rozwiń zwiń

Rozmowy z Hitlerem

Okładka książki Rozmowy z Hitlerem
Hermann Rauschning Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry historia
325 str. 5 godz. 25 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Gespräche mit Hitler
Data wydania:
1994-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1994-01-01
Liczba stron:
325
Czas czytania
5 godz. 25 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Ryszard Turczyn
Średnia ocen

                6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Rozmowy z Hitlerem w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Rozmowy z Hitlerem

Średnia ocen
6,1 / 10
14 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
75
61

Na półkach: ,

Zapis rozmów, jakie autor przeprowadził z dyktatorem, są do dnia dzisiejszego negowane, a nawet podważane. Że zostały spreparowane na własny użytek, i nigdy nie miały miejsca. Sama książka był zakazana w Niemczech hitlerowskich, autor był prześladowany z jej powodu. Więc coś musi być na rzeczy tym bardziej, że budziła obawę w gronie hitlerowskich bonzów. To trzeba się nad tym głęboko zastanowić, bo jak coś jest negowane, ośmieszane, podważane i to z całą zaciętością oraz bezwzględnością, to jest zupełnie odwrotnie.

Same rozmowy to wnikliwe studium osobowości Hitlera oraz chorych idei, jakie zamierzał wprowadzić w życie, i prawie mu się to udało. Obecna UE - to także jeden z planów Hitlera, który niestety ziścił się w realnym świecie. Fuhrer byłby dumny ze swoich spadkobierców, jego poronionych pomysłów. Nie bez przyczyny, ten zdegenerowany twór nazywany jest IV Rzeszą. Aż dziw bierze, iż powyższa pozycja nie wzbudziła zainteresowania ówczesnych mocarstw [ wywiadów wojskowych ], a może nie potraktowali jej z należytą powagą? I to był ich największy błąd, który doprowadził do tego, co znamy z historii...

Zapis rozmów, jakie autor przeprowadził z dyktatorem, są do dnia dzisiejszego negowane, a nawet podważane. Że zostały spreparowane na własny użytek, i nigdy nie miały miejsca. Sama książka był zakazana w Niemczech hitlerowskich, autor był prześladowany z jej powodu. Więc coś musi być na rzeczy tym bardziej, że budziła obawę w gronie hitlerowskich bonzów. To trzeba się nad...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

69 użytkowników ma tytuł Rozmowy z Hitlerem na półkach głównych
  • 41
  • 28
23 użytkowników ma tytuł Rozmowy z Hitlerem na półkach dodatkowych
  • 13
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Rozmowy z Hitlerem

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dzieje Polski w zarysie Michał Bobrzyński
Dzieje Polski w zarysie
Michał Bobrzyński
Ta książka to mój największy literacki wyrzut sumienia – czekała na przeczytanie 13 lub 14 lat. Jest również czwartym moim spotkaniem z historią Polski, po podręcznikach do historii, "Bożym igrzysku" Normana Daviesa oraz cyklu Pawła Jasienicy. "Dzieje Polski" to pozycja licząca sobie już 140 lat. Powstała w czasie, gdy polskie nauki historyczne dopiero raczkowały, a powszechną doktryną wśród historyków był polski mesjanizm dziejowy. Tymczasem autor postarał się napisać dzieło możliwie obiektywne, nie pozbawione jednak głosów ubolewania nad kolejnymi działaniami prowadzącymi pierwszą Rzeczpospolitą do upadku. Świetnie zostało przedstawione, jak od początku XVI wieku marnowane były kolejne próby poprawy ustroju Polski, jak z upływem czasu coraz mniejszej liczbie ludzi zależało na poprawie kondycji państwa. Nieraz ogarniała mnie złość, jak marnowane były kolejne okazje dziejowe lub w kluczowym momencie brakowało uporu, by opisywaną sprawę doprowadzić do końca. Jako, że historia XVI i XVII wieku streszczona została na około 140 stronach, szybko wymieniane są kolejne niewykorzystane szanse, aby Polska nie znalazła się w tak rozpaczliwym położeniu przed rozbiorami, a w czytelniku rodzi się złość na krótkowzroczność lub gnuśność przodków. Książka napisana jest lekkim, ale bogatym słownictwem, nad mało którym tematem autor rozwodzi się tak, żeby zaczynało to nużyć, tak więc nie ma co się jej bać. Krótko mówiąc – polecam wszystkim zainteresowanym historią Polski.
Frodli - awatar Frodli
ocenił na 6 8 lat temu
Wspomnienia Walter Schellenberg
Wspomnienia
Walter Schellenberg
Postać autora, oficera służb policyjnych III Rzeszy jest niezwykła, wystarczy wskazać, że jako jedyny z tak wysoko postawionych osób z kręgów SS uniknął poważnego wyroku i niejako suchą nogą przeszedł do świata powojennego. Służby, w których awansował na sam szczyt zajmowały się wywiadem i kontrwywiadem, konkurując w tym zakresie z wywiadem wojskowym. Same te okoliczności powinny gwarantować niezwykłość wspomnień takiej postaci. Tymczasem jestem po lekturze trochę rozczarowany. O ile, jak można się było spodziewać, autor wybiela się, pomija niewygodne aspekty, swój udział w zbrodniach III Rzeszy, skupia się często, szczególnie we wspomnieniach z końca wojny na działalności, która dała mu podstawy do łagodnego wyroku i przychylności aliantów, wysuwa na pierwszy plan zabiegi ratujące w tym czasie więźniów obozów, w tym narodowości żydowskiej, to jednak brakuje w książce tego co mogło być najciekawsze, tzn. głębszego wejrzenia w działalność wywiadowczą. Mamy ledwie parę informacji w tym zakresie, trochę o kontaktach z służbami innych krajów, kilka spostrzeżeń, a większość książki poświęcona jest relacją i dziwnym podchodom pomiędzy głównymi aktorami politycznych machin III Rzeszy. Możemy poznać relacje Himmlera z Hitlerem, Heydrichem, Ribbentropem. Ich animozje, wzajemne niechęci i gry przeciwko sobie. Sam Schellenberg przedstawia też swoje wrażenia odnośnie tych najważniejszych postaci, swoje lawirowania między nimi, walkę o względy, wypracowywanie pozycji i ścieżkę kariery. Jest to ciekawe spojrzenie na słabość systemu podporządkowanego rywalizacji osób odpowiedzialnych za decyzyjność w państwie i prowadzenie wojny. Książka wyszła jeszcze w czasach słusznie minionych i opatrzona jest irytującymi przypisami, dotyczącymi niemal wyłącznie poprawiania wizerunku ZSRR w II wojnie światowej. Ciekawiej czytałoby się te wspomnienia z solidnym opracowaniem edytorskim. Książka warta przeczytania, choć więcej obiecuje niż daje.
Tomasz_K - awatar Tomasz_K
ocenił na 6 2 lata temu
Księża wobec bezpieki Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Księża wobec bezpieki
Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Ksiądz Tadeusz Isakowicz - Zalewski jest znany głównie jako duchowny obrządku ormiańskiego oraz żywy krzewiciel pamięci o rzezi wołyńskiej. Jednak kilkanaście lat temu był na ustach całej Polski z zupełnie innego powodu. Spod jego pióra wyszła bowiem książka przedstawiająca zupełnie inny obraz księży katolickich w naszym kraju. Pozycja ta wstrząsnęła niejednym czytelnikiem i zmusiła do zadania sobie pytania - to w takim razie co było wolne od inwigilacji, skoro tym procederem został objęty nawet kościół? "Księża wobec bezpieki" to gruntowna monografia dotycząca księży z archidiecezji krakowskiej, którzy w jakiś sposób podjęli współpracę z krakowskim Urzędem Bezpieki bądź wobec nich była prowadzona inwigilacja. Nie wszyscy byli tego świadomi, co jeszcze bardziej podkreśla ich dramat, ale też wyrachowanie funkcjonariuszy SB. Dzięki zachowanym w krakowskim IPNie teczkom możliwe było prześledzenie historii większości z nich, a przez to zrekonstruować ich działalność. Jak dla mnie sporym zaskoczeniem było to, że donosy dotyczyły chociażby takich osób jak ks. Franciszek Blachnicki (twórca Ruchu Światło - Życie), ks. Antoniego Sołtysika (twórca Ruchu Apostolstwa Młodych), Józefa Tischnera, a nawet kardynała Franciszka Macharskiego. Na końcu publikacji znajduje się dość pokaźnych rozmiarów aneks zawierający listy z wyjaśnieniami od księży, co do których jest przypuszczenie, że współpracowali z bezpieką. Kiedy książka "Księża wobec bezpieki" pojawiła się na rynku, znaleźli się jej zwolennicy, ale i przeciwnicy. Wiele ludzi twierdziło, że źle się stało, że niektóre fakty ujrzały światło dzienne. Ale może też pokazało to, że ludzie związani z Kościołem są tak samo słabi i podatni na manipulację jak każdy inny. Że też mają swoje wady, a przez to bliżej im do przeciętnego człowieka, niż do Boga. Myślę, że to ważne, bo z jednej strony są oni następcami Chrystusa na ziemi, a z drugiej wcale nie daje im to boskiej natury, jak chciałby niejeden z nas.
Lolek90 - awatar Lolek90
ocenił na 6 1 rok temu
Józef Piłsudski, 1867-1935 Andrzej Garlicki
Józef Piłsudski, 1867-1935
Andrzej Garlicki
Trochę dziwne, że przeczytałem tę książkę dopiero teraz, gdy na półce mam ją od wielu lat, a historią fascynuję się od zawsze. Tym bardziej, że życiorys tak ważnej postaci znać trzeba bezwzględnie. Nie chodzi oczywiście o ten poziom detali, by wiedzieć jaki rozmiar butów nosił Kiliński albo ile trawy ciął kosą w jednym pokosie Kościuszko. Niemniej poznanie biografii Naczelnika pomaga w rozumieniu pewnego kawałka dziejów Polski, jego myśli, legendy i cały mit, jak niezwykle celnie twierdził Voegelin, mający fundamentalne znaczenie dla dziejów każdej większej zbiorowości. Mamy przecież swoisty kult jednostki, często spontaniczny i dobrowolny (choć nie zawsze inkluzywny), czasem przymusowy i niezbyt grzeczny, jak przekonali się o tym m. in. dr Stanisław Cywiński czy Jerzy Zdziechowski. Ponieważ jestem urodzonym narzekaczem, to jak zwykle zaburzę proporcje. Od razu zaznaczę, że książka mi się podobała - Garlicki pisał świetnie, narracja jest naprawdę żywa, stawiane wnioski podbudowane rozsądną weryfikacją źródeł (choć czasem kontrowersyjne), spora doza wiedzy o Piłsudskim i epoce. Ale o proporcjach, bo będę dużo narzekał; dla dobra czytelnika. Pozycja pisana była w czasach reżimu słusznie minionego i stąd szereg wad - wojna polsko-bolszewicka stanowi zbyt mały procent pracy. To być może najważniejszy, a na pewno najbardziej interesujący opinię publiczną fragment życiorysu Naczelnika, więc jeśli pochylamy się nad każdym pierdnięciem premiera Bartla w dalszej fazie, to skrócenie tego istotnego rozdziału jest niedopuszczalne. Podobnie nie do przyjęcia są komusze sformułowania. "Za armią polską wracali na Ukrainę polscy obszarnicy" (343). "Celem politycznym [ofensywy polskiej] było stworzenie burżuazyjnego państwa ukraińskiego". Sugestia, że chłop ukraiński dostawał ziemię od ZSRR (XD, s. 343). Zresztą przymiotnik "burżuazyjny" sponsoruje ten rozdział, jakby Garlicki musiał się asekurować i jakiś cenzor z PZPR miał mu wykreślić to lekką ręką, gdyby nie takie wstawki rodem z posiedzenia egzekutywy. Spoko, jestem w stanie to przełknąć, ale na Boga, jak się wydaje książkę po x latach w teoretycznie wolnej Polsce, to może warto te wszystkie sroły powykreślać? Tym bardziej, że słowo "burżuazja" odmieniane w tym przypadku jest czysto marksistowskie, nie ma nic wspólnego z ujęciem socjologicznym - gdzie na Ukrainie w latach 1918 - 1920 burżuje w rolniczym krajobrazie? Proletariatu to tam było pewnie procentowo tyle co ludzi, którzy zagłosowali na Bogusława Ziętka w wyborach prezydenckich 2010. Z tego wynika kolejny minus - za dużo miejsca poświęconego KPP i innym komunistycznym przybudówkom. To są ciekawe rzeczy, autor miał dostęp do archiwów KC, ale podzielił się z nimi w biografii Piłsudskiego. Trochę za dużo o historii PPS też, za szerokie wg mnie tło - choć tutaj taki zabieg jest bardziej uprawniony z oczywistych przyczyn zaangażowania Piłsudskiego w akcję socjalistycznąh. Niemniej jeśli ktoś np. miał w ręce Poboga-Malinowskiego (żaden z niego historyk i pisał na kolanach przed Naczelnikiem, ale jednak ciekawie i miał dostęp do szeregu bezcennych poznawczo relacji), to wiele rzeczy można sobie by darować. Dysproporcja pracy: połowa niemal od zamachu majowego do śmierci, z czego jakaś połowa z tej połowy to na oko zwykła historia polityczna II RP. Można byłoby to skrócić o wiele, wiele stron, niektóre sprawy odbywały się bez rezonansu Piłsudskiego albo nie miały większego wpływu na jego biografię. Ktoś kto sięgnął po to, by dowiedzieć się czegoś o Naczelniku potrzebowałby o Obozie Wielkiej Polski dwa zdania, a nie kilkanaście wrzutek w różnych miejscach. Co kogo obchodzi Straż Narodowa czy rozwiązanie Ligi Narodowej? To nie ma żadnego sensu w kontekście życiorysu Naczelnika, a obładowuje niepotrzebnie książkę. I piszę to jako miłośnik historii politycznej II RP - niemniej sięga się po pozycję w ściśle określonym celu. A tutaj takich dygresji jest zwyczajnie za dużo. Co do rzeczonych dygresji - dysproporcja wspomniana łatwo może zostać uzasadniona przez szereg autoplagiatów profesora Garlickiego. Jak już poczytacie o powstawaniu Obozu Wielkiej Polski, sięgnijcie po "Od maja do Brześcia" (s. 83 - 84), a przekonacie się, że fragmenty żywcem się pokrywają. "U źródeł obozu belwederskiego", "Od Brześcia do maja", "Zamach majowy" - tu nie ma autonawiązań, są po prostu przepisane teksty. I to też drażni, jak czytacie drugi raz lub któryś raz to samo. Nie powinno tak to wyglądać, nawet jeśli powyższe dzieła są interesujące i autor się szczycił co bardziej udanymi fragmentami. Już wskazywałem, że praca była pisana wiele lat temu; ale czy naprawdę nie można byłoby jej poprawić też w kontekście przypisów? Jakie Archiwum KC? Gdzie to teraz jest po 1989? Jak można do tych papierów dotrzeć? Czy Centralne Archiwum Wojskowe czy Archiwum Akt Nowych? To już moje zawodowe skrzywienie, ale lubię wiedzieć, z czym mam do czynienia, a teraz wiele tych papierów to dla mnie rzeczy-widmo. Brakuje mi też bibliografii, ale to trzeciorzędny zarzut ze strony czytelnika - pierwszorzędny z kolei dla historyka. Powoływanie się w pracach i polemizowanie z takimi indywiduami szemranymi jak Ludwik Hass czy Feliks Tych, zięć Jakuba Bermana - zasługiwałoby raczej na osobne studium. Ale i tak mi się podobało - co zaznaczyłem wyżej. Niemniej wspomniane wady, mimo wielkiej pracy Garlickiego, nie pozwalają mi dać wyższej noty. Nawet jeżeli ciężko znaleźć zbyt wielu historyków, którzy pisali bardziej zajmująco. Zatem bardzo polecam, bo warto - wysoka wartość poznawcza - i jednocześnie przestrzegam, bo od luk, błędów i przeinaczeń (a także nieskrywanych predylekcji autora) stronić trudno.
Yarek44 - awatar Yarek44
ocenił na 7 1 rok temu
Zimna wojna John Lewis Gaddis
Zimna wojna
John Lewis Gaddis
Hasło: „zimna wojna” generuje nieciekawe skojarzenia. Część z Nas żyła w czasach permanentnego stanu zagrożenia wojną i wie, czym była żelazna kurtyna, ale dla pokoleń urodzonych po 1989 roku bipolarny podział świata bywa równie enigmatyczny, co geneza wielkiej rewolucji francuskiej. I tu z pomocą przychodzi John Lewis Gaddis i jego „Zimna wojna” z oferty Wydawnictwa RM, czyli kompendium wiedzy o zimnej wojnie, stworzone z myślą o młodych czytelnikach. Gaddis, jak na wykładowcę akademickiego przystało, prowadzi swego czytelnika przez kolejne dekady tytułowego konfliktu, począwszy od jego powojennej genezy, aż do symbolicznego dla świata roku 1989. Dba przy tym o chronologię i logikę swej narracji, dzięki czemu odbiorca nie błądzi w gąszczu dat i wydarzeń, a raczej ma poczucie stopniowego odkrywania mechanizmów rządzących światem drugiej połowy XX wieku. Nie ma tu nadmiaru szczegółów, jest za to umiejętna selekcja faktów i skoncentrowanie na kluczowych punktach zwrotnych: doktrynach politycznych, kryzysach międzynarodowych, wyścigu zbrojeń czy rywalizacji ideologicznej między Wschodem a Zachodem. Na uwagę zasługuje także szeroka perspektywa (brawa za polskie akcenty) prezentowanych wydarzeń. Zimna wojna nie jest tu wyłącznie konfliktem USA–ZSRR, lecz globalnym zjawiskiem wpływającym na losy Europy i pozostałych kontynentów. Dzięki temu, czytelnik zyskuje świadomość, że napięcia między supermocarstwami przenikały niemal każdy aspekt życia politycznego i społecznego, a ich skutki odczuwalne są do dziś. Autor pokazuje również paradoks świata balansującego na krawędzi nuklearnej zagłady, który jednocześnie potrafił zachować względną stabilność. „Zimna wojna” skutecznie oswaja trudny i obciążony emocjonalnie temat. Dla starszych czytelników może być uporządkowaniem własnych wspomnień i doświadczeń, dla młodszych pierwszym rzetelnym wprowadzeniem do epoki, o której słyszeli jedynie z opowieści. To lektura, która pomaga zrozumieć współczesny świat i jego geopolityczne napięcia.
z_kultury_ - awatar z_kultury_
ocenił na 8 3 miesiące temu

Cytaty z książki Rozmowy z Hitlerem

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Rozmowy z Hitlerem


Ciekawostki historyczne