Spirala

Okładka książki Spirala
Tom Egeland Wydawnictwo: Skrypt kryminał, sensacja, thriller
388 str. 6 godz. 28 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Sirkelens ende
Data wydania:
2009-01-12
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-12
Liczba stron:
388
Czas czytania
6 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-89522-02-3
Tłumacz:
Karolina Bereś
Średnia ocen

                5,5 5,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Spirala w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Spirala

Średnia ocen
5,5 / 10
52 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
3774
77

Na półkach: , ,

Może i pomysł ciekawy, chociaż jeżeli miałabym porównywać te dwie książki - "Spiralę" i "Kod Leonardo da Vinci" - to zdecydowanie lepiej napisana i bardziej wciągająca jest książka Dana Browna. W "Spirali" czegoś brakuje, akcja też jest jakaś taka nijaka i miejscami przynudnawa. Owszem od czasu do czasu zdarza się jakieś ożywienie akcji, ale brak mi w tej książce klimatu.

Może i pomysł ciekawy, chociaż jeżeli miałabym porównywać te dwie książki - "Spiralę" i "Kod Leonardo da Vinci" - to zdecydowanie lepiej napisana i bardziej wciągająca jest książka Dana Browna. W "Spirali" czegoś brakuje, akcja też jest jakaś taka nijaka i miejscami przynudnawa. Owszem od czasu do czasu zdarza się jakieś ożywienie akcji, ale brak mi w tej książce klimatu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

92 użytkowników ma tytuł Spirala na półkach głównych
  • 66
  • 24
  • 2
22 użytkowników ma tytuł Spirala na półkach dodatkowych
  • 14
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Spirala

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Strażnicy przymierza Tom Egeland
Strażnicy przymierza
Tom Egeland
Czasem sam nie wiem z jakiego klucza wybieram książki. Za to wiem, że jeśli jakąś zacznę, to ją skończę. Tym razem wybrałem Egelanda. Nie wiedzieć czemu myślałem, że to fantasy :) Norweski Dan Brown. Ta etykieta sama się ciśnie na klawisze. Zagadki historyczne, sporo anty- religijności i sporo scen akcji. Więc ten, kto Browna ma ochotę wieszać, ten może Egelanda powiesić na pobocznej gałęzi. Zgodnie z przykazami religijnej tolerancji... Ostatnie zdanie słusznie sugeruje, że ja z religią się nie dogaduje. Kościoła i wszystkich jego bajek nienawidzę. Ale fanem 'klimatów brownowskich' też nie jestem, bo takie książki- podobnie jak Kolumb :) - Ameryki nie odkrywają. Najwyżej dają antyklerykałom kilka dodatkowych argumentów w dyskusjach z tymi, z drugiej strony barykady. O ile są potrzebne jakieś dodatkowe argumenty. Sama książka łączy w sobie zaginione księgi biblijne z podbojami Wikingów. Ten drugi wątek to wg mnie największa zaleta Egelanda, bo historycznie wiarygodne to to jest. Kto się skandynawskimi wojownikami interesuje, ten się ze mną zgodzi. Skoro byli w Hiszpanii, to równie dobrze mogli popłynąć dalej. Egeland opisał to świetnie Aż się ta podróż o film prosi! Podobnie jak u Browna gorzej wypadła warstwa współczesna, sensacyjna. Jakby Egeland przeczytał klasyków w stylu Ludluma albo Folletta i chciał powtórzyć ich styl, ale nie potrafił. Gatunkowa solidność, nic więcej. Częściowo broni go skandynawska lokalizacja i ciekawe zagadki. Sam bohater jest ok, podobny do Langdona. Żądny wiedzy naukowiec, dla którego odkrywanie tajemnic jest ważniejsze od dóbr materialnych. Z kilkoma cechami wyróżniającymi. Zegarka z Myszką Miki nie posiada, ale swoje elementy charakterystyczne ma. I nawet swojego Leigh Teabinga, w postaci Stewarta Downhilla posiada! :) Teorie dotyczące religii rozkwitają w finalnym akcie, dzięki postaci Konserwatora. Są bardzo ciekawe i wg mnie wiarygodne. Jedynie ich znaczenie Egeland przecenia. Stary problem podobnych książek, w których źli i dobrzy zabijają się o tajemnice, które nie są tego warte. Bo nawet, gdyby wyszły na jaw... to nic by to nie zmieniło. Religia i tak mówiłaby swoje, a ateiści swoje. Bohaterowie podobnych książek powinni to rozumieć. Dwa słowa o wątku polskim dotyczącym Sygridy Storrady vel. Świętosławy. Egeland przedstawia inną wersję śmierci jej męża, króla Eryka. Moim zdaniem Cherezińska w 'Hardej' jest jednak bardziej wiarygodna. Dla Egelanda to pewnie ledwo dopisek, ale ja chciałem w obronie Wielkiej Polskiej Królowej stanąć :) 6/10. Trochę ciekawych wątków jest, ale to jednak gatunkowy przeciętniak. Wersję audio czyta Wojtek Masiak. Może to przez niego myślałem z początku, że to fantasy, bo tenże gatunek on najczęściej czyta. Ale ta pomyłka to wina moja, a nie Wojtka. Sama robota lektorska profesjonalna i bezbłędna.
Topieleccc - awatar Topieleccc
ocenił na 6 1 rok temu
Tajemnice Bangkoku John Burdett
Tajemnice Bangkoku
John Burdett
W Bangkoku nic nie jest tym, czym sie wydaje - nawet morderstwa ... Ksiazka sprawila na mnie niesamowite wrazenie, bo pierwszy raz spotkalam sie z takim stylem pisania. Autor jest prawnikiem z wyksztalcenia, ale z zamilowania zostal rowniez pisarzem i stworzyl nowy typ bohatera. Sonchai to oficer Krolewskiej Policji Tajskiej, ktora jest chyba najbardziej skorumpowana policja na swiecie. Jest synem miejscowej prostytutki i Amerykanina. Praktykujacy buddysta, inteligentny, wygadany i dowcipny. Autor powiesci jest doskonalym znawca kultury i obyczajow Dalekiego Wschodu, wielokrotnie odwiedzal Tajlandie, dzieki czemu latwiej jest uwierzyc w to, co spotka nas w tej ksiazce. Powiesc jest bardzo oryginalna. Sonchai jest polkrwi Tajem, ktory mysli zarowno po amerykansku jak i po tajsku. To on jest narratorem i wprowadza nas w swiat buddyzmu, prostytucji i brudnych pieniedzy. Ten swiat jest zupelnie inny. Tam wiele ''dziwnych'' rzeczy, jest na porzadku dziennym i to jest fascynujace. Sonchai jest detektywem, ktory pragnie rozwiazac zagadke luksusowej prostytyki Damrong, z ktora mial romans i ktora zawladnegla jego cialem i umyslem. Anonimowy nadawca przeslal mu plyte DVD, na ktorej zarejstrowany zostal film z kategori snuff ( smierc na zywo ). W sledztwie pomaga mu jego przyjaciolka, agentka FBI. Poznajemy nie tylko swiat Bangoku, ale rowniez Kambodzy, glownie tej najbardziej zacofanej, gdzie dziewczynki sprzedawane sa do burdelu, aby mogly utrzymac rodzine przy zyciu. Przeczytalam tutaj tez o pewnej krwawej metodzie usmiercania ludzi i znecania sie nad sloniami przez Khmerow. Jest to naprawde cos przerazajacego i nie wiem, czy faktycznie taka metoda istnieje, bo ksiazka jest thrillerem, nie dziennikiem z podrozy. Ale tak naprawde nikt nie wie, co dzieje sie w srodku dzikiej gluszy. W koncu Khmerzy slyneli z brutalnych metod zabijania. Poznajemy tez zycie buddyjskiego mnicha, ktory okazuje sie ... a nie powiem :P Najbardziej zaskakujacy jest final, bo tego NIKT by sie nie spodziewal. Mysle, ze warto przeczytac :-) Read more: http://asica1986.blogspot.com/2013/08/tajemnice-bangkoku-john-burdett.html#ixzz2iXUjKPdJ
Asica - awatar Asica
oceniła na 7 12 lat temu
Wściekła krew David Moody
Wściekła krew
David Moody
Hej Dzisiaj przychodzę do was z książką "Wściekła krew" której autorem jest David Moody. Świat pogrążyć się w chaosie który podzielił ludzi na tzw. Wściekłych i ofiary. Każda dzień to walka o przetrwanie w tym okrutny świecie w który wściekli napedzani rzadz zła zabijają jak transie zwykłych ludzi którzy staraj się przetrwać w tej nie równej walce. Cały tym armagedonie śmierć Danny McCoyne stara się odnaleźć swoją córeczkę która jest wściekła jak on. Mimo trudnej sytuacji i czychajacych zagrożeń Danny się nie poddaje a jedyne czego pragnie to odszukać córkę która może znajdować się w pobliskim mieści a żeby tak przeniknać McCoyne musi stlumić i pokonać w sobie nie pohamowaną żądze mordu jedyne w taki sposób będzie w stanie odnaleźć Córkę. Autor stworzył mocną i dość straszną historie której jest wiele okrutnych i krwawych sytuacji które są pełne przemocy. Przyzna szczerze książka bardzo trudno mi się czytało bo tak historia wymaga naprawdę mocnych nerwów których nie mam a do tego jest bardzo wrażliwą więc to było naprawdę trudne dla mnie doznanie na które nie byłem przygotowany, ale z trudem udało mi się doczytać do końca. Naprawdę książk mnie zaskoczyła ponieważ nie spodziewałem się aż tak mocnej,krwawej i pełnej przemocy historii. Cóż mam powiedzieć książkę przeczytał, ale jak mam być szczera to tego typu książki nie są w moim stylu po prostu nie moja bajka. A jeszcze jeden muszę przyznać się do błędu, ponieważ po przeczytaniu około stu stron zorientowałem się, że to drugi tom i jest o kontynuacja pierwszego🤭 Ta cały ja kolejny raz czytam serie od tyłu, ale tak też jest ciekawie 🤗😉 Było to moje pierwsze spotkanie z tym autorem i było naprawdę wymagające i mimo, że historia ciekawa to nie wiem czy sięgne po kolejne książki autorstwa Pana Davida.
Zagar0405 Bartosz - awatar Zagar0405 Bartosz
ocenił na 6 11 miesięcy temu
Wichrołak Paweł Szlachetko
Wichrołak
Paweł Szlachetko
"Wichrołaka" od dawna miałam w planach. Skusiły mnie nie tyle nawet opinie czytelników, ile po prostu opis z okładki: seria samobójstw w góralskiej wiosce będąca podobno skutkiem depresji wywołanej wiatrem halnym - to brzmi intrygująco i dość oryginalnie jak na książkową fabułę. Niebagatelną rolę w podjęciu decyzji odegrała również tyleż minimalistyczna, co sugestywna okładka, no i tytuł, który swoim brzmieniem rozbudził moją wyobraźnię. Nie miałam wyjścia, musiałam przeczytać! W trakcie lektury okazało się co prawda, że wątek domniemanych samobójstw schodzi na dalszy plan, jednak ukłucie rozczarowania skutecznie powstrzymała ciekawość - autor po mistrzowsku wykreował bogatą i zróżnicowaną galerię postaci, genialnie nakreślił realia obyczajowe górskiej wsi oraz specyficzną mentalność jej mieszkańców; grzechem byłoby odkładać lekturę, która niemal dosłownie wciągnęła mnie w swój świat! Tego się nie spodziewałam, dlatego bez wahania dałam się ponieść wyobraźni autora. Do niewielkiej górskiej wsi o wdzięcznej nazwie Szremle Małe przyjeżdża Roman - młody, początkujący dziennikarz. Przedstawia się jako pracownik stacji epidemiologicznej mający zbadać sprawę tajemniczego pomoru owiec. Zatrzymuje się w domu sołtysa, który wkrótce składa mu pewną propozycję. Gazda chce go wynająć, by przed mieszkańcami wsi udawał jego zięcia, męża jego córki Marty, która wróciła z miasta do rodzinnego domu z nieślubnym dzieckiem. Roman miałby trzymać malca do chrztu, co uciszyłoby wiejskie plotki, pozwoliłoby zachować gospodarzowi twarz i szacunek społeczności. Mężczyzna zgadza się, jednak wkrótce okazuje się, że córką sołtysa jest jego dawna dziewczyna i to on prawdopodobnie jest ojcem jej dziecka... Jednocześnie Roman prowadzi dziennikarskie śledztwo - w Szremlach Małych ostatnio miały miejsce trzy samobójstwa, które ludzie tłumaczyli sobie zgubnym wpływem halnego na psychikę. Roman odkrywa jednak, że w tym czasie halny nie wiał w okolicy, miejscowy lekarz sfałszował akty zgonu, policja nie przyłożyła się do śledztwa, a miejscowi wierzą, że gwałtowna śmierć górali jest zemstą niejakiego Wichrołaka - miejscowego zielarza posądzanego o konszachty z siłami nieczystymi i pomór owiec, który padł ofiarą wiejskiego samosądu. Roman próbuje rozwikłać zagadkę, ale nie jest łatwo wkupić się w łaski hermetycznej góralskiej społeczności. Przy okazji wychodzą na jaw wstydliwe sekrety skrywane przez niejednego mieszkańca wioski... "Wichrołak" bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Błędem jednak byłoby potraktować tę książkę jako kryminał; czytelnik z takim nastawieniem prawie na pewno będzie rozczarowany. Akcja rozkręca się bardzo wolno, niemal ślamazarnie, brakuje jej dynamizmu, a zagadka kryminalna nie jest zbyt zawiła i skomplikowana - podejrzenia, jakich nabrałam niemal na wstępie rzeczywiście się potwierdzają mimo delikatnych i nielicznych wątpliwości w trakcie lektury. Nie wątek kryminalny jest jednak najważniejszy; służy on jako pretekst do ukazania specyficznej mentalności mieszkańców górskiej wsi, jej barwnego i bogatego folkloru, a przede wszystkim relacji i wzajemnych powiązań charakterystycznych dla wiejskiej społeczności, co udało się autorowi rewelacyjnie. Dlatego też znacznie bardziej zasadne byłoby zaklasyfikować lekturę jako powieść obyczajową z wątkiem kryminalno - psychologicznym. Jednym z imponujących atutów powieści jest realizm i wiarygodność, z jakimi autor nakreślił zarówno portrety bohaterów, jak i zaprezentował góralską mentalność: tę specyficzną zadziorność, hardość, zawziętość, a zarazem porywczość, skłonność do samowolnego wymierzania "sprawiedliwości"; chciwość i zawiść - szczególnie w odniesieniu do ziemi - oraz obsesyjną troskę o szacunek i dobre imię, tak dobrze nam znane chociażby z lektury "Chłopów" Reymonta. Idealnie ukazał charakter pokrętnej, góralskiej logiki, światopogląd składający się tylko z czerni i bieli oraz swoistą mieszankę wiary chrześcijańskiej, ludowych wierzeń, zabobonów i tradycji będącą niepodważalnym i ostatecznym zbiorem niepisanych praw regulującym życie całej społeczności. Jednak to rewelacyjnie wykreowani, wyraziści bohaterowie są prawdziwą ozdobą i najmocniejszą stroną powieści. Górale, przy wszystkich swoich przywarach i pozornej prostocie są postaciami wyjątkowo niejednoznacznymi i skomplikowanymi wewnętrznie, a przy tym niezwykle barwnymi i dzięki temu zapadającymi z pamięć. Uwagę zwraca choćby Konfesjerka - zakonnica i gospodyni proboszcza, Hamerykanka - właścicielka karczmy, organista Czerniak czy sołtys Józwa. Społeczność jest bardzo zróżnicowana, a zarazem posiada strukturę dość charakterystyczną; we wsi nie może zabraknąć solidnych, cieszących się powszechnym mirem, bogatych gazdów, jak i wioskowego głupka, który notabene odegra ważną rolę w całej historii. Bohaterowie są dynamiczni, barwni, mogą sprawiać wrażenie przerysowanych, ale wiem z doświadczenia, że autor nie tylko nie minął się z prawdą, ale nakreślił ich sylwetki nadzwyczaj wiarygodnie ukazując całą złożoność góralskiego charakteru, mentalności i światopoglądu. Gwara góralska, którą posługuje się autor zadziwiająco swobodnie i z dużą naturalnością, dodatkowo uwiarygodnia opowieść, przydaje jej autentyzmu i tworzy odpowiedni klimat. Szczególnie zaintrygował mnie wątek Wichrołaka i jego wpływu na wiejską społeczność. Mieszkający na jej peryferiach starzec - zielarz, tyleż niezbędny, co niepożądany, obdarzany niechętnym szacunkiem, ale i budzący strach, staje się idealnym kozłem ofiarnym przy pierwszej nadarzającej się okazji. W całej okazałości mamy tu podręcznikowy wręcz przykład działania psychologii tłumu i mechanizmu polowania na czarownice - i to w dzisiejszych czasach! Autorowi należą się zasłużone brawa za tak dopracowany, wiarygodny i pełen rozmachu psychologiczny i obyczajowy aspekt stanowiący zarazem oś fabuły. Dawno nie spotkałam się z tak wybitnie wykreowanymi sylwetkami bohaterów i rewelacyjnym studium wiejskiej społeczności we wszystkich jej przejawach. Psychika, moralność, mentalność, obyczajowość, wierzenia i folklor - wszelkie aspekty góralskiej kultury błyszczą tu w całej okazałości nie pozwalając ani na chwilę oderwać się od lektury. Gorąco polecam wszystkim miłośnikom dobrej powieści obyczajowej i góralskich klimatów!
Isadora - awatar Isadora
oceniła na 7 13 lat temu
Słońce we krwi Rafał Dębski
Słońce we krwi
Rafał Dębski
Nie pamiętam, kiedy czytałam tą książkę. Ale pamiętam, że ją czytałam. I pamiętam, jakie wrażenie na mnie wywarła. Pamiętam też, że rozpoczęłam poszukiwania innych książek pana Dębskiego. I tu spotkało mnie ogromne rozczarowanie - okazało się, że jest to autor z nurtu fantasy, a nie sensacji z gatunku Quinnella czy Larry'ego Bonda. A ta książka... ta książka, moi Państwo, jest jedną z lepszych (jeśli nie NAJlepszych) książek sensacyjnych (o najemnikach) jaką miałam przyjemność czytać. Jeżeli pamiętam, mniej więcej, jej treść po latach i to co zrobiło na mnie potężne wrażenie, to oznacza, ze faktycznie jest to top sensacyjnych topów. A przecież spoza głównego nurtu pisarza. Co mnie przekonało dodatkowo (oj, świetnie to pamiętam)? Mniej więcej w połowie książki pojawiło się wspomnienie Bałkanów i Bośni (mówię o Wojnie sprzed 15 lat). W tym momencie pomyślałam (a mam świra bałkańskiego i jakieś wykształcenie w tym zakresie) - no to koniec. Żarło, żarło i zeżarło. Kolejny autor, który wrzucił sobie temat bośniacki, bo chwytliwy, bo z pierwszych stron gazet, bo wystarczająco krwawy i dość łatwy do pisania. Otóż właśnie nie! Zaskoczyło mnie to niebotycznie. Autor wiedział doskonale co robi. Owszem, użył tematu bośniackiego, ale ani za mało, ani za dużo. Idealnie - w sam raz. Na tyle wykorzystał ten wątek, aby faktycznie był on potrzebny do fabuły (a nie tylko go wrzucił, bo podkręci akcję), ale nie przesadził w ilości. nie wybielił bohaterów ani nie próbował na siłę ich usprawiedliwić. Nie wiem nawet jak to opisać. To po prostu wyśmienity warsztat, przygotowanie i chyba zwyczajny dryg do pisania. Coś przewspaniałego! Naprawdę czytałam to bardzo dawno temu, a do teraz siedzi mi w głowie ogromny podziw dla autora. Pisarz fantasy, który potrafi pisać rzeczowo i ciekawie, nie przeinaczając faktów. Absolutny światowy poziom. Bez dwóch zdań.
ziellona - awatar ziellona
oceniła na 9 6 lat temu

Cytaty z książki Spirala

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Spirala