rozwiń zwiń

Requiem Króla Róż 5

Okładka książki Requiem Króla Róż 5
Aya Kanno Wydawnictwo: Waneko Cykl: Requiem Króla Róż (tom 5) komiksy
191 str. 3 godz. 11 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Requiem Króla Róż (tom 5)
Tytuł oryginału:
Baraou no Souretsu
Data wydania:
2016-11-19
Data 1. wyd. pol.:
2016-11-19
Data 1. wydania:
2016-11-08
Liczba stron:
191
Czas czytania
3 godz. 11 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380960077
Tłumacz:
Mateusz Makowski
Średnia ocen

                8,1 8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Requiem Króla Róż 5 w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Requiem Króla Róż 5

Średnia ocen
8,1 / 10
77 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1308
1242

Na półkach:

Oczywiście o tron Anglii walczy więcej osób. Powstają kolejne sojusze i machinacje Henryk VI, czyli niedawny król kraju jest przetrzymywany w niewoli. Jednak jego rodzina buduje armie i szuka wsparcia gdzie tylko to możliwe, by odzyskać koronę i ponownie zawładnąć krajem. Sam Henryk jest jednak nadal niezainteresowany władzą. Marzy tylko o spotkaniu z bratnią duszą, którą jest Ryszard> Ryszard odwzajemnia te uczucia, co jest niezwykle trudne dla bohatera mangi. W końcu mowa o wrogu do korony i rywalu dla rodu Ryszarda. Jednak serce nie jest sługą, co tylko pogarsza stan psychiczny bohatera targanego wieloma rozterkami.

https://operacjapanda.pl/2024/recenzja-mangi-requiem-krola-roz-tom-4-6

Oczywiście o tron Anglii walczy więcej osób. Powstają kolejne sojusze i machinacje Henryk VI, czyli niedawny król kraju jest przetrzymywany w niewoli. Jednak jego rodzina buduje armie i szuka wsparcia gdzie tylko to możliwe, by odzyskać koronę i ponownie zawładnąć krajem. Sam Henryk jest jednak nadal niezainteresowany władzą. Marzy tylko o spotkaniu z bratnią duszą, którą...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

143 użytkowników ma tytuł Requiem Króla Róż 5 na półkach głównych
  • 118
  • 25
106 użytkowników ma tytuł Requiem Króla Róż 5 na półkach dodatkowych
  • 51
  • 20
  • 14
  • 7
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Requiem Króla Róż 5

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Niesamowite opowieści pana Shiranui Kaoru Inai
Niesamowite opowieści pana Shiranui
Kaoru Inai
https://podrugiejstronieokladki6.blogspot.com/2019/10/manga-tez-ksiazka-niesamowite-opowiesci.html Wiesz, że obok ciebie żyją duchy? „Niesamowite opowieści pana Shiranui” to dość stara manga. No dobra, pierwsze polskie wydanie jest z 2016 roku, zatem dwuletnia, ale w natłoku mang wydawanych na polskim rynku, ta jest już stara. Sięgnęłam po nią z czystej ciekawości, bo nie miałam jeszcze do czynienia z mangą gatunku horror, kryminał. Tytułowy pan Shiranui to włóczęga, który zwiedza Japonię. Jest stosunkowo niegroźny i wygląda na dość sympatycznego jegomościa, aczkolwiek za każdym razem jak kogoś spotyka prosi go o opowiedzenie historii nawiązującej do folkloru, bądź posłuchanie podobnej, którą on sam opowie. Jest oddanym słuchaczem, a każda kolejna opowieść, czy to przerażająca, czy lekka przynosi mu wielką radość. Manga ta jest jednotomówką, która zawiera w sobie siedem oddzielnych opowieści, niełączących się ze sobą. Jedyne co jest w nich stałe i niezmienne to pan Shiranui, który w każdej z nich bierze udział. Opowiada je, bądź wysłuchuje. W środku tego tomiku można znaleźć najprzeróżniejsze historie, z których każda sięga do korzeni kultury japońskiej. Co ciekawe, w mandze tej mamy uczucie zwątpienia, przerażenia, ale nie ma tutaj żadnej jawnej przemocy. Każda historia wciąga w swój świat i za każdym razem można poczuć dziwne ciarki na plecach, kiedy się ją kończy. Nie da się ukryć, że atmosfera grozy jest tutaj niemalże namacalna, a niepewność w jakiej Kaoru Inai trzyma czytelnika jest niepozorna, ale bardzo odczuwalna. Nie jestem w stanie opisać Wam bohaterów, gdyż ciągle się oni zmieniają, a sam Shiranui jest tutaj mało rozwinięty. Fabuła tej mangi skupia się na opowieściach, które są przekazywane z ust do ust, co też uważam za bardzo ciekawy zabieg. Gdybym miała ocenić bohaterów, to zdecydowanie mogę stwierdzić, że są przekonujący i bardzo szybko można im uwierzyć, we wszystko, co powiedzą. Może i jest to manga na jeden raz, ewentualnie na odświeżanie jej sobie co pięć, czy dziesięć lat, ale nie miałabym nic przeciwko, gdyby pojawiło się spod ołówka pani Inai więcej takich opowieści u nas. Schludna i przejrzysta kreska, może nie rozbudza wyobraźni, ale za to nie męczy wzroku i pozwala dokładnie przyjrzeć się demonom, czy innym istotom nadprzyrodzonym. Czyta się ją bardzo przyjemnie i szybko, aczkolwiek to uważam, za minus, bo manga kończy się zdecydowanie za szybko. „Niesamowite opowieści pana Shiranui” to manga, która opowiada klasykę w nowoczesnym wydaniu. Historie potrafią zaskoczyć i zszokować, a atmosfera jest pełna napięcia podczas każdej kolejnej przygody. Jest to lekka manga, idealna na szybką podróż do pracy, albo do domu. Jestem też ciekawa, czy jako osoba, która nie przepada za horrorami, podczas czytania tej mangi w nocy odczułabym większy niepokój, niż za dnia, ale raczej długo będę dojrzewać do sięgnięcia po nią właśnie, kiedy niebo jest ciemne. Zatem jeżeli nie masz co ze sobą począć przez godzinkę, albo dwie i chcesz spróbować czegoś nowego, albo poczuć trochę strachu to historia pana Shiranui jest dla ciebie idealnym wyborem.
P2SO - awatar P2SO
ocenił na 7 6 lat temu
Acony Kei Toume
Acony
Kei Toume
„Nie starzeję się, nie muszę też spać ani jeść. Bo już jestem martwa” Im dłużej zajmuję się mangami, tym wyraźniej zauważam, jak trudno czasem ocenić, do jakiego gatunku w zasadzie należy dana pozycja. Niekiedy coś wydaje się horrorem, a po otwarciu okazuje się, że trochę nie do końca tak jest. Problem tego typu miałam w przypadku jednotomówki Waneko pod tytułem „Acony” (historia ta pierwotnie została wydana w trzech tomach pomiędzy 2009, a 2010 rokiem). Stworzona przez Kei Toume opowieść zawiera wprawdzie drobne elementy grozy, jednak skupia się głównie na komedii. Przeprowadzki z reguły nie są szczególnie przyjemne – szczególnie te wymuszone życiowymi zawirowaniami. Motomi Utsuki przenosi się do dziadka, gdy jego matka podejmuje się zagranicznej pracy wymagającej ciągłych zmian miejsca pobytu. Trzynastolatek od początku swojego przyjazdu zauważa dziwne i niezwykłe zjawiska związane z kilkudziesięcioletnim budynkiem. Zdaje się on żyć, przyciągać niezwykłych lokatorów, a także powodować paranormalne zjawiska w swojej okolicy. Chłopiec prędko poznaje Acony, swą rówieśniczkę, która twierdzi, że tak naprawdę jest martwa… Znajomość ta wciąga Motomiego w świat pełen niebywałych ludzi, duchów i zmiennokształtnych istot. Opowieść składa się z ponad pięciuset stron nieustannie przeplatających się perypetii bohaterów. Każda wprowadzana postać wnosi swą obecnością zupełnie nowe gagi, a im dalej, tym więcej humoru. Wprawdzie da się wyróżnić pewien główny wątek, jednak szczerze powiedziawszy… fabuła tak naprawdę dąży donikąd. Liczą się tylko coraz to nowsze przygody w nawiedzonej rezydencji. Ot takie „okruchy życia”, które mają być niezobowiązującą lekturą. Manga nie sili się na zmuszanie do żadnych przemyśleń, zapewnia wyłącznie rozrywkę. W pewien sposób może nasunąć również skojarzenie z „Rodziną Addamsów”, lecz niezaprzeczalnie autorka rzadziej i mniej odważnie sięga po elementy grozy niż historia najsłynniejszej gotyckiej rodziny. Między innymi z tego powodu przygody Acony zdecydowanie nadają się dla młodzieży, którą może zafascynować pokraczny świat pełen fantastycznych istot. Wykorzystana kreska jest przyjemna dla oka, bohaterowie silnie przyciągają uwagę swymi nieszablonowymi projektami postaci (Aozaemon Numata wprost skradł moje serce!). Niektóre plansze w ciekawy sposób bawią się przestrzenią, całkowicie zmieniając jej wymiary, co zdecydowanie urozmaica dość jednolitą scenerię budynku. Zdziwiła mnie bardzo liczba kolorowych ilustracji! Jest ich ponad dwadzieścia i to raczej rekord w mojej dotychczasowej przygodzie z japońskimi komiksami. Nie czuję za to zadowolona z okładki kryjącej się pod obwolutą… Wypada ona zupełnie nieciekawie w porównaniu z kolorową „nakładką”. Nie znajduję się w szczególnie korzystnej pozycji, by ocenić tę mangę. „Acony” to dobra pozycja, jednak zupełnie nie należę do grupy docelowej, do której jest ona kierowana. Sprawę pogarsza fakt, że jednak szukałam horroru lub przynajmniej odrobinę mrocznej komedii z mocno zaakcentowanymi elementami grozy. Dostałam zabawną opowieść, fakt. Jednak duchy czy jakiekolwiek okołofantastyczne elementy są tu wyłącznie tłem kolejnych zwariowanych przygód, przez co czuję delikatny zawód. Mimo tego przyznaję jej ocenę 6/10 – przy czym, gdybym była trochę młodsza lub gustowała w innych gatunkach… Najpewniej odebrałabym ją zupełnie inaczej i po prostu lepiej.
KrukNagrobny - awatar KrukNagrobny
ocenił na 6 1 rok temu
Dar trzech króli Kumichi Yoshizuki
Dar trzech króli
Kumichi Yoshizuki
Historia o miłości dziewczyny patrzącej w gwiazdy i chłopaka z głową blisko ziemi, która za szybko się skończyła. Teraz, po 5 latach od jej śmierci Daichi wyrusza w wyprawę mającą przywołać ich zacierające się w jego pamięci wspólne wspomnienia. Nie wie, że będąca w niebie Akari zrobi wszystko by w końcu o niej zapomniał i żył dalej. "Dar..." to bardzo smutna i wzruszająca opowieść o stracie z którą trudno się pogodzić, gdy przysięga "na zawsze" staje się przekleństwem a nie błogosławieństwem. Obserwując wspomnienia bohaterów nagromadzone na przestrzeni całego ich życia, od dzieciństwa po studia, czytelnik coraz bardziej odczuwa rozpacz pary i siłę ich uczucia. Dla dobra drugiej osoby są gotowi ranić samych siebie. Jednak może ta wędrówka stanie się dla nich katharsis i pozwoli uwolnić się od żalów. By zrównoważyć ciężar historii manga zawiera też trochę humoru. Dodatkowo koncepcja zaświatów zaprezentowana przez autora jest bardzo interesująca. Według niej wartość duszy wzrasta w zależności ile o zmarłym mówi się po jego śmierci. Od tego zależy czy spędzisz wieczność w luksusach czy harując za grosze. Ta opowieść jest piękna treściowo i wizualnie. Mnie ujęły w szczególności kadry nocnego nieba, choć narysowane dość prosto, zachwycają i każą na dłużej zatrzymać się na stronie. https://bazgrolyokulturze.blogspot.com/2022/10/stosik-czerwcowo-lipcowy-2020.html https://www.instagram.com/p/CjnrpV2oAQq/
szarlotka - awatar szarlotka
oceniła na 8 3 lata temu
Half & Half Kōji Seo
Half & Half
Kōji Seo
ŻYCIE, ŚMIERĆ I MIŁOŚĆ Nie ma nic na pół – szybko po tym się ubierasz Jak kiedyś Yves Montand, jak Edith Piaf Żadne z nas już się na to nie nabiera Strachy na lachy „Half & half” to kolejna jednotomówka od Waneko, która tak naprawdę stanowi zbiorcze wydanie dwóch oryginalnych tomików. Rozwiązanie to dobre, bo w ręce czytelników trafia solidna cegiełka w cenie niewiele wyższej od standardowego tomiku. A to cieszy w szczególności, gdy czytelnik otrzymuje dobrą lekturę, a taką właśnie jest manga Koujiego Seo. Sympatyczna i bardzo przyjemna w odbiorze opowieść miłosna z nutą fantastyki i sporą szczyptą erotyki, choć z nie do końca wykorzystanym potencjałem. Zazwyczaj śmierć kończy wszystko, w tym wypadku wszystko od śmierci się zaczyna. Yuuki ma dość życia i postanawia popełnić samobójstwo. Wchodzi na wysoki budynek, skacze z niego i… Jak w „Amelii”, spada na przechodzącego poniżej Shin’ichiego. Oczywiście oboje giną, ale trafiwszy do czegoś w rodzaju czyśćca, ze względu na wyjątkowe okoliczności, otrzymują swoistą drugą szansę. Na tydzień wrócą do świata żywych, zmuszeni przebywać blisko siebie. Przez ten czas mają zdecydować które z nich po upływie tego czasu umrze, a które wróci do życia. Wybór wydaje się prosty, ale samobójstwo pozwoliło Yuuki spojrzeć na swój los z innej perspektywy i teraz wcale nie ma zamiaru opuszczać tego świata. Skazani na własne towarzystwo, dzieląc ze sobą wszystko – łącznie z odczuciami – zaczynają poznawać się coraz bliżej. A wraz z tym, zaczyna także między nimi iskrzyć. Tylko czy w ich sytuacji rodzące się uczucie ma w ogóle sens? Całość recenzji na moim blogu: https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2019/02/half-half-kouji-seo.html
Wkp - awatar Wkp
ocenił na 7 7 lat temu
Doctor Mephistopheles: tom 1 Hideyuki Kikuchi
Doctor Mephistopheles: tom 1
Hideyuki Kikuchi Kairi Shimotsuki
Gdy kilka miesięcy temu zamawiałam komiksy, brakowało mi niewiele do darmowej dostawy – zamiast zaczynać dłuższą serię, uznałam, że równie dobrze mogę przy okazji kupić coś krótkiego, co szybko będzie można przeczytać. Tak w moje ręce trafił „Doctor Mephistopheles”. Manga ta powstała przy współpracy Hideyukiego Kikuchi (znanego przede wszystkim za sprawą „Vampire Hunter D”) oraz rysowniczki Kairi Shimotsuki. Opowieść ta zainspirowana jest postacią Mephisto z powieści „Demon City Shinjuku” autorstwa właśnie Hideyukiego Kikuchi – doczekała się ona nawet wersji animowanej w 1988 roku! Trzęsienie ziemi tworzy wyrwę między Shinjuku i pozostałą częścią Tokio. Na powierzchnię wychodzą demony oraz niespotykane kreatury, których nie można spotkać nigdzie indziej niż w przeklętym mieście. Szczególną sławą cieszy się doktor Mephisto, wedle relacji niektórych mogący uleczyć każde schorzenie. Pewnego razu w progi jego szpitala wkracza wróżbita twierdzący, iż w mieście zgromadzą się Nieśmiertelne Trzewia, mające według legend należeć do samego Boga. Przybysz pragnie wskrzesić nieśmiertelną istotę, co zdecydowanie nie podoba się diabelskiemu lekarzowi. Między Megedem i Mephistophelesem rozpoczyna się wojna, gdy demon wbrew prośbom zaczyna gromadzić pradawne artefakty na własną rękę… Opowieść pierwszego tomu nie jest szczególnie odkrywcza, lecz niewątpliwie miło się ją czyta. Oklepane motywy nie przeszkadzały mi w zaangażowaniu się w lekturę. Elementy grozy pojawiają się tu i ówdzie, niezwykły lekarz przykuwa uwagę swymi poczynaniami. Intryguje także pozbawiony pamięci Soyogi, którego zachowania są nieoczywiste, nieprzewidywalne, wprowadzają wiele chaosu, a także krzyżują plany wszystkich wokół. Wątek Trzewi może być dobrze wykorzystany, choć patrząc na objętość całej serii, nie oczekiwałabym tak naprawdę szczególnie wiele. Ubolewam przy tym odrobinę nad tym, że znalezienie pierwotnej powieści o Shinjuku będzie problematyczne – naprawdę chętnie dowiedziałabym się więcej o tym świecie. Poziom wizualny tej mangi jest… różny. Statyczne sceny prezentują się dobrze, postaci wyglądają charakterystycznie, zgrabnie, intrygująco. Gdy jednak pojawiają się jakiekolwiek sceny pełne dynamiki, walki i pędzącej na oślep akcji – idzie się po prostu zgubić w tym chaosie. Niby się człowiek przygląda, jednak nie sposób stwierdzić, co faktycznie się dzieje, ponad to, że widocznie dzieje się dużo. Dość udanie odwzorowana została anatomia narządów wewnętrznych, choć dostrzegam w niej trochę niekoniecznie udanych zabiegów ilustracyjnych. Ich obecność jednak miewa iście groteskowy wydźwięk, wszak urocza dziewczynka z jelitem grubym w koszyczku to dość nietypowy widok, mogący powodować pewien dyskomfort. „Doctor Mephistopheles 1” udanie wprowadza do niezwykłego świata Shinjuku. Nie stanowi może jakiejś szczególnie wybitnej opowieści, lecz jako krótka rozrywka sprawdza się dobrze. Ode mnie zyskuje ocenę 7/10 – wkrótce zajmę się kolejnymi tomami tej historii, by sprawdzić, czy jako całość również jest warta uwagi.
KrukNagrobny - awatar KrukNagrobny
ocenił na 7 1 rok temu
Doll Star - Wariant mocy słów Ebishi Maki
Doll Star - Wariant mocy słów
Ebishi Maki Satomi Ran
„Powiedz… Czego na tym świecie boisz się najbardziej?” Kolejny już raz w moje ręce wpadła pozycja z serii jednotomówek Waneko. „Doll Star – Wariant mocy słów” po raz pierwszy wydany był w formie dwutomowej w 2008 i 2009 roku. Polska edycja stanowiła wydanie zbiorcze, które ukazało się drukiem w 2017. Autorem scenariusza jest Satomi Ran, a rysunki stworzone zostały przez Ebishi Maki. Czy warto zwrócić uwagę na ten mangowy tomik? W każdej klasie znaleźć można wyrzutka, który za bardzo się wyróżnia, stając się obiektem kpin. W takim położeniu jest Yugi Nonoka – uznana za wariatkę dziewczyna. Nie zwraca ona jednak najmniejszej uwagi na zachowanie innych uczniów, żyjąc w swym własnym świecie. Połączenie z rzeczywistością nawiązuje, gdy w klasie pojawia się nowa uczennica. Saho Fukudou właśnie się przeniosła i za wszelką cenę stara się wtopić w tłum, by nie odstawać od reszty. W wyniku zawirowań losu odkrywa niezwykłą moc, którą posiada Nonoka. Przy pomocy pluszowego misia potrafi ona odkryć największe lęki oraz mroczne sekrety innych… Poznanie Frankenwolfa stanowi wstęp do wielkiej przyjaźni, a także walki ze złem tego świata. Odniosłam wrażenie, że pozycja ta może przypaść do gustu przede wszystkim starszej młodzieży. Jest przyjemna, dość dobrze opowiedziana, jednak jej prostota może nie porwać bardziej wymagającego czytelnika. Historia składa się z czterech opowieści, które bezpośrednio łączą się ze sobą. Postaci potrafią mieć głębię, naprawdę poważne problemy, a te faktycznie potrafią przerazić. Mimo wszystko te trudne tematy dość ciężko przedstawić w równie szybko toczącej się historii. Nie wszystkie rozwiązania były w stanie mnie przekonać. Zwłaszcza że obecnie poszukuję czegoś odrobinę innego w pozycjach, po które sięgam. Pomimo usilnie dusznej atmosfery jest wciąż dość lekka lektura, która może skłonić do ciekawych przemyśleń. Od strony rysunkowej manga prezentuje się naprawdę przyzwoicie. Rysunki są zgrabne, szczególnie udanie prezentują się niektóre tła. Największe wrażenie zrobił na mnie wygląd Nonoki. Pomijając odjazdowe kreacje, to w zależności od planszy potrafi ona być urocza, roztargniona lub po prostu przerażająca. Bardzo dobrze wypada ten zabieg i z pewnością bohaterka ta pozostanie mi na dłużej w pamięci. Chociaż dzieją się tu miejscami rzeczy straszne – obywa się bez szczególnie obrzydliwych scen, co również może stanowić dla niektórych zaletę. Najważniejsze jest w tej mandze jednak odwzorowanie emocji: wszak to wokół nich głównie krąży fabuła. Z mojej perspektywy udało się uchwycić to, co najważniejsze. „Doll Star – Wariant mocy słów” to całkiem niezła pozycja, choć mnie nie urzekła w jakimś szczególnym stopniu. Niewątpliwie jednak wielu osobom może przypaść do gustu ten lekki thriller psychologiczny z elementami fantastycznymi. Ode mnie manga ta zyskuje wyłącznie 6/10 – jeśli jednak opis was intryguje i szukacie raczej lżejszych thrillerów… Być może spodobają wam się przygody Nonoki.
KrukNagrobny - awatar KrukNagrobny
ocenił na 6 1 rok temu

Cytaty z książki Requiem Króla Róż 5

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Requiem Króla Róż 5