochę się tylko dziwię, że autor który pisał wcześniej książki dla dzieci i młodzieży napisał tak mroczną i tragiczną powieść i jej głównym bohaterem uczynił 10-letniego chłopca. Język powieści jest niezwykle obrazowy, tłumaczenie jej to musiała być mrówcza praca. Ale z całym szacunkiem, w Trynidadzie raczej nie używa się zwrotów ‘na bank’ czy ‘badziew’. Niesamowite są porównania prawie wszystkich przedmiotów lub zdarzeń do elementów tropikalnej natury, ale dobrze by było gdyby przypisy wyjaśniały co to jest akmelia, aguti złociste czy setki innych nazw użytych w powieści. Chociaż wyszukanie ich w internecie to też ich zdjęcie, lecz zabiera sporo czasu. „Wyobraź sobie ten niesamowity moment przejścia pomiędzy nocą a dniem. Jednocześnie powolny i gwałtowny. Tę oniryczną chwilę, kiedy wczesny poranek przypomina zmierzch”. Te trzy zdania z ostatniego rozdziału powieści dobrze odzwierciedlają jej klimat. Różnice klasowe są jak dzień i noc. Akcja powieści toczy się pomiędzy żyjącą w skrajnej nędzy i biedzie rodziną Kryszny oraz opływającą w luksusy, mieszkająca z drugiej strony drogi rodziną Changoor. Przebieg powieści jest powolny ale naszpikowany gwałtownymi wydarzeniami, szczególnie tymi z udziałem dzieci czy znęcania się nad zwierzętami. Tę dobrą lekturę polecam osobom, które lubią nastrój, gdy poranek przypomina zmierzch i nie wiemy jak zacznie się dzień, nawet gdy jest porównany do łoskotnicy pękającej.
Beata - awatar Beata
oceniła na 7 2 miesiące temu
Jedyna córka Guadalupe Nettel
Jedyna córka
Guadalupe Nettel
https://klubczulejczytelniczki.pl/jedyna-corka-guadalupe-nettel/ "Próbując być szczęśliwi, ludzie skaczą w dół ku własnemu cierpieniu." --- Meksyk. Laura, Alina i Doris - trzy różne kobiety, które łączy jedno: rozterki dotyczące macierzyństwa. I... To chyba tyle, co chciałabym Wam powiedzieć na temat fabuły tej książki, mając nadzieję, że przekonam Was do sięgnięcia po nią tylko na bazie moich emocji. --- A emocje miałam ogromne. "Jedyna córka" (10/10) to książka, która trafiła w takie zakamarki mojego serca, o których chyba zapomniałam, że istnieją. Nie ma wielu stron, ale ma ogrom treści. Dla mnie to historia o miłości. Do dziecka, do przyjaciółki, do siebie. Ale to właśnie wątek dziecka tak mną wstrząsnął. Nie powiem, dlaczego, bo to byłby ogromny spojler, ale uwierzcie mi - to wątek, który porusza. Mnie poruszył z bardzo osobistych względów: widziałam w nim część (nie dosłownie) swojego życia, zobaczyłam, jakie emocje mogły towarzyszyć moim rodzicom. Ostatnie 1/3 książki przepłakałam tak, że nie mogłam długo dojść do siebie. A dla mnie to najlepszy wyznacznik, czy książka jest moja, czy nie. Czy będzie Wasza? Nie wiem. Bardzo bym chciała. Bo oprócz tych emocji, mamy tu wyraziste postaci (bardzo podoba mi się narracja Laury, z którą dość mocno utożsamiałam się pod niektórymi względami), opowieść o depresji, o meksykańskim społeczeństwie. Nie twierdzę, że to idealna książka. Nie do końca wiem, po co był końcowy wątek między głównymi bohaterkami, ale wiecie co? Książka nie musi być idealna, żeby trafiła prosto w serce ❤️ "Jedyną córkę" poznałam dzięki @klubczulejczytelniczki , za co będę klubowi i @aleksmakulska wdzięczna do końca życia 🥹❤️ A Was zachęcam do przeczytania. Może akurat to będzie TA książka ❤️ https://klubczulejczytelniczki.pl/
OstatniaKropka - awatar OstatniaKropka
oceniła na 10 1 miesiąc temu
Jazda Muriel Spark
Jazda
Muriel Spark
Gdy przeczytałam opis tej książki, poczułam, że muszę ją przeczytać. Nastawiałam się jednak na zupełnie inny rodzaj doznań, jaki miała mi dostarczyć ta historia. Było zupełnie inaczej. Totalnie nieprzewidywalnie. I nie do końca w moim guście, ale… to literatura angielska, a właściwie szkocka, więc albo się to lubi, albo niekoniecznie. Zdecydowanie nie była to książka łatwa w czytaniu. Początek był dla mnie odrobinę męczący, wręcz przytłaczający. Trąciło trochę chaosem. Głowna bohaterka jawiła mi się totalnie ekscentrycznie i zastanawiałam się, czy dalej będzie równie osobliwie i czy ów osobliwość zrozumiem, czy po prostu będę się męczyć z lekturą do ostatniej strony. Okazało się, że gdy już dałam się porwać tej literackiej i fabularnej przewrotności, całkiem nieźle się bawiłam. Muriel Spark bez dwóch zdań stworzyła oryginalną historię, a właściwie sposób jej opowiedzenia. Narracja potrafi zakręcić człowiekiem, tak jak i rozmowy prowadzone przez bohaterów, które chwilami toczą się jakby obok siebie. Niby czyta się dialog, ale każdy z bohaterów mówił do siebie. Innym razem te wypowiedzi się zazębiają, tworząc jednocześnie dość chaotyczną całość. I nasuwa się tu pytanie: czy w tym szaleństwie jest metoda? Na to pytanie każdy z Was musi sobie odpowiedzieć. Przyznaję, że to jednak z osobliwszych historii, jakie czytałam. Niejednoznaczna. Nietypowa. Czasem irytująca. Innym razem frapująca. Absorbująca. Można ją potraktować dość powierzchownie, a można doszukać się w niej drugiego dna. Zatem chyba jest wielowymiarowa? Wszystko zależy od tego, jak się do niej podejdzie, jak bardzo się w niej zatraci i na ile się jej pozwoli. Toteż dla niektórych będzie to strata czasu, dla innych coś, o czym długo nie da się zapomnieć. Odniosłam też wrażenie, że gdyby ktoś bardzo chciał, mógłby Jazdę rozłożyć na czynniki pierwsze, tak jak to się czyni na lekcjach języka polskiego, omawiając lektury. Rozpisać się o tym, co autorka miała na myśli, stosując taki a taki zabieg, co chciała pokazać w tym fragmencie, a co w tym, co reprezentuje bohaterka, a co morderca i czy oboje są tak jednoznaczni? I tutaj zakończę. Bo cóż więcej można napisać o niespełna dwustustronicowej książce?
Mich3le - awatar Mich3le
ocenił na 6 2 dni temu

Cytaty z książki Żywe istoty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Żywe istoty