Za kratami

Okładka książki Za kratami
Artur Górski Wydawnictwo: Prószyński i S-ka reportaż
240 str. 4 godz. 0 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2022-09-27
Data 1. wyd. pol.:
2022-09-27
Liczba stron:
240
Czas czytania
4 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382951660
Średnia ocen

                6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Za kratami w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Za kratami



książek na półce przeczytane 1363 napisanych opinii 917

Oceny książki Za kratami

Średnia ocen
6,8 / 10
172 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
573
267

Na półkach: , , , ,

Książka porusza temat więzień, ale miałam nadzieję, że dowiem się z niej więcej o sytuacji w polskich więzieniach.

Pojawiają się w książce zajawki opisujące więzienia, ale więcej jest wywiadów prezentujących jakieś historie, na których podstawie musimy coś wnioskować, ale nie do końca wiadomo na ile można je uogólnić.

Na plus: książkę się czyta szybko, historie zaprezentowane są dość internujące.

Książka porusza temat więzień, ale miałam nadzieję, że dowiem się z niej więcej o sytuacji w polskich więzieniach.

Pojawiają się w książce zajawki opisujące więzienia, ale więcej jest wywiadów prezentujących jakieś historie, na których podstawie musimy coś wnioskować, ale nie do końca wiadomo na ile można je uogólnić.

Na plus: książkę się czyta szybko, historie ...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

341 użytkowników ma tytuł Za kratami na półkach głównych
  • 202
  • 136
  • 3
61 użytkowników ma tytuł Za kratami na półkach dodatkowych
  • 26
  • 10
  • 7
  • 6
  • 5
  • 4
  • 3

Tagi i tematy do książki Za kratami

Inne książki autora

Artur Górski
Artur Górski
Artur Górski to urodzony w 1964 roku dziennikarz, korespondent wojenny oraz pisarz. Tworzy reportaże literackie, powieści sensacyjne i kryminalne. Nieobca jest mu także literatura faktu. Zastępca redaktora naczelnego magazynu "Focus". Zadebiutował powieścią "Słońce podziemnych przejść". Najbardziej znany z publikacji reportażowych o tematyce związanej z tajnymi służbami oraz mafią: "Świat tajnych służb", "Gang" oraz "Masa o kobietach polskiej mafii". Ta ostatnia stała się bestsellerem.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dzieci nazistów Jarosław Molenda
Dzieci nazistów
Jarosław Molenda
97/2025 (audiobook 71/2025) Publikacje tego typu z natury rzeczy muszą stanowić kompilację wcześniej opracowanych materiałów. Wszystko, co można było na ten temat napisać – już napisano, czy to ręką specjalistów, czy bohaterów tej książki, czyli synów i córek nazistowskich zbrodniarzy, które to dzieci często – z rożnych powodów i z rożnym skutkiem – publikowały swoje wspomnienia i też analizy rodzinnych historii. I jako taka właśnie zwarta kompilacja – książka Jarosława Molendy spełnia czytelnicze oczekiwania nad wyraz. „Dzieci nazistów” to ciekawa i bogata poznawczo analiza sposobów, w jaki potomkowie zbrodniarzy radzili sobie z brzemieniem barbarzyństwa. Wychowani w bańce rodzinnej, z dala od wojennej rzeczywistości, nie zdawali sobie sprawy – do czasu – z wielu aspektów działalności własnych ojców. Na różnych etapach życia zderzali się z koniecznością spojrzenia na ojców z punktu widzenia reprezentowanego przez opinię publiczną – diametralnie innego niż wspomnienia dziecka wzrastającego w szczęśliwej, pełnej miłości, rodzinie. Bo większość omawianych tu osób własne dzieciństwo wspomina z sentymentem a ojców jako kochających, oddanych opiekunów. Autor wybrał takie przypadki, aby zróżnicować opisywane zjawisko. Poznajemy historie dzieci Josefa Mengele, Heinricha Himmlera, Amona Götha, Hermanna Göringa, Alberta Speera… Ich córki i synowie w różny sposób radzili sobie z „dziedzictwem” swoich ojców. Niektórzy odcinali się od przeszłości, inni do końca czuli się winni, starając się odkupić nie swoje winy np. prowadząc różnoraką działalność na rzecz pojednania. Byli też i tacy, którzy „niedaleko padli od jabłoni” i kontynuowali, przynajmniej światopoglądowo, dzieło swego protoplasty – jak np. Gudrun, córka Himmlera, znanego hodowcy drobiu, którą Oliver Schröm w swojej książce określił jako „olśniewającą nazistowską księżniczką posiadającą status bóstwa dla tych, którzy wierzą w stare, dobre czasy”. „Dzieci nazistów” to kolejna pozycja, którą warto przeczytać w obliczu odradzających się ruchów faszystowskich, nawet w kraju, gdzie faszyści wymordowali kilka milionów osób… Lektor: Konrad Biel
Simon Undervin - awatar Simon Undervin
ocenił na 8 8 miesięcy temu
Oko w oko ze śmiercią Louis Cataldie
Oko w oko ze śmiercią
Louis Cataldie
Patolog, lekarz medycyny sądowej i koroner to wbrew pozorom nie są synonimy. Choć wszystkie te osoby zajmują się wyjaśnieniem okoliczności i przyczyn śmierci osób, co do których zaistniało podejrzenie, że nie zmarły śmiercią naturalną ale koroner nie musi mieć wykształcenia kierunkowego. Ot, taka ciekawostka. O blaskach i cieniach tego zawodu w książce "Oko w oko ze śmiercią" opowiada dr. Louis Cataldie. Opowieść ta równie dobrze mogłaby się nazywać "Z pamiętnika młodego koronera", gdyż opowiada on o początkach swojej kariery, która trwała latami a jej kulminacyjnym punktem była tytaniczna praca podczas ustalania przyczyny śmierci dziesiątek ofiar huraganu Katrina, który w 2005 roku praktycznie zrównał z ziemią Nowy Orlean w stanie Luizjana. Zaangażowanie, empatia i poczucie misji to cechy, które doskonale oddają charakter dr. Louisa Cataldie. Jako koroner uczestniczył on w wielu śledztwach, będąc świadkiem najgorszych zbrodni. Przekładał swoją pracę nad życie prywatne: zawsze w gotowości, zawsze pod telefonem. Ofiary morderstw, zaniedbań, pożarów czy innych klęsk żywiołowych zawsze były dla niego priorytetem. Książka to opisy wybranych spraw, w które na przestrzeni lat był zaangażowany. To najczęściej krótkie (ja bym nawet powiedziała zdawkowe) historie, z których mi najbardziej utknęła w głowie ta, w której ofiara żyła w domu pełnym szczurów. Opowieścią, która przewija się przez całą książkę jest historia seryjnego mordercy Derricka Todda Lee, którego przez lata terroryzował okolice Baton Rouge i Lafayette w Luizjanie, dopuszczając się morderstwa co najmniej siedmiu kobiet. Autor uczestniczył w śledztwach jako koroner, dokładając starań aby jego praca przyczyniła się do złapania zwyrodnialca. Nie zachwyciła mnie ta książka. Zabrakło mi w niej pewnej spójności i ciągłości jeśli chodzi o fabułę. Radykalność poglądów dr. Louisa Cataldie, zadeklarowanego zwolennika kary śmierci, również budziła mój wewnętrzny sprzeciw. Nie pomogła również interpretacja książki. Głos lektora brzmiał jak głos wirtualnego asystenta na infolinii. Audiobook (czytał Konrad Biel)
Jeżynka - awatar Jeżynka
oceniła na 6 11 miesięcy temu
Morderca znad Green River. Historia polowania na najokrutniejszego zabójcę w historii Stanów Zjednoczonych Ann Rule
Morderca znad Green River. Historia polowania na najokrutniejszego zabójcę w historii Stanów Zjednoczonych
Ann Rule
Ann Rule, nazywana nie bez powodu królową gatunku true crime, w swojej publikacji „Morderca znad Green River” wspięła się na wyżyny reportażu śledczego. Autorka z precyzją i empatią kreśli obraz jednej z najmroczniejszych kart w historii amerykańskiej kryminalistyki, skupiając się na trwającym dwie dekady polowaniu na Gary’ego Ridgwaya. Książka ta nie jest jedynie suchym zapisem faktów, lecz wielowymiarową opowieścią o złu, które przez lata ukrywało się pod maską przeciętności, oraz o mozolnej, często frustrującej pracy organów ścigania. Zamiast skupiać się wyłącznie na makabrycznych detalach zbrodni, autorka przywraca zamordowanym kobietom ich godność i tożsamość. Każda z nich przestaje być tylko numerem w aktach śledztwa, stając się konkretną osobą z własnymi marzeniami, lękami i tragiczną historią, która zaprowadziła ją na drogę mordercy. To podejście sprawia, że lektura staje się głęboko poruszającym doświadczeniem, które zmusza do refleksji nad tym, jak łatwo społeczeństwo zapomina o tych, których uznało za „łatwy łup”. Równolegle do portretów ofiar, śledzimy niezwykle szczegółową rekonstrukcję śledztwa, które przez lata tkwiło w martwym punkcie. Rule obnaża pomyłki policji i systemowe niedociągnięcia, które pozwoliły Ridgwayowi pozostawać nieuchwytnym, mimo że wielokrotnie znajdował się w polu widzenia śledczych. Autorka z niemal chirurgiczną dokładnością analizuje ewolucję technik kryminalistycznych, w tym przełomowy moment wykorzystania badań DNA, które ostatecznie doprowadziły do schwytania sprawcy. Najbardziej wstrząsającym aspektem książki pozostaje jednak bliskość samej autorki do opisywanych wydarzeń. Podobnie jak w przypadku jej słynnej relacji z Tedem Bundym, Rule ponownie odkrywa, że potwór nie zawsze czai się w mroku – czasem pracuje obok nas, uśmiecha się na ulicy lub wiedzie życie przykładnego sąsiada. „Morderca znad Green River” to studium zbrodni, które udowadnia, że rzeczywistość bywa znacznie bardziej mroczna i skomplikowana niż jakakolwiek literacka fikcja.
Malwi - awatar Malwi
ocenił na 7 2 dni temu
Dżuma. Czarna śmierć John Kelly
Dżuma. Czarna śmierć
John Kelly
Dżuma, która przetoczyła się przez Europę w XIV wieku jest drugim po II wojnie światowej kataklizmem, który dotknął ludzkość. John Kelly w tej fascynującej książce opisuje w jaki sposób choroba ta rozprzestrzeniła się na cały kontynent i jakie były tego skutki. Poza tym, że jest to książka tej strasznej pandemii, to jest to też opowieść o późnym średniowieczu - autor opisuje jak żyli wtedy ludzie (co jest nieodzowne, by zrozumieć czemu choroba była tak zaraźliwa), naświetla sytuację gospodarczą i polityczną, jak i obyczajowość. Nie bardzo rozumiem zarzutów, że w tej książce jest “za mało o dżumie” (że już nie wspomnę o “powtórzeniach”) - Kelly wytłumaczył zarówno genezę choroby, czynniki zakażenia, symptomy, jak i cały jej “marsz” przez Europę. Odniósł się na koniec też do teorii negujących dżumę, jako tę chorobę, która spowodowała tę pandemię. Nie wiem, co jeszcze można było napisać - ewentualnie trochę więcej miejsca można było poświęcić sposobom, na jakie ludzie usiłowali sobie radzić z pandemią, w tym o pierwszych kwarantannach, bo tego tu jest niewiele. Nie da się przecież napisać takiej książki bez nakreślenia tła zdarzeń, gdyż wszystko to się ze sobą wiąże. I trzeba pamiętać, że to wszystko opiera się na wątłych źródłach, sprzed 700 lat, przez które Kelly się przekopał. Faktycznie, może autor zbyt rozwodzi się nad pogromami Żydów, ale trzeba mieć świadomość, że to właśnie średniowieczna pandemia dżumy zrodziła różne spiskowe teorie na temat Żydów (skutkujące potem właśnie pogromami), które de facto funkcjonują do dziś. Dla mnie ta książka była pasjonującym spotkaniem z dawnymi wiekami - tak ciekawej książki historycznej dawno nie miałam w rękach (a konkurencja jest spora) - czytało mi się ją jak kryminał. Narracja Kelly’ego jest żywa, dramatyczna, są nawet momenty humorystyczne. Czytając, wyobrażamy sobie cuchnące średniowieczne miasta oraz konkretnych ludzi, jacy pojawiają się na kartach tej książki. O samej dżumie autor pisze tak, jakby to była osoba, a nie jakaś bakteria. Szkoda, że do tekstu wkradły się dość banalne błędy, jak wzmianka o lampie naftowej w XIV wieku, czy traktowanie Polski jako “peryferiów” Europy. Co do św. Augustyna, to autor nie twierdzi bynajmniej, że żył on w XIV wieku, co wynika z kontekstu, tylko wkradł się tu jakiś chochlik (zamiast wiek IV - XIV).
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na 8 5 miesięcy temu
Zbigniew Ziobro. Prawdziwe oblicze Renata Grochal
Zbigniew Ziobro. Prawdziwe oblicze
Renata Grochal
📝 Reporterska biografia jednego z najbardziej wyrazistych (i kontrowersyjnych) polityków ostatnich lat – Zbigniewa Ziobro. Autorka rekonstruuje jego drogę od młodego, ambitnego prawnika, przez funkcję ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, aż po kulisy najważniejszych decyzji i sporów politycznych. Książka opiera się na rozmowach z jego współpracownikami, przeciwnikami oraz osobami z najbliższego otoczenia. Znajdziemy tu zarówno analizę stylu uprawiania polityki, jak i mniej znane epizody z życia zawodowego i prywatnego. Całość uzupełniają fotografie oraz cytaty, które budują wielowymiarowy portret bohatera – bez jednoznacznych ocen, ale z wyraźnie zarysowanym kontekstem politycznym. 💭 Moja opinia: Przyznaję – podchodziłam do tej książki z lekką zbroją ochronną. Spodziewałam się narracji topornej, stronniczej, takiej, która wali tezą po głowie jak kodeksem karnym w twardej oprawie. W pakiecie oczekiwałam jeszcze prawniczo-politologicznego żargonu, a tu niespodzianka. Lektura okazała się całkiem przystępna, momentami wręcz wciągająca. Sporo „smaczków” z politycznych kulis, anegdot, relacji z zaplecza władzy. Wypowiedzi współpracowników dodają kontekstu i pozwalają zobaczyć bohatera w mniej oficjalnym świetle. Zdjęcia też robią robotę – budują klimat i trochę „uczłowieczają” narrację. Nie jest to książka, która wywraca wszystko do góry nogami, ale daje solidny, uporządkowany obraz postaci. Bez taniej publicystyki i memicznej szydery. Raczej spokojna, reporterska robota. ⭐ 7/10
Klaudia Śmigielska-Skutecka - awatar Klaudia Śmigielska-Skutecka
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Bielmo. Co wiedział Jan Paweł II Marcin Gutowski
Bielmo. Co wiedział Jan Paweł II
Marcin Gutowski
Przytoczę kilka cytatów z książki, a resztę niech każdy dopowie sobie sam. Karol W.: "Wykorzystywanie nieletnich jest poważnym przejawem kryzysu, który dotyka nie tylko Kościół, lecz także całe społeczeństwo. Jest to głęboko zakorzeniony kryzys moralności seksualnej, a nawet relacji międzyludzkich, a jego pierwszymi ofiarami są rodziny i nieletni." Ofiara księdza-pedofila: "Kompletnie nie byłem w stanie zrozumieć, o czym on mówi. Można było wysnuć z tego wniosek, że to, co wydarzyło się w moim małym, liczącym kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców miasteczku w Massachusetts, to, że ksiądz zmuszał mnie do oralnego seksu, było efektem tego, co wtedy puszczano w telewizji?" Ofiara księdza-pedofila McCarricka o spotkaniu z Karolem W.: "Powiedziałem mu wtedy, że Theodore McCarrick wykorzystuje mnie od czasu, gdy byłem dzieckiem. Wtedy zmarszczył brwi i spojrzał na mnie w taki sposób, że byłem pewien, że mnie usłyszał. Ale nie wiem, czy mi współczuł. Miałem nadzieję, że mnie wysłucha i będzie mi współczuł. A on tylko położył dłonie na mojej głowie, wymamrotał coś i dał mi pudełko z krzyżykiem i listem do ojca – opowiada z trudem." O zbrodniarzu seksualnym Degollado: "Choć znane już były wszystkie zarzuty i trwało dochodzenie, Jan Paweł II wypowiedział się przy okazji obchodów sześćdziesięciolecia kapłaństwa Marciala Maciela Degollado w 2004 roku. (...) Podczas uroczystości Jan Paweł II skierował oficjalne podziękowania "za dar takiego kapłana, którego życie jest naznaczone misjonarską i duchową płodnością", posyłając ojcu Macielowi specjalne błogosławieństwo. Słowa papieża, odczytane przez kardynała Sandriego, słyszały też ofiary Degollado, które Jan Paweł II zdawał się ignorować." O austriackim księdzu-pedofilu Groërze: "Kiedy w 1998 roku do Austrii wybiera się z pielgrzymką Jan Paweł II, sprawa Groëra znów nabiera rozgłosu. Gdy papież odwiedza Sankt Pölten, gdzie gorąco wita go biskup Kurt Krenn, głośny obrońca Groëra, część niezadowolonych wiernych wychodzi na ulice z transparentami. Jeden z duchownych skomentował tę wizytę: "Papież odwiedza dom, który płonie, ale zamiast mówić o ogniu, mówi o ślicznych kwiatkach przed domem".
Darosław - awatar Darosław
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Nie nazywaj tego kultem. Sekta NXIVM – Niewolnictwo seksualne w elitach amerykańskiego show-biznesu Sarah Berman
Nie nazywaj tego kultem. Sekta NXIVM – Niewolnictwo seksualne w elitach amerykańskiego show-biznesu
Sarah Berman
Książka "Nie nazywaj tego kultem" autorstwa Sarah Berman to szczegółowy, niemal procesowy zapis jednej z najbardziej bulwersujących spraw kryminalnych ostatnich lat. Moja ocena to 6/10. Choć temat sekty NXIVM i jej lidera, Keitha Raniere’a, jest wstrząsający i niesamowicie istotny w kontekście współczesnych dyskusji o władzy i nadużyciach, sama publikacja budzi we mnie mieszane uczucia pod względem formy i dynamiki narracji. Zacznę od tego, co sprawia, że ocena oscyluje w granicach „szóstki”. Berman, jako dziennikarka śledcza, wykonała tytaniczną pracę dokumentacyjną. Jednak ten nadmiar faktograficzny staje się momentami największym mankamentem książki. Autorka zasypuje czytelnika lawiną nazwisk, dat, struktur korporacyjnych i prawnych niuansów, co sprawia, że lektura staje się sucha i momentami nużąca. Rwana narracja, przeskakująca między zeznaniami a opisami kursów samodoskonalenia, powoduje, że trudno utrzymać emocjonalną więź z ofiarami. Fragmenty dotyczące skomplikowanych mechanizmów finansowych sekty, choć ważne dla zrozumienia skali zjawiska, nie zawsze są podane w sposób angażujący, przez co czytelnik może odnieść wrażenie, że przegląda bardzo obszerny akt oskarżenia, a nie literaturę faktu. Mimo tych mankamentów, książka jest niezwykle cenna jako studium manipulacji. Berman precyzyjnie pokazuje, jak Raniere – człowiek na pierwszy rzut oka niepozorny – stworzył system "niewolnictwa seksualnego w elitach", wykorzystując psychologię pozytywną i pragnienie samorealizacji. Najmocniejszymi punktami są opisy wewnętrznej komórki DOS, w której kobiety były piętnowane inicjałami lidera i zmuszane do uległości. To przypomnienie o tym, jak łatwo inteligentne, sukcesywne osoby mogą stać się ofiarami drapieżcy, jeśli tylko umiejętnie uderzy on w ich czułe punkty. Przerażający jest udział znanych postaci z show-biznesu, co nadaje sprawie niemal filmowego, makabrycznego posmaku. Ponieważ książce brakuje nieco literackiego szlifu i lepszej selekcji materiału. Sarah Berman postawiła na rzetelność dziennikarską kosztem płynności opowieści. Dla osób, które widziały dokumenty takie jak "The Vow" czy "Seduced", książka może być zbyt powtarzalna i techniczna. Z kolei dla osób nieznających sprawy, nadmiar szczegółów może okazać się barierą nie do przejścia. Podsumowując, "Nie nazywaj tego kultem" to solidne źródło informacji dla tych, którzy chcą zgłębić każdy detal upadku Keitha Raniere’a. To ważna przestroga przed grupami oferującymi "oświecenie" za wysoką cenę, choć literacko jest to pozycja rzemieślnicza, pozbawiona iskry, która uczyniłaby z niej reportaż wybitny. To mroczna, potrzebna lektura, ale wymagająca od czytelnika dużej dozy samozaparcia.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 6 20 dni temu
Kanał. Co mówią dentyści, kiedy nie trzymają języka za zębami Agnieszka Fiedorowicz
Kanał. Co mówią dentyści, kiedy nie trzymają języka za zębami
Agnieszka Fiedorowicz
Czy ja po przeczytaniu umówiłam się do dentysty? Tak. Czy ja przez kilka dni po przeczytaniu tej książki myłam znacznie dłużej zęby oraz bardziej świadomie do teraz patrzę na zęby? Również tak. Ta książka w miękki sposób sprawiła, że jeszcze bardziej doceniłam że mam jeszcze wszystkie swoje zęby. Rozmowy prowadzone przez Panią Agnieszkę są bardzo lekkie, mimo że poruszane tematy w dużym stopniu większość pacjentów krzeseł stomatologicznych przerażają. Widać, że rozmówcy wykonują swoje działania z pasją. W końcu też zrozumiałam, czemu tak drogie bywają zabiegi, nie zawsze jest to wynikiem czynszu lokalu i utrzymania ekspertów, ale też produkty które są stosowane oraz mechanizmy narzędzi wkładanych do naszych buzi nie są tanie, a ważne jest to że muszą być bezpieczne i dokładne, bo jednak jako dorośli mamy jeden skład uzębienia i warto go mieć dłużej niż krócej. Temat higieny najmocniej mnie dotknął, bo z tych wypowiedzi można sobie sporo wyobrazić, ten właśnie element sprawił, że doceniłam jak wiele rzeczy jest dostępnych poza gabinetami, które warto stosować, aby pomóc naszym ząbkom trwać z nami długo, aby dentyści nie mieli wiele pracy nad naszym uzębieniem. Co gorsze okazuje się, że pielęgnacja ciała również bywa wyzwaniem dla niektórych pacjentów, jak wspomniane było w książce pacjenci przyjeżdżają w drogich autach, z drogimi dodatkami, a potem się okazuje że użycie dezodorantu nie jest przez nich stosowane. Więc dentysta zamiast skupić się na zębach walczy o każdy oddech aby przetrwać. Dużym plusem było to, że w rozmówcach widać zainteresowanie tematami, chęć rozwijania nauki i technologii, co pokazuje że moje złe wspomnienia sprzed lat 2000 mogą dla wielu być już tylko złymi wspomnieniami. Co prawda i tak pewnym wyzwaniem jest to, aby znaleźć dobrego specjalistę, bo jak wspomniano wszędzie da się znaleźć dobrego i nawet szacunkowo taniego, ale znacznie więcej tanich idzie w parze ze złymi i bardzo złymi specjalistami. Trzeba uważać przed i w gabinecie.
Matimajczyta - awatar Matimajczyta
oceniła na 7 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Za kratami

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Za kratami