Ta historia pokazuje jak wiele można osiągnąć, gdy otwieramy się na innych ludzi - nie zamykamy się w naszym nieszczęściu, ale szczerze mówimy o naszych potrzebach i ograniczeniach. Wolontariat to wspaniała forma pomocy innym, ale aby zadziałał zarówno potrzebujący pomocy jak osoby jej udzielające muszą o sobie wiedzieć.
Ta historia pokazuje jak wiele można osiągnąć, gdy otwieramy się na innych ludzi - nie zamykamy się w naszym nieszczęściu, ale szczerze mówimy o naszych potrzebach i ograniczeniach. Wolontariat to wspaniała forma pomocy innym, ale aby zadziałał zarówno potrzebujący pomocy jak osoby jej udzielające muszą o sobie wiedzieć.
Piękna, poruszająca historia Matki, która gdy tylko dowiaduje się, że jej najmłodszy syn uległ wypadkowi, porzuca całe swoje dotychczasowe życie, i leci na drugi koniec świata by pomóc, wesprzeć, czuwać.
Glenys Carl ma w sobie ogromną siłę i dar przekonywania innych do pomocy. Zapewne były to także sprzyjające okoliczności, ale jej ogromna praca i trud z czasem przynosi coraz większe efekty, a syn który miał pożyć zaledwie chwilę, ma się coraz lepiej. Jego organizm, który reagował alergicznie na każdorazowe podanie antybiotyków, dziwnym trafem (a może to cud) w sytuacjach krytycznych w ostatniej chwili potrafił się zregenerować.
Jest to książka o ogromnej sile miłości, wytrwałości i o obcych ludziach, którzy w razie potrzeby potrafią udzielić pomocy o jakiej nie marzyło się śnnić
Piękna, poruszająca historia Matki, która gdy tylko dowiaduje się, że jej najmłodszy syn uległ wypadkowi, porzuca całe swoje dotychczasowe życie, i leci na drugi koniec świata by pomóc, wesprzeć, czuwać.
Glenys Carl ma w sobie ogromną siłę i dar przekonywania innych do pomocy. Zapewne były to także sprzyjające okoliczności, ale jej ogromna praca i trud z czasem przynosi...
Z jednej strony książka smutna, z drugiej dająca nadzieję, że w chwili próby miłość zwycięża...Prawdziwa miłość, miłość matki do swojego dziecka. Gdy wszystko inne staje się nieważne, jest tylko tu i teraz...
Walka o życie, potem zdrowie dziecka. Nieważne jest to co ja chcę (jako matka), wszystko poświęcam dla miłości do dziecka.
Jest to miłość ciężka, nie dająca pewności co będzie za chwilę. Nikt nie powie, że zaraz będzie lepiej, że "za zakrętem" jest sukces. Ciągle pod górkę, na szczęście spotykając po drodze cudownych ludzi...
Warto przeczytać
Z jednej strony książka smutna, z drugiej dająca nadzieję, że w chwili próby miłość zwycięża...Prawdziwa miłość, miłość matki do swojego dziecka. Gdy wszystko inne staje się nieważne, jest tylko tu i teraz...
Walka o życie, potem zdrowie dziecka. Nieważne jest to co ja chcę (jako matka), wszystko poświęcam dla miłości do dziecka.
Jest to miłość ciężka, nie dająca pewności...
Od dawna nie popłakałam się przy czytaniu książki. Polecam .Jestem zaskoczona ,że tak ten wolontariat za granica działa, u nas albo to robią dyskretnie albo chyba wcale.
Od dawna nie popłakałam się przy czytaniu książki. Polecam .Jestem zaskoczona ,że tak ten wolontariat za granica działa, u nas albo to robią dyskretnie albo chyba wcale.
Zwykle podczas czytania tego typu książek płaczę jak bóbr i myślałam, że w tym przypadku będzie tak samo. A jednak nie. Do łez wzruszył mnie jedynie moment śmierci Scotta. Książka przepełniona jest nadzieją, miłością oraz walką. Pokazuje jak ludzie bezinteresownie gotowi są pomagać innym w potrzebie. Podziwiam Glenys za ogromne poświęcenie aby doprowadzić do zdrowia swojego syna, wolontariuszy którzy z wielkim zaangażowaniem nieśli pomoc. A przede wszystkim jestem pełna podziwu dla Scotta, jego ogromnej siły, walki o życie i o powrót do zdrowia oraz tego, że mimo bólu, ogromnego wysiłku i wielu przeszkód nie stracił pogody ducha a swoim optymizmem zarażał wszystkich dookoła.
Polecam!
Zwykle podczas czytania tego typu książek płaczę jak bóbr i myślałam, że w tym przypadku będzie tak samo. A jednak nie. Do łez wzruszył mnie jedynie moment śmierci Scotta. Książka przepełniona jest nadzieją, miłością oraz walką. Pokazuje jak ludzie bezinteresownie gotowi są pomagać innym w potrzebie. Podziwiam Glenys za ogromne poświęcenie aby doprowadzić do zdrowia swojego...
Ta książka jest taka optymistyczna! To niesamowite, jak dobrzy potrafią być ludzie. To niesamowite, że jest tylu chętnych do pomocy, że wystarczy poprosić. To wszystko sprawia, że na tym świecie czuję się o wiele bezpieczniej..
Ta książka jest taka optymistyczna! To niesamowite, jak dobrzy potrafią być ludzie. To niesamowite, że jest tylu chętnych do pomocy, że wystarczy poprosić. To wszystko sprawia, że na tym świecie czuję się o wiele bezpieczniej..
Książka Glenys Carl "W twoich rękach" jest dziennikiem matki walczącej o zdrowie i życie ukochanego dziecka.Kobieta opisuje w nim swoją prawdziwą historię zmagań z chorobą i niepełnosprawnością Scotta. Chłopiec doznaje bardzo poważnego urazu mózgu wskutek którego znajduje się w stanie śpiączki. Glennys walczy o syna z całych sił i choć wiele razy słyszy od lekarzy"Nie" nigdy ani przez chwile nie ustaje w swoich staraniach.Pomimo,że losy tego dzielnego chłopca wzruszają czytelnikiem go głębi,a momentami łza się w oku kręci znajdziecie tu wiele radości i optymizmu.Autorka uczy nas by cieszyć się z małych rzeczy, na które zwykle nie zwracamy uwagi.To co mnie osobiście ujęło w tej niezwykłej historii to ogromna siła nadziei,miłości i wiary w bezinteresowną pomoc drugiego człowieka. Jako,że sama jestem osobą niepełnosprawną doskonale wiem jak wielką moc ma obecność w trudnych chwilach życzliwych nam osób. Książkę jak najbardziej polecam. Powinien ją przeczytać absolutnie każdy. Jej lektura pozwala czytelnikowi na zatrzymanie się w codziennym biegu życia,zajrzenie w głąb siebie, przewartościowanie swoje hierarchii rzeczy ważnych w naszym życiu i docenienie tego,co naprawdę najważniejsze.Życia,zdrowia, miłości i drugiego człowieka.
Moja ocena to:9/10
Pozdrawiam,
Agnieszka Kaniuk
Książka Glenys Carl "W twoich rękach" jest dziennikiem matki walczącej o zdrowie i życie ukochanego dziecka.Kobieta opisuje w nim swoją prawdziwą historię zmagań z chorobą i niepełnosprawnością Scotta. Chłopiec doznaje bardzo poważnego urazu mózgu wskutek którego znajduje się w stanie śpiączki. Glennys walczy o syna z całych sił i choć wiele razy słyszy od...
Piękna i wzruszająca historia, która wyciśnie łzy każdemu człowiekowi! Nie zapomnę jej, ciągle o niej pamiętam a kiedy spojrzę na nią, wpadam w lekką zadumę. Polecam gorąco!
Piękna i wzruszająca historia, która wyciśnie łzy każdemu człowiekowi! Nie zapomnę jej, ciągle o niej pamiętam a kiedy spojrzę na nią, wpadam w lekką zadumę. Polecam gorąco!
Książkę biorę do ręki, bo mam podobny problem. Czytam najpierw recenzję z krótkim opisem fabuły i okazuje się, że to historia o matce takiej jak ja. Różni nas jedynie wiek naszych dzieci. Glenys Carl w przedziwnie magiczny sposób przedstawia swoją historię. Po pierwszych 100 stronach z trudem i łzami w oczach odkładam książkę. W końcu to 2 w nocy. Trzeba się przespać. Czytam i nie wierzę… Jak to, on już umiera? Zaraz na początku? Nie możliwe! To o czym jest ta książka? Ja już zżyłam się z tym chłopcem.
Glenys to obraz matki, która nie musi spać, nie musi jeść, może nawet nie oddychać. Ważne, żeby jej dziecko miało to co mu jest niezbędne do życia. To matka, którą wyrzucają drzwiami a wchodzi oknem.
Matka, która udowadnia nam, że jeżeli czegoś bardzo chcemy, to spełniają się i realizują nasze plany. Najważniejszym jest bycie otwartym na ludzi, mieć wiarę w to co czynimy i wierzyć w dobro będące w każdym z nas. Bo ludzie SA naprawdę dobrzy, Brzmi to może banalnie, ale Glenys Carl nauczyła mnie, że nie ma rzeczy nie możliwych. Jeżeli coś, czego potrzebujemy jest dla nas naprawdę ważne, zrealizujemy to.
Druga nauka płynąca z tej powieści to pokora do losu. Co z tego, że w nas budzą się uczucia złości, buntu i bezradności. Czasami trzeba stanąć nad tym wszystkim. Trzeba umieć się pogodzić z losem i wierzyć, że na naszej drodze pojawi się jeszcze wiele dobrego i nawet, jeżeli nasze ukochane dziecko tej szansy już mieć nie będzie, my musimy iść na przód. Nie możemy płakać nad sobą. Wtedy, gdy uwierzymy, że damy radę, na naszej drodze zawsze stanie ktoś z wyciągniętą ręką.
Dlaczego warto sięgnąć po tą książkę? Odpowiedź jest prosta. Glenys Carl swoją historią uczy nas wiary w siebie, we własne możliwości jak i w ludzi. Pokazuje, że dobro powraca . Wystarczy tylko wyciągnąć rękę. Każdą przeszkodę da się pokonać. Największym wrogiem naszym jest tylko nasze życie i jego kres. Bez względu na nasz wiek nigdy nie wiemy kiedy nastąpi jego zakończenie. To nie jest poradnik. To historia prawdziwa, ale piękna.
Książkę biorę do ręki, bo mam podobny problem. Czytam najpierw recenzję z krótkim opisem fabuły i okazuje się, że to historia o matce takiej jak ja. Różni nas jedynie wiek naszych dzieci. Glenys Carl w przedziwnie magiczny sposób przedstawia swoją historię. Po pierwszych 100 stronach z trudem i łzami w oczach odkładam książkę. W końcu to 2 w nocy. Trzeba się przespać....
Ta historia pokazuje jak wiele można osiągnąć, gdy otwieramy się na innych ludzi - nie zamykamy się w naszym nieszczęściu, ale szczerze mówimy o naszych potrzebach i ograniczeniach. Wolontariat to wspaniała forma pomocy innym, ale aby zadziałał zarówno potrzebujący pomocy jak osoby jej udzielające muszą o sobie wiedzieć.
Ta historia pokazuje jak wiele można osiągnąć, gdy otwieramy się na innych ludzi - nie zamykamy się w naszym nieszczęściu, ale szczerze mówimy o naszych potrzebach i ograniczeniach. Wolontariat to wspaniała forma pomocy innym, ale aby zadziałał zarówno potrzebujący pomocy jak osoby jej udzielające muszą o sobie wiedzieć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękna, wzruszająca opowieść matki o walce z przeciwnościami o syna.
Piękna, wzruszająca opowieść matki o walce z przeciwnościami o syna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękna, poruszająca historia Matki, która gdy tylko dowiaduje się, że jej najmłodszy syn uległ wypadkowi, porzuca całe swoje dotychczasowe życie, i leci na drugi koniec świata by pomóc, wesprzeć, czuwać.
Glenys Carl ma w sobie ogromną siłę i dar przekonywania innych do pomocy. Zapewne były to także sprzyjające okoliczności, ale jej ogromna praca i trud z czasem przynosi coraz większe efekty, a syn który miał pożyć zaledwie chwilę, ma się coraz lepiej. Jego organizm, który reagował alergicznie na każdorazowe podanie antybiotyków, dziwnym trafem (a może to cud) w sytuacjach krytycznych w ostatniej chwili potrafił się zregenerować.
Jest to książka o ogromnej sile miłości, wytrwałości i o obcych ludziach, którzy w razie potrzeby potrafią udzielić pomocy o jakiej nie marzyło się śnnić
Piękna, poruszająca historia Matki, która gdy tylko dowiaduje się, że jej najmłodszy syn uległ wypadkowi, porzuca całe swoje dotychczasowe życie, i leci na drugi koniec świata by pomóc, wesprzeć, czuwać.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGlenys Carl ma w sobie ogromną siłę i dar przekonywania innych do pomocy. Zapewne były to także sprzyjające okoliczności, ale jej ogromna praca i trud z czasem przynosi...
Z jednej strony książka smutna, z drugiej dająca nadzieję, że w chwili próby miłość zwycięża...Prawdziwa miłość, miłość matki do swojego dziecka. Gdy wszystko inne staje się nieważne, jest tylko tu i teraz...
Walka o życie, potem zdrowie dziecka. Nieważne jest to co ja chcę (jako matka), wszystko poświęcam dla miłości do dziecka.
Jest to miłość ciężka, nie dająca pewności co będzie za chwilę. Nikt nie powie, że zaraz będzie lepiej, że "za zakrętem" jest sukces. Ciągle pod górkę, na szczęście spotykając po drodze cudownych ludzi...
Warto przeczytać
Z jednej strony książka smutna, z drugiej dająca nadzieję, że w chwili próby miłość zwycięża...Prawdziwa miłość, miłość matki do swojego dziecka. Gdy wszystko inne staje się nieważne, jest tylko tu i teraz...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWalka o życie, potem zdrowie dziecka. Nieważne jest to co ja chcę (jako matka), wszystko poświęcam dla miłości do dziecka.
Jest to miłość ciężka, nie dająca pewności...
Od dawna nie popłakałam się przy czytaniu książki. Polecam .Jestem zaskoczona ,że tak ten wolontariat za granica działa, u nas albo to robią dyskretnie albo chyba wcale.
Od dawna nie popłakałam się przy czytaniu książki. Polecam .Jestem zaskoczona ,że tak ten wolontariat za granica działa, u nas albo to robią dyskretnie albo chyba wcale.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttp://kasiek-mysli.blogspot.com/2015/01/w-twoich-rekach-glenys-carl.html
http://kasiek-mysli.blogspot.com/2015/01/w-twoich-rekach-glenys-carl.html
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka o wielkiej dobroci i życzliwości świata. Krzepiąca. I bardzo dobrze napisana. Prawdziwa.
Recenzja tutaj: http://mysli-wrazenia-interpretacje.blogspot.com/2014/10/tak-wiele-w-naszych-rekach-glenys-carl.html
Książka o wielkiej dobroci i życzliwości świata. Krzepiąca. I bardzo dobrze napisana. Prawdziwa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRecenzja tutaj: http://mysli-wrazenia-interpretacje.blogspot.com/2014/10/tak-wiele-w-naszych-rekach-glenys-carl.html
Łzy przesłoniły mi ostatnie strony.Walka matki o dziecko,do końca.
Łzy przesłoniły mi ostatnie strony.Walka matki o dziecko,do końca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWzrusza do łez.
Wzrusza do łez.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWzrószająca opowiesć matki o ratowaniu życia syna,który miał potforny wypadek.Polecam!
Wzrószająca opowiesć matki o ratowaniu życia syna,który miał potforny wypadek.Polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZwykle podczas czytania tego typu książek płaczę jak bóbr i myślałam, że w tym przypadku będzie tak samo. A jednak nie. Do łez wzruszył mnie jedynie moment śmierci Scotta. Książka przepełniona jest nadzieją, miłością oraz walką. Pokazuje jak ludzie bezinteresownie gotowi są pomagać innym w potrzebie. Podziwiam Glenys za ogromne poświęcenie aby doprowadzić do zdrowia swojego syna, wolontariuszy którzy z wielkim zaangażowaniem nieśli pomoc. A przede wszystkim jestem pełna podziwu dla Scotta, jego ogromnej siły, walki o życie i o powrót do zdrowia oraz tego, że mimo bólu, ogromnego wysiłku i wielu przeszkód nie stracił pogody ducha a swoim optymizmem zarażał wszystkich dookoła.
Polecam!
Zwykle podczas czytania tego typu książek płaczę jak bóbr i myślałam, że w tym przypadku będzie tak samo. A jednak nie. Do łez wzruszył mnie jedynie moment śmierci Scotta. Książka przepełniona jest nadzieją, miłością oraz walką. Pokazuje jak ludzie bezinteresownie gotowi są pomagać innym w potrzebie. Podziwiam Glenys za ogromne poświęcenie aby doprowadzić do zdrowia swojego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka jest taka optymistyczna! To niesamowite, jak dobrzy potrafią być ludzie. To niesamowite, że jest tylu chętnych do pomocy, że wystarczy poprosić. To wszystko sprawia, że na tym świecie czuję się o wiele bezpieczniej..
Ta książka jest taka optymistyczna! To niesamowite, jak dobrzy potrafią być ludzie. To niesamowite, że jest tylu chętnych do pomocy, że wystarczy poprosić. To wszystko sprawia, że na tym świecie czuję się o wiele bezpieczniej..
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka Glenys Carl "W twoich rękach" jest dziennikiem matki walczącej o zdrowie i życie ukochanego dziecka.Kobieta opisuje w nim swoją prawdziwą historię zmagań z chorobą i niepełnosprawnością Scotta. Chłopiec doznaje bardzo poważnego urazu mózgu wskutek którego znajduje się w stanie śpiączki. Glennys walczy o syna z całych sił i choć wiele razy słyszy od lekarzy"Nie" nigdy ani przez chwile nie ustaje w swoich staraniach.Pomimo,że losy tego dzielnego chłopca wzruszają czytelnikiem go głębi,a momentami łza się w oku kręci znajdziecie tu wiele radości i optymizmu.Autorka uczy nas by cieszyć się z małych rzeczy, na które zwykle nie zwracamy uwagi.To co mnie osobiście ujęło w tej niezwykłej historii to ogromna siła nadziei,miłości i wiary w bezinteresowną pomoc drugiego człowieka. Jako,że sama jestem osobą niepełnosprawną doskonale wiem jak wielką moc ma obecność w trudnych chwilach życzliwych nam osób. Książkę jak najbardziej polecam. Powinien ją przeczytać absolutnie każdy. Jej lektura pozwala czytelnikowi na zatrzymanie się w codziennym biegu życia,zajrzenie w głąb siebie, przewartościowanie swoje hierarchii rzeczy ważnych w naszym życiu i docenienie tego,co naprawdę najważniejsze.Życia,zdrowia, miłości i drugiego człowieka.
Moja ocena to:9/10
Pozdrawiam,
Agnieszka Kaniuk
Książka Glenys Carl "W twoich rękach" jest dziennikiem matki walczącej o zdrowie i życie ukochanego dziecka.Kobieta opisuje w nim swoją prawdziwą historię zmagań z chorobą i niepełnosprawnością Scotta. Chłopiec doznaje bardzo poważnego urazu mózgu wskutek którego znajduje się w stanie śpiączki. Glennys walczy o syna z całych sił i choć wiele razy słyszy od...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękna i wzruszająca historia, która wyciśnie łzy każdemu człowiekowi! Nie zapomnę jej, ciągle o niej pamiętam a kiedy spojrzę na nią, wpadam w lekką zadumę. Polecam gorąco!
Piękna i wzruszająca historia, która wyciśnie łzy każdemu człowiekowi! Nie zapomnę jej, ciągle o niej pamiętam a kiedy spojrzę na nią, wpadam w lekką zadumę. Polecam gorąco!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tonie jestem płaclziwą osobą, ale w trakcie czytania tej własnie ksiazki ryczałam jak bóbr. Polecam z całego serca.
nie jestem płaclziwą osobą, ale w trakcie czytania tej własnie ksiazki ryczałam jak bóbr. Polecam z całego serca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWruszająca książka, tym bardziej, że historia prawdziwa.Czytana szybko, lekko.
Wruszająca książka, tym bardziej, że historia prawdziwa.Czytana szybko, lekko.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę biorę do ręki, bo mam podobny problem. Czytam najpierw recenzję z krótkim opisem fabuły i okazuje się, że to historia o matce takiej jak ja. Różni nas jedynie wiek naszych dzieci. Glenys Carl w przedziwnie magiczny sposób przedstawia swoją historię. Po pierwszych 100 stronach z trudem i łzami w oczach odkładam książkę. W końcu to 2 w nocy. Trzeba się przespać. Czytam i nie wierzę… Jak to, on już umiera? Zaraz na początku? Nie możliwe! To o czym jest ta książka? Ja już zżyłam się z tym chłopcem.
Glenys to obraz matki, która nie musi spać, nie musi jeść, może nawet nie oddychać. Ważne, żeby jej dziecko miało to co mu jest niezbędne do życia. To matka, którą wyrzucają drzwiami a wchodzi oknem.
Matka, która udowadnia nam, że jeżeli czegoś bardzo chcemy, to spełniają się i realizują nasze plany. Najważniejszym jest bycie otwartym na ludzi, mieć wiarę w to co czynimy i wierzyć w dobro będące w każdym z nas. Bo ludzie SA naprawdę dobrzy, Brzmi to może banalnie, ale Glenys Carl nauczyła mnie, że nie ma rzeczy nie możliwych. Jeżeli coś, czego potrzebujemy jest dla nas naprawdę ważne, zrealizujemy to.
Druga nauka płynąca z tej powieści to pokora do losu. Co z tego, że w nas budzą się uczucia złości, buntu i bezradności. Czasami trzeba stanąć nad tym wszystkim. Trzeba umieć się pogodzić z losem i wierzyć, że na naszej drodze pojawi się jeszcze wiele dobrego i nawet, jeżeli nasze ukochane dziecko tej szansy już mieć nie będzie, my musimy iść na przód. Nie możemy płakać nad sobą. Wtedy, gdy uwierzymy, że damy radę, na naszej drodze zawsze stanie ktoś z wyciągniętą ręką.
Dlaczego warto sięgnąć po tą książkę? Odpowiedź jest prosta. Glenys Carl swoją historią uczy nas wiary w siebie, we własne możliwości jak i w ludzi. Pokazuje, że dobro powraca . Wystarczy tylko wyciągnąć rękę. Każdą przeszkodę da się pokonać. Największym wrogiem naszym jest tylko nasze życie i jego kres. Bez względu na nasz wiek nigdy nie wiemy kiedy nastąpi jego zakończenie. To nie jest poradnik. To historia prawdziwa, ale piękna.
Książkę biorę do ręki, bo mam podobny problem. Czytam najpierw recenzję z krótkim opisem fabuły i okazuje się, że to historia o matce takiej jak ja. Różni nas jedynie wiek naszych dzieci. Glenys Carl w przedziwnie magiczny sposób przedstawia swoją historię. Po pierwszych 100 stronach z trudem i łzami w oczach odkładam książkę. W końcu to 2 w nocy. Trzeba się przespać....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo wzruszająca. Chyba nie ma drugiej książki przy której aż tak płakałam. Polecam wszystkim!
Bardzo wzruszająca. Chyba nie ma drugiej książki przy której aż tak płakałam. Polecam wszystkim!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to