Świetny debiut i bardzo wciągające romantasy! Historia Alanyi, która zmaga się z przeznaczeniem i potężną mocą mogącą zmienić cały świat, od pierwszych stron przyciąga uwagę. Na plus zdecydowanie zasługuje lekki i dynamiczny styl autorki oraz emocjonalna więź z bohaterką. Wątek romantyczny dodaje historii napięcia, a zakończenie sprawia, że od razu chce się sięgnąć po kolejny tom.
Świetny debiut i bardzo wciągające romantasy! Historia Alanyi, która zmaga się z przeznaczeniem i potężną mocą mogącą zmienić cały świat, od pierwszych stron przyciąga uwagę. Na plus zdecydowanie zasługuje lekki i dynamiczny styl autorki oraz emocjonalna więź z bohaterką. Wątek romantyczny dodaje historii napięcia, a zakończenie sprawia, że od razu chce się sięgnąć po...
Fabuła jest wciągająca od samego początku i trzyma w napięciu aż do końca. Akcja rozwija się dynamicznie, a kolejne wydarzenia sprawiają, że trudno oderwać się od czytania. Pojawiają się zaskakujące zwroty akcji, które dodatkowo podnoszą zainteresowanie historią.
Dużym atutem książki są także bohaterowie – wyraziści, dobrze wykreowani i budzący emocje. Czytelnik może się z nimi utożsamiać lub im kibicować, co jeszcze bardziej angażuje w lekturę.
Podsumowując, jest to bardzo dobra książka fantasy – ciekawa, pełna wyobraźni i wciągającej fabuły. Zdecydowanie polecam ją każdemu miłośnikowi tego gatunku.
Fabuła jest wciągająca od samego początku i trzyma w napięciu aż do końca. Akcja rozwija się dynamicznie, a kolejne wydarzenia sprawiają, że trudno oderwać się od czytania. Pojawiają się zaskakujące zwroty akcji, które dodatkowo podnoszą zainteresowanie historią.
Dużym atutem książki są także bohaterowie – wyraziści, dobrze wykreowani i budzący emocje. Czytelnik może się z...
O książce dowiedziałam się z Instagrama- trafiłam na piękne grafiki które kusiły i wabiły do zapoznania się z fabułą.
Niestety ale mnie nie urzekła. Nic się w sumie nie działo. 160 strona a bohaterka tylko snuje się po zamku i rozważa nad gorącem jakie odczuwa przy swoim przyjacielu i prowadzi wewnętrzne monologi. Swoją drogą Autorka bardzo słabo nakreśliła tą relacje. Wiemy od samej Autorki że Kaen to przyjaciel z dzieciństwa w którym podkochiwała się królowa. Ale to wszystko. Nie ma w tej relacji żadnej głębi, żadnych rozmów, nic. Nie widzimy dalszego rozwoju relacji, nie towarzyszymy im. Alayna twierdzi że Kaen jest jej sercem ale nie jest to w ogóle ukazane. Koleś pojawia się na każdym rogu i ją dosłownie obmacuje burcząc pod nosem jakieś półslowka. I na tym kończy jego rola. Ona nie jest mu dłużna. Dla mnie to wzięte z powietrza i nieco creepy. Jak mam w to uwierzyć skoro nic nie wiadomo o Kaenie? Nie lepszy jest nasz drugi męski Adonis: Raven. Alanya ledwo go znając pozwala przycisnąć się do ściany ( bardzo często jest do tych ścian przyciskania ) i zrobić sobie dobrze. Po czym ucieka jak spłoszona łania. Tak, często też ucieka od Kaena. Wchodzi do jego pokoju, pozwala przycisnąć się do ściany i ucieka. No ludzie - tutaj już przewracałam oczami... Jej wywody i niezdecydowanie po prostu irytowały. Było tego za dużo. Nie zachowywała się jak królowa ale jak napalona nastolatka ktora nie panuje nad swoimi hormonami.
Gdzieś w tym wszystkim Autorka próbowała wpleść wątek magii i poszukiwań odpowiedzi przez Alayne ale było to zepchnięte na boczny tor przez rozterki cielesno- sercowe naszej bohaterki. Wynudziłam się strasznie. Prawie każdy rozdział zaczynał się tak samo : Alayna budzi się ze snu i wstaje.
Muszę jednak zaznaczyć że opisy miejsc i ubrań jakie tworzy Autorka są bardzo barwne i z łatwością trafiają do wyobraźni. To jednak za mało żeby książka mogła zainteresować.
Nie jestem ciekawa kolejnego tomu- jednak każdy ma swój gust więc sprawdźcie sami czy Wam się spodoba czy nie.
O książce dowiedziałam się z Instagrama- trafiłam na piękne grafiki które kusiły i wabiły do zapoznania się z fabułą.
Niestety ale mnie nie urzekła. Nic się w sumie nie działo. 160 strona a bohaterka tylko snuje się po zamku i rozważa nad gorącem jakie odczuwa przy swoim przyjacielu i prowadzi wewnętrzne monologi. Swoją drogą Autorka bardzo słabo nakreśliła tą relacje....
"– Ty jesteś naczyniem.
– Ty jesteś bramą.
– Ty jesteś początkiem i końcem."
"Zdrada bolała bardziej niż ból ciała, bardziej niż utrata części duszy. Ale mimo to wygrała. Złamała ich kajdany. Wyrwała się z ich ciemności."
"Znaki przeznaczenia" to debiut, ale naprawdę udany! Aż trudno uwierzyć, że to pierwsza książka autorki. Od początku czuć, że pomysł na historię i świat, który wciąga bez reszty, zostały bardzo przemyślane. Momentami pojawiają się drobne powtórzenia, które mogą rzucić się w oczy, ale totalnie nie odbierają przyjemności z czytania, bo cała reszta po prostu robi robotę.
Przepadłam totalnie w tej historii o magii, przeznaczeniu i wyborach, które nigdy nie były proste. Tutaj znaki mają ogromne znaczenie, a sny są bardziej realne niż rzeczywistość, i właśnie ten klimat niepewności jest tu niesamowity. Przez całą książkę miałam wrażenie, że coś zaraz się wydarzy, napięcie mnie nie opuszczało.
Jacy byli bohaterzy?
Alanya jest silna, ale nieidealna. Zagubiona, ale próbująca odnaleźć swoje miejsce. Jej emocje są bardzo prawdziwe - strach, wątpliwości, nadzieja - wszystko tu gra i sprawia, że łatwo się z nią utożsamić.
Kaen daje spokój i poczucie bezpieczeństwa. To ten "pewny wybór", ale czy faktycznie można mu zaufać?
Raven natomiast to czysta tajemnica i przyciąganie, którego nie da się logicznie wytłumaczyć. Mrok i zimno w jego otoczeniu czasem aż mrozi krew w żyłach.
Wzbudza strach w Alanyi, zresztą nie tylko w niej, ale coś ją do niego przyciąga.
Ogromnym plusem jest też relacja Alanyi z Wiktorią - jej przyjaciółką i "siostrą". To jedna z tych więzi, które są szczere i wspierające.
I jeszcze Lythara. Nie pamiętam, kiedy ostatnio jakaś postać wywołała we mnie aż taką niechęć. Jest zimna, wyrachowana i totalnie pozbawiona tego, co mogłoby wzbudzić choć cień sympatii.
Ale to, co robi największe wrażenie, to klimat całej historii. Magia przeplatająca się z losem, proroctwa, znaki, moc Jedni, tajemnicze sny i uczucie, że wszystko ma swoje ukryte znaczenie. To książka, która wciąga nie tylko fabułą, ale też emocjami.
Zostawia z niedosytem. Z milionem pytań. I z jedną myślą, że ja potrzebuję kontynuacji. Teraz!
"– Ty jesteś naczyniem.
– Ty jesteś bramą.
– Ty jesteś początkiem i końcem."
"Zdrada bolała bardziej niż ból ciała, bardziej niż utrata części duszy. Ale mimo to wygrała. Złamała ich kajdany. Wyrwała się z ich ciemności."
"Znaki przeznaczenia" to debiut, ale naprawdę udany! Aż trudno uwierzyć, że to pierwsza książka autorki. Od początku czuć, że...
Na początku ciężko czytało mi się tą historię, bo bardzo przypominała mi fabułę serialu na Netflixie "Cień i kość". Cały czas zamiast postaci opisywanych w książce widziałam te z serialu 🫣 a są naprawdę różne. Autorka bardzo starannie chce nam zobrazować świat Elarie. Stąd długie opisy, które czasami bywały męczące. Ale faktycznie potrafiły przemówić do wyobraźni! Dlatego uzbrój się w cierpliwość, bo ta historia jest naprawdę tego warta.
Idealnie budowane jest napięcie, zwłaszcza między głównymi bohaterami, których losy są poprzeplatane. Cztery królestwa w każdym inna moc, dwie królowe i dwóch królów. Każdy ma swój ukryty cel... Postacie mają swój niepowtarzalny charakter, obrazujzujący moce, które posiadają. Wszytko zakamuflowane w politycznej walce, gdzie każdy gest, słowo czy spojrzenie ma znaczenie, a niejednokrotnie drugie dno. No i oczywiście w takim klimacie mamy zdrady.
Czy każda boli nas jednakowo?
"Prawda nie ma właścicieli. Zawsze znajdzie drogę. Nawet jeśli miażdży tego, kto probował ją ukryć."
Zostałam zaskoczona i to tak, że musiałam przerwać czytanie. Mój mózg nie był w stanie sobie wyobrazić skrzyżowania wilka ze smokiem... hmmm, a szczyciłam się bujną wyobraźnią. No cóż chylę czoła! Z pomocą przyszedł mi AI, stąd ta piękna grafika. Nawet nie wiem kiedy ta historia tak mnie wciągneła, że nie chciałam odkładać książki.
Całości mocy dodaje fakt, że autorka sama wydała ten tom. Gratuluję spełnienia marzeń! Szczerze jest dopracowana w najmniejszych szczegółach. Niektóre tylko zdania się powtarzały, ale przypuszczam, że miały na celu podkreślić wagę zawartych w nich słów. Naprawdę kawał dobrej pisarskiej roboty i świetna historia. Oczywiście muszę dodać, że moim sercem od pierwszych słów zawładnął Raven 🖤 ten mrok, ta siła. Zwłaszcza po tym zdaniu "Królowa powinna pamiętać, że zbyt długie wptrywanie się w jedną figurę może odwrócić uwagę od reszty szachownicy." Czekam niecierpliwie na kolejny tom.
Na początku ciężko czytało mi się tą historię, bo bardzo przypominała mi fabułę serialu na Netflixie "Cień i kość". Cały czas zamiast postaci opisywanych w książce widziałam te z serialu 🫣 a są naprawdę różne. Autorka bardzo starannie chce nam zobrazować świat Elarie. Stąd długie opisy, które czasami bywały męczące. Ale faktycznie potrafiły przemówić do wyobraźni! Dlatego...
Poznajemy Alanyę, młodą królewnę, która obejmuje tron po śmierci ojca. Mimo że ojciec przygotowywał ją przez całe życie do tej roli, Alanya odczuwa wielką trwogę, czy zdoła udźwignąć ciężar i odpowiedzialność za królestwo Solvendoru. Szczególnie że nigdy wcześniej nie potrafiła obudzić swojej mocy.
Już na początku swojej władzy musi udowadniać, iż mimo młodego wieku jest w stanie zrobić wszystko, żeby uczynić swoje królestwo potężnym i szczęśliwym, a ciągłe potyczki z władcami pozostałych trzech królestw nie należą do najłatwiejszych.
Bardzo dobrze poprowadzona fabuła, gdzie z jednej strony Alanya ma naprawdę ciężkie zadanie – rządzenie królestwem, odpowiadanie za jego bezpieczeństwo, wagę oraz dobrostan. Z drugiej strony pojawiają się rozpraszacze, które próbują w jakikolwiek sposób oderwać uwagę od istotnych działań. Mam tu na myśli ciągłe przypominanie innych o wieku i braku doświadczenia Alanyi. Również rozpraszacze emocjonalno-seksualne, ponieważ powieść jest z kategorii spicy, 18+.
Akcja jest dość dynamiczna. Podoba mi się jej wielowymiarowość, ponieważ przeznaczenie Alanyi odkrywamy krok po kroku w jej snach, które są przekazywane przez tajemniczego mężczyznę z tatuażem na szyi.
Postać Alanyi w mojej opinii jest dość uciążliwa. Ujawniają się w niej takie cechy jak brak konsekwencji, niepewność siebie, zagubienie oraz bycie pod czyimś wpływem. Myślę jednak, że to zagranie ma na celu rozwój jej postaci – z bardzo uległej i biernej w wielką, niepokonaną królową Solvendoru, która została wybrana jako ta, która musi zmierzyć się z przeznaczeniem. Ta, która przywróci porządek Jedni (całość, która została rozerwana na cztery królestwa) i ocali kraj przed atakiem Dzieci Chaosu.
Bardzo podobały mi się opisy pałaców – bardzo szczegółowe, dzięki czemu wyraźnie widzimy obrazy znajdujące się przed nami.
Motywy bohaterów nie są oczywiste. Zgadujemy ich intencje, niejednokrotnie bardzo się myląc.
Morał powieści to walczyć o to, w co wierzymy, do samego końca.
W mojej opinii to udany debiut autorki. Czekam na kolejne części!
Polecam. 📚
Poznajemy Alanyę, młodą królewnę, która obejmuje tron po śmierci ojca. Mimo że ojciec przygotowywał ją przez całe życie do tej roli, Alanya odczuwa wielką trwogę, czy zdoła udźwignąć ciężar i odpowiedzialność za królestwo Solvendoru. Szczególnie że nigdy wcześniej nie potrafiła obudzić swojej mocy.
Już na początku swojej władzy musi udowadniać, iż mimo młodego wieku jest w...
Ciężar korony bywa przekleństwem, o czym przekonały się niezliczone rzesze władców. Nawet przygotowywani do tej roli od zawsze, przywdziawszy nareszcie diadem na głowę, okazywali się przerażeni wszystkimi konsekwencjami panowania nad całym królestwem - szczególnie na początku, choć w niektórych przypadkach niepewność nie znikała nigdy, zastąpiona przez nabywane stopniowo doświadczenie czy wypracowaną, chłodną i dumną odwagę oraz spokój zasiadania na tronie. Głównej bohaterce powieści Weroniki Kalisiak Autorka powierzyła jeszcze trudniejsze zadanie. Solvendorem, krainą Światła i Powietrza - podobnie jak pozostałymi trzema landami: Ognia i Wojny, Wody i Iluzji oraz Cienia i Ziemi - zawsze zarządzali panujący, którzy władają magicznymi mocami. Tymczasem Alanya właśnie zostaje monarchą, lecz mimo wszelkich prób i niezliczonych starań, nie potrafi odnaleźć w sobie żadnych nadnaturalnych umiejętności, których, jak się obawia, jej poskąpiono. Sytuacja patowa - nie może się do tego przyznać przed doradcami i świtą w obawie o rychły przewrót. Wszyscy są zresztą przekonani, że dysponuje odpowiednią siłą nie z tego świata, nadaną z urodzenia, tylko jeszcze, na szczęście, nie musiała tego udowodnić. Dopiero co ogłoszona królową, ma zresztą o wiele więcej zmartwień na głowie. Na skutek ataków cienistych bestii, z których mało kto wychodzi żywy, z mapy zaczynają znikać kolejne wioski, po jakich pozostają zgliszcza. Dorzuciwszy do tego wdrażanie w nowe obowiązki, pierwsze dni panowania młodej kobiety na tronie można uznać za cokolwiek burzliwe. Dodatkowy chaos w głowie wprowadzają jednak dopiero dwaj panowie - przybyły na koronację, wierny przyjaciel z dzieciństwa w majestatycznie dorosłej wersji oraz pojawiający się w coraz bardziej trwożących snach, czarnowłosy nieznajomy, przez którego Alanya boi się zmrużyć oczy, nie wiedząc, co zastanie ją w kolejnej, budzącej grozę wizji. Na co wskażą „Znaki przeznaczenia”?
„To nie była tylko suknia koronacyjna - to była zbroja królowej, symbol jedności i wieczności rodu, w którym splatały się Światło i Cień, złoto i srebro, dziedzictwo i przyszłość.”
Zatem dokonało się - od teraz już nie Twój ojciec jest królem Solvendoru. Od tej chwili to Ty jesteś odpowiedzialna za całą krainę. Światło prześwieca przez witrażowe okna i przemyka po Twojej uroczystej kreacji, zatrzymując się na złotym diademie. Oddana przyjaciółka Wiktoria próbuje Ci dodać otuchy i utrzymuje, że ów zdobny atrybut władzy wydaje się być dla Ciebie stworzony. Matka nie towarzyszy Ci w tym wyjątkowym dniu, właściwie jej nie znałaś. Starasz się unieść głowę jak najwyżej i kroczyć prosto - przybrawszy postawę prawdziwego władcy. Na balu koronacyjnym ze śmiałością i ćwiczoną powagą spoglądasz wszystkim zebranym w oczy. Musisz nadrabiać pełnią odwagi, nawet, jeżeli na razie jest w dużej mierze udawana. Nie możesz pokazać komukolwiek, że magiczne moce, przystające do władców Królestwa Światła i Powietrza, jeszcze się w Tobie nie obudziły. W pewnym momencie czujesz nieprzyjemne dreszcze, przechodzące Ci po karku. Zupełnie, jak gdyby ktoś Cię obserwował, choć nikogo takiego nie zauważasz. Uciekasz na chwilę myślami do coraz mroczniejszych snów, które ostatnio nawiedzają Cię w nocy. Czarne włosy postawnego mężczyzny, który stoi do Ciebie tyłem i szepcze trwożne słowa. Cienistość szarzejącej okolicy. Szemrząca woda i szelest skrzydeł. W bezdenną przepaść lot… Czyżby z majaków wyłaniało się proroctwo, które stara się wskazać Ci drogę? Z rozważań wyrywa Cię Kaen - ktoś, z kim w młodości spędzałaś każdą wolną chwilę. Druh szalonych zabaw, gotowy skoczyć za Tobą w ogień. Powiernik, jakiego traktowałaś niczym brata i najlepszego przyjaciela. Obecnie książę Vireldy, Królestwa Wody i Iluzji w wersji przystojnego, blondwłosego mężczyzny, której to wcale się nie spodziewałaś. Kiedy porywa Cię do tańca, zauważasz, jak bardzo zmienił się, odkąd ostatni raz go widziałaś. Wciąż jest jednak tym uśmiechającym się zawadiacko, a przy tym będącym oparciem i otuchą chłopcem, który był w Twoim życiu od zawsze. Choć teraz oboje jesteście już przecież kimś zupełnie innym, dzierżąc ciężar rodowych obowiązków. I są jeszcze Twoje krainy senne… które w końcu się materializują.
„Gniew w niej buzował, mieszał się z poczuciem upokorzenia i czymś jeszcze. Czymś, co było jak cichy szept w jej wnętrzu, obiecujący, że nadejdzie dzień, w którym spojrzy im wszystkim w oczy z góry. Dzień, w którym to ona będzie decydować, komu zada ból.”
Srebrzysty blask tatuażu, który wydaje się niemalże razić w oczy. Ziemia kruszy się pod Twoimi stopami i tworzy dookoła popękane ścieżki, jakie zapadają się, próbując pochłonąć Cię w nicość. Wiatr dmie tak silnie, że uderzające Cię po twarzy włosy wyciskają z oczu łzy. I ten otoczony zjawami z cienia, wysoki, bezimienny mężczyzna, którego oblicza wciąż nie możesz dostrzec. Złowieszcze słowa… a może wskazówki? Z nocy na noc nawiedzające Cię koszmary stają się coraz dłuższe i bardziej męczące. Budzisz się z nich przerażona i niewyspana, przez co trudno Ci należycie skupić się na sprawach królestwa. Mimo tego jednak przekornie wyczekujesz nocy, mając nadzieję, że odsłonią większy kawałek prawdy… a przy tym ciemnowłosy jegomość na swój sposób Cię fascynuje. Tymczasem dostajesz zaproszenie na przyjęcie w sąsiedniej krainie. Decydujesz się zabrać ze sobą Wiktorię, która wydaje się być szczęśliwa, że po koronacji wciąż jest dla Ciebie najwierniejszym towarzyszem. To właśnie ta wizyta okaże się momentem przełomowym, który unaoczni Ci, że od tej pory musisz być najsilniejszą wersją siebie. Zahartowaną niczym stal w zbrojowni i gotową na wszystko. Wyrwa położona dokładnie pomiędzy królestwami Solvendoru, Drakhaimu, Vireldy oraz Narthoru z każdą chwilą się powiększa a chroniące jej magiczne zapory słabną. Oto chwila najwyższej próby, czas na sojusze i zjednoczenia - a przy tym pokazanie, że zasługujesz na to, aby być prawdziwym władcą. Czy jesteś w stanie sprostać skumulowanym wyzwaniom, bez posiadania magicznych rodowych i pełnej wiedzy o przeszłości własnej i sąsiednich krain, które, co ustaliłaś dzięki materializującemu się w bibliotece skrybie, kiedyś były Jednią? Pora na przystąpienie do wojny, jakiej wynik zapisze się znakiem przeznaczenia.
„Królowa powinna pamiętać, że zbyt długie wpatrywanie się w jedną figurę może odwrócić uwagę od reszty szachownicy.”
Pierwszy tom serii „Przeznaczenie Jedni” i zarazem debiut Weroniki Kalisiak to powieść, która zdecydowanie przypadnie do gustu miłośnikom romantasy, w jakim rozterki głównej bohaterki i jej dylematy uczuciowe stają się naczelną osią fabuły. Dopiero co koronowana i niezbyt przygotowana do roli władcy podczas kryzysu, Alanya dodatkowo staje przed wyborem prywatnym - skłonić się ku mrocznemu nieznajomemu ze snów czy cenionemu od dawna, świetlistemu przyjacielowi, który chciałby trwać u jej boku jako ktoś więcej. Definitywnie przypadło mi do gustu wplecenie do książki motywu onirycznego, jaki dodaje rozgrywającym się wydarzeniom atmosfery zagrożenia. Jestem niezmiernie ciekawa, w jaki sposób Pisarka rozwinie opowieść w kolejnym tomie, jako że w „Znakach przeznaczenia” wielu wyjaśnień mi zabrakło. Chętnie dowiem się, co stało się z ojcem Alanyi czy jakimi konkretnie mocami władają przywódcy czterech krain. Codzienne narady oraz królewskie obrzędy zostały też potraktowane nieco skrótowo - miałam wrażenie, że młoda monarchini wręcz się na nich nudzi, czekając tylko, by jak najszybciej z nich zbiec. Zamiast rządzić i pokazać się jako silna głowa, która dopiero co przywdziała diadem, większość czasu spędza na pełnych rozmyślań spacerach. Krytykowana przez doradców… mdleje. Dobrze, że to świat fantastyczny, bo myślę, że w chwili zagrożenia wszystkich krain, podobnie egzaltowanie werterowski, przez co irytujący, władca dawno padłby ofiarą zamachu jako nieudolny. Praktycznie każdy rozdział historii rozpoczyna się od pobudki Alanyi, co warto byłoby urozmaicić. Warstwę językową uważam natomiast za interesującą - pasuje do romantasy a przy tym zdecydowanie urzeka bajkowością opisów. Kalisiak przedstawia monarsze kreacje czy pałacowe komnaty tak, że aż ma się wrażenie wędrowania po nich wespół z bohaterką. Jeżeli jednak owych przechadzek będzie w drugim tomie mniej, zdecydowanie skorzysta na tym dynamika akcji. Nie mogę się doczekać, by przekonać się, jak przebiegnie dalsza przemiana młodej dziewczyny w pełnoprawnego władcę. Liczę też, że w kontynuacji historii wszystkie królestwa i ich obyczaje zostaną jeszcze barwniej przedstawione. „Znaki przeznaczenia” pozostawiam z oceną dobrą, 6/10 z minusami (oraz wliczonym ogromnym plusem za pomysł na zjawiskowe iluzje w wiadomym królestwie!) i polecam fanom romantycznego fantasy. Wypatruję kontynuacji a dla siebie wybieram Królestwo Ognia i Wojny. 😉
„Siła? (…) Czasem siła leży w tym, by nie odwracać wzroku. By pozwolić ogniowi Cię dotknąć.”
instagram.com/thrillerly
Ciężar korony bywa przekleństwem, o czym przekonały się niezliczone rzesze władców. Nawet przygotowywani do tej roli od zawsze, przywdziawszy nareszcie diadem na głowę, okazywali się przerażeni wszystkimi konsekwencjami panowania nad całym królestwem - szczególnie na początku, choć w niektórych przypadkach niepewność nie znikała nigdy, zastąpiona przez nabywane stopniowo...
W większości książkę czytałam z wypiekami na twarzy 🥵🔥. To jak autorka potrafi opisywać to jest piękne 😍. Potrafi pobudzić wyobraźnię i to nie tylko w momentach 18+ 😜.
Jak tylko poznaliśmy wszystkich władców wiedziałam gdzie powinniśmy zostać 🤭. Nie chcę niczego zdradzać, dlatego napisałam z nutką tajemniczości 😜. A jak wiadomo im więcej tajemnic tym człowiek jest bardziej przyciągany 🤭🔥.
Jakoś miałam obiekcje do tego jednego faceta 🙈, a ten drugi tajemniczy przyciągał jak magnes 🧲. Książka bardzo wciąga i człowieka, aż skręca żeby czytać dalej i pobudzać fantazje 🤭. Dlatego jak chłopcy nam się rozchorowali ubolewałam, że nie udawało mi się czytać ciągiem, a jedynie jakaś strone, czy dwie 😱.
Miałam mimo wszystko takie momenty, że zastanawiałam się, dlaczego nie zostało coś dopowiedziane, czy wytłumaczone 🤔. Ale kto wie może to będzie w następnych częściach 🤔. Wkurzała mnie momentami główna bohaterka, bo były momenty, gdzie wolała skupić się na sobie niż myśleć o swoim królestwie, czy przyjaciółce 🙈. Zapewne tak miało być, byśmy zobaczyli jak dochodzi do swojego przeznaczenia 🤭🔥.
Jak skończyłam książkę miałam w głowie tylko takie, dlaczego nie ma dalszego ciągu? 😱 Ja chcę więcej! 🔥
Dlatego już czekam na dalszą część 🔥.
W większości książkę czytałam z wypiekami na twarzy 🥵🔥. To jak autorka potrafi opisywać to jest piękne 😍. Potrafi pobudzić wyobraźnię i to nie tylko w momentach 18+ 😜.
Jak tylko poznaliśmy wszystkich władców wiedziałam gdzie powinniśmy zostać 🤭. Nie chcę niczego zdradzać, dlatego napisałam z nutką tajemniczości 😜. A jak wiadomo im więcej tajemnic tym człowiek jest bardziej...
Alanya od dziecka była przygotowywana do roli królowej Solvendoru, jednak w świecie, w którym magia jest fundamentem władzy, sama nie potrafi jej w sobie obudzić. Po objęciu tronu musi zmierzyć się nie tylko z politycznymi intrygami i widmem zdrady, ale także z proroctwami oraz snami, które zaczynają przenikać do rzeczywistości. Przed nią trudny wybór — zaufać księciu z przeszłości czy tajemniczemu mężczyźnie pojawiającemu się w jej snach.
„Znaki przeznaczenia” to udany debiut w klimacie romantasy. Historia wciąga od pierwszych stron, a atmosfera niepewności i walki o władzę skutecznie buduje napięcie. Na plus zasługuje motyw przeznaczenia i wewnętrznej przemiany bohaterki. Momentami pojawiają się drobne powtórzenia, jednak nie wpływają one znacząco na odbiór całości.
To propozycja dla czytelników lubiących połączenie magii, dworskich intryg i romantycznego napięcia.
⭐⭐⭐⭐/5
Andrea❤️
Alanya od dziecka była przygotowywana do roli królowej Solvendoru, jednak w świecie, w którym magia jest fundamentem władzy, sama nie potrafi jej w sobie obudzić. Po objęciu tronu musi zmierzyć się nie tylko z politycznymi intrygami i widmem zdrady, ale także z proroctwami oraz snami, które zaczynają przenikać do rzeczywistości. Przed nią trudny wybór — zaufać księciu z...
Ależ to była historia. Naprawdę nie spodziewałam się, że sięgając po debiut, dostanę aż tak dobrą opowieść. Weronika totalnie mnie kupiła. Lubię romanstasy, ale wiem, że to wcale nie jest łatwy gatunek — a tutaj wszystko świetnie zagrało.
Alanya dorasta, wierząc, że jej przeznaczeniem jest korona i pokój, choć sama nie potrafi obudzić w sobie magii Solvendoru. Po koronacji zaczyna mieszać się sen z rzeczywistością, pojawiają się proroctwa, zdrady i wybory, które mogą zmienić cały jej świat. Na dodatek musi zdecydować, komu zaufać — księciu, którego zna od zawsze, czy tajemniczemu nieznajomemu, który pojawia się w jej snach…
Co mnie zaskoczyło? Główna bohaterka ani razu mnie nie zirytowała — a w romanstasy to dla mnie rzadkość. Była wiarygodna, rozsądna i naprawdę dało się jej kibicować.
Ogromnym plusem jest też wątek przyjaźni — mocny, ważny, świetnie poprowadzony.
Mamy tu zdrady, tajemnice, magię, proroctwa, a do tego gorące sceny, które dodają historii dynamiki. Akcja pędzi, ale są też spokojniejsze momenty, które pozwalają złapać oddech i jeszcze mocniej wejść w emocje bohaterów.
Świat jest bardzo dobrze wykreowany, przemyślany i klimatyczny — naprawdę czuć, że autorka miała na niego pomysł.
To naprawdę świetny debiut i czekam z ogromną niecierpliwością na kolejny tom. I bardzo proszę autorkę o szybką pracę nad nim.
Ależ to była historia. Naprawdę nie spodziewałam się, że sięgając po debiut, dostanę aż tak dobrą opowieść. Weronika totalnie mnie kupiła. Lubię romanstasy, ale wiem, że to wcale nie jest łatwy gatunek — a tutaj wszystko świetnie zagrało.
Alanya dorasta, wierząc, że jej przeznaczeniem jest korona i pokój, choć sama nie potrafi obudzić w sobie magii Solvendoru. Po koronacji...
Kochani, przed Wami świetny, zdecydowanie warty uwagi debiut, świetny, gdyż naprawdę trudno uwierzyć, że to pierwsza książka autorki.
Romantasy, które od pierwszych stron buduje emocjonalne napięcie i nie puszcza go aż do końca.
Alanya, główna bohaterka, została wychowana z myślą, że jej przeznaczeniem są korona i pokój.
Nie znała swojej matki, całym jej światem jest ojciec, uwielbiany przez lud władca Królestwa Światła i Powietrza.
Ojciec, który wierzy, że pewnego dnia magia obudzi się także w córce.
Zamek, będący dla mieszkańców symbolem królestwa, niestety dla niej jest ciężarem, przypomnieniem o czymś, o czym chciałaby zapomnieć. Przede wszystkim o tym, że już, od dziecka czuła się wybrakowana, na samą myśl o przyszłości jest jej niekomfortowo.
Los jednak nie daje jej wyboru - zostaje ukoronowana.
Tymczasem w jej życiu pojawia się Kaen, znany jej od dzieciństwa. Zniknął na kilka lat, zostawiając po sobie tylko sporadycznie listy... aż w końcu wraca, już nie jako chłopiec, lecz dojrzały mężczyzna, który na nowo rozpala jej uczucia.
Ich relacja jest pełna napięcia a także zazdrości, gdyż ten nie ukrywa swojego zamiłowania do kobiecego towarzystwa.
Jednocześnie Alanyę zaczynają nawiedzać intensywne sny, sny, w których pojawia się ON, tajemniczy, nieznajomy mężczyzna, burząc jej spokój i wywołując szybsze bicie serca, za każdym razem.
FRAGMENT JEDNEGO ZE SNÓW. 🌖
"Stała na tarasie skąpanym w blasku księżyca. Powietrze pachniało solą i kwiatami z królewskich ogrodów. Kaen był naprzeciwko niej - bez maski, bez murów, które wznosiła na jawie. Patrzył na nią intensywnie, jakby każde uderzenie serca odbijało się w jego oczach. (...)
Cień przeciął blask księżyca. Chłód otoczył ją jak pancerz, a ciepło Kaena uleciało w jednej chwili. Gdy unosiła wzrok zobaczyła mężczyznę stojącego w cieniu - czarne włosy, plecy zwrócone ku niej, a na karku misterny tatuaż. Stał nieruchomo, jakby czekał. Świat zawirował. Obrazy rozpadły się w mrok, zostawiając ją z uczuciem, że ktoś bru*talnie przerwał coś, czego nie chciała kończyć."
Tym samym granica między jawą a sam zaczyna się zacierać, tak naprawdę już nic nie jest wiadome... co jest prawdą a co wytworem wyobraźni.
"Znaki przeznaczenia" to intrygująca historia w której nie chodzi wyłącznie o walkę o królestwo.
Historia, która opowiada nam także o walce o samego siebie, o tożsamość, o akceptację własnych słabości i o miłość, która nie zawsze jest prosta.
Przed Alanyą wiele trudnych wyborów, gdyż nie tylko o królestwo musi zadbać, a o siebie, o swoje dobro.
Musi zadecydować komu zaufać.
Czy księciu z przeszłości, czy tajemniczemu nieznajomemu.
Pełna emocji powieść romantasy, która wciąga w swój wir, poruszając czytelnika i drażniąc, powieść, która momentami boli, skłania do refleksji, a momentami rozpala, gdyż mamy tutaj idealnie wyważone pikantne sceny.
Ja jestem pod wrażeniem, pomysł na fabułę znakomity, fabułę, która jest dynamiczna i pełna napięcia.
Ja pochłonęłam tę książkę praktycznie na raz, za sprawą stylu autorki, który jest lekki, płynny i niesamowicie wciągający!
Czytajcie! ❤️👑
Kochani, przed Wami świetny, zdecydowanie warty uwagi debiut, świetny, gdyż naprawdę trudno uwierzyć, że to pierwsza książka autorki.
Romantasy, które od pierwszych stron buduje emocjonalne napięcie i nie puszcza go aż do końca.
Alanya, główna bohaterka, została wychowana z myślą, że jej przeznaczeniem są korona i pokój.
Nie znała swojej matki, całym jej światem jest...
„Znaki przeznaczenia” Weroniki Kalisiak to jest dokładnie ten typ fantasy, przy którym łapiesz się na tym, że odkładasz książkę… i po chwili znowu po nią sięgasz, bo coś w niej siedzi i nie daje spokoju.
I serio…ja skończyłam ją z myślą: ej, halo, ja chcę dalej, TERAZ!
To historia o dziewczynie, która dostaje koronę szybciej, niż powinna. I świat ma wobec niej konkretne oczekiwania, a ona sama… dobrze wie, że jeszcze nie jest tą królową, która powinna być. Alanya nie jest idealna, nie jest wszechmocna, nie jest „gotowa na wszystko”. Jest pełna pęknięć, wątpliwości, niedoskonałości. I właśnie dlatego kupiła mnie totalnie. Bo to nie jest kolejna bohaterka, która od pierwszych stron wie, co robi. Ale mimo to idzie dalej z podniesioną głową.
I to jest coś, co bardzo mnie w tej książce poruszyło: siła pokazana bez lukru. Tu nie chodzi o fajerwerki, tylko o to, że nawet jak się boisz, to wstajesz następnego dnia i znowu próbujesz. Alanya jest w pewnym sensie „wybrakowana”, brakuje jej tego, czego wszyscy się po niej spodziewają, a jednocześnie ma w sobie więcej siły niż niejeden bohater z wielką magią.
Motyw przeznaczenia i znaków? CUDO.
One nie są oczywiste, nie prowadzą za rękę. Pojawiają się w snach, wizjach, w takim dziwnym poczuciu, że coś jest nie tak albo że coś się zbliża. I to jest mega dobrze zrobione, bo zamiast odpowiedzi dostajesz niepokój. A wraz z nim pytanie: czy Ty naprawdę chcesz iść za tym, co jest Ci pisane?
No i relacje… tu jest naprawdę fajne napięcie. Jest emocjonalnie, jest trochę chaosu w sercu, jest miłosny trójkąt, ale taki inny niż te do których przywykłam do tej pory . Bardziej: gesty, odpowiedzialność wobec królestwa, niedopowiedzenia, lojalność kontra uczucia. I to bardzo ładnie podkreśla samotność Alanyi, bo nawet gdy ktoś jest blisko, ona i tak zostaje z decyzjami sama. Korona robi swoje.
Do tego świat, który ma klimat: mapy, zamki, królewskie biblioteki, polityczne napięcia, magia, która budzi się powoli i daje o sobie znać wtedy, kiedy najmniej się tego spodziewasz. Nic tu nie jest na skróty i to bardzo czuć.
Dla mnie Znaki przeznaczenia to historia o szukaniu siebie w momencie, gdy wszyscy już widzą w tobie kogoś konkretnego. O znakach, które bardziej komplikują życie, niż je ułatwiają. I o tym, że czasem największą odwagą jest po prostu iść dalej, nawet jeśli kompletnie nie masz pojęcia dokąd.
„Znaki przeznaczenia” Weroniki Kalisiak to jest dokładnie ten typ fantasy, przy którym łapiesz się na tym, że odkładasz książkę… i po chwili znowu po nią sięgasz, bo coś w niej siedzi i nie daje spokoju.
I serio…ja skończyłam ją z myślą: ej, halo, ja chcę dalej, TERAZ!
To historia o dziewczynie, która dostaje koronę szybciej, niż powinna. I świat ma wobec niej konkretne...
„Bo czasem najtrudniejsza bitwa. To ta, w której przeciwnikiem jest strach przed tym, że ktoś zobaczy cię całą, z twoją mocą, twoim gniewem i twoją miłością.”
Alanya od dziecka znała swoje przeznaczenie. Szkolna, aby zostać królową, wiedziała, że kiedyś będzie musiała przejąć tę rolę. Niestety dziewczyna czuję się wybrakowana, bo nie potrafiła obudzić w sobie magii królestwa Solvendoru.
Wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, gdy w jej życiu pojawiają się dwaj mężczyźni.
Kaen, przyjaciel z dzieciństwa oraz nieznajomy z jej snów, który nawiedza ją każdej nocy, a jego tajemnicza auta przyciąga ją jak magnes.
„Jego Cień jest twoim Światłem, a twoje Światło jest jego Cieniem.”
Komu zaufa Alanya – lojalnemu księciu z przeszłości, którego zna od dziecka, czy nieznajomemu, który śni się jej prawie każdej nocy?
Szukacie romantasy, w którym emocje są, nie do opisania, a cała historia jest niczym piękny, niebezpieczny i pikantny sen?
"Znaki Przeznaczenia" jest właśnie taką książką, w której nic nie jest oczywiste.
Tu książka aż kipi od emocji, intrygi czyhają na każdej stronie, a niebezpieczeństwo czyha za rogiem.
Czytając tę książkę sama chwilami nie mogłam uwierzyć, jak tak wielki emocjonalny rollercoaster, zmieścił się raptem w 440 paru stronach.
Cała fabuła wciąga nas w namiętny wir niebezpieczeństw i tajemnic, pochłania bez reszty. Przeczytanie tej książki z przerwami zajęło mi niecałe dwa dni. W przerwach zastanawiał się zawsze co się jeszcze wydarzy, co spotka Alanye i innych bohaterów, już nie mogłam się doczekać, kiedy ponownie sięgnę po książkę.
Ten niezwykły romans fantasy dla dorosłych wciągnie Cię w wir emocji, magii i pożądania. To opowieść o sile, przeznaczeniu i miłości, która potrafi złamać prawa świata.
Dajcie się wciągnąć w ten świat...
Polecam ❣️
„Bo czasem najtrudniejsza bitwa. To ta, w której przeciwnikiem jest strach przed tym, że ktoś zobaczy cię całą, z twoją mocą, twoim gniewem i twoją miłością.”
Alanya od dziecka znała swoje przeznaczenie. Szkolna, aby zostać królową, wiedziała, że kiedyś będzie musiała przejąć tę rolę. Niestety dziewczyna czuję się wybrakowana, bo nie potrafiła obudzić w sobie magii...
„Znaki przeznaczenia” to historia, w której los nie jest tylko słowem — jest siłą, która prowadzi bohaterów dokładnie tam, gdzie powinni być… nawet jeśli wcale tego nie chcą.
To fantasy z mroczniejszym klimatem, w którym napięcie buduje się powoli, ale konsekwentnie. Tajemnice, symbole i proroctwa splatają się z walką o przetrwanie i o własną tożsamość. Każda decyzja ma znaczenie, a świat przedstawiony przez autorkę jest pełen niebezpieczeństw, ale też emocji.
Bohaterowie nie są idealni — mają swoje słabości, wątpliwości i momenty zwątpienia. I właśnie to sprawia, że łatwo się z nimi utożsamić. Relacje między nimi są intensywne, momentami napięte, a czasem zaskakująco delikatne.
Najbardziej urzekło mnie to, jak autorka pokazuje przeznaczenie — nie jako coś oczywistego, ale jako drogę pełną wyborów. Bo nawet jeśli znaki są wyraźne, to wciąż człowiek musi zdecydować, czy za nimi podąży.
⭐ Moja ocena: 5/5
📘 Dla fanów: mrocznego fantasy, proroctw, walki o własne miejsce w świecie
🔥 Ulubiony motyw: przeznaczenie kontra wolna wola
📌 Ulubiony cytat:
„Przeznaczenie nie pyta o zgodę. Ono po prostu czeka, aż je rozpoznasz.”
⭐ „Znaki przeznaczenia” – Weronika Kalisiak
„Znaki przeznaczenia” to historia, w której los nie jest tylko słowem — jest siłą, która prowadzi bohaterów dokładnie tam, gdzie powinni być… nawet jeśli wcale tego nie chcą.
To fantasy z mroczniejszym klimatem, w którym napięcie buduje się powoli, ale konsekwentnie. Tajemnice, symbole i proroctwa splatają się z walką o...
W zeszłym roku czytalam dużo debiutów, w tym stwierdziłam, że postanowie jednak ograniczyć czytanie „spełniania własnych marzeń” - fajnie trafić na perełkę, jednak większość tych ubiegłorocznych to totalne porażki 🤫🤫🤫
Skusiłam się jednak, by przeczytać tę pozycję, bo ostatnio romantasy to świat, który mnie bardzo fascynuje. I trochę z ciekawości, co można jeszcze nowego wymyślić.
Początek to trochę jak bajka. Mamy cztery królestwa. Kiedyś tworzyły jedność, później nastąpił rozpad z powodu chciwości władców.
Trzy z nich rządzone są przez doświadczonych królów. Alanyę poznajemy w dniu koronacji. Obejmuje władzę nad Królestem Światła i Powietrza.
Młoda, niedoświadczona wchodzi w mroczną grę w której jest testowana i oceniana przez pozostałych.
Oprócz poznawania rywali mierzy się z brakiem zaufania w jej własnym królestwie, z uczuciami, których nigdy wprost nie okazała względem swego przyjaciela z dzieciństwa, brakiem mocy, która powinna już dawno się jej uaktywnić, proroczymi snami, które wskazują jej drogę oraz z Dziećmi Chaosu, które atakują miasta i wsie niszcząc wszystko dookoła.
Panuje tu dość mroczny klimat. Atmosfera jest napięta od pierwszych stron. Relacje trudne do odgadnięcia. Ciężko wyczuć komu można ufać i jakie są intencje pozostałych władców.
To z pewnością romans dla dorosłych. Pożądanie, chciwość, tajemnice, magia, przeznaczenie to tylko niektóre motywy, które wciągają w bardzo mroczny świat, który wcale nie gra fair. A każdy błąd czy zawahanie może kosztować życie.
Styl pisania Weroniki jest przyjemny. Książkę czyta się z dużym zaciekawiem. Wykreowany świat pokazany jest bardzo obrazowo. No i zakończenie... mam wielką nadzieję, że w tym momencie autorka kończy już drugi tom! Potrzebuję go na wczoraj!
Takie debiuty, należą właśnie do tych perełek, a o książce powinno być dużo głośniej!
W zeszłym roku czytalam dużo debiutów, w tym stwierdziłam, że postanowie jednak ograniczyć czytanie „spełniania własnych marzeń” - fajnie trafić na perełkę, jednak większość tych ubiegłorocznych to totalne porażki 🤫🤫🤫
Skusiłam się jednak, by przeczytać tę pozycję, bo ostatnio romantasy to świat, który mnie bardzo fascynuje. I trochę z ciekawości, co...
Nie spodziewałam się tego. Naprawdę.
Jestem w ogromnym szoku, że „Znaki przeznaczenia” są debiutem 😮 To jedna z tych książek, przy których bardzo szybko zapomina się, że to pierwsza powieść autorki. Styl jest płynny, dopracowany i świadomy, a historia wciąga tak, że świat dookoła przestaje mieć znaczenie 📖
To romantasy dla dorosłych, które uwodzi klimatem i emocjami 🌙🔥 Świat pełen magii, politycznych intryg, królewskiego przepychu i mroku czającego się tuż pod powierzchnią. Cztery potężne królestwa, przepowiednie, znaki pojawiające się na ciele oraz przeznaczenie, od którego nie da się uciec. Światło i cień nieustannie się tu przenikają, budując gęstą, momentami niepokojącą atmosferę.
Fabuła prowadzi przez świat pełen politycznych napięć, magicznych zagrożeń oraz decyzji, od których zależy los nie tylko bohaterów, ale całych królestw.
Alanya jest bohaterką pełną sprzeczności, bardzo ludzką w swoich lękach i wątpliwościach.
Od dziecka przygotowywana do roli królowej, a jednocześnie czująca się niekompletna i niegotowa. Korona, którą ma nosić, bardziej ją przytłacza, niż daje poczucie siły czy spełnienia. Rozdarta między obowiązkiem, lękiem, pragnieniami i potrzebą bycia sobą, musi dokonywać wyborów, które nie zawsze są oczywiste.
To był też mój pierwszy romans fantasy skierowany stricte do dorosłych 🤫 i przyznaję, że zdecydowanie nie byłam na to w pełni przygotowana. Mimo że pełnoletniość skończyłam już ponad dwa razy, emocje między bohaterami potrafiły wywołać rumieńce. Napięcie, niedopowiedziane spojrzenia, bliskość i chemia budowane są w sposób bardzo zmysłowy 🔥 Czuć pożądanie i tę elektryczność, która sprawia, że serce bije szybciej.
Po lekturze ogromne wrażenie zrobiło na mnie również posłowie ⚡️ Historia autorki, jej droga od świata liczb i korporacyjnej codzienności, przez wypalenie zawodowe, aż po odwagę, by stworzyć własny świat i własną opowieść. To nadaje tej książce dodatkową głębię i autentyczność.
Zakończenie kompletnie mnie zaskoczyło. Zamknęłam książkę i pierwsza myśl była bardzo prosta: jak to? co teraz? co dalej? To ten moment, kiedy historia nie kończy się razem z ostatnią stroną.
To książka dla czytelników, którzy lubią romantasy z mroczniejszym klimatem, silnymi emocjami, magią, przeznaczeniem i bohaterką stojącą przed trudnymi wyborami 🙆
Zostaje w głowie nie tylko dzięki fabule, ale przede wszystkim dzięki emocjom, które długo nie pozwalają o sobie zapomnieć.
📖 „Znaki przeznaczenia” ✨
Weronika Kalisiak
Nie spodziewałam się tego. Naprawdę.
Jestem w ogromnym szoku, że „Znaki przeznaczenia” są debiutem 😮 To jedna z tych książek, przy których bardzo szybko zapomina się, że to pierwsza powieść autorki. Styl jest płynny, dopracowany i świadomy, a historia wciąga tak, że świat dookoła przestaje mieć znaczenie 📖
Zacznę od tego, że nie jestem wielką fanką debiutów. Parę razy nieźle się nadziałam, więc raczej staram się ich unikać lub sięgać po nie dopiero, gdy dowiem się jakie ma opinie. Dlatego sięgając po „Znaki przeznaczenia” nie byłam do końca pewna, jednak cóż to za debiut!
Nie mogłam się od niego oderwać. Styl autorki nie da Wam odczuć, że to je pierwsza książka. Czyta się lekko, sprawnie i z wielkim zaangażowaniem. Jak już zaczniecie, to nie będziecie mogli się oderwać.
Do tego piękny, pełen magii świat. Z jednej strony pełen przepychu, bogactwa, bale, narady, plotki, z drugiej czyhający za rogiem mrok i bestie gotowe zniszczyć wszystko co dobre.
Czy cztery, potężne królestwa zdołają się porozumieć i stawić czoła złu? Tego dowiecie się, gdy sięgnięcie po książkę 😊
Kolejnym plusem tej historii są jej bohaterowie, najbardziej polubiła naszą Alanye. To młoda kobieta, która przyjmuje tron i wiążące się z nim zobowiązania. Podobało mi się to ja mimo wątpliwości, swoich słabości o skrywanych tajemnic potrafiła iść przed siebie. Dziewczyna nie miała łatwego startu jak władczyni, a los nie próbował je niczego ułatwić.
Wątek miłosny - oj ile tu było emocji! Normalnie gryzłam paznokcie w oczekiwaniu, co dalej! Zdecydowanie nie będziecie się tu nudzić i nic nie jest takie oczywiste na jakie wygląda.
Jestem pod wielkim wrażeniem, alej historii, a zakończenie? Nie spodziewałam się, właściwie sądziłam, że wiem, ale okazało się, że zupełnie nie trafiłam z moimi założeniami.
Polecam Wam tą książkę z całego serca, nie tylko dlatego, że to mój patronat. Przede wszystkim dlatego, że to piękna opowieść, godna poznania i pokochania 😊
Zacznę od tego, że nie jestem wielką fanką debiutów. Parę razy nieźle się nadziałam, więc raczej staram się ich unikać lub sięgać po nie dopiero, gdy dowiem się jakie ma opinie. Dlatego sięgając po „Znaki przeznaczenia” nie byłam do końca pewna, jednak cóż to za debiut!
Nie mogłam się od niego oderwać. Styl autorki nie...
Czy można uciec przed przeznaczeniem, skoro ono zawsze upomina się o swoje?
⚔️ „Znaki przeznaczenia" Weroniki Kalisiak to jedna z tych historii, które zostają z czytelnikiem na długo, nie tylko dzięki fabule, ale przede wszystkim przez emocje jakie wywołuje. Jestem niesamowicie dumna, że mogłam objąć patronatem tę książkę i mam nadzieję, że trafi ona do szerokiego grona miłośników romansów fantasy. To tytuł, który ma w sobie wszystko, co w tym gatunku kocham najbardziej.
⚔️ Alanya jest królową, jednak w jej przypadku korona nie jest nagrodą, a ciężarem. Przeznaczenia nie da się oszukać - można próbować uciec, ignorować znaki, ale ono i tak upomni się o swoje. To opowieść o świecie, w którym sny przenikają do rzeczywistości, a granica między tym, co prawdziwe, a tym co w nich zostaje przedstawione, zaczyna się zacierać. Alanya nosi w sobie ogromne brzemię, jako jedyna nie potrafi obudzić magii Solvendoru. Szybko jednak okazuje się, że prawdziwa siła nie zawsze rodzi się w świetle - często dojrzewa w ciszy, w bólu i w cieniu. Bohaterka jest rozdarta, zmuszona do wyborów między lojalnością a pożądaniem, rozsądkiem a tym, co dyktuje jej serce. O tym, jak wiele dylematów musi pokonać, najlepiej przekonać się samemu, sięgając po tę wyjątkową historię.
⚔️ Styl pisania Weroniki jest niezwykle lekki, przez książkę dosłownie się płynie. Nie znajdziecie tu wielostronicowych, ciężkich opisów, które potrafią wytrącić czytelnika z rytmu (czego osobiście bardzo nie lubię). Zamiast tego autorka stawia na to, co najważniejsze: emocje, relacje międzyludzkie, intrygi, polityczne gierki i zdrady. Dzięki temu przez całą lekturę towarzyszy czytelnikowi poczucie niepewności, bo nigdy nie wiadomo, komu można zaufać, a kto tylko gra swoją rolę.
⚔️ Jako fanka zarówno fantasy, jak i literatury erotycznej, byłam zachwycona intensywnością tej historii. Erotyczne sceny są odważne, pełne namiętności i napięcia - momentami przywodzą na myśl klimat znany z serialu "Rzym". Nie są dodatkiem do fabuły, lecz jej integralną częścią. Momentami książkę czytało się z wypiekami na twarzy. Historia dosłownie pulsuje pożądaniem i emocjami, o których ciężko zapomnieć już po skończeniu czytania.
⚔️ Ogromną zaletą powieści jest jej atmosfera. Każde zdanie wydaje się przemyślane, a tajemniczość i napięcie wylewają się z każdej strony. Świat przedstawiony jest jednocześnie mroczny i pełen emocji, a symbolika snów i proroctw nadaje fabule głębi. Tu każda decyzja bohaterów niesie ze sobą konsekwencje, których nie da się cofnąć.
⚔️ "Znaki przeznaczenia" to książka dla osób, którzy szukają czegoś więcej niż klasycznego fantasy. To historia o władzy i słabości, o pożądaniu i strachu, o miłości i zdradzie, a przede wszystkim o przeznaczeniu, przed którym nie da się uciec (nawet jeśli bardzo się tego chce). Jeśli lubicie mroczne romanse fantasy pełne emocji, napięcia i nieoczywistych wyborów, ta książka zdecydowanie jest dla Was.
⚔️ A ja z całego serca dziękuję Weronice za zaufanie. To dla mnie ogromny zaszczyt być częścią tej historii i z niecierpliwością czekam na dalsze losy bohaterów. Gratulacje!
[patronat medialny]
Czy można uciec przed przeznaczeniem, skoro ono zawsze upomina się o swoje?
⚔️ „Znaki przeznaczenia" Weroniki Kalisiak to jedna z tych historii, które zostają z czytelnikiem na długo, nie tylko dzięki fabule, ale przede wszystkim przez emocje jakie wywołuje. Jestem niesamowicie dumna, że mogłam objąć patronatem tę książkę i mam nadzieję, że trafi ona do szerokiego grona...
Tam gdzie jawa splata się ze snem… jesteście gotowi na taką opowieść?!
@weronika_kalisiak_pisarka stworzyła historie, która wciąga już od pierwszej strony, kiedy to poznajemy naszą główną bohaterkę, Alanyę, która jest od małego przygotowywana do roli królowej, oraz jej najlepszą przyjaciółkę, którą traktuje jak siostrę. Od samego początku kupiła mnie relacja dziewczyn. Nie zabraknie tutaj emocji, a autorka serwuje nam istny rollercoaster. Akcja goni akcję, a my nie możemy odłożyć tej pozycji na bok nawet na moment. Gwarantuję Wam, że jest nieprzewidywalnie, co dla mnie jest ogromnym plusem.
@weronika_kalisiak_pisarka zabiera nas w niesamowitą przygodę do świata Solvendoru. Jej wyobraźnia nie zna granic, co ogromnie doceniam. Jest mrocznie, są różnego rodzaju potwory, bitwy, znaki i inne takie. Czytając ten tytuł, przypomniałam sobie za co pokochałam fantastykę. Kiedy chciałam odłożyć czytanie, to autorka rzucała kolejną bombe, która nie pozwalała odłożyć tekstu na bok i tak jakoś wyszło, że połknęłam ją na raz. Niczego nie żałuję!
Jest to lektura dla dorosłego czytnika, jest gorąco, oj jest! Sceny zbliżeń może nie są jakoś wybitnie rozpisane, co dla jednych może być minusem, natomiast dla innych będzie to zdecydowanie wielkim plusem, ponieważ ten erotyzm nie przyćmił fabuły.
Warto również wspomnieć o pewnym nieznajomym, który pojawia się w wizjach dziewczyny. To bardzo intrygująca postać. Jawa miesza się ze snem, co jest prawdą, a co wymysłem wyobraźni? Kompletnie nie wiemy komu możemy ufać, a kogo trzymać na lekki dystans. Nie zabraknie tutaj też politycznych intryg, a sama Alanya niesamowicie się zmienia. Na koniec nie jest już tą samą, zagubioną dziewczyną, którą poznaliśmy na samym początku.
Także tytuł wcale nie jest przypadkowy. Co to za znaki? Czym są i do czego mogą doprowadzić? Sprawdźcie sami!
Zachęcam Was do sięgnięcia po tę pozycję. To intrygująca opowieść, która porwie Was w swój mroczny świat. Będziecie chcieli więcej i więcej, ale cóż, pozostaje nam tylko na to czekać. Ile? Mam nadzieję, że nie za długo! Już nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła wrócić do tego fantastycznego królestwa!
Tam gdzie jawa splata się ze snem… jesteście gotowi na taką opowieść?!
@weronika_kalisiak_pisarka stworzyła historie, która wciąga już od pierwszej strony, kiedy to poznajemy naszą główną bohaterkę, Alanyę, która jest od małego przygotowywana do roli królowej, oraz jej najlepszą przyjaciółkę, którą traktuje jak siostrę. Od samego początku kupiła mnie relacja dziewczyn....
,,Kochała Solvendor. Był jej domem, powietrzem, światłem, każdą pieśnią, którą znała od dziecka. Marzyła, że pewnego dnia przebudzi się w niej jego moc i poprowadzi swój lud tak, jak ojciec przed nią."
Alanya, to królowa Solvendoru – królestwa światła i powietrza. Od dawna była uczona i szkolna, aby objąć tron po śmierci ojca.
Jednak dziewczyna czuje się niegodna, wybrakowana, ponieważ nie potrafił obudzić w sobie magii, która jest niezbędna, by chronić przed złymi mocami to, co jest dla niej najważniejsze. Alanya zaczyna miewać prorocze sny i pewnego dnia coś się w niej zmieniło. Na jej ciele zaczęły pojawiać się znaki, ale czym są dla królowej? Przeznaczeniem, brzemieniem, a może siłą, której potrzebuje do zwalczania zła, które wydobywa się z pod powierzchni ziemi i zagraża całej Elarii? Od teraz moce, które w niej drzemią mogą ją pochłonąć lub uratować.
▪︎ Dodatkowo w jej życiu pojawia się dwóch mężczyzn: Kaen, przyjaciel z dzieciństwa, książę Vireldy, którego od bardzo dawna darzy skrywanym uczuciem. Drugim z mężczyzn jest nieznajomy, który śni jej się każdej nocy i do którego zaczyna czuć dziwne przyciąganie. Mimo iż Alanya wie, czego chce zaczyna toczyć wewnętrzną walkę między sercem, rozumem oraz pożądaniem.
▪︎ Powiem wam, że w momencie, gdy Weronika wyszła do mnie z propozycją patronatu miałam na początku dylemat, czy ta historia jest dla mnie. Jednak szczerze przyznam, że w momencie przeczytania pierwszych dziesięciu rozdziałów, o które poprosiłam byłam już pewna, że to jest właśnie to czego potrzebuję. Już od początku zostałam wprowadzona w świat magii, intryg, mroku oraz tajemnic, a z czasem subtelnej pikanterii. W tej historii nic nie jest takie, jakie się wydaje, nie wiesz, kto jest wrogiem, kto przyjacielem, a gdy zostaje, to odkryte, to smak zdrady pozostawia po sobie gorycz.
▪︎ Ta książka mnie po prostu pochłonęła.
Z każdą przewracaną kartką byłam coraz bardziej ciekawa jak potoczą się losy Alany. Jakie przeznaczenie jest jej pisane, który z mężczyzn skradnie serce dziewczyny ostatecznie. A miałam swój typ, ten bardziej mroczny oczywiście.
▪︎ Znaki przeznaczenia, to idealna pozycja dla fanów romantasy, więc jeśli lubisz historie przesiąknięte magią, namiętnością i intrygami, to śmiało… myślę, że Ci się spodoba.
,,Kochała Solvendor. Był jej domem, powietrzem, światłem, każdą pieśnią, którą znała od dziecka. Marzyła, że pewnego dnia przebudzi się w niej jego moc i poprowadzi swój lud tak, jak ojciec przed nią."
Alanya, to królowa Solvendoru – królestwa światła i powietrza. Od dawna była uczona i szkolna, aby objąć tron po śmierci ojca.
Jednak dziewczyna czuje się niegodna,...
„Jego Cień jest twoim Światłem, a twoje Światło jest jego Cieniem.”
Magia, pożądanie i przeznaczenie splecione w jeden, niepowtarzalny romans fantasy.
Czy książka może być jak sen? Taki niepokojący, nasycony pragnieniem, magią, obietnicą i przeznaczenie, od którego nie da się uciec. Czy sen może się okazać rzeczywistością?
Alanya czuje się wybrakowana, bo przez całe życie jest przygotowywana do roli królowej, ale nie czuje się gotowa do niej. Bo cały jej świat jest otoczony magią, a tylko ona nie może jej poczuć i obudzić w sobie. Korona, którą nosi, jest ciężarem nie nagrodą, która ma swój cień. Jest rozdarta między tym, kim ma być, a tym, kim tak naprawdę jest. Tajemniczy mężczyzna przenikający jej sny jest dla niej zagadką, ale i wskazuje jej kierunek, by odkryła prawdę o przeszłości, przeznaczeniu i o własnej mocy. To nie jest tylko walka o królestwo i poddanych, ale również o własną tożsamość i prawo do miłości. Alanya będzie musiała wybrać jaką ścieżką będzie podążać i komu zaufa. Bo w świecie politycznych gier, proroctw, budzącej się magii i pożądania, wszystko może się wydarzyć. Zwłaszcza gdy w snach czeka na nią elektryzujący nieznajomy, a obok książę, którego zna od dawna. Tylko czy na pewno mężczyzna ze snu jest taki nieznany? Co, jeśli zna go bardzo dobrze? Jednia domaga się uwolnienia i przyszedł czas na to, by przeznaczenie się wypełniło. Tylko czy młoda królowa podoła temu wszystkiemu? Co przyniesie jej przeznaczenie, które było jej pisane? Jaką odkryje prawdę?
„Bo czasem najtrudniejsza bitwa. To ta, w której przeciwnikiem jest strach przed tym, że ktoś zobaczy cię całą, z twoją mocą, twoim gniewem i twoją miłością.”
„Znaki przeznaczenia” zabiorą was w świat, który kusi i uwodzi atmosferą oraz emocjami. Zostaniecie pochłonięci przez magię, mrok, światło i erotyzm. Ta książka to nie tylko romans, erotyk i fantasy. To sieć kłamstw, intryg, prowokacji, odwagi, fałszu, zmysłowości, gdzie każde słowo ma drugie dno i gdzie brutalność miesza się z subtelnością, a przeznaczenie puka do bram. Ta historia jest fascynująca i nieprzewidywalna. Emocje są tu namacalne, a pożądanie miesza się z niepokojem, a magia wybucha w najmniej spodziewanych momentach. Jest to debiut Weroniki, ale stworzyła ona historię, która pochłania od pierwszej strony i trzyma w pełnym napięciu do samego końca. Dostarczając niezliczone ilości emocji i wrażeń. Wszystko w niej tętni i to nie tylko od emocji, ale i od pożądania, i erotyzmu, który rozpala zmysły i wyobraźnię. Każde słowo, scena i fabuła są przemyślane i wyważone, by czarować i wciągać w fascynujący świat królestwa Solvendoru i jej królowej. Dacie się pochłonąć przez światło i mrok, które nie mogą istnieć bez siebie. Tutaj serce bije równie mocno co magia, a każde uczucie ma swoją cenę. Tak jak i wybory, które mogą uratować królestwa, ale i takie, które łamią serca. Już nie mogę się doczekać ciągu dalszego tej historii, bo ciekawość jak to się potoczy aż mnie zjada. Gorąco polecam tę powieść każdemu, kto szuka literatury pełnej namiętności, magii i nieoczywistych wyborów. Gratuluje tak świetnego debiutu i dziękuje, że zaprosiłaś mnie do uczestnictwa w tej niesamowitej przygodzie.
„Jego Cień jest twoim Światłem, a twoje Światło jest jego Cieniem.”
Magia, pożądanie i przeznaczenie splecione w jeden, niepowtarzalny romans fantasy.
Czy książka może być jak sen? Taki niepokojący, nasycony pragnieniem, magią, obietnicą i przeznaczenie, od którego nie da się uciec. Czy sen może się okazać rzeczywistością?
" Znaki przeznaczenia " recenzja patronacka
Przeznaczenie Jedni tom 1
Weronika Kalisiak
Premiera 7.02.2026
☀️ Dawno temu świat był Jednią, dopóki władcy nie zapragneli posiąść jej mocy. Rozdzielili Jednię na cztery strumienie - Powietrze, Ziemię, Ogień i Wodę. Jednak każdy z władców zapragnął zamknąć swój strumień w swoim królestwie. Z rozdartej Jedni wylał się piąty żywioł. Królestwo Chaosu - Thalyss, zrodzone z pęknięcia, bólu i krwi.
Alanya to królowa królestwa swiatła i powietrza. Jej przeznaczeniem było zasiąść na tronie i władać, do tego była uczona i szkolona, jednak...czuła się niegodna i wybrakowana ponieważ nie potrafiła obudzić w sobie magii do obrony Solvendoru. Jednak pewnego dnia coś się zmieniło. Na jej ciele pojawił się znak,a później drugi. Okazały się być brzemieniem, siłą, która domagała się, by ją uwolnić.Przeznaczenie zaczęło dawać o sobie znać. Los Jedni się budzi a ona jest jego częścią. Mroczna, prastara i niebezpieczna i taka, którą tylko ona jedna może udźwignąć.
W królestwie cieni Northoru gdzie włada Raven tajemniczy, zimny i niepokojąco niebezpieczny są odpowiedzi na dręczące ją pytania, ale to jest jak wejście w paszczę lwa, bowiem Raven jest wszystkim czego Alanya się boi, ale nie wiedzieć czemu jej ciało na niego odpowiada. Na dodatek nieznajomy ze snów, który śni jej się prawie co noc ją przed czymś i kimś ostrzega. Sny, których doświadcza są ostrzeżeniem ale także pokusą. Przyjaciel z dzieciństwa książę Kaen o oczach koloru wzburzonego morza, pachnący solą i morzem to dawna miłość królowej i choć serce rwie się do niego, do jego uśmiechu i dotyku rozum podpowiadał co innego.
Co zrobić gdy serce bije dla Kaena, a znaki odpowiadają na Ravena!
Kochani gdy po raz pierwszy ją czytałam wręcz oniemiałam. Nie mogłam uwierzyć w to, że Weronika dopiero zaczyna przygodę z pisaniem. Pochłonęła mnie ta historia tak mocno,że nie mogłam się od niej oderwać. Byłam pełna podziwu w jak fantastyczny świat Weronika mnie wprowadziła. Kochani oczami wyobraźni widziałam te królestwa, które były oszałamiajaco piękne, magiczne, niebezpieczne i złowrogie. Każde z nich było wyjątkowe. Naprawdę brak mi słów na opisanie wyjątkowości tej historii. To trzeba poznać samemu, a zapewniam,że czas z nią spędzony będzie bezcenny.
Weronika doskonale buduje napięcie a żadna emocja nie jest jej obca. Tutaj całą sobą przeżywa się wydarzenia i czuje od początku moc jaka próbuje się obudzić.
Jeszcze raz ogromne GRATULACJE dla tej historii 👏👏
" Znaki przeznaczenia " recenzja patronacka
Przeznaczenie Jedni tom 1
Weronika Kalisiak
Premiera 7.02.2026
☀️ Dawno temu świat był Jednią, dopóki władcy nie zapragneli posiąść jej mocy. Rozdzielili Jednię na cztery strumienie - Powietrze, Ziemię, Ogień i Wodę. Jednak każdy z władców zapragnął zamknąć swój strumień w swoim królestwie. Z rozdartej Jedni wylał się piąty...
Świetny debiut i bardzo wciągające romantasy! Historia Alanyi, która zmaga się z przeznaczeniem i potężną mocą mogącą zmienić cały świat, od pierwszych stron przyciąga uwagę. Na plus zdecydowanie zasługuje lekki i dynamiczny styl autorki oraz emocjonalna więź z bohaterką. Wątek romantyczny dodaje historii napięcia, a zakończenie sprawia, że od razu chce się sięgnąć po kolejny tom.
Świetny debiut i bardzo wciągające romantasy! Historia Alanyi, która zmaga się z przeznaczeniem i potężną mocą mogącą zmienić cały świat, od pierwszych stron przyciąga uwagę. Na plus zdecydowanie zasługuje lekki i dynamiczny styl autorki oraz emocjonalna więź z bohaterką. Wątek romantyczny dodaje historii napięcia, a zakończenie sprawia, że od razu chce się sięgnąć po...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła jest wciągająca od samego początku i trzyma w napięciu aż do końca. Akcja rozwija się dynamicznie, a kolejne wydarzenia sprawiają, że trudno oderwać się od czytania. Pojawiają się zaskakujące zwroty akcji, które dodatkowo podnoszą zainteresowanie historią.
Dużym atutem książki są także bohaterowie – wyraziści, dobrze wykreowani i budzący emocje. Czytelnik może się z nimi utożsamiać lub im kibicować, co jeszcze bardziej angażuje w lekturę.
Podsumowując, jest to bardzo dobra książka fantasy – ciekawa, pełna wyobraźni i wciągającej fabuły. Zdecydowanie polecam ją każdemu miłośnikowi tego gatunku.
Fabuła jest wciągająca od samego początku i trzyma w napięciu aż do końca. Akcja rozwija się dynamicznie, a kolejne wydarzenia sprawiają, że trudno oderwać się od czytania. Pojawiają się zaskakujące zwroty akcji, które dodatkowo podnoszą zainteresowanie historią.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDużym atutem książki są także bohaterowie – wyraziści, dobrze wykreowani i budzący emocje. Czytelnik może się z...
O książce dowiedziałam się z Instagrama- trafiłam na piękne grafiki które kusiły i wabiły do zapoznania się z fabułą.
Niestety ale mnie nie urzekła. Nic się w sumie nie działo. 160 strona a bohaterka tylko snuje się po zamku i rozważa nad gorącem jakie odczuwa przy swoim przyjacielu i prowadzi wewnętrzne monologi. Swoją drogą Autorka bardzo słabo nakreśliła tą relacje. Wiemy od samej Autorki że Kaen to przyjaciel z dzieciństwa w którym podkochiwała się królowa. Ale to wszystko. Nie ma w tej relacji żadnej głębi, żadnych rozmów, nic. Nie widzimy dalszego rozwoju relacji, nie towarzyszymy im. Alayna twierdzi że Kaen jest jej sercem ale nie jest to w ogóle ukazane. Koleś pojawia się na każdym rogu i ją dosłownie obmacuje burcząc pod nosem jakieś półslowka. I na tym kończy jego rola. Ona nie jest mu dłużna. Dla mnie to wzięte z powietrza i nieco creepy. Jak mam w to uwierzyć skoro nic nie wiadomo o Kaenie? Nie lepszy jest nasz drugi męski Adonis: Raven. Alanya ledwo go znając pozwala przycisnąć się do ściany ( bardzo często jest do tych ścian przyciskania ) i zrobić sobie dobrze. Po czym ucieka jak spłoszona łania. Tak, często też ucieka od Kaena. Wchodzi do jego pokoju, pozwala przycisnąć się do ściany i ucieka. No ludzie - tutaj już przewracałam oczami... Jej wywody i niezdecydowanie po prostu irytowały. Było tego za dużo. Nie zachowywała się jak królowa ale jak napalona nastolatka ktora nie panuje nad swoimi hormonami.
Gdzieś w tym wszystkim Autorka próbowała wpleść wątek magii i poszukiwań odpowiedzi przez Alayne ale było to zepchnięte na boczny tor przez rozterki cielesno- sercowe naszej bohaterki. Wynudziłam się strasznie. Prawie każdy rozdział zaczynał się tak samo : Alayna budzi się ze snu i wstaje.
Muszę jednak zaznaczyć że opisy miejsc i ubrań jakie tworzy Autorka są bardzo barwne i z łatwością trafiają do wyobraźni. To jednak za mało żeby książka mogła zainteresować.
Nie jestem ciekawa kolejnego tomu- jednak każdy ma swój gust więc sprawdźcie sami czy Wam się spodoba czy nie.
O książce dowiedziałam się z Instagrama- trafiłam na piękne grafiki które kusiły i wabiły do zapoznania się z fabułą.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety ale mnie nie urzekła. Nic się w sumie nie działo. 160 strona a bohaterka tylko snuje się po zamku i rozważa nad gorącem jakie odczuwa przy swoim przyjacielu i prowadzi wewnętrzne monologi. Swoją drogą Autorka bardzo słabo nakreśliła tą relacje....
"– Ty jesteś naczyniem.
– Ty jesteś bramą.
– Ty jesteś początkiem i końcem."
"Zdrada bolała bardziej niż ból ciała, bardziej niż utrata części duszy. Ale mimo to wygrała. Złamała ich kajdany. Wyrwała się z ich ciemności."
"Znaki przeznaczenia" to debiut, ale naprawdę udany! Aż trudno uwierzyć, że to pierwsza książka autorki. Od początku czuć, że pomysł na historię i świat, który wciąga bez reszty, zostały bardzo przemyślane. Momentami pojawiają się drobne powtórzenia, które mogą rzucić się w oczy, ale totalnie nie odbierają przyjemności z czytania, bo cała reszta po prostu robi robotę.
Przepadłam totalnie w tej historii o magii, przeznaczeniu i wyborach, które nigdy nie były proste. Tutaj znaki mają ogromne znaczenie, a sny są bardziej realne niż rzeczywistość, i właśnie ten klimat niepewności jest tu niesamowity. Przez całą książkę miałam wrażenie, że coś zaraz się wydarzy, napięcie mnie nie opuszczało.
Jacy byli bohaterzy?
Alanya jest silna, ale nieidealna. Zagubiona, ale próbująca odnaleźć swoje miejsce. Jej emocje są bardzo prawdziwe - strach, wątpliwości, nadzieja - wszystko tu gra i sprawia, że łatwo się z nią utożsamić.
Kaen daje spokój i poczucie bezpieczeństwa. To ten "pewny wybór", ale czy faktycznie można mu zaufać?
Raven natomiast to czysta tajemnica i przyciąganie, którego nie da się logicznie wytłumaczyć. Mrok i zimno w jego otoczeniu czasem aż mrozi krew w żyłach.
Wzbudza strach w Alanyi, zresztą nie tylko w niej, ale coś ją do niego przyciąga.
Ogromnym plusem jest też relacja Alanyi z Wiktorią - jej przyjaciółką i "siostrą". To jedna z tych więzi, które są szczere i wspierające.
I jeszcze Lythara. Nie pamiętam, kiedy ostatnio jakaś postać wywołała we mnie aż taką niechęć. Jest zimna, wyrachowana i totalnie pozbawiona tego, co mogłoby wzbudzić choć cień sympatii.
Ale to, co robi największe wrażenie, to klimat całej historii. Magia przeplatająca się z losem, proroctwa, znaki, moc Jedni, tajemnicze sny i uczucie, że wszystko ma swoje ukryte znaczenie. To książka, która wciąga nie tylko fabułą, ale też emocjami.
Zostawia z niedosytem. Z milionem pytań. I z jedną myślą, że ja potrzebuję kontynuacji. Teraz!
"– Ty jesteś naczyniem.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to– Ty jesteś bramą.
– Ty jesteś początkiem i końcem."
"Zdrada bolała bardziej niż ból ciała, bardziej niż utrata części duszy. Ale mimo to wygrała. Złamała ich kajdany. Wyrwała się z ich ciemności."
"Znaki przeznaczenia" to debiut, ale naprawdę udany! Aż trudno uwierzyć, że to pierwsza książka autorki. Od początku czuć, że...
Na początku ciężko czytało mi się tą historię, bo bardzo przypominała mi fabułę serialu na Netflixie "Cień i kość". Cały czas zamiast postaci opisywanych w książce widziałam te z serialu 🫣 a są naprawdę różne. Autorka bardzo starannie chce nam zobrazować świat Elarie. Stąd długie opisy, które czasami bywały męczące. Ale faktycznie potrafiły przemówić do wyobraźni! Dlatego uzbrój się w cierpliwość, bo ta historia jest naprawdę tego warta.
Idealnie budowane jest napięcie, zwłaszcza między głównymi bohaterami, których losy są poprzeplatane. Cztery królestwa w każdym inna moc, dwie królowe i dwóch królów. Każdy ma swój ukryty cel... Postacie mają swój niepowtarzalny charakter, obrazujzujący moce, które posiadają. Wszytko zakamuflowane w politycznej walce, gdzie każdy gest, słowo czy spojrzenie ma znaczenie, a niejednokrotnie drugie dno. No i oczywiście w takim klimacie mamy zdrady.
Czy każda boli nas jednakowo?
"Prawda nie ma właścicieli. Zawsze znajdzie drogę. Nawet jeśli miażdży tego, kto probował ją ukryć."
Zostałam zaskoczona i to tak, że musiałam przerwać czytanie. Mój mózg nie był w stanie sobie wyobrazić skrzyżowania wilka ze smokiem... hmmm, a szczyciłam się bujną wyobraźnią. No cóż chylę czoła! Z pomocą przyszedł mi AI, stąd ta piękna grafika. Nawet nie wiem kiedy ta historia tak mnie wciągneła, że nie chciałam odkładać książki.
Całości mocy dodaje fakt, że autorka sama wydała ten tom. Gratuluję spełnienia marzeń! Szczerze jest dopracowana w najmniejszych szczegółach. Niektóre tylko zdania się powtarzały, ale przypuszczam, że miały na celu podkreślić wagę zawartych w nich słów. Naprawdę kawał dobrej pisarskiej roboty i świetna historia. Oczywiście muszę dodać, że moim sercem od pierwszych słów zawładnął Raven 🖤 ten mrok, ta siła. Zwłaszcza po tym zdaniu "Królowa powinna pamiętać, że zbyt długie wptrywanie się w jedną figurę może odwrócić uwagę od reszty szachownicy." Czekam niecierpliwie na kolejny tom.
Na początku ciężko czytało mi się tą historię, bo bardzo przypominała mi fabułę serialu na Netflixie "Cień i kość". Cały czas zamiast postaci opisywanych w książce widziałam te z serialu 🫣 a są naprawdę różne. Autorka bardzo starannie chce nam zobrazować świat Elarie. Stąd długie opisy, które czasami bywały męczące. Ale faktycznie potrafiły przemówić do wyobraźni! Dlatego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoznajemy Alanyę, młodą królewnę, która obejmuje tron po śmierci ojca. Mimo że ojciec przygotowywał ją przez całe życie do tej roli, Alanya odczuwa wielką trwogę, czy zdoła udźwignąć ciężar i odpowiedzialność za królestwo Solvendoru. Szczególnie że nigdy wcześniej nie potrafiła obudzić swojej mocy.
Już na początku swojej władzy musi udowadniać, iż mimo młodego wieku jest w stanie zrobić wszystko, żeby uczynić swoje królestwo potężnym i szczęśliwym, a ciągłe potyczki z władcami pozostałych trzech królestw nie należą do najłatwiejszych.
Bardzo dobrze poprowadzona fabuła, gdzie z jednej strony Alanya ma naprawdę ciężkie zadanie – rządzenie królestwem, odpowiadanie za jego bezpieczeństwo, wagę oraz dobrostan. Z drugiej strony pojawiają się rozpraszacze, które próbują w jakikolwiek sposób oderwać uwagę od istotnych działań. Mam tu na myśli ciągłe przypominanie innych o wieku i braku doświadczenia Alanyi. Również rozpraszacze emocjonalno-seksualne, ponieważ powieść jest z kategorii spicy, 18+.
Akcja jest dość dynamiczna. Podoba mi się jej wielowymiarowość, ponieważ przeznaczenie Alanyi odkrywamy krok po kroku w jej snach, które są przekazywane przez tajemniczego mężczyznę z tatuażem na szyi.
Postać Alanyi w mojej opinii jest dość uciążliwa. Ujawniają się w niej takie cechy jak brak konsekwencji, niepewność siebie, zagubienie oraz bycie pod czyimś wpływem. Myślę jednak, że to zagranie ma na celu rozwój jej postaci – z bardzo uległej i biernej w wielką, niepokonaną królową Solvendoru, która została wybrana jako ta, która musi zmierzyć się z przeznaczeniem. Ta, która przywróci porządek Jedni (całość, która została rozerwana na cztery królestwa) i ocali kraj przed atakiem Dzieci Chaosu.
Bardzo podobały mi się opisy pałaców – bardzo szczegółowe, dzięki czemu wyraźnie widzimy obrazy znajdujące się przed nami.
Motywy bohaterów nie są oczywiste. Zgadujemy ich intencje, niejednokrotnie bardzo się myląc.
Morał powieści to walczyć o to, w co wierzymy, do samego końca.
W mojej opinii to udany debiut autorki. Czekam na kolejne części!
Polecam. 📚
Poznajemy Alanyę, młodą królewnę, która obejmuje tron po śmierci ojca. Mimo że ojciec przygotowywał ją przez całe życie do tej roli, Alanya odczuwa wielką trwogę, czy zdoła udźwignąć ciężar i odpowiedzialność za królestwo Solvendoru. Szczególnie że nigdy wcześniej nie potrafiła obudzić swojej mocy.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJuż na początku swojej władzy musi udowadniać, iż mimo młodego wieku jest w...
Ciężar korony bywa przekleństwem, o czym przekonały się niezliczone rzesze władców. Nawet przygotowywani do tej roli od zawsze, przywdziawszy nareszcie diadem na głowę, okazywali się przerażeni wszystkimi konsekwencjami panowania nad całym królestwem - szczególnie na początku, choć w niektórych przypadkach niepewność nie znikała nigdy, zastąpiona przez nabywane stopniowo doświadczenie czy wypracowaną, chłodną i dumną odwagę oraz spokój zasiadania na tronie. Głównej bohaterce powieści Weroniki Kalisiak Autorka powierzyła jeszcze trudniejsze zadanie. Solvendorem, krainą Światła i Powietrza - podobnie jak pozostałymi trzema landami: Ognia i Wojny, Wody i Iluzji oraz Cienia i Ziemi - zawsze zarządzali panujący, którzy władają magicznymi mocami. Tymczasem Alanya właśnie zostaje monarchą, lecz mimo wszelkich prób i niezliczonych starań, nie potrafi odnaleźć w sobie żadnych nadnaturalnych umiejętności, których, jak się obawia, jej poskąpiono. Sytuacja patowa - nie może się do tego przyznać przed doradcami i świtą w obawie o rychły przewrót. Wszyscy są zresztą przekonani, że dysponuje odpowiednią siłą nie z tego świata, nadaną z urodzenia, tylko jeszcze, na szczęście, nie musiała tego udowodnić. Dopiero co ogłoszona królową, ma zresztą o wiele więcej zmartwień na głowie. Na skutek ataków cienistych bestii, z których mało kto wychodzi żywy, z mapy zaczynają znikać kolejne wioski, po jakich pozostają zgliszcza. Dorzuciwszy do tego wdrażanie w nowe obowiązki, pierwsze dni panowania młodej kobiety na tronie można uznać za cokolwiek burzliwe. Dodatkowy chaos w głowie wprowadzają jednak dopiero dwaj panowie - przybyły na koronację, wierny przyjaciel z dzieciństwa w majestatycznie dorosłej wersji oraz pojawiający się w coraz bardziej trwożących snach, czarnowłosy nieznajomy, przez którego Alanya boi się zmrużyć oczy, nie wiedząc, co zastanie ją w kolejnej, budzącej grozę wizji. Na co wskażą „Znaki przeznaczenia”?
„To nie była tylko suknia koronacyjna - to była zbroja królowej, symbol jedności i wieczności rodu, w którym splatały się Światło i Cień, złoto i srebro, dziedzictwo i przyszłość.”
Zatem dokonało się - od teraz już nie Twój ojciec jest królem Solvendoru. Od tej chwili to Ty jesteś odpowiedzialna za całą krainę. Światło prześwieca przez witrażowe okna i przemyka po Twojej uroczystej kreacji, zatrzymując się na złotym diademie. Oddana przyjaciółka Wiktoria próbuje Ci dodać otuchy i utrzymuje, że ów zdobny atrybut władzy wydaje się być dla Ciebie stworzony. Matka nie towarzyszy Ci w tym wyjątkowym dniu, właściwie jej nie znałaś. Starasz się unieść głowę jak najwyżej i kroczyć prosto - przybrawszy postawę prawdziwego władcy. Na balu koronacyjnym ze śmiałością i ćwiczoną powagą spoglądasz wszystkim zebranym w oczy. Musisz nadrabiać pełnią odwagi, nawet, jeżeli na razie jest w dużej mierze udawana. Nie możesz pokazać komukolwiek, że magiczne moce, przystające do władców Królestwa Światła i Powietrza, jeszcze się w Tobie nie obudziły. W pewnym momencie czujesz nieprzyjemne dreszcze, przechodzące Ci po karku. Zupełnie, jak gdyby ktoś Cię obserwował, choć nikogo takiego nie zauważasz. Uciekasz na chwilę myślami do coraz mroczniejszych snów, które ostatnio nawiedzają Cię w nocy. Czarne włosy postawnego mężczyzny, który stoi do Ciebie tyłem i szepcze trwożne słowa. Cienistość szarzejącej okolicy. Szemrząca woda i szelest skrzydeł. W bezdenną przepaść lot… Czyżby z majaków wyłaniało się proroctwo, które stara się wskazać Ci drogę? Z rozważań wyrywa Cię Kaen - ktoś, z kim w młodości spędzałaś każdą wolną chwilę. Druh szalonych zabaw, gotowy skoczyć za Tobą w ogień. Powiernik, jakiego traktowałaś niczym brata i najlepszego przyjaciela. Obecnie książę Vireldy, Królestwa Wody i Iluzji w wersji przystojnego, blondwłosego mężczyzny, której to wcale się nie spodziewałaś. Kiedy porywa Cię do tańca, zauważasz, jak bardzo zmienił się, odkąd ostatni raz go widziałaś. Wciąż jest jednak tym uśmiechającym się zawadiacko, a przy tym będącym oparciem i otuchą chłopcem, który był w Twoim życiu od zawsze. Choć teraz oboje jesteście już przecież kimś zupełnie innym, dzierżąc ciężar rodowych obowiązków. I są jeszcze Twoje krainy senne… które w końcu się materializują.
„Gniew w niej buzował, mieszał się z poczuciem upokorzenia i czymś jeszcze. Czymś, co było jak cichy szept w jej wnętrzu, obiecujący, że nadejdzie dzień, w którym spojrzy im wszystkim w oczy z góry. Dzień, w którym to ona będzie decydować, komu zada ból.”
Srebrzysty blask tatuażu, który wydaje się niemalże razić w oczy. Ziemia kruszy się pod Twoimi stopami i tworzy dookoła popękane ścieżki, jakie zapadają się, próbując pochłonąć Cię w nicość. Wiatr dmie tak silnie, że uderzające Cię po twarzy włosy wyciskają z oczu łzy. I ten otoczony zjawami z cienia, wysoki, bezimienny mężczyzna, którego oblicza wciąż nie możesz dostrzec. Złowieszcze słowa… a może wskazówki? Z nocy na noc nawiedzające Cię koszmary stają się coraz dłuższe i bardziej męczące. Budzisz się z nich przerażona i niewyspana, przez co trudno Ci należycie skupić się na sprawach królestwa. Mimo tego jednak przekornie wyczekujesz nocy, mając nadzieję, że odsłonią większy kawałek prawdy… a przy tym ciemnowłosy jegomość na swój sposób Cię fascynuje. Tymczasem dostajesz zaproszenie na przyjęcie w sąsiedniej krainie. Decydujesz się zabrać ze sobą Wiktorię, która wydaje się być szczęśliwa, że po koronacji wciąż jest dla Ciebie najwierniejszym towarzyszem. To właśnie ta wizyta okaże się momentem przełomowym, który unaoczni Ci, że od tej pory musisz być najsilniejszą wersją siebie. Zahartowaną niczym stal w zbrojowni i gotową na wszystko. Wyrwa położona dokładnie pomiędzy królestwami Solvendoru, Drakhaimu, Vireldy oraz Narthoru z każdą chwilą się powiększa a chroniące jej magiczne zapory słabną. Oto chwila najwyższej próby, czas na sojusze i zjednoczenia - a przy tym pokazanie, że zasługujesz na to, aby być prawdziwym władcą. Czy jesteś w stanie sprostać skumulowanym wyzwaniom, bez posiadania magicznych rodowych i pełnej wiedzy o przeszłości własnej i sąsiednich krain, które, co ustaliłaś dzięki materializującemu się w bibliotece skrybie, kiedyś były Jednią? Pora na przystąpienie do wojny, jakiej wynik zapisze się znakiem przeznaczenia.
„Królowa powinna pamiętać, że zbyt długie wpatrywanie się w jedną figurę może odwrócić uwagę od reszty szachownicy.”
Pierwszy tom serii „Przeznaczenie Jedni” i zarazem debiut Weroniki Kalisiak to powieść, która zdecydowanie przypadnie do gustu miłośnikom romantasy, w jakim rozterki głównej bohaterki i jej dylematy uczuciowe stają się naczelną osią fabuły. Dopiero co koronowana i niezbyt przygotowana do roli władcy podczas kryzysu, Alanya dodatkowo staje przed wyborem prywatnym - skłonić się ku mrocznemu nieznajomemu ze snów czy cenionemu od dawna, świetlistemu przyjacielowi, który chciałby trwać u jej boku jako ktoś więcej. Definitywnie przypadło mi do gustu wplecenie do książki motywu onirycznego, jaki dodaje rozgrywającym się wydarzeniom atmosfery zagrożenia. Jestem niezmiernie ciekawa, w jaki sposób Pisarka rozwinie opowieść w kolejnym tomie, jako że w „Znakach przeznaczenia” wielu wyjaśnień mi zabrakło. Chętnie dowiem się, co stało się z ojcem Alanyi czy jakimi konkretnie mocami władają przywódcy czterech krain. Codzienne narady oraz królewskie obrzędy zostały też potraktowane nieco skrótowo - miałam wrażenie, że młoda monarchini wręcz się na nich nudzi, czekając tylko, by jak najszybciej z nich zbiec. Zamiast rządzić i pokazać się jako silna głowa, która dopiero co przywdziała diadem, większość czasu spędza na pełnych rozmyślań spacerach. Krytykowana przez doradców… mdleje. Dobrze, że to świat fantastyczny, bo myślę, że w chwili zagrożenia wszystkich krain, podobnie egzaltowanie werterowski, przez co irytujący, władca dawno padłby ofiarą zamachu jako nieudolny. Praktycznie każdy rozdział historii rozpoczyna się od pobudki Alanyi, co warto byłoby urozmaicić. Warstwę językową uważam natomiast za interesującą - pasuje do romantasy a przy tym zdecydowanie urzeka bajkowością opisów. Kalisiak przedstawia monarsze kreacje czy pałacowe komnaty tak, że aż ma się wrażenie wędrowania po nich wespół z bohaterką. Jeżeli jednak owych przechadzek będzie w drugim tomie mniej, zdecydowanie skorzysta na tym dynamika akcji. Nie mogę się doczekać, by przekonać się, jak przebiegnie dalsza przemiana młodej dziewczyny w pełnoprawnego władcę. Liczę też, że w kontynuacji historii wszystkie królestwa i ich obyczaje zostaną jeszcze barwniej przedstawione. „Znaki przeznaczenia” pozostawiam z oceną dobrą, 6/10 z minusami (oraz wliczonym ogromnym plusem za pomysł na zjawiskowe iluzje w wiadomym królestwie!) i polecam fanom romantycznego fantasy. Wypatruję kontynuacji a dla siebie wybieram Królestwo Ognia i Wojny. 😉
„Siła? (…) Czasem siła leży w tym, by nie odwracać wzroku. By pozwolić ogniowi Cię dotknąć.”
instagram.com/thrillerly
Ciężar korony bywa przekleństwem, o czym przekonały się niezliczone rzesze władców. Nawet przygotowywani do tej roli od zawsze, przywdziawszy nareszcie diadem na głowę, okazywali się przerażeni wszystkimi konsekwencjami panowania nad całym królestwem - szczególnie na początku, choć w niektórych przypadkach niepewność nie znikała nigdy, zastąpiona przez nabywane stopniowo...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW większości książkę czytałam z wypiekami na twarzy 🥵🔥. To jak autorka potrafi opisywać to jest piękne 😍. Potrafi pobudzić wyobraźnię i to nie tylko w momentach 18+ 😜.
Jak tylko poznaliśmy wszystkich władców wiedziałam gdzie powinniśmy zostać 🤭. Nie chcę niczego zdradzać, dlatego napisałam z nutką tajemniczości 😜. A jak wiadomo im więcej tajemnic tym człowiek jest bardziej przyciągany 🤭🔥.
Jakoś miałam obiekcje do tego jednego faceta 🙈, a ten drugi tajemniczy przyciągał jak magnes 🧲. Książka bardzo wciąga i człowieka, aż skręca żeby czytać dalej i pobudzać fantazje 🤭. Dlatego jak chłopcy nam się rozchorowali ubolewałam, że nie udawało mi się czytać ciągiem, a jedynie jakaś strone, czy dwie 😱.
Miałam mimo wszystko takie momenty, że zastanawiałam się, dlaczego nie zostało coś dopowiedziane, czy wytłumaczone 🤔. Ale kto wie może to będzie w następnych częściach 🤔. Wkurzała mnie momentami główna bohaterka, bo były momenty, gdzie wolała skupić się na sobie niż myśleć o swoim królestwie, czy przyjaciółce 🙈. Zapewne tak miało być, byśmy zobaczyli jak dochodzi do swojego przeznaczenia 🤭🔥.
Jak skończyłam książkę miałam w głowie tylko takie, dlaczego nie ma dalszego ciągu? 😱 Ja chcę więcej! 🔥
Dlatego już czekam na dalszą część 🔥.
W większości książkę czytałam z wypiekami na twarzy 🥵🔥. To jak autorka potrafi opisywać to jest piękne 😍. Potrafi pobudzić wyobraźnię i to nie tylko w momentach 18+ 😜.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak tylko poznaliśmy wszystkich władców wiedziałam gdzie powinniśmy zostać 🤭. Nie chcę niczego zdradzać, dlatego napisałam z nutką tajemniczości 😜. A jak wiadomo im więcej tajemnic tym człowiek jest bardziej...
Alanya od dziecka była przygotowywana do roli królowej Solvendoru, jednak w świecie, w którym magia jest fundamentem władzy, sama nie potrafi jej w sobie obudzić. Po objęciu tronu musi zmierzyć się nie tylko z politycznymi intrygami i widmem zdrady, ale także z proroctwami oraz snami, które zaczynają przenikać do rzeczywistości. Przed nią trudny wybór — zaufać księciu z przeszłości czy tajemniczemu mężczyźnie pojawiającemu się w jej snach.
„Znaki przeznaczenia” to udany debiut w klimacie romantasy. Historia wciąga od pierwszych stron, a atmosfera niepewności i walki o władzę skutecznie buduje napięcie. Na plus zasługuje motyw przeznaczenia i wewnętrznej przemiany bohaterki. Momentami pojawiają się drobne powtórzenia, jednak nie wpływają one znacząco na odbiór całości.
To propozycja dla czytelników lubiących połączenie magii, dworskich intryg i romantycznego napięcia.
⭐⭐⭐⭐/5
Andrea❤️
Alanya od dziecka była przygotowywana do roli królowej Solvendoru, jednak w świecie, w którym magia jest fundamentem władzy, sama nie potrafi jej w sobie obudzić. Po objęciu tronu musi zmierzyć się nie tylko z politycznymi intrygami i widmem zdrady, ale także z proroctwami oraz snami, które zaczynają przenikać do rzeczywistości. Przed nią trudny wybór — zaufać księciu z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAleż to była historia. Naprawdę nie spodziewałam się, że sięgając po debiut, dostanę aż tak dobrą opowieść. Weronika totalnie mnie kupiła. Lubię romanstasy, ale wiem, że to wcale nie jest łatwy gatunek — a tutaj wszystko świetnie zagrało.
Alanya dorasta, wierząc, że jej przeznaczeniem jest korona i pokój, choć sama nie potrafi obudzić w sobie magii Solvendoru. Po koronacji zaczyna mieszać się sen z rzeczywistością, pojawiają się proroctwa, zdrady i wybory, które mogą zmienić cały jej świat. Na dodatek musi zdecydować, komu zaufać — księciu, którego zna od zawsze, czy tajemniczemu nieznajomemu, który pojawia się w jej snach…
Co mnie zaskoczyło? Główna bohaterka ani razu mnie nie zirytowała — a w romanstasy to dla mnie rzadkość. Była wiarygodna, rozsądna i naprawdę dało się jej kibicować.
Ogromnym plusem jest też wątek przyjaźni — mocny, ważny, świetnie poprowadzony.
Mamy tu zdrady, tajemnice, magię, proroctwa, a do tego gorące sceny, które dodają historii dynamiki. Akcja pędzi, ale są też spokojniejsze momenty, które pozwalają złapać oddech i jeszcze mocniej wejść w emocje bohaterów.
Świat jest bardzo dobrze wykreowany, przemyślany i klimatyczny — naprawdę czuć, że autorka miała na niego pomysł.
To naprawdę świetny debiut i czekam z ogromną niecierpliwością na kolejny tom. I bardzo proszę autorkę o szybką pracę nad nim.
Ależ to była historia. Naprawdę nie spodziewałam się, że sięgając po debiut, dostanę aż tak dobrą opowieść. Weronika totalnie mnie kupiła. Lubię romanstasy, ale wiem, że to wcale nie jest łatwy gatunek — a tutaj wszystko świetnie zagrało.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAlanya dorasta, wierząc, że jej przeznaczeniem jest korona i pokój, choć sama nie potrafi obudzić w sobie magii Solvendoru. Po koronacji...
Kochani, przed Wami świetny, zdecydowanie warty uwagi debiut, świetny, gdyż naprawdę trudno uwierzyć, że to pierwsza książka autorki.
Romantasy, które od pierwszych stron buduje emocjonalne napięcie i nie puszcza go aż do końca.
Alanya, główna bohaterka, została wychowana z myślą, że jej przeznaczeniem są korona i pokój.
Nie znała swojej matki, całym jej światem jest ojciec, uwielbiany przez lud władca Królestwa Światła i Powietrza.
Ojciec, który wierzy, że pewnego dnia magia obudzi się także w córce.
Zamek, będący dla mieszkańców symbolem królestwa, niestety dla niej jest ciężarem, przypomnieniem o czymś, o czym chciałaby zapomnieć. Przede wszystkim o tym, że już, od dziecka czuła się wybrakowana, na samą myśl o przyszłości jest jej niekomfortowo.
Los jednak nie daje jej wyboru - zostaje ukoronowana.
Tymczasem w jej życiu pojawia się Kaen, znany jej od dzieciństwa. Zniknął na kilka lat, zostawiając po sobie tylko sporadycznie listy... aż w końcu wraca, już nie jako chłopiec, lecz dojrzały mężczyzna, który na nowo rozpala jej uczucia.
Ich relacja jest pełna napięcia a także zazdrości, gdyż ten nie ukrywa swojego zamiłowania do kobiecego towarzystwa.
Jednocześnie Alanyę zaczynają nawiedzać intensywne sny, sny, w których pojawia się ON, tajemniczy, nieznajomy mężczyzna, burząc jej spokój i wywołując szybsze bicie serca, za każdym razem.
FRAGMENT JEDNEGO ZE SNÓW. 🌖
"Stała na tarasie skąpanym w blasku księżyca. Powietrze pachniało solą i kwiatami z królewskich ogrodów. Kaen był naprzeciwko niej - bez maski, bez murów, które wznosiła na jawie. Patrzył na nią intensywnie, jakby każde uderzenie serca odbijało się w jego oczach. (...)
Cień przeciął blask księżyca. Chłód otoczył ją jak pancerz, a ciepło Kaena uleciało w jednej chwili. Gdy unosiła wzrok zobaczyła mężczyznę stojącego w cieniu - czarne włosy, plecy zwrócone ku niej, a na karku misterny tatuaż. Stał nieruchomo, jakby czekał. Świat zawirował. Obrazy rozpadły się w mrok, zostawiając ją z uczuciem, że ktoś bru*talnie przerwał coś, czego nie chciała kończyć."
Tym samym granica między jawą a sam zaczyna się zacierać, tak naprawdę już nic nie jest wiadome... co jest prawdą a co wytworem wyobraźni.
"Znaki przeznaczenia" to intrygująca historia w której nie chodzi wyłącznie o walkę o królestwo.
Historia, która opowiada nam także o walce o samego siebie, o tożsamość, o akceptację własnych słabości i o miłość, która nie zawsze jest prosta.
Przed Alanyą wiele trudnych wyborów, gdyż nie tylko o królestwo musi zadbać, a o siebie, o swoje dobro.
Musi zadecydować komu zaufać.
Czy księciu z przeszłości, czy tajemniczemu nieznajomemu.
Pełna emocji powieść romantasy, która wciąga w swój wir, poruszając czytelnika i drażniąc, powieść, która momentami boli, skłania do refleksji, a momentami rozpala, gdyż mamy tutaj idealnie wyważone pikantne sceny.
Ja jestem pod wrażeniem, pomysł na fabułę znakomity, fabułę, która jest dynamiczna i pełna napięcia.
Ja pochłonęłam tę książkę praktycznie na raz, za sprawą stylu autorki, który jest lekki, płynny i niesamowicie wciągający!
Czytajcie! ❤️👑
Kochani, przed Wami świetny, zdecydowanie warty uwagi debiut, świetny, gdyż naprawdę trudno uwierzyć, że to pierwsza książka autorki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRomantasy, które od pierwszych stron buduje emocjonalne napięcie i nie puszcza go aż do końca.
Alanya, główna bohaterka, została wychowana z myślą, że jej przeznaczeniem są korona i pokój.
Nie znała swojej matki, całym jej światem jest...
„Znaki przeznaczenia” Weroniki Kalisiak to jest dokładnie ten typ fantasy, przy którym łapiesz się na tym, że odkładasz książkę… i po chwili znowu po nią sięgasz, bo coś w niej siedzi i nie daje spokoju.
I serio…ja skończyłam ją z myślą: ej, halo, ja chcę dalej, TERAZ!
To historia o dziewczynie, która dostaje koronę szybciej, niż powinna. I świat ma wobec niej konkretne oczekiwania, a ona sama… dobrze wie, że jeszcze nie jest tą królową, która powinna być. Alanya nie jest idealna, nie jest wszechmocna, nie jest „gotowa na wszystko”. Jest pełna pęknięć, wątpliwości, niedoskonałości. I właśnie dlatego kupiła mnie totalnie. Bo to nie jest kolejna bohaterka, która od pierwszych stron wie, co robi. Ale mimo to idzie dalej z podniesioną głową.
I to jest coś, co bardzo mnie w tej książce poruszyło: siła pokazana bez lukru. Tu nie chodzi o fajerwerki, tylko o to, że nawet jak się boisz, to wstajesz następnego dnia i znowu próbujesz. Alanya jest w pewnym sensie „wybrakowana”, brakuje jej tego, czego wszyscy się po niej spodziewają, a jednocześnie ma w sobie więcej siły niż niejeden bohater z wielką magią.
Motyw przeznaczenia i znaków? CUDO.
One nie są oczywiste, nie prowadzą za rękę. Pojawiają się w snach, wizjach, w takim dziwnym poczuciu, że coś jest nie tak albo że coś się zbliża. I to jest mega dobrze zrobione, bo zamiast odpowiedzi dostajesz niepokój. A wraz z nim pytanie: czy Ty naprawdę chcesz iść za tym, co jest Ci pisane?
No i relacje… tu jest naprawdę fajne napięcie. Jest emocjonalnie, jest trochę chaosu w sercu, jest miłosny trójkąt, ale taki inny niż te do których przywykłam do tej pory . Bardziej: gesty, odpowiedzialność wobec królestwa, niedopowiedzenia, lojalność kontra uczucia. I to bardzo ładnie podkreśla samotność Alanyi, bo nawet gdy ktoś jest blisko, ona i tak zostaje z decyzjami sama. Korona robi swoje.
Do tego świat, który ma klimat: mapy, zamki, królewskie biblioteki, polityczne napięcia, magia, która budzi się powoli i daje o sobie znać wtedy, kiedy najmniej się tego spodziewasz. Nic tu nie jest na skróty i to bardzo czuć.
Dla mnie Znaki przeznaczenia to historia o szukaniu siebie w momencie, gdy wszyscy już widzą w tobie kogoś konkretnego. O znakach, które bardziej komplikują życie, niż je ułatwiają. I o tym, że czasem największą odwagą jest po prostu iść dalej, nawet jeśli kompletnie nie masz pojęcia dokąd.
„Znaki przeznaczenia” Weroniki Kalisiak to jest dokładnie ten typ fantasy, przy którym łapiesz się na tym, że odkładasz książkę… i po chwili znowu po nią sięgasz, bo coś w niej siedzi i nie daje spokoju.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI serio…ja skończyłam ją z myślą: ej, halo, ja chcę dalej, TERAZ!
To historia o dziewczynie, która dostaje koronę szybciej, niż powinna. I świat ma wobec niej konkretne...
„Bo czasem najtrudniejsza bitwa. To ta, w której przeciwnikiem jest strach przed tym, że ktoś zobaczy cię całą, z twoją mocą, twoim gniewem i twoją miłością.”
Alanya od dziecka znała swoje przeznaczenie. Szkolna, aby zostać królową, wiedziała, że kiedyś będzie musiała przejąć tę rolę. Niestety dziewczyna czuję się wybrakowana, bo nie potrafiła obudzić w sobie magii królestwa Solvendoru.
Wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, gdy w jej życiu pojawiają się dwaj mężczyźni.
Kaen, przyjaciel z dzieciństwa oraz nieznajomy z jej snów, który nawiedza ją każdej nocy, a jego tajemnicza auta przyciąga ją jak magnes.
„Jego Cień jest twoim Światłem, a twoje Światło jest jego Cieniem.”
Komu zaufa Alanya – lojalnemu księciu z przeszłości, którego zna od dziecka, czy nieznajomemu, który śni się jej prawie każdej nocy?
Szukacie romantasy, w którym emocje są, nie do opisania, a cała historia jest niczym piękny, niebezpieczny i pikantny sen?
"Znaki Przeznaczenia" jest właśnie taką książką, w której nic nie jest oczywiste.
Tu książka aż kipi od emocji, intrygi czyhają na każdej stronie, a niebezpieczeństwo czyha za rogiem.
Czytając tę książkę sama chwilami nie mogłam uwierzyć, jak tak wielki emocjonalny rollercoaster, zmieścił się raptem w 440 paru stronach.
Cała fabuła wciąga nas w namiętny wir niebezpieczeństw i tajemnic, pochłania bez reszty. Przeczytanie tej książki z przerwami zajęło mi niecałe dwa dni. W przerwach zastanawiał się zawsze co się jeszcze wydarzy, co spotka Alanye i innych bohaterów, już nie mogłam się doczekać, kiedy ponownie sięgnę po książkę.
Ten niezwykły romans fantasy dla dorosłych wciągnie Cię w wir emocji, magii i pożądania. To opowieść o sile, przeznaczeniu i miłości, która potrafi złamać prawa świata.
Dajcie się wciągnąć w ten świat...
Polecam ❣️
„Bo czasem najtrudniejsza bitwa. To ta, w której przeciwnikiem jest strach przed tym, że ktoś zobaczy cię całą, z twoją mocą, twoim gniewem i twoją miłością.”
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAlanya od dziecka znała swoje przeznaczenie. Szkolna, aby zostać królową, wiedziała, że kiedyś będzie musiała przejąć tę rolę. Niestety dziewczyna czuję się wybrakowana, bo nie potrafiła obudzić w sobie magii...
⭐ „Znaki przeznaczenia” – Weronika Kalisiak
„Znaki przeznaczenia” to historia, w której los nie jest tylko słowem — jest siłą, która prowadzi bohaterów dokładnie tam, gdzie powinni być… nawet jeśli wcale tego nie chcą.
To fantasy z mroczniejszym klimatem, w którym napięcie buduje się powoli, ale konsekwentnie. Tajemnice, symbole i proroctwa splatają się z walką o przetrwanie i o własną tożsamość. Każda decyzja ma znaczenie, a świat przedstawiony przez autorkę jest pełen niebezpieczeństw, ale też emocji.
Bohaterowie nie są idealni — mają swoje słabości, wątpliwości i momenty zwątpienia. I właśnie to sprawia, że łatwo się z nimi utożsamić. Relacje między nimi są intensywne, momentami napięte, a czasem zaskakująco delikatne.
Najbardziej urzekło mnie to, jak autorka pokazuje przeznaczenie — nie jako coś oczywistego, ale jako drogę pełną wyborów. Bo nawet jeśli znaki są wyraźne, to wciąż człowiek musi zdecydować, czy za nimi podąży.
⭐ Moja ocena: 5/5
📘 Dla fanów: mrocznego fantasy, proroctw, walki o własne miejsce w świecie
🔥 Ulubiony motyw: przeznaczenie kontra wolna wola
📌 Ulubiony cytat:
„Przeznaczenie nie pyta o zgodę. Ono po prostu czeka, aż je rozpoznasz.”
⭐ „Znaki przeznaczenia” – Weronika Kalisiak
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Znaki przeznaczenia” to historia, w której los nie jest tylko słowem — jest siłą, która prowadzi bohaterów dokładnie tam, gdzie powinni być… nawet jeśli wcale tego nie chcą.
To fantasy z mroczniejszym klimatem, w którym napięcie buduje się powoli, ale konsekwentnie. Tajemnice, symbole i proroctwa splatają się z walką o...
[współpraca reklamowa]
W zeszłym roku czytalam dużo debiutów, w tym stwierdziłam, że postanowie jednak ograniczyć czytanie „spełniania własnych marzeń” - fajnie trafić na perełkę, jednak większość tych ubiegłorocznych to totalne porażki 🤫🤫🤫
Skusiłam się jednak, by przeczytać tę pozycję, bo ostatnio romantasy to świat, który mnie bardzo fascynuje. I trochę z ciekawości, co można jeszcze nowego wymyślić.
Początek to trochę jak bajka. Mamy cztery królestwa. Kiedyś tworzyły jedność, później nastąpił rozpad z powodu chciwości władców.
Trzy z nich rządzone są przez doświadczonych królów. Alanyę poznajemy w dniu koronacji. Obejmuje władzę nad Królestem Światła i Powietrza.
Młoda, niedoświadczona wchodzi w mroczną grę w której jest testowana i oceniana przez pozostałych.
Oprócz poznawania rywali mierzy się z brakiem zaufania w jej własnym królestwie, z uczuciami, których nigdy wprost nie okazała względem swego przyjaciela z dzieciństwa, brakiem mocy, która powinna już dawno się jej uaktywnić, proroczymi snami, które wskazują jej drogę oraz z Dziećmi Chaosu, które atakują miasta i wsie niszcząc wszystko dookoła.
Panuje tu dość mroczny klimat. Atmosfera jest napięta od pierwszych stron. Relacje trudne do odgadnięcia. Ciężko wyczuć komu można ufać i jakie są intencje pozostałych władców.
To z pewnością romans dla dorosłych. Pożądanie, chciwość, tajemnice, magia, przeznaczenie to tylko niektóre motywy, które wciągają w bardzo mroczny świat, który wcale nie gra fair. A każdy błąd czy zawahanie może kosztować życie.
Styl pisania Weroniki jest przyjemny. Książkę czyta się z dużym zaciekawiem. Wykreowany świat pokazany jest bardzo obrazowo. No i zakończenie... mam wielką nadzieję, że w tym momencie autorka kończy już drugi tom! Potrzebuję go na wczoraj!
Takie debiuty, należą właśnie do tych perełek, a o książce powinno być dużo głośniej!
#znakiprzeznaczenia #romantasy #polskaautorka #polskieromantasy
[współpraca reklamowa]
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW zeszłym roku czytalam dużo debiutów, w tym stwierdziłam, że postanowie jednak ograniczyć czytanie „spełniania własnych marzeń” - fajnie trafić na perełkę, jednak większość tych ubiegłorocznych to totalne porażki 🤫🤫🤫
Skusiłam się jednak, by przeczytać tę pozycję, bo ostatnio romantasy to świat, który mnie bardzo fascynuje. I trochę z ciekawości, co...
📖 „Znaki przeznaczenia” ✨
Weronika Kalisiak
Nie spodziewałam się tego. Naprawdę.
Jestem w ogromnym szoku, że „Znaki przeznaczenia” są debiutem 😮 To jedna z tych książek, przy których bardzo szybko zapomina się, że to pierwsza powieść autorki. Styl jest płynny, dopracowany i świadomy, a historia wciąga tak, że świat dookoła przestaje mieć znaczenie 📖
To romantasy dla dorosłych, które uwodzi klimatem i emocjami 🌙🔥 Świat pełen magii, politycznych intryg, królewskiego przepychu i mroku czającego się tuż pod powierzchnią. Cztery potężne królestwa, przepowiednie, znaki pojawiające się na ciele oraz przeznaczenie, od którego nie da się uciec. Światło i cień nieustannie się tu przenikają, budując gęstą, momentami niepokojącą atmosferę.
Fabuła prowadzi przez świat pełen politycznych napięć, magicznych zagrożeń oraz decyzji, od których zależy los nie tylko bohaterów, ale całych królestw.
Alanya jest bohaterką pełną sprzeczności, bardzo ludzką w swoich lękach i wątpliwościach.
Od dziecka przygotowywana do roli królowej, a jednocześnie czująca się niekompletna i niegotowa. Korona, którą ma nosić, bardziej ją przytłacza, niż daje poczucie siły czy spełnienia. Rozdarta między obowiązkiem, lękiem, pragnieniami i potrzebą bycia sobą, musi dokonywać wyborów, które nie zawsze są oczywiste.
To był też mój pierwszy romans fantasy skierowany stricte do dorosłych 🤫 i przyznaję, że zdecydowanie nie byłam na to w pełni przygotowana. Mimo że pełnoletniość skończyłam już ponad dwa razy, emocje między bohaterami potrafiły wywołać rumieńce. Napięcie, niedopowiedziane spojrzenia, bliskość i chemia budowane są w sposób bardzo zmysłowy 🔥 Czuć pożądanie i tę elektryczność, która sprawia, że serce bije szybciej.
Po lekturze ogromne wrażenie zrobiło na mnie również posłowie ⚡️ Historia autorki, jej droga od świata liczb i korporacyjnej codzienności, przez wypalenie zawodowe, aż po odwagę, by stworzyć własny świat i własną opowieść. To nadaje tej książce dodatkową głębię i autentyczność.
Zakończenie kompletnie mnie zaskoczyło. Zamknęłam książkę i pierwsza myśl była bardzo prosta: jak to? co teraz? co dalej? To ten moment, kiedy historia nie kończy się razem z ostatnią stroną.
To książka dla czytelników, którzy lubią romantasy z mroczniejszym klimatem, silnymi emocjami, magią, przeznaczeniem i bohaterką stojącą przed trudnymi wyborami 🙆
Zostaje w głowie nie tylko dzięki fabule, ale przede wszystkim dzięki emocjom, które długo nie pozwalają o sobie zapomnieć.
📖 „Znaki przeznaczenia” ✨
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWeronika Kalisiak
Nie spodziewałam się tego. Naprawdę.
Jestem w ogromnym szoku, że „Znaki przeznaczenia” są debiutem 😮 To jedna z tych książek, przy których bardzo szybko zapomina się, że to pierwsza powieść autorki. Styl jest płynny, dopracowany i świadomy, a historia wciąga tak, że świat dookoła przestaje mieć znaczenie 📖
To romantasy dla...
[wspolpraca patronacka @weronika_kalisiak_pisarka ]
Zacznę od tego, że nie jestem wielką fanką debiutów. Parę razy nieźle się nadziałam, więc raczej staram się ich unikać lub sięgać po nie dopiero, gdy dowiem się jakie ma opinie. Dlatego sięgając po „Znaki przeznaczenia” nie byłam do końca pewna, jednak cóż to za debiut!
Nie mogłam się od niego oderwać. Styl autorki nie da Wam odczuć, że to je pierwsza książka. Czyta się lekko, sprawnie i z wielkim zaangażowaniem. Jak już zaczniecie, to nie będziecie mogli się oderwać.
Do tego piękny, pełen magii świat. Z jednej strony pełen przepychu, bogactwa, bale, narady, plotki, z drugiej czyhający za rogiem mrok i bestie gotowe zniszczyć wszystko co dobre.
Czy cztery, potężne królestwa zdołają się porozumieć i stawić czoła złu? Tego dowiecie się, gdy sięgnięcie po książkę 😊
Kolejnym plusem tej historii są jej bohaterowie, najbardziej polubiła naszą Alanye. To młoda kobieta, która przyjmuje tron i wiążące się z nim zobowiązania. Podobało mi się to ja mimo wątpliwości, swoich słabości o skrywanych tajemnic potrafiła iść przed siebie. Dziewczyna nie miała łatwego startu jak władczyni, a los nie próbował je niczego ułatwić.
Wątek miłosny - oj ile tu było emocji! Normalnie gryzłam paznokcie w oczekiwaniu, co dalej! Zdecydowanie nie będziecie się tu nudzić i nic nie jest takie oczywiste na jakie wygląda.
Jestem pod wielkim wrażeniem, alej historii, a zakończenie? Nie spodziewałam się, właściwie sądziłam, że wiem, ale okazało się, że zupełnie nie trafiłam z moimi założeniami.
Polecam Wam tą książkę z całego serca, nie tylko dlatego, że to mój patronat. Przede wszystkim dlatego, że to piękna opowieść, godna poznania i pokochania 😊
Ja z niecierpliwością czekam na kontynuację.
[wspolpraca patronacka @weronika_kalisiak_pisarka ]
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznę od tego, że nie jestem wielką fanką debiutów. Parę razy nieźle się nadziałam, więc raczej staram się ich unikać lub sięgać po nie dopiero, gdy dowiem się jakie ma opinie. Dlatego sięgając po „Znaki przeznaczenia” nie byłam do końca pewna, jednak cóż to za debiut!
Nie mogłam się od niego oderwać. Styl autorki nie...
Czy można uciec przed przeznaczeniem, skoro ono zawsze upomina się o swoje?
⚔️ „Znaki przeznaczenia" Weroniki Kalisiak to jedna z tych historii, które zostają z czytelnikiem na długo, nie tylko dzięki fabule, ale przede wszystkim przez emocje jakie wywołuje. Jestem niesamowicie dumna, że mogłam objąć patronatem tę książkę i mam nadzieję, że trafi ona do szerokiego grona miłośników romansów fantasy. To tytuł, który ma w sobie wszystko, co w tym gatunku kocham najbardziej.
⚔️ Alanya jest królową, jednak w jej przypadku korona nie jest nagrodą, a ciężarem. Przeznaczenia nie da się oszukać - można próbować uciec, ignorować znaki, ale ono i tak upomni się o swoje. To opowieść o świecie, w którym sny przenikają do rzeczywistości, a granica między tym, co prawdziwe, a tym co w nich zostaje przedstawione, zaczyna się zacierać. Alanya nosi w sobie ogromne brzemię, jako jedyna nie potrafi obudzić magii Solvendoru. Szybko jednak okazuje się, że prawdziwa siła nie zawsze rodzi się w świetle - często dojrzewa w ciszy, w bólu i w cieniu. Bohaterka jest rozdarta, zmuszona do wyborów między lojalnością a pożądaniem, rozsądkiem a tym, co dyktuje jej serce. O tym, jak wiele dylematów musi pokonać, najlepiej przekonać się samemu, sięgając po tę wyjątkową historię.
⚔️ Styl pisania Weroniki jest niezwykle lekki, przez książkę dosłownie się płynie. Nie znajdziecie tu wielostronicowych, ciężkich opisów, które potrafią wytrącić czytelnika z rytmu (czego osobiście bardzo nie lubię). Zamiast tego autorka stawia na to, co najważniejsze: emocje, relacje międzyludzkie, intrygi, polityczne gierki i zdrady. Dzięki temu przez całą lekturę towarzyszy czytelnikowi poczucie niepewności, bo nigdy nie wiadomo, komu można zaufać, a kto tylko gra swoją rolę.
⚔️ Jako fanka zarówno fantasy, jak i literatury erotycznej, byłam zachwycona intensywnością tej historii. Erotyczne sceny są odważne, pełne namiętności i napięcia - momentami przywodzą na myśl klimat znany z serialu "Rzym". Nie są dodatkiem do fabuły, lecz jej integralną częścią. Momentami książkę czytało się z wypiekami na twarzy. Historia dosłownie pulsuje pożądaniem i emocjami, o których ciężko zapomnieć już po skończeniu czytania.
⚔️ Ogromną zaletą powieści jest jej atmosfera. Każde zdanie wydaje się przemyślane, a tajemniczość i napięcie wylewają się z każdej strony. Świat przedstawiony jest jednocześnie mroczny i pełen emocji, a symbolika snów i proroctw nadaje fabule głębi. Tu każda decyzja bohaterów niesie ze sobą konsekwencje, których nie da się cofnąć.
⚔️ "Znaki przeznaczenia" to książka dla osób, którzy szukają czegoś więcej niż klasycznego fantasy. To historia o władzy i słabości, o pożądaniu i strachu, o miłości i zdradzie, a przede wszystkim o przeznaczeniu, przed którym nie da się uciec (nawet jeśli bardzo się tego chce). Jeśli lubicie mroczne romanse fantasy pełne emocji, napięcia i nieoczywistych wyborów, ta książka zdecydowanie jest dla Was.
⚔️ A ja z całego serca dziękuję Weronice za zaufanie. To dla mnie ogromny zaszczyt być częścią tej historii i z niecierpliwością czekam na dalsze losy bohaterów. Gratulacje!
[patronat medialny]
Czy można uciec przed przeznaczeniem, skoro ono zawsze upomina się o swoje?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to⚔️ „Znaki przeznaczenia" Weroniki Kalisiak to jedna z tych historii, które zostają z czytelnikiem na długo, nie tylko dzięki fabule, ale przede wszystkim przez emocje jakie wywołuje. Jestem niesamowicie dumna, że mogłam objąć patronatem tę książkę i mam nadzieję, że trafi ona do szerokiego grona...
Tam gdzie jawa splata się ze snem… jesteście gotowi na taką opowieść?!
@weronika_kalisiak_pisarka stworzyła historie, która wciąga już od pierwszej strony, kiedy to poznajemy naszą główną bohaterkę, Alanyę, która jest od małego przygotowywana do roli królowej, oraz jej najlepszą przyjaciółkę, którą traktuje jak siostrę. Od samego początku kupiła mnie relacja dziewczyn. Nie zabraknie tutaj emocji, a autorka serwuje nam istny rollercoaster. Akcja goni akcję, a my nie możemy odłożyć tej pozycji na bok nawet na moment. Gwarantuję Wam, że jest nieprzewidywalnie, co dla mnie jest ogromnym plusem.
@weronika_kalisiak_pisarka zabiera nas w niesamowitą przygodę do świata Solvendoru. Jej wyobraźnia nie zna granic, co ogromnie doceniam. Jest mrocznie, są różnego rodzaju potwory, bitwy, znaki i inne takie. Czytając ten tytuł, przypomniałam sobie za co pokochałam fantastykę. Kiedy chciałam odłożyć czytanie, to autorka rzucała kolejną bombe, która nie pozwalała odłożyć tekstu na bok i tak jakoś wyszło, że połknęłam ją na raz. Niczego nie żałuję!
Jest to lektura dla dorosłego czytnika, jest gorąco, oj jest! Sceny zbliżeń może nie są jakoś wybitnie rozpisane, co dla jednych może być minusem, natomiast dla innych będzie to zdecydowanie wielkim plusem, ponieważ ten erotyzm nie przyćmił fabuły.
Warto również wspomnieć o pewnym nieznajomym, który pojawia się w wizjach dziewczyny. To bardzo intrygująca postać. Jawa miesza się ze snem, co jest prawdą, a co wymysłem wyobraźni? Kompletnie nie wiemy komu możemy ufać, a kogo trzymać na lekki dystans. Nie zabraknie tutaj też politycznych intryg, a sama Alanya niesamowicie się zmienia. Na koniec nie jest już tą samą, zagubioną dziewczyną, którą poznaliśmy na samym początku.
Także tytuł wcale nie jest przypadkowy. Co to za znaki? Czym są i do czego mogą doprowadzić? Sprawdźcie sami!
Zachęcam Was do sięgnięcia po tę pozycję. To intrygująca opowieść, która porwie Was w swój mroczny świat. Będziecie chcieli więcej i więcej, ale cóż, pozostaje nam tylko na to czekać. Ile? Mam nadzieję, że nie za długo! Już nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła wrócić do tego fantastycznego królestwa!
Tam gdzie jawa splata się ze snem… jesteście gotowi na taką opowieść?!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to@weronika_kalisiak_pisarka stworzyła historie, która wciąga już od pierwszej strony, kiedy to poznajemy naszą główną bohaterkę, Alanyę, która jest od małego przygotowywana do roli królowej, oraz jej najlepszą przyjaciółkę, którą traktuje jak siostrę. Od samego początku kupiła mnie relacja dziewczyn....
,,Kochała Solvendor. Był jej domem, powietrzem, światłem, każdą pieśnią, którą znała od dziecka. Marzyła, że pewnego dnia przebudzi się w niej jego moc i poprowadzi swój lud tak, jak ojciec przed nią."
Alanya, to królowa Solvendoru – królestwa światła i powietrza. Od dawna była uczona i szkolna, aby objąć tron po śmierci ojca.
Jednak dziewczyna czuje się niegodna, wybrakowana, ponieważ nie potrafił obudzić w sobie magii, która jest niezbędna, by chronić przed złymi mocami to, co jest dla niej najważniejsze. Alanya zaczyna miewać prorocze sny i pewnego dnia coś się w niej zmieniło. Na jej ciele zaczęły pojawiać się znaki, ale czym są dla królowej? Przeznaczeniem, brzemieniem, a może siłą, której potrzebuje do zwalczania zła, które wydobywa się z pod powierzchni ziemi i zagraża całej Elarii? Od teraz moce, które w niej drzemią mogą ją pochłonąć lub uratować.
▪︎ Dodatkowo w jej życiu pojawia się dwóch mężczyzn: Kaen, przyjaciel z dzieciństwa, książę Vireldy, którego od bardzo dawna darzy skrywanym uczuciem. Drugim z mężczyzn jest nieznajomy, który śni jej się każdej nocy i do którego zaczyna czuć dziwne przyciąganie. Mimo iż Alanya wie, czego chce zaczyna toczyć wewnętrzną walkę między sercem, rozumem oraz pożądaniem.
▪︎ Powiem wam, że w momencie, gdy Weronika wyszła do mnie z propozycją patronatu miałam na początku dylemat, czy ta historia jest dla mnie. Jednak szczerze przyznam, że w momencie przeczytania pierwszych dziesięciu rozdziałów, o które poprosiłam byłam już pewna, że to jest właśnie to czego potrzebuję. Już od początku zostałam wprowadzona w świat magii, intryg, mroku oraz tajemnic, a z czasem subtelnej pikanterii. W tej historii nic nie jest takie, jakie się wydaje, nie wiesz, kto jest wrogiem, kto przyjacielem, a gdy zostaje, to odkryte, to smak zdrady pozostawia po sobie gorycz.
▪︎ Ta książka mnie po prostu pochłonęła.
Z każdą przewracaną kartką byłam coraz bardziej ciekawa jak potoczą się losy Alany. Jakie przeznaczenie jest jej pisane, który z mężczyzn skradnie serce dziewczyny ostatecznie. A miałam swój typ, ten bardziej mroczny oczywiście.
▪︎ Znaki przeznaczenia, to idealna pozycja dla fanów romantasy, więc jeśli lubisz historie przesiąknięte magią, namiętnością i intrygami, to śmiało… myślę, że Ci się spodoba.
,,Kochała Solvendor. Był jej domem, powietrzem, światłem, każdą pieśnią, którą znała od dziecka. Marzyła, że pewnego dnia przebudzi się w niej jego moc i poprowadzi swój lud tak, jak ojciec przed nią."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAlanya, to królowa Solvendoru – królestwa światła i powietrza. Od dawna była uczona i szkolna, aby objąć tron po śmierci ojca.
Jednak dziewczyna czuje się niegodna,...
„Jego Cień jest twoim Światłem, a twoje Światło jest jego Cieniem.”
Magia, pożądanie i przeznaczenie splecione w jeden, niepowtarzalny romans fantasy.
Czy książka może być jak sen? Taki niepokojący, nasycony pragnieniem, magią, obietnicą i przeznaczenie, od którego nie da się uciec. Czy sen może się okazać rzeczywistością?
Alanya czuje się wybrakowana, bo przez całe życie jest przygotowywana do roli królowej, ale nie czuje się gotowa do niej. Bo cały jej świat jest otoczony magią, a tylko ona nie może jej poczuć i obudzić w sobie. Korona, którą nosi, jest ciężarem nie nagrodą, która ma swój cień. Jest rozdarta między tym, kim ma być, a tym, kim tak naprawdę jest. Tajemniczy mężczyzna przenikający jej sny jest dla niej zagadką, ale i wskazuje jej kierunek, by odkryła prawdę o przeszłości, przeznaczeniu i o własnej mocy. To nie jest tylko walka o królestwo i poddanych, ale również o własną tożsamość i prawo do miłości. Alanya będzie musiała wybrać jaką ścieżką będzie podążać i komu zaufa. Bo w świecie politycznych gier, proroctw, budzącej się magii i pożądania, wszystko może się wydarzyć. Zwłaszcza gdy w snach czeka na nią elektryzujący nieznajomy, a obok książę, którego zna od dawna. Tylko czy na pewno mężczyzna ze snu jest taki nieznany? Co, jeśli zna go bardzo dobrze? Jednia domaga się uwolnienia i przyszedł czas na to, by przeznaczenie się wypełniło. Tylko czy młoda królowa podoła temu wszystkiemu? Co przyniesie jej przeznaczenie, które było jej pisane? Jaką odkryje prawdę?
„Bo czasem najtrudniejsza bitwa. To ta, w której przeciwnikiem jest strach przed tym, że ktoś zobaczy cię całą, z twoją mocą, twoim gniewem i twoją miłością.”
„Znaki przeznaczenia” zabiorą was w świat, który kusi i uwodzi atmosferą oraz emocjami. Zostaniecie pochłonięci przez magię, mrok, światło i erotyzm. Ta książka to nie tylko romans, erotyk i fantasy. To sieć kłamstw, intryg, prowokacji, odwagi, fałszu, zmysłowości, gdzie każde słowo ma drugie dno i gdzie brutalność miesza się z subtelnością, a przeznaczenie puka do bram. Ta historia jest fascynująca i nieprzewidywalna. Emocje są tu namacalne, a pożądanie miesza się z niepokojem, a magia wybucha w najmniej spodziewanych momentach. Jest to debiut Weroniki, ale stworzyła ona historię, która pochłania od pierwszej strony i trzyma w pełnym napięciu do samego końca. Dostarczając niezliczone ilości emocji i wrażeń. Wszystko w niej tętni i to nie tylko od emocji, ale i od pożądania, i erotyzmu, który rozpala zmysły i wyobraźnię. Każde słowo, scena i fabuła są przemyślane i wyważone, by czarować i wciągać w fascynujący świat królestwa Solvendoru i jej królowej. Dacie się pochłonąć przez światło i mrok, które nie mogą istnieć bez siebie. Tutaj serce bije równie mocno co magia, a każde uczucie ma swoją cenę. Tak jak i wybory, które mogą uratować królestwa, ale i takie, które łamią serca. Już nie mogę się doczekać ciągu dalszego tej historii, bo ciekawość jak to się potoczy aż mnie zjada. Gorąco polecam tę powieść każdemu, kto szuka literatury pełnej namiętności, magii i nieoczywistych wyborów. Gratuluje tak świetnego debiutu i dziękuje, że zaprosiłaś mnie do uczestnictwa w tej niesamowitej przygodzie.
„Jego Cień jest twoim Światłem, a twoje Światło jest jego Cieniem.”
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMagia, pożądanie i przeznaczenie splecione w jeden, niepowtarzalny romans fantasy.
Czy książka może być jak sen? Taki niepokojący, nasycony pragnieniem, magią, obietnicą i przeznaczenie, od którego nie da się uciec. Czy sen może się okazać rzeczywistością?
Alanya czuje się wybrakowana, bo przez całe...
" Znaki przeznaczenia " recenzja patronacka
Przeznaczenie Jedni tom 1
Weronika Kalisiak
Premiera 7.02.2026
☀️ Dawno temu świat był Jednią, dopóki władcy nie zapragneli posiąść jej mocy. Rozdzielili Jednię na cztery strumienie - Powietrze, Ziemię, Ogień i Wodę. Jednak każdy z władców zapragnął zamknąć swój strumień w swoim królestwie. Z rozdartej Jedni wylał się piąty żywioł. Królestwo Chaosu - Thalyss, zrodzone z pęknięcia, bólu i krwi.
Alanya to królowa królestwa swiatła i powietrza. Jej przeznaczeniem było zasiąść na tronie i władać, do tego była uczona i szkolona, jednak...czuła się niegodna i wybrakowana ponieważ nie potrafiła obudzić w sobie magii do obrony Solvendoru. Jednak pewnego dnia coś się zmieniło. Na jej ciele pojawił się znak,a później drugi. Okazały się być brzemieniem, siłą, która domagała się, by ją uwolnić.Przeznaczenie zaczęło dawać o sobie znać. Los Jedni się budzi a ona jest jego częścią. Mroczna, prastara i niebezpieczna i taka, którą tylko ona jedna może udźwignąć.
W królestwie cieni Northoru gdzie włada Raven tajemniczy, zimny i niepokojąco niebezpieczny są odpowiedzi na dręczące ją pytania, ale to jest jak wejście w paszczę lwa, bowiem Raven jest wszystkim czego Alanya się boi, ale nie wiedzieć czemu jej ciało na niego odpowiada. Na dodatek nieznajomy ze snów, który śni jej się prawie co noc ją przed czymś i kimś ostrzega. Sny, których doświadcza są ostrzeżeniem ale także pokusą. Przyjaciel z dzieciństwa książę Kaen o oczach koloru wzburzonego morza, pachnący solą i morzem to dawna miłość królowej i choć serce rwie się do niego, do jego uśmiechu i dotyku rozum podpowiadał co innego.
Co zrobić gdy serce bije dla Kaena, a znaki odpowiadają na Ravena!
Kochani gdy po raz pierwszy ją czytałam wręcz oniemiałam. Nie mogłam uwierzyć w to, że Weronika dopiero zaczyna przygodę z pisaniem. Pochłonęła mnie ta historia tak mocno,że nie mogłam się od niej oderwać. Byłam pełna podziwu w jak fantastyczny świat Weronika mnie wprowadziła. Kochani oczami wyobraźni widziałam te królestwa, które były oszałamiajaco piękne, magiczne, niebezpieczne i złowrogie. Każde z nich było wyjątkowe. Naprawdę brak mi słów na opisanie wyjątkowości tej historii. To trzeba poznać samemu, a zapewniam,że czas z nią spędzony będzie bezcenny.
Weronika doskonale buduje napięcie a żadna emocja nie jest jej obca. Tutaj całą sobą przeżywa się wydarzenia i czuje od początku moc jaka próbuje się obudzić.
Jeszcze raz ogromne GRATULACJE dla tej historii 👏👏
" Znaki przeznaczenia " recenzja patronacka
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeznaczenie Jedni tom 1
Weronika Kalisiak
Premiera 7.02.2026
☀️ Dawno temu świat był Jednią, dopóki władcy nie zapragneli posiąść jej mocy. Rozdzielili Jednię na cztery strumienie - Powietrze, Ziemię, Ogień i Wodę. Jednak każdy z władców zapragnął zamknąć swój strumień w swoim królestwie. Z rozdartej Jedni wylał się piąty...