rozwiń zwiń

Rozmowy z niewierzącym

Okładka książki Rozmowy z niewierzącym
FranciszekEugenio Scalfari Wydawnictwo: Wydawnictwo M religia
136 str. 2 godz. 16 min.
Kategoria:
religia
Format:
papier
Data wydania:
2013-10-20
Data 1. wyd. pol.:
2013-10-20
Liczba stron:
136
Czas czytania
2 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375957082
Średnia ocen

                6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Rozmowy z niewierzącym w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Rozmowy z niewierzącym

Średnia ocen
6,3 / 10
26 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
43
16

Na półkach: ,

Książki opatrzone takim tytułem - Papież Franciszek: rozmowy z niewierzącym Eugenio Scalfari, z miejsca przyciągają uwagę. Ludzi wierzących będzie ciekawiło jakich argumentów można użyć w prowadzeniu dialogów z niewierzącymi, a ateistów z kolei zainteresuje to, co też Ojciec Święty odpowiedział na trudne pytania, dziennikarzowi, pisarzowi, politykowi i w końcu założycielowi włoskiej gazety La Repubblica.
Wszystko zaczęło się od listu, który wysłał Scalfari do redakcji wspomnianego wyżej pisma, listu skierowanego właśnie do papieża Franciszka. Nie ma tam jednak pustych, wyssanych palca frazesów, banalnych pytań, niepopartych teologiczna obudową, gdyż dziennikarz swoje wątpliwości formułuje w oparci o wiedzę, jaką zdobył podczas lektury encykliki Lumen Fidei. Pytania dotyczące wiary zamieszczone na łamach lewicującej gazety stały się zaczynem późniejszej rozmowy miedzy papieżem a redaktorem, która również została zarejestrowana w La Repubblica. Świadczy to o otwarciu następcy św. Piotra w Rzymie na każdego człowieka, na szukanie Boga wszędzie, nawet tam, gdzie inni by w ogóle nie zajrzeli. Z radością podejmuje dialog z człowiekiem pogubionym, oczekującym odpowiedzi na duchowe rozterki, który w odpowiedzi, już na samym początku, otrzymuje od papieża takie oto zaproszenie: Dziękuje Panu przede wszystkim za to, że zechciał Pan tak uważnie przeczytać encyklikę Lumen Fidei. Taki wstęp zapowiada ciekawą rozmowę, która późnie rzeczywiście rozegrała się między nimi i zapewne przyniosła obu stronom cenna lekcję, każdemu według jego stanu i stopnia duchowego rozwoju.
Dwa pierwsze listy stanowią wykładnię myśli i zapatrywań Scalfari’ego na wizję Kościoła, wiary i encykliki, oraz pełne są mądrych, głębokich pytań. Dziennikarz pyta przede wszystkim o Wcielenie Boga i Słowa, co ma miejsce wyłącznie w chrześcijaństwie, w żadnych innych religiach nie ma o tym mowy. Jaki jest cel tej wyjątkowość i jakie skutki? Zastanawia się także nad kwestią żydowską, a dokładniej nad faktem obiecania przez Boga Abrahamowi, i pośrednio całemu jego ludowi, pomyślnego życia, co nie zostało do końca spełnione. Stąd rodzi się myśl, dlaczego? W drugim liście Scalfari skarży się na Kościół, widząc w nim jedynie instytucję, nie dopatrując się w nim natomiast znamion misyjności , propagowanej przecież usilnie przez Ojca Świętego. Skarży się też, że Kościół nie ma wcale charakteru horyzontalnego a jedynie wertykalny, nie ogarnia opieką biednych, nie dąży do zwoływania soborów, synodów, Biskupicho, konferencji duszpasterskich. Jest szczelnie zamkniętą instytucją skierowaną na władzę, hierarchię i majątek. W liście tym Scalfari pyta także o to, czy osoba niewierząca, nie szukająca Boga, może uzyskać od Boga przebaczenie za popełniony grzech? Czy grzechem jest myślenie, że w miejsce prawdy absolutnej można ulokować prawdy względne subiektywne? Oprócz tych pytań dwa listy pełne są ogólnej refleksji dziennikarza na temat wiary i kościoła. Przede wszystkim raz po raz pojawiają się rozważania związane z osobą papieża Franciszka, porównywanie go do poprzedników, chwalenie Jego działalności duszpasterskiej. Dziennikarz dostrzega w encyklice Lumen Fidei myśl zawartą już dawno w nauce św. Pawła, św. Augustyna oraz odwołania do osoby biedaczyny z Asyżu Franciszka czy Ignacego. Scalfari akcentuje też wyjątkowość dokumentu papieskiego na tle innych pism duszpasterskich napisanych wcześniej przez kolejnych papieży, znajdując ją w szczególnym skoncentrowaniu się na łasce, jaką obdarowywani są wierni przez Boga. Łasce, która jest tożsama z wiarą, a ta z kolei z miłosierdziem i miłością bliźniego. Takich dygresji i nawiązań jest bardzo dużo, co świadczy nie tylko o erudycji piszącego, ale też i o dużym pragnieniu znalezienia złotego środka, uspokojenia myśli i „poukładania siebie”.
Trzeci list zawiera odpowiedzi papieża Franciszka na zadane mu pytania, a na kolejnych stronach pojawia się już arcyciekawy dialog dwóch serc, będący rozwinięciem myśli zaakcentowanych w kolejnych listach lub też rzeczy nowych, równie istotnych i delikatnych. Oprócz kwestii związanych z wiarą Scalfari porusza tematy mające bezpośredni związek z papieżem, np. pojawiają się takie pytania: Czy Ojciec Święty czuł powołanie już od młodości?, Czy komunizm uwiódł Waszą Świątobliwość? Czy Ojciec Święty ma mistyczne powołanie?, Czy Wasza Świątobliwość czuje się dotknięty łaską?
Redaktor La Repubblica wspomina także swoje spotkaniez papieżem Franciszkiem z 24 września 2013 roku w pokoju papieża w Domu Santa Marta. Scalfari jest mocno zaskoczony bezpośredniością i otwartością Ojca Świętego, co nie może dziwić kiedy słyszy się w słuchawce takie słowa i to jeszcze od Kogo: Dzień dobry, tu papież Franciszek”. „Dzień dobry, Wasza Świątobliwość – odpowiadam, po czym dodaje: - Jestem wstrząśnięty. Nie spodziewałem się, że Ojciec do mnie zadzwoni”. „Dlaczego wstrząśnięty? Napisał Pan do mnie list z prośbą o osobiste poznanie. Ja miałem identyczne pragnienie”. Ten fragment rozmowy mówi sam za siebie…
Na końcu książki znajduje się jeszcze ważne dopełnienie publikacji, czyli tekst encykliki Lumen Fidei. Ta trójdzielna kompozycja – listy, wywiad i dokument papieski, sprzyja lepszemu rozeznaniu się w lekturze. Wszystko poukładane - pytania, później odpowiedzi, następnie rozwijający przedstawione kwestie dialog. Od pierwszych stron lektura wciąga i zachwyca. Nie jest to nudny wykład na temat prawideł wiary, nie jest to moralizowanie, natomiast jest to ważna rozmowa Ojca Świętego ze Scalfarim, czy też może szerzej, z każdym niewierzącym poszukującym Boga, czy poszukującym po prostu samego siebie. Ze względu na charakter tej książki, zapewne będzie ona dobrym towarzyszem dla wielu. Odpowiedzią na twoje i moje pytania.


Recenzja ukazała się pierwotnie na stronie Papierowe Myśli i na moim blogu autorskim http://annanogaj31.blogspot.com/

Książki opatrzone takim tytułem - Papież Franciszek: rozmowy z niewierzącym Eugenio Scalfari, z miejsca przyciągają uwagę. Ludzi wierzących będzie ciekawiło jakich argumentów można użyć w prowadzeniu dialogów z niewierzącymi, a ateistów z kolei zainteresuje to, co też Ojciec Święty odpowiedział na trudne pytania, dziennikarzowi, pisarzowi, politykowi i w końcu założycielowi...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

77 użytkowników ma tytuł Rozmowy z niewierzącym na półkach głównych
  • 45
  • 30
  • 2
24 użytkowników ma tytuł Rozmowy z niewierzącym na półkach dodatkowych
  • 17
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

 Franciszek
Franciszek
Papież Franciszek (Jorge Mario Bergoglio, ur. 17 grudnia 1936 w Buenos Aires, zm. 21 kwietnia 2025 w Watykanie) był 266. papieżem Kościoła Katolickiego, sprawującym urząd od 13 marca 2013 do śmierci. Jako pierwszy papież z Ameryki Południowej, pierwszy jezuita i pierwszy zakonnik od czasów Grzegorza XVI (1831–1846), wniósł nową dynamikę do Stolicy Apostolskiej. Syn włoskich imigrantów, Bergoglio wstąpił do Towarzystwa Jezusowego w 1958 roku po wyzdrowieniu z ciężkiej choroby płuc. Święcenia kapłańskie przyjął w 1969, a w latach 1973–1979 był prowincjałem jezuitów w Argentynie. W 1992 został biskupem pomocniczym Buenos Aires, w 1998 arcybiskupem metropolitą, a w 2001 kardynałem. Po rezygnacji Benedykta XVI wybrano go na papieża, a on przyjął imię Franciszek, inspirując się św. Franciszkiem z Asyżu, co symbolizowało jego oddanie ubogim i prostocie. Pontyfikat Franciszka charakteryzował się skromnością – zrezygnował z mieszkania w papieskich apartamentach na rzecz Domus Sanctae Marthae – oraz otwartością na dialog międzyreligijny i społeczny. Promował miłosierdzie, troskę o ubogich i ochronę środowiska, czego wyrazem była encyklika Laudato si’ (2015). Wspierał uchodźców, krytykował nieograniczony kapitalizm, konsumpcjonizm i nacjonalizm, a także opowiadał się za prawnym uznaniem związków osób tej samej płci, zachowując tradycyjne stanowisko Kościoła w kwestiach aborcji, celibatu czy święceń kobiet. W dyplomacji przyczynił się do poprawy stosunków amerykańsko-kubańskich. Poliglota, posługiwał się m.in. hiszpańskim, włoskim, niemieckim, francuskim, łaciną i angielskim. Jego bezpośredni styl i gesty, jak mycie nóg więźniom, zyskały mu sympatię, choć budziły też kontrowersje wśród konserwatywnych katolików. W 2013 roku magazyn „Time” uhonorował go tytułem Człowieka Roku. Zmarł w wieku 88 lat, 21 kwietnia 2025, w Wielkanocny Poniedziałek, po udarze. W ostatnich tygodniach zmagał się z przewlekłą chorobą płuc, w tym zapaleniem płuc, co ograniczało jego publiczne wystąpienia. Ostatni raz pojawił się publicznie w Wielkanocną Niedzielę.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Filokalia. Teksty o modlitwie serca praca zbiorowa
Filokalia. Teksty o modlitwie serca
praca zbiorowa Józef Naumowicz
Antologia pism Ojców Pustyni od IV do XV wieku. Wszystkie teksty poświęcone są modlitwie Jezusowej. Z jednej strony jest to lektura bardzo budująca pod względem duchowym, a z drugiej też niełatwa dla "przeciętnego śmiertelnika" żyjącego we współczesnym świecie. Nie dziwi to jednak, ponieważ w zdecydowanej większości są to treści kierowane do mnichów, eremitów, aczkolwiek przesłanie, wskazówki, objaśnienia są uniwersalne. Pseudo-Makary Egipski przywołuje i wyjaśnia przypowieść o pięciu głupich pannach i podkreśla znaczenie intencji - miłości oraz cnót objawiających się za pośrednictwem Ducha Świętego: "Tak więc trudy i wysiłki niech będą oceniane wg tego, czym są: jako trudy i wysiłki. Jeśli zaś ktoś z braku rozeznania uzna, że one same stanowią owoce Ducha Świętego, niech nie trwa w nieświadomości: jedynie bowiem pociesza i zwodzi siebie samego oraz pozbawia się prawdziwych darów duchowych" i dalej podsumowuje: "Ważne jest, by wszystko czynić z miłości Boga, a nie dla chwały ludzkiej". Natomiast Diadoch z Fotyki odwołuje się aż do Księgi Rodzaju, do Adama i Ewy, przestrzegając przed zmysłami rozpraszającymi siły duszy i jako remedium podając wejście we własne serce i nieustanną pamięć o Bogu. Ciekawym autorem jest Symeon Nowy Teolog, podkreśla on rolę świętej Maryi, motywuje świeckich wiernych - nie tworzy aury "nieosiągalności" i, jak właściwie każdy z autorów Filokalii, podkreśla znaczenie pokory. Drugim moim ulubionym autorem jest św. Symeon z Tesalonik, który opisuje na czym polega i czym dokładnie jest modlitwa Jezusowa, a jest jednocześnie: prośbą (przez nią wypraszamy miłosierdzie Pana), oddaniem siebie (ofiarujemy się Mu), wyznaniem wiary, zamieszkaniem i obecnością Chrystusa. Modlitwa ta pobudza Ducha, udziela Bożych Darów, oczyszcza serca, wypędza demony. Wart zapamiętania jest też ostatni rozdział (Świętego Anonima godna podziwu mowa o słowach świętej modlitwy). Jest tu opisana stopniowa rozbudowa tej monologicznej modlitwy i pięknie ukazano jak kolejne Słowa uzupełniają się i łączą. Jest wyjaśnione co dokładnie znaczą: Pan (natura Boża), Jezus (natura ludzka), Chrystus (dwie natury w jednej hipostazie), Syn Boży (dwie natury niezmieszane) i dlaczego każde z tych Słów jest tak ważne. A więc powtarzajmy wciąż: Panie, Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną!
Mamalea - awatar Mamalea
oceniła na 10 5 lat temu
Katolicki Pomocnik Towarzyski czyli jak pojedynkować się z ateistą Sławomir Zatwardnicki
Katolicki Pomocnik Towarzyski czyli jak pojedynkować się z ateistą
Sławomir Zatwardnicki
Lekko, szybko i przyjemnie. Czytając da się rozpoznać obszerną wiedzę autora,czego świadectwem są liczne wtrącenia z poza dziedziny (na przykład wspomnienie góry Tajget) lub też pewne rzadko spotykane pojęcia jak acedia czy anamneza. Wszystko to doprawione inteligentnym humorem, lecz nie prześmiewczym. Autor co nieco ośmiesza wrogą ideologie, ale samych ateistów nigdy nie miesza z błotem, a argumenty ad personam są obce jego wywodowi. Ogólnie rzecz biorąc, wcale nie zła książeczka, poruszająca mnóstwo tematów, choć raczej nie wyczerpująca żadnego (i dobrze, bo wtedy byłby to drugi "Przewodnik Apologetyczny"). Niska ocena czytelników jest zapewne skutkiem tytułu który przyciągnął ateistów skuteczniej niż katolików, a to przecież do nich właśnie jest skierowana. Podejrzewam że ateista myśli sobie: "A, więc tutaj są argumenty mające mnie przekonać i nawrócić, dobra, zobaczmy co też ci katole przygotowali", po czym czyta i odkłada nieporuszony, jeszcze bardziej utwierdzony w swoich poglądach. "Katolicki Pomocnik Towarzyski" jednak ma inny cel, a przynajmniej w moim mniemaniu jest nim nie to aby przekonać ateistę o racji Kościoła, lecz raczej zapewnić katolikowi arsenał argumentów który pozwoli mu zachować opinie oczytanego i świadomego człowieka, kiedy znajdzie się w towarzystwie niezbyt religijnych dusz. Tu nie chodzi o to aby ateista się nawrócił, ale o to aby katolik nauczył się bronić. Na koniec dodam jeszcze że jest to bardzo dobry pomysł na dostarczenie wiedzy apologetycznej młodemu człowiekowi, wprost idealny prezent na bierzmowanie.
Mairon - awatar Mairon
ocenił na 8 8 lat temu

Cytaty z książki Rozmowy z niewierzącym

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Rozmowy z niewierzącym