Mirosław Porębski, pracownik CHZ, wierzy że raz dane słowo jest święte, bez względu na konsekwencje, ma też słabość do swojego wysłużone Trabanta. Jedno i drugie wkrótce sprowadzi na niego poważne kłopoty. Halina Romańska – atrakcyjna, samotna kobieta, mimo świętowania swoich imienin nie tryska radością. Jej matka zniknęła z tajemniczym mężczyzną, a każdy dzień bezowocnych poszukiwań skłania do wniosków, że matka może nie żyć. Ani Porębski, ani Romańska – dla siebie zupełnie obcy – nie wiedzą jeszcze, że odegrają znaczące role w dramacie jaki im zgotuje tajemniczy zabójca. Zabójca, dla którego popełnienie jednej czy kilku zbrodni nie ma żadnego znaczenia.
Kryminał z sympatycznym kapitanem Mirskim, ciekawą fabułą i finałem, który nie zaskakuje, ale też nie rozczarowuje. Krupiński rezygnuje z chwytliwych zabiegów, atrakcyjnych i zwykle pożądanych zwrotów akcji czy karkołomnych rozwiązań. Jego fabuła od początku do końca trzyma określony poziom napięcia. „Geniusz” jednego milicjanta zastępuje pracą zespołową, postacie są chętne do współpracy (choć z ograniczeniami), nie skrywają tajemnic sprzed lat, nie konfabulują. Nawet sprawca jest nieskomplikowany, to jedynie człowiek, którego psychika jest mocno skrzywiona. Summa summarum – miast fajerwerków dostajemy skromny, ale ciekawy kryminał.
Mirosław Porębski, pracownik CHZ, wierzy że raz dane słowo jest święte, bez względu na konsekwencje, ma też słabość do swojego wysłużone Trabanta. Jedno i drugie wkrótce sprowadzi na niego poważne kłopoty. Halina Romańska – atrakcyjna, samotna kobieta, mimo świętowania swoich imienin nie tryska radością. Jej matka zniknęła z tajemniczym mężczyzną, a każdy dzień bezowocnych...
To miała być szybka lektura, żeby dobić do magicznej liczby 52 przeczytanych książek. No i przeczytałem szybko, bo to bardzo skromna lektura. Tylko, że nie była warta zachodu. Taki gniot milicyjny, bez wyrazu, z tezą, że milicja zawsze złapie przestępcę, że to ohydny drań i tak dalej, i tak dalej. Wszystko przewidywalne, nudne, bez wyrazu. Jedynie dialogi w miarę żywe i może dzięki temu dało się przebrnąć. Ale żeby polecać - nie. A przecież w PRL-u też powstawały całkiem niezłe kryminały.
PS. Dla poprawy samopoczucia i podniesienia własnego ego przeczytałem w 2016 jeszcze jedną książkę - znacznie lepszą, ale o tym w innym miejscu.
To miała być szybka lektura, żeby dobić do magicznej liczby 52 przeczytanych książek. No i przeczytałem szybko, bo to bardzo skromna lektura. Tylko, że nie była warta zachodu. Taki gniot milicyjny, bez wyrazu, z tezą, że milicja zawsze złapie przestępcę, że to ohydny drań i tak dalej, i tak dalej. Wszystko przewidywalne, nudne, bez wyrazu. Jedynie dialogi w miarę żywe i...
Obydwa kryminały tegoż to pana przeczytałam jeden po drugim. Bardzo szybko się czyta, akcja nie jest skomplikowana, do rozwiązania zagadek śmierci wystarczą małe szczególiki, na które, w trakcie czytania, możemy nie zwrócić najmniejszej uwagi.
Obydwie książki podobały mi się, ale jednak to nie jest to, co lubię. Dla mnie zbrodnie były zbyt oczywiste, w środku książek już domyśliłam się, kto będzie mordercą. Niestety miałam rację. Jednak dla samej, ciekawej lektury myślę, że warto sięgnąć choć po jedną książkę Krupińskiego.
Obydwa kryminały tegoż to pana przeczytałam jeden po drugim. Bardzo szybko się czyta, akcja nie jest skomplikowana, do rozwiązania zagadek śmierci wystarczą małe szczególiki, na które, w trakcie czytania, możemy nie zwrócić najmniejszej uwagi.
Obydwie książki podobały mi się, ale jednak to nie jest to, co lubię. Dla mnie zbrodnie były zbyt oczywiste, w środku książek już...
Mirosław Porębski, pracownik CHZ, wierzy że raz dane słowo jest święte, bez względu na konsekwencje, ma też słabość do swojego wysłużone Trabanta. Jedno i drugie wkrótce sprowadzi na niego poważne kłopoty. Halina Romańska – atrakcyjna, samotna kobieta, mimo świętowania swoich imienin nie tryska radością. Jej matka zniknęła z tajemniczym mężczyzną, a każdy dzień bezowocnych poszukiwań skłania do wniosków, że matka może nie żyć. Ani Porębski, ani Romańska – dla siebie zupełnie obcy – nie wiedzą jeszcze, że odegrają znaczące role w dramacie jaki im zgotuje tajemniczy zabójca. Zabójca, dla którego popełnienie jednej czy kilku zbrodni nie ma żadnego znaczenia.
Kryminał z sympatycznym kapitanem Mirskim, ciekawą fabułą i finałem, który nie zaskakuje, ale też nie rozczarowuje. Krupiński rezygnuje z chwytliwych zabiegów, atrakcyjnych i zwykle pożądanych zwrotów akcji czy karkołomnych rozwiązań. Jego fabuła od początku do końca trzyma określony poziom napięcia. „Geniusz” jednego milicjanta zastępuje pracą zespołową, postacie są chętne do współpracy (choć z ograniczeniami), nie skrywają tajemnic sprzed lat, nie konfabulują. Nawet sprawca jest nieskomplikowany, to jedynie człowiek, którego psychika jest mocno skrzywiona. Summa summarum – miast fajerwerków dostajemy skromny, ale ciekawy kryminał.
Mirosław Porębski, pracownik CHZ, wierzy że raz dane słowo jest święte, bez względu na konsekwencje, ma też słabość do swojego wysłużone Trabanta. Jedno i drugie wkrótce sprowadzi na niego poważne kłopoty. Halina Romańska – atrakcyjna, samotna kobieta, mimo świętowania swoich imienin nie tryska radością. Jej matka zniknęła z tajemniczym mężczyzną, a każdy dzień bezowocnych...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDostałem to, czego oczekiwałem - afera, morderstwa, a na pierwszym planie milicyjne śledztwo. Samo się czyta.
Dostałem to, czego oczekiwałem - afera, morderstwa, a na pierwszym planie milicyjne śledztwo. Samo się czyta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyjemnie się czytało, nic odkrywczego.
Przyjemnie się czytało, nic odkrywczego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobrze się czyta ,fajna intryga , polecam .
Dobrze się czyta ,fajna intryga , polecam .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOkładka
nie umiem grać w karty
skąd
biblioteka
fabuła
PRL ,zabójstwo
Moja opinia
taka sobie,nudnawa,czasami.Taki kryminałów dużo.
Okładka
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tonie umiem grać w karty
skąd
biblioteka
fabuła
PRL ,zabójstwo
Moja opinia
taka sobie,nudnawa,czasami.Taki kryminałów dużo.
To miała być szybka lektura, żeby dobić do magicznej liczby 52 przeczytanych książek. No i przeczytałem szybko, bo to bardzo skromna lektura. Tylko, że nie była warta zachodu. Taki gniot milicyjny, bez wyrazu, z tezą, że milicja zawsze złapie przestępcę, że to ohydny drań i tak dalej, i tak dalej. Wszystko przewidywalne, nudne, bez wyrazu. Jedynie dialogi w miarę żywe i może dzięki temu dało się przebrnąć. Ale żeby polecać - nie. A przecież w PRL-u też powstawały całkiem niezłe kryminały.
PS. Dla poprawy samopoczucia i podniesienia własnego ego przeczytałem w 2016 jeszcze jedną książkę - znacznie lepszą, ale o tym w innym miejscu.
To miała być szybka lektura, żeby dobić do magicznej liczby 52 przeczytanych książek. No i przeczytałem szybko, bo to bardzo skromna lektura. Tylko, że nie była warta zachodu. Taki gniot milicyjny, bez wyrazu, z tezą, że milicja zawsze złapie przestępcę, że to ohydny drań i tak dalej, i tak dalej. Wszystko przewidywalne, nudne, bez wyrazu. Jedynie dialogi w miarę żywe i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa odmóżdżenie -rewelacja!
Na odmóżdżenie -rewelacja!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajny kryminał,taki do pochłonięcia w jeden wieczór.
Fajny kryminał,taki do pochłonięcia w jeden wieczór.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toObydwa kryminały tegoż to pana przeczytałam jeden po drugim. Bardzo szybko się czyta, akcja nie jest skomplikowana, do rozwiązania zagadek śmierci wystarczą małe szczególiki, na które, w trakcie czytania, możemy nie zwrócić najmniejszej uwagi.
Obydwie książki podobały mi się, ale jednak to nie jest to, co lubię. Dla mnie zbrodnie były zbyt oczywiste, w środku książek już domyśliłam się, kto będzie mordercą. Niestety miałam rację. Jednak dla samej, ciekawej lektury myślę, że warto sięgnąć choć po jedną książkę Krupińskiego.
Obydwa kryminały tegoż to pana przeczytałam jeden po drugim. Bardzo szybko się czyta, akcja nie jest skomplikowana, do rozwiązania zagadek śmierci wystarczą małe szczególiki, na które, w trakcie czytania, możemy nie zwrócić najmniejszej uwagi.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toObydwie książki podobały mi się, ale jednak to nie jest to, co lubię. Dla mnie zbrodnie były zbyt oczywiste, w środku książek już...
Lubię kryminały z tamtych lat .I ten jest nawet ciekawy :)
Lubię kryminały z tamtych lat .I ten jest nawet ciekawy :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to