Witajcie w Wieczności

Okładka książki Witajcie w Wieczności
Camilla Grebe Wydawnictwo: Sonia Draga kryminał, sensacja, thriller
424 str. 7 godz. 4 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Välkommen till Evigheten
Data wydania:
2023-10-11
Data 1. wyd. pol.:
2023-10-11
Liczba stron:
424
Czas czytania
7 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382306125
Tłumacz:
Elżbieta Ptaszyńska-Sadowska
Średnia ocen

                7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Witajcie w Wieczności w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Witajcie w Wieczności



książek na półce przeczytane 8893 napisanych opinii 201

Oceny książki Witajcie w Wieczności

Średnia ocen
7,3 / 10
194 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
181
178

Na półkach:

To jest moja kolejna książka autorki, jednak „Witajcie w wieczności” wypadła słabiej. Troszkę dużo powtórzeń, przez które rozmywała mi się fabuła. Jednak ogólnie podobała mi się historia i jej bohaterowie.

Pewnego dnia, po imprezie rakowej ginie młoda dziewczyna. Zostaje znaleziona martwa w zamkniętym pokoju. Podejrzenie pada na bliźniaków, przyjaciół dziewczyny, którzy razem z nią nocowali w tym samym domku, na posesji rodziców chłopców. Cały dramat burzy idealne życie tej rodziny. Ojciec wraz z matką zrozpaczeni starają się dowiedzieć, co się stało minionej nocy. I w momencie kiedy zaczyna się dochodzenie policji fabuła się rozkręca i nabiera tempa. Zachowanie matki, jej niezłomna wiara w dzieci o czym nie można powiedzieć o ojcu. Jednak ziarno wątpliwości zaczyna się pojawiać w pewnym momencie i u niej. Po latach ona sama zostaje oskarżona o morderstwo!

Prawda nie jest tak oczywista, jak mi się wydawała. Autorka potrafiła zmylić moje podejrzenia i naprawdę dobrze spędziłam czas z książką.

To jest moja kolejna książka autorki, jednak „Witajcie w wieczności” wypadła słabiej. Troszkę dużo powtórzeń, przez które rozmywała mi się fabuła. Jednak ogólnie podobała mi się historia i jej bohaterowie.

Pewnego dnia, po imprezie rakowej ginie młoda dziewczyna. Zostaje znaleziona martwa w zamkniętym pokoju. Podejrzenie pada na bliźniaków, przyjaciół dziewczyny, którzy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

463 użytkowników ma tytuł Witajcie w Wieczności na półkach głównych
  • 238
  • 220
  • 5
63 użytkowników ma tytuł Witajcie w Wieczności na półkach dodatkowych
  • 27
  • 12
  • 10
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Witajcie w Wieczności

Inne książki autora

Camilla Grebe
Camilla Grebe
Jest wziętą autorką powieści kryminalnych, zarówno w rodzimej Szwecji, jak i na świecie. Wspólnie ze swoją siostrą, Åsą Träff, napisała kilka kryminałów, które szybko polubili zarówno krytycy, jak i czytelnicy. Dwa z nich nominowano do nagrody Swedish Thriller Academy w kategorii Powieść kryminalna roku. Poza pisarstwem, Camilla jest również odnoszącą sukcesy bizneswoman − prowadzi firmę doradztwa w zakresie zarządzania oraz jest współzałożycielką StorySide, cieszącego się popularnością szwedzkiego wydawcy audiobooków.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Śmierć czarnej wdowy James Patterson
Śmierć czarnej wdowy
James Patterson J.D. Barker
„Możemy postanowić, kim będziemy gardzić, ale nikt nie ma wpływu na to, kogo kocha.” Podczas swojego pierwszego dyżuru młody policjant Walter O’Brien trafia na miejsce zbrodni, gdzie znajduje ciało mężczyzny oraz dwudziestoletnią Amy Archer. Dziewczyna była więziona i torturowana, a zabójstwa dokonała w obronie własnej. W drodze do szpitala niespodziewanie ucieka. Z upływem lat odnalezienie Amy staje się dla Waltera obsesją. W końcu odkrywa, że nie tylko on próbuje ją odnaleźć, ponieważ zaginionej dziewczyny szukają również agenci FBI. Książka „Śmierć czarnej wdowy” autorstwa Jamesa Pattersona i J. D. Barkera dość długo czekała u mnie na swoją kolej. W końcu postanowiłam po nią sięgnąć, głównie z ciekawości autorskiego duetu. Twórczość J. D. Barkera znałam już wcześniej, natomiast z książkami Jamesa Pattersona nie miałam jeszcze styczności. Szczerze mówiąc, spodziewałam się raczej klasycznego kryminału. Tymczasem otrzymałam opowieść, która momentami przypominała klimat Archiwum X, z nutą tajemnicy, napięcia oraz elementami, których nie da się łatwo wytłumaczyć. Fabuła skupiała się wokół serii zagadkowych wydarzeń oraz śledztwa, odsłaniając stopniowo kolejne, zaskakujące fakty. Początkowo wszystko wyglądało jak typowa sprawa kryminalna, jednak wraz z rozwojem wydarzeń pojawiało się wiele nowych pytań. Autorzy stopniowo odkrywali kolejne tajemnice, a akcja potrafiła przyspieszyć w najmniej spodziewanych momentach. Dzięki temu książkę czytało się naprawdę szybko. Narracja była bardzo dynamiczna, między innymi dzięki krótkim rozdziałom. Historia skupiała się na głównym bohaterze, który nie potrafił odpuścić sprawy i bardzo angażował się w jej rozwiązanie. Jego determinacja z czasem zaczęła przeradzać się w obsesję, a potrzeba poznania prawdy prowadziła go coraz dalej w świat pełen sekretów oraz niewyjaśnionych zdarzeń. Mimo że rzadko sięgam po książki z wątkami paranormalnymi, ten tytuł ma w sobie coś przyciągającego. Być może to klimat albo sposób prowadzenia fabuły, ale opowieść naprawdę wciąga, sprawiając, że chce się czytać dalej i dowiedzieć się, jak to wszystko się skończy. Polecam szczególnie osobom, które lubią historie w stylu Archiwum X, gdzie śledztwo miesza się z tajemnicą, a granica między tym, co logiczne, a tym, co niewyjaśnione, zaczyna się zacierać. Moja ocena 7/10
ewanatropieksiazki - awatar ewanatropieksiazki
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Nieznajoma żona Sharon Bolton
Nieznajoma żona
Sharon Bolton
“Nieznajoma żona” Sharon Bolton to wciągająca, tajemnicza i trzymająca w napięciu powieść, która może się spodobać miłośnikom thrillerów. Autorka potrafi zgrabnie budować mroczną i tajemniczą atmosferę, kusić zwrotami akcji i przyciągać czytelnika, sprawiając, że często trudno odłożyć lekturę na później. Czytałam kilka książek Sharon Bolton (lecz kilka jeszcze mam na własnej półce wstydu...) i właśnie sposób prowadzenia przez nią fabuły bardzo mi się podoba. Zazwyczaj powolny, wręcz leniwy początek a potem, gdy akcja nabiera rozpędu, wkraczamy w tajemniczą aurę, pełną sekretów, niedopowiedzeń, łączenia teraźniejszości z dawnymi wydarzeniami oraz wyciągania z przeszłości głęboko ukrywanych tajemnic. Mam nadzieję, że wkrótce uporam się (chociaż częściowo) z lekturą zaległych pozycji... Olive Anderson wracając do domu, zatrzymuje się na nocleg w hotelu, w którym miała wcześniej zarezerwowany pokój. Gdy wraca z toalety do restauracji, przy swoim stoliku zauważa nieznajomą kobietę. Zastanawia się, dlaczego obca osoba zajęła jej miejsce. A że w restauracji brakuje już wolnych stolików, postanawia usiąść obok nieznajomej kobiety. Nieznajoma nie czuje się w ogóle zmieszana, zwraca się do Olive po imieniu i rozmawia z nią tak, jakby się dobrze znały. Gdy w końcu nieznajoma twierdzi, że Olive jest jej... żoną, ta nie daje po sobie poznać efektu zaskoczenia. Domyśla się, że kobieta prowadzi jakąś dziwną grę. Olive nie chce dać jej satysfakcji, więc podejmuje tę dziwną zabawę. "Było mało prawdopodobne, aby w hotelowej restauracji był jeszcze wolny stolik. Tuż przed Bożym Narodzeniem prawdopodobnie nie było już żadnego w całym mieście." "Intruzka była trochę starsza od Olive, miała może około trzydziestu ośmiu lat. Jej czarne, krótko ścięte włosy wyglądały tak, jakby mogły zakręcić się w loki, gdyby właścicielka pozwoliła im trochę urosnąć." Kim jest ta kobieta? Bo na pewno nie jest żoną Olive. Lecz skoro ona ukrywa swoją tożsamość, Olive również nie musi jej wszystkiego zdradzać. Zadziwiające jest jednak to, że nieznajoma kobieta wie zbyt dużo o Olive Anderson... Olive Anderson jest pielęgniarką, wcześniej służyła w wojsku, lecz zrezygnowała ze służby. Jej mąż jest znanym politykiem, wyszła za niego krótko po śmierci pierwszej żony, chorującej na raka, którą Olive opiekowała się w szpitalu. Poznała też skrywane tajemnice małżeństwa Andersonów. Dlaczego więc wyszła za mąż za polityka? Stopniowo poznajemy nie tylko wcześniejsze wydarzenia z życia Olive, jej męża oraz jego pierwszej żony, ale też nieznajomej, która dosiadła się do stolika w restauracji. Olive po wyjściu z hotelu znika, nie ma z nią kontaktu, do domu nie wróciła. Początkowo jej mąż nie chce zgłaszać zaginięcia obawiając się burzy medialnej, lecz gdy nie zjawia się w pracy przez kilka dni, znajomy policjant próbuje na własną rękę odnaleźć Olive. "Strata jednej żony mogłaby być uważana za nieszczęście; utrata dwóch wygląda na niedbalstwo..." Jakie sekrety ukrywa rodzina Andersonów? Kim jest tajemnicza nieznajoma? Co stało się z Olive? Chociaż ta książka, w mojej subiektywnej ocenie, nie jest najlepszą pozycją autorki, to mimo wszystko czytało mi się ją dobrze i chciałam jak najszybciej zrozumieć o co chodzi. I chociaż samo zakończenie było nieco przewidywalne, to satysfakcjonujące. Miłą lekturę psuły tylko literówki i inne błędy, których widocznie wydawnictwo nie dopilnowało...
Myszka - awatar Myszka
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Cichy pokój Nadine Matheson
Cichy pokój
Nadine Matheson
Po lekturze debiutanckiego tomu serii o inspektor Anjelice Henley, sięgnąłem po kontynuację – Cichy pokój. To druga odsłona kryminalnych losów duetu Henley–Ramouter, która tym razem prowadzi nas do mrocznych zakamarków Deptford, gdzie w kościele zostaje zamordowany czarnoskóry pastor, Caleb Annan. To, co zaczyna się jak klasyczne śledztwo w sprawie zabójstwa, szybko nabiera głębi – w ukrytym pomieszczeniu funkcjonariusze odnajdują drugą ofiarę, niemal martwą, noszącą na ciele ślady religijnych rytuałów. Matheson nie traci czasu na zbędne wprowadzenia – rzuca czytelnika w sam środek śledztwa, które od razu zyskuje medialny rozgłos i budzi kontrowersje. Równolegle z odkrywaniem kolejnych elementów zbrodni obserwujemy zmagania Henley z traumą z przeszłości. Wydarzenia z pierwszego tomu odcisnęły piętno na psychice bohaterki – kobieta uczęszcza na terapię, próbuje pogodzić się ze śmiercią matki i desperacko łatać małżeństwo, którego fundamenty coraz wyraźniej się kruszą. W tym samym czasie Ramouter balansuje między pasją do pracy a poczuciem winy – jego rodzina zmaga się z chorobą, a on sam wie, że jego miejsce powinno być przy żonie i synku. Relacje między bohaterami nabierają głębi – nie brakuje tu złożonych emocji, nieporozumień i cichych wyrzutów, ale też wzajemnego zrozumienia. Warto dodać, że ich przełożony, niegdyś bliski Henley, ukazuje swoją mniej przyjemną twarz, a pozostali członkowie zespołu dopełniają palety prywatnych konfliktów i osobowości. Mimo mocno zarysowanego życia wewnętrznego postaci, Matheson umiejętnie trzyma narrację wokół śledztwa. Tempo wydarzeń stopniowo rośnie – pojawiają się kolejne podejrzenia, nowe ciała, zmieniający się podejrzani, a wszystko to pod czujnym okiem mediów i w atmosferze niepewności. Henley musi działać, mimo osobistego dystansu i niechęci wobec ofiary – to daje narracji ciekawe psychologiczne napięcie. Autorka porusza tu kilka ważnych tematów społecznych. Przez pryzmat koloru skóry ofiary i samej Henley dotykamy problemu rasizmu, ale jeszcze silniej wybrzmiewa temat chorób psychicznych. To właśnie obraz bezbronności, zagubienia i manipulacji w imię fałszywego „dobra” najmocniej zapada w pamięć. Matheson pokazuje dwie perspektywy – osoby chorej oraz jej otoczenia – a jednocześnie stawia pytania o odpowiedzialność, świadomość i systemową opiekę. Nie moralizuje, ale daje do myślenia. Przypomina, że z odpowiednim wsparciem choroba psychiczna nie musi oznaczać końca jakościowego życia. To, co mnie szczególnie ujęło, to wyważenie brutalności. Owszem – są tu opisy tortur, jest krew, ale w przeciwieństwie do pierwszego tomu (Naśladowca), Cichy pokój nie epatuje drastycznością. Zamiast tego daje przestrzeń na psychologiczną analizę, budowanie napięcia i rozwój bohaterów. Intryga jest dobrze skonstruowana, pełna zwrotów akcji i inteligentnie rozpisana. Widać tutaj ogrom włożonej przez autorkę pracy z wyrazistymi bohaterami, bogatym tłem psychologicznym i tematami społecznymi, które długo zostają w głowie. Nadine Matheson udowadnia, że potrafi nie tylko budować napięcie, ale i pisać z empatią. Choć polecam zapoznanie się z pierwszym tomem, to właśnie ten drugi uważam za bardziej przemyślany, subtelny i poruszający. Czekam z niecierpliwością na dalsze losy Henley i jej zespołu.
Adam - awatar Adam
ocenił na 8 8 miesięcy temu
Szepty Ashley Audrain
Szepty
Ashley Audrain
🏘️Wątek w sumie popularny w książkach: Harlow Street to dość zamożna dzielnica domków jednorodzinnych. Mieszkańcy znają się, spotykają i przyjaźnią - przynajmniej tak to na pierwszy rzut oka wygląda. Pewnego dnia, pod koniec lata, na jednym ze spotkań przy grillu, dochodzi do nieprzyjemnego incydentu. Whitney Loverly, urodziwa gospodyni przyjęcia wybucha gniewem na jedno ze swoich dzieci - syna Xawiera. O dziwo, bardziej martwi się o to, że została usłyszana przez uczestników przyjęcia, niż o samopoczucie własnego dziecka. Kilka dni później Xavier, w środku nocy, wypada z okna swojego pokoju i zapada w śpiączkę. Wydarzenie to wstrząsa mieszkańcami ulicy i zaczynają snuć domysły o tym, co się stało. Czy siedmioletni Xavier mógł popełnić samobójstwo? Jeśli tak, to co go do tego skłoniło? Czy Whitney jest tak idealną matką, za jaką stara się uchodzić? W końcu ma wszystko: pieniądze, piękny dom, trójkę dzieci i przystojnego męża. Czy można pragnąć czegoś więcej? I wreszcie: czy sąsiedzi naprawdę są tak zdziwieni, jak się wydaje? A może widzą dużo więcej niż mówią? Co kryje idealny obrazek Harlow Street? 👌 Książka to thriller, ale dość niekonwencjonalny. Tu trup nie ściele się gęsto, a po ulicach nie biega psychopata z siekierą. Powiedziałabym, że to thriller społeczny, o ile taka kategoria istnieje, jeśli nie - właśnie ją wymyśliłam 🤣 Jest to książka przede wszystkim o kobietach, o ich miejscu w społeczeństwie, i o tym, jak dają sobie radę wobec oczekiwań tego społeczeństwa. W ciekawy sposób opowiada o tym, że dramat rozgrywający się w wypielęgnowanych czterech ścianach jest nie tylko wtedy, gdy tata bije mamę, lub gdy jedno z nich sięga po alkohol. Takich dramatów, które nie są widoczne gołym okiem jest znacznie więcej. Autorka pokazuje także, że to co dla jednego jest niedoścignionym marzeniem, dla drugiego staje się udręka, z którą nie tyle nie chce, co nie umie sobie poradzić. 🤔Czy kobieta musi być matką? A jeśli jest, czy musi być dobrą matką? Co to właściwie znaczy?Jaka rola w tym wszystkim mężczyzny? Na te pytania autorka stara się znaleźć odpowiedzi. Czy jej się udało? Sprawdźcie :)
jpryczek - awatar jpryczek
ocenił na 7 1 rok temu
Klub Ellery Lloyd
Klub
Ellery Lloyd
W ostatni weekend października ma miejsce inauguracyjne przyjęcie z okazji otwarcia najmłodszego obiektu ekskluzywnej sieci kurortów Home. Dostępnych wejściówek jest znacznie mniej niż chętnych sław, a szczęście uśmiechnie się jedynie do tych, którzy są członkami elitarnego Klubu. Obsługa obiektu z dyrektorem generalnym na czele dołożą wszelkich starań, aby ten weekend był niezapomniany. Ten plan nie zakłada martwych ciał na terenie Island Home, ale te zaczną pojawiać się w tajemniczych okolicznościach… Spodobał mi się pomysł na tę historię - ukazanie mrocznych stron sławy i poczucia bycia ponad wszystkim. O tym, co wydarzyło się podczas weekendu, czytelnik dowiaduje się aż z pięciu perspektyw, bowiem o swojej codzienności i bolączkach opowiada czterech pracowników Home, a ostatni punkt widzenia to artykuł prasowy, który wzbogaca opowiedziane historie. Nie ma zbyt wielu dialogów, dominują długie opisy. Wiem, że nie każdemu przypadną do gustu. Mimo tych zalet, w Klubie brakuje silniejszych emocji i czegoś, co pozwoliłoby zostać w pamięci czytelnika na dłużej. Akcja toczy się w weekend, w trakcie którego wypada Halloween, jednak równie dobrze mógłby to być każdy inny termin. Na próżno szukać tu specjalnych elementów, które nadawałyby charakteru związanego z tym zwyczajem. Potwierdza to dodatkowo całkowicie zmarnowany potencjał sceny, w której wszyscy goście mają na sobie maski i peleryny. Co więcej, postaci również nie wypadają najlepiej, bowiem zostały napisane w powierzchowny sposób. Mimo wad i szkodliwych motywów swoich działań, nie wzbudzały zbyt silnych odczuć. Być może wynika to z faktu, że pod pseudonimem Ellery Lloyd kryje się małżeństwo autorów, w którym pomysł na tę opowieść nie był całkowicie spójny; każde z nich miało nieco inną wizję na tę opowieść. I chociaż Klub wydawał się obiecujący, to nie czujesz się na tyle dobrze, aby stał się twoim drugim domem.
placebetweenpages - awatar placebetweenpages
ocenił na 6 11 miesięcy temu
Nie wracaj do domu, Michelle Hannah McKinnon
Nie wracaj do domu, Michelle
Hannah McKinnon
Nie wracaj do domu, Michelle - H. M. McKinnon ---------------------------------------------- Potrzebowałam jakiegoś "szybkiego thrillera/kryminału", coś co mogę przeczytać w dość krótkim czasie. Wybór padł na tę książkę. Ni ziębi, ni grzeje ta historia - jest ciekawa, nietuzinkowa, ale napisana, w mojej ocenie, w bardzo przeciętny sposób - warsztat pisarski nie porywa, co nie oznacza, że nie warto jej przeczytać. A jakiej fabuły możemy się spodziewać? Historia jest opowiedziana z perspektywy Lucasa - męża tytułowej Michelle. Opowiada on o ich małżeństwie, o swojej przeszłości, jej życiu i nieoczekiwanym zaginięciu - wszystko to ze swojego punktu widzenia. Lucas dokonał w życiu pewnych wyborów, został też (nie bezpośrednio przez siebie) postawiony w dość trudnej sytuacji, od której próbował uciekać, która jednak w końcu go.... dopadła i to dosłownie! Ale co się w końcu stało z Michelle? Dlaczego nagle zniknęła? Książka o zemście, mściwości, obosieczności miecza, którym się wojuje, o karmie, która wraca, o sprawiedliwości, zagubieniu, pogubieniu w życiu, miłości, solidarności i braku zrozumienia, o akceptacji i jego braku. Ciekawa. Napisana w przeciętny sposób. Warta, mimo wszystko, poznania (chociażby po to, by się zgodzić lub stanowczo nie zgodzić z tym, co tu piszę ;)) Co mi się podobało, to otwartość z jaką Lucas przyznawał się do swoich najmroczniejszych myśli i jak próbował je nam, czytelnikom, wytłumaczyć - a robił to bez wykrętów! Nieco mi go szkoda, bo jako człowiek został skrzywdzony przez los, z drugiej jednak strony, sam dokonywał wyborów, które doprowadziły go do tak... ciekawego(!) finału. Co mi się nie do końca spodobało, to zakończenie. Zastanawiałam się jednak, czy można było logicznie rzecz biorąc (i realnie) zakończyć tę książkę inaczej. Oczywiście tak, niemniej, to chyba najbardziej realne i sprawiedliwe (z tym mogę sama ze sobą polemizować) z punktu widzenia osób, które były tam poszkodowane - w każdym innym (przychodzącym mi do głowy - teraz - zakończeniu) to one byłyby przegrane. Co nie oznacza, że to zakończenie jest moralnie poprawne. Ale właśnie w tej książce pokazany jest brak moralności w każdym calu (może przesadzam, ale... sami się przekonajcie). Czy polecam? Czytałam lepsze kryminały/thrillery. Zdecydowanie o lepszym warsztacie pisarskim. Pomysł na fabułę - super. Wykonanie, jak dla mnie, ma niedociągnięcia, ale absolutnie nie skreśla tej pozycji z listy książek do przeczytania - dzięki niej, można bardziej docenić inne! Myślę, że to bardzo dobra pozycja dla osób chcących "szybki kryminał/thriller", niemęczący, dający rozrywkę. Summa summarum - zachęcam do lektury! Ode mnie takie 5,5/10, tym razem sufit (za pomysł na fabułę), zatem 6/10.
Vittore - awatar Vittore
ocenił na 6 11 miesięcy temu
P.S. Dzięki za zbrodnie Elly Griffiths
P.S. Dzięki za zbrodnie
Elly Griffiths
Lekki, cosy-crime. Znakomity na długi, jesienny wieczór. Opowiada historię kilkorga znajomych, powiązanych ze sobą dzięki jednej postaci-staruszce Peggy, która pewnego dnia umiera, wydaje się, że z przyczyn naturalnych. Znajduje ją jej ukraińska opiekunka Natalka, która jest z natury bardzo ciekawską osobą. Młoda dziewczyna słuchając głosu swojej intuicji, zwraca się do detektyw harbinder ze swoimi wątpliwościami dotyczącymi zgonu swojej podopiecznej. Podejrzewa ona, że Peggy ktoś zamordował a do tego nie była ona tym za kogo się podawała. W rozwiązywaniu tej intrygi pomagają: właściciel kawiarni na plaży Benedykt, który po wystąpieniu z klasztoru zakłada swój interes i zmaga się z różnymi rozterkami osoby porzucającej stan duchowny. Po cichu podkochuje się też w Natalce lecz nie ma śmiałości żeby jej to okazać. Kolejną osobą z tej paczki jest Edwin, starszy pan, typowy angielski dzentelmen, który w młodości pracował w BBC a dziś próbuje odnaleźć sie w roli emeryta. W toku śledztwa, trójka znajomych wraz z detektyw Harbinder, znajduje coraz więcej poszlak na potwierdzenie teorii Natalki, ale też trupów. Gdy giną kolejni pisarze a czas goni, każdy staje się podejrzany. Powieść w której miesza się przeszłość z teraźniejszością, temat wojny w Donbasie ze środowiskiem wydawniczym kryminałów. Jest w niej może kilka wątków za dużo i nie do końca zostają one pod koniec wyjaśnione, ale jako całość czyta sie bardzo sprawnie i przyjemnie.
Magdalen - awatar Magdalen
ocenił na 7 7 miesięcy temu
Dusze spopielone Anna Rozenberg
Dusze spopielone
Anna Rozenberg
SERIA Z REDFERNEM Anna Rozenberg A co?! Czy ktoś mi zabroni zrecenzować kilka książek naraz? 😏 Tym bardziej że marzec to miesiąc Ani Rozenberg – dokładnie w marcu pięć lat temu zadebiutowała, a ja właśnie teraz domknęłam pięć ostatnich części serii z inspektorem Redfernem. I tak oto zamknęłam jedną z tych kryminalnych historii, które niby czytasz „na spokojnie”, a kończysz… z książką w ręku o drugiej w nocy. To rasowe, klasyczne krimi. Każda część przynosi nowe śledztwo, nową zbrodnię, nową historię ludzi, którzy w sennych brytyjskich miasteczkach mają zdecydowanie więcej do ukrycia, niż mogłoby się wydawać. A jednocześnie nad wszystkim unosi się duży, osobisty wątek Redferna – sprawa jego przeszłości, zaginionej siostry i tajemniczego Palacza. I właśnie to sprawia, że tej serii nie da się czytać wybiórczo. Tu wszystko się splata, powoli układa i nie daje spokoju. To, co bardzo lubię u Ani, to fakt, że każda część jest trochę inna w tonie. Czasem bardziej klasyczna, czasem bardziej psychologiczna, czasem niemal sensacyjna. Czytelnicy, którzy lubią bawić się konwencją kryminału, bez trudu wyłapią tu różne mrugnięcia do klasyki gatunku – ale nie zdradzę jakie. Zostawiam Wam tę przyjemność. Moimi osobistymi ulubieńcami pozostają „Wszyscy umarli” – za klimat angielskiej prowincji i śledztwo prowadzone w najlepszym stylu tradycyjnego krimi – oraz „Punkty zapalne”, którym już wcześniej dałam moją matczyną szóstkę. Ale ogromne wrażenie robią też dwie ostatnie części. Za konsekwencję, spinanie wątków i odwagę w prowadzeniu historii Redferna aż do samego końca. Ania ma jeszcze jedną cechę, którą bardzo w jej książkach lubię – potrafi wpleść w kryminał małe społeczne obserwacje. O ludziach, o milczeniu, o tym jak łatwo udawać, że czegoś się nie widzi. A Redfern? Powiem Wam jedno. Jeśli zaczniecie tę serię… to przygotujcie się, że skończycie ją szybciej, niż planowaliście. Bo z Redfernem jest trochę jak z prawdą, której szuka. Jak już się zacznie… to trudno przestać.
OczamiMatkiWiedźmy - awatar OczamiMatkiWiedźmy
ocenił na 8 24 dni temu

Cytaty z książki Witajcie w Wieczności

Więcej
Camilla Grebe Witajcie w Wieczności Zobacz więcej
Więcej