Władcy stadionów

Okładka książki Władcy stadionów
Cass PennantMartin King Wydawnictwo: ASM International sport
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
sport
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Terrace Legends
Data wydania:
2012-11-01
Data 1. wyd. pol.:
2012-11-01
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788393342716
Tłumacz:
Krzysztof Gosz
Średnia ocen

                6,0 6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Władcy stadionów w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Władcy stadionów

Średnia ocen
6,0 / 10
25 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
28
28

Na półkach:

Władcy Stadionów to książka typowa dla fanów piłki nożnej oraz ludzi szukających mocnych wrażeń w okolicy stadionów. Przez większą część społeczeństwa mogłaby być to pozycja napiętnowana ze względu na epatującą z każdej strony agresje chuliganów, natomiast każdy kto się interesuje sportem z pewnością nie będzie zawiedziony tym zbiorem opowiadań ludzi uczestniczących w ustawkach. Książka ma postać wywiadów prowadzonych przez byłych fanów futbolu, choć może to być nie do końca poprawne scharakteryzowanie autorów. Są to byli chuligani, którzy zjeździli całą Anglię w poszukiwaniu im podobnych ludzi i opisali co każdy z nich przechodził i jak wyglądała, bądź wygląda nadal ich przygoda z tym "brutalnym" wymiarem sportu. Pomysł jest dobry, choć nie wykorzystany w pełni. Cass Pennant i Martin King każdemu zadawali ten sam zestaw pytań, który zbudował obraz angielskich chuliganów minionych czasów. Znajdziecie tu różne słynne postacie z wielu brytyjskich, a nawet holenderskich czy szkockich klubów. Każda opowieść pomimo gwarantowanej zawartości agresji może być też pouczająca. Nie jest to dzieło wybitne, ale nie jest też słabe. Moim zdaniem ta próba przybliżenia największych postaci wśród "ekip" rozrabiających w futbolu jest raczej przeznaczona do tego rodzaju kibicowskiego środowiska, więc przeciętnego czytelnika na kolana nie rzuci. Nie wątpię jednak w to, iż pomysł napisania takowej książki nie jest zły.

http://meskaksiazka.blogspot.com/2015/05/wadcy-stadionow.html

Władcy Stadionów to książka typowa dla fanów piłki nożnej oraz ludzi szukających mocnych wrażeń w okolicy stadionów. Przez większą część społeczeństwa mogłaby być to pozycja napiętnowana ze względu na epatującą z każdej strony agresje chuliganów, natomiast każdy kto się interesuje sportem z pewnością nie będzie zawiedziony tym zbiorem opowiadań ludzi uczestniczących w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

82 użytkowników ma tytuł Władcy stadionów na półkach głównych
  • 55
  • 27
19 użytkowników ma tytuł Władcy stadionów na półkach dodatkowych
  • 11
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

El Diego Diego Maradona
El Diego
Diego Maradona
Diego Armando Maradona wielkim piłkarzem był – to nie ulega wątpliwości. Ale raczej nie zdobył takiej sympatii jaką cieszył się inny wirtuoz z Ameryki Południowej, czyli Pele. Problemy narkotykowe, niezbyt zdrowy tryb życia, konfliktowość, kontrowersyjne zagrywki i zachowania kładły się cieniem na jego karierze. Także książka nie jest łatwa w odbiorze, bo jest niezwykle ekspresyjna, chaotyczna, wręcz kipi emocjami. Czytając jesteśmy wręcz pewni: no tak, cały Maradona :-) Razi zaklinanie się co chwila na życie własnych córek, rażą pojawiające się co jakiś czas wulgaryzmy. Czytelnikowi niezbyt zaznajomionemu z futbolem argentyńskim z trudem przyjdzie rozpoznawanie piłkarzy po ich boiskowych pseudonimach, zaś drużyn po ich lokalnych przydomkach. Ale dzięki tej ekspresji w pisaniu mamy do czynienia z biografią pokazującą człowieka, nie zaś jego pomnik. W sumie książka napisana w idealnym momencie, już po zakończeniu kariery piłkarskiej, podsumowująca dokonania na boiskach Argentyny, Hiszpanii i Włoch oraz osiągnięcia w barwach reprezentacji. Jeżeli jednak nawet nie lubimy Maradony, to warto przeczytać choćby ostatni, czternasty rozdział, zatytułowany „Jestem Diego. Przesłanie”. I tych kilka gorzkich słów na temat braku ambicji młodych zawodników, układaniu „drabinek” w rozgrywkach międzynarodowych, wszechobecnym kulcie pieniądza… Z perspektywy ćwierćwiecza musimy przyznać: Diego, w tych sprawach miałeś niestety rację. Jednym słowem, naprawdę niebanalna autobiografia.
Kedar - awatar Kedar
ocenił na 6 1 rok temu
Strzał w przerwie czyli przygody na boisku i poza nim George Best
Strzał w przerwie czyli przygody na boisku i poza nim
George Best Martin Knight
Alternatywny tytuł tej książki mógłby brzmieć „George Best opowiada”. Jest to bowiem zbiór anegdot wziętych wprost z boiska oraz mających miejsce poza nim. Ale co ciekawe, ta książka nie skupia się wyłącznie na sylwetce Georgie Boy'a, ale zawiera garść wspomnień dotyczących znanych postaci ze świata futbolu brytyjskiego i szeroko pojętego show businessu. Wiele tu odniesień do programów telewizyjnych, filmów i wydarzeń z lat 60-tych i 70-tych XX wieku. Dla osób zorientowanych w temacie na pewno bardzo ciekawa i miła niespodzianka. Nie jestem pewien, czy obecnie nazwisko Best mówi cokolwiek młodszym czytelnikom. Przed prawie 15 laty sylwetkę „Chłopaka z Belfastu” przypomniała grupa Myslovitz w utworze „Książę życia umiera.” Niezwykle utalentowany zawodnik, który zamiłowaniem do alkoholu i rozrywek roztrwonił swój niesamowity potencjał. Mało jest piłkarzy, którzy w wieku 22 lat stają się najlepsi w Europie, a może i na świecie. Best opowiada o swoich romansach i problemach niezwykle szczerze i otwarcie, mając świadomość, że w jego życiu poszło coś nie tak. Ale tego nie żałuje, żył pełnią życia, wręcz śmiejąc się z ulotności sławy. Wiele w tej książce autoironii, sporo żartów z samego siebie (rozmowa z taksówkarzem na lotnisku – cały George :-)), sporo zaskakująco celnych opinii, co sprawia że tę pozycję czyta się wyjątkowo dobrze. Dodatkowo książka została opatrzona statystykami Besta z występów w drużynie Irlandii Północnej oraz w drużynach klubowych (z Manchester United na czele). Co do wad: zdecydowanie zbyt dużo literówek oraz momentami niezbyt składne tłumaczenie, przez co część żartów staje się mniej zrozumiała. Jednak na tle licznych książek sportowych ta wyróżnia zdecydowanie wyróżnia się na plus.
Kedar - awatar Kedar
ocenił na 8 5 lat temu
Kici. Lucjan Brychczy – legenda Legii Warszawa Wiktor Bołba
Kici. Lucjan Brychczy – legenda Legii Warszawa
Wiktor Bołba Lucjan Brychczy Grzegorz Kalinowski
Lucjan Brychczy jest obok Kazimierza Deyny jedną z legend warszawskiej Legii. Piłkarz ten, rodem ze Śląska, spędził przy Łazienkowskiej ponad sześćdziesiąt lat swego życia, najpierw w roli zawodnika, a później trenera. Podczas tego czasu był uczestnikiem oraz świadkiem zarówno największych porażek, jak i triumfów stołecznego klubu. W 2014 r. postać Kiciego, bo taki boiskowy pseudonim nosił Brychczy, zapragnęli przybliżyć nam w swej książce Grzegorz Kalinowski i Wiktor Bołba. "Kici. Lucjan Brychczy – legenda Legii Warszawa" to, chciałoby się rzec, typowa autobiografia w formie wywiadu-rzeki, w której indagowany odpowiada na standardowe pytania dziennikarzy dotyczące przebiegu kariery czy życia prywatnego. Gdybym jednak tak napisał, to minąłbym się znacząco z prawdą. Książka oczywiście jest hołdem złożonym postaci Brychczego – którego dryblingami oraz postawą na boisku zachwycali się swego czasu i Tadeusz Konwicki, i Gustaw Holoubek, i Andrzej Łapicki – ale odnajdziemy w niej również wiele ciekawych wątków pobocznych, dotyczących dziejów drużyny z Łazienkowskiej. Podczas lektury momentami można wręcz odnieść wrażenie, że Bołba i Kalinowski chcą, aby czytelnik przez pryzmat jednej z klubowych legend prześledził losy „Wojskowych” od pierwszych lat po II wojnie światowej, aż po czasy nam współczesne. A trzeba przyznać, że jest to historia niezwykła i pod wieloma względami fascynująca. Ktoś, kto kojarzy dzisiejszy futbol (nawet ten w wydaniu krajowym) z luksusem, wielkimi pieniędzmi, poważnymi transferami oraz profesjonalnie przygotowanymi zgrupowaniami, zostanie na początku wspomnień pana Lucjana wrzucony w peerelowską rzeczywistość połowy lat pięćdziesiątych XX wieku, gdzie piłkarze stołują się w barach mlecznych, w ramach premii za wywalczenie mistrzostwa otrzymują zegarki, a zapłatą za przejście z klubu do klubu jest rower. Niektórych też może zszokować fakt, że jedyny element odnowy biologicznej w owym czasie stanowiła kadź miodu, obecna przy drużynie zarówno podczas meczów u siebie, jak i na wyjeździe. Piłkarski światek z czasem jednak zaczął się zmieniać i razem z Kicim tę ewolucję na kartach książki obserwujemy. Mamy więc tutaj opis pierwszych dwóch dubletów zgarniętych przez Legię w latach 1955 i 1956; niezłe wyniki i wysokie lokaty klubu z lat sześćdziesiątych; mistrzowską drużynę z początków lat siedemdziesiątych, w której prym wiedli Kazimierz Deyna, Robert Gadocha i Lesław Ćmikiewicz; kryzys i marazm końcówki lat osiemdziesiątych zwieńczony dwoma Pucharami i Superpucharem Polski; aż wreszcie przechodzimy transformację ustrojową i obserwujemy budowę kolejnej wielkiej Legii, która pod wodzą Pawła Janasa triumfuje na krajowym podwórku w sezonach 1993/1994 i 1994/1995, występując przy okazji także w elitarnej Lidze Mistrzów. Na koniec warto zauważyć, że autorzy zdecydowali się na dość ciekawe rozwiązanie edytorskie. Mianowicie chcąc poszerzyć treść wywodów głównego bohatera, zrezygnowali z klasycznych przypisów na rzecz wtrąceń w samym tekście. Rozszerzenia te dotyczą głównie historii klubu, a wśród nich odnajdziemy wiele anegdot dotyczących albo samego Kiciego, albo osób związanych z zespołem na przestrzeni lat. Po książkę Grzegorza Kalinowskiego i Wiktora Bołby z pewnością powinni sięgnąć wszyscy kibice Legii oraz osoby żywo zainteresowane historią piłki nożnej w wydaniu krajowym. Publikacja powinna trafić również w gusta osób próbujących zrozumieć przemiany mentalności społeczeństwa polskiego w Polsce powojennej oraz fenomen funkcjonowania w przestrzeni publicznej różnych sportowych legend. https://historia.org.pl/2016/05/27/kici-lucjan-brychczy-legenda-legii-warszawa-l-brychczy-g-kalinowski-w-bolba-recenzja/?fbclid=IwY2xjawHECI1leHRuA2FlbQIxMQABHUgTjZiUoCph1kJpsZfN7r_GrpIOhjL3WRsX2yNNAb946QUtjpBBUCWycA_aem_UUWoksr4h_J7MoH6CUZmHg
Paweł - awatar Paweł
ocenił na 7 1 rok temu
Okoń Radosław Nawrot
Okoń
Radosław Nawrot
I to jest biografia piłkarska jaką lubię, która potrafi pokazać zawodnika nie jako posąg godny uwielbienia, lecz żywego człowieka – z zaletami i wadami. Do dziś trudno zrozumieć, dlaczego kariera Mirosława Okońskiego nie rozwinęła się na miarę jego talentu. Świetne wyszkolenie techniczne, znakomita lewa noga, a jednak… W reprezentacji Polski nie zaliczył udział w żadnej wielkiej imprezie, trudno też odnaleźć spotkanie kadry, w której ujawniłby swoje umiejętności, choć w statystykach ostatecznie naliczono 29 spotkań oraz dwie bramki (co ciekawe, uzyskane w spotkaniach uznawanych przez lata za nieoficjalne). Coś podobnego może tylko odnieść do zawodniczych losów Stanisława Terleckiego… Za to kibice klubowi Lecha Poznań, Hamburger SV oraz AEK Ateny mogą być z „Mundka” dumni, bo w swoim życiorysie miewał genialne sezony. Może to kwestia zawodników, z jakimi grał, obsady pozycji. A czasem konkretny piłkarz jest predystynowany do sukcesów klubowych ? Podobnie było z Krzysztofem Warzychą, który do dziś z racji niewiarygodnych wyników strzeleckich w brawach Panthinaikosu nazywany jest „Księciem Aten”. Książka jest zajmująca, czyta się bardzo dobrze, choć nie jest to klasyczna biografia. Faktografia jest przeplatana stylizowanymi dialogami zawodników, co momentami sprawia wrażenie powieści. Inna rzecz, że bohater książki jest niezwykle barwną postacią. Autor nie pisze wyłącznie o sporcie, nie ucieka od tematów trudnych, związanych z rozrywkowym charakterem zawodnika oraz jego iście ułańską fantazją. Dotyka też tematów niewygodnych, dotyczących okoliczności dokonywania transferów w polskiej lidze, kuluarowych rozmów w sprawie przekazywania premii przez zainteresowane punktami drużyny. To nie jest laurka, ale prawdziwa opowieść, pełna blasków i cieni. Ciekawie też odmalowano klimat lat osiemdziesiątych XX wieku, dziś być może mało zrozumiały dla młodego pokolenia. Książka nie tylko dla kibica piłkarskiego.
Kedar - awatar Kedar
ocenił na 8 4 lata temu
Didier Drogba. Legenda Chelsea Londyn John McShane
Didier Drogba. Legenda Chelsea Londyn
John McShane
Jeżeli wierzyć książkowemu licznikowi na LC, to bariera przeczytanych 100 tytułów na mojej półce „Piłka nożna” została przekroczona. Dorzucam jeszcze jedną biografię poświęconą tym razem gwieździe reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej. Proszę Państwa, oto Didier Drogba. Zawodnik obdarzony niewątpliwym talentem, choć z perspektywy czasu wydaje się, ze był predystynowany do znacznie większych sukcesów. Być może to tylko subiektywne odczucie, ale Drogba kojarzy mi się z częstymi problemami zdrowotnymi oraz z niewykorzystanymi okazjami bramkowymi w decydujących momentach. Z drugiej strony dział statystyczny robi wrażenie; pokaźny dorobek w kadrze narodowej WKS (104 A -65), ale zaledwie dwa srebrne medale zdobyte w Pucharze Narodów Afryki. Czterokrotny mistrz Anglii z Chelsea FC oraz triumfator Ligi Mistrzów z 2012 roku. A mimo wszystko... niedosyt. Może zbyt późno pojawił się w zawodowym futbolu ? Na tle innych biografii piłkarskich ta pozytywnie się wyróżnia. Autor nie przesadził z peanami na tle przywiązania do barw klubowych, systematycznej ciężkiej pracy, czyta się zupełnie nieźle. Tradycyjnie sporą część książki zajmują cytaty z wywiadów prasowych (zwłaszcza etap kariery w Premier League), ale o dziwo tym razem aż tak bardzo to nie przeszkadza. Natomiast szkoda, że opowieść o iworyjskim napastniku kończy się już na sezonie 2007/08. W sumie przyzwoita publikacja, choć nie jest w pełni kompletna.
Kedar - awatar Kedar
ocenił na 7 2 lata temu
Robin van Persie. Biografia Andy Lloyd-Williams
Robin van Persie. Biografia
Andy Lloyd-Williams
Jestem po lekturze biografii Robina Van Persie i odnoszę wrażenie, że jego kariera nie przebiegła tak, jak on sam by sobie życzył. Skandal obyczajowy, który przesłonił początek jego ścieżki zawodowej. Liczne kontuzje oraz tendencja do trafiania w słupki i poprzeczki. A potem wiele sezonów w oczekiwaniu na sukces. Występując w klubie o takiej renomie jak Arsenal Londyn nie doczekał się tytułu mistrzowskiego. A przecież przybył do klubu tuż po niesamowitym sezonie 2003/04. Za każdym razem czegoś brakowało, nawet w rozgrywkach pucharowych, może szczęścia ? W reprezentacji Holandii „tylko” wicemistrzostwo świata w 2010 roku oraz brązowy medal w 2014. Niby sporo, ale sam zawodnik nie ukrywał, że interesują go tylko triumfy. Co do samej lektury, to raczej dla zwolenników The Gunners, choć napisana żywym językiem. Plastycznie opisuje ważniejsze spotkania z udziałem holenderskiego reprezentanta (102 A – 50 goli) przez kolejne sezony gry w Premier League oraz LIdze Mistrzów. Co ciekawe, Van Persie zdobył tytuł mistrza Anglii, ale dopiero w barwach Manchester United, czyli już w okresie nie objętym niniejszą biografią. Książka w wersji oryginalnej kończy się na początku roku 2011, ale dla polskich czytelników wydawnictwo przygotowało niespodziankę w postaci epilogu, obejmującego dalsze losy piłkarza prawie do pierwszej połowę 2012 roku. Jakby w przewidywaniu, iż reprezentacja Holandii nie sprawi niespodzianki na Euro rozgrywanym na boiskach Polski i Ukrainy. Edytorsko jest ładnie, choć tęsknię za twardą oprawą oraz za nieco mniej monotonną czcionką. Szkoda też, że książka nie zawiera statystycznych zestawień osiągnięć zawodnika – występy, gole, asysty. Poszczególne rozdziały nabrałby też większej przejrzystości, gdyby po każdym sezonie prezentowano ligową tabelę.
Kedar - awatar Kedar
ocenił na 7 4 lata temu

Cytaty z książki Władcy stadionów

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Władcy stadionów