Wróć na stronę książki

Oceny książki „Staram się ratować każdego”

Średnia ocen
8,4 / 10
24 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
1657
210

Na półkach:

Czytałem jedynie fragmenty umieszczone we wspomnieniach Władysława Szpilmana. Chciałoby się poznać całość, ale książka ukazała się tylko raz, cena na allegro około 500 zł. Nie ma ebooka ani audio.
Może czas na nowe wydanie?

Czytałem jedynie fragmenty umieszczone we wspomnieniach Władysława Szpilmana. Chciałoby się poznać całość, ale książka ukazała się tylko raz, cena na allegro około 500 zł. Nie ma ebooka ani audio.
Może czas na nowe wydanie?

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1152
1123

Na półkach:

To kolejne, inne od poprzednich, podejście do tematu nazizmu i państwa hitlerowskiego. Ta publikacja to cenne świadectwo i pamiątka, pisana przez niemieckiego oficera. Żołnierz będący katolikiem, który przeszedł transformację poglądów w wyniku obserwowanych zbrodni na ludności cywilnej.

To kolejne, inne od poprzednich, podejście do tematu nazizmu i państwa hitlerowskiego. Ta publikacja to cenne świadectwo i pamiątka, pisana przez niemieckiego oficera. Żołnierz będący katolikiem, który przeszedł transformację poglądów w wyniku obserwowanych zbrodni na ludności cywilnej.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
135
50

Na półkach: , , , ,

Po książkę "Staram się ratować każdego" sięgnęłam po przeczytaniu wspomnień Władysława Szpilmana. Szczerze mówiąc, mimo ogromnych chęci, trudno było mi się za nią zabrać. To jedna z tych lektur, których nie można przeczytać ot tak, w kilka dni. Aby wczuć się w całą sytuację, czytałam ją tylko wtedy, kiedy miałam wystarczająco dużo czasu oraz nic mnie nie rozpraszało. Nie wyobrażam sobie, aby przejść przez nią w słoneczny dzień, "na szybko". To są moje warunki, ale wiadomo, że każdy podchodzi do tego inaczej.
Ta książka zdecydowanie różni się formą od pozostałych. Przez to, że czytamy listy, wojna wydaje się nam bardziej wiarygodna. Każde skreślenie czy pomyłka została odnotowana w przypisach, tak więc jest ich naprawdę dużo. To powoduje, że trzeba mieć na nią czas, aby spokojnie czytać każdy przypis, wracać do listów, do których odsyła nas tłumacz. To wszystko sprawia, że przez chwilę jest się w zupełnie innym świecie.

To ciekawe uczucie, wkraczać w tak imtymną sferę czyjegoś życia poprzez czytanie jego zapisków i zwierzeń. Sposób, w jaki Hosenfeld opisuje swoją miłość do żony i dzieci, a przede wszystkim tęskotę jest niezwykły, momentami wygląda to jak poemat.

Czytając tę książkę, starałam się dostrzegać głównie pozytywne strony wojny, które przecież - nieco przyćmione tymi drastycznymi wydarzeniami - były obecne. Przeszłam przez nią z ołówkiem w dłoni i podkreślałam te fragmenty, które wywarły na mnie wyjątkowe wrażenie. Każdemu czytelnikowi polecam to samo, otwierając tę lekturę po jakimś czasie, okazuje się, że jest ich dużo, co świadczy o tym, jak bardzo jest ona wartościowa.

Wilm Hosenfeld wzbudził u mnie wielki podziw. Zapisałam go do listy ludzi, którzy są dla mnie autorytetem. Zgadzam się z Leonem Warmem, o którym mowa jest na samym początku książki: "Jest faktem, że dranie i przestępcy są na wolności, podczas gdy cierpieć musi człowiek, który zasługuje na odznaczenie".

Trudno jest zwięźle opisać, jak bardzo urzekła mnie ta książka. Myślę, że każdy musi po nią sięgnąć i przekonać się sam.

Po książkę "Staram się ratować każdego" sięgnęłam po przeczytaniu wspomnień Władysława Szpilmana. Szczerze mówiąc, mimo ogromnych chęci, trudno było mi się za nią zabrać. To jedna z tych lektur, których nie można przeczytać ot tak, w kilka dni. Aby wczuć się w całą sytuację, czytałam ją tylko wtedy, kiedy miałam wystarczająco dużo czasu oraz nic mnie nie rozpraszało. Nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to