rozwiń zwiń
Wróć na stronę książki

Oceny książki Nocny Orszak

Średnia ocen
5,9 / 10
40 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
1111
914

Na półkach: , ,

Myrmeen jest władczynią miasta Arabel. Pewnego dnia odwiedza ją jej eks-małżonek twierdząc, że córka, którą Myrmeen urodziła 14 lat temu, nie urodziła się martwa, a żyje.

Tak oto rozpoczyna się książka "Nocny Orszak" Scotta Ciencin'a.

Myrmeen próbuje odzyskać córkę, w czym pomagają jej dawni przyjaciele, jednocześnie będący Harfiarzami. Trop prowadzi do Calimportu, a tam okazuje się, że w sprawę zaangażowany jest Nocny Orszak (który początkowo przypominał mi Dziki Gon z Wiedźmina :) ).

Wiele pytań nasuwa się czytelnikowi: czy Myrmeen odnajdzie córkę i czy będzie ona podobna do niej? A może będzie podobna do znienawidzonego ex-małżonka? Czy Nocny Orszak okaże się być zagrożeniem, które trzeba zneutralizować? Kto zginie, a kto przeżyje? Tak dużo pytań ... a odpowiedzi pojawiają się powoli :)

Myrmeen jest władczynią miasta Arabel. Pewnego dnia odwiedza ją jej eks-małżonek twierdząc, że córka, którą Myrmeen urodziła 14 lat temu, nie urodziła się martwa, a żyje.

Tak oto rozpoczyna się książka "Nocny Orszak" Scotta Ciencin'a.

Myrmeen próbuje odzyskać córkę, w czym pomagają jej dawni przyjaciele, jednocześnie będący Harfiarzami. Trop prowadzi do Calimportu, a tam...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
5772
941

Na półkach: , , ,

//Opinia do przeczytania na: http://kaginbooks.blogspot.com/2017/02/57-nocny-orszak-scott-ciencin.html

Zapomniane Krainy znów zapraszają nas do wizyty w swym świecie. Tym razem musimy stanąc do walki z Nocnym Orszakiem, tajemniczą ale i niebezpieczną grupą istot, które zagrażają całemu Faerunowi.
Znów musimy wyruszyć wraz z agentami Harfiarzy do walki. Cała drużyna, skompletowana przez władczynię Arabel, piękną i niebezpieczną Myrmeen - musi stawić czoła najgorszym koszmarom. I to bardzo dosłownie...
Nocny Orszak od lat nawiedzał sny mieszkańców Krain. Przerażał, wzbudzał panikę i koszmary. Ale nie tylko - Myrmeen wie, że Nocny Orszak porywa też dzieci; sama straciła w ten sposób i siostrę i córkę. Teraz, po latach, wszystko wskazuje na to, że może choć tą ostatnią odzyskać. Nie spodziewa się jednak, jaką przyjdzie jej za to zapłacić wysoką cenę. Zbiera więc grupkę przyjaciół, będących jak i ona, Harfiarzami, a następnie wyrusza w niebezpieczną podróż, na końcu której czeka na nią córka. Jednak nie wszystko jest tak proste, jak może się wydawać... Jak sobie z tym wszystkim poradzi Myrmeen? No i sam Nocny Orszak, który nie zapomina...
Mówiąc uczciwie, "Nocny Orszak" to lekkie i przyjemne czytadełko z gatunku tych lekkich, ujętych w świecie Forgotten Realms dobrze, ale nie porywających jakoś szaleńczo. Tradycyjnie, mamy grupę bohaterów, która z biegiem akcji (i czasu) się kurczy, mamy poczucie winy, miłość, przyjaźń i nienawiść. mamy, oczywiście, kwiatuszki w stylu magiczne przemieszczenie się z punktu A do B - i musimy uznać, że po prostu z zakończeniem jednego rozdziału i rozpoczęciem drugiego drużyna zdołała się przemieścić, ale czasem tego brakowało. A jak nie... to były niepotrzebne opisy przemieszczania się i - co mnie rozbawiło w jakiś sposób - kompletnie nieprzydatny opis ppopękanych pięt przy eleganckiej sukni i sandałach. Zupełnie, jakby autor kompletnie o tym zapomniał w którymś momencie - bo, mówiąc uczciwie, liczyłam, że związana z tym będzie jakaś sytuacja, a tu - nic. Jedyny problem, to miękkie podeszwy sandałów. Aha.
A sam Nocny Orszak? Momentami bardziej mnie irytował, niż zaskakiwał. Po prostu - był, trwał. I tyle. Nic poza tym, nawet, jeśli idea była świetna, to brakowało potencjału. Niestety. Finałowa walka zwyczajnie mnie rozczarowała.
Jak to w przypadku takich powieści bywa, bohaterowie są zbudowani lekko, ale jakoś nie zapadają w pamięć. Opisane dość ogólnikowo, trwają, ale jakoś nie są specjalnie cudne. Wyjątkiem, poza Myrmeen, która w zasadzie jest główną bohaterką, to tylko Lucius zdobył moją sympatię, choć i tak została zachwiana w momencie wydobywania szkatuły.
Ogólnie, "Nocny Orszak" to jednak książka lekka, przyjemna i na jeden, góra dwa wieczory, jednak nie ma co oczekiwać cudów. Dla fana Zapomnianych Krain jest to pozycja dobra, ale nie genialna. Dobrze wkomponowana w całość serii, spełnia założenia lekkiej, krótkiej i szybkiej powieści przygodowej z dawką magii, demonów, dzielnych wojowników, miłości, poświęcenia i oddania. Zachęcam do przeczytania.

//Opinia do przeczytania na: http://kaginbooks.blogspot.com/2017/02/57-nocny-orszak-scott-ciencin.html

Zapomniane Krainy znów zapraszają nas do wizyty w swym świecie. Tym razem musimy stanąc do walki z Nocnym Orszakiem, tajemniczą ale i niebezpieczną grupą istot, które zagrażają całemu Faerunowi.
Znów musimy wyruszyć wraz z agentami Harfiarzy do walki. Cała drużyna,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
64
21

Na półkach: ,

Przyjemne czytadło do poduszki, ale nic wybitnego.

Przyjemne czytadło do poduszki, ale nic wybitnego.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to