Recenzja pt. „ADWOKAT”, z pisma „Tylko Rock” nr 11 / 1992 r.:
W roku 1977 kiedy to Linda i Paul McCartney przebywali na, pracowicie zresztą spędzonych, wakacjach w Nigerii przeżyli niebezpieczną przygodę. Wracali właśnie do wynajętego domu obładowani sprzętem muzycznym i filmowym, gdy zaatakowało ich sześciu opryszków. Linda krzyknęła: Nie zabijajcie go - on jest muzykiem. To zdanie, wielokrotnie cytowane później w prasie, jak słusznie zauważył Piotr Chrościel - mogłoby stać się symbolicznym mottem jego biografii. Prawda jest niestety taka, że po rozwiązaniu zespołu The Beatles, non stop niemal krytykowany za swoją samodzielną twórczość McCartney, długo jeszcze musiał żyć w cieniu dokonań swojego wielkiego byłego partnera.
Prawdą jest również to, że bardziej charyzmatycznemu Lennonowi okoliczności stworzyły na pewno lepsze warunki, aby zabłysnąć poza firmą - Lennon-McCartney. Ten dowód młodzieńczej przyjaźni sporo później kosztował Paula. Wiele doskonałych piosenek skomponowanych wyłącznie przez niego, przypisywanych było Lennonowi dlatego tylko, że po prostu... były dobre. Lennon, szczególnie po swojej śmierci (o ironio losu) okrzyczany został „wodzem hippisów”, „największym rockowym bojownikiem o pokój”, wreszcie - idolem kilku przecież pokoleń. McCartney’owi pozostała etykietka groszoroba o spojrzeniu skrzywdzonego spaniela.
Biografia Paula McCartneya autorstwa Piotra Chrościela udowadnia jak bardzo krzywdzący to pogląd. Trudno się zatem dziwić, że Paul przypomina bardziej spisaną mowę obrończą adwokata, niż obiektywną biografię eks-Beatlesa. Odwrotnie jak Dariusz Michalski w Lennonie, Chrościel pominął niemal całkowicie czasy beatlesowskie skupiając się na solowej działalności Paula, udowadniając bezzasadność narosłych wokół jego osoby „legend”. Wszelkie ataki prasy oraz tkwiące w umysłach ludzi schematy na temat McCartneya wynikają - zdaniem autora ze spraw czysto poza muzycznych: "...wszystko dlatego, że Paul jest nieprzyzwoicie wiemy swojej żonie, nie dmucha chłopczyków, nie obraża uczuć religijnych innych osób, nie robi burd w knajpach od pewnego czasu nie ćpa" - twierdzi Chrościel zadając pod koniec książki ironiczne pytanie: "Czy tak powinien wyglądać weteran lat sześćdziesiątych?"
"Paul" to książka przekonywająca i ciekawa, ale moim zdaniem napisana chyba zbyt późno. Podczas gdy Lennonowcy zapełniali przez lata półki księgarni i kolumny czasopism nowymi pracami, McCartneyowcy milczeli... Szkoda.
[KRZYSZTOF KOTOWSKI]
zapraszam na blog: tesinblog.wordpress.com
Recenzja pt. „ADWOKAT”, z pisma „Tylko Rock” nr 11 / 1992 r.:
W roku 1977 kiedy to Linda i Paul McCartney przebywali na, pracowicie zresztą spędzonych, wakacjach w Nigerii przeżyli niebezpieczną przygodę. Wracali właśnie do wynajętego domu obładowani sprzętem muzycznym i filmowym, gdy zaatakowało ich sześciu opryszków. Linda krzyknęła: Nie zabijajcie go - on jest muzykiem....
Czyta się świetnie, niestety bardzo mało szczegółowa biografia. Autor jakby na siłę skupiał się wyłącznie na Paulu, w opisie roku 1980 nie wspomniał nawet o zabójstwie Lennona...
Czyta się świetnie, niestety bardzo mało szczegółowa biografia. Autor jakby na siłę skupiał się wyłącznie na Paulu, w opisie roku 1980 nie wspomniał nawet o zabójstwie Lennona...
Świetnie napisana książka, autor naprawdę zna się na rzeczy i czuć jego fascynację tematem. Bardzo dużo informacji wartych uwagi, polecam dla osób, które już mniej więcej orientują się w temacie.
Świetnie napisana książka, autor naprawdę zna się na rzeczy i czuć jego fascynację tematem. Bardzo dużo informacji wartych uwagi, polecam dla osób, które już mniej więcej orientują się w temacie.
Recenzja pt. „ADWOKAT”, z pisma „Tylko Rock” nr 11 / 1992 r.:
W roku 1977 kiedy to Linda i Paul McCartney przebywali na, pracowicie zresztą spędzonych, wakacjach w Nigerii przeżyli niebezpieczną przygodę. Wracali właśnie do wynajętego domu obładowani sprzętem muzycznym i filmowym, gdy zaatakowało ich sześciu opryszków. Linda krzyknęła: Nie zabijajcie go - on jest muzykiem. To zdanie, wielokrotnie cytowane później w prasie, jak słusznie zauważył Piotr Chrościel - mogłoby stać się symbolicznym mottem jego biografii. Prawda jest niestety taka, że po rozwiązaniu zespołu The Beatles, non stop niemal krytykowany za swoją samodzielną twórczość McCartney, długo jeszcze musiał żyć w cieniu dokonań swojego wielkiego byłego partnera.
Prawdą jest również to, że bardziej charyzmatycznemu Lennonowi okoliczności stworzyły na pewno lepsze warunki, aby zabłysnąć poza firmą - Lennon-McCartney. Ten dowód młodzieńczej przyjaźni sporo później kosztował Paula. Wiele doskonałych piosenek skomponowanych wyłącznie przez niego, przypisywanych było Lennonowi dlatego tylko, że po prostu... były dobre. Lennon, szczególnie po swojej śmierci (o ironio losu) okrzyczany został „wodzem hippisów”, „największym rockowym bojownikiem o pokój”, wreszcie - idolem kilku przecież pokoleń. McCartney’owi pozostała etykietka groszoroba o spojrzeniu skrzywdzonego spaniela.
Biografia Paula McCartneya autorstwa Piotra Chrościela udowadnia jak bardzo krzywdzący to pogląd. Trudno się zatem dziwić, że Paul przypomina bardziej spisaną mowę obrończą adwokata, niż obiektywną biografię eks-Beatlesa. Odwrotnie jak Dariusz Michalski w Lennonie, Chrościel pominął niemal całkowicie czasy beatlesowskie skupiając się na solowej działalności Paula, udowadniając bezzasadność narosłych wokół jego osoby „legend”. Wszelkie ataki prasy oraz tkwiące w umysłach ludzi schematy na temat McCartneya wynikają - zdaniem autora ze spraw czysto poza muzycznych: "...wszystko dlatego, że Paul jest nieprzyzwoicie wiemy swojej żonie, nie dmucha chłopczyków, nie obraża uczuć religijnych innych osób, nie robi burd w knajpach od pewnego czasu nie ćpa" - twierdzi Chrościel zadając pod koniec książki ironiczne pytanie: "Czy tak powinien wyglądać weteran lat sześćdziesiątych?"
"Paul" to książka przekonywająca i ciekawa, ale moim zdaniem napisana chyba zbyt późno. Podczas gdy Lennonowcy zapełniali przez lata półki księgarni i kolumny czasopism nowymi pracami, McCartneyowcy milczeli... Szkoda.
[KRZYSZTOF KOTOWSKI]
zapraszam na blog: tesinblog.wordpress.com
Recenzja pt. „ADWOKAT”, z pisma „Tylko Rock” nr 11 / 1992 r.:
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW roku 1977 kiedy to Linda i Paul McCartney przebywali na, pracowicie zresztą spędzonych, wakacjach w Nigerii przeżyli niebezpieczną przygodę. Wracali właśnie do wynajętego domu obładowani sprzętem muzycznym i filmowym, gdy zaatakowało ich sześciu opryszków. Linda krzyknęła: Nie zabijajcie go - on jest muzykiem....
Fajna dla fanów paula
Fajna dla fanów paula
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzyta się świetnie, niestety bardzo mało szczegółowa biografia. Autor jakby na siłę skupiał się wyłącznie na Paulu, w opisie roku 1980 nie wspomniał nawet o zabójstwie Lennona...
Czyta się świetnie, niestety bardzo mało szczegółowa biografia. Autor jakby na siłę skupiał się wyłącznie na Paulu, w opisie roku 1980 nie wspomniał nawet o zabójstwie Lennona...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietnie napisana książka, autor naprawdę zna się na rzeczy i czuć jego fascynację tematem. Bardzo dużo informacji wartych uwagi, polecam dla osób, które już mniej więcej orientują się w temacie.
Świetnie napisana książka, autor naprawdę zna się na rzeczy i czuć jego fascynację tematem. Bardzo dużo informacji wartych uwagi, polecam dla osób, które już mniej więcej orientują się w temacie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to