Wielki Escapo

Okładka książki Wielki Escapo
Paul Pope Wydawnictwo: Wydawnictwo Komiksowe komiksy
160 str. 2 godz. 40 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Escapo
Data wydania:
2015-06-16
Data 1. wyd. pol.:
2015-06-16
Liczba stron:
160
Czas czytania
2 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379612468
Tłumacz:
Daniel Gizicki
Średnia ocen

                6,0 6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wielki Escapo w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wielki Escapo

Średnia ocen
6,0 / 10
39 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
587
61

Na półkach:

Mimo sporych gabarytów, to dwie krótkie historyjki na jeden wieczór - jedna o nieszczęśliwej miłości, druga o ucieczce przed śmiercią. Z głównego bohatera, tematyki i historii dałoby się wycisnąć długą, rozbudowaną serię, a tak mimo przyjemnej lektury i przepięknej kreski pozostaje gigantyczny niedosyt.

Mimo sporych gabarytów, to dwie krótkie historyjki na jeden wieczór - jedna o nieszczęśliwej miłości, druga o ucieczce przed śmiercią. Z głównego bohatera, tematyki i historii dałoby się wycisnąć długą, rozbudowaną serię, a tak mimo przyjemnej lektury i przepięknej kreski pozostaje gigantyczny niedosyt.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

54 użytkowników ma tytuł Wielki Escapo na półkach głównych
  • 48
  • 6
34 użytkowników ma tytuł Wielki Escapo na półkach dodatkowych
  • 11
  • 11
  • 7
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Wielki Escapo

Inne książki autora

Okładka książki Hellblazer. Paul Jenkins 2 Paul Jenkins, Sean Phillips, Warren Pleece, Paul Pope
Ocena 7,2
Hellblazer. Paul Jenkins 2 Paul Jenkins, Sean Phillips, Warren Pleece, Paul Pope
Okładka książki 100 Naboi - Tom 2 Brian Azzarello, Lee Bermejo, Jordi Bernet, Tim Bradstreet, Mark Chiarello, Dave Gibbons, Dave Johnson, J.G. Jones, Joe Jusko, Jim Lee, Frank Miller, Patricia Mulvihill, Paul Pope, Eduardo Risso
Ocena 7,6
100 Naboi - Tom 2 Brian Azzarello, Lee Bermejo, Jordi Bernet, Tim Bradstreet, Mark Chiarello, Dave Gibbons, Dave Johnson, J.G. Jones, Joe Jusko, Jim Lee, Frank Miller, Patricia Mulvihill, Paul Pope, Eduardo Risso
Okładka książki Batman - Rok setny i inne opowieści Ted McKeever, Paul Pope, José Villarrubia
Ocena 7,1
Batman - Rok setny i inne opowieści Ted McKeever, Paul Pope, José Villarrubia

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Bóg we własnej osobie Marc-Antoine Mathieu
Bóg we własnej osobie
Marc-Antoine Mathieu
Komiks Marca-Antoine Mathieu przypomniał mi o słynnym obrazie Williama Blake'a pt. „Urizen stwarzający świat”. Namalowana postać tworzy swoje największe dzieło za pomocą cyrkla, który symbolizować ma doskonałość zrodzonego, a wręcz wyłonionego z mroku świata. Współczesnym efektom tych prac daleko do malarskiej wizji Blake'a, w czym dobitnie utwierdza zawartość pozycji ze zdjęcia. „Bóg we własnej osobie” to świetna satyra społeczeństwa, w której przy pomocy Stwórcy rozwiązano wszelkie wątpliwości co do sprawczej siły człowieka, jego poczucia władzy i nieograniczonej możliwości naginania rzeczywistości dla własnych potrzeb. W komiksie Marca–Antoine Mathieu Boga pozbawiono wszechmocy oraz innych atrybutów, które stawiają go na samym szczycie ludzkiej hierarchii wartości. Ukazany jako chwyt marketingowy, dźwignia handlu, przedmiot prac laboratoryjnych, oskarżony w procesie karnym pod zarzutem wszelkich niegodziwości, jakie spotkały człowieka, Stwórca zepsutego świata potwierdza fakt niezrozumienia przez ludzkość prawdziwej istoty wiary. Uspokajając ewentualnych strażników chrześcijaństwa, dla których pobożność wymaga manifestacji podczas nabożeństw lub bezrefleksyjnego uznawania za niepodważalne słów kościelnych hierarchów, dodam, że autor załączonej pozycji zręcznie omija sferę sacrum. Jakkolwiek tytułowym bohaterem komiksu jest sam Bóg, tak jego postać nie została znieważona albo, co gorsza, sprofanowana, albowiem celem Marca-Antoine Mathieu pozostaje wyjaśnienie boskiej tożsamości oraz jej prawidłowego pojmowania przez ludzkość. Można się nie zgadzać z artystyczną wizją autora, aczkolwiek nie sposób zarzucać mu obrazę cudzych uczuć religijnych, czym zazwyczaj wycierają sobie twarze wszyscy, którzy z imieniem Boga na ustach dopuszczają się czynów całkowicie sprzecznych z biblijnym, a niekiedy moralnym nakazem miłowania bliźniego jak siebie samego.
dyrektor_negacja - awatar dyrektor_negacja
oceniła na 6 3 lata temu
Gilles McCabe, część 1 Daniel Gizicki
Gilles McCabe, część 1
Daniel Gizicki Barbara Okrasa
Temat Kuby Rozpruwacza, który mordował w Londynie z końcem XIX wieku, jest obecnie mocno wyeksploatowany w kulturze masowej. W dużej mierze przyczyniły się do tego ówczesne media, napędzane brutalnością morderstw i tworząc legendę Rozpruwacza. Później posiadał on wielu naśladowców, jednak samego mordercy z Whitechapel nigdy nie złapano. Tak naprawdę po dziś dzień nie wiadomo kim był, a to pozwala twórcom tworzyć wymyślne historie związane z tą osobą. Gilles McCabe to kolejna próba przedstawienia Kuby Rozpruwacza współczesnemu czytelnikowi, ale w nieco odmienny sposób, choć z początku nic na to nie wskazuje. Akcja komiksu rozgrywa się 10 lat po słynnych morderstwach w Whitechapel, również w tej samej, owianej złą sławą, dzielnicy. Tytułowy detektyw prowadzi dochodzenie w sprawie kolejnej serii morderstw prostytutek i odkrywa, że wszystkie ofiary przeszły zabieg usunięcia ciąży. Oprócz tego ich ciała zostały pozbawione niektórych organów, usuniętych z chirurgiczną precyzją. Mimo że prasa już zaczyna węszyć powrót Kuby Rozpruwacza, a sami policjanci boją się mordercy, to McCabe nie daje wiary legendom. Woli opierać się na twardych dowodach i poszlakach, a te wiodą go do domu lekarza, który za darmo leczy ludzi z East End. Jak się szybko okazuje był to dobry strzał, jednak zagadka morderstw szybko okazuje się o wiele bardziej zdumiewająca. To co jest najciekawsze w całej fabule, to nie kolejna wizja Rozpruwacza, choć i ona jest interesująca, a postawa inspektora McCabe. Jest on stereotypowym bohaterem kryminałów - samotnik, bez rodziny, za często zaglądający do kieliszka i o nietuzinkowej wiedzy. Oczywiście kocha tytoń. Z drugiej strony posiada cechy, wyróżniające go na tle tej klasycznej papki. Potrafi samodzielnie myśleć, słucha swoich podkomendnych i nie wyciąga pochopnych wniosków. Nie wierzy też w legendy, a nawet najbardziej zawiłe, nieprawdopodobne i koszmarne historie analizuje ze stoickim spokojem. Innymi słowy Gilles McCabe wypada wiarygodnie, gdyż zachowuje się wiarygodnie. Ma swoje słabości i się ich nie wypiera, nie podąża ślepym trafem tylko wszystko analizuje, słucha każdego i zastawia pułapki szerząc plotki, które tłum może łatwo połknąć. Podobnie wypada jego podkomendny posterunkowy Jack O'leary, choć ta postać jest o wiele bardziej bezpośrednia. Od razu widać rozdźwięk społeczny pomiędzy posterunkowym a inspektorem, choćby w samej formie dobierania przez nich słów czy formułowania wypowiedzi. Mimo to nie ma między nimi tarć, jest wręcz przeciwnie. O'leary ma na swe usługi lokalną siatkę żebraków, którzy ściągają dla niego informacje z całego miasta, też nie stroni od kieliszka, ale wydaje się mieć silniejszą głowę oraz zawsze mówi to co myśli. Działa równie szybko, ale McCabe potrafi nad nim panować, dzięki czemu nie popełniają błędów, których nie dałoby się przekuć na korzyść. Zwieńczeniem całej fabuły jest zakończenie oraz, w pewnym sensie, postać samego mordercy. Jego pobudki nie są zdradzone w tym tomie, jednak na końcu czytelnik pozostaje z kilkoma naprawdę trudnymi łamigłówkami do rozwiązania i choć część odpowiedzi wydaje się oczywista to trudno jest to udowodnić. Taki zabieg pobudza ciekawość i chce się wiedzieć kim naprawdę jest zabójca. Komiks zawiera ciekawą kreskę, która jednak miejscami jest trochę chaotyczna. W całokształcie tworzy świetny klimat rasowego kryminału końca XIX wieku. Postacie są jakby skąpane we mgle, dymie i mroku ulic oraz przybytków East Endu, co tylko pogłębia szaro-biała kolorystyka. Miejscami znajdziemy też czerwień, świetnie potęgującą napięcie danej sytuacji. Z drugiej strony najlepiej wypadła okładka i gdyby cały album był utrzymany właśnie w takiej stylistyce, pozbawiony co niektórych "chaotycznie" narysowanych ołówkiem klatek to zapewne przykuwałby większą uwagę. Choć tutaj dużo zależy od samego gustu czytelnika. Jak na kolejną opowieść o Rozpruwaczu, która jest pracą dyplomową autorów, jestem naprawdę, mile zaskoczony. Mimo wielu standardowych zagrywek, mamy ciekawe zakończenie, zapadające w pamięć główne postacie, a wszystko to podane w przykuwającej oko kresce. Niby to samo, niby powtórka, a jednak czyta się to naprawdę przyjemnie. Chciałbym widzieć na rynku więcej takich "odgrzewanych kotletów", bo nowa przyprawa potrafi czynić cuda.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na 8 3 lata temu
Daytripper. Dzień po dniu. Fábio Moon
Daytripper. Dzień po dniu.
Fábio Moon Gabriel Bá
Prawdę napisał jeden z tutejszych czytelników - trochę Paulo Coelho tutaj jest. A że autorzy są Brazylijczykami, to, jak to mówi Max Kolonko, się do siebie dodaje. Naczytały się chłopaki mistrza kiczowatych prawd wszelakich i to ich albumowi nie pomogło. Ten trop prowadzi do Coelho jak nitka do kłębka babcinej włóczki. Naprawdę wybitny komiks nie mówi nam wprost jakie życie jest i jak (według autora) powinniśmy postępować. Arcydzieło to pokazuje, a wnioski mamy wyciągać sami. A ten komiks na szczęście pokazuje nam wszystko bardzo ładnie na planszach i byłoby ok, ale jeszcze miejscami straszliwie męczy bułę narrator w ramkach. Niepotrzebnie. Znakomity jest pomysł z pokazywaniem śmierci głównego bohatera w każdym rozdziale (i w różnym wieku). I tak, już po pierwszym rozdziale łapiemy o co chodzi, czyli że wszystko się może zdarzyć, nie znamy dnia ani godziny i potem już tylko czekamy jak tym razem zakończy życie nasz bohater. Jest to naprawdę świetny zabieg, bo np. ginie w wieku 21 lat, a w następnym rozdziale ma 32 i widać jak potoczyłoby się jego życie, gdyby nie przypadkowa śmierć 11 lat wcześniej. I tak rozdział po rozdziale. Od strony komiksowej roboty jest to majstersztyk. Kompozycja plansz, mimika, cieniowanie, ruch i te sprawy na bardzo profesjonalnym poziomie. Przeczytałem praktycznie na jednym posiedzeniu, a album zawiera aż 10 amerykańskich zeszytów, czyli 250 stron. Jakby trochę zmniejszyć ilość niepotrzebnych paulocoelhonizmów, czyli mówiąc kolokwialnie, wywalić 30% wrzutek narratora, to Daytripper byłby znacznie lepszy. Plus za fajny pomysł, że główny bohater zarabia na życie pisaniem nekrologów do gazety i pod koniec każdego rozdziału, kiedy ziomek ginie, takie właśnie nekrologi pojawiają się na jego temat.
kendo777 - awatar kendo777
ocenił na 6 9 lat temu
Parker #1: Łowca Darwyn Cooke
Parker #1: Łowca
Darwyn Cooke
RECENZJA ZBIORCZA 4-ech tomów Moi Drodzy ➡️Pamiętacie jeszcze moją niedawną recenzję "Godziny zemsty" Richarda Starka? Tak, tak, to ta, w której piałem z zachwytu zarówno nad książką, jak i filmem. Niesamowity kryminał noir, z pełnokrwistym bohaterem, którego trudno nazwać do końca pozytywnym. Nic dziwnego zatem, że kiedy do moich uszu dotarły pogłoski o komiksie na motywach książek Starka od razu wiedziałem, że muszę je mieć 😁 No i mam 😀 ➡️Przepięknie wydane 4 tomy, twarda oprawa, obwoluta, typowo komiksowe, mocno oldschoolowe grafiki, wydanie dosłownie petarda! Wydawnictwo #taurusmedia zrobiło to perfekcyjnie. I o ile tomy 2,3,4 są do kupienia na rynku pierwotnym, tak tom 1 Łowca, opowiadający historię, którą recenzowałem - jest praktycznie nie do zdobycia (także używany). W tym miejscu chciałbym bardzo podziękować @katooola , która ten tom "nie do zdobycia" wyszperała gdzieś w odmętach internetu i dzięki temu mam komplet 🤗 Dzięki Kasiu, jesteś wielka! ➡️Te komiksy są bardzo specyficzne. Kreska jest nietypowa, prosta, struktura przypomina bardziej opowieść graficzną niż komiks, momentami mamy całe (albo prawie) stronice tekstu, każdy tom jest narysowany w innym kolorze (czy to żółty, czy niebieski czy zielonkawy) - czyli praktycznie są jednobarwne. ➡️Klimat noir po prostu powala. Bohaterowie zdradzają, zabijają, uprawiają seks, policja jest sprzedajna, mafia czy też Organizacja (albo Brygada) - trzęsie całym podziemiem. Parker rabuje kogo może, morduje bez skrupułów, jeśli to konieczne. Jest chodzącym mrokiem i chodzącą zemstą. Kobiety fatalne towarzyszą mu w jego drodze przez piekło wielkiego miasta. Nie oczekujcie tu szlachetności, dobroci czy uczciwości. Wszystko jest brudne, rozmyte w mroku, brutalne nad wyraz (jak to napisali w NYT - "cudownie brutalne") i bardzo prawdziwe. ➡️Dodam tylko, że mój ukochany Brubaker powiedział, że "Parker to najbardziej ikoniczna postać spośród wszystkich przestępców, jakich kiedykolwiek stworzono w całej historii literatury kryminalnej." I myślę, że jest bardzo bliski prawdy. Sam rysownik i autor tej komiksowej adaptacji Cooke jest laureatem bardzo wielu prestiżowych nagród (w tym pięć właśnie za tę serię). ➡️Jeśli moja poprzednia recenzja (Godzina zemsty) przypadła Wam do gustu, jeżeli kochacie czarne kryminały i oldschoolowe komiksy, jeśli chcecie pogrążyć się bez reszty w mrocznym świecie przestępców, włamywaczy, mafii i sprzedajnych kobiet - będziecie zachwyceni. Ode mnie ta seria dostaje ocenę 9/10, K-UZJ (Komiksowy Uncelkowy Znak Jakości) i wielka, wielka szkoda, że nie ma tego więcej.
Uncelek - awatar Uncelek
ocenił na 9 4 lata temu

Cytaty z książki Wielki Escapo

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wielki Escapo