Przeczytałem ebooka z przekładem Wita Nowakowskiego. Ekranizację znam - i lubię - od lat, oczywiście pierwowzór literacki znacznie się różni, jest bardziej naukowo-technologiczny, podczas gdy sam film jest bardziej przygodowym thrillerem. Nie ma też postaci Homolki ani ciasta sezamowego....
Czytało mi się tę książkę bardzo przyjemnie, może trochę ograniczyłbym wstawki naukowo-historyczne, dosłownie kilka z nich.
Polecam zarówno książkę, jak i film - w dowolnej kolejności, myślę :)
Przeczytałem ebooka z przekładem Wita Nowakowskiego. Ekranizację znam - i lubię - od lat, oczywiście pierwowzór literacki znacznie się różni, jest bardziej naukowo-technologiczny, podczas gdy sam film jest bardziej przygodowym thrillerem. Nie ma też postaci Homolki ani ciasta sezamowego....
Czytało mi się tę książkę bardzo przyjemnie, może trochę ograniczyłbym wstawki...
# Wyzwanie na wrzesień 2025r. – Przeczytam książkę, której akcja rozgrywa się na łonie natury.
To relacja ekspedycji badawczej do Kongo w Afryce z czerwca 1979 roku, w poszukiwaniu tajemniczego miasteczka ZINJ. Miejsca ukrytego w dżungli, znajdującego się niedaleko wulkanu Mukenko i znajdującej się tam kopalni błękitnych diamentów. Autor stworzył ciekawy TECHNOTRILLER, w którym zwraca uwagę na pozornie tylko odległe niebezpieczeństwa zagrażające ludzkości, w tym przypadku związane z szybkim postępem informatyki, automatyki i uzależnieniem od maszyn. Książka napisana w 1980 roku, a przepowiednia wciąż aktualna po 54 latach. Sztuczna inteligencja już powoli przejmuje kontrolę nad naszym życiem.
W powieści autor opisuje przyrodę Afryki i sytuację polityczno - społeczną w okolicach Kongo i jej sąsiadów. Sporo miejsca poświęca GORYLOM, gdyż gorylica Amy, wychowana przez ludzi i naukowców, jest jednym z głównych bohaterów ekspedycji. Na jej przykładzie poznajemy zwyczaje gorylów, relacje i stosunki panujące między nimi, a także efekty nadmiernej ingerencji człowieka w naturę. Pisarz opisy nowoczesnej technologii miesza się z opisami afrykańskiej przyrody, na łamach której rozgrywa się fabuła opowieści. Akcja powieści toczy się bardzo szybko, a oryginalność fabuły sprawia, że książka jest interesująca i szybko się ją czyta. POLECAM!
# Wyzwanie na wrzesień 2025r. – Przeczytam książkę, której akcja rozgrywa się na łonie natury.
To relacja ekspedycji badawczej do Kongo w Afryce z czerwca 1979 roku, w poszukiwaniu tajemniczego miasteczka ZINJ. Miejsca ukrytego w dżungli, znajdującego się niedaleko wulkanu Mukenko i znajdującej się tam kopalni błękitnych diamentów. Autor stworzył ciekawy TECHNOTRILLER, w...
Uwielbiam tego autora. Zawsze do stosunkowo miałkiej historii potrafi dodać coś co potrafi rzeczywiście zastanowić. Na okładce mojego egzemplarza jest napisane, że jest on mistrzem zakończenia. To nie prawda. Zawsze bardziej podobały mi się pierwsze połowy jego książek. Wątek wydobywania surowców do produkcji półprzewodników przez firmy komputerowe jest dzisiaj bardziej aktualny niż wtedy gdy książka była pisana. Wątek goryli niestety się zdezaktualizował. Łatwo zapominamy, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu wiedza na temat małp człekokształtnych była o wiele mniejsza, a na fali popularności były próby uczłowieczania ich zachowań. Niestety tym razem nie mogę dać zbyt wysokiej oceny ponieważ poczucie absurdu towarzyszyło mi zbyt często podczas czytania. Tak czy inaczej nie żałuję, chyba, że zwlekania. Jestem pewien, że trzydzieści lat temu byłbym zachwycony.
Uwielbiam tego autora. Zawsze do stosunkowo miałkiej historii potrafi dodać coś co potrafi rzeczywiście zastanowić. Na okładce mojego egzemplarza jest napisane, że jest on mistrzem zakończenia. To nie prawda. Zawsze bardziej podobały mi się pierwsze połowy jego książek. Wątek wydobywania surowców do produkcji półprzewodników przez firmy komputerowe jest dzisiaj bardziej...
Po przeczytaniu Jurassic Parku byłam ciekawa czy lubię Crichtona czy po prostu dinozaury. Postanowiłam to sprawdzić czytając Kongo.
Ekspedycja amerykańska wyrusza na pościg do Afryki za błękitny mi diamentami.
Mamy mało bohaterów w zasadzie, bo Karen idolka, która polubiłam, a w ostatecznym rozrachunku nie jestem już tego taka pewna. Peter, naukowiec i opiekun Amy gorylicy, która niewątpliwie jest idolką. Zabawnie jest czytać o tym, że ma humorki jak nastolatka, albo ma ochotę na papierosa. I Munro, który w zasadzie ogarniał co tam się dzieje.
Na pewno bardzo doceniam i podobały mi się elementy naukowe, biologiczne o naczelnych, ich zachowaniu, podobieństwach. Również technologiczne oraz polityczne części były interesująco opisane nawet jeśli na tym się nie znam. Uważam, że samych filozoficznych rozmyślań (które tak polubiłam po teorii chaosu Malcolma) było za mało i były tak trochę rzucone, nie zbierały się w większy obraz, albo mi się tak zdaje.
Sama książka jest naprawdę w porządku, jest fajna. Czyta się dobrze, co prawda jakoś nie mogłam się przywiązać emocjonalnie i w ogóle nie czułam budowanego napięcia.
Zakończenie też było w porządku.
Niby wszystko jest dobrze, ale brakowało mi jakoś takiego "mięsa". Tej aury dżungli.
Ale nie zrażam się i spróbuję jeszcze innych książek Crichtona.
Po przeczytaniu Jurassic Parku byłam ciekawa czy lubię Crichtona czy po prostu dinozaury. Postanowiłam to sprawdzić czytając Kongo.
Ekspedycja amerykańska wyrusza na pościg do Afryki za błękitny mi diamentami.
Mamy mało bohaterów w zasadzie, bo Karen idolka, która polubiłam, a w ostatecznym rozrachunku nie jestem już tego taka pewna. Peter, naukowiec i opiekun Amy...
Nie było super uniesień. Książka do przeczytania, ale mam wrażenie, że dużo wspomnień z nią związanych nie będzie. Gdybym miał zachęcać do jej przeczytania - byłoby mi ciężko. Średniak i nic więcej. Małe rozczarowanie.
Nie było super uniesień. Książka do przeczytania, ale mam wrażenie, że dużo wspomnień z nią związanych nie będzie. Gdybym miał zachęcać do jej przeczytania - byłoby mi ciężko. Średniak i nic więcej. Małe rozczarowanie.
KONGO, to kolejna moja wyprawa trochę nostalgiczna do wspomnień z dzieciństwa
i filmu z 1995 roku. Tym razem w końcu dotarła do moich gorylich łap, dzięki czemu mogłem ją w końcu przeczytać (w tle słuchając soundtracku z filmu).
Stary dobry Crichton... W swoim stylu porywa nas w sam środek Zairskiej (teraz Kongijskiej) dżungli, gdzie czeka na nas nieznane niebezpieczeństwo, a wszystko
z powodu diamentów. Crichton wykonał kawał dobrej roboty z warsztatem
- z etologii i psychologii zwierząt, badań nad nimi, wyjaśniając powszechne mity na ich temat, ale i sytuacji geopolitycznej panującej w tamtych czasach w Afryce Środkowej (1979 rok).
Wszystko uzupełnia rozważaniami filozoficznymi jak i wzmiankami naukowymi na dany temat.
Powieść wciągnęła mnie od razu, od początku do końca, mimo że pamiętałem rozwój wydarzeń z filmu. No i oczywiście bałem się tych nieznanych szarych goryli!
Godny polecenia przygodowo-naukowy thriller.
KONGO, to kolejna moja wyprawa trochę nostalgiczna do wspomnień z dzieciństwa
i filmu z 1995 roku. Tym razem w końcu dotarła do moich gorylich łap, dzięki czemu mogłem ją w końcu przeczytać (w tle słuchając soundtracku z filmu).
Stary dobry Crichton... W swoim stylu porywa nas w sam środek Zairskiej (teraz Kongijskiej) dżungli, gdzie czeka na nas nieznane...
Książka to kolejny techno thriller Michaela Crichton, czyli pozycja w gatunku, w którym się wyspecjalizował i urósł do rangi niekwestionowanego mistrza, ale już nie tak interesująca jak Park jurajski, Andromeda czy Człowiek Terminal jego autorstwa. Ale wciąż to interesująca lektura, ktora pozostawia dużo lepsze wrażenie aniżeli film jaki na jej podstawie nakręcono.
Umiejscowienie akcji w niedostępnych ostępach afrykańskiej dzungli, groza czająca się w odnalezionych w dzungli, z dawna zaginionych budowlach zawsze na propsie. I jak to u Crichton zagrożenie jest finalnie potraktowane i opisane w sposób probujacy urealnić możliwość,
iż mogłoby coś takiego gdzieś mieć miejsce.
Książka to kolejny techno thriller Michaela Crichton, czyli pozycja w gatunku, w którym się wyspecjalizował i urósł do rangi niekwestionowanego mistrza, ale już nie tak interesująca jak Park jurajski, Andromeda czy Człowiek Terminal jego autorstwa. Ale wciąż to interesująca lektura, ktora pozostawia dużo lepsze wrażenie aniżeli film jaki na jej podstawie...
Film ogladałem już bardzo dawno i byłem ciekawy czym sie rózni książka bo była pierwsza . Z tego co kojarze to sporo zmiescili z niej ale także w filmie nie które rzeczy inaczej ukazane są a w książce inaczej to było napisane ale ogólnie jest ok .
Film ogladałem już bardzo dawno i byłem ciekawy czym sie rózni książka bo była pierwsza . Z tego co kojarze to sporo zmiescili z niej ale także w filmie nie które rzeczy inaczej ukazane są a w książce inaczej to było napisane ale ogólnie jest ok .
Nic nadzwyczajnego. Chyba nie lubię czytać książek, gdzie z góry zna się parę kluczowych rozstrzygnięć, a Crichton lubił takie rzeczy. Poprawna książka, którą trochę znałem z filmu (na szczęście nie pamiętałem go za dobrze). W każdym razie kolejna książka tego autora zaliczona i chyba jak dotąd najsłabsza. Nawet "Kula" wciągnęła mnie bardziej, choć sam film był dla mnie katastrofą.
Nic nadzwyczajnego. Chyba nie lubię czytać książek, gdzie z góry zna się parę kluczowych rozstrzygnięć, a Crichton lubił takie rzeczy. Poprawna książka, którą trochę znałem z filmu (na szczęście nie pamiętałem go za dobrze). W każdym razie kolejna książka tego autora zaliczona i chyba jak dotąd najsłabsza. Nawet "Kula" wciągnęła mnie bardziej, choć sam film był dla mnie...
Crichton jak zawsze nie zawodzi.... ciekawie , z napięciem i z akcją...
Chociaż zakończenie trochę słabe to i tak nie umniejsza niczym lekturze....
Jak zwykle dowiadujemy się mnóstwa faktów na tematy ,na które nigdy byśmy nie wpadli się interesować i to tak wplecione ,że dodają tylko smaczka całej książce.
Crichton jak zawsze nie zawodzi.... ciekawie , z napięciem i z akcją...
Chociaż zakończenie trochę słabe to i tak nie umniejsza niczym lekturze....
Jak zwykle dowiadujemy się mnóstwa faktów na tematy ,na które nigdy byśmy nie wpadli się interesować i to tak wplecione ,że dodają tylko smaczka całej książce.
Niezła lektura, Crichton miał ogromną wiedzę na tematy o których pisał... aczkolwiek ten akurat temat jakoś mnie specjalnie nie porwał. Z bohaterów najbardziej polubiłam Amy... i to był też najciekawszy wątek. Ogólnie dobrze się czytało, wciągnęło mnie, ale bez szału.
Niezła lektura, Crichton miał ogromną wiedzę na tematy o których pisał... aczkolwiek ten akurat temat jakoś mnie specjalnie nie porwał. Z bohaterów najbardziej polubiłam Amy... i to był też najciekawszy wątek. Ogólnie dobrze się czytało, wciągnęło mnie, ale bez szału.
Czy ja już kiedyś wspominałam, że uwielbiam Crichtona? : )
“Kongo” to rasowy thriller, od którego dosłownie nie sposób się oderwać. Ekspedycja badawcza na Czarny Ląd, posługująca się językiem migowym gorylica oraz dużo nowinek technologicznych z lat 80, a do tego świetnie poprowadzona fabuła. Mnie to wszystko kupiło.
Początkowo bałam się, że książka będzie przestarzała, ale na szczęście Crichton to ponadczasowy autor i świetnie mi się ją czytało po tylu latach od wydania. Na pewno niebawem sięgnę po kolejną jego powieść : )
Czy ja już kiedyś wspominałam, że uwielbiam Crichtona? : )
“Kongo” to rasowy thriller, od którego dosłownie nie sposób się oderwać. Ekspedycja badawcza na Czarny Ląd, posługująca się językiem migowym gorylica oraz dużo nowinek technologicznych z lat 80, a do tego świetnie poprowadzona fabuła. Mnie to wszystko kupiło.
Naprawdę świetny thriller. Autor z niezwykłym realizmem oddał lepką atmosferę dzikiej dżungli i wyprawy w głąb niezbadanego świata. W książce znajdziemy sporo nowinek technologicznych z lat 70 i 80. Wizje rozwoju przemysłu komputerowego były bardzo intrygujące nawet z punktu widzenia współczesnych dokonań w tej dziedzinie. Najbardziej jednak pochłonął mnie wątek małp, a raczej goryli i badań nad ich zdolnościami intelektualnymi. Wcale nie pogniewałabym się gdyby autor pociągnął temat dalej. Michael Crichton bombarduje wręcz czytelnika ścisłymi, naukowymi pojęciami i ciekawostkami. Dzieje się to trochę kosztem kreacji bohaterów, którzy w tym tytule są tak jakby na drugim planie, bez żadnych wyjątków. Nakreślone w tym najprostszym wymiarze momentami wypadają zbyt płasko wobec tak interesującej fabuły. Zakończenie również spowodowało, że trochę ochłonęłam. Przez większą część książki tyle się działo, nie przestawałam o niej myśleć ani przez chwilę, że finał okazał się zaskakująco spokojny i jak dla mnie zbyt krótki. Ogółem rzecz biorąc czuję się w pełni pochłonięta przez tę historię, ale do pełnego zachwytu zabrakło mi rozbudowania tych kilku elementów. Jednak biorąc pod uwagę zbudowany klimat i emocje to zdecydowanie warto sięgnąć po ten tytuł.
Naprawdę świetny thriller. Autor z niezwykłym realizmem oddał lepką atmosferę dzikiej dżungli i wyprawy w głąb niezbadanego świata. W książce znajdziemy sporo nowinek technologicznych z lat 70 i 80. Wizje rozwoju przemysłu komputerowego były bardzo intrygujące nawet z punktu widzenia współczesnych dokonań w tej dziedzinie. Najbardziej jednak pochłonął mnie wątek małp, a...
Książka przez którą zarwałam noc.
Choć opis z tyłu okładki nie był zachęcający, właściwie nic czytelnikowi nie mówił, postanowiłam zaryzykować.
I było warto. Wciągnęła mnie tak samo jak Park Jurajski. Autor potrafił opisywać rzeczy z pozoru nudne ( badania naukowe, sytuacja polityczna) w sposób bardzo interesujący. Akcja toczy się wartko, postacie są charakterystyczne (oprócz lokalnych tragarzy, oni mi się non stop mylili, ale to nie jest zbyt ważne dla fabuły), motyw "mówiącej" gorylicy nieszablonowy.
Na podstawie książki powstał film z Laurą Linney z 1996 roku, nie do końca wierny oryginalnemu pomysłowi.
Książka przez którą zarwałam noc.
Choć opis z tyłu okładki nie był zachęcający, właściwie nic czytelnikowi nie mówił, postanowiłam zaryzykować.
I było warto. Wciągnęła mnie tak samo jak Park Jurajski. Autor potrafił opisywać rzeczy z pozoru nudne ( badania naukowe, sytuacja polityczna) w sposób bardzo interesujący. Akcja toczy się wartko, postacie są charakterystyczne...
Sięgając po książkę Crichtona, gdzieś w zakamarkach głowy błąkała się myśl, że ponad 20 lat wcześniej oglądałem film na jej podstawie. W związku z tym, że pamięć ludzka jest zawodna, postanowiłem odświeżyć sobie fabułę.
Plusy:
- ciekawy pomysł na fabułę, eksploracja dżungli w Kongo;
- oryginalnie opisane starcie cywilizacji z naturą;
- intrygujący opis tajemniczego miasta Zinj;
- eksperymenty na zwierzętach są okropne, a na naczelnych szczególnie;
- pokazanie wiecznej pogoni człowieka z sławą i bogactwem;
- dobrze wykreowani bohaterowie, którym przyświecają różne cele;
- świetna postać Amy, gorylicy posługującej się językiem migowym;
- pokazanie przywiązania zwierzęcia do człowieka i odwrotnie;
- historia prób zdobywania Afryki, w szczególności okolic równika;
- czyta się szybko jak typową przygotówkę, jak Indiana Jones.
Minusy:
- zakończenie trochę nieprawdopodobne, pełne zaprzeczających sobie informacji;
- za wielka fascynacja techniką komputerową autora, teraz „trąci myszką”.
Ogółem książka dobra.
Sięgając po książkę Crichtona, gdzieś w zakamarkach głowy błąkała się myśl, że ponad 20 lat wcześniej oglądałem film na jej podstawie. W związku z tym, że pamięć ludzka jest zawodna, postanowiłem odświeżyć sobie fabułę.
Plusy:
- ciekawy pomysł na fabułę, eksploracja dżungli w Kongo;
- oryginalnie opisane starcie cywilizacji z naturą;
- intrygujący opis tajemniczego miasta...
Już dawno nie widziałem tak odjechanej okładki, pasującej do powieści jak przysłowiowa pięść do oka. Bardziej sugeruje opowieść rodem z King Konga, niż o kraju zamieszkanym przez plemię kanibali, wstrząsanym wojną domową i posiadającą mroczną, niegościnną dżunglę położoną w sercu Afryki. Stanowi ona dziewiczy teren, nietknięty stopą białego człowieka, mieszka w nim wiele gatunków dzikich zwierząt - które nie chcą widzieć obcych i będą bronić swego obszaru. Otoczona wulkanicznym wzgórzem posiada coś, co dla przybywających do niej ludzi stanowi łakomy kąsek, złoża diamentów. Kongo Michaela Crichtona jest w stanie zapewnić niezapomnianą przygodę.
Crichton złożył w nim hołd wszystkim wielkim podróżnikom i eksploratorom badającym ten obszar. Jednocześnie stanowi opowieść o grzechu pierworodnym ludzkości, czyli pogoni za nieśmiertelną sławą i pieniądzem. To opowieść o pysze i o tym, jak daleko jest ona w stanie popchnąć człowieka. Rodem z Indiana Jonesa zapewnia inteligentną rozrywkę i zabiera w podróż na którą czytelnik nie jest gotowy. Zapraszam do Konga i poznajcie gorylicę Amy!
Na amerykańską placówkę badawczą napada stado goryli. W wyniku tego ataku w brutalny sposób ginie jeden z członków załogi. Działające na terenie Stanów Zjednoczonych jednostka naukowa ERTS, postanawia wysłać do Zinji w Kongu jedną z najlepszych pracownic organizacji, Karen Ross. Kobietę zimną, dla której wszystkie sposoby są dozwolone, byle tylko osiągnąć wyznaczony cel, aby zbadała tamtejsze ruiny odnalezionej świątynii i znalazła złoża diamentów. Pomóc ma jej niejaki, Peter Elliot, behawiorysta badający zachowania goryli, autor programu Amy polegającym na obserwacji udomowionej gorylicy, Amy.
Wraz z grupą pracowników konsorcjum, ruszają do Parku Narodowego Virunga, posiadającego uśpione wulkany.
Cały urok kryje się właśnie w dżungli. Jest ona wielkim żywym organizmem, które żyje własnym rytmem. Ma swoje prawa, za złamanie, których należy zapłacić najwyższą cenę. Całkowicie samowystarczalna. Dla niej biały człowiek jest intruzem, którego nie zamierza gościć. Na każdym kroku daje odczuć mu, że wszedł na jej teren bez zaproszenia. Będzie dążyć nie tylko do tego, by się go pozbyć ale również ukarać. Każdy kto wtargnie na jej obszar, musi zapłacić za to życiem, a mieszkające w nim dzikie zwierzęta zadbają oto, aby odczuł jej gniew. Ponadto czyhają na niego trujące rośliny, plączące się pod nogami korzenie drzew, brak źródeł wody i nieznośna wilgotność i upał stanowią kolejne pułapki. Wszystko tylko po to, by nie mógł iść dalej. Badacze natomiast do obrony mają wiedzę, staranne przygotowania do eksploracji z tabelkami, wykresami, najnowszą technologią, bo od powodzenia wyprawy zależą miliony dolarów i pozycja lidera w dostawie diamentów. Z tego też powodu nie może być nawet mowy o błędzie mogącym wszystko zaprzepaścić.
Każde z nich kieruje się innymi pobudkami. Dla Ross liczy się bogactwo i udowodnienie przełożonym w Houston swój profesjonalizm, przez co wzmocni swoją pozycję w konsorcjum. Dla Elliota zbadanie nowego gatunku małp i opisanie go, przy równoczesnym obserwowaniu zachowaniu Amy, gdy znajdzie się w swoim środowisku naturalnym. Dla najemnika Munro, mającego Amerykanów bezpiecznie przeprowadzić przez Virungę liczy się zapłata i powrót do domu. O ile na początku każde z nich trzyma się wyuczonej roli, to szybko przychodzi moment, w którym będą musieli zrzucić maski i pokazać nie tylko swoją prawdziwą twarz, ale również intencje.
Kongo Crichtona to opowieść wyzuta z wszelkiego idealizmu, mitów i wzniósłych wyobrażeń. Zamyka w sobie pewną epokę wypraw, którym przyświecał ten sam cel, sława i bogactwo, a otwiera nowy rozdział z nowoczesną technologią mającą mieć moc odeprzeć gniew przyrody. Nie ma w nim miejsca tajemniczość ale wszystko jest zapięte na ostatni guzik. Wykalkuwane i wliczone. Tak było zawsze i tak jest do dziś.
Już dawno nie widziałem tak odjechanej okładki, pasującej do powieści jak przysłowiowa pięść do oka. Bardziej sugeruje opowieść rodem z King Konga, niż o kraju zamieszkanym przez plemię kanibali, wstrząsanym wojną domową i posiadającą mroczną, niegościnną dżunglę położoną w sercu Afryki. Stanowi ona dziewiczy teren, nietknięty stopą białego człowieka, mieszka w nim wiele...
Bardzo dobrze się czyta. Jest dżungla, dziwne stwory, niebezpieczna ekspedycja do zaginionego miasta Z, poszukiwanie diamentów, skoki z samolotu ludożercy i Pigmeje, wulkan.. Czyli to wszytko co daje ciekawą, przestrzenną akcję.
Główni bohaterzy są wciąż w ruchu, przemieszczają się, przeżywają zaskakujące przygody i dają radę, a czytelnik wraz z nimi jest dzielnym podróżnikiem, boi się , ale pokonuje trudności.
A jednocześnie autor bardzo ciekawie opowiada o naczelnych , a przede wszystkim o gorylach. Jeden z głównych bohaterów jest badaczem i znawcą goryli, zabiera ze sobą na ekspedycję do Konga gorylicę Amy, którą się opiekuje i którą nauczył języka migowego. Amy porozumiewa się więc z ludźmi, stara się na nich wymusić ulubione jedzenie, czy głaskanie, bywa humorzasta i obrażalska, ale jest do swojego opiekuna bardzo przywiązana. Odgrywa ważną rolę w wyprawie do zaginionego miasta. Jest też ambasadorem swojego gatunku, czyli dużych, silnych, czarnych ale jednak rodzinnych, roślinożernych, ciekawskich i nieśmiałych goryli.
Autor zadaje tez pytania o prawa człowieka do ingerencji w życie naczelnych.
Czy człowiek nie powinien sam uczyć się języka goryli, a nie tylko ciągle zmuszać goryle, czy inne naczelne, do nauki własnego języka? Czy wychowywanie goryli w laboratorium, w samotności od innych goryli, jest w porządku? Czy można je uczyć za pomocą kar i nagród i wykorzystywać dla potrzeb człowieka? Czy wychowany w niewoli goryl będzie w stanie dołączyć do obcego stada i żyć na wolności? Czy da radę? Czy goryl może być zwierzątkiem domowym? Czy raczej nie? Czy goryl jest gorszym zwierzęciem niż człowiek? czy tylko po prostu innym?
Bardzo dobrze się czyta. Jest dżungla, dziwne stwory, niebezpieczna ekspedycja do zaginionego miasta Z, poszukiwanie diamentów, skoki z samolotu ludożercy i Pigmeje, wulkan.. Czyli to wszytko co daje ciekawą, przestrzenną akcję.
Główni bohaterzy są wciąż w ruchu, przemieszczają się, przeżywają zaskakujące przygody i dają radę, a czytelnik wraz z nimi jest dzielnym...
Panie Crichton, jest Pan absolutnym mistrzem.
Książka jest świetna, cały czas trzyma w napięciu, akcja wartka i całkowicie zajmująca. Historyczne i techniczne wstawki tylko dodają uroku oraz głębiej wprowadzają w klimat lektury, świadczą też o niezaprzeczalnej erudycji autora. Pokochałam Kongo, tajemnice miasta Zinj oraz iście romantyczne przygody i podróże odkrywców Afryki Rownikowej całym sercem.
Panie Crichton, jest Pan absolutnym mistrzem.
Książka jest świetna, cały czas trzyma w napięciu, akcja wartka i całkowicie zajmująca. Historyczne i techniczne wstawki tylko dodają uroku oraz głębiej wprowadzają w klimat lektury, świadczą też o niezaprzeczalnej erudycji autora. Pokochałam Kongo, tajemnice miasta Zinj oraz iście romantyczne przygody i podróże odkrywców Afryki...
Congo - wydana w 1980 roku powieść, autorstwa Amerykańskiego pisarza, scenarzysty, reżysera, producenta filmowego i lekarza Michaela Crichtona (Śp.1942-2008).
+
Congo - to pod wieloma względami nieprzeciętna powieść. Autor roztacza przed czytelnikiem głębokie studium zwierzęcych instynktów, szukając więzi łączącej z człowiekiem, a także kreśli ponurą wizję naznaczoną gwałtownym postępem cywilizacyjnym. Głównym bohaterem "Kongo" nie są jednak bohaterowie, tylko sama kraina (d. Zair) urzekająca, tajemnicza i niebezpieczna.
-
Autor (z wykształcenia lekarz) miał typową tendencję dla umysłu ścisłego do rozpisywania się nad aspektami naukowymi. Ponadto w "Kongo" pojawia się kilka logicznych znaków zapytania. Pozostaje też zakończenie, będące najsłabszą częścią powieści.
=
Człowiek od wieków pragnie zgłębiać tajemnice otaczającego świata, w tym również (a może zwłaszcza) własnego pochodzenia. "Kongo" Michaela Crichtona nie daje na tym polu jasnych odpowiedzi, ale za to skłania do refleksji, tyleż nad naszą przeszłością, co i obranym kierunkiem na przyszłość.
A teraz ciekawostka:
Michael Crichton był jednym z najchętniej ekranizowanych pisarzy i również "Kongo" w 15-lat od wydania doczekało się swojej adaptacji:
- "Congo" reż. F. Marshall 1995r.
KRAINA MAŁP
7,5
Congo - wydana w 1980 roku powieść, autorstwa Amerykańskiego pisarza, scenarzysty, reżysera, producenta filmowego i lekarza Michaela Crichtona (Śp.1942-2008).
+
Congo - to pod wieloma względami nieprzeciętna powieść. Autor roztacza przed czytelnikiem głębokie studium zwierzęcych instynktów, szukając więzi łączącej z człowiekiem, a także kreśli ponurą...
Bardzo dobra powieść, mimo, że dla mnie było zbyt dużo technicznych opisów, a w sumie tylko kilkanaście stron o zagrożeniach dżungli. Czytało się bardzo przyjemnie, zdecydowanie polubiłam się z tym autorem. Chętnie sięgnę po jego inne książki.
Bardzo dobra powieść, mimo, że dla mnie było zbyt dużo technicznych opisów, a w sumie tylko kilkanaście stron o zagrożeniach dżungli. Czytało się bardzo przyjemnie, zdecydowanie polubiłam się z tym autorem. Chętnie sięgnę po jego inne książki.
Koncepcja słuszna. Thiller w tle najnowszych technologii światowych. Może zaciekawić, wciągnąć do czytania, myślenia.... Ale na litość boską dygresje autora są nieproporcjonalnie za duże jak na mój gust. Wolałbym powieść, którą czyta się jednym tchem, która mnie czymś zaskoczy i zaciekawi.
No cóż ... przeczytać można...
Koncepcja słuszna. Thiller w tle najnowszych technologii światowych. Może zaciekawić, wciągnąć do czytania, myślenia.... Ale na litość boską dygresje autora są nieproporcjonalnie za duże jak na mój gust. Wolałbym powieść, którą czyta się jednym tchem, która mnie czymś zaskoczy i zaciekawi.
No cóż ... przeczytać można...
Kongo jest jak film z Hollywood. Dużo sie dzieję, łatwo przez to przebrnąć i wieje banałem na kilometr, ale kto by się tym przejmował, kiedy miło się spędza czas. Jest jeszcze jeden plus, mianowicie dzięki książce zainteresowałem się małpami i trafiłem na kanał YT o nazwie kokoflix - polecam każdemu sprawdzić i dowiedzieć się co nieco o tym jak mądre potrafią być małpy.
Kongo jest jak film z Hollywood. Dużo sie dzieję, łatwo przez to przebrnąć i wieje banałem na kilometr, ale kto by się tym przejmował, kiedy miło się spędza czas. Jest jeszcze jeden plus, mianowicie dzięki książce zainteresowałem się małpami i trafiłem na kanał YT o nazwie kokoflix - polecam każdemu sprawdzić i dowiedzieć się co nieco o tym jak mądre potrafią być małpy.
uwielbiam Crichton, ale to jedna z (niewielu całe szczęście!) jego powieści, która się trochę zestarzała...;)
uwielbiam Crichton, ale to jedna z (niewielu całe szczęście!) jego powieści, która się trochę zestarzała...;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałem ebooka z przekładem Wita Nowakowskiego. Ekranizację znam - i lubię - od lat, oczywiście pierwowzór literacki znacznie się różni, jest bardziej naukowo-technologiczny, podczas gdy sam film jest bardziej przygodowym thrillerem. Nie ma też postaci Homolki ani ciasta sezamowego....
Czytało mi się tę książkę bardzo przyjemnie, może trochę ograniczyłbym wstawki naukowo-historyczne, dosłownie kilka z nich.
Polecam zarówno książkę, jak i film - w dowolnej kolejności, myślę :)
Przeczytałem ebooka z przekładem Wita Nowakowskiego. Ekranizację znam - i lubię - od lat, oczywiście pierwowzór literacki znacznie się różni, jest bardziej naukowo-technologiczny, podczas gdy sam film jest bardziej przygodowym thrillerem. Nie ma też postaci Homolki ani ciasta sezamowego....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytało mi się tę książkę bardzo przyjemnie, może trochę ograniczyłbym wstawki...
# Wyzwanie na wrzesień 2025r. – Przeczytam książkę, której akcja rozgrywa się na łonie natury.
To relacja ekspedycji badawczej do Kongo w Afryce z czerwca 1979 roku, w poszukiwaniu tajemniczego miasteczka ZINJ. Miejsca ukrytego w dżungli, znajdującego się niedaleko wulkanu Mukenko i znajdującej się tam kopalni błękitnych diamentów. Autor stworzył ciekawy TECHNOTRILLER, w którym zwraca uwagę na pozornie tylko odległe niebezpieczeństwa zagrażające ludzkości, w tym przypadku związane z szybkim postępem informatyki, automatyki i uzależnieniem od maszyn. Książka napisana w 1980 roku, a przepowiednia wciąż aktualna po 54 latach. Sztuczna inteligencja już powoli przejmuje kontrolę nad naszym życiem.
W powieści autor opisuje przyrodę Afryki i sytuację polityczno - społeczną w okolicach Kongo i jej sąsiadów. Sporo miejsca poświęca GORYLOM, gdyż gorylica Amy, wychowana przez ludzi i naukowców, jest jednym z głównych bohaterów ekspedycji. Na jej przykładzie poznajemy zwyczaje gorylów, relacje i stosunki panujące między nimi, a także efekty nadmiernej ingerencji człowieka w naturę. Pisarz opisy nowoczesnej technologii miesza się z opisami afrykańskiej przyrody, na łamach której rozgrywa się fabuła opowieści. Akcja powieści toczy się bardzo szybko, a oryginalność fabuły sprawia, że książka jest interesująca i szybko się ją czyta. POLECAM!
# Wyzwanie na wrzesień 2025r. – Przeczytam książkę, której akcja rozgrywa się na łonie natury.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo relacja ekspedycji badawczej do Kongo w Afryce z czerwca 1979 roku, w poszukiwaniu tajemniczego miasteczka ZINJ. Miejsca ukrytego w dżungli, znajdującego się niedaleko wulkanu Mukenko i znajdującej się tam kopalni błękitnych diamentów. Autor stworzył ciekawy TECHNOTRILLER, w...
Uwielbiam tego autora. Zawsze do stosunkowo miałkiej historii potrafi dodać coś co potrafi rzeczywiście zastanowić. Na okładce mojego egzemplarza jest napisane, że jest on mistrzem zakończenia. To nie prawda. Zawsze bardziej podobały mi się pierwsze połowy jego książek. Wątek wydobywania surowców do produkcji półprzewodników przez firmy komputerowe jest dzisiaj bardziej aktualny niż wtedy gdy książka była pisana. Wątek goryli niestety się zdezaktualizował. Łatwo zapominamy, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu wiedza na temat małp człekokształtnych była o wiele mniejsza, a na fali popularności były próby uczłowieczania ich zachowań. Niestety tym razem nie mogę dać zbyt wysokiej oceny ponieważ poczucie absurdu towarzyszyło mi zbyt często podczas czytania. Tak czy inaczej nie żałuję, chyba, że zwlekania. Jestem pewien, że trzydzieści lat temu byłbym zachwycony.
Uwielbiam tego autora. Zawsze do stosunkowo miałkiej historii potrafi dodać coś co potrafi rzeczywiście zastanowić. Na okładce mojego egzemplarza jest napisane, że jest on mistrzem zakończenia. To nie prawda. Zawsze bardziej podobały mi się pierwsze połowy jego książek. Wątek wydobywania surowców do produkcji półprzewodników przez firmy komputerowe jest dzisiaj bardziej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo przeczytaniu Jurassic Parku byłam ciekawa czy lubię Crichtona czy po prostu dinozaury. Postanowiłam to sprawdzić czytając Kongo.
Ekspedycja amerykańska wyrusza na pościg do Afryki za błękitny mi diamentami.
Mamy mało bohaterów w zasadzie, bo Karen idolka, która polubiłam, a w ostatecznym rozrachunku nie jestem już tego taka pewna. Peter, naukowiec i opiekun Amy gorylicy, która niewątpliwie jest idolką. Zabawnie jest czytać o tym, że ma humorki jak nastolatka, albo ma ochotę na papierosa. I Munro, który w zasadzie ogarniał co tam się dzieje.
Na pewno bardzo doceniam i podobały mi się elementy naukowe, biologiczne o naczelnych, ich zachowaniu, podobieństwach. Również technologiczne oraz polityczne części były interesująco opisane nawet jeśli na tym się nie znam. Uważam, że samych filozoficznych rozmyślań (które tak polubiłam po teorii chaosu Malcolma) było za mało i były tak trochę rzucone, nie zbierały się w większy obraz, albo mi się tak zdaje.
Sama książka jest naprawdę w porządku, jest fajna. Czyta się dobrze, co prawda jakoś nie mogłam się przywiązać emocjonalnie i w ogóle nie czułam budowanego napięcia.
Zakończenie też było w porządku.
Niby wszystko jest dobrze, ale brakowało mi jakoś takiego "mięsa". Tej aury dżungli.
Ale nie zrażam się i spróbuję jeszcze innych książek Crichtona.
Po przeczytaniu Jurassic Parku byłam ciekawa czy lubię Crichtona czy po prostu dinozaury. Postanowiłam to sprawdzić czytając Kongo.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEkspedycja amerykańska wyrusza na pościg do Afryki za błękitny mi diamentami.
Mamy mało bohaterów w zasadzie, bo Karen idolka, która polubiłam, a w ostatecznym rozrachunku nie jestem już tego taka pewna. Peter, naukowiec i opiekun Amy...
Nie było super uniesień. Książka do przeczytania, ale mam wrażenie, że dużo wspomnień z nią związanych nie będzie. Gdybym miał zachęcać do jej przeczytania - byłoby mi ciężko. Średniak i nic więcej. Małe rozczarowanie.
Nie było super uniesień. Książka do przeczytania, ale mam wrażenie, że dużo wspomnień z nią związanych nie będzie. Gdybym miał zachęcać do jej przeczytania - byłoby mi ciężko. Średniak i nic więcej. Małe rozczarowanie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLekka książka o dość nietypowej konstrukcji przygodowo - sci-fi - pamiętnikowej. Na plus, że film mocno odbiega od książki.
Lekka książka o dość nietypowej konstrukcji przygodowo - sci-fi - pamiętnikowej. Na plus, że film mocno odbiega od książki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKONGO, to kolejna moja wyprawa trochę nostalgiczna do wspomnień z dzieciństwa
i filmu z 1995 roku. Tym razem w końcu dotarła do moich gorylich łap, dzięki czemu mogłem ją w końcu przeczytać (w tle słuchając soundtracku z filmu).
Stary dobry Crichton... W swoim stylu porywa nas w sam środek Zairskiej (teraz Kongijskiej) dżungli, gdzie czeka na nas nieznane niebezpieczeństwo, a wszystko
z powodu diamentów. Crichton wykonał kawał dobrej roboty z warsztatem
- z etologii i psychologii zwierząt, badań nad nimi, wyjaśniając powszechne mity na ich temat, ale i sytuacji geopolitycznej panującej w tamtych czasach w Afryce Środkowej (1979 rok).
Wszystko uzupełnia rozważaniami filozoficznymi jak i wzmiankami naukowymi na dany temat.
Powieść wciągnęła mnie od razu, od początku do końca, mimo że pamiętałem rozwój wydarzeń z filmu. No i oczywiście bałem się tych nieznanych szarych goryli!
Godny polecenia przygodowo-naukowy thriller.
KONGO, to kolejna moja wyprawa trochę nostalgiczna do wspomnień z dzieciństwa
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toi filmu z 1995 roku. Tym razem w końcu dotarła do moich gorylich łap, dzięki czemu mogłem ją w końcu przeczytać (w tle słuchając soundtracku z filmu).
Stary dobry Crichton... W swoim stylu porywa nas w sam środek Zairskiej (teraz Kongijskiej) dżungli, gdzie czeka na nas nieznane...
Książka to kolejny techno thriller Michaela Crichton, czyli pozycja w gatunku, w którym się wyspecjalizował i urósł do rangi niekwestionowanego mistrza, ale już nie tak interesująca jak Park jurajski, Andromeda czy Człowiek Terminal jego autorstwa. Ale wciąż to interesująca lektura, ktora pozostawia dużo lepsze wrażenie aniżeli film jaki na jej podstawie nakręcono.
Umiejscowienie akcji w niedostępnych ostępach afrykańskiej dzungli, groza czająca się w odnalezionych w dzungli, z dawna zaginionych budowlach zawsze na propsie. I jak to u Crichton zagrożenie jest finalnie potraktowane i opisane w sposób probujacy urealnić możliwość,
iż mogłoby coś takiego gdzieś mieć miejsce.
Książka to kolejny techno thriller Michaela Crichton, czyli pozycja w gatunku, w którym się wyspecjalizował i urósł do rangi niekwestionowanego mistrza, ale już nie tak interesująca jak Park jurajski, Andromeda czy Człowiek Terminal jego autorstwa. Ale wciąż to interesująca lektura, ktora pozostawia dużo lepsze wrażenie aniżeli film jaki na jej podstawie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFilm ogladałem już bardzo dawno i byłem ciekawy czym sie rózni książka bo była pierwsza . Z tego co kojarze to sporo zmiescili z niej ale także w filmie nie które rzeczy inaczej ukazane są a w książce inaczej to było napisane ale ogólnie jest ok .
Film ogladałem już bardzo dawno i byłem ciekawy czym sie rózni książka bo była pierwsza . Z tego co kojarze to sporo zmiescili z niej ale także w filmie nie które rzeczy inaczej ukazane są a w książce inaczej to było napisane ale ogólnie jest ok .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNic nadzwyczajnego. Chyba nie lubię czytać książek, gdzie z góry zna się parę kluczowych rozstrzygnięć, a Crichton lubił takie rzeczy. Poprawna książka, którą trochę znałem z filmu (na szczęście nie pamiętałem go za dobrze). W każdym razie kolejna książka tego autora zaliczona i chyba jak dotąd najsłabsza. Nawet "Kula" wciągnęła mnie bardziej, choć sam film był dla mnie katastrofą.
Nic nadzwyczajnego. Chyba nie lubię czytać książek, gdzie z góry zna się parę kluczowych rozstrzygnięć, a Crichton lubił takie rzeczy. Poprawna książka, którą trochę znałem z filmu (na szczęście nie pamiętałem go za dobrze). W każdym razie kolejna książka tego autora zaliczona i chyba jak dotąd najsłabsza. Nawet "Kula" wciągnęła mnie bardziej, choć sam film był dla mnie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCrichton jak zawsze nie zawodzi.... ciekawie , z napięciem i z akcją...
Chociaż zakończenie trochę słabe to i tak nie umniejsza niczym lekturze....
Jak zwykle dowiadujemy się mnóstwa faktów na tematy ,na które nigdy byśmy nie wpadli się interesować i to tak wplecione ,że dodają tylko smaczka całej książce.
Crichton jak zawsze nie zawodzi.... ciekawie , z napięciem i z akcją...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChociaż zakończenie trochę słabe to i tak nie umniejsza niczym lekturze....
Jak zwykle dowiadujemy się mnóstwa faktów na tematy ,na które nigdy byśmy nie wpadli się interesować i to tak wplecione ,że dodają tylko smaczka całej książce.
Niezła lektura, Crichton miał ogromną wiedzę na tematy o których pisał... aczkolwiek ten akurat temat jakoś mnie specjalnie nie porwał. Z bohaterów najbardziej polubiłam Amy... i to był też najciekawszy wątek. Ogólnie dobrze się czytało, wciągnęło mnie, ale bez szału.
Niezła lektura, Crichton miał ogromną wiedzę na tematy o których pisał... aczkolwiek ten akurat temat jakoś mnie specjalnie nie porwał. Z bohaterów najbardziej polubiłam Amy... i to był też najciekawszy wątek. Ogólnie dobrze się czytało, wciągnęło mnie, ale bez szału.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOjej, jakie to jest słabe. Wziąłem sobie na urlop. Przeczytałem połowę, ale potem dokończyłem. Szkoda czasu.
Ojej, jakie to jest słabe. Wziąłem sobie na urlop. Przeczytałem połowę, ale potem dokończyłem. Szkoda czasu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy ja już kiedyś wspominałam, że uwielbiam Crichtona? : )
“Kongo” to rasowy thriller, od którego dosłownie nie sposób się oderwać. Ekspedycja badawcza na Czarny Ląd, posługująca się językiem migowym gorylica oraz dużo nowinek technologicznych z lat 80, a do tego świetnie poprowadzona fabuła. Mnie to wszystko kupiło.
Początkowo bałam się, że książka będzie przestarzała, ale na szczęście Crichton to ponadczasowy autor i świetnie mi się ją czytało po tylu latach od wydania. Na pewno niebawem sięgnę po kolejną jego powieść : )
Czy ja już kiedyś wspominałam, że uwielbiam Crichtona? : )
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to“Kongo” to rasowy thriller, od którego dosłownie nie sposób się oderwać. Ekspedycja badawcza na Czarny Ląd, posługująca się językiem migowym gorylica oraz dużo nowinek technologicznych z lat 80, a do tego świetnie poprowadzona fabuła. Mnie to wszystko kupiło.
Początkowo bałam się, że książka będzie...
Literacka wycieczka na Czarny Ląd z kryminalnymi wątkami. Polecam
Literacka wycieczka na Czarny Ląd z kryminalnymi wątkami. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNaprawdę świetny thriller. Autor z niezwykłym realizmem oddał lepką atmosferę dzikiej dżungli i wyprawy w głąb niezbadanego świata. W książce znajdziemy sporo nowinek technologicznych z lat 70 i 80. Wizje rozwoju przemysłu komputerowego były bardzo intrygujące nawet z punktu widzenia współczesnych dokonań w tej dziedzinie. Najbardziej jednak pochłonął mnie wątek małp, a raczej goryli i badań nad ich zdolnościami intelektualnymi. Wcale nie pogniewałabym się gdyby autor pociągnął temat dalej. Michael Crichton bombarduje wręcz czytelnika ścisłymi, naukowymi pojęciami i ciekawostkami. Dzieje się to trochę kosztem kreacji bohaterów, którzy w tym tytule są tak jakby na drugim planie, bez żadnych wyjątków. Nakreślone w tym najprostszym wymiarze momentami wypadają zbyt płasko wobec tak interesującej fabuły. Zakończenie również spowodowało, że trochę ochłonęłam. Przez większą część książki tyle się działo, nie przestawałam o niej myśleć ani przez chwilę, że finał okazał się zaskakująco spokojny i jak dla mnie zbyt krótki. Ogółem rzecz biorąc czuję się w pełni pochłonięta przez tę historię, ale do pełnego zachwytu zabrakło mi rozbudowania tych kilku elementów. Jednak biorąc pod uwagę zbudowany klimat i emocje to zdecydowanie warto sięgnąć po ten tytuł.
Naprawdę świetny thriller. Autor z niezwykłym realizmem oddał lepką atmosferę dzikiej dżungli i wyprawy w głąb niezbadanego świata. W książce znajdziemy sporo nowinek technologicznych z lat 70 i 80. Wizje rozwoju przemysłu komputerowego były bardzo intrygujące nawet z punktu widzenia współczesnych dokonań w tej dziedzinie. Najbardziej jednak pochłonął mnie wątek małp, a...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka przez którą zarwałam noc.
Choć opis z tyłu okładki nie był zachęcający, właściwie nic czytelnikowi nie mówił, postanowiłam zaryzykować.
I było warto. Wciągnęła mnie tak samo jak Park Jurajski. Autor potrafił opisywać rzeczy z pozoru nudne ( badania naukowe, sytuacja polityczna) w sposób bardzo interesujący. Akcja toczy się wartko, postacie są charakterystyczne (oprócz lokalnych tragarzy, oni mi się non stop mylili, ale to nie jest zbyt ważne dla fabuły), motyw "mówiącej" gorylicy nieszablonowy.
Na podstawie książki powstał film z Laurą Linney z 1996 roku, nie do końca wierny oryginalnemu pomysłowi.
Książka przez którą zarwałam noc.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChoć opis z tyłu okładki nie był zachęcający, właściwie nic czytelnikowi nie mówił, postanowiłam zaryzykować.
I było warto. Wciągnęła mnie tak samo jak Park Jurajski. Autor potrafił opisywać rzeczy z pozoru nudne ( badania naukowe, sytuacja polityczna) w sposób bardzo interesujący. Akcja toczy się wartko, postacie są charakterystyczne...
Sięgając po książkę Crichtona, gdzieś w zakamarkach głowy błąkała się myśl, że ponad 20 lat wcześniej oglądałem film na jej podstawie. W związku z tym, że pamięć ludzka jest zawodna, postanowiłem odświeżyć sobie fabułę.
Plusy:
- ciekawy pomysł na fabułę, eksploracja dżungli w Kongo;
- oryginalnie opisane starcie cywilizacji z naturą;
- intrygujący opis tajemniczego miasta Zinj;
- eksperymenty na zwierzętach są okropne, a na naczelnych szczególnie;
- pokazanie wiecznej pogoni człowieka z sławą i bogactwem;
- dobrze wykreowani bohaterowie, którym przyświecają różne cele;
- świetna postać Amy, gorylicy posługującej się językiem migowym;
- pokazanie przywiązania zwierzęcia do człowieka i odwrotnie;
- historia prób zdobywania Afryki, w szczególności okolic równika;
- czyta się szybko jak typową przygotówkę, jak Indiana Jones.
Minusy:
- zakończenie trochę nieprawdopodobne, pełne zaprzeczających sobie informacji;
- za wielka fascynacja techniką komputerową autora, teraz „trąci myszką”.
Ogółem książka dobra.
Sięgając po książkę Crichtona, gdzieś w zakamarkach głowy błąkała się myśl, że ponad 20 lat wcześniej oglądałem film na jej podstawie. W związku z tym, że pamięć ludzka jest zawodna, postanowiłem odświeżyć sobie fabułę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPlusy:
- ciekawy pomysł na fabułę, eksploracja dżungli w Kongo;
- oryginalnie opisane starcie cywilizacji z naturą;
- intrygujący opis tajemniczego miasta...
Świetnie się czyta ciekawa akcja i opisy oraz ciekawe postacie.
Świetnie się czyta ciekawa akcja i opisy oraz ciekawe postacie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJuż dawno nie widziałem tak odjechanej okładki, pasującej do powieści jak przysłowiowa pięść do oka. Bardziej sugeruje opowieść rodem z King Konga, niż o kraju zamieszkanym przez plemię kanibali, wstrząsanym wojną domową i posiadającą mroczną, niegościnną dżunglę położoną w sercu Afryki. Stanowi ona dziewiczy teren, nietknięty stopą białego człowieka, mieszka w nim wiele gatunków dzikich zwierząt - które nie chcą widzieć obcych i będą bronić swego obszaru. Otoczona wulkanicznym wzgórzem posiada coś, co dla przybywających do niej ludzi stanowi łakomy kąsek, złoża diamentów. Kongo Michaela Crichtona jest w stanie zapewnić niezapomnianą przygodę.
Crichton złożył w nim hołd wszystkim wielkim podróżnikom i eksploratorom badającym ten obszar. Jednocześnie stanowi opowieść o grzechu pierworodnym ludzkości, czyli pogoni za nieśmiertelną sławą i pieniądzem. To opowieść o pysze i o tym, jak daleko jest ona w stanie popchnąć człowieka. Rodem z Indiana Jonesa zapewnia inteligentną rozrywkę i zabiera w podróż na którą czytelnik nie jest gotowy. Zapraszam do Konga i poznajcie gorylicę Amy!
Na amerykańską placówkę badawczą napada stado goryli. W wyniku tego ataku w brutalny sposób ginie jeden z członków załogi. Działające na terenie Stanów Zjednoczonych jednostka naukowa ERTS, postanawia wysłać do Zinji w Kongu jedną z najlepszych pracownic organizacji, Karen Ross. Kobietę zimną, dla której wszystkie sposoby są dozwolone, byle tylko osiągnąć wyznaczony cel, aby zbadała tamtejsze ruiny odnalezionej świątynii i znalazła złoża diamentów. Pomóc ma jej niejaki, Peter Elliot, behawiorysta badający zachowania goryli, autor programu Amy polegającym na obserwacji udomowionej gorylicy, Amy.
Wraz z grupą pracowników konsorcjum, ruszają do Parku Narodowego Virunga, posiadającego uśpione wulkany.
Cały urok kryje się właśnie w dżungli. Jest ona wielkim żywym organizmem, które żyje własnym rytmem. Ma swoje prawa, za złamanie, których należy zapłacić najwyższą cenę. Całkowicie samowystarczalna. Dla niej biały człowiek jest intruzem, którego nie zamierza gościć. Na każdym kroku daje odczuć mu, że wszedł na jej teren bez zaproszenia. Będzie dążyć nie tylko do tego, by się go pozbyć ale również ukarać. Każdy kto wtargnie na jej obszar, musi zapłacić za to życiem, a mieszkające w nim dzikie zwierzęta zadbają oto, aby odczuł jej gniew. Ponadto czyhają na niego trujące rośliny, plączące się pod nogami korzenie drzew, brak źródeł wody i nieznośna wilgotność i upał stanowią kolejne pułapki. Wszystko tylko po to, by nie mógł iść dalej. Badacze natomiast do obrony mają wiedzę, staranne przygotowania do eksploracji z tabelkami, wykresami, najnowszą technologią, bo od powodzenia wyprawy zależą miliony dolarów i pozycja lidera w dostawie diamentów. Z tego też powodu nie może być nawet mowy o błędzie mogącym wszystko zaprzepaścić.
Każde z nich kieruje się innymi pobudkami. Dla Ross liczy się bogactwo i udowodnienie przełożonym w Houston swój profesjonalizm, przez co wzmocni swoją pozycję w konsorcjum. Dla Elliota zbadanie nowego gatunku małp i opisanie go, przy równoczesnym obserwowaniu zachowaniu Amy, gdy znajdzie się w swoim środowisku naturalnym. Dla najemnika Munro, mającego Amerykanów bezpiecznie przeprowadzić przez Virungę liczy się zapłata i powrót do domu. O ile na początku każde z nich trzyma się wyuczonej roli, to szybko przychodzi moment, w którym będą musieli zrzucić maski i pokazać nie tylko swoją prawdziwą twarz, ale również intencje.
Kongo Crichtona to opowieść wyzuta z wszelkiego idealizmu, mitów i wzniósłych wyobrażeń. Zamyka w sobie pewną epokę wypraw, którym przyświecał ten sam cel, sława i bogactwo, a otwiera nowy rozdział z nowoczesną technologią mającą mieć moc odeprzeć gniew przyrody. Nie ma w nim miejsca tajemniczość ale wszystko jest zapięte na ostatni guzik. Wykalkuwane i wliczone. Tak było zawsze i tak jest do dziś.
Już dawno nie widziałem tak odjechanej okładki, pasującej do powieści jak przysłowiowa pięść do oka. Bardziej sugeruje opowieść rodem z King Konga, niż o kraju zamieszkanym przez plemię kanibali, wstrząsanym wojną domową i posiadającą mroczną, niegościnną dżunglę położoną w sercu Afryki. Stanowi ona dziewiczy teren, nietknięty stopą białego człowieka, mieszka w nim wiele...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobrze się czyta. Jest dżungla, dziwne stwory, niebezpieczna ekspedycja do zaginionego miasta Z, poszukiwanie diamentów, skoki z samolotu ludożercy i Pigmeje, wulkan.. Czyli to wszytko co daje ciekawą, przestrzenną akcję.
Główni bohaterzy są wciąż w ruchu, przemieszczają się, przeżywają zaskakujące przygody i dają radę, a czytelnik wraz z nimi jest dzielnym podróżnikiem, boi się , ale pokonuje trudności.
A jednocześnie autor bardzo ciekawie opowiada o naczelnych , a przede wszystkim o gorylach. Jeden z głównych bohaterów jest badaczem i znawcą goryli, zabiera ze sobą na ekspedycję do Konga gorylicę Amy, którą się opiekuje i którą nauczył języka migowego. Amy porozumiewa się więc z ludźmi, stara się na nich wymusić ulubione jedzenie, czy głaskanie, bywa humorzasta i obrażalska, ale jest do swojego opiekuna bardzo przywiązana. Odgrywa ważną rolę w wyprawie do zaginionego miasta. Jest też ambasadorem swojego gatunku, czyli dużych, silnych, czarnych ale jednak rodzinnych, roślinożernych, ciekawskich i nieśmiałych goryli.
Autor zadaje tez pytania o prawa człowieka do ingerencji w życie naczelnych.
Czy człowiek nie powinien sam uczyć się języka goryli, a nie tylko ciągle zmuszać goryle, czy inne naczelne, do nauki własnego języka? Czy wychowywanie goryli w laboratorium, w samotności od innych goryli, jest w porządku? Czy można je uczyć za pomocą kar i nagród i wykorzystywać dla potrzeb człowieka? Czy wychowany w niewoli goryl będzie w stanie dołączyć do obcego stada i żyć na wolności? Czy da radę? Czy goryl może być zwierzątkiem domowym? Czy raczej nie? Czy goryl jest gorszym zwierzęciem niż człowiek? czy tylko po prostu innym?
Bardzo dobrze się czyta. Jest dżungla, dziwne stwory, niebezpieczna ekspedycja do zaginionego miasta Z, poszukiwanie diamentów, skoki z samolotu ludożercy i Pigmeje, wulkan.. Czyli to wszytko co daje ciekawą, przestrzenną akcję.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówni bohaterzy są wciąż w ruchu, przemieszczają się, przeżywają zaskakujące przygody i dają radę, a czytelnik wraz z nimi jest dzielnym...
Na pewno lepsze niż film.
Na pewno lepsze niż film.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPokochajcie goryle, znienawidźcie hipopotamy.
Pokochajcie goryle, znienawidźcie hipopotamy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPanie Crichton, jest Pan absolutnym mistrzem.
Książka jest świetna, cały czas trzyma w napięciu, akcja wartka i całkowicie zajmująca. Historyczne i techniczne wstawki tylko dodają uroku oraz głębiej wprowadzają w klimat lektury, świadczą też o niezaprzeczalnej erudycji autora. Pokochałam Kongo, tajemnice miasta Zinj oraz iście romantyczne przygody i podróże odkrywców Afryki Rownikowej całym sercem.
Panie Crichton, jest Pan absolutnym mistrzem.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest świetna, cały czas trzyma w napięciu, akcja wartka i całkowicie zajmująca. Historyczne i techniczne wstawki tylko dodają uroku oraz głębiej wprowadzają w klimat lektury, świadczą też o niezaprzeczalnej erudycji autora. Pokochałam Kongo, tajemnice miasta Zinj oraz iście romantyczne przygody i podróże odkrywców Afryki...
KRAINA MAŁP
7,5
Congo - wydana w 1980 roku powieść, autorstwa Amerykańskiego pisarza, scenarzysty, reżysera, producenta filmowego i lekarza Michaela Crichtona (Śp.1942-2008).
+
Congo - to pod wieloma względami nieprzeciętna powieść. Autor roztacza przed czytelnikiem głębokie studium zwierzęcych instynktów, szukając więzi łączącej z człowiekiem, a także kreśli ponurą wizję naznaczoną gwałtownym postępem cywilizacyjnym. Głównym bohaterem "Kongo" nie są jednak bohaterowie, tylko sama kraina (d. Zair) urzekająca, tajemnicza i niebezpieczna.
-
Autor (z wykształcenia lekarz) miał typową tendencję dla umysłu ścisłego do rozpisywania się nad aspektami naukowymi. Ponadto w "Kongo" pojawia się kilka logicznych znaków zapytania. Pozostaje też zakończenie, będące najsłabszą częścią powieści.
=
Człowiek od wieków pragnie zgłębiać tajemnice otaczającego świata, w tym również (a może zwłaszcza) własnego pochodzenia. "Kongo" Michaela Crichtona nie daje na tym polu jasnych odpowiedzi, ale za to skłania do refleksji, tyleż nad naszą przeszłością, co i obranym kierunkiem na przyszłość.
A teraz ciekawostka:
Michael Crichton był jednym z najchętniej ekranizowanych pisarzy i również "Kongo" w 15-lat od wydania doczekało się swojej adaptacji:
- "Congo" reż. F. Marshall 1995r.
KRAINA MAŁP
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to7,5
Congo - wydana w 1980 roku powieść, autorstwa Amerykańskiego pisarza, scenarzysty, reżysera, producenta filmowego i lekarza Michaela Crichtona (Śp.1942-2008).
+
Congo - to pod wieloma względami nieprzeciętna powieść. Autor roztacza przed czytelnikiem głębokie studium zwierzęcych instynktów, szukając więzi łączącej z człowiekiem, a także kreśli ponurą...
Taka sobie książeczka z stylu "indiana jones". Szału nie ma, ale czyta się bez większej przykrości.
Taka sobie książeczka z stylu "indiana jones". Szału nie ma, ale czyta się bez większej przykrości.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra powieść, mimo, że dla mnie było zbyt dużo technicznych opisów, a w sumie tylko kilkanaście stron o zagrożeniach dżungli. Czytało się bardzo przyjemnie, zdecydowanie polubiłam się z tym autorem. Chętnie sięgnę po jego inne książki.
Bardzo dobra powieść, mimo, że dla mnie było zbyt dużo technicznych opisów, a w sumie tylko kilkanaście stron o zagrożeniach dżungli. Czytało się bardzo przyjemnie, zdecydowanie polubiłam się z tym autorem. Chętnie sięgnę po jego inne książki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKoncepcja słuszna. Thiller w tle najnowszych technologii światowych. Może zaciekawić, wciągnąć do czytania, myślenia.... Ale na litość boską dygresje autora są nieproporcjonalnie za duże jak na mój gust. Wolałbym powieść, którą czyta się jednym tchem, która mnie czymś zaskoczy i zaciekawi.
No cóż ... przeczytać można...
Koncepcja słuszna. Thiller w tle najnowszych technologii światowych. Może zaciekawić, wciągnąć do czytania, myślenia.... Ale na litość boską dygresje autora są nieproporcjonalnie za duże jak na mój gust. Wolałbym powieść, którą czyta się jednym tchem, która mnie czymś zaskoczy i zaciekawi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo cóż ... przeczytać można...
Kongo jest jak film z Hollywood. Dużo sie dzieję, łatwo przez to przebrnąć i wieje banałem na kilometr, ale kto by się tym przejmował, kiedy miło się spędza czas. Jest jeszcze jeden plus, mianowicie dzięki książce zainteresowałem się małpami i trafiłem na kanał YT o nazwie kokoflix - polecam każdemu sprawdzić i dowiedzieć się co nieco o tym jak mądre potrafią być małpy.
Kongo jest jak film z Hollywood. Dużo sie dzieję, łatwo przez to przebrnąć i wieje banałem na kilometr, ale kto by się tym przejmował, kiedy miło się spędza czas. Jest jeszcze jeden plus, mianowicie dzięki książce zainteresowałem się małpami i trafiłem na kanał YT o nazwie kokoflix - polecam każdemu sprawdzić i dowiedzieć się co nieco o tym jak mądre potrafią być małpy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to