Pokochałam Jozego i jego kamienny spokój, lecz przede wszystkim pokochałam dojrzałe pióro Květy Legátovej, która napisała tę opowieść w podeszłym wieku.
Żelary, do których trafiła nasza bohaterka zdają się być miejscem żyjącym poza światem i wielką historią dziejącą się za górami. Mała, samowystarczalna społeczność to plejada osobowości, której warto przyjrzeć się z bliska. A sama historia miłosna to tak nietypowe love story, że czystą przyjemnością jest się w niej zanużyć, co i Wam bardzo polecam!
Pokochałam Jozego i jego kamienny spokój, lecz przede wszystkim pokochałam dojrzałe pióro Květy Legátovej, która napisała tę opowieść w podeszłym wieku.
Żelary, do których trafiła nasza bohaterka zdają się być miejscem żyjącym poza światem i wielką historią dziejącą się za górami. Mała, samowystarczalna społeczność to plejada osobowości, której warto przyjrzeć się z bliska....
Trwa wojenna zawierucha. Pośród niej toczy się życie, w tym również to konspiracyjne, które wymaga odrobiny szaleństwa i niewyobrażalnej ilości odwagi. Obie te cechy posiada młoda lekarka, Eliszka, uwikłana w gorący romans z żonatym wykładowcą. W szpitalu, gdzie pracuje, poznaje wyjątkowego pacjenta, o ile o kimś, kto wygląda jak Quasimodo, można powiedzieć, że jest wyjątkowy. Okazuje się jednak, że mężczyzna ma rzadki dar. Zwykłe opowieści z jego życia nabierają poetyckiego kolorytu, a miejsce, które opisuje, odbija się w sercu Eliszki niczym fotografia z camera obscura, wypieszczona czułym dotykiem światła. Przychodzi jednak moment, w którym zmienia się wszystko. Eliszka ucieka przed Niemcami. Jej życie trwale splata się z życiem Jozy. Oboje wracają do Żelar, ona już jako Hanulka, z czasem nazywana Hanulką Jozy.
Jakie będzie to nowe życie u boku w zasadzie nieznajomego mężczyzny? Jakie prawdy o sobie odkryje lekarka i co okaże się ułudą, a co uzna za najważniejsze? Przekonacie się, czytając nowelę tej czeskiej autorki, do czego gorąco Was zachęcam, ale tak naprawdę gorąco!
Kiedy myślę o Hanulce mam przed oczami Martinóna z „Wilczej skóry”, Lenniego z „Myszy i ludzie” a przede wszystkim jasno i wyraźnie widzę — Franciszkę Diabelec! „Akuszerki”! Zrozumiecie ten mix podczas lektury. Legátová tworzy u schyłku życia. Tu nie ma czasu na zbędę słowa, wszystko jest wysublimowane i dogłębnie poruszające. Absolutnie apetyczna, otulająca historia. Kocham ją <3
IG @angelkubrick
Trwa wojenna zawierucha. Pośród niej toczy się życie, w tym również to konspiracyjne, które wymaga odrobiny szaleństwa i niewyobrażalnej ilości odwagi. Obie te cechy posiada młoda lekarka, Eliszka, uwikłana w gorący romans z żonatym wykładowcą. W szpitalu, gdzie pracuje, poznaje wyjątkowego pacjenta, o ile o kimś, kto wygląda jak Quasimodo, można powiedzieć, że jest...
Zauroczyłam się, uwielbiam taką literaturę. Prosta, niedługa historia, a jednak jest w niej coś, co wchodzi głęboko pod skórę i zakorzenia się w głowie. Sama opowieść, klimat, urok krajobrazu, prawda zawarta w doskonale dobranych słowach. Jedna z najpiękniejszych miłosnych historii, z jakimi się zetknęłam. Ekranizacja także udała się wyjątkowo, zresztą to 'Żelary' widziałam jako pierwsze i za ich sprawą sięgnęłam po książkę Legatovej. Będę się w ich obu chronić myślami.
Zauroczyłam się, uwielbiam taką literaturę. Prosta, niedługa historia, a jednak jest w niej coś, co wchodzi głęboko pod skórę i zakorzenia się w głowie. Sama opowieść, klimat, urok krajobrazu, prawda zawarta w doskonale dobranych słowach. Jedna z najpiękniejszych miłosnych historii, z jakimi się zetknęłam. Ekranizacja także udała się wyjątkowo, zresztą to 'Żelary' widziałam...
Cudowna, prosta opowieść. To dopełnienie historii zawartych w książce Kvety Legatovej "Żelary". A dla mnie ma jeszcze wartość sentymentalną, bo tak właśnie wyobrażam sobie życie w opuszczonych wioskach naszego Beskidu Niskiego, pod którego nieustannym jestem urokiem.
Cudowna, prosta opowieść. To dopełnienie historii zawartych w książce Kvety Legatovej "Żelary". A dla mnie ma jeszcze wartość sentymentalną, bo tak właśnie wyobrażam sobie życie w opuszczonych wioskach naszego Beskidu Niskiego, pod którego nieustannym jestem urokiem.
Za pomocą prostych słów napisana cudowna książka.
Widać w niej doświadczenie osoby, która już wiele przeżyła i widziała, która potrafi dostrzec prawdziwe piękno i odróżnić rzeczywiste wartości życia od ułudy szczęścia.
Nie ma tu jakiś wzniosłych słów, nie ma moralizatorstwa, jest prosty chłop Joza i wykształcona Hanulka. Wydawać by się mogło - mezalians jak w wielu książkach. A jednak to jest coś zupełnie innego, piękno w zabitej dechami wsi, piękno wśród codziennej harówki i walki o przetrwanie, piękno w prostocie Jozego i duszy Hanulki.
Bardzo żałuję, że autorka nie napisze już więcej żadnej powieści bo z ogromną przyjemnością czytałabym wszystkie jej książki.
Za pomocą prostych słów napisana cudowna książka.
Widać w niej doświadczenie osoby, która już wiele przeżyła i widziała, która potrafi dostrzec prawdziwe piękno i odróżnić rzeczywiste wartości życia od ułudy szczęścia.
Nie ma tu jakiś wzniosłych słów, nie ma moralizatorstwa, jest prosty chłop Joza i wykształcona Hanulka. Wydawać by się mogło - mezalians jak w wielu...
Powiedzieć, że to piękna historia o miłości, to jakby nic nie powiedzieć. O "Jeźdżcu miedzianym" też mówią, że piękna historia o miłości.
Cytując Autorkę "Miłość jest najbardziej profanowanym słowem w ludzkim słowniku"
Jeśli ktoś zachwyca się "Jeźdźcem miedzianym" to niczego dla siebie w tej książce nie znajdzie. Bo to jest historia o PRAWDZIWEJ miłości. Takiej organicznej, ze środka, z trzewi płynącej. Miłości naznaczonej piętnem wojny, chociaż tej wojny może tu z 5%.
Po przeczytaniu naszła mnie refleksja, że taką książkę może napisać tylko ktoś, kto przeżył już życie, wszystko widział, wszystkiego doświadczył i po prostu WIE, co jest w życiu najwazniejsze.
Powiedzieć, że to piękna historia o miłości, to jakby nic nie powiedzieć. O "Jeźdżcu miedzianym" też mówią, że piękna historia o miłości.
Cytując Autorkę "Miłość jest najbardziej profanowanym słowem w ludzkim słowniku"
Jeśli ktoś zachwyca się "Jeźdźcem miedzianym" to niczego dla siebie w tej książce nie znajdzie. Bo to jest historia o PRAWDZIWEJ miłości. Takiej...
Dalszy ciąg "Żelarów", w których recenzji pisałem:
"....Květa Legátová, właśc. Vera Hofmanowa (1919 – 2012) zadebiutowała tym zbiorem opowiadań w 2001 roku, mając 82 lata (nie licząc książki dla dzieci napisanej 40 lat wcześniej). Na podstawie opowiadania pt "Hanulka Jozy" powstał film "Żelary" nominowany w 2004 do Oscara.
Cieszę się z dwóch powodów: po pierwsze - pozostało mnie jeszcze 7 lat na debiut, a po drugie - powiększyła się grupka, o której pisałem recenzując Balabana:
"....Najpierw był Capek i Hasek, potem Hrabal, Kundera i Seifert, oraz poniekąd Kafka, teraz Balaban, a do tego Szczygieł, który sympatię do Czechów wywołał. I dobrze, bo niby sąsiedzi, a tak mało ich znamy...."
W międzyczasie doszedł Ota Pavel, a teraz Legatova...."
Przepiękna poetycka opowieść z najwyższej półki naturalizmu, której przyświeca przesłanie: "Ecce Homo !!" (czyli ukazanie dramatycznej prawdy o człowieku). Absolutna rewelacja!! Nie wolno tej pozycji pominąć!! 10/10
Dalszy ciąg "Żelarów", w których recenzji pisałem:
"....Květa Legátová, właśc. Vera Hofmanowa (1919 – 2012) zadebiutowała tym zbiorem opowiadań w 2001 roku, mając 82 lata (nie licząc książki dla dzieci napisanej 40 lat wcześniej). Na podstawie opowiadania pt "Hanulka Jozy" powstał film "Żelary" nominowany w 2004 do Oscara.
Ta mikropowieść o kobiecie ukrywającej się przed gestapo w górskiej czechosłowackiej wiosce nie porywa od samego początku. Najpierw główna bohaterka, Eliszka, wrzucona w obce sobie środowisko jest nieufna i zdystansowana wobec miejscowej ludności Żelar oraz prostego chłopa, Jozy, który ma jej zagwarantować nowe życie z wymyśloną tożsamością, a owy chłód bohaterki - już jako Hanulki - widać w języku autorki. Ale czym dalej, tym emocje bardziej wzrastają, robi się gęściej i intensywniej, choć nadal jest delikatnie. Legátová pięknym poetyckim językiem kreśli psychologiczny obraz bohaterów, ukazując rozwój ich relacji miłosnej. Joza to chyba jeden z najpiękniejszych przykładów delikatnej, głębokiej i nieśmiałej męskiej miłości, jakiej doświadczyłem we współczesnej literaturze. Metaforyka autorki jest dyskretna, ale niebanalna i zapadająca w pamięć. Przepiękne są mikroopisy przyrody i stanów pogody oddające nastrój emocjonalny bohaterów. Dodatkowo istotne wydają się fragmenty mówiące o szacunku do zwierząt i wegetarianizmie. No i niby romans, ale za to jaki uroczy i prawdziwy. Polecam ambitnym i lubiącym nieoczywiste historie.
Ta mikropowieść o kobiecie ukrywającej się przed gestapo w górskiej czechosłowackiej wiosce nie porywa od samego początku. Najpierw główna bohaterka, Eliszka, wrzucona w obce sobie środowisko jest nieufna i zdystansowana wobec miejscowej ludności Żelar oraz prostego chłopa, Jozy, który ma jej zagwarantować nowe życie z wymyśloną tożsamością, a owy chłód bohaterki - już jako...
Nie jest to powalająca lektura. Literatura raczej miałka, taki tam romansik, który pretenduje do bycia czymś lepszym niż jest. Czyta się fajnie i w dwie godziny, ale wiele po tym nie pozostaje. Kupiłam za zawrotną cenę 3,5, więc nie żałuję.
"Żelary" lepsze, tam zachowuje się jakiś sensowny jeszcze zmysł obserwacji.
Nie jest to powalająca lektura. Literatura raczej miałka, taki tam romansik, który pretenduje do bycia czymś lepszym niż jest. Czyta się fajnie i w dwie godziny, ale wiele po tym nie pozostaje. Kupiłam za zawrotną cenę 3,5, więc nie żałuję.
"Żelary" lepsze, tam zachowuje się jakiś sensowny jeszcze zmysł obserwacji.
"Miłość jest naszym osobistym problemem, trofeum albo tragedią, i nie ma znaczenia, czy jest odwzajemniona."
Jedna z najpiękniejszych opowieści o miłości jakie czytałam.
"Miłość jest naszym osobistym problemem, trofeum albo tragedią, i nie ma znaczenia, czy jest odwzajemniona."
Jedna z najpiękniejszych opowieści o miłości jakie czytałam.
Jestem trochę zawiedziony. Przeczytałem i ot nagle czytanie o Hanulce się skończyło.
Trudno tu ominąć porównania z Żelarami, w końcu książka jest sprzedana jako jeszcze jedno opowiadanie z terenu, splatająca losy żelarskich bohaterów. A tu... przeczytałem zwyczajną, równą opowieść o życiu, jakich wiele.
O ile "Żelary" Legatovej wywróciły mnie na lewo, sponiewierały, wypruły mi bebechy, rozszarpały jak dzikie głodne zwierze, to Hanulka była dla mnie tylko śladem płynącego statku.
Szkoda, bo jestem pewien, że gdybym zaczął przygodę od Hanulki Jozego, po Żelary zwyczajnie bym nie sięgnął, wiele tracąc.
Jestem trochę zawiedziony. Przeczytałem i ot nagle czytanie o Hanulce się skończyło.
Trudno tu ominąć porównania z Żelarami, w końcu książka jest sprzedana jako jeszcze jedno opowiadanie z terenu, splatająca losy żelarskich bohaterów. A tu... przeczytałem zwyczajną, równą opowieść o życiu, jakich wiele.
O ile "Żelary" Legatovej wywróciły mnie na lewo, sponiewierały,...
Trudno opisać beletrystykę, która nosi w sobie Prawdę, zwykle przynależną literaturze faktu. Te emocje kłębiące się w tej książce są tak prawdziwe. Boleśnie prawdziwe. To nie jest cukierkowa historia. Ma smak gorzki a zarazem wspaniały. Więcej takich odżywczych historii, by się przydało. Oto losy kobiety, która ewoluowała i w której przemianę bez trudu uwierzę. Polecam! I film polecam, "Żelary", który dawno temu, mignął mi w telewizji, a który pamiętam do dziś. Bo od czasu do czasu miło jest poobcować z czymś prostym a zarazem boleśnie pięknym.
Trudno opisać beletrystykę, która nosi w sobie Prawdę, zwykle przynależną literaturze faktu. Te emocje kłębiące się w tej książce są tak prawdziwe. Boleśnie prawdziwe. To nie jest cukierkowa historia. Ma smak gorzki a zarazem wspaniały. Więcej takich odżywczych historii, by się przydało. Oto losy kobiety, która ewoluowała i w której przemianę bez trudu uwierzę. Polecam! I...
"Hanulka Jozy" to mógłby być pierwszorzędny gniot. Historia prosta jak drut - ona wykształcona, on wieśniak, a jednak miłość. Ratunku! Ile razy to już było? Autorka pokazuje swoim przedstawieniem tej historii, co odróżnia literaturę od powieścideł, a co trudno mi zdefiniować. Nie ma w tym przypadku żadnych formalnych zabiegów, szczególnego języka, prosta narracja i tyle. Podziwiam Kvete Legatovą, że ustrzegła się banału i stworzyła taką opowieść.
Przypominała mi klimatem "Ptaszynę" (tę Kosztolanyi'ego) i trochę "Sońkę".
"Hanulka Jozy" to mógłby być pierwszorzędny gniot. Historia prosta jak drut - ona wykształcona, on wieśniak, a jednak miłość. Ratunku! Ile razy to już było? Autorka pokazuje swoim przedstawieniem tej historii, co odróżnia literaturę od powieścideł, a co trudno mi zdefiniować. Nie ma w tym przypadku żadnych formalnych zabiegów, szczególnego języka, prosta narracja i tyle....
Wbrew pozorom nie jest to powieść tylko dla kobiet - wzruszająca, głęboka, pokazująca, że szczęście i prawdziwe życie niekoniecznie możliwe jest tylko w mieście i wśród wykształconych... Że prawdziwe, szczere relacje między ludźmi są ważniejsze niż ambicje i wyobrażenia.
Wbrew pozorom nie jest to powieść tylko dla kobiet - wzruszająca, głęboka, pokazująca, że szczęście i prawdziwe życie niekoniecznie możliwe jest tylko w mieście i wśród wykształconych... Że prawdziwe, szczere relacje między ludźmi są ważniejsze niż ambicje i wyobrażenia.
Powieść Hanulka Jozy nie zaczyna się dobrze. Czytając pierwsze strony, pomyślałem: „No, nie. Kolejna martyrologiczna historia á la Hanna Krall, tylko w czeskim wydaniu”. Jakże się pomyliłem! Ale po kolei. Trwa druga wojna światowa, młoda lekarka, która prawdopodobnie niedawno ukończyła studia – Eliszka, pracuje w szpitalu, do którego ściągnął ją, „już na trzecim semestrze”, jako swoją asystentkę doktor Richard. Mimo tego, że on jest mężem innej kobiety i ojcem dwóch synów, wywiązuje się między nimi romans, który doktor planował pewnie od samego początku. Eliszka działa w ruchu oporu, jest kurierem, dostarcza kopertę pod drzwi mieszkania w kamienicy na trzecim piętrze. Nie wie, co jest w kopercie, ani kto mieszka za drzwiami. Ten dzień miał się nie różnić o innych, zadanie miała wykonać sprawnie, tak jak zawsze. Jednak na schodach spotyka gestapowca, czyli ktoś sypnął. Sprawy się komplikują. Wraca do szpitala, by dowiedzieć się, że jej ukochany wjechał za granicę, a ona została sama. Przyjaciel z czasów studiów, który okazuje się być „mózgiem” działań konspiracyjnych, organizuje ucieczkę.
Eliszka zmuszona jest zmienić tożsamość, uciekać z miasta, dostała nowe dokumenty, teraz nazywa się Hana Novakova. Wyjeżdżą razem z Jozą, swoim byłym pacjentem, w góry do jego wioski o nazwie Żelary, aby całkowicie zniknąć, musi wyjść za mąż za Jozę. Zostaje do małżeństwa niejako przymuszona przez okoliczności. Pewnie w innych okolicznościach nie brałaby pod uwagę Jozy....
Powieść Hanulka Jozy nie zaczyna się dobrze. Czytając pierwsze strony, pomyślałem: „No, nie. Kolejna martyrologiczna historia á la Hanna Krall, tylko w czeskim wydaniu”. Jakże się pomyliłem! Ale po kolei. Trwa druga wojna światowa, młoda lekarka, która prawdopodobnie niedawno ukończyła studia – Eliszka, pracuje w szpitalu, do którego ściągnął ją, „już na trzecim semestrze”,...
Jakbyście się czuli, gdybyście nagle musieli opuścić wasz dom, zostawić wszystko co kochacie, porzucić wszystkie plany, marzenia, ambicje i rozpocząć zupełnie nowe życie w nowym miejscu z nową tożsamością? Tak samo właśnie czuje się bohaterka książki Kvety Legatowej- lekarka Eliszka. Okoliczności-wojna i konieczność ukrycia się przed Gestapo, zmusiły ją do zamieszkania na wsi, poślubienia jednego z jej mieszkańców, a także zmiany imienia. Nic dziwnego, że kiedy jedzie pociągiem wraz ze swoim przyszłym mężem do Żelar wypełniają ją czarne myśli i obawy. Ona- kobieta wykształcona i niezależna, wychowana głównie w mieście ma się stać żoną prostego człowieka, zamieszkać na prowincji, bez prądu, elektryczności, tam gdzie wciąż jeszcze panują patriarchalne struktury. Czy te obawy okażą się prawdziwe? Czy mąż będzie często zaglądał do kieliszka i bił ją? A może wręcz przeciwnie, obdarzy ją miłością jakiej nigdy przedtem nie zaznała?
Uczucie między dwojgiem ludzi ukazane jest w powieści Kvety Legatovej z prostotą i delikatnością. Nie ma tu dzikich namiętności, egzaltowanych wyznań, ale raczej wyraża się ono w codziennych gestach, wspólnych rozmowach, dotyku, we wzajemnej wyrozumiałości i akceptacji. Co więcej, miłość w powieści Legatovej ma wiele wymiarów. Oprócz uczucia między Eliszką-Hanulką a Jozą pojawia się też wątek miłości do przyrody i do zwierząt.Bohaterowie mają z nimi naprawdę głęboką więź i bezustannie obcują z naturą. Jest tu również mowa o miłości wyrażającej się w trosce o słabszych i stawaniu w obronie pokrzywdzonych. „Hanulka Jozy” to książka niosąca bardzo pozytywne przesłanie.
Poza tym, uwagę zwraca piękny, niemal poetycki język powieści, głęboko i prawdziwie ukazany świat uczuć i przeżyć wewnętrznych głównej bohaterki, wyraziście zarysowane sylwetki postaci pojawiających się w książce, opisy wiejskiego życia- realistyczne, ale i pełne uroku.Mnie powieść Kvety Legatowej bardzo się podobała i serdecznie zachęcam do zapoznania się z twórczością pisarki zza naszej południowej granicy.
Jakbyście się czuli, gdybyście nagle musieli opuścić wasz dom, zostawić wszystko co kochacie, porzucić wszystkie plany, marzenia, ambicje i rozpocząć zupełnie nowe życie w nowym miejscu z nową tożsamością? Tak samo właśnie czuje się bohaterka książki Kvety Legatowej- lekarka Eliszka. Okoliczności-wojna i konieczność ukrycia się przed Gestapo, zmusiły ją do zamieszkania na...
Jedna z najpiękniejszych książek o miłości jakie czytałam. Bez zbędnej ckliwości, oszczędna i niedająca o sobie zapomnieć. Ta książka jest jak melodia przy której czujemy "ciarki" na całym ciele.
Jedna z najpiękniejszych książek o miłości jakie czytałam. Bez zbędnej ckliwości, oszczędna i niedająca o sobie zapomnieć. Ta książka jest jak melodia przy której czujemy "ciarki" na całym ciele.
Niesamowita historia kobiety - lekarki, która nieoczekiwanie musi zmienić swoje życie i plany na przyszłość. Musi dostosować się do zupełnie odmiennego świata. Polecam głównie z uwagi na prostotę i wyjątkowość związku Hanulki i Jozy.
Niesamowita historia kobiety - lekarki, która nieoczekiwanie musi zmienić swoje życie i plany na przyszłość. Musi dostosować się do zupełnie odmiennego świata. Polecam głównie z uwagi na prostotę i wyjątkowość związku Hanulki i Jozy.
Adaptacja tej książki pt. "Żelary" zrobiła swego czasu na mnie duże wrażenie i choć rzadko mi się to zdarza po obejrzeniu filmu, sięgnęłam po ten niewielki w sumie tekst i nie zawiodłam się! Mocna literatura, której nie da się zapomnieć. Polecam na jeden, ale - za to jaki! - wieczór.
Adaptacja tej książki pt. "Żelary" zrobiła swego czasu na mnie duże wrażenie i choć rzadko mi się to zdarza po obejrzeniu filmu, sięgnęłam po ten niewielki w sumie tekst i nie zawiodłam się! Mocna literatura, której nie da się zapomnieć. Polecam na jeden, ale - za to jaki! - wieczór.
Czasy II Wojny Światowej w Czechosłowacji. Eliszka jest młodą lekarką, która pracując w szpitalu jednocześnie zaangażowana jest w działania ruchu oporu. Kiedy okazuje się, że jej działania zostały zdemaskowane przez Niemców, dziewczyna dostaje polecenie by się ukryć. Jako przykrywka ma jej posłużyć Joza, góral z Żelar, którym Eliszka opiekowała się podczas jego pobytu w szpitalu. Mężczyzna zabiera młodą, załamaną swoją sytuacją dziewczynę do Żelar, zapadłej wioski leżącej w pogranicznych górach. Tam przedstawia ją jako swoją narzeczoną Hanulkę. Po niedługim czasie Hanulka i Joza biorą ślub i zamieszkują razem. Dla młodej kobiety, przyzwyczajonej do ciągłego działania i rozwoju, taka sytuacja jest złem koniecznym. Wiejskie życie jawi się jej jako ciężkie i prymitywne, natomiast Joza w niczym nie dorównuje jej poprzedniemu mężczyźnie, Richardowi. Czas jednak mija i niespodziewanie dla samej Hanulki Żelary stają się jej domem, a Joza mężem w każdym tego słowa znaczeniu. To w tym właśnie związku Hanulka odnajduje wszystko to, czego brakowało jej w poprzednich: głęboką miłość, zrozumienie i oddanie. Kobieta odkrywa, że życie w Żelarach ma urok, któremu nie sposób się oprzeć...
Czytając "Hanulkę Jozy" po raz kolejny uświadomiłam sobie, że czasami siła danej powieści tkwi w jej oszczędności słowa, w jej zwięzłości, w jej delikatnie poetyckim stylu. Taka właśnie jest książka Květy Legátovej, zamykająca jej cykl opowiadań pt. "Żelary". Bez zbędnych słów, naciąganych dialogów, przydługich opisów autorka skupia się w niej na tym co najważniejsze, na tym co stanowi sedno ludzkich odczuć i przemyśleń. To co w szczególności zwróciło moją uwagę podczas lektury "Hanulki Jozy" to sposób w jaki autorka opisała miłość pomiędzy Hanulką a Jozą. Legátová opisuje związek pomiędzy tą dwójką w sposób tak prosty i poetycki zarazem, że czytelnik nie ma wątpliwości, że łączy ich prawdziwe uczucie: bez wzniosłych wyznań czy spaktakularnych gestów, ale za to pełne wzajemnej troski, uwagi i dbałości o uczucia drugiej osoby. I taka właśnie moim zdaniem jest prawdziwa miłość, bo czyż pełne pięknych słów wyznania są w stanie zastąpić piękne, codzienne życie???
Czasy II Wojny Światowej w Czechosłowacji. Eliszka jest młodą lekarką, która pracując w szpitalu jednocześnie zaangażowana jest w działania ruchu oporu. Kiedy okazuje się, że jej działania zostały zdemaskowane przez Niemców, dziewczyna dostaje polecenie by się ukryć. Jako przykrywka ma jej posłużyć Joza, góral z Żelar, którym Eliszka opiekowała się podczas jego pobytu w...
Tak jak opowiadania w "Żelarach", także to jest doskonałe. Nie wiem czego więcej mógłbym oczekiwać.
Tak jak opowiadania w "Żelarach", także to jest doskonałe. Nie wiem czego więcej mógłbym oczekiwać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPokochałam Jozego i jego kamienny spokój, lecz przede wszystkim pokochałam dojrzałe pióro Květy Legátovej, która napisała tę opowieść w podeszłym wieku.
Żelary, do których trafiła nasza bohaterka zdają się być miejscem żyjącym poza światem i wielką historią dziejącą się za górami. Mała, samowystarczalna społeczność to plejada osobowości, której warto przyjrzeć się z bliska. A sama historia miłosna to tak nietypowe love story, że czystą przyjemnością jest się w niej zanużyć, co i Wam bardzo polecam!
Pokochałam Jozego i jego kamienny spokój, lecz przede wszystkim pokochałam dojrzałe pióro Květy Legátovej, która napisała tę opowieść w podeszłym wieku.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻelary, do których trafiła nasza bohaterka zdają się być miejscem żyjącym poza światem i wielką historią dziejącą się za górami. Mała, samowystarczalna społeczność to plejada osobowości, której warto przyjrzeć się z bliska....
Trwa wojenna zawierucha. Pośród niej toczy się życie, w tym również to konspiracyjne, które wymaga odrobiny szaleństwa i niewyobrażalnej ilości odwagi. Obie te cechy posiada młoda lekarka, Eliszka, uwikłana w gorący romans z żonatym wykładowcą. W szpitalu, gdzie pracuje, poznaje wyjątkowego pacjenta, o ile o kimś, kto wygląda jak Quasimodo, można powiedzieć, że jest wyjątkowy. Okazuje się jednak, że mężczyzna ma rzadki dar. Zwykłe opowieści z jego życia nabierają poetyckiego kolorytu, a miejsce, które opisuje, odbija się w sercu Eliszki niczym fotografia z camera obscura, wypieszczona czułym dotykiem światła. Przychodzi jednak moment, w którym zmienia się wszystko. Eliszka ucieka przed Niemcami. Jej życie trwale splata się z życiem Jozy. Oboje wracają do Żelar, ona już jako Hanulka, z czasem nazywana Hanulką Jozy.
Jakie będzie to nowe życie u boku w zasadzie nieznajomego mężczyzny? Jakie prawdy o sobie odkryje lekarka i co okaże się ułudą, a co uzna za najważniejsze? Przekonacie się, czytając nowelę tej czeskiej autorki, do czego gorąco Was zachęcam, ale tak naprawdę gorąco!
Kiedy myślę o Hanulce mam przed oczami Martinóna z „Wilczej skóry”, Lenniego z „Myszy i ludzie” a przede wszystkim jasno i wyraźnie widzę — Franciszkę Diabelec! „Akuszerki”! Zrozumiecie ten mix podczas lektury. Legátová tworzy u schyłku życia. Tu nie ma czasu na zbędę słowa, wszystko jest wysublimowane i dogłębnie poruszające. Absolutnie apetyczna, otulająca historia. Kocham ją <3
IG @angelkubrick
Trwa wojenna zawierucha. Pośród niej toczy się życie, w tym również to konspiracyjne, które wymaga odrobiny szaleństwa i niewyobrażalnej ilości odwagi. Obie te cechy posiada młoda lekarka, Eliszka, uwikłana w gorący romans z żonatym wykładowcą. W szpitalu, gdzie pracuje, poznaje wyjątkowego pacjenta, o ile o kimś, kto wygląda jak Quasimodo, można powiedzieć, że jest...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZauroczyłam się, uwielbiam taką literaturę. Prosta, niedługa historia, a jednak jest w niej coś, co wchodzi głęboko pod skórę i zakorzenia się w głowie. Sama opowieść, klimat, urok krajobrazu, prawda zawarta w doskonale dobranych słowach. Jedna z najpiękniejszych miłosnych historii, z jakimi się zetknęłam. Ekranizacja także udała się wyjątkowo, zresztą to 'Żelary' widziałam jako pierwsze i za ich sprawą sięgnęłam po książkę Legatovej. Będę się w ich obu chronić myślami.
Zauroczyłam się, uwielbiam taką literaturę. Prosta, niedługa historia, a jednak jest w niej coś, co wchodzi głęboko pod skórę i zakorzenia się w głowie. Sama opowieść, klimat, urok krajobrazu, prawda zawarta w doskonale dobranych słowach. Jedna z najpiękniejszych miłosnych historii, z jakimi się zetknęłam. Ekranizacja także udała się wyjątkowo, zresztą to 'Żelary' widziałam...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCudowna, prosta opowieść. To dopełnienie historii zawartych w książce Kvety Legatovej "Żelary". A dla mnie ma jeszcze wartość sentymentalną, bo tak właśnie wyobrażam sobie życie w opuszczonych wioskach naszego Beskidu Niskiego, pod którego nieustannym jestem urokiem.
Cudowna, prosta opowieść. To dopełnienie historii zawartych w książce Kvety Legatovej "Żelary". A dla mnie ma jeszcze wartość sentymentalną, bo tak właśnie wyobrażam sobie życie w opuszczonych wioskach naszego Beskidu Niskiego, pod którego nieustannym jestem urokiem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążki o najprostszych rzeczach są książkami najprawdziwszymi i najlepszymi.
Książki o najprostszych rzeczach są książkami najprawdziwszymi i najlepszymi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZa pomocą prostych słów napisana cudowna książka.
Widać w niej doświadczenie osoby, która już wiele przeżyła i widziała, która potrafi dostrzec prawdziwe piękno i odróżnić rzeczywiste wartości życia od ułudy szczęścia.
Nie ma tu jakiś wzniosłych słów, nie ma moralizatorstwa, jest prosty chłop Joza i wykształcona Hanulka. Wydawać by się mogło - mezalians jak w wielu książkach. A jednak to jest coś zupełnie innego, piękno w zabitej dechami wsi, piękno wśród codziennej harówki i walki o przetrwanie, piękno w prostocie Jozego i duszy Hanulki.
Bardzo żałuję, że autorka nie napisze już więcej żadnej powieści bo z ogromną przyjemnością czytałabym wszystkie jej książki.
Za pomocą prostych słów napisana cudowna książka.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWidać w niej doświadczenie osoby, która już wiele przeżyła i widziała, która potrafi dostrzec prawdziwe piękno i odróżnić rzeczywiste wartości życia od ułudy szczęścia.
Nie ma tu jakiś wzniosłych słów, nie ma moralizatorstwa, jest prosty chłop Joza i wykształcona Hanulka. Wydawać by się mogło - mezalians jak w wielu...
Powiedzieć, że to piękna historia o miłości, to jakby nic nie powiedzieć. O "Jeźdżcu miedzianym" też mówią, że piękna historia o miłości.
Cytując Autorkę "Miłość jest najbardziej profanowanym słowem w ludzkim słowniku"
Jeśli ktoś zachwyca się "Jeźdźcem miedzianym" to niczego dla siebie w tej książce nie znajdzie. Bo to jest historia o PRAWDZIWEJ miłości. Takiej organicznej, ze środka, z trzewi płynącej. Miłości naznaczonej piętnem wojny, chociaż tej wojny może tu z 5%.
Po przeczytaniu naszła mnie refleksja, że taką książkę może napisać tylko ktoś, kto przeżył już życie, wszystko widział, wszystkiego doświadczył i po prostu WIE, co jest w życiu najwazniejsze.
Powiedzieć, że to piękna historia o miłości, to jakby nic nie powiedzieć. O "Jeźdżcu miedzianym" też mówią, że piękna historia o miłości.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCytując Autorkę "Miłość jest najbardziej profanowanym słowem w ludzkim słowniku"
Jeśli ktoś zachwyca się "Jeźdźcem miedzianym" to niczego dla siebie w tej książce nie znajdzie. Bo to jest historia o PRAWDZIWEJ miłości. Takiej...
Dalszy ciąg "Żelarów", w których recenzji pisałem:
"....Květa Legátová, właśc. Vera Hofmanowa (1919 – 2012) zadebiutowała tym zbiorem opowiadań w 2001 roku, mając 82 lata (nie licząc książki dla dzieci napisanej 40 lat wcześniej). Na podstawie opowiadania pt "Hanulka Jozy" powstał film "Żelary" nominowany w 2004 do Oscara.
Cieszę się z dwóch powodów: po pierwsze - pozostało mnie jeszcze 7 lat na debiut, a po drugie - powiększyła się grupka, o której pisałem recenzując Balabana:
"....Najpierw był Capek i Hasek, potem Hrabal, Kundera i Seifert, oraz poniekąd Kafka, teraz Balaban, a do tego Szczygieł, który sympatię do Czechów wywołał. I dobrze, bo niby sąsiedzi, a tak mało ich znamy...."
W międzyczasie doszedł Ota Pavel, a teraz Legatova...."
Przepiękna poetycka opowieść z najwyższej półki naturalizmu, której przyświeca przesłanie: "Ecce Homo !!" (czyli ukazanie dramatycznej prawdy o człowieku). Absolutna rewelacja!! Nie wolno tej pozycji pominąć!! 10/10
Dalszy ciąg "Żelarów", w których recenzji pisałem:
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"....Květa Legátová, właśc. Vera Hofmanowa (1919 – 2012) zadebiutowała tym zbiorem opowiadań w 2001 roku, mając 82 lata (nie licząc książki dla dzieci napisanej 40 lat wcześniej). Na podstawie opowiadania pt "Hanulka Jozy" powstał film "Żelary" nominowany w 2004 do Oscara.
Cieszę się z dwóch powodów: po pierwsze -...
Jedna z najpiękniejszych historii miłosnych jaką czytałam. Prosta, skromna i w tym tkwi chyba jej urok.
Jedna z najpiękniejszych historii miłosnych jaką czytałam. Prosta, skromna i w tym tkwi chyba jej urok.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa mikropowieść o kobiecie ukrywającej się przed gestapo w górskiej czechosłowackiej wiosce nie porywa od samego początku. Najpierw główna bohaterka, Eliszka, wrzucona w obce sobie środowisko jest nieufna i zdystansowana wobec miejscowej ludności Żelar oraz prostego chłopa, Jozy, który ma jej zagwarantować nowe życie z wymyśloną tożsamością, a owy chłód bohaterki - już jako Hanulki - widać w języku autorki. Ale czym dalej, tym emocje bardziej wzrastają, robi się gęściej i intensywniej, choć nadal jest delikatnie. Legátová pięknym poetyckim językiem kreśli psychologiczny obraz bohaterów, ukazując rozwój ich relacji miłosnej. Joza to chyba jeden z najpiękniejszych przykładów delikatnej, głębokiej i nieśmiałej męskiej miłości, jakiej doświadczyłem we współczesnej literaturze. Metaforyka autorki jest dyskretna, ale niebanalna i zapadająca w pamięć. Przepiękne są mikroopisy przyrody i stanów pogody oddające nastrój emocjonalny bohaterów. Dodatkowo istotne wydają się fragmenty mówiące o szacunku do zwierząt i wegetarianizmie. No i niby romans, ale za to jaki uroczy i prawdziwy. Polecam ambitnym i lubiącym nieoczywiste historie.
Ta mikropowieść o kobiecie ukrywającej się przed gestapo w górskiej czechosłowackiej wiosce nie porywa od samego początku. Najpierw główna bohaterka, Eliszka, wrzucona w obce sobie środowisko jest nieufna i zdystansowana wobec miejscowej ludności Żelar oraz prostego chłopa, Jozy, który ma jej zagwarantować nowe życie z wymyśloną tożsamością, a owy chłód bohaterki - już jako...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest to powalająca lektura. Literatura raczej miałka, taki tam romansik, który pretenduje do bycia czymś lepszym niż jest. Czyta się fajnie i w dwie godziny, ale wiele po tym nie pozostaje. Kupiłam za zawrotną cenę 3,5, więc nie żałuję.
"Żelary" lepsze, tam zachowuje się jakiś sensowny jeszcze zmysł obserwacji.
Nie jest to powalająca lektura. Literatura raczej miałka, taki tam romansik, który pretenduje do bycia czymś lepszym niż jest. Czyta się fajnie i w dwie godziny, ale wiele po tym nie pozostaje. Kupiłam za zawrotną cenę 3,5, więc nie żałuję.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Żelary" lepsze, tam zachowuje się jakiś sensowny jeszcze zmysł obserwacji.
"Miłość jest naszym osobistym problemem, trofeum albo tragedią, i nie ma znaczenia, czy jest odwzajemniona."
Jedna z najpiękniejszych opowieści o miłości jakie czytałam.
"Miłość jest naszym osobistym problemem, trofeum albo tragedią, i nie ma znaczenia, czy jest odwzajemniona."
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedna z najpiękniejszych opowieści o miłości jakie czytałam.
Jestem trochę zawiedziony. Przeczytałem i ot nagle czytanie o Hanulce się skończyło.
Trudno tu ominąć porównania z Żelarami, w końcu książka jest sprzedana jako jeszcze jedno opowiadanie z terenu, splatająca losy żelarskich bohaterów. A tu... przeczytałem zwyczajną, równą opowieść o życiu, jakich wiele.
O ile "Żelary" Legatovej wywróciły mnie na lewo, sponiewierały, wypruły mi bebechy, rozszarpały jak dzikie głodne zwierze, to Hanulka była dla mnie tylko śladem płynącego statku.
Szkoda, bo jestem pewien, że gdybym zaczął przygodę od Hanulki Jozego, po Żelary zwyczajnie bym nie sięgnął, wiele tracąc.
Jestem trochę zawiedziony. Przeczytałem i ot nagle czytanie o Hanulce się skończyło.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno tu ominąć porównania z Żelarami, w końcu książka jest sprzedana jako jeszcze jedno opowiadanie z terenu, splatająca losy żelarskich bohaterów. A tu... przeczytałem zwyczajną, równą opowieść o życiu, jakich wiele.
O ile "Żelary" Legatovej wywróciły mnie na lewo, sponiewierały,...
Kto lubi klimaty Myśliwskiego i Sońki Karpowicza będzie zadowolony z lektury!Polecam na jeden wieczór!
Kto lubi klimaty Myśliwskiego i Sońki Karpowicza będzie zadowolony z lektury!Polecam na jeden wieczór!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno opisać beletrystykę, która nosi w sobie Prawdę, zwykle przynależną literaturze faktu. Te emocje kłębiące się w tej książce są tak prawdziwe. Boleśnie prawdziwe. To nie jest cukierkowa historia. Ma smak gorzki a zarazem wspaniały. Więcej takich odżywczych historii, by się przydało. Oto losy kobiety, która ewoluowała i w której przemianę bez trudu uwierzę. Polecam! I film polecam, "Żelary", który dawno temu, mignął mi w telewizji, a który pamiętam do dziś. Bo od czasu do czasu miło jest poobcować z czymś prostym a zarazem boleśnie pięknym.
Trudno opisać beletrystykę, która nosi w sobie Prawdę, zwykle przynależną literaturze faktu. Te emocje kłębiące się w tej książce są tak prawdziwe. Boleśnie prawdziwe. To nie jest cukierkowa historia. Ma smak gorzki a zarazem wspaniały. Więcej takich odżywczych historii, by się przydało. Oto losy kobiety, która ewoluowała i w której przemianę bez trudu uwierzę. Polecam! I...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Hanulka Jozy" to mógłby być pierwszorzędny gniot. Historia prosta jak drut - ona wykształcona, on wieśniak, a jednak miłość. Ratunku! Ile razy to już było? Autorka pokazuje swoim przedstawieniem tej historii, co odróżnia literaturę od powieścideł, a co trudno mi zdefiniować. Nie ma w tym przypadku żadnych formalnych zabiegów, szczególnego języka, prosta narracja i tyle. Podziwiam Kvete Legatovą, że ustrzegła się banału i stworzyła taką opowieść.
Przypominała mi klimatem "Ptaszynę" (tę Kosztolanyi'ego) i trochę "Sońkę".
"Hanulka Jozy" to mógłby być pierwszorzędny gniot. Historia prosta jak drut - ona wykształcona, on wieśniak, a jednak miłość. Ratunku! Ile razy to już było? Autorka pokazuje swoim przedstawieniem tej historii, co odróżnia literaturę od powieścideł, a co trudno mi zdefiniować. Nie ma w tym przypadku żadnych formalnych zabiegów, szczególnego języka, prosta narracja i tyle....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWbrew pozorom nie jest to powieść tylko dla kobiet - wzruszająca, głęboka, pokazująca, że szczęście i prawdziwe życie niekoniecznie możliwe jest tylko w mieście i wśród wykształconych... Że prawdziwe, szczere relacje między ludźmi są ważniejsze niż ambicje i wyobrażenia.
Wbrew pozorom nie jest to powieść tylko dla kobiet - wzruszająca, głęboka, pokazująca, że szczęście i prawdziwe życie niekoniecznie możliwe jest tylko w mieście i wśród wykształconych... Że prawdziwe, szczere relacje między ludźmi są ważniejsze niż ambicje i wyobrażenia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść Hanulka Jozy nie zaczyna się dobrze. Czytając pierwsze strony, pomyślałem: „No, nie. Kolejna martyrologiczna historia á la Hanna Krall, tylko w czeskim wydaniu”. Jakże się pomyliłem! Ale po kolei. Trwa druga wojna światowa, młoda lekarka, która prawdopodobnie niedawno ukończyła studia – Eliszka, pracuje w szpitalu, do którego ściągnął ją, „już na trzecim semestrze”, jako swoją asystentkę doktor Richard. Mimo tego, że on jest mężem innej kobiety i ojcem dwóch synów, wywiązuje się między nimi romans, który doktor planował pewnie od samego początku. Eliszka działa w ruchu oporu, jest kurierem, dostarcza kopertę pod drzwi mieszkania w kamienicy na trzecim piętrze. Nie wie, co jest w kopercie, ani kto mieszka za drzwiami. Ten dzień miał się nie różnić o innych, zadanie miała wykonać sprawnie, tak jak zawsze. Jednak na schodach spotyka gestapowca, czyli ktoś sypnął. Sprawy się komplikują. Wraca do szpitala, by dowiedzieć się, że jej ukochany wjechał za granicę, a ona została sama. Przyjaciel z czasów studiów, który okazuje się być „mózgiem” działań konspiracyjnych, organizuje ucieczkę.
Eliszka zmuszona jest zmienić tożsamość, uciekać z miasta, dostała nowe dokumenty, teraz nazywa się Hana Novakova. Wyjeżdżą razem z Jozą, swoim byłym pacjentem, w góry do jego wioski o nazwie Żelary, aby całkowicie zniknąć, musi wyjść za mąż za Jozę. Zostaje do małżeństwa niejako przymuszona przez okoliczności. Pewnie w innych okolicznościach nie brałaby pod uwagę Jozy....
- - -
całość tu:
http://hajfa.wordpress.com/2013/12/01/kveta-legatova-piekna-prostota/
Powieść Hanulka Jozy nie zaczyna się dobrze. Czytając pierwsze strony, pomyślałem: „No, nie. Kolejna martyrologiczna historia á la Hanna Krall, tylko w czeskim wydaniu”. Jakże się pomyliłem! Ale po kolei. Trwa druga wojna światowa, młoda lekarka, która prawdopodobnie niedawno ukończyła studia – Eliszka, pracuje w szpitalu, do którego ściągnął ją, „już na trzecim semestrze”,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDłuższa opinia tutaj: --> http://czechozydek.wordpress.com/2013/04/23/kveta-legatova-hanulka-jozy/
Dłuższa opinia tutaj: --> http://czechozydek.wordpress.com/2013/04/23/kveta-legatova-hanulka-jozy/
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakbyście się czuli, gdybyście nagle musieli opuścić wasz dom, zostawić wszystko co kochacie, porzucić wszystkie plany, marzenia, ambicje i rozpocząć zupełnie nowe życie w nowym miejscu z nową tożsamością? Tak samo właśnie czuje się bohaterka książki Kvety Legatowej- lekarka Eliszka. Okoliczności-wojna i konieczność ukrycia się przed Gestapo, zmusiły ją do zamieszkania na wsi, poślubienia jednego z jej mieszkańców, a także zmiany imienia. Nic dziwnego, że kiedy jedzie pociągiem wraz ze swoim przyszłym mężem do Żelar wypełniają ją czarne myśli i obawy. Ona- kobieta wykształcona i niezależna, wychowana głównie w mieście ma się stać żoną prostego człowieka, zamieszkać na prowincji, bez prądu, elektryczności, tam gdzie wciąż jeszcze panują patriarchalne struktury. Czy te obawy okażą się prawdziwe? Czy mąż będzie często zaglądał do kieliszka i bił ją? A może wręcz przeciwnie, obdarzy ją miłością jakiej nigdy przedtem nie zaznała?
Uczucie między dwojgiem ludzi ukazane jest w powieści Kvety Legatovej z prostotą i delikatnością. Nie ma tu dzikich namiętności, egzaltowanych wyznań, ale raczej wyraża się ono w codziennych gestach, wspólnych rozmowach, dotyku, we wzajemnej wyrozumiałości i akceptacji. Co więcej, miłość w powieści Legatovej ma wiele wymiarów. Oprócz uczucia między Eliszką-Hanulką a Jozą pojawia się też wątek miłości do przyrody i do zwierząt.Bohaterowie mają z nimi naprawdę głęboką więź i bezustannie obcują z naturą. Jest tu również mowa o miłości wyrażającej się w trosce o słabszych i stawaniu w obronie pokrzywdzonych. „Hanulka Jozy” to książka niosąca bardzo pozytywne przesłanie.
Poza tym, uwagę zwraca piękny, niemal poetycki język powieści, głęboko i prawdziwie ukazany świat uczuć i przeżyć wewnętrznych głównej bohaterki, wyraziście zarysowane sylwetki postaci pojawiających się w książce, opisy wiejskiego życia- realistyczne, ale i pełne uroku.Mnie powieść Kvety Legatowej bardzo się podobała i serdecznie zachęcam do zapoznania się z twórczością pisarki zza naszej południowej granicy.
Jakbyście się czuli, gdybyście nagle musieli opuścić wasz dom, zostawić wszystko co kochacie, porzucić wszystkie plany, marzenia, ambicje i rozpocząć zupełnie nowe życie w nowym miejscu z nową tożsamością? Tak samo właśnie czuje się bohaterka książki Kvety Legatowej- lekarka Eliszka. Okoliczności-wojna i konieczność ukrycia się przed Gestapo, zmusiły ją do zamieszkania na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedna z najpiękniejszych książek o miłości jakie czytałam. Bez zbędnej ckliwości, oszczędna i niedająca o sobie zapomnieć. Ta książka jest jak melodia przy której czujemy "ciarki" na całym ciele.
Jedna z najpiękniejszych książek o miłości jakie czytałam. Bez zbędnej ckliwości, oszczędna i niedająca o sobie zapomnieć. Ta książka jest jak melodia przy której czujemy "ciarki" na całym ciele.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiesamowita historia kobiety - lekarki, która nieoczekiwanie musi zmienić swoje życie i plany na przyszłość. Musi dostosować się do zupełnie odmiennego świata. Polecam głównie z uwagi na prostotę i wyjątkowość związku Hanulki i Jozy.
Niesamowita historia kobiety - lekarki, która nieoczekiwanie musi zmienić swoje życie i plany na przyszłość. Musi dostosować się do zupełnie odmiennego świata. Polecam głównie z uwagi na prostotę i wyjątkowość związku Hanulki i Jozy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiłość w czasach wojny. Miłość nie jest przystojna. Miłość jest oparciem.
Miłość w czasach wojny. Miłość nie jest przystojna. Miłość jest oparciem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAdaptacja tej książki pt. "Żelary" zrobiła swego czasu na mnie duże wrażenie i choć rzadko mi się to zdarza po obejrzeniu filmu, sięgnęłam po ten niewielki w sumie tekst i nie zawiodłam się! Mocna literatura, której nie da się zapomnieć. Polecam na jeden, ale - za to jaki! - wieczór.
Adaptacja tej książki pt. "Żelary" zrobiła swego czasu na mnie duże wrażenie i choć rzadko mi się to zdarza po obejrzeniu filmu, sięgnęłam po ten niewielki w sumie tekst i nie zawiodłam się! Mocna literatura, której nie da się zapomnieć. Polecam na jeden, ale - za to jaki! - wieczór.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzasy II Wojny Światowej w Czechosłowacji. Eliszka jest młodą lekarką, która pracując w szpitalu jednocześnie zaangażowana jest w działania ruchu oporu. Kiedy okazuje się, że jej działania zostały zdemaskowane przez Niemców, dziewczyna dostaje polecenie by się ukryć. Jako przykrywka ma jej posłużyć Joza, góral z Żelar, którym Eliszka opiekowała się podczas jego pobytu w szpitalu. Mężczyzna zabiera młodą, załamaną swoją sytuacją dziewczynę do Żelar, zapadłej wioski leżącej w pogranicznych górach. Tam przedstawia ją jako swoją narzeczoną Hanulkę. Po niedługim czasie Hanulka i Joza biorą ślub i zamieszkują razem. Dla młodej kobiety, przyzwyczajonej do ciągłego działania i rozwoju, taka sytuacja jest złem koniecznym. Wiejskie życie jawi się jej jako ciężkie i prymitywne, natomiast Joza w niczym nie dorównuje jej poprzedniemu mężczyźnie, Richardowi. Czas jednak mija i niespodziewanie dla samej Hanulki Żelary stają się jej domem, a Joza mężem w każdym tego słowa znaczeniu. To w tym właśnie związku Hanulka odnajduje wszystko to, czego brakowało jej w poprzednich: głęboką miłość, zrozumienie i oddanie. Kobieta odkrywa, że życie w Żelarach ma urok, któremu nie sposób się oprzeć...
Czytając "Hanulkę Jozy" po raz kolejny uświadomiłam sobie, że czasami siła danej powieści tkwi w jej oszczędności słowa, w jej zwięzłości, w jej delikatnie poetyckim stylu. Taka właśnie jest książka Květy Legátovej, zamykająca jej cykl opowiadań pt. "Żelary". Bez zbędnych słów, naciąganych dialogów, przydługich opisów autorka skupia się w niej na tym co najważniejsze, na tym co stanowi sedno ludzkich odczuć i przemyśleń. To co w szczególności zwróciło moją uwagę podczas lektury "Hanulki Jozy" to sposób w jaki autorka opisała miłość pomiędzy Hanulką a Jozą. Legátová opisuje związek pomiędzy tą dwójką w sposób tak prosty i poetycki zarazem, że czytelnik nie ma wątpliwości, że łączy ich prawdziwe uczucie: bez wzniosłych wyznań czy spaktakularnych gestów, ale za to pełne wzajemnej troski, uwagi i dbałości o uczucia drugiej osoby. I taka właśnie moim zdaniem jest prawdziwa miłość, bo czyż pełne pięknych słów wyznania są w stanie zastąpić piękne, codzienne życie???
Czasy II Wojny Światowej w Czechosłowacji. Eliszka jest młodą lekarką, która pracując w szpitalu jednocześnie zaangażowana jest w działania ruchu oporu. Kiedy okazuje się, że jej działania zostały zdemaskowane przez Niemców, dziewczyna dostaje polecenie by się ukryć. Jako przykrywka ma jej posłużyć Joza, góral z Żelar, którym Eliszka opiekowała się podczas jego pobytu w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to