Strategia Umami. Jak połączyć biznes z projektowaniem doświadczeń i wyróżnić się na rynku

Okładka książki Strategia Umami. Jak połączyć biznes z projektowaniem doświadczeń i wyróżnić się na rynku
Aga Szóstek Wydawnictwo: MT Biznes biznes, finanse
266 str. 4 godz. 26 min.
Kategoria:
biznes, finanse
Format:
papier
Data wydania:
2022-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2022-01-01
Liczba stron:
266
Czas czytania
4 godz. 26 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382311051
Średnia ocen

                8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Strategia Umami. Jak połączyć biznes z projektowaniem doświadczeń i wyróżnić się na rynku w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Strategia Umami. Jak połączyć biznes z projektowaniem doświadczeń i wyróżnić się na rynku

Średnia ocen
8,0 / 10
81 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1
1

Na półkach:

Drogi UMAMI Strategy,

Od chwili, gdy dowiedziałam się o Twoim istnieniu, wiedziałam, że muszę Cię poznać. To był wymagający rok, a lektura o Tobie przywołała wspomnienia dawnych aspiracji. Cieszę się, że to zrobiłam. Zagłębiając się w Twoje strony, odkryłam, że jesteś wszystkim, o czym słyszałam, i jeszcze więcej:
> Metodyczny, a jednocześnie angażujący
> Ekspercki, a jednak przystępny
> Dobrze poinformowany, z podejściem, które wytrzymuje próbę czasu

W końcu projektowanie doświadczeń „to wszystko o przymiotnikach”.

Twoje nauki, przekazane z klarownością, natychmiast znalazły zastosowanie w mojej praktyce:
> Ramy do pracy – nie tylko teoria, lecz praktyczne zastosowania poprzez przykłady i ćwiczenia
> Słownictwo, które pozwala to nazwać – dające mi możliwość skutecznej komunikacji
> Dodatkowe zasoby – narzędzia wspierające prowadzenie moich własnych warsztatów #StrategyDesign, upraszczające cały proces

Wdrażanie Twoich wskazówek okazało się zarówno proste, jak i skuteczne. To doświadczenie podniosło moją pewność siebie, pozwalając mi podejmować nowe wyzwania i współpracować przy projektach z innymi.

I za to wszystko pozostanę Ci dozgonnie wdzięczna.

Z wyrazami oddania,
Oddana Praktyczka UMAMI

Drogi UMAMI Strategy,

Od chwili, gdy dowiedziałam się o Twoim istnieniu, wiedziałam, że muszę Cię poznać. To był wymagający rok, a lektura o Tobie przywołała wspomnienia dawnych aspiracji. Cieszę się, że to zrobiłam. Zagłębiając się w Twoje strony, odkryłam, że jesteś wszystkim, o czym słyszałam, i jeszcze więcej:
> Metodyczny, a jednocześnie angażujący
> Ekspercki, a...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

305 użytkowników ma tytuł Strategia Umami. Jak połączyć biznes z projektowaniem doświadczeń i wyróżnić się na rynku na półkach głównych
  • 184
  • 103
  • 18
40 użytkowników ma tytuł Strategia Umami. Jak połączyć biznes z projektowaniem doświadczeń i wyróżnić się na rynku na półkach dodatkowych
  • 25
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Strategia Umami. Jak połączyć biznes z projektowaniem doświadczeń i wyróżnić się na rynku

Inne książki autora

Aga Szóstek
Aga Szóstek
Dr Aga Szóstek jest autorką dwóch książek biznesowych "Strategii Umami" oraz "Zostań liderem, jakim chcesz!" i ekspertką w zakresie strategii i przywództwa oraz jednej powieści "Niewidzialna klatka" (w trakcie procesu wydawniczego). Mieszka w Warszawie, a jej wykształcenie to filologia klasyczna i projektowanie interakcji. Zawodowo pomaga firmom tworzyć skuteczne strategie doświadczeń, jednocześnie wspierając rozwój przywództwa. Po godzinach tworzy newsletter "Pisane w garażu" oraz pisze kolejne książki.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Efekt viralowy. Jak tworzyć chwytliwe treści, które same się rozprzestrzeniają Jonah Berger
Efekt viralowy. Jak tworzyć chwytliwe treści, które same się rozprzestrzeniają
Jonah Berger
Niewiele wiem na temat marketingu. I w ogóle jest to temat, który niespecjalnie wzbudza moje zainteresowanie, choć przecież na co dzień dotyczy każdego z nas. Jednak książkę Jonaha Bergera zatytułowaną "Efekt viralowy. Jak tworzyć chwytliwe treści, które same się rozprzestrzeniają" przeczytałam z dużym zainteresowaniem. Już jak sam podtytuł wskazuje, książka ta próbuję odpowiedzieć na szereg pytań, nad którymi przeciętny człowiek niespecjalnie łamie sobie głowę, ale są to pytania kluczowe w każdym biznesie. Dlaczego jedne reklamy przekonują, a inne nie? Dlaczego pewne treści rozchodzą się lawinowo, a inne trafiają do niewielkiej liczby odbiorców? Dlaczego tak wiele biznesów upada, podczas gdy kwitną te, które niekoniecznie dobrze rokowały? Czy rzeczywiście zawsze chodzi tu o jakość usług i towarów? A może o duże pieniądze, włożone w reklamę? Okazuje się, że niekoniecznie. Autor książki, opierając się na szeregu badań i ankiet, a także ilustrując swoje wnioski mnóstwem niezwykle ciekawych przykładów, próbuje pokazać czytelnikowi, co w marketingu jest najważniejsze. To książka nie tylko dla specjalistów od reklamy czy sprzedaży, ale i dla przeciętnego klienta. Bo przecież warto być świadomym tego, co i jak na nas wpływa, i jak my, zupełnie podświadomie, ulegamy pewnym iluzjom, oddziaływaniu społecznemu i marketingowym trikom. Książkę czyta się szybko i z dużym zainteresowaniem. Autor posługuje się w niej prostym i obrazowym językiem. A przykłady w niej przedstawione, myślę, że pozostaną ze mną na dłużej. Do tego podoba mi się okladka. Godna polecenia lektura 🙂
Magda Juraszewska - awatar Magda Juraszewska
oceniła na 7 21 godzin temu
Co chce wiedzieć klient? Jak tworzyć treści w inbound marketingu i sprzedaży odpowiadające na pytania odbiorców Marcus Sheridan
Co chce wiedzieć klient? Jak tworzyć treści w inbound marketingu i sprzedaży odpowiadające na pytania odbiorców
Marcus Sheridan
Ocena tej książki jest ciężka. Wpływa na nią przede wszystkim światopogląd i miejsce, w którym znajduje się czytelnik. Dla niektórych większość treści zawartych w książce może być tak oczywiste, że zmarnuje swój cenny czas. Dla innych może to był całkowite objawienie. Całość skraca się do tezy: „Buduj marketing w oparciu o potrzeby klienta, a nie to czym Wasza firma się zajmuje”. Im bardziej masz świadomość prawidłowości tej tezy, tym lektura będzie mniej przydatna. Autor książki na starcie stawia tezę, że marketing TAYA - Oni pytają, ty odpowiadasz, jest super skutecznym sposobem, lepszym od klasycznego marketingu (płatne reklamy). Przez całą lekturę teza ta jest na świeczniku i potwierdzana przy pomocy różnych przykładów, firm, osób, które wdrażały ta technikę w życie i są bardzo zadowoleni z efektów. Czytamy wiele, ale nigdzie w lekturze nie ma porównania co do klasycznej formy marketingu. Ciężko ją porównać - jak można porównać czas do pieniędzy? Autor jednak ma sporo argumentów, które stoją za jego teorią - sukcesy firm, w których politykę wrażał, wyniki finansowe itp. Oczywiście teoria ta jest też spójna z zachowaniem użytkowników w sieci i od tego stara się wyjść autor w swoim dowodzie. Mi jednak kilka rzeczy przeszkadza: - brak realnego porównania ROI - w nowej strategii inwestujemy czas w budowanie treści, co ciężko jest przełożyć na pieniądze. - Brak żywych przykładów i wniosków na temat tego, które treści się dobrze sprzedają. Autor mówi o 5 elementach, ale brakuje mi „mięsa”, patrz - przykładów - książka fragmentami przynudza i ciągle odgrzewa kotlety - mam wrażenie, że dość płasko mówi się o problemach, a forma ich negacji przez autora jest mocno subiektywna i niezbyt wnikliwa Mimo wszystko coś co warto podkreślić budowanie marketingu w oparciu o edukację jest sprawdzonym i działającym sposobem, więc realizując go na pewno nie będziemy dążyć ku bankrutowaniu. Ja jednak sugerowałbym połączyć obie formy klasyczne reklamy z edukacją - szkoła Buffetta, Alex Hamrozi etc. Jak widać w praktyce dopiero połączenie i opracowanie do perfekcji obu metod prowadzi do największych sukcesów.
GoodPlayerJD - awatar GoodPlayerJD
ocenił na 6 5 miesięcy temu
To jest marketing! Seth Godin
To jest marketing!
Seth Godin
Karkołomnym zajęciem jest pisanie książek o marketingu w dobie tak dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości rządzonej przez treści wygenerowane przez AI, filmy na tik toku czy mnożącej się ilości influencerów. Jeszcze większym marnotrawieniem czasu jest czytanie książek o marketingu, zwłaszcza tych wydanych ponad pięć lat temu. A jednak w przypadku książki Setha Godina „To jest marketing!” takie stwierdzenia nie znajdują zastosowania. Seth Godin idzie w poprzek tym tezom i przedstawia swoją wizję nowoczesnego marketingu pakując ją w niespełna trzystu stronach książki. Sam tytuł „To jest marketing!” jest odważny i wprost wskazuje o przeświadczeniu autora, że daje czytelnikowi coś wyjątkowego. Zarówno odbiór jak i wyniki sprzedaży książki Godina w mijającym roku (niektórzy na pewno znajdą książkę pod choinką) zdają się to potwierdzać. Czy zatem na naszych oczach powstał kamień milowy niczym „Marketing” Philipa Kotlera? Na takie dywagacje jest jeszcze raczej za wcześnie. Nie ma jednak wątpliwości, że Seth Godin skutecznie sprzedaje swoją alternatywną wizję nowoczesnego marketingu otwierając boczne drzwi utorowanych wcześniej schematów. Jest w tym bardzo przekonywujący. Seth Godin w „To jest marketing! Nie zostaniesz zauważony, dopóki nie nauczysz się widzieć” konkretnie i precyzyjnie zajmuje się: ->rozróżnieniem marketingu i sprzedaży ->identyfikowaniem marketingu jako zmiany ->marketingiem w kontekście zaufania (które jest walutą przyszłości, a kto tak pisze wskażę w recenzji w przyszłym roku 😉) ->pięcioma krokami marketingu z naciskiem na ten ostatni, który często jest pomijany ->zmianą ludzi przez marketing, a konkretnie przez ich relacje i doświadczenia ->zidentyfikowaniem najmniejszego opłacalnego rynku -> tym co „nie jest dla Ciebie” ->postrzeganiem marketingu jako remedium za zbyt duży wybór ->10 przykazaniami dobrej narracji ->nowymi rozwiązaniami, które działają na stare emocje ->krytyką jaką papierkiem lakmusowym działań ->rolami statusowymi i tym czy teoria o nich jest nadal aktualna ->docieraniem do właściwych Klientów ->wszystkim co można mierzyć (Czy nie przypomina się tuja Nate Silver? 😉 ) ->lejkiem jak każdy marketingowiec, tylko w tym przypadku z trochę innej strony ->tym jak skierować marketing do najważniejszej osoby https://www.instagram.com/biznes_na_stronach/
biznes_na_stronach - awatar biznes_na_stronach
ocenił na 10 3 miesiące temu
Jak Google, Bono i Gates trzęsą światem dzięki metodzie OKR John E. Doerr
Jak Google, Bono i Gates trzęsą światem dzięki metodzie OKR
John E. Doerr
Plusy: - każda cecha OKR poparta historią konkretnej firmy widzianą od środka - dużo praktycznych przykładów OKR - rozsądnie podzielona struktura książki zgłębiająca konkretne części jedna po drugiej - trafne porównanie z systemem pracy z celami rocznymi - dużo praktycznych problemów (opór ludzi, złe podejście, brak zaangażowania, różnice w rozumieniu, itp.) Minusy: - część przykładów OKR wymieniana w historiach firm nie do końca zbieżna z kryteriami typowymi dla kluczowych rezultatów (mierzalność, osadzenie w czasie) - w czasach świadomości work-life balance zdania "czy nie możecie tego zrobić szybciej" lub "pracownicy HR pracowali w nadgodzinach żeby porozmawiać z każdym managerem" dają odczuć że książka skupia się ewidentnie na rozwoju firm bez uwzględnienia innych obszarów życia (fakt - takich historii było przytoczonych mało) - daje się odczuć "American Dream" co włącza tryb "uwaga, dzielimy przez 3" - mało pokazane praktyczne podejście do zachowania różnicy w "OKRy są elastyczne, można je zawsze edytować, dodawać, usuwać" oraz "na koniec cyklu oceń i zastanów się dlaczego np. ten się nie udał lub wszystkie się udały". W praktyce jest przestrzeń do nadmiernych dostosowań w trakcie cyklu i ciężko wychwycić tę granicę - mało pokazanego w praktyce podejścia do "dłuższych inicjatyw, np. rocznych". Jak w praktyce ma się taki podział odbyć dla konkretnego kwartału - część historii dałoby się skrócić, bez uszczerbku dla treści Podejście do OKR w wydaniu różnych firm. Dużo opowieści i opinii. W celu praktycznego wdrożenia systemu OKR trzeba zasięgnąć po dodatkowe materiały Sumarycznie polecam, po przeczytaniu książki trochę się rozjaśniło, w zamian przyszły kolejne pytania :) Co też jest na plus, bo lepiej że się pojawiły już teraz.
Tomiks - awatar Tomiks
ocenił na 7 2 lata temu
Odwaga w przywództwie. Cztery kompetencje autentycznego lidera Brené Brown
Odwaga w przywództwie. Cztery kompetencje autentycznego lidera
Brené Brown
Książka ,,Odwaga w przywództwie” Brené Brown zainteresowała mnie poruszaną tematyką wrażliwości, odwagi i miękkich kompetencji. I nie zawiodłam się. Autorka bardzo jasno wszystko wyjaśnia, rozbijając na czynniki pierwsze (punkty najpierw czego nie powinno się robić, a później jak należy działać), a dzięki niekiedy zabawnym przykładom, łatwiej było wszystko zrozumieć. I przyznam, że czytałam tę książkę bardziej w formie samorozwoju, niż zainteresowania przywództwem. Przez cały czas autorka posługiwała się też ciekawym porównaniem lidera do walczącego człowieka na arenie ze swoimi słabościami, właśnie przy pomocy m.in wspomnianej wcześniej wrażliwości. Podobało mi się w tej książce dokładne omówienie i nieodchodzenie od tematu, liczne fragmenty wypowiedzi liderów, którzy zastosowali treść tej książki w praktyce i pytania do samorefleksji. Poza tym, bardzo ciekawą i przydatną opcją, jest to, że obok nazw koncepcji psychologicznych i samorozwojowych, zazwyczaj było ich tłumaczenie po angielsku (niektórych terminów nie tłumaczy się na polski dosłownie; więc wypisanie oryginalnych pojęć pomaga potem w wyszukiwaniu szczegółów w innym języku). Miły dodatek stanowiła też szczegółowa lista wartości, jakie ludzie mogą posiadać i ogólnie omówienie roli charakteru w przywództwie. Książka miała też kilka minusów. Niektóre tematy, np. empatii czy odreagowywania emocji, zostały omówione raczej jednostronnie - co jest złe i czego nie robić, mało jednak, jak to pozytywnie zmienić. Poza tym, niektóre rady są dość ogólne, i dość trudno może być je wprowadzić w praktyce (choć to nie jest typowo wina autorki). Pewne rzeczy można było omówić bardziej szczegółowo. No i w cytowanych wypowiedziach innych liderów w miarę często pojawiało się stwierdzenie, że tego wszystkiego nauczyli się z kursów Brené, co było dość irytujące - taka forma promocji. Co nie zmienia faktu, że sama książka jest przydatna i godna polecenia. Zaznaczyłam sobie 37 fragmentów.
Asha - awatar Asha
oceniła na 7 8 miesięcy temu
Cyfrowy minimalizm. Jak zachować skupienie w hałaśliwym świecie Cal Newport
Cyfrowy minimalizm. Jak zachować skupienie w hałaśliwym świecie
Cal Newport
Myślę, że „Cyfrowy minimalizm” to jedna z pozycji, którą w obecnych czasach powinien przeczytać każdy. Niemal wszyscy, niezależnie od wieku, mają Facebooka czy konto w innych mediach społecznościowych. Są one stworzone w taki sposób, aby – wykorzystując naszą ludzką naturę – maksymalnie skupić naszą uwagę na sobie. Cel jest jasny: platforma jest za darmo, więc to my jesteśmy nieświadomym produktem całej tej machiny. Skalę tego uzależnienia widać na każdym kroku: spacerujący ludzie, goście w kawiarniach czy kierowcy pojazdów są wpatrzeni w telefony, nie mogąc się od nich oderwać. Przerażające jest to, jak sami dajemy się w to wciągnąć i trwamy w tym bez zastanowienia się, jak bardzo nam to szkodzi. Książka ciekawie opisuje problem z uzależnieniem od nowych technologii. Podaje konkretne przykłady, jakie zmiany można poczynić, aby pomóc sobie i zaznać lepszego życia. Myślę, że w obecnych czasach nie jest to łatwe, ale warto pochylić się nad tematem i wprowadzić sobie pewne ograniczenia. Pozwolą nam one być bardziej obecnymi, skupić się na rzeczach istotnych, zyskać więcej wolnego czasu, a co najważniejsze – wolną od ciągłego szumu głowę. Stawka jest wysoka, więc spróbuj i Ty! Ja w trakcie czytania książki usunąłem FB oraz kilka innych aplikacji z telefonu, wyłączyłem sporo powiadomień i wyciągnąłem cenne wnioski.
rafix1993 - awatar rafix1993
ocenił na 9 1 miesiąc temu
Buntownicze idee Matthew Syed
Buntownicze idee
Matthew Syed
Oj, lubię takie sytuacje jak ta. Takie książki jak ta. Takie… przygody jak ta. O co chodzi? Już tłumaczę. Rzadko kiedy zdarza mi się sytuacja, w której moja nieufność tak cierpliwie, ale i tak przyjemnie, jest przełamywana. A z taką właśnie sytuacją miałem do czynienia, gdy zagłębiałem się coraz bardziej w lekturze tej książki. Już opis na okładce zapowiada, że Autor „udowadnia, że prawdziwy przełom rodzi się z różnorodności”. A ja bardzo nieufnie podchodzę do wszelkich książek (poradników / ideologii / ludzi), które (którzy) wskazują jedno proste rozwiązanie na wszelkie bolączki, bez względu na to, czy tym panaceum miałaby być różnorodność czy homogeniczność, internacjonalizm czy szowinizm, ateizm czy fanatyzm i tak dalej i tak dalej. Okazuje się jednak, że z dobrze pojmowaną i właściwie wdrażaną różnorodnością jest jednak inaczej. Bo Autor nie ukrywa, że „ta książka jest o różnorodności, sile łączenia ludzi, którzy myślą inaczej”, ale równocześnie przyznaje, że to może początkowo wydawać się dziwne, ponieważ „powinniśmy chyba starać się myśleć właściwie, a nie inaczej. Powinniśmy chcieć myśleć inaczej niż inni ludzie tylko wtedy, gdy oni są w błędzie. Kiedy inni mają rację, myślenie w inny sposób oznacza błąd. Tak przynajmniej podpowiada zdrowy rozsądek”. To dokładnie streszczało moje postrzeganie tego problemu przed lekturą tej książki, podobnie jak słynne orzeczenie amerykańskiego sędziego Sądu Najwyższego Antonina Scalii, który „argumentował, że rekrutowanie ludzi ze względu na ich odmienność, w taki czy inny sposób, zagraża wydajności. Powinniśmy zatrudniać ludzi, ponieważ są inteligentni, mają wiedzę lub są szybcy. Dlaczego mielibyśmy zatrudniać kogoś mniej kompetentnego, wolniejszego lub mniej utalentowanego, tylko dlatego, że jest inny?” Autor przedstawia te i podobne poglądy, które także i mi były bliskie, a następnie obiecuje, że „na następnych stronach wykaże, że oba te na pozór zdroworozsądkowe twierdzenia są z gruntu fałszywe, przynajmniej jeśli chodzi o rozwiązywanie złożonych problemów”. I przyznaję to z niekłamanym zaskoczeniem, że słowa dotrzymuje. I chociaż podczas lektury czułem, jak moje dotychczasowe podejście powoli rozpada się w pył, nie mogłem oderwać się od tej książki. Książki, która zachwyciła mnie przede wszystkim swoją uczciwością. Otóż na samym początku przyznaje ona, że różnorodność nie jest prostą receptą na osiągniecie wszystkich celów. Co więcej, trafnie stwierdza, że „różnorodność jest często postrzegana jedynie jako element politycznej poprawności, kwestia moralności i sprawiedliwości społecznej, a nie źródło wydajności i innowacyjności”, tymczasem „nigdy nie należy zatrudniać pracowników tylko ze względu na ich pochodzenie kulturowe lub etniczne. To byłby niebezpieczny błąd”, ponieważ „wzrost różnorodności rasowej nie przyniósł wzrostu wydajności firmom produkującym części do samolotów, maszyn itp. Dlaczego? Ponieważ doświadczenie bycia na przykład czarnoskórym dostarcza niewielu – jeśli w ogóle – nowych spostrzeżeń na temat projektowania część do silnika” więc „zatrudnienie kogoś, kto różni się kolorem skóry lub płcią, nie gwarantuje zwiększenia różnorodności poznawczej. Budowanie zbiorowej inteligencji nie może sprowadzać się do odhaczania kolejnych punktów”. I tak, „jeśli zatrudniasz zawodników do sztafety, to po prostu wybierasz najszybszych biegaczy. I co z tego, że wszyscy są tego samego koloru skóry i tej samej płci? Wprowadzenie jakichkolwiek innych kryteriów rekrutacji poza szybkością nie ma sensu, gdyż zaważyłoby negatywnie na końcowych wynikach”. Uwielbiam, gdy książka cierpliwie mi coś tłumaczy i prowadzi przez swoje rozumowanie, ale nie traktuje mnie jak bezmózgiego pierwotniaka, który ma „wchłonąć” bez dyskusji to, co Autor chce przekazać. Gdy potrafi przewidzieć moje uwagi i wątpliwości, traktuje je poważnie i odpowiada na nie. Przekonywująco, ale nie na siłę. Wskazując na pułapki myślenia i wątpliwe skróty w rozumowaniu, np. gdy podkreśla, że dążąc do zwiększenia zróżnicowania nie możemy traktować go jako celu samego w sobie (ponieważ nie chodzi to o różnorodność demograficzną – czyli pod względem płci, rasy, wieku czy religii, tylko o różnorodność kognitywną przejawiającą się w różnicach „w sposobie patrzenia na świat (perspektywie), spostrzeżeniach i wnioskach, doświadczeniach i stylach myślenia”) ani jaki nadrzędnego nad celem (ponieważ np. „fizyk, który jest w stanie dokładnie przewidzieć pozycję Księżyca, nie potrzebuje odmiennej opinii, która pomogłaby mu wykonać jego pracę. On już trafił w dziesiątkę. Każda inna opinia może być tylko błędna.”). Uwielbiam, gdy – jak to ma miejsce z „Buntowniczymi ideami” – z jednej strony książka, którą czytam, uczy mnie o pełzającym determinizmie, systemach emergentnych, zagadkach wglądu, zjawisku ślepoty perspektywicznej, odzwierciedlenia i paradoksu listy weselnej, klastrowania wiedzy, kaskady informacyjnej, efektu rozlania informacji, komory echa, bańki filtrującej i muru epistemicznego i tak dalej. A równocześnie korzystając z przykładów sprawia, że wszystkie te pojęcia wprowadza w sposób bezbolesny, a wiedza nie-wiadomo-kiedy sama wchodzi do głowy. A stosowane przykłady są takiego ciężaru gatunkowego jak przyczyny zlekceważenia zagrożenia służb USA skutkującego katastrofą zamachu na nowojorskie World Trade Center, niepowodzenie wyprawy himalaistów kosztujące życie uczestników tej wyprawy, serii katastrof amerykańskich samolotów na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych, ale też przyczyn sprzecznych zaleceń dietetycznych, zgodnie z którymi to, co jest zabronione w jednej z diet jest podstawą innej, dlaczego Karol Darwin i Alfred R. Wallace opracowali swoje wersje teorii ewolucji praktycznie w tym samym miesiącu, a Leibniz i Newton wpadli na koncepcję rachunku różniczkowego niemal jednocześnie oraz skąd wzięły się opory producentów przy wdrożeniu produkcji walizek na kółkach. A mimo wszystko czytając tę książkę nie mamy poczucia, że czytamy jakiś ciężki elaborat akademicki, a raczej czujemy, że uczestniczymy w ekscytującej przygodzie. Dlaczego kolejny już raz wspominam w kontekście „Buntowniczych idei” o przygodzie? Bo Autor wspaniale kieruje nas przez labirynt tego niełatwego przecież zagadnienia pozwalając, abyśmy na chwilę trafiali nawet na ślepy zaułek, ale tylko po to, byśmy sami dostrzegli, że obrana przez nas droga nie jest właściwa i pozwalali ponownie prowadzić się za wywodem książki. Na samym początku lektury przekonujemy się, że homofilia (a zatem naturalna dla nas wszystkich skłonność do preferowania osób, które wyglądają i myślą podobnie do nas samych) nie gwarantuje najlepszych efektów, w przeciwieństwie do zróżnicowanej grupy, której „całość jest czymś więcej niż zwykłą sumą jej części”. Gdy już jesteśmy o tym przekonani, Autor pokazuje, że stworzenie niejednolitego zespołu nie chroni nawet przed tragiczną w skutkach katastrofą, gdy zróżnicowanie połączone jest z naturalnie lub sztucznie wytwarzaną hierarchią (opartą na stanowisku, doświadczeniu, predyspozycjach, cechach przywódcy itp.). Gdy dochodzimy już do wniosku, że dążąc do maksymalizacji potencjału należy połączyć zróżnicowanie z likwidacją hierarchii Autor przypomina przypadek Google, które „postanowiło pozbyć się wszystkich menedżerów. Chcieli wprowadzić całkowicie płaską strukturę organizacyjną”, co niemal doprowadziło tego przyszłego potentata do upadku. I tak dalej. Ta gra z czytelnikiem nie służy oczywiście prostej rozrywce, ponieważ dzięki przyjętej metodzie prezentowana przez Autora argumentacja jeszcze skuteczniej (bo niejako „od środka”) oddziałuje na odbiorcę. Ale równocześnie jakie to jest przyjemne! Jak w dobrze napisanym kryminale. Oczywiście nie wszystko jest idealne. Przyjęta metoda narracji sprawia, że momentami „tempo” (z braku lepszego określenia) pochłaniania książki gwałtownie „siada” i robi się po prostu nudnowato. Wyobraźcie sobie, że czytacie kolejne zdania, które „w locie” przekształcają Waszą perspektywę na określone zagadnienia. I w pewnym momencie uświadamiacie sobie, do czego Autor zmierza i – co więcej – już czujecie się przekonani, bo dotychczasowy wywód był wystarczająco czytelny. Ale nie: Autor musi jeszcze przez kilka stron ciągnąć swoją argumentację, choć jest ona w zasadzie zbędna, bo (powtórzę) już wiemy, do czego zmierzały np. przywołane wcześniej badania naukowe, a jeszcze w dodatku pojawiają się jeszcze dwa przykłady, aby nikt nie miał wątpliwości o słuszności prezentowanego już od kilkunastu stron poglądu. Więc dam dobrą radę: dobrze jest nie czytać tej książki zbyt uważnie, dzięki czemu chyba nie uda się Wam „uprzedzić” za szybko zamiarów Autora i nie będziecie chcieli trochę „przyśpieszyć” zaplanowanego wywodu. 😊 Druga wada to kłujące w oczy literówki typu „Kwestia dieta stała się ogromnym problemem” (str. 238), „To była zagdaka, którą należało rozwiązać” (str. 240), „zdobicie jakieś wiedzy” (str. 212 w przypisie) czy zbyt dosłowne tłumaczenie takie jak „Nikt się zorientował” (str. 219). Niezależnie do tych, niewielkich w sumie, wad czas poświęcony na lekturę tej książki zwróci się Wam wielokrotnie. Nie tylko pomoże lepiej pracować i bardziej świadomie żyć, ale też zapewni fantastyczną rozrywkę z inteligentną książką pełną takich perełek jak ta: „wielbłąd to koń zaprojektowany przez komisję”. Dziękuję z całego serca dla MT Biznes Ltd. za otrzymany egzemplarz książki.
Mecenas - awatar Mecenas
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Zrozumieć marketing Artur Jabłoński
Zrozumieć marketing
Artur Jabłoński Marek Piasek
Regularnie słucham podcastu Artura, więc miałem do niego sporą sympatię jeszcze przed sięgnięciem po książkę. Dzięki temu szczegółowe historie z jego kariery czytały mi się przyjemnie, choć rozumiem, że dla kogoś mniej zainteresowanego mogą być nieco rozwlekłe. Nie zmienia to faktu, że książka naprawdę potrafi rozpalić pasję do marketingu i sprzedaży. Historie Artura i Marka o tworzeniu lejków sprzedażowych, analizowaniu grup docelowych i realizacji projektów czytają się świetnie. Przy okazji można z tego wyciągnąć sporo wiedzy merytorycznej. Kilka myśli, które szczególnie do mnie trafiły: ● Autorzy podkreślają, że biznes nie powinien wprost pytać klientów, czego chcą. Zamiast tego trzeba zbadać, z jakimi wyzwaniami boryka się grupa docelowa i przekuć te pragnienia w funkcje produktu. Przypomina się tu wypowiedź Forda, nieraz dumnie przywoływana przez marketerów. Gdyby pytał klientów, czego chcą, usłyszałby "szybszego konia". No ale właśnie chodzi o to, że gdyby pytał o ich potrzeby i bolączki, dowiedziałby się o potrzebie środka transportu, którego nie trzeba karmić i pielęgnować :). ● Podobało mi się też przypomnienie, że "kluczem do sukcesu nie zawsze jest zrobienie czegoś nowego - wystarczy zrobić coś lepiej". Jako nastolatek myślący o biznesie przerażała mnie idea, że muszę wymyślić coś super unikatowego. Ta prosta sentencja osadza sprawę na ziemi. ● Artur mocno stawia na jasną komunikację i odsłanianie procesów. "Co nie zostało powiedziane, nie zostanie zrozumiane" - zgadzam się w stu procentach. ● Fajnie prezentują się też studia przypadków, jak choćby to o wyłączaniu kanałów reklamowych. Artur opisuje sytuację, gdy klient chce wyciąć kampanie na YouTubie lub Facebooku, bo wydają się najmniej efektywne. No ale później okazuje się, że te pozornie słabe kanały budują świadomość, bez której inne przestają działać. Ogólnie więc polecam. Przyjemna i praktyczna lektura.
Daniel Podgórski - awatar Daniel Podgórski
ocenił na 7 6 miesięcy temu

Cytaty z książki Strategia Umami. Jak połączyć biznes z projektowaniem doświadczeń i wyróżnić się na rynku

Więcej
Aga Szóstek Strategia Umami. Jak połączyć biznes z projektowaniem doświadczeń i wyróżnić się na rynku Zobacz więcej
Więcej