Wróć na stronę książki

Oceny książki Paul McCartney: biografia

Średnia ocen
6,0 / 10
31 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
213
211

Na półkach:

Recenzja pt. „ADWOKAT”, z pisma „Tylko Rock” nr 11 / 1992 r.:

W roku 1977 kiedy to Linda i Paul McCartney przebywali na, pracowicie zresztą spędzonych, wakacjach w Nigerii przeżyli niebezpieczną przygodę. Wracali właśnie do wynajętego domu obładowani sprzętem muzycznym i filmowym, gdy zaatakowało ich sześciu opryszków. Linda krzyknęła: Nie zabijajcie go - on jest muzykiem. To zdanie, wielokrotnie cytowane później w pra­sie, jak słusznie zauważył Piotr Chrościel - mo­głoby stać się symbolicznym mottem jego bio­grafii. Prawda jest niestety taka, że po rozwiąza­niu zespołu The Beatles, non stop niemal kryty­kowany za swoją samodzielną twórczość McCartney, długo jeszcze musiał żyć w cieniu do­konań swojego wielkiego byłego partnera.

Prawdą jest również to, że bardziej charyzma­tycznemu Lennonowi okoliczności stworzyły na pewno lepsze warunki, aby zabłysnąć poza firmą - Lennon-McCartney. Ten dowód młodzieńczej przyjaźni sporo później kosztował Paula. Wiele doskonałych piosenek skomponowanych wy­łącznie przez niego, przypisywanych było Len­nonowi dlatego tylko, że po prostu... były dobre. Lennon, szczególnie po swojej śmierci (o ironio losu) okrzyczany został „wodzem hippisów”, „największym rockowym bojownikiem o pokój”, wreszcie - idolem kilku przecież pokoleń. McCartney’owi pozostała etykietka groszoroba o spojrzeniu skrzywdzonego spaniela.

Biografia Paula McCartneya autorstwa Piotra Chrościela udowadnia jak bardzo krzywdzący to pogląd. Trudno się zatem dziwić, że Paul przy­pomina bardziej spisaną mowę obrończą adwo­kata, niż obiektywną biografię eks-Beatlesa. Od­wrotnie jak Dariusz Michalski w Lennonie, Chrościel pominął niemal całkowicie czasy beatlesowskie skupiając się na solowej działalności Paula, udowadniając bezzasadność narosłych wokół jego osoby „legend”. Wszelkie ataki prasy oraz tkwiące w umysłach ludzi schematy na te­mat McCartneya wynikają - zdaniem autora ze spraw czysto poza muzycznych: "...wszystko dlatego, że Paul jest nieprzyzwoicie wiemy swo­jej żonie, nie dmucha chłopczyków, nie obraża uczuć religijnych innych osób, nie robi burd w knajpach od pewnego czasu nie ćpa" - twier­dzi Chrościel zadając pod koniec książki ironiczne pytanie: "Czy tak powinien wyglądać weteran lat sześćdziesiątych?"

"Paul" to książka przekonywająca i ciekawa, ale moim zdaniem napisana chyba zbyt późno. Podczas gdy Lennonowcy zapełniali przez lata półki księgarni i kolumny czasopism nowymi pra­cami, McCartneyowcy milczeli... Szkoda.

[KRZYSZTOF KOTOWSKI]

zapraszam na blog: tesinblog.wordpress.com

Recenzja pt. „ADWOKAT”, z pisma „Tylko Rock” nr 11 / 1992 r.:

W roku 1977 kiedy to Linda i Paul McCartney przebywali na, pracowicie zresztą spędzonych, wakacjach w Nigerii przeżyli niebezpieczną przygodę. Wracali właśnie do wynajętego domu obładowani sprzętem muzycznym i filmowym, gdy zaatakowało ich sześciu opryszków. Linda krzyknęła: Nie zabijajcie go - on jest muzykiem....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
36
10

Na półkach:

Fajna dla fanów paula

Fajna dla fanów paula

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
131
33

Na półkach: , , ,

Czyta się świetnie, niestety bardzo mało szczegółowa biografia. Autor jakby na siłę skupiał się wyłącznie na Paulu, w opisie roku 1980 nie wspomniał nawet o zabójstwie Lennona...

Czyta się świetnie, niestety bardzo mało szczegółowa biografia. Autor jakby na siłę skupiał się wyłącznie na Paulu, w opisie roku 1980 nie wspomniał nawet o zabójstwie Lennona...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to