Pierwsza powieść Rotha z cyklu o Zuckermanie. Główny bohater to młody pisarz z ambicjami, który przybywa do domu swego guru literackiego, Lonoffa, by zgłębiać tajniki warsztatu i podglądać życie idola. Sama fabuła jest dość statyczna, ale Roth ciekawie prowadzi czytelnika przez zakamarki ludzkich emocji. Uwielbiam styl Rotha - tekst mnie przyciąga, magnetyzuje. Pisarz mistrzowsko operuje słowem. Jest grubiański, a zarazem liryczny. W jego książkach najważniejsze są słowa, mniej interesuje mnie fabuła. Odczuwam przyjemność z samego smakowania liter - zdanie po zdaniu. Podobnie czułam, czytając "Konające zwierzę".
Pierwsza powieść Rotha z cyklu o Zuckermanie. Główny bohater to młody pisarz z ambicjami, który przybywa do domu swego guru literackiego, Lonoffa, by zgłębiać tajniki warsztatu i podglądać życie idola. Sama fabuła jest dość statyczna, ale Roth ciekawie prowadzi czytelnika przez zakamarki ludzkich emocji. Uwielbiam styl Rotha - tekst mnie przyciąga, magnetyzuje. Pisarz...
Lekki zawód. Jestem fanem Rotha i jego Kompleksu Portnoya. Ghost Writer to nie ta klasa niestety. Nie wiem, o co autorowi chodziło.
Miła lektura, ale bez cudów.
Lekki zawód. Jestem fanem Rotha i jego Kompleksu Portnoya. Ghost Writer to nie ta klasa niestety. Nie wiem, o co autorowi chodziło.
Miła lektura, ale bez cudów.
Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po tym autorze, gdyż jest to moje pierwsze spotkanie z nim a premiera była w roku 1972. Od pierwszych stron wciąga i przyjemnie się czyta, po prostu się płynie z każdą stroną. Prawdziwa literatura, rozmowy dwóch pisarzy o Książkach w salonie z domową biblioteką, można czytac i czytać...
Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po tym autorze, gdyż jest to moje pierwsze spotkanie z nim a premiera była w roku 1972. Od pierwszych stron wciąga i przyjemnie się czyta, po prostu się płynie z każdą stroną. Prawdziwa literatura, rozmowy dwóch pisarzy o Książkach w salonie z domową biblioteką, można czytac i czytać...
Książka wielce przypadła mi do gustu. Akcja dzieje się w ciągu jednej doby ale porusz wiele spraw z jakimi zmagają się pisarze idący pod prąd. Ponad to książka porusza sprawy moralne i emocje z nimi związane.
Książka wielce przypadła mi do gustu. Akcja dzieje się w ciągu jednej doby ale porusz wiele spraw z jakimi zmagają się pisarze idący pod prąd. Ponad to książka porusza sprawy moralne i emocje z nimi związane.
Roth miał niesamowity talent do zawierania ogromu treści w raptem "kilku" zdaniach. "Cień pisarza" dostarcza wiele tematów do przemyślenia, a przy tym nie stawia tez. Pozostawia czytelnikowi pole do własnej interpretacji, do zastanowienia się jak ja postąpiłbym w danej sytuacji. Zazwyczaj ciężko odpowiedzieć jednoznacznie.
Roth miał niesamowity talent do zawierania ogromu treści w raptem "kilku" zdaniach. "Cień pisarza" dostarcza wiele tematów do przemyślenia, a przy tym nie stawia tez. Pozostawia czytelnikowi pole do własnej interpretacji, do zastanowienia się jak ja postąpiłbym w danej sytuacji. Zazwyczaj ciężko odpowiedzieć jednoznacznie.
„Cień pisarza” to pierwsza książka Philipa Roth’a, którą rozpoczyna on serię o Nathanie Zuckermannie – młodym pisarzu stojącym u progu kariery, łudząco przypominającym z resztą samego Roth’a. W tym utworze, który określiłabym raczej jako nowelę, a nie powieść opisane jest spotkanie Nathana z jego literackim idolem – starszym pisarzem żydowskiego pochodzenia odnoszącym sukcesy na rynku, który zaprosił go do swojego zacisznego domu. Podczas spotkania koledzy po fachu nie tylko wymieniali poglądy na temat literatury, poruszali również bardziej osobiste tematy. W czasie pobytu na wsi Nathan ulegnie jednak nie tylko czarowi swojego wzoru, ale i jego młodej asystentce, która chwilowo rezyduje u swojego byłego wykładowcy. Poza tym będzie on również świadkiem pewnego rodzinnego dramatu, który rozegra się niespodziewanie na jego oczach…
Książka ta, jak i inne autorstwa Philipa Roth’a nie jest oczywiście wierną autobiografią, ale można się w niej doszukać sporo wątków autobiograficznych, co bardzo lubię w twórczości tego autora. To tak jakby we wszystkich jego utworach doszukiwać się kolejnych kawałeczków większej układanki. Ponieważ właściwie każdorazowo przemyca on, przede wszystkim w głównych postaciach (chociaż w drugoplanowych czasem też) sporo siebie, odnoszę wrażenie, jakbym za każdym razem spotykała się z tym samym bohaterem będącym zarazem samym Rothem – tylko w różnych okolicznościach i na różnych etapach jego rozwoju – osobistego, czy też zawodowego. Niemniej jednak jest to bardzo interesujące i miłe wrażenie.
Co mnie tym razem pozytywnie zaskoczyło w książce Philipa Roth’a to fakt, że dość mocno, ale i oryginalnie rozbudował on postać młodej kobiety. Jej historia była bardzo zaskakująca i ożywcza dla całej fabuły, ale nie chcę zdradzać więcej w tej kwestii, by czytelnicy mogli sami docenić fantazję autora i mieć małą niespodziankę podczas czytania. Zazwyczaj autor skupia się jednak tylko na głównej postaci męskiej, wokół której przemykają inne – mniej znaczące. W przypadku „Cienia pisarza” postać Amy można by chyba jeszcze bardziej rozbudować rozwijając jej historię.
Poza tym Philip Roth jak zawsze akcentuje w książkach swoje żydowskie pochodzenie i pisze również o stosunku gojów do społeczeństwa żydowskiego. Poruszany jest temat zarówno Żydów którym udało się (bądź niestety nie) przeżyć dramat holocaustu i obozów koncentracyjnych, ale i takich, którzy przeżyli Drugą Wojnę Światową spokojnie i bezpiecznie na innym kontynencie nie odczuwając właściwie żadnych skutków tej przerażającej tragedii.
„Cień pisarza” to książka odsłaniająca wiele tajników zawodu pisarza, jest więc nie lada gratką dla tych, którym marzy się kariera literacka. Jednak oczywiście docenią ją także inni czytelnicy, którzy wolą pozostać „po prostu” przy delektowaniu się samym czytaniem. To Roth niezmiennie doskonały i w świetnej formie! Polecam i szykuję się już na kolejne książki z cyklu o Nathanie Zuckermannie.
„Cień pisarza” to pierwsza książka Philipa Roth’a, którą rozpoczyna on serię o Nathanie Zuckermannie – młodym pisarzu stojącym u progu kariery, łudząco przypominającym z resztą samego Roth’a. W tym utworze, który określiłabym raczej jako nowelę, a nie powieść opisane jest spotkanie Nathana z jego literackim idolem – starszym pisarzem żydowskiego pochodzenia odnoszącym...
To pierwsza książka Philipa Rotha, po którą sięgnąłem. Kilka tygodni temu wiadomość o śmierci autora pojawiła się w mediach, przy tej okazji postanowiłem, że w najbliższym czasie w końcu powinienem sięgnąć po jego książkę. O samym autorze trochę słyszałem wcześniej. Prawie dwa lata temu podczas wyjazdu do Pragi szukałem książek o tematyce poświęconej temu miastu, w ten sposób natrafiłem na książkę „Praska orgia”. Wtedy wyczytałem że „Praska orgia” to czwarta cześć serii o Nathanie Zuckermanie. Wtedy też do listy książek do przeczytania dodałem „Cień pisarza”. Dostępność tego audiobooka w języku angielskim sprawiła, że postanowiłem nie odkładać dalej w przyszłość mojej pierwszej książki Rotha.
„Cień pisarza” to w zasadzie nowela, trudno uznać to za powieść. Całość przesłuchałem w ciągu jednego popołudnia. W zasadzie nie wiedziałem czego mam się spodziewać. Książka miło mnie zaskoczyła.
Jak już wcześniej wspomniałem, „Cień pisarza” otwiera serie o Nathanie Zuckermanie, postaci którą autor rzekomo wzorował na samym sobie. Zuckermann ma 23 lata i przyjeżdża odwiedzić swojego pisarskiego idola I.E. Lonofa, który mieszka na odludziu wraz z żoną w Nowej Anglii.
Odniosłem jednak wrażenie, że nie tylko postać Zuckermana wzorowana jest na samym autorze. Doszukałem się również wątków autobiograficznych w postaci Lonofa. Roth też kilkadziesiąt lat życia spędził na odludziu, właśnie tak jak Lonof.
Wracając jednak do książki. Większość fabuły usytuowana jest w domu Lonofa, podczas jednego wieczoru, nocy oraz ranka następnego dnia. Zuckermann prowadzi długie rozmowy z Lonofem, szuka aprobaty u tego starszego, doświadczonego, pisarza. Opowiada mu o swojej rodzinie oraz o tym jak jego rodzina, szczególnie ojciec potępili go za napisanie krótkiego opowiadania, którego motywem są konflikty rodzinne na tle finansowym. I na tyle sprawa jest skomplikowana, gdyż Zuckerman pochodzi z żydowskiej rodziny. Ponieważ całość dzieje się krótko po drugiej wojnie światowej, rany związany z zagładą Żydów są bardzo świeże, pisanie o niekoniecznie pozytywnych sprawach dotyczących społeczności żydowskiej jest bardzo źle odbierane. Zuckermann należy do pokolenia Żydów amerykańskich które wyrosło z dała od zagrożeń holocaustu. Z jednej strony jednak idealizuje bohaterstwo i męczeństwo braci i sióstr, którzy zginęli lub też w cierpieniach, strachu przeżyli zagładę. Wspomnienia związane z holocaustem są dość mocne, gdyż świadomie lub podświadomie postać Anny Frank kojarzona jest z młodą dziewczyną, która również przebywa w domu Lonofa.
Stary pisarz igra z ogniem, zaprasza do siebie do domu młodą kobietę, która się w nim zakochuje. To wszystko musi obserwować żona pisarza oraz gość Nathan Zuckerman.
Szukając rozmowy oraz aprobaty od doświadczonego pisarza, Zuckermann niechcący wplątuje się w intrygę rodzinną pisarza Lonofa. Co z tego wyniknie? Jaką lekcje da stary Lonof młodemu Zuckermanowi? Jaką role w tym wszystkim ma postać Anny Frank? Tego wszystkiego dowiemy się z tej książki. Autor zaserwuje nam intensywne dialogi, kłótnie rodzinne, niepokój wywoływany po części z konfliktu pokoleniowego po części z upartości, zatwardziałości, która wydaje się potęgować na starość. Utkwiła mi taka rzecz odnośnie starszego pisarza, Lonofa. Żona będąc sfrustrowana mówi do niego że jest tak trudnym człowiekiem, iż do zmiany rodzaju mydła przyzwyczaja się trzy miesiące. Także z jednej strony Lonof jako osoba prywatna stał się cieniem samego siebie na starość, z drugiej strony młody Zuckermann szuka rady, wsparcia oraz ojcowskiej akceptacji u tego starego pisarza. Ciekawe zjawisko. Książka ma wiele wymiarów. Autor dopracował do perfekcji formę krótkiej powieści, noweli. Na pewno będę sięgał po koleinę części serii o Zuckermanie.
To pierwsza książka Philipa Rotha, po którą sięgnąłem. Kilka tygodni temu wiadomość o śmierci autora pojawiła się w mediach, przy tej okazji postanowiłem, że w najbliższym czasie w końcu powinienem sięgnąć po jego książkę. O samym autorze trochę słyszałem wcześniej. Prawie dwa lata temu podczas wyjazdu do Pragi szukałem książek o tematyce poświęconej temu miastu, w ten...
Gdym miał przywołać jakiś jeden epitet najbardziej pasujący mi do Rotha, to jest przewrotność. Większość pisarzy idzie ścieżką obalania różnych zakłamań, cynizmu, obłudy, itp. itd., natomiast Roth te całe pozerstwo wcale niedyskretnie wyciąga na wierzch, stawia przed czytelnikami i każe bohaterom wić się jak piskorze, by zawoalować prawdę o sobie, co oczywiście ich nie ratuje przed wnikliwym osądem czytelników. Bohaterami tej książki są Żydzi żyjący w Stanach Zjednoczonych, tuż po traumie holocaustu. Tyle że ich akurat nawet pośrednio nie dotknęło całe to piekło, mimo tego wyciągają dla siebie prawo do wyższości moralnej nad całym światem. A Zuckerman, główny bohater, czy też raczej łącznik pomiędzy bohaterami, zupełnie bez złych intencji opisał swoją rodzinę, by rozpracować ich chciwość, pazerność i obłudę, sprowadzając na siebie ich słuszny, prawomyślny i moralnie niepodważalny gniew. A to tylko jeden z tematów, bo jest w tej niewielkiej książce wiele wątków, już choćby rozwinięcie tytułu, który należy rozumieć dosłownie, bo przecież pisarka to prawdziwe widmo pisarki. I to rozwinięcie to dopiero perełka pisarska! A najbardziej porywają rozmowy rodzinne, pełne szamotaniny, nienawiści i okrucieństwa, ale także przywiązania i miłości. A w jednej rozmowie to wszystko potrafi zmieścić na raz tylko jeden pisarz, Roth.
Gdym miał przywołać jakiś jeden epitet najbardziej pasujący mi do Rotha, to jest przewrotność. Większość pisarzy idzie ścieżką obalania różnych zakłamań, cynizmu, obłudy, itp. itd., natomiast Roth te całe pozerstwo wcale niedyskretnie wyciąga na wierzch, stawia przed czytelnikami i każe bohaterom wić się jak piskorze, by zawoalować prawdę o sobie, co oczywiście ich nie...
„Cień pisarza” to pierwsza powieść z cyklu „Historie Zuckermana”. W momencie publikacji. Roth był już uznanym pisarzem zarówno przez czytelników jak i krytyków. Jego pierwsza powieść „Goodbye, Columbus” przyniosła mu National Book Award, jednak dopiero „Kompleks Portnoya” rozsławił pisarza na cały glob.
Bohaterem „Cienia pisarza” jest Natan Zuckerman, świetnie zapowiadający się młody, żydowski pisarz, który przyjeżdża w odwiedziny do swojego literackiego idola, E.I Lonoffa. Lonoff jako doświadczony już pisarz, jest zachwycony pierwszymi opowiadaniami Zuckermana, dotyczącymi głównie społeczności żydowskich. Na miejscu Zuckerman poznaje jego żonę oraz protegowaną, Amy. Oddaje się rozmowom z wielkim pisarzem i kiedy orientują się, że jest już późno, Lonoff proponuje Natanowi zostanie na noc.
Bardzo ważne jest tło literackie postaci. Nathan jest alter ego Rotha, Lonoff wzorowany jest, wg. znawców na Bernardzie Mamalud albo na Henrym Roth’ie, bądź też jest też jest ich kompilacją, natomiast Amy upatrywana jest przez Nathana jako żyjąca i ukrywająca swoją tożsamość Anna Frank.
Nie miałem wcześniej styczności z Zuckermanem. Rotha znałem z ”Konającego zwierzęcia”oraz z niezwykle poruszającej, chociaż zdystansowanej książki o umierającym ojcu Rotha – „Dziedzictwo”. Obie pozycje były interesujące, inne, świeże, dlatego sięgnąłem po cykl Zuckermana.
Czyta się to rewelacyjnie. Młody Nathan w zetknięciu z pisarzem wielkiego formatu staje się bezbronny i czuje się jak nieopierzony uczniak. Lonoff stara się uspokoić swoją nieszczęśliwą żoną, a Amy niechcący zaczyna interesować Zuckermana. Historia rozgrywa się w przeciągu dwóch dni, jednak retrospekcje poruszają inne ciekawe wątki, jak chociażby konflikt Nathana z ojcem, który nie był w stanie zaakceptować krytyki z jaką spotkała się społeczność żydowska w twórczości syna. Nathan wspomina także swoje romanse, związki, relacje z kobietami. Jest to napisane wyśmienicie, książkę połyka się za jednym podejściem. Chyba największym atutem „Cienia pisarza” są dialogi, dzięki którym Roth buduje napięcie, oraz ukazuje cele bohaterów. Roth rozpala ciekawość czytelnika dotycząca postaci Nathana, więc na pewno sięgnę po kolejną powieść – „Zuckerman wyzwolony”.
Czytając tę jedną z ważniejszych bodaj książek Rotha, bo przecież dotyczącą początków jego twórczości, miałem w głowie jego słowa z wywiadu, którego udzielił niedawno szwedzkiemu pismu:
„Zrobiłem wszystko, co tylko mogłem, środkami, jakie miałem do dyspozycji”
„Cień pisarza” to pierwsza powieść z cyklu „Historie Zuckermana”. W momencie publikacji. Roth był już uznanym pisarzem zarówno przez czytelników jak i krytyków. Jego pierwsza powieść „Goodbye, Columbus” przyniosła mu National Book Award, jednak dopiero „Kompleks Portnoya” rozsławił pisarza na cały glob.
Bohaterem „Cienia pisarza” jest Natan Zuckerman, świetnie...
Pierwsza powieść Rotha z cyklu o Zuckermanie. Główny bohater to młody pisarz z ambicjami, który przybywa do domu swego guru literackiego, Lonoffa, by zgłębiać tajniki warsztatu i podglądać życie idola. Sama fabuła jest dość statyczna, ale Roth ciekawie prowadzi czytelnika przez zakamarki ludzkich emocji. Uwielbiam styl Rotha - tekst mnie przyciąga, magnetyzuje. Pisarz mistrzowsko operuje słowem. Jest grubiański, a zarazem liryczny. W jego książkach najważniejsze są słowa, mniej interesuje mnie fabuła. Odczuwam przyjemność z samego smakowania liter - zdanie po zdaniu. Podobnie czułam, czytając "Konające zwierzę".
Pierwsza powieść Rotha z cyklu o Zuckermanie. Główny bohater to młody pisarz z ambicjami, który przybywa do domu swego guru literackiego, Lonoffa, by zgłębiać tajniki warsztatu i podglądać życie idola. Sama fabuła jest dość statyczna, ale Roth ciekawie prowadzi czytelnika przez zakamarki ludzkich emocji. Uwielbiam styl Rotha - tekst mnie przyciąga, magnetyzuje. Pisarz...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLekki zawód. Jestem fanem Rotha i jego Kompleksu Portnoya. Ghost Writer to nie ta klasa niestety. Nie wiem, o co autorowi chodziło.
Miła lektura, ale bez cudów.
Lekki zawód. Jestem fanem Rotha i jego Kompleksu Portnoya. Ghost Writer to nie ta klasa niestety. Nie wiem, o co autorowi chodziło.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiła lektura, ale bez cudów.
Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po tym autorze, gdyż jest to moje pierwsze spotkanie z nim a premiera była w roku 1972. Od pierwszych stron wciąga i przyjemnie się czyta, po prostu się płynie z każdą stroną. Prawdziwa literatura, rozmowy dwóch pisarzy o Książkach w salonie z domową biblioteką, można czytac i czytać...
Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po tym autorze, gdyż jest to moje pierwsze spotkanie z nim a premiera była w roku 1972. Od pierwszych stron wciąga i przyjemnie się czyta, po prostu się płynie z każdą stroną. Prawdziwa literatura, rozmowy dwóch pisarzy o Książkach w salonie z domową biblioteką, można czytac i czytać...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka wielce przypadła mi do gustu. Akcja dzieje się w ciągu jednej doby ale porusz wiele spraw z jakimi zmagają się pisarze idący pod prąd. Ponad to książka porusza sprawy moralne i emocje z nimi związane.
Książka wielce przypadła mi do gustu. Akcja dzieje się w ciągu jednej doby ale porusz wiele spraw z jakimi zmagają się pisarze idący pod prąd. Ponad to książka porusza sprawy moralne i emocje z nimi związane.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRoth miał niesamowity talent do zawierania ogromu treści w raptem "kilku" zdaniach. "Cień pisarza" dostarcza wiele tematów do przemyślenia, a przy tym nie stawia tez. Pozostawia czytelnikowi pole do własnej interpretacji, do zastanowienia się jak ja postąpiłbym w danej sytuacji. Zazwyczaj ciężko odpowiedzieć jednoznacznie.
Roth miał niesamowity talent do zawierania ogromu treści w raptem "kilku" zdaniach. "Cień pisarza" dostarcza wiele tematów do przemyślenia, a przy tym nie stawia tez. Pozostawia czytelnikowi pole do własnej interpretacji, do zastanowienia się jak ja postąpiłbym w danej sytuacji. Zazwyczaj ciężko odpowiedzieć jednoznacznie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak to możliwe, żeby zawrzeć tak wiele, na, jedynie, 150 stronach. Roth jest mistrzem, który zachwyca treścią, ale też formą. GENIUSZ!
Jak to możliwe, żeby zawrzeć tak wiele, na, jedynie, 150 stronach. Roth jest mistrzem, który zachwyca treścią, ale też formą. GENIUSZ!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Cień pisarza” to pierwsza książka Philipa Roth’a, którą rozpoczyna on serię o Nathanie Zuckermannie – młodym pisarzu stojącym u progu kariery, łudząco przypominającym z resztą samego Roth’a. W tym utworze, który określiłabym raczej jako nowelę, a nie powieść opisane jest spotkanie Nathana z jego literackim idolem – starszym pisarzem żydowskiego pochodzenia odnoszącym sukcesy na rynku, który zaprosił go do swojego zacisznego domu. Podczas spotkania koledzy po fachu nie tylko wymieniali poglądy na temat literatury, poruszali również bardziej osobiste tematy. W czasie pobytu na wsi Nathan ulegnie jednak nie tylko czarowi swojego wzoru, ale i jego młodej asystentce, która chwilowo rezyduje u swojego byłego wykładowcy. Poza tym będzie on również świadkiem pewnego rodzinnego dramatu, który rozegra się niespodziewanie na jego oczach…
Książka ta, jak i inne autorstwa Philipa Roth’a nie jest oczywiście wierną autobiografią, ale można się w niej doszukać sporo wątków autobiograficznych, co bardzo lubię w twórczości tego autora. To tak jakby we wszystkich jego utworach doszukiwać się kolejnych kawałeczków większej układanki. Ponieważ właściwie każdorazowo przemyca on, przede wszystkim w głównych postaciach (chociaż w drugoplanowych czasem też) sporo siebie, odnoszę wrażenie, jakbym za każdym razem spotykała się z tym samym bohaterem będącym zarazem samym Rothem – tylko w różnych okolicznościach i na różnych etapach jego rozwoju – osobistego, czy też zawodowego. Niemniej jednak jest to bardzo interesujące i miłe wrażenie.
Co mnie tym razem pozytywnie zaskoczyło w książce Philipa Roth’a to fakt, że dość mocno, ale i oryginalnie rozbudował on postać młodej kobiety. Jej historia była bardzo zaskakująca i ożywcza dla całej fabuły, ale nie chcę zdradzać więcej w tej kwestii, by czytelnicy mogli sami docenić fantazję autora i mieć małą niespodziankę podczas czytania. Zazwyczaj autor skupia się jednak tylko na głównej postaci męskiej, wokół której przemykają inne – mniej znaczące. W przypadku „Cienia pisarza” postać Amy można by chyba jeszcze bardziej rozbudować rozwijając jej historię.
Poza tym Philip Roth jak zawsze akcentuje w książkach swoje żydowskie pochodzenie i pisze również o stosunku gojów do społeczeństwa żydowskiego. Poruszany jest temat zarówno Żydów którym udało się (bądź niestety nie) przeżyć dramat holocaustu i obozów koncentracyjnych, ale i takich, którzy przeżyli Drugą Wojnę Światową spokojnie i bezpiecznie na innym kontynencie nie odczuwając właściwie żadnych skutków tej przerażającej tragedii.
„Cień pisarza” to książka odsłaniająca wiele tajników zawodu pisarza, jest więc nie lada gratką dla tych, którym marzy się kariera literacka. Jednak oczywiście docenią ją także inni czytelnicy, którzy wolą pozostać „po prostu” przy delektowaniu się samym czytaniem. To Roth niezmiennie doskonały i w świetnej formie! Polecam i szykuję się już na kolejne książki z cyklu o Nathanie Zuckermannie.
„Cień pisarza” to pierwsza książka Philipa Roth’a, którą rozpoczyna on serię o Nathanie Zuckermannie – młodym pisarzu stojącym u progu kariery, łudząco przypominającym z resztą samego Roth’a. W tym utworze, który określiłabym raczej jako nowelę, a nie powieść opisane jest spotkanie Nathana z jego literackim idolem – starszym pisarzem żydowskiego pochodzenia odnoszącym...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo pierwsza książka Philipa Rotha, po którą sięgnąłem. Kilka tygodni temu wiadomość o śmierci autora pojawiła się w mediach, przy tej okazji postanowiłem, że w najbliższym czasie w końcu powinienem sięgnąć po jego książkę. O samym autorze trochę słyszałem wcześniej. Prawie dwa lata temu podczas wyjazdu do Pragi szukałem książek o tematyce poświęconej temu miastu, w ten sposób natrafiłem na książkę „Praska orgia”. Wtedy wyczytałem że „Praska orgia” to czwarta cześć serii o Nathanie Zuckermanie. Wtedy też do listy książek do przeczytania dodałem „Cień pisarza”. Dostępność tego audiobooka w języku angielskim sprawiła, że postanowiłem nie odkładać dalej w przyszłość mojej pierwszej książki Rotha.
„Cień pisarza” to w zasadzie nowela, trudno uznać to za powieść. Całość przesłuchałem w ciągu jednego popołudnia. W zasadzie nie wiedziałem czego mam się spodziewać. Książka miło mnie zaskoczyła.
Jak już wcześniej wspomniałem, „Cień pisarza” otwiera serie o Nathanie Zuckermanie, postaci którą autor rzekomo wzorował na samym sobie. Zuckermann ma 23 lata i przyjeżdża odwiedzić swojego pisarskiego idola I.E. Lonofa, który mieszka na odludziu wraz z żoną w Nowej Anglii.
Odniosłem jednak wrażenie, że nie tylko postać Zuckermana wzorowana jest na samym autorze. Doszukałem się również wątków autobiograficznych w postaci Lonofa. Roth też kilkadziesiąt lat życia spędził na odludziu, właśnie tak jak Lonof.
Wracając jednak do książki. Większość fabuły usytuowana jest w domu Lonofa, podczas jednego wieczoru, nocy oraz ranka następnego dnia. Zuckermann prowadzi długie rozmowy z Lonofem, szuka aprobaty u tego starszego, doświadczonego, pisarza. Opowiada mu o swojej rodzinie oraz o tym jak jego rodzina, szczególnie ojciec potępili go za napisanie krótkiego opowiadania, którego motywem są konflikty rodzinne na tle finansowym. I na tyle sprawa jest skomplikowana, gdyż Zuckerman pochodzi z żydowskiej rodziny. Ponieważ całość dzieje się krótko po drugiej wojnie światowej, rany związany z zagładą Żydów są bardzo świeże, pisanie o niekoniecznie pozytywnych sprawach dotyczących społeczności żydowskiej jest bardzo źle odbierane. Zuckermann należy do pokolenia Żydów amerykańskich które wyrosło z dała od zagrożeń holocaustu. Z jednej strony jednak idealizuje bohaterstwo i męczeństwo braci i sióstr, którzy zginęli lub też w cierpieniach, strachu przeżyli zagładę. Wspomnienia związane z holocaustem są dość mocne, gdyż świadomie lub podświadomie postać Anny Frank kojarzona jest z młodą dziewczyną, która również przebywa w domu Lonofa.
Stary pisarz igra z ogniem, zaprasza do siebie do domu młodą kobietę, która się w nim zakochuje. To wszystko musi obserwować żona pisarza oraz gość Nathan Zuckerman.
Szukając rozmowy oraz aprobaty od doświadczonego pisarza, Zuckermann niechcący wplątuje się w intrygę rodzinną pisarza Lonofa. Co z tego wyniknie? Jaką lekcje da stary Lonof młodemu Zuckermanowi? Jaką role w tym wszystkim ma postać Anny Frank? Tego wszystkiego dowiemy się z tej książki. Autor zaserwuje nam intensywne dialogi, kłótnie rodzinne, niepokój wywoływany po części z konfliktu pokoleniowego po części z upartości, zatwardziałości, która wydaje się potęgować na starość. Utkwiła mi taka rzecz odnośnie starszego pisarza, Lonofa. Żona będąc sfrustrowana mówi do niego że jest tak trudnym człowiekiem, iż do zmiany rodzaju mydła przyzwyczaja się trzy miesiące. Także z jednej strony Lonof jako osoba prywatna stał się cieniem samego siebie na starość, z drugiej strony młody Zuckermann szuka rady, wsparcia oraz ojcowskiej akceptacji u tego starego pisarza. Ciekawe zjawisko. Książka ma wiele wymiarów. Autor dopracował do perfekcji formę krótkiej powieści, noweli. Na pewno będę sięgał po koleinę części serii o Zuckermanie.
To pierwsza książka Philipa Rotha, po którą sięgnąłem. Kilka tygodni temu wiadomość o śmierci autora pojawiła się w mediach, przy tej okazji postanowiłem, że w najbliższym czasie w końcu powinienem sięgnąć po jego książkę. O samym autorze trochę słyszałem wcześniej. Prawie dwa lata temu podczas wyjazdu do Pragi szukałem książek o tematyce poświęconej temu miastu, w ten...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkurat czytałam jak umarł... Szkoda, miałam nadzieję, że doczeka Nobla.
Akurat czytałam jak umarł... Szkoda, miałam nadzieję, że doczeka Nobla.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdym miał przywołać jakiś jeden epitet najbardziej pasujący mi do Rotha, to jest przewrotność. Większość pisarzy idzie ścieżką obalania różnych zakłamań, cynizmu, obłudy, itp. itd., natomiast Roth te całe pozerstwo wcale niedyskretnie wyciąga na wierzch, stawia przed czytelnikami i każe bohaterom wić się jak piskorze, by zawoalować prawdę o sobie, co oczywiście ich nie ratuje przed wnikliwym osądem czytelników. Bohaterami tej książki są Żydzi żyjący w Stanach Zjednoczonych, tuż po traumie holocaustu. Tyle że ich akurat nawet pośrednio nie dotknęło całe to piekło, mimo tego wyciągają dla siebie prawo do wyższości moralnej nad całym światem. A Zuckerman, główny bohater, czy też raczej łącznik pomiędzy bohaterami, zupełnie bez złych intencji opisał swoją rodzinę, by rozpracować ich chciwość, pazerność i obłudę, sprowadzając na siebie ich słuszny, prawomyślny i moralnie niepodważalny gniew. A to tylko jeden z tematów, bo jest w tej niewielkiej książce wiele wątków, już choćby rozwinięcie tytułu, który należy rozumieć dosłownie, bo przecież pisarka to prawdziwe widmo pisarki. I to rozwinięcie to dopiero perełka pisarska! A najbardziej porywają rozmowy rodzinne, pełne szamotaniny, nienawiści i okrucieństwa, ale także przywiązania i miłości. A w jednej rozmowie to wszystko potrafi zmieścić na raz tylko jeden pisarz, Roth.
Gdym miał przywołać jakiś jeden epitet najbardziej pasujący mi do Rotha, to jest przewrotność. Większość pisarzy idzie ścieżką obalania różnych zakłamań, cynizmu, obłudy, itp. itd., natomiast Roth te całe pozerstwo wcale niedyskretnie wyciąga na wierzch, stawia przed czytelnikami i każe bohaterom wić się jak piskorze, by zawoalować prawdę o sobie, co oczywiście ich nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Cień pisarza” to pierwsza powieść z cyklu „Historie Zuckermana”. W momencie publikacji. Roth był już uznanym pisarzem zarówno przez czytelników jak i krytyków. Jego pierwsza powieść „Goodbye, Columbus” przyniosła mu National Book Award, jednak dopiero „Kompleks Portnoya” rozsławił pisarza na cały glob.
Bohaterem „Cienia pisarza” jest Natan Zuckerman, świetnie zapowiadający się młody, żydowski pisarz, który przyjeżdża w odwiedziny do swojego literackiego idola, E.I Lonoffa. Lonoff jako doświadczony już pisarz, jest zachwycony pierwszymi opowiadaniami Zuckermana, dotyczącymi głównie społeczności żydowskich. Na miejscu Zuckerman poznaje jego żonę oraz protegowaną, Amy. Oddaje się rozmowom z wielkim pisarzem i kiedy orientują się, że jest już późno, Lonoff proponuje Natanowi zostanie na noc.
Bardzo ważne jest tło literackie postaci. Nathan jest alter ego Rotha, Lonoff wzorowany jest, wg. znawców na Bernardzie Mamalud albo na Henrym Roth’ie, bądź też jest też jest ich kompilacją, natomiast Amy upatrywana jest przez Nathana jako żyjąca i ukrywająca swoją tożsamość Anna Frank.
Nie miałem wcześniej styczności z Zuckermanem. Rotha znałem z ”Konającego zwierzęcia”oraz z niezwykle poruszającej, chociaż zdystansowanej książki o umierającym ojcu Rotha – „Dziedzictwo”. Obie pozycje były interesujące, inne, świeże, dlatego sięgnąłem po cykl Zuckermana.
Czyta się to rewelacyjnie. Młody Nathan w zetknięciu z pisarzem wielkiego formatu staje się bezbronny i czuje się jak nieopierzony uczniak. Lonoff stara się uspokoić swoją nieszczęśliwą żoną, a Amy niechcący zaczyna interesować Zuckermana. Historia rozgrywa się w przeciągu dwóch dni, jednak retrospekcje poruszają inne ciekawe wątki, jak chociażby konflikt Nathana z ojcem, który nie był w stanie zaakceptować krytyki z jaką spotkała się społeczność żydowska w twórczości syna. Nathan wspomina także swoje romanse, związki, relacje z kobietami. Jest to napisane wyśmienicie, książkę połyka się za jednym podejściem. Chyba największym atutem „Cienia pisarza” są dialogi, dzięki którym Roth buduje napięcie, oraz ukazuje cele bohaterów. Roth rozpala ciekawość czytelnika dotycząca postaci Nathana, więc na pewno sięgnę po kolejną powieść – „Zuckerman wyzwolony”.
Czytając tę jedną z ważniejszych bodaj książek Rotha, bo przecież dotyczącą początków jego twórczości, miałem w głowie jego słowa z wywiadu, którego udzielił niedawno szwedzkiemu pismu:
„Zrobiłem wszystko, co tylko mogłem, środkami, jakie miałem do dyspozycji”
„Cień pisarza” to pierwsza powieść z cyklu „Historie Zuckermana”. W momencie publikacji. Roth był już uznanym pisarzem zarówno przez czytelników jak i krytyków. Jego pierwsza powieść „Goodbye, Columbus” przyniosła mu National Book Award, jednak dopiero „Kompleks Portnoya” rozsławił pisarza na cały glob.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBohaterem „Cienia pisarza” jest Natan Zuckerman, świetnie...
http://czytankianki.blogspot.com/2010/10/cien-pisarza-philip-roth.html
http://czytankianki.blogspot.com/2010/10/cien-pisarza-philip-roth.html
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTakie rzeczy czyta się z nieskrywaną przyjemnością. Proza jakościowo z bardzo wysokiej półki, a jednocześnie wielce ironiczna.
Takie rzeczy czyta się z nieskrywaną przyjemnością. Proza jakościowo z bardzo wysokiej półki, a jednocześnie wielce ironiczna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to