Panicz

Okładka książki Panicz
Helena Mniszkówna Wydawnictwo: Edipresse klasyka
366 str. 6 godz. 6 min.
Kategoria:
klasyka
Format:
papier
Data wydania:
2014-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2014-01-01
Liczba stron:
366
Czas czytania
6 godz. 6 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377698426
Średnia ocen

                7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Panicz w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Panicz

Średnia ocen
7,0 / 10
3 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
101
79

Na półkach:

"Panicz" jest jednocześnie książką lekką, zabawną oraz przyjemną, jak i głęboką, poruszającą oraz zmuszającą do refleksji. Spotykamy się z różnymi bohaterami: dobrymi, mieszanymi, a także złymi. Miłość, ambicje, cele, własne ideały - to właśnie tym wątkom autorka poświęciła najwięcej uwagi.

Do tytułowego bohatera miałam mieszane uczucia. Czasem go lubiłam, ale zazwyczaj doprowadzał mnie do szewskiej pasji. Już w życiu codziennym nie lubię ludzi, którzy mają takie lekkie podejście do wszystkiego, więc co tu mówić postaciach książkowych. Pan Ryszard słuchał tylko sam siebie, nie przejmował się, że zaraz przez swoją nieodpowiedzialność wszystko straci, nie opiekował się miejscem, które powinno dla niego najważniejsze. Bo po co? Przecież można się bawić i patrzeć, jak wszystko upada, po czym płakać i użalać się nad sobą, że już się nie ma nic. Nawet nie zrobiło mi się przykro, jedynie miałam nadzieję, że wyciągnął wnioski na przyszłość.

Nie byłam w szoku, że narzeczeństwo Ryszarda i Doroty się rozpadło, skoro on wyprawiał takie rzeczy. Miał totalnie gdzieś zdanie narzeczonej w jakiejkolwiek kwestii, cały czas szantażował ją emocjonalnie i doprowadzał do płaczu. Nic dziwnego, że dziewczyna nie wytrzymała i zerwała zaręczyny.

Najbardziej podobał mi się wątek miłości Mariana i Maryli. Pokazuje, że prawdziwego uczucia nie zniszczy nic. Czas, nieszczere narzeczeństwo z innym, plotki czy spór między rodzinami. Obydwoje dzielnie walczyli o swoje szczęście, aż w końcu je dostali.

"Panicz" jest zdecydowanie książką godną polecenia, choć czasem miałam wrażenie, że bohaterów jest nieco za dużo. W tych mniej znaczących gubiłam się w zasadzie przez całą fabułę. Ale to jest jeden szkopuł, który mi zawadzał. Jeśli chodzi o całą resztę, to powieść jest świetna.

"Panicz" jest jednocześnie książką lekką, zabawną oraz przyjemną, jak i głęboką, poruszającą oraz zmuszającą do refleksji. Spotykamy się z różnymi bohaterami: dobrymi, mieszanymi, a także złymi. Miłość, ambicje, cele, własne ideały - to właśnie tym wątkom autorka poświęciła najwięcej uwagi.

Do tytułowego bohatera miałam mieszane uczucia. Czasem go lubiłam, ale zazwyczaj...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

122 użytkowników ma tytuł Panicz na półkach głównych
  • 63
  • 53
  • 6
42 użytkowników ma tytuł Panicz na półkach dodatkowych
  • 33
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Panicz

Inne książki autora

Helena Mniszkówna
Helena Mniszkówna
Otrzymała bardzo staranne wychowanie domowe. Władała swobodnie czterema językami obcymi. W latach młodzieńczych razem ze swoją młodszą siostrą Józefą dużo podróżowała po Ukrainie wraz z ojcem Michałem Mniszek Tchórznickim. Ojciec jej był bowiem plenipotentem hrabiego Męcińskiego, właściciela rozległych dóbr na Ukrainie. Na inspekcje tych dóbr Michał Mniszek Tchórznicki przeważnie jeździł ze swoimi córkami. I właśnie w czasie tych podróży zatrzymywali się po różnych znajomych dworach ziemiańskich, gdzie Helena wsłuchiwała się w nadzwyczaj ciekawe autentyczne opowiadania gospodarzy, którzy ich przyjmowali. Wtedy zakiełkowała w młodej, odznaczającej się dużymi zdolnościami Halszce myśl przeniesienia niektórych tam zasłyszanych opowiadań na papier. „Trylogia” Sienkiewicza był jej ulubionym dziełem. Kilkunastoletnia Halszka recytowała na pamięć całe strony z „Trylogii”. W domu nazywano ją imieniem Kurcewiczówny – Halszką. Od najmłodszych lat Halszka odznaczała się wybitnymi zdolnościami narratorskimi i malarskimi. Nadto pięknie grała na fortepianie. […]. Helena Mniszek zadebiutowała powieścią zatytułowaną „Trędowata” i zaraz podbiła rynek czytelniczy. Skromna bohaterka słynnej „Trędowatej” Stefa Rudecka, której odwzajemniona miłość ordynata Waldemara Michorowskiego wycisnęła łzy milionom czytelniczek. Nie zawsze kucharek i pokojówek – jak podkreślali złośliwi krytycy. „Bezsporną zasługą Mniszkówny – stwierdził prof. Krzyżanowski – jest fakt, że poprzez swoje ckliwe powieści powiodła o krok naprzód prymitywnego czytelnika do nowoczesnej literatury”. „Trędowata” uzyskała zaskakującą ilość wydań: do 1938 roku aż szesnaście oraz kilka czeskich i jedno litewskie! Była bestsellerem dwudziestolecia międzywojennego. Doczekała się do roku 1939 aż dwóch wersji filmowych! Puchalskiego z 1926 roku z Jadwigą Smosarską w roli tytułowej i Gardana z 1936 roku z Elżbietą Barszczewską. W 1899 roku wyszła za mąż za Władysława Chyżyńskiego i zamieszkała w jego majątku Platerów na Litwie. Poznała tam środowisko arystokracji. Tam urodziły się jej dwie córki: Janina i Maria. Po śmierci męża, w roku 1903 wróciła na Podlasie do majątku rodziców – do Sabni koło Sokołowa Podlaskiego. […]. Z Litwy miała jakoby przywieźć pomysły powieści i wzory ich bohaterów. Pisanie stało się jej pasją. Narzekała, że „pióro jej przeistacza się w niesfornego wierzchowca i niesie jak opętane…” W liście do Kornela Makuszyńskiego pisała: „Mam w sercu ten nieszczęsny nerw bazgrania” […] W 1910 roku wyszła za mąż za Antoniego Rawicz Radomyskiego. Zamieszkali w dopiero co kupionym majątku Rogale pod Łukowem, gdzie w roku 1915 urodziły się dwie córki (bliźniaczki): Irena i Hanna. Mieszkając w Rogalach Helena poza pisaniem książek dużo pracowała społecznie: była między innymi przewodniczącą Koła Ziemianek, zakładała ochronki dla panienek, należała do Przysposobienia Wojskowego. W roku 1931 umarł nagle na serce w wieku 53 lat jej mąż Antoni. Naturalnie ciężar prowadzenia gospodarstwa spadł teraz wyłącznie na Helenę. W Kucharach mieszkała do 1940 roku, kiedy to została wyrzucona przez Niemców. Wyjechała wtedy do Sabni do swojej siostry Józefy. W Sabniach umarła w 1943 roku. Autorka wielu romansów, bardzo poczytnych przed laty i do dziś wznawianych. Przez jednych uważana za grafomankę, przez innych traktowana jako klasyk literatury popularnej, przeznaczonej dla masowego czytelnika. Posługiwała się chętnie stereotypowymi sytuacjami melodramatycznymi, ze społeczno-psychologicznego punktu widzenia niemal fantastycznymi, głosząc zwycięstwo cnoty i szlachetności nad złem i egoizmem. Helena Mniszek pochowana jest na przykościelnym cmentarzu rodzinnym Tchórznickich w Zembrowie. Imię Heleny Mniszek nadano Zespołowi Szkół w Sabniach (Szkoła Podstawowa i Gimnazjum). Przed Urzędem Gminy Sabnie ustawiono poświęcony pisarce pomnik. W herbie Gminy Sabnie znajduje się nawiązująca do jej postaci otwarta książka. Ekranizacje 1926 Trędowata, reż. E.Puchalski 1936 Trędowata, reż. J.Gardan 1937 Ordynat Michorowski, reż. Henryk Szaro 1976 Trędowata, reż. Jerzy Hoffman 1999-2000 Trędowata, serial, reż. Wojciech Rawecki, Krzysztof Lang
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Między ustami a brzegiem pucharu Maria Rodziewiczówna
Między ustami a brzegiem pucharu
Maria Rodziewiczówna
Ostatnio sięgnąłem po kolejnego polskiego klasyka wydanego w ramach serii Biblioteka Polska, którą prenumeruję. Następnym w kolejce była powieść "Między ustami a brzegiem pucharu" Marii Rodziewiczówny. To melodramat z 1889 roku opowiadający o pruskim arystokracie Wentzelu Croy-Dülmen, który zakochuje się w pięknej Jadwidze - Polce gdzieś z okolic Poznania. Wentzel wiedzie hulaszczy tryb życia. Liczne kochanki, popijawy, pojedynki na rewolwery i nienawiść do Polaków - tak, w telegraficznym skrócie, można scharakteryzować żywot tego nadętego typa. W pośladki najbardziej uwiera go to, że w połowie jest Polakiem i gdy ktoś mu to wyciągnie, gdy ktoś przypomni mu, że przecież jego matka była Polką, koleś robi się bardzo nerwowy i najczęściej z tego powodu pojedynkuje się. Jadwiga zmienia go jednak, a gdy jeszcze okazuje się, że jest wychowanicą jego babki od strony matki, w Wentzelu zachodzi przemiana i gość odkrywa w sobie uśpionego Polaka... "Między ustami a brzegiem pucharu" powstało "ku pokrzepieniu serc". Ten klasyczny melodramat na patriotyczną modłę został jednak napisany całkiem przyzwoicie. Jest tu sporo dialogów i to bardzo dobrych, a opisy Rodziewiczówna ograniczyła do minimum, choć w tym minimum oddała cały klimat polskiej prowincji pod zaborami. Mimo upływu ponad 130 lat, tę powieść nadal czyta się lekko i przyjemnie. W końcu to XIX-wieczny odpowiednik dzisiejszych czytadeł obyczajowych, choć napisany dużą piękniejszą polszczyzną. Książka raczej dla kobiet, ale i niejeden chłop też się będzie całkiem nieźle bawił czego jestem żywym dowodem. 😉
Mroczne-Strony - awatar Mroczne-Strony
ocenił na 7 4 miesiące temu
Czahary Maria Rodziewiczówna
Czahary
Maria Rodziewiczówna
Wiem, że ta strona klasyki często surowo jest oceniana w oczach obecnych czytelników, jednak w moim uznaniu, ma w sobie to coś. Uwielbiam spokój, jaki płynie z sielskiego wiejskiego obrazu, dialogi, które prowadzą bohaterowie i właśnie samych bohaterów. Choć książka rozpoczyna się kłótnią, to mam wrażenie, że czuć w niej dążenie do zgody, uczciwości, nie tylko jeżeli chodzi o tą jedną sytuację. Piękna, emanująca spokojem, pomimo momentami burzliwych losów bohaterów. Bardzo mi się podobała. Książka zaczyna się konfliktem o podział majątku, jaki wybucha między rodzeństwem po śmierci ojca. Zosia, wbrew naciskom starszych braci, nie zgadza się przyjąć pieniędzy a domaga się swojej części w ziemii, walcząc jednocześnie o część Wacława, który od wielu lat jest nieobecny. Jest koniec XIX wieku, więc możecie sobie wyobrazić "wiarę" otoczenia w powodzenie przedsięwzięcia i samodzielnego gospodarowania ziemią przez kobietę. Tytułowe Czahary, które przypadają Zosi w udziale mogą stać się symbolem jej wytrwałości, niezależności i siły. W książce przyglądamy się relacjom rodzinnym oraz sąsiedzkim, zwykłemu życiu, stosunkom pomiędzy szlachtą a chłopami. Główną bohaterką powieści jest właśnie Zosia, z której postawy bije upór w dążeniu do celu, walka o swoje prawa, ale również dobroć i sprawiedliwość. Jednak to osoby towarzyszące, które los postawił na jej drodze, często urozmaicają fabułę, wywołując niejednokrotnie uśmiech na twarzy.
naksiazkach - awatar naksiazkach
ocenił na 7 5 miesięcy temu
Pani Walewska Wacław Gąsiorowski
Pani Walewska
Wacław Gąsiorowski
Czy słyszeliście kiedykolwiek o polskiej kochance Cesarza Francuzów? Marii Walewskiej, której uroda podobno urzekła Napoleona? Jest to historia, która zdecydowanie ma swój klimat, niepowtarzalny, autentyczny i wyjątkowy. To książka z innej epoki. Nie każdy doceni jej walory, nie każdy wczuje się w sytuację młodej kobiety, którą wydali za mąż za starca, nie każdy doceni ją jako źródło wiedzy o epoce. Inna konwencja, maniery i inne ideały. To głęboko osadzona w ówczesnej rzeczywistości rzecz o powinnościach. Kobiety wobec mężczyzny i Walewskiej wobec Ojczyzny, złożonej na jej ołtarzu. Historia napisana z rozmachem, odrobinę afektowana i patetyczna, ale napisana z wielką wrażliwością rzecz o miłości, patriotyzmie i obowiązkach wobec powyższych. Dużo tu historii, obyczajowości i powinności, ale to też wizerunek kobiety na tle epoki. Wizerunek, którego nie chcielibyśmy dzisiaj powielać ani udostępniać. Kompletnie zależnej od innych. Nie mogącej o sobie decydować. Jej kreacja i obraz budzą sympatię odbiorcy, początkowa niewinność i opór wobec zdrady, wątpliwości i niepewność tylko dodają jej uroku. Jak to było naprawdę? Relacja Marii z bratem także wzbudziła u mnie wiele emocji. Wywołała smutek i zażenowanie. Małżeństwo z magnatem Walewskim, wycofanym juz z życia dworskiego pokazuje ogromną przepaść jaka dzieliła Marię i jej męża. Potem spotkanie z Napoleonem i " pchanie" Marii w ramiona Francuza, a nóż coś " ugra" dla Polski? Czyta sie lekko, pomimo stylizacji i francuskich wtrąceń. Bale, karoce, dwór, intrygi i cała plejada dworzan, polityków, doradców, w tle epoka napoleońska. Jej kwintesencja. Polityczne nadzieje na zmiany względem Polski. Połączenie fikcji literackiej i prawdy historycznej. Warto przeczytać. Dla wielbicielek romansów historycznych! 8/10
Ficunio - awatar Ficunio
ocenił na 8 3 dni temu
Hrabina Cosel Józef Ignacy Kraszewski
Hrabina Cosel
Józef Ignacy Kraszewski
Kto kiedykolwiek zwiedzał Drezno, z pewnością słyszał o hrabinie Annie Cosel, najsłynniejszej metresie elektora saskiego Franciszka Augusta I, a jednocześnie króla Polski, znanego u nas jako August II Mocny. Józef Ignacy Kraszewski, nasz płodny pisarz powieści historycznych, spędził dużą część swojego życia w Dreźnie. Jedną z napisanych przez niego książek to właśnie "Hrabina Cosel", pierwsza część tzw. trylogii saskiej, w której pisarz snuje niezwykłą opowieść o tej nietuzinkowej postaci, ale i o Auguście II Mocnym i jego dworze. Monarsze temu historia nie wystawiła zbyt dobrego świadectwa- hulaka, bawidamek, intrygant, fałszem podszyty. Byl jednak niezwykle silny (gołymi rękami łamał podkowy i zgniatał kielichy), sprytny, ambitny, głodny władzy. Dlatego też udało mu się zdobyć koronę Polski, co było dla niego wyniesieniem i chlubą (choć niekoniecznie działało to w drugą stronę...). Trzeba jednak mu przyznać, że to za jego czasów Drezno stało się tak pięknym miastem oraz liczącym się europejskim ośrodkiem kultury. Monarcha ten był bardzo kochliwy, zmieniał swoje faworyty jak rękawiczki, i bynajmniej nie był im wierny. Piękna Anna Konstancja, uważana była za bóstwo: piękna, wrażliwa, bystra, inteligentna, obyta. Król długo zabiegał o jej względy...Lecz gdy już ją zdobył, został nią całkowicie zauroczony. Budował dla niej pałace, obdarzał dobrami, zasypywał klejnotami. Do czasu... Gdy nastały dla Anny ciężkie czasy jej przeznaczeniem stała się tułaczka, a w końcu niewola. Dlaczego hrabina Cosel została odepchnięta? I dlaczego nie mogła sobie żyć w spokoju, podobnie jak i inne faworyty króla przed nią i po niej? No i jak zakończyła się jej historia? Pięknie, ciekawie napisana opowieść o niepospolitej kobiecie, wesołym dworze saskim i wiernym słudze. Czyta się szybko, zwłaszcza jeśli zna się miejsca, o których pisze Kraszewski. Można przenieść się zarówno w czasie jak i w przestrzeni oraz poczuć atmosferę niemieckiej Saksonii w XVIII wieku. Bardzo polecam ♥️
Magda Juraszewska - awatar Magda Juraszewska
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Sekret Clary Françoise Bourdin
Sekret Clary
Françoise Bourdin
"Clara prowadziła bardzo ożywione życie towarzyskie. W szalonej atmosferze lat międzywojennych, kiedy to każdy chciał szybko przeżyć jak najwięcej, jej rezydencja na ulicy Malakoff niemal każdego wieczoru tonęła w powodzi świateł." 1945 rok, Vallonue, Prowansja Piękna Clara jest seniorką bogatego rodu Morvanów. Jej mąż Henri zginął w czasie wojny. Kobieta ma dwóch dorosłych synów Charlesa i Edouarda, którzy założyli już swoje rodziny. Ma też szóstkę ukochanych wnuków, dla których jest w stanie zrobić wszystko. Pewnego ranka Clarę budzi huk wystrzału. Kobieta odnajduje w gabinecie swojego syna Edouarda. Mężczyzna nie żyje, obok niego na biurku leży rewolwer ojca. Przybyli na miejsce policjanci stwierdzają samobójstwo. Mijają lata, Clara dbając o dobro rodziny ciągle pomnaża swój majątek. Szczególną troską otacza ukochanych wnuków. Bardzo niepokoi ją los młodszego syna Charlesa, który w czasie wojny stracił w obozie koncentracyjnym ukochaną żonę i córeczkę. Charles coraz bardziej pogrąża się w apatii, tęskniąc za tym co bezpowrotnie minęło. Dorosłe wnuki Clary zaczynają szukać swojej drogi i własnego szczęścia. Kobieta za wszelką cenę chce utrzymać członków klanu razem bo najważniejsza dla niej jest rodzina. Ale Clara ukrywa też przed nimi pewien sekret z przeszłości. Czy tragiczne fatum, które zawisło nad klanem Movanów da o sobie znać? Czy prawda o wydarzeniach z 1945 roku ujrzy światło dzienne? Bardzo lubię ten charakterystyczny francuski klimat w powieściach i tu go odnalazłam. Przepiękny Paryż, klimatyczna wiejska posiadłość w Prowansji, niedaleko Awinionu i opisy przyrody zachwycają. A w tym wszystkim członkowie rodu Morvanów ze swoimi skrywanymi tajemnicami, radościami i smutkami codziennego życia. Śledzimy losy wszystkich wnuków Clary przez dzieciństwo aż po ich dorosłość i życiowe wybory. "Sekret Clary" to ciepła i mądra opowieść o miłości, potędze pieniądza, karierze i kobiecej sile. Zakończenie książki jest bardzo zaskakujące. Ja mam to szczęście, że mogę sięgnąć po 2 część "Potomkowie Clary", która jest kontynuacją tej historii.
Maria Manterys-Storma - awatar Maria Manterys-Storma
oceniła na 7 4 dni temu
Kenilworth Walter Scott
Kenilworth
Walter Scott
Pewnego razu na wyspach brytyjskich…. Hura! Jestem the best, znaczy się po polsku „jestem debeściara” czyli najlepsza. Oczywiście w swoim mniemaniu, po dokonaniu czynu czytelniczego, który jeszcze niedawno przekraczał moje możliwości! Przeczytałam książkę Waltera Scotta! No, tego angielsko - szkockiego pisarza z pierwszej połowy XIX wieku. A ten pisał dużo i namiętnie. Nie, nie, naszego Kraszewskiego nie przebił. Ale każda książka Scotta, która trafiała w moje ręce, swoje ważyła. Nie dość, że treści było dużo, czcionka mała, to jeszcze papier tzw. klasy V czyli gruby. Słowem, twórczość Szkota bliska mi nie była. Jednak w końcu udało się. Przebrnęłam przez „Kenilworth”, powieść uznawaną za jedną z najlepszych, jak głoszą recenzje. Tytułowe Kenilworth to miasto w Anglii, w hrabstwie Warwickshire, leżące 7 km na północ od miasta Warwick i 136 km na północny zachód od Londynu. W 2001 liczyło 22 582 mieszkańców. Znaczy się taka sobie mieścina. Jest w niej jednak Zamek Kenilworth datowany na X wiek, przebudowany w XIII w. Stał się popularny właśnie dzięki opowieści Waltera. Wiemy zatem, gdzie udamy się w historyczną wycieczkę. Kogo na niej spotkamy? Postacie historyczne oczywiście. Akcja rozgrywa się za czasów panowania Elżbiety I 1558 – 1603. Oczywiście Ela jest, chociaż nie tworzy postaci pierwszoplanowej w konstrukcji powieści, bo w Anglii oczywiście panuje jako królowa – dziewica. Kolejną ważną postacią jest Robert Dudley, hrabia Earl Leicester, rezydujący w naszym Kenilworth, przynajmniej w powieści. Jest też hrabia Sussex i kilka jeszcze innych postaci, które zapewne mają historyczny rodowód. Chcecie, przeczytajcie, poszukajcie. Historia oczywiście jest jednym wielkim romansem. Mamy tajemnicę, mamy zbrodnię, może nawet nie jedną, mamy nieszczęścia i opis rządów królowej. Właśnie, opisy…. Tych nie brakuje w książkach historycznych. Każdy pisarz tzw. historyczny stara się przekazać w swych opowieściach nie tylko własną wizję wydarzeń zwanych historycznymi, ale również próbuje oddać koloryt epoki. Tak więc brniemy przez opisy sukien, komnat, balów czy nawet umaszczenia koni. Czasami oczywiście opisy omijamy, zwłaszcza jak jesteśmy uczniami i książka jest lekturą obowiązkową. Ze mną bywało różnie. Czasami opisy czytałam, czasami przelatywałam swym słabnącym wzrokiem, tłumacząc, że to tak w imię ochrony owego wzroku. W każdym razie Scott nie odbiega niczym od naszego Sienkiewicza czy nawet Kraszewskiego. Czytanie „Kenilworth” nie uważam jednak za czas stracony. Podczas dyskusji o literaturze pochwaliłam się oczywiście swym wyczynem i…. Okazało się, że twórczość Szkota o losach Anglii jest już praktycznie nieznana. Ktoś tam coś słyszał, ale nie czytał. W każdym razie ja dołączyłam do tego grona, które czytało i wie. I dobrze mi z tym!
gks - awatar gks
ocenił na 6 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Panicz

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Panicz