Przyjemnie było po dłuższej przerwie wrócić do twórczości autora, choć był to Sparks w nieco innym wydaniu niż zwykle. Tym razem otrzymujemy romans z dodatkiem paranormalnym. Książki o takich zjawiskach lubię, ale tego autora znam przecież z innego gatunku, więc byłam ciekawa, co tym razem mi zaserwuje.
Oczywiście się nie zawiodłam - historia jest ciekawa, wciąga od samego początku, a im dalej czytałam, tym trudniej było mi się od niej oderwać. Malownicze Heatherington zostało przestawione w uroczy sposób, bardzo charakterystyczny dla pióra Sparksa. Mam kilka ulubionych powieści autora, do których z największą przyjemnością i sentymentem wracam. Ten tytuł nie zdołał ich przebić, ale i tak cieszę się, że go poznałam.
Wren i Tate to ciekawe postacie, jednak ich relacja nie porwała mnie tak bardzo jak w przypadku innych bohaterów, chociażby z „Najdłuższej podróży”, „Listu w butelce”, „Pamiętnika” czy „Wyboru”.
Autor jak zwykle porusza w swojej powieści ważne tematy. Tym razem mamy do czynienia m.in. z depresją oraz leczeniem psychiatrycznym i, jak zawsze, zostało to dobrze wplecione w fabułę. Niektórym może się wydawać, że obecne tu wątki paranormalne sprawią, iż książka będzie zbyt fantastyczna, jednak nic bardziej mylnego. Sparks ma dar opowiadania o rzeczach niezwykłych w taki sposób, że wydają się one możliwe i wiarygodne.
Cieszę się, że sięgnęłam również po tę nowość, spędziłam z nią naprawdę przyjemny czas.
Przyjemnie było po dłuższej przerwie wrócić do twórczości autora, choć był to Sparks w nieco innym wydaniu niż zwykle. Tym razem otrzymujemy romans z dodatkiem paranormalnym. Książki o takich zjawiskach lubię, ale tego autora znam przecież z innego gatunku, więc byłam ciekawa, co tym razem mi zaserwuje.
Oczywiście się nie zawiodłam - historia jest ciekawa, wciąga od samego...
Zastanawiałam się przez moment, czy dobrą decyzją będzie wybranie lektury Nicholasa Sparksa we współpracy z reżyserem M. Nightem Shyamalanem. Miałam wątpliwości co do prawdopodobieństwa zbyt dużo posuniętej ingerencji oraz równoczesnego zaburzenia jakości i proporcji w znanym i uwielbianym stylu pisarskim Sparksa, który szczególnie charakteryzuje się w delikatnym, finezyjnym opowiadaniu o miłości, przyjaźni. Z takim przedstawianiem wątków romantycznych oraz opisywania tlących się relacji międzyludzkich, to moim zdaniem, przynajmniej przed laty, w pierwszych autorskich powieściach obyczajowych, to naprawdę mało kto potrafił tak dobrze, tak pięknie to robić! Z czasem jednak ten charakterystyczny i ujmujący język romantyzmu przypisywaniu Sparksowi przestał tak zachwycać, zapierać dech w piersi. Nie dość, że przyznajmy to szczerze, sposób narracji spowszedniał, to jeszcze w różnych lekturach był złudnie podobny..
Po wielu lekturach Sparksa mogę powiedzieć, że już dawno opadły pierwsze fajerwerki, ten osobisty zachwyt wdrażania się i angażowania się w relacje bohaterów i w tym miejscu uważam, że wątek kryminalny zrobił tutaj naprawdę niezłą, wręcz kluczową robotę.
Co prawda, nie przemówił do mnie wątek o zjawiskach paranienormalnych i istnieniu duchów w połączeniu z romantycznym stylem pisarskim Sparksa, niemniej, to budowanie napięcia, strachu, a nawet grozy przy równoczesnym poczuciu ekscytacji, totalnie ten zabieg stworzył i uzupełnił jakościowo całość treści!
Prawdę mówiąc, gdyby nie to stopniowe rozbudowywanie kryminalnego wątku, moim zdaniem, po raz kolejny lektura Sparksa miałaby przeciętną notę, a jej treści prędko wyleciałyby z głowy. Niemniej, pamiętam to osobiście odczuwane napięcie, niemożność odłożenia książki związana z rosnącą ciekawością, jak potoczą się losy głównego bohatera oraz tajemniczej niewidzialnej Wren, której pojawienie się w życiu Tate'a nie było przypadkowe. Mimo totalnie nierealnej i specyficznej relacji ujmijmy to w ten sposób, obie postaci spotykają się w odpowiednim dla siebie momencie życia, a każde z nich da coś od siebie naprawdę bezcennego, tak bardzo potrzebnego i wyzwalającego...
Zastanawiałam się przez moment, czy dobrą decyzją będzie wybranie lektury Nicholasa Sparksa we współpracy z reżyserem M. Nightem Shyamalanem. Miałam wątpliwości co do prawdopodobieństwa zbyt dużo posuniętej ingerencji oraz równoczesnego zaburzenia jakości i proporcji w znanym i uwielbianym stylu pisarskim Sparksa, który szczególnie charakteryzuje się w delikatnym,...
Sparks napisał romans, od którego dostaniesz gęsiej skórki !!
Motywy, jakie znajdziesz w środku
🖤 Zjawiska nadprzyrodzone
🖤 Zagadka do rozwiązania
🖤 Tajemnicza śmierć
🖤 Walka z demonami przeszłości
🖤 Romans
Moja ocena : 5/5 🌟
To nowy Sparks , ale po metamorfozie. Więc jeśli lubisz bawić się w detektywa, a twój ulubiony serial z dawnych lat to „Kryminalne zagadki” - koniecznie przeczytaj Zostań ze mną !
Wierzysz w duchy ? Ja tak. I po tej książce przestałam się ich bać.
Główny bohater musi rozwiązać niesamowicie ciekawą zagadkę kryminalną, więc to sprawia, że ta książka jest nieodkładalna.
Romans , który naprawdę budzi lęk i to jest genialne. Nie zabraknie również chwytających za serce momentów bo to nadal książka o miłości, a jak wszyscy wiemy Sparks potrafi tworzyć niesamowicie wzruszające historie. Jeśli jesteś gotowa na słodko - gorzką opowieść o relacji, która nie zna granic, a jednocześnie chcesz poczuć dreszczyk emocji to koniecznie dodaj ten tytuł do swojej listy.
( patronat medialny- Wydawnictwo Albatros )
Sparks napisał romans, od którego dostaniesz gęsiej skórki !!
Motywy, jakie znajdziesz w środku
🖤 Zjawiska nadprzyrodzone
🖤 Zagadka do rozwiązania
🖤 Tajemnicza śmierć
🖤 Walka z demonami przeszłości
🖤 Romans
Moja ocena : 5/5 🌟
To nowy Sparks , ale po metamorfozie. Więc jeśli lubisz bawić się w detektywa, a twój ulubiony serial z dawnych lat to „Kryminalne zagadki”...
Duchy, dziwne zbiegi okoliczności. Moim zdaniem są dużo, dużo lepsze pozycje Sparksa. W połowie chciałam ją już odłożyć na półkę. Dotrwałam do końca ale bez polotu
Duchy, dziwne zbiegi okoliczności. Moim zdaniem są dużo, dużo lepsze pozycje Sparksa. W połowie chciałam ją już odłożyć na półkę. Dotrwałam do końca ale bez polotu
Bardzo udane połączenie romansu, trochę thrillera i kryminału.Początkowo myślałam, że będzie podobne do Uwierz w ducha, ale to jednak trochę co innego.
Bardzo udane połączenie romansu, trochę thrillera i kryminału.Początkowo myślałam, że będzie podobne do Uwierz w ducha, ale to jednak trochę co innego.
Dałam sobie trzy dni na przeczytanie tej książki, ale to Sparks, więc tak mnie wciągnęła, że wystarczyły dwa dni ;) Ze strony Sparksa to wiadomo, że spodziewałam się obyczajówki, ale nie wiedziałam, co będzie z tym drugim autorem, a okazał się kryminał. Ale i tak mi się podobało to połączenie, bo z jednego rozdziału od razu szłam do kolejnego i tak do końca. Na miejscu głównego bohatera uciekłabym z tego domu już pierwszego czy tam drugiego dnia :P Ale on był odważny i zdeterminowany, żeby doprowadzić sprawę do końca, mimo czyhającego niebezpieczeństwa. I oczywiście czytając te fragmenty, nie wiedziałam, jak to wszystko się skończy, bo przyjemnie to nie wyglądało. A żeby się o tym przekonać, to trzeba przeczytać tę książkę ;)
Dałam sobie trzy dni na przeczytanie tej książki, ale to Sparks, więc tak mnie wciągnęła, że wystarczyły dwa dni ;) Ze strony Sparksa to wiadomo, że spodziewałam się obyczajówki, ale nie wiedziałam, co będzie z tym drugim autorem, a okazał się kryminał. Ale i tak mi się podobało to połączenie, bo z jednego rozdziału od razu szłam do kolejnego i tak do końca. Na miejscu...
"Zostań ze mną" to najnowsza powieść mojego ulubionego autora Nicholasa Sparksa. Autor przyzwyczaił mnie do wzruszających historii i miłości. Tym razem stworzył jednak coś innego, połączenie historii obyczajowej z tajemniczym wątkiem paranienormalnym.
Jest to historia Tate, architekta który po stracie próbuje odnaleźć się na nowo. Wyjazd na Cape Cod miał stanowić początek spokojnego etapu, jednak wszytko się zmienia gdy poznaje Wren, tajemniczą i intrygującą dziewczynę. Ich relacja rozwija się powoli.
Sparks jest mistrzem pisania o uczuciach, tęsknocie czy nawet żałobie. Wątek paranienormalny nie jest tu dominujący, ale buduje za to wyjątkową atmosferę. Powieść ta jest raczej spokojna, akcja toczy się powoli. Stopniowo też odkrywamy kolejne elementy historii. Czytałam ją z wielkim zaciekawieniem. To był dobrze spędzony czas.
Ciekawostką jest to, że na podstawie tej historii powstaje film w reżyserii M. Nighta Shyamalana. Nie mogę się doczekać tej ekranizacji 😄
"Zostań ze mną" to najnowsza powieść mojego ulubionego autora Nicholasa Sparksa. Autor przyzwyczaił mnie do wzruszających historii i miłości. Tym razem stworzył jednak coś innego, połączenie historii obyczajowej z tajemniczym wątkiem paranienormalnym.
Jest to historia Tate, architekta który po stracie próbuje odnaleźć się na nowo. Wyjazd na Cape Cod miał stanowić początek...
Sięgając po „Zostań ze mną”, spodziewałam się klasycznego wyciskacza łez w stylu Nicholasa Sparksa, którego przecież doskonale znamy z sentymentalnych, życiowych historii. Tymczasem autor, łącząc siły z mistrzem budowania napięcia M. Nightem Shyamalanem, zaserwował coś, co całkowicie wymyka się prostym schematom romansu. To literackie zaskoczenie przypomina mi nieco klimat starszych powieści Guillaume’a Musso, gdzie granica między tym, co realne, a tym, co nadprzyrodzone, ulega całkowitemu zatarciu.
Historia Tate’a Donovana, nowojorskiego architekta próbującego posklejać swoje życie po tragicznej stracie siostry i pobycie w klinice, od początku tchnie melancholią, ale i pewnym rodzajem niepokoju. Cape Cod, gdzie Tate ma zaprojektować dom, zamiast stać się oazą spokoju, staje się sceną dla wydarzeń, których jego racjonalny umysł nie potrafi udźwignąć. Choć bohater za wszelką cenę odrzuca rodzinne dziedzictwo „widzenia więcej”, spotkanie z tajemniczą Wren zmusza go do przewartościowania wszystkiego, w co dotychczas wierzył.
Wątek miłosny między Tate’em a Wren jest nakreślony z ogromną delikatnością, typową dla Sparksa, jednak obecność Shyamalana czuć w każdym cieniu kładącym się na zabytkowym pensjonacie. To nie jest zwykłe „chłopiec spotyka dziewczynę” – to relacja podszyta lękiem, tajemnicą z przeszłości i narastającym poczuciem zagrożenia. Atmosfera gęstniała z każdą stroną, a ja, podobnie jak główny bohater, zaczynałam wątpić w prawa rządzące naszą rzeczywistością.
„Zostań ze mną” to hipnotyzująca mieszanka dramatu psychologicznego i thrillera z elementami paranormalnymi, która trzyma w napięciu do ostatniego zdania. Jest to niezwykłe połączenie wrażliwości Sparksa z mrokiem Shyamalana. To poruszająca, gęsta od emocji opowieść, która udowadnia, że miłość potrafi budzić równie wielki zachwyt, co lęk.
Sięgając po „Zostań ze mną”, spodziewałam się klasycznego wyciskacza łez w stylu Nicholasa Sparksa, którego przecież doskonale znamy z sentymentalnych, życiowych historii. Tymczasem autor, łącząc siły z mistrzem budowania napięcia M. Nightem Shyamalanem, zaserwował coś, co całkowicie wymyka się prostym schematom romansu. To literackie zaskoczenie przypomina mi nieco klimat...
Nowa powieść Nicholasa Sparksa zostawiła mnie z dość mieszanymi uczuciami. Z jednej strony to wciąż ten sam autor, którego styl tak bardzo cenię: lekki, emocjonalny, wciągający i świetnie oddający relacje międzyludzkie. Sparks jak zwykle potrafi stworzyć atmosferę nostalgii i subtelnego smutku, a historia Tate’a i Wren angażuje od pierwszych stron.
Z drugiej jednak strony, wprowadzenie wyraźnych elementów paranormalnych trochę mnie wybijało z rytmu. Do tej pory siłą jego książek było dla mnie to, że mimo dramatyzmu zawsze były to historie, które mogły wydarzyć się naprawdę. Tutaj motyw duchów i nadprzyrodzonych zdolności nadaje fabule bardziej mistyczny charakter, który nie do końca pasuje do tego, czego oczekiwałam.
Relacja głównych bohaterów jest pełna napięcia, ale to właśnie ta „niewytłumaczalna” warstwa sprawia, że trudno mi było w pełni się w nią zanurzyć.
Nowa powieść Nicholasa Sparksa zostawiła mnie z dość mieszanymi uczuciami. Z jednej strony to wciąż ten sam autor, którego styl tak bardzo cenię: lekki, emocjonalny, wciągający i świetnie oddający relacje międzyludzkie. Sparks jak zwykle potrafi stworzyć atmosferę nostalgii i subtelnego smutku, a historia Tate’a i Wren angażuje od pierwszych stron.
Z drugiej jednak strony,...
Mam mieszane uczucia wobec tej książki. Relacja Tate'a i Wren była dla mnie zbyt skomplikowana. Albo inaczej- niezrozumiała.
Autor, który moim zdaniem, do tej pory kojarzył mi się z powieściami i romansami pokazał całkiem nowe spojrzenie na swoją twórczość. Wątek ducha to jednak odmiana wobec tego co pamiętam z innych tytułów N. Sparksa.
Mam mieszane uczucia wobec tej książki. Relacja Tate'a i Wren była dla mnie zbyt skomplikowana. Albo inaczej- niezrozumiała.
Autor, który moim zdaniem, do tej pory kojarzył mi się z powieściami i romansami pokazał całkiem nowe spojrzenie na swoją twórczość. Wątek ducha to jednak odmiana wobec tego co pamiętam z innych tytułów N. Sparksa.
Przyjemna lektura o dość nietypowej tematyce. Poznajemy Tate’a, który podczas pobytu w pewnym pensjonacie poznaje Wren i nawiązuje z nią bliską relację. Po czasie dowiaduje się, że obecność Wren w życiu Tate’ a nie jest przypadkowa bowiem główna bohaterka nie żyje od dwóch lat.
Autorzy świetnie poprowadzili wątek paranormalny, którego szczerze mówiąc trochę się obawiałam. Podczas czytania książki dowiadujemy się o przyczynie śmierci głównej bohaterki, która okazuje się być finalnie zaskakująca.
Przyjemna lektura o dość nietypowej tematyce. Poznajemy Tate’a, który podczas pobytu w pewnym pensjonacie poznaje Wren i nawiązuje z nią bliską relację. Po czasie dowiaduje się, że obecność Wren w życiu Tate’ a nie jest przypadkowa bowiem główna bohaterka nie żyje od dwóch lat.
Autorzy świetnie poprowadzili wątek paranormalny, którego szczerze mówiąc trochę się obawiałam....
(Ostrzegam na wstępie, będzie jak zawsze chaotycznie 🙈)
Przypomniało mi się postanowienie, że będę wszystkie opinie zapisywać formie + i -, ale doszłam do wniosku, że jednak tak nie mogę, bo bym zaspoilerowała wszystko z kretesem, a tego nie chce, więc będzie tak jak zawsze 😅
Dobra, do brzegu.
Po pierwsze, dołączam do grona ludzi, którzy nie wyczuli chemii między bohaterami, ale zamysł ogólnie mi się podobał i go doceniam. Podobały mi się również te wstawki grozy, o ile mogę użyć słowa podobały 🤔
Po drugie, wątek tajemnicy/zagadki w pewnym momencie mnie wciągnął, chociaż myślałam, że zupełnie inaczej zostanie to rozstrzygnięte ( nie powiem czy to plus, czy minus 😜)
Po trzecie liczyłam na zupełnie inne zakończenie, ciekawe czy jestem w tym osamotniona, po cichu liczę, że nie 🫣
Po czwarte i mam nadzieję, że ostatnie, (coby nie wprowadzać więcej chaosu niż to warte) mam problem z wystawieniem oceny, bo z jednej strony, jak już wspominałam wcześniej, niektóre aspekty książki podobały mi się bardziej, inne mniej, raz się mocno ściągnęłam fabułę, innym razem przewracałam oczami..(ah ta ambiwalencja uczuć i odczuć 😣)
Z drugiej strony już nie na takie rzeczy przymykałam oko (czy nawet oczy :p) i już nie raz podciągałam ocenę i było mi z tym dobrze więc.. myślę że i tym razem tak uczynię, a co! 😸, tak na zachętę, a za jakiś czas sięgnę po inną, tym razem solową książkę autora i tyle. I to dosłownie, starczy tego (nie)dobrego, oczywiście zachęcam do wyrobienia sobie własnej opinii, ja chyba (trochę?) polecam, pod warunkiem, że lubi się wątki paranormalne (albo przynajmniej są na gruncie neutralnym) i oczywiście dziękuję wszystkim tym co przez te wypociny przebrnęli oraz cieplutko pozdrawiam ✌️
(Ostrzegam na wstępie, będzie jak zawsze chaotycznie 🙈)
Przypomniało mi się postanowienie, że będę wszystkie opinie zapisywać formie + i -, ale doszłam do wniosku, że jednak tak nie mogę, bo bym zaspoilerowała wszystko z kretesem, a tego nie chce, więc będzie tak jak zawsze 😅
Dobra, do brzegu.
Po pierwsze, dołączam do grona ludzi, którzy nie wyczuli chemii między...
Idealny balans paranormalnego thrillera i romasu. Jest w niej coś takiego, że ciężko się oderwać. Czytając miałam wrażenie jakby słowa same płynęły przez moją głowę jak film. Byłam tak zatopiona, że aż podskoczyłam, gdy usłyszałam jakiś dźwięk w pokoju. Chociaż w pewnym momencie domyśliłam się rozwiązania, to nie przestała mnie intrygować.
Idealny balans paranormalnego thrillera i romasu. Jest w niej coś takiego, że ciężko się oderwać. Czytając miałam wrażenie jakby słowa same płynęły przez moją głowę jak film. Byłam tak zatopiona, że aż podskoczyłam, gdy usłyszałam jakiś dźwięk w pokoju. Chociaż w pewnym momencie domyśliłam się rozwiązania, to nie przestała mnie intrygować.
Wydaje mi się, że recenzja ta będzie dosyć krótka, a to dlatego, że niestety, ale ciężko mi ocenić oraz coś napisać o tej książce.
Zacznę może od tego, że jest to moja pierwsza styczność z piórem Nicholasa i nie ukrywam, że już od pierwszych stron czytało mi się tę historię bardzo przyjemnie. W stylu pisania autora jest coś co sprawiało, że kiedy czytałam tę książkę, czułam coś nowego czego nie miałam jeszcze okazji poznać w mojej czytelniczej przygodzie. Niestety nie jestem w stanie określić czym to coś jest, ale bardzo to polubiłam i chętnie sięgnę po inne książki Sparka.
Co mi się również bardzo spodobało to opisy. Uważam, że autor cudownie obrazuje wszystkie miejsca jak i wydarzenia. Nawet fragmenty z nutką horroru, według mnie, były na tyle dobrze napisane, że sceny te nie chciały mi wyjść przez długi czas!
Wspominając o horrorze, muszę wspomnieć, że jest to moja pierwsza styczność również z takim gatunkiem. Osobiście raczej unikam tego gatunku zarówno w filmach jak i książkach, ale byłam bardzo ciekawa wątku paranormalnego w tej historii.
Byłam ciekawa, ale niestety fabuła mi nie podpasowała, w tym właśnie ten wątek. Co najmniej mi się podobało to relacja między głównymi bohaterami. Niestety, ale jakoś ciężko mi zrozumieć ją oraz nie czułam w ogóle chemii między nimi.
Jak już o bohaterach mowa, to uważam, że jeśli chodzi o ich stworzenie, to Nicholas zrobił to w fajny sposób. Czułam, że poznajemy ich przez całą historię i nawet do kilku poczułam sympatię.
Była to dobra historia, ale mam przeczucie, że nie będzie to tytuł który będę często wspominać.
Wydaje mi się, że recenzja ta będzie dosyć krótka, a to dlatego, że niestety, ale ciężko mi ocenić oraz coś napisać o tej książce.
Zacznę może od tego, że jest to moja pierwsza styczność z piórem Nicholasa i nie ukrywam, że już od pierwszych stron czytało mi się tę historię bardzo przyjemnie. W stylu pisania autora jest coś co sprawiało, że kiedy czytałam tę książkę,...
Nie jestem wielką fanką twórczości Nicholasa Sparksa, ale od czasu do czasu lubię sięgnąć po jego powieść. Przyznajcie sami, nikt tak pięknie nie potrafi pisać o miłości, jak właśnie ten autor. Może jego książki są nieco ckliwe, zbyt idealizują wyjątkowość uczucia miłości, ale chyba każdy marzy o tym, by takiego uczucia doświadczyć.
Kiedy zauważyłam zapowiedz najnowszej powieści Nicholasa Sparksa, napisanej do spółki z M. Night Shyamalanem (amerykańskim reżyserem, scenarzystą i producentem filmowym indyjskiego pochodzenia, znanym z takich produkcji jak „Szósty zmysł”, „Znaki”„Osadzony” i „Split”) pomyślałam, że takie połączenie sił twórczych obu panów może zaowocować doskonałą, nietuzinkową powieścią, i jak się dowiedziałam już po sięgnięciu po książkę - również filmem. Powieścią możemy delektować się już dzisiaj, jednak na ekranizację będziemy musieli jeszcze trochę poczekać.
Nikogo chyba nie zaskoczę, jeśli napiszę, że jednym z głównych wątków w powieści jest ... miłość. Jednak współpraca z reżyserem znanym z tworzenia thrillerów psychologicznych, horrorów oraz filmów science fiction z elementami nadprzyrodzonymi, nie mogła nie wpłynąć na gatunek literacki, stworzonej przez ten wyjątkowy duet, powieści. Mamy w niej bowiem doskonałe połączenie romansu, powieści obyczajowej, ale również thrillera z elementami paranormalnymi i kryminalnymi.
Tate Donovan zamożny, nowojorski, architekt postanawia przyjąć od pary swoich dobrych przyjaciół zlecenie na zaprojektowanie ich letniego domu. W tym celu przyjeżdża na Cape Cod, to tutaj bowiem ma stanąć letnia rezydencja Lorenie, Oscara i piątki ich dzieci. Na czas wykonywania projektu architekt ma zamieszkać w zabytkowym, wiktoriańskim pensjonacie, w którym, na chwilę obecną, ma być jedynym gościem. Ku swojemu zdziwieniu, na drugi dzień, w salonie przeznaczonym dla gości rezydencji, spotyka młodą kobietę, Wren. Kiedy o jej obecność w obiekcie dopytuje się małżeństwa zarządzającego nieruchomością, ci ze zdumieniem odpowiadają mu, że Wren to imię byłej właścicielki pensjonatu, która jakiś czas temu zmarła na skutek nieszczęśliwego wypadku...
Do spotkań Tate'a i Wren dochodzi jeszcze kilkukrotnie, są oni sobą bezsprzecznie zauroczeni, wspólnie spędzone chwile sprawiają im wiele przyjemności. Problem w tym, że tylko Tate jest w stanie widzieć i rozmawiać z Wren, a ona wydaje się być nieświadoma swojego fizycznego niebytu wśród żywych. Mężczyzna postanawia wyjaśnić prawdziwą przyczynę śmierci byłej właścicielki turystycznej posiadłości. Policja bowiem, mimo wielu niewyjaśnionych dotychczas poszlak, pozwalających domniemywać zamordowanie kobiety, uznała jednak, że jej zgon nastąpił na skutek niefortunnego zdarzenia. Od tego momentu akcja powieści znacznie przyspiesza, na wierzch wychodzą coraz to nowe fakty z przeszłości. Ponadto obraz Wren wyłaniający się ze wspomnień byłych znajomych kobiety, znacząco różni się od tego, jak przedstawiła się ona przebywającemu w pensjonacie architektowi.
Jaką naprawdę osobą była za życia Wren? Czy jej śmierć była wynikiem wypadku czy morderstwa? Uda się zauroczonemu nią (jej duchem?) mężczyźnie odtworzyć ostatnie chwile jej życia, czy zostaną one na zawsze tajemnicą? Czy istnieje możliwość, aby miłość nie miała granic, nawet tych, które wyznacza życie i śmierć?
Wątek miłosny w powieści odbiega od schematów poprzednich romansów Nicholasa Sparksa. „Zostań ze mną” doprawiony jest grozą, dreszczami emocji, brakiem realizmu. Najmocniejszym akcentem powieści jest jej zakończenie – zaskakujące, dramatyczne, spektakularne, które na pewno zostanie na długo w pamięci czytelnika. Bardzo jestem ciekawa, jak końcowe sceny książki odtworzone zostaną na dużym ekranie? Tak samo zastanawia mnie jak poradzą sobie z wcieleniem się w postaci głównych bohaterów Jake Gyllenhaalem i Phoebe Dynevor? Mam nadzieję, że swoją ciekawość wizji reżyserskiej M. Night Shyamalana zaspokoję już niebawem, chętnie porównam ją do obrazów mojej wyobraźni, które towarzyszyły mi podczas lektury powieści.
Gorąco polecam, nie tylko fanom twórczości Nicholasa Sparksa!!!
Nie jestem wielką fanką twórczości Nicholasa Sparksa, ale od czasu do czasu lubię sięgnąć po jego powieść. Przyznajcie sami, nikt tak pięknie nie potrafi pisać o miłości, jak właśnie ten autor. Może jego książki są nieco ckliwe, zbyt idealizują wyjątkowość uczucia miłości, ale chyba każdy marzy o tym, by takiego uczucia doświadczyć.
Kiedy zauważyłam zapowiedz najnowszej...
NIe mam zbyt wiele książek od Nikolasa Sparksa w swojej biblioteczce, bo powieść romantyczna nie jest moim ulubionym gatunkiem. Paranormalny plot twist mnie zaciekawiła, jednak nie porwał. "Uwierz w ducha" we współczesnym wydaniu? Nie sądzę. Czytało się ją szybko, jednak nie jest to książka po którą sięgnęłabym drugi raz.
NIe mam zbyt wiele książek od Nikolasa Sparksa w swojej biblioteczce, bo powieść romantyczna nie jest moim ulubionym gatunkiem. Paranormalny plot twist mnie zaciekawiła, jednak nie porwał. "Uwierz w ducha" we współczesnym wydaniu? Nie sądzę. Czytało się ją szybko, jednak nie jest to książka po którą sięgnęłabym drugi raz.
Co wyniknie gdy świat rodem z" Ducha" i "Szóstego zmysłu" wkroczy w życie zwykłego człowieka, twardo stąpającego po ziemi architekta Tate'a Donovana, który przezywa żałobę po siostrze i podejmuje się zaprojektować dom dla przyjaciela? Zapowiada się niezła jazda bez trzymanki.
Nasz bohater przyjeżdża na Cape Cod i wynajmuje pokój w wiktoriańskim pensjonacie. Poznaje tajemniczą Wren. Jest piękna, mądra i pojawia się bezszelestnie.
Zaczynają ze sobą flirtować. Szkopuł w tym, że właścicielka mówi mu, że Wren zginęła 2 lata wcześniej w podejrzanych okolicznościach .Miała męża, z którym planowała się rozwieść, więc to on automatycznie staje się pierwszym podejrzanym.
Ciekawy jest wątek wrażliwości Tate'a na sprawy paranormalne- czyżby jego obdarzona szóstym zmysłem zmarła siostra scedowała na niego swoje umiejętności? Jak bardzo zmieni się jego światopogląd w obliczu paranormal romance?
Świetnie czytało się wersję Wren, która musi się pogodzić ze swoją śmiercią i rozwikłać zagadkę oraz poznać tajemnice z przeszłości. Finał rozstrzyga się równie nietuzinkowo, a czytelnik cały czas w napięciu przewraca kolejne strony. Jednak jako duch, Wren nie może zaznać spokoju, dopóki prawda o jej mężu nie wyjdzie na jaw. Tate, kierowany uczuciem do zjawiskowej kobiety, postanawia wykorzystać swój analityczny umysł architekta, by „odczytać” strukturę zbrodni ukrytą w murach domu i wyjaśnić zagadkę jej odejścia. Jeśli lubicie fantastyczny pierwiastek w romantycznych opowieściach, to jest to lektura dla Was.
Co wyniknie gdy świat rodem z" Ducha" i "Szóstego zmysłu" wkroczy w życie zwykłego człowieka, twardo stąpającego po ziemi architekta Tate'a Donovana, który przezywa żałobę po siostrze i podejmuje się zaprojektować dom dla przyjaciela? Zapowiada się niezła jazda bez trzymanki.
Nasz bohater przyjeżdża na Cape Cod i wynajmuje pokój w wiktoriańskim pensjonacie. Poznaje...
🧩 Nie zjedzcie mnie, ale dla mnie ta książka była potwornie słaba. Spodziewałam się czegoś zupełnie innego i sięgając po nią absolutnie nie wiedziałam, że pojawi się w niej wątek paranormalny. I to nie sam fakt jego obecności był dla mnie irytujący, tylko sposób, w jaki został poprowadzony.
🧩 Z zalet mogę powiedzieć, że tę historię czyta się niesamowicie szybko. Atutem może być również połączenie różnych wątków, dzięki czemu każdy ma szansę znaleźć tu coś dla siebie. I niestety… to chyba wszystkie plusy.
🧩 Relacja Wren i Tate’a nie miała dla mnie żadnego sensu, a puenta płynąca z ich historii jest zwyczajnie słaba i – moim zdaniem – nawet niewarta całej tej znajomości. Większość tej książki to po prostu rozmowy… z duchem. Być może jestem ignorantką, ale właśnie tak to odbieram.
🧩 Dodatkowo już na dość wczesnym etapie wiadomo, do czego ta historia zmierza. Nie wywołała we mnie żadnych emocji. Nie wzruszyłam się, nie czułam niepokoju, nie wciągnęłam się na tyle, żeby cokolwiek przeżywać. Dla mnie była to po prostu absurdalna historia.
🧩 Nie zjedzcie mnie, ale dla mnie ta książka była potwornie słaba. Spodziewałam się czegoś zupełnie innego i sięgając po nią absolutnie nie wiedziałam, że pojawi się w niej wątek paranormalny. I to nie sam fakt jego obecności był dla mnie irytujący, tylko sposób, w jaki został poprowadzony.
🧩 Z zalet mogę powiedzieć, że tę historię czyta się niesamowicie szybko. Atutem...
To chyba jest złota zasada, że jeśli romans – nie mylić z książkami o miłości – to nie może jednak być dobrze pisany. I ten nie jest. Stylistycznie to literackie prostactwo, od którego czasem aż zgrzyta się zębami, ale za to fabularnie to połączenie wszystkich hrrorowych i romansowych sztamp, które stanowią nie tylko klisze, ale i kicz zupełny. A jednak przeczytałem. Bo mam sentyment do Shyamalana i obejrzałem wszystkie jego filmy, chociaż niektóre („Ostatni władca wiatru” chociażby) chciałbym wyrzucić z pamięci i udawać, że ich nie było. Z tym, że Shyamalan, mimo jego nazwiska na okładce, powieści wcale nie pisał. Ta wersja, bo będzie jeszcze film, to dzieło Sparksa na podstawie ich wspólnego pomysłu i… no i kiepsko to wyszło.
Tate swoje przeżył. Jakiś czas temu jego ukochana siostra, chora od dziecka na serce, pożegnała się z tym światem, a on sam wylądował w szpitalu psychiatrycznym. Teraz wraca do zdrowia, do pracy i na początek wyjeżdża na Cape Cod, gdzie ma zaprojektować dla przyjaciół dom. Zamieszkuje w wielkim budynku, którego jest jedynym lokatorem, zabiera się do działania, spotyka z ludźmi, ale… Z jednej strony wciąż zmaga się ze stratą siostry, z drugiej nękają go wzrokowe omamy, z którymi jakoś sobie radzi, ale jak długo? Co gorsza, w łazience pokoju, w którym mieszka najwyraźniej coś straszy, a chociaż poznaje piękną Wren, szybko zaczyna zastanawiać się czy dziewczyna nie jest duchem. Jego siostra widziała zmarłych, zostawiła dla niego też kilka enigmatycznych wskazówek, a on sam zaczyna zastanawiać się, czego właściwie doświadcza. Wren pojawia się w domu, chociaż nie ma tu nikogo poza nim i w równie niewyjaśnionych okolicznościach znika, gdy tylko zjawia się ktoś inny. Czyżby też była duchem? A jeśli tak, to jaką rolę będzie miał do odegrania Tate i co z tego wyniknie?
To chyba jest złota zasada, że jeśli romans – nie mylić z książkami o miłości – to nie może jednak być dobrze pisany. I ten nie jest. Stylistycznie to literackie prostactwo, od którego czasem aż zgrzyta się zębami, ale za to fabularnie to połączenie wszystkich hrrorowych i romansowych sztamp, które stanowią nie tylko klisze, ale i kicz zupełny. A jednak...
Zupełnie inny Sparks. Czekam na film chociaż zapowiada się jak horror. Są momenty w książce, które sobie wyobrażałam - chociaż bardzo nie chciałam. Mężczyzna wynajmuje dom wraz z sąsiadami, którzy się nim opiekują, ale wydają się dziwni. Jednak nie bardziej niż kobieta, podająca się za jego właścicielkę. Nikt mu o niej nie wspomniał, ale wydaje się miła i sympatyczna, ale nocą, w łazience, w wannie ... Trzeba mieć zdrowie by przetrwać noce w tym domu.
Zupełnie inny Sparks. Czekam na film chociaż zapowiada się jak horror. Są momenty w książce, które sobie wyobrażałam - chociaż bardzo nie chciałam. Mężczyzna wynajmuje dom wraz z sąsiadami, którzy się nim opiekują, ale wydają się dziwni. Jednak nie bardziej niż kobieta, podająca się za jego właścicielkę. Nikt mu o niej nie wspomniał, ale wydaje się miła i sympatyczna, ale...
Czy my naprawdę w Polsce lubimy czytać takie bajki,bardzo lubię powieści Sparksa ale to jest najsłabsza z tych przeczytanych a przeczytałam ich sporo, może jakiś współczesny mężczyzna potrafi się zakochać w puszce, masakra, nie polecam
Czy my naprawdę w Polsce lubimy czytać takie bajki,bardzo lubię powieści Sparksa ale to jest najsłabsza z tych przeczytanych a przeczytałam ich sporo, może jakiś współczesny mężczyzna potrafi się zakochać w puszce, masakra, nie polecam
Powiew świeżości od Sparksa. Bardzo podoba mi się jego współpraca z M. Night Shyamalan. Jest tutaj miks różnych gatunków literackich, które świetnie ze sobą współgrają przez co książka wciąga już od pierwszych stron i nie można się od niej oderwać. Ostatnie strony trzymają w napięciu i czyta się je z zapartym tchem. W niektórych momentach książkę czyta się z niepokojem, szczególnie te momenty, które dzieją się w nocy. Reszta momentów w książce to wzruszenie, ciekawość, smutek, zaskoczenie, melancholia, radość i chwile refleksji, czyli jak widać cała gama uczuć. Po skończeniu czytania długo pozostaje w myślach, a to oznacza, że to jest naprawdę poruszająca i dobra książka. Polecam!
Powiew świeżości od Sparksa. Bardzo podoba mi się jego współpraca z M. Night Shyamalan. Jest tutaj miks różnych gatunków literackich, które świetnie ze sobą współgrają przez co książka wciąga już od pierwszych stron i nie można się od niej oderwać. Ostatnie strony trzymają w napięciu i czyta się je z zapartym tchem. W niektórych momentach książkę czyta się z niepokojem,...
Na każdą książkę Nicholasa Sparksa czekam z niecierpliwościa, bardzo lubię powiesci tego pisarza.
W tej historii jest pięknie opisana miłość choć w zupełnie innej okoliczności. Główny bohater ma trudną sprawę do rozwikłania, pomaga mu jego przyjaciel.
Dla mnie była to bardzo ciekawa opowieść. Gdy pojawi się w kinie film na podstawie tej książki napewo wybiorę się obejrzeć go. Książkę polecam!
Na każdą książkę Nicholasa Sparksa czekam z niecierpliwościa, bardzo lubię powiesci tego pisarza.
W tej historii jest pięknie opisana miłość choć w zupełnie innej okoliczności. Główny bohater ma trudną sprawę do rozwikłania, pomaga mu jego przyjaciel.
Dla mnie była to bardzo ciekawa opowieść. Gdy pojawi się w kinie film na podstawie tej książki napewo wybiorę się obejrzeć...
Czasem książka potrafi dotknąć serca tak, że zostaje w nas na długo, i „Zostań ze mną” Nicholas Sparks jest dokładnie taką pozycją. Czytałam ją z poczuciem, że każda strona niesie ze sobą emocje, które trudno opisać słowami – smutek, nadzieję, tęsknotę, ale też ciepło, które zostaje nawet po odłożeniu książki.
Styl Sparksa jest dla mnie wyjątkowy – prosty, szczery i pełen emocji. Nie ma tu sztucznej dramatyzacji; są prawdziwe uczucia, które wydają się niemal namacalne. Czytając, czułam się, jakbym uczestniczyła w czymś bardzo osobistym, a momenty wzruszenia przychodziły naturalnie i niespodziewanie.
To książka idealna na wieczór, kiedy chce się oddać emocjom, zamknąć oczy i na chwilę poczuć coś głębokiego. Nie potrzebuje spektakularnej akcji – jej siła tkwi w emocjach, które pozostają w sercu.
Czasem książka potrafi dotknąć serca tak, że zostaje w nas na długo, i „Zostań ze mną” Nicholas Sparks jest dokładnie taką pozycją. Czytałam ją z poczuciem, że każda strona niesie ze sobą emocje, które trudno opisać słowami – smutek, nadzieję, tęsknotę, ale też ciepło, które zostaje nawet po odłożeniu książki.
Styl Sparksa jest dla mnie wyjątkowy – prosty, szczery i pełen...
Klimatyczna książka będąca jednocześnie thrillerem i paranormal romance.
Jednocześnie lekka i łatwa do przyswojenia a jednak nie jakaś prosta historia. Wciąga prawie na jedno posiedzenie - normalnie bym ją tak szybko skończyła gdybym nie zaczęła wieczorem jako audiobook wracając z pracy i padła twarzą na stronach kontynuując ja w domu do późna.
Gdy pod koniec książki wręcz krzyczałam "gdzie jest Poly?"dziś rano pijąc kawę to mnie chyba bardziej rozbudziło niż sama kofeina.
Klimatyczna książka będąca jednocześnie thrillerem i paranormal romance.
Jednocześnie lekka i łatwa do przyswojenia a jednak nie jakaś prosta historia. Wciąga prawie na jedno posiedzenie - normalnie bym ją tak szybko skończyła gdybym nie zaczęła wieczorem jako audiobook wracając z pracy i padła twarzą na stronach kontynuując ja w domu do późna.
Gdy pod koniec książki wręcz...
Przyjemnie było po dłuższej przerwie wrócić do twórczości autora, choć był to Sparks w nieco innym wydaniu niż zwykle. Tym razem otrzymujemy romans z dodatkiem paranormalnym. Książki o takich zjawiskach lubię, ale tego autora znam przecież z innego gatunku, więc byłam ciekawa, co tym razem mi zaserwuje.
Oczywiście się nie zawiodłam - historia jest ciekawa, wciąga od samego początku, a im dalej czytałam, tym trudniej było mi się od niej oderwać. Malownicze Heatherington zostało przestawione w uroczy sposób, bardzo charakterystyczny dla pióra Sparksa. Mam kilka ulubionych powieści autora, do których z największą przyjemnością i sentymentem wracam. Ten tytuł nie zdołał ich przebić, ale i tak cieszę się, że go poznałam.
Wren i Tate to ciekawe postacie, jednak ich relacja nie porwała mnie tak bardzo jak w przypadku innych bohaterów, chociażby z „Najdłuższej podróży”, „Listu w butelce”, „Pamiętnika” czy „Wyboru”.
Autor jak zwykle porusza w swojej powieści ważne tematy. Tym razem mamy do czynienia m.in. z depresją oraz leczeniem psychiatrycznym i, jak zawsze, zostało to dobrze wplecione w fabułę. Niektórym może się wydawać, że obecne tu wątki paranormalne sprawią, iż książka będzie zbyt fantastyczna, jednak nic bardziej mylnego. Sparks ma dar opowiadania o rzeczach niezwykłych w taki sposób, że wydają się one możliwe i wiarygodne.
Cieszę się, że sięgnęłam również po tę nowość, spędziłam z nią naprawdę przyjemny czas.
Przyjemnie było po dłuższej przerwie wrócić do twórczości autora, choć był to Sparks w nieco innym wydaniu niż zwykle. Tym razem otrzymujemy romans z dodatkiem paranormalnym. Książki o takich zjawiskach lubię, ale tego autora znam przecież z innego gatunku, więc byłam ciekawa, co tym razem mi zaserwuje.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOczywiście się nie zawiodłam - historia jest ciekawa, wciąga od samego...
Zastanawiałam się przez moment, czy dobrą decyzją będzie wybranie lektury Nicholasa Sparksa we współpracy z reżyserem M. Nightem Shyamalanem. Miałam wątpliwości co do prawdopodobieństwa zbyt dużo posuniętej ingerencji oraz równoczesnego zaburzenia jakości i proporcji w znanym i uwielbianym stylu pisarskim Sparksa, który szczególnie charakteryzuje się w delikatnym, finezyjnym opowiadaniu o miłości, przyjaźni. Z takim przedstawianiem wątków romantycznych oraz opisywania tlących się relacji międzyludzkich, to moim zdaniem, przynajmniej przed laty, w pierwszych autorskich powieściach obyczajowych, to naprawdę mało kto potrafił tak dobrze, tak pięknie to robić! Z czasem jednak ten charakterystyczny i ujmujący język romantyzmu przypisywaniu Sparksowi przestał tak zachwycać, zapierać dech w piersi. Nie dość, że przyznajmy to szczerze, sposób narracji spowszedniał, to jeszcze w różnych lekturach był złudnie podobny..
Po wielu lekturach Sparksa mogę powiedzieć, że już dawno opadły pierwsze fajerwerki, ten osobisty zachwyt wdrażania się i angażowania się w relacje bohaterów i w tym miejscu uważam, że wątek kryminalny zrobił tutaj naprawdę niezłą, wręcz kluczową robotę.
Co prawda, nie przemówił do mnie wątek o zjawiskach paranienormalnych i istnieniu duchów w połączeniu z romantycznym stylem pisarskim Sparksa, niemniej, to budowanie napięcia, strachu, a nawet grozy przy równoczesnym poczuciu ekscytacji, totalnie ten zabieg stworzył i uzupełnił jakościowo całość treści!
Prawdę mówiąc, gdyby nie to stopniowe rozbudowywanie kryminalnego wątku, moim zdaniem, po raz kolejny lektura Sparksa miałaby przeciętną notę, a jej treści prędko wyleciałyby z głowy. Niemniej, pamiętam to osobiście odczuwane napięcie, niemożność odłożenia książki związana z rosnącą ciekawością, jak potoczą się losy głównego bohatera oraz tajemniczej niewidzialnej Wren, której pojawienie się w życiu Tate'a nie było przypadkowe. Mimo totalnie nierealnej i specyficznej relacji ujmijmy to w ten sposób, obie postaci spotykają się w odpowiednim dla siebie momencie życia, a każde z nich da coś od siebie naprawdę bezcennego, tak bardzo potrzebnego i wyzwalającego...
Zastanawiałam się przez moment, czy dobrą decyzją będzie wybranie lektury Nicholasa Sparksa we współpracy z reżyserem M. Nightem Shyamalanem. Miałam wątpliwości co do prawdopodobieństwa zbyt dużo posuniętej ingerencji oraz równoczesnego zaburzenia jakości i proporcji w znanym i uwielbianym stylu pisarskim Sparksa, który szczególnie charakteryzuje się w delikatnym,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajnie lekko szybko się czytało. Polecam
Fajnie lekko szybko się czytało. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSparks napisał romans, od którego dostaniesz gęsiej skórki !!
Motywy, jakie znajdziesz w środku
🖤 Zjawiska nadprzyrodzone
🖤 Zagadka do rozwiązania
🖤 Tajemnicza śmierć
🖤 Walka z demonami przeszłości
🖤 Romans
Moja ocena : 5/5 🌟
To nowy Sparks , ale po metamorfozie. Więc jeśli lubisz bawić się w detektywa, a twój ulubiony serial z dawnych lat to „Kryminalne zagadki” - koniecznie przeczytaj Zostań ze mną !
Wierzysz w duchy ? Ja tak. I po tej książce przestałam się ich bać.
Główny bohater musi rozwiązać niesamowicie ciekawą zagadkę kryminalną, więc to sprawia, że ta książka jest nieodkładalna.
Romans , który naprawdę budzi lęk i to jest genialne. Nie zabraknie również chwytających za serce momentów bo to nadal książka o miłości, a jak wszyscy wiemy Sparks potrafi tworzyć niesamowicie wzruszające historie. Jeśli jesteś gotowa na słodko - gorzką opowieść o relacji, która nie zna granic, a jednocześnie chcesz poczuć dreszczyk emocji to koniecznie dodaj ten tytuł do swojej listy.
( patronat medialny- Wydawnictwo Albatros )
Sparks napisał romans, od którego dostaniesz gęsiej skórki !!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMotywy, jakie znajdziesz w środku
🖤 Zjawiska nadprzyrodzone
🖤 Zagadka do rozwiązania
🖤 Tajemnicza śmierć
🖤 Walka z demonami przeszłości
🖤 Romans
Moja ocena : 5/5 🌟
To nowy Sparks , ale po metamorfozie. Więc jeśli lubisz bawić się w detektywa, a twój ulubiony serial z dawnych lat to „Kryminalne zagadki”...
Mistrz jak zawsze nie zawiódł. Kocham jego powieści, czekam na każdą! Forma jak zawsze utrzymana, brawo!
Mistrz jak zawsze nie zawiódł. Kocham jego powieści, czekam na każdą! Forma jak zawsze utrzymana, brawo!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDuchy, dziwne zbiegi okoliczności. Moim zdaniem są dużo, dużo lepsze pozycje Sparksa. W połowie chciałam ją już odłożyć na półkę. Dotrwałam do końca ale bez polotu
Duchy, dziwne zbiegi okoliczności. Moim zdaniem są dużo, dużo lepsze pozycje Sparksa. W połowie chciałam ją już odłożyć na półkę. Dotrwałam do końca ale bez polotu
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo udane połączenie romansu, trochę thrillera i kryminału.Początkowo myślałam, że będzie podobne do Uwierz w ducha, ale to jednak trochę co innego.
Bardzo udane połączenie romansu, trochę thrillera i kryminału.Początkowo myślałam, że będzie podobne do Uwierz w ducha, ale to jednak trochę co innego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDałam sobie trzy dni na przeczytanie tej książki, ale to Sparks, więc tak mnie wciągnęła, że wystarczyły dwa dni ;) Ze strony Sparksa to wiadomo, że spodziewałam się obyczajówki, ale nie wiedziałam, co będzie z tym drugim autorem, a okazał się kryminał. Ale i tak mi się podobało to połączenie, bo z jednego rozdziału od razu szłam do kolejnego i tak do końca. Na miejscu głównego bohatera uciekłabym z tego domu już pierwszego czy tam drugiego dnia :P Ale on był odważny i zdeterminowany, żeby doprowadzić sprawę do końca, mimo czyhającego niebezpieczeństwa. I oczywiście czytając te fragmenty, nie wiedziałam, jak to wszystko się skończy, bo przyjemnie to nie wyglądało. A żeby się o tym przekonać, to trzeba przeczytać tę książkę ;)
Dałam sobie trzy dni na przeczytanie tej książki, ale to Sparks, więc tak mnie wciągnęła, że wystarczyły dwa dni ;) Ze strony Sparksa to wiadomo, że spodziewałam się obyczajówki, ale nie wiedziałam, co będzie z tym drugim autorem, a okazał się kryminał. Ale i tak mi się podobało to połączenie, bo z jednego rozdziału od razu szłam do kolejnego i tak do końca. Na miejscu...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Zostań ze mną" to najnowsza powieść mojego ulubionego autora Nicholasa Sparksa. Autor przyzwyczaił mnie do wzruszających historii i miłości. Tym razem stworzył jednak coś innego, połączenie historii obyczajowej z tajemniczym wątkiem paranienormalnym.
Jest to historia Tate, architekta który po stracie próbuje odnaleźć się na nowo. Wyjazd na Cape Cod miał stanowić początek spokojnego etapu, jednak wszytko się zmienia gdy poznaje Wren, tajemniczą i intrygującą dziewczynę. Ich relacja rozwija się powoli.
Sparks jest mistrzem pisania o uczuciach, tęsknocie czy nawet żałobie. Wątek paranienormalny nie jest tu dominujący, ale buduje za to wyjątkową atmosferę. Powieść ta jest raczej spokojna, akcja toczy się powoli. Stopniowo też odkrywamy kolejne elementy historii. Czytałam ją z wielkim zaciekawieniem. To był dobrze spędzony czas.
Ciekawostką jest to, że na podstawie tej historii powstaje film w reżyserii M. Nighta Shyamalana. Nie mogę się doczekać tej ekranizacji 😄
"Zostań ze mną" to najnowsza powieść mojego ulubionego autora Nicholasa Sparksa. Autor przyzwyczaił mnie do wzruszających historii i miłości. Tym razem stworzył jednak coś innego, połączenie historii obyczajowej z tajemniczym wątkiem paranienormalnym.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to historia Tate, architekta który po stracie próbuje odnaleźć się na nowo. Wyjazd na Cape Cod miał stanowić początek...
Sięgając po „Zostań ze mną”, spodziewałam się klasycznego wyciskacza łez w stylu Nicholasa Sparksa, którego przecież doskonale znamy z sentymentalnych, życiowych historii. Tymczasem autor, łącząc siły z mistrzem budowania napięcia M. Nightem Shyamalanem, zaserwował coś, co całkowicie wymyka się prostym schematom romansu. To literackie zaskoczenie przypomina mi nieco klimat starszych powieści Guillaume’a Musso, gdzie granica między tym, co realne, a tym, co nadprzyrodzone, ulega całkowitemu zatarciu.
Historia Tate’a Donovana, nowojorskiego architekta próbującego posklejać swoje życie po tragicznej stracie siostry i pobycie w klinice, od początku tchnie melancholią, ale i pewnym rodzajem niepokoju. Cape Cod, gdzie Tate ma zaprojektować dom, zamiast stać się oazą spokoju, staje się sceną dla wydarzeń, których jego racjonalny umysł nie potrafi udźwignąć. Choć bohater za wszelką cenę odrzuca rodzinne dziedzictwo „widzenia więcej”, spotkanie z tajemniczą Wren zmusza go do przewartościowania wszystkiego, w co dotychczas wierzył.
Wątek miłosny między Tate’em a Wren jest nakreślony z ogromną delikatnością, typową dla Sparksa, jednak obecność Shyamalana czuć w każdym cieniu kładącym się na zabytkowym pensjonacie. To nie jest zwykłe „chłopiec spotyka dziewczynę” – to relacja podszyta lękiem, tajemnicą z przeszłości i narastającym poczuciem zagrożenia. Atmosfera gęstniała z każdą stroną, a ja, podobnie jak główny bohater, zaczynałam wątpić w prawa rządzące naszą rzeczywistością.
„Zostań ze mną” to hipnotyzująca mieszanka dramatu psychologicznego i thrillera z elementami paranormalnymi, która trzyma w napięciu do ostatniego zdania. Jest to niezwykłe połączenie wrażliwości Sparksa z mrokiem Shyamalana. To poruszająca, gęsta od emocji opowieść, która udowadnia, że miłość potrafi budzić równie wielki zachwyt, co lęk.
Sięgając po „Zostań ze mną”, spodziewałam się klasycznego wyciskacza łez w stylu Nicholasa Sparksa, którego przecież doskonale znamy z sentymentalnych, życiowych historii. Tymczasem autor, łącząc siły z mistrzem budowania napięcia M. Nightem Shyamalanem, zaserwował coś, co całkowicie wymyka się prostym schematom romansu. To literackie zaskoczenie przypomina mi nieco klimat...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNowa powieść Nicholasa Sparksa zostawiła mnie z dość mieszanymi uczuciami. Z jednej strony to wciąż ten sam autor, którego styl tak bardzo cenię: lekki, emocjonalny, wciągający i świetnie oddający relacje międzyludzkie. Sparks jak zwykle potrafi stworzyć atmosferę nostalgii i subtelnego smutku, a historia Tate’a i Wren angażuje od pierwszych stron.
Z drugiej jednak strony, wprowadzenie wyraźnych elementów paranormalnych trochę mnie wybijało z rytmu. Do tej pory siłą jego książek było dla mnie to, że mimo dramatyzmu zawsze były to historie, które mogły wydarzyć się naprawdę. Tutaj motyw duchów i nadprzyrodzonych zdolności nadaje fabule bardziej mistyczny charakter, który nie do końca pasuje do tego, czego oczekiwałam.
Relacja głównych bohaterów jest pełna napięcia, ale to właśnie ta „niewytłumaczalna” warstwa sprawia, że trudno mi było w pełni się w nią zanurzyć.
Nowa powieść Nicholasa Sparksa zostawiła mnie z dość mieszanymi uczuciami. Z jednej strony to wciąż ten sam autor, którego styl tak bardzo cenię: lekki, emocjonalny, wciągający i świetnie oddający relacje międzyludzkie. Sparks jak zwykle potrafi stworzyć atmosferę nostalgii i subtelnego smutku, a historia Tate’a i Wren angażuje od pierwszych stron.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ drugiej jednak strony,...
Mam mieszane uczucia wobec tej książki. Relacja Tate'a i Wren była dla mnie zbyt skomplikowana. Albo inaczej- niezrozumiała.
Autor, który moim zdaniem, do tej pory kojarzył mi się z powieściami i romansami pokazał całkiem nowe spojrzenie na swoją twórczość. Wątek ducha to jednak odmiana wobec tego co pamiętam z innych tytułów N. Sparksa.
Mam mieszane uczucia wobec tej książki. Relacja Tate'a i Wren była dla mnie zbyt skomplikowana. Albo inaczej- niezrozumiała.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor, który moim zdaniem, do tej pory kojarzył mi się z powieściami i romansami pokazał całkiem nowe spojrzenie na swoją twórczość. Wątek ducha to jednak odmiana wobec tego co pamiętam z innych tytułów N. Sparksa.
Przyjemna lektura o dość nietypowej tematyce. Poznajemy Tate’a, który podczas pobytu w pewnym pensjonacie poznaje Wren i nawiązuje z nią bliską relację. Po czasie dowiaduje się, że obecność Wren w życiu Tate’ a nie jest przypadkowa bowiem główna bohaterka nie żyje od dwóch lat.
Autorzy świetnie poprowadzili wątek paranormalny, którego szczerze mówiąc trochę się obawiałam. Podczas czytania książki dowiadujemy się o przyczynie śmierci głównej bohaterki, która okazuje się być finalnie zaskakująca.
Przyjemna lektura o dość nietypowej tematyce. Poznajemy Tate’a, który podczas pobytu w pewnym pensjonacie poznaje Wren i nawiązuje z nią bliską relację. Po czasie dowiaduje się, że obecność Wren w życiu Tate’ a nie jest przypadkowa bowiem główna bohaterka nie żyje od dwóch lat.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorzy świetnie poprowadzili wątek paranormalny, którego szczerze mówiąc trochę się obawiałam....
(Ostrzegam na wstępie, będzie jak zawsze chaotycznie 🙈)
Przypomniało mi się postanowienie, że będę wszystkie opinie zapisywać formie + i -, ale doszłam do wniosku, że jednak tak nie mogę, bo bym zaspoilerowała wszystko z kretesem, a tego nie chce, więc będzie tak jak zawsze 😅
Dobra, do brzegu.
Po pierwsze, dołączam do grona ludzi, którzy nie wyczuli chemii między bohaterami, ale zamysł ogólnie mi się podobał i go doceniam. Podobały mi się również te wstawki grozy, o ile mogę użyć słowa podobały 🤔
Po drugie, wątek tajemnicy/zagadki w pewnym momencie mnie wciągnął, chociaż myślałam, że zupełnie inaczej zostanie to rozstrzygnięte ( nie powiem czy to plus, czy minus 😜)
Po trzecie liczyłam na zupełnie inne zakończenie, ciekawe czy jestem w tym osamotniona, po cichu liczę, że nie 🫣
Po czwarte i mam nadzieję, że ostatnie, (coby nie wprowadzać więcej chaosu niż to warte) mam problem z wystawieniem oceny, bo z jednej strony, jak już wspominałam wcześniej, niektóre aspekty książki podobały mi się bardziej, inne mniej, raz się mocno ściągnęłam fabułę, innym razem przewracałam oczami..(ah ta ambiwalencja uczuć i odczuć 😣)
Z drugiej strony już nie na takie rzeczy przymykałam oko (czy nawet oczy :p) i już nie raz podciągałam ocenę i było mi z tym dobrze więc.. myślę że i tym razem tak uczynię, a co! 😸, tak na zachętę, a za jakiś czas sięgnę po inną, tym razem solową książkę autora i tyle. I to dosłownie, starczy tego (nie)dobrego, oczywiście zachęcam do wyrobienia sobie własnej opinii, ja chyba (trochę?) polecam, pod warunkiem, że lubi się wątki paranormalne (albo przynajmniej są na gruncie neutralnym) i oczywiście dziękuję wszystkim tym co przez te wypociny przebrnęli oraz cieplutko pozdrawiam ✌️
(Ostrzegam na wstępie, będzie jak zawsze chaotycznie 🙈)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzypomniało mi się postanowienie, że będę wszystkie opinie zapisywać formie + i -, ale doszłam do wniosku, że jednak tak nie mogę, bo bym zaspoilerowała wszystko z kretesem, a tego nie chce, więc będzie tak jak zawsze 😅
Dobra, do brzegu.
Po pierwsze, dołączam do grona ludzi, którzy nie wyczuli chemii między...
Ciekawa historia, ksiażka napisana nieśpiesznie, ale czekamy na to co się wydarzy. Styl Sparksa, ale gatunek nieco inny. Polecam!
Ciekawa historia, ksiażka napisana nieśpiesznie, ale czekamy na to co się wydarzy. Styl Sparksa, ale gatunek nieco inny. Polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIdealny balans paranormalnego thrillera i romasu. Jest w niej coś takiego, że ciężko się oderwać. Czytając miałam wrażenie jakby słowa same płynęły przez moją głowę jak film. Byłam tak zatopiona, że aż podskoczyłam, gdy usłyszałam jakiś dźwięk w pokoju. Chociaż w pewnym momencie domyśliłam się rozwiązania, to nie przestała mnie intrygować.
Idealny balans paranormalnego thrillera i romasu. Jest w niej coś takiego, że ciężko się oderwać. Czytając miałam wrażenie jakby słowa same płynęły przez moją głowę jak film. Byłam tak zatopiona, że aż podskoczyłam, gdy usłyszałam jakiś dźwięk w pokoju. Chociaż w pewnym momencie domyśliłam się rozwiązania, to nie przestała mnie intrygować.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWydaje mi się, że recenzja ta będzie dosyć krótka, a to dlatego, że niestety, ale ciężko mi ocenić oraz coś napisać o tej książce.
Zacznę może od tego, że jest to moja pierwsza styczność z piórem Nicholasa i nie ukrywam, że już od pierwszych stron czytało mi się tę historię bardzo przyjemnie. W stylu pisania autora jest coś co sprawiało, że kiedy czytałam tę książkę, czułam coś nowego czego nie miałam jeszcze okazji poznać w mojej czytelniczej przygodzie. Niestety nie jestem w stanie określić czym to coś jest, ale bardzo to polubiłam i chętnie sięgnę po inne książki Sparka.
Co mi się również bardzo spodobało to opisy. Uważam, że autor cudownie obrazuje wszystkie miejsca jak i wydarzenia. Nawet fragmenty z nutką horroru, według mnie, były na tyle dobrze napisane, że sceny te nie chciały mi wyjść przez długi czas!
Wspominając o horrorze, muszę wspomnieć, że jest to moja pierwsza styczność również z takim gatunkiem. Osobiście raczej unikam tego gatunku zarówno w filmach jak i książkach, ale byłam bardzo ciekawa wątku paranormalnego w tej historii.
Byłam ciekawa, ale niestety fabuła mi nie podpasowała, w tym właśnie ten wątek. Co najmniej mi się podobało to relacja między głównymi bohaterami. Niestety, ale jakoś ciężko mi zrozumieć ją oraz nie czułam w ogóle chemii między nimi.
Jak już o bohaterach mowa, to uważam, że jeśli chodzi o ich stworzenie, to Nicholas zrobił to w fajny sposób. Czułam, że poznajemy ich przez całą historię i nawet do kilku poczułam sympatię.
Była to dobra historia, ale mam przeczucie, że nie będzie to tytuł który będę często wspominać.
Wydaje mi się, że recenzja ta będzie dosyć krótka, a to dlatego, że niestety, ale ciężko mi ocenić oraz coś napisać o tej książce.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznę może od tego, że jest to moja pierwsza styczność z piórem Nicholasa i nie ukrywam, że już od pierwszych stron czytało mi się tę historię bardzo przyjemnie. W stylu pisania autora jest coś co sprawiało, że kiedy czytałam tę książkę,...
Nie jestem wielką fanką twórczości Nicholasa Sparksa, ale od czasu do czasu lubię sięgnąć po jego powieść. Przyznajcie sami, nikt tak pięknie nie potrafi pisać o miłości, jak właśnie ten autor. Może jego książki są nieco ckliwe, zbyt idealizują wyjątkowość uczucia miłości, ale chyba każdy marzy o tym, by takiego uczucia doświadczyć.
Kiedy zauważyłam zapowiedz najnowszej powieści Nicholasa Sparksa, napisanej do spółki z M. Night Shyamalanem (amerykańskim reżyserem, scenarzystą i producentem filmowym indyjskiego pochodzenia, znanym z takich produkcji jak „Szósty zmysł”, „Znaki”„Osadzony” i „Split”) pomyślałam, że takie połączenie sił twórczych obu panów może zaowocować doskonałą, nietuzinkową powieścią, i jak się dowiedziałam już po sięgnięciu po książkę - również filmem. Powieścią możemy delektować się już dzisiaj, jednak na ekranizację będziemy musieli jeszcze trochę poczekać.
Nikogo chyba nie zaskoczę, jeśli napiszę, że jednym z głównych wątków w powieści jest ... miłość. Jednak współpraca z reżyserem znanym z tworzenia thrillerów psychologicznych, horrorów oraz filmów science fiction z elementami nadprzyrodzonymi, nie mogła nie wpłynąć na gatunek literacki, stworzonej przez ten wyjątkowy duet, powieści. Mamy w niej bowiem doskonałe połączenie romansu, powieści obyczajowej, ale również thrillera z elementami paranormalnymi i kryminalnymi.
Tate Donovan zamożny, nowojorski, architekt postanawia przyjąć od pary swoich dobrych przyjaciół zlecenie na zaprojektowanie ich letniego domu. W tym celu przyjeżdża na Cape Cod, to tutaj bowiem ma stanąć letnia rezydencja Lorenie, Oscara i piątki ich dzieci. Na czas wykonywania projektu architekt ma zamieszkać w zabytkowym, wiktoriańskim pensjonacie, w którym, na chwilę obecną, ma być jedynym gościem. Ku swojemu zdziwieniu, na drugi dzień, w salonie przeznaczonym dla gości rezydencji, spotyka młodą kobietę, Wren. Kiedy o jej obecność w obiekcie dopytuje się małżeństwa zarządzającego nieruchomością, ci ze zdumieniem odpowiadają mu, że Wren to imię byłej właścicielki pensjonatu, która jakiś czas temu zmarła na skutek nieszczęśliwego wypadku...
Do spotkań Tate'a i Wren dochodzi jeszcze kilkukrotnie, są oni sobą bezsprzecznie zauroczeni, wspólnie spędzone chwile sprawiają im wiele przyjemności. Problem w tym, że tylko Tate jest w stanie widzieć i rozmawiać z Wren, a ona wydaje się być nieświadoma swojego fizycznego niebytu wśród żywych. Mężczyzna postanawia wyjaśnić prawdziwą przyczynę śmierci byłej właścicielki turystycznej posiadłości. Policja bowiem, mimo wielu niewyjaśnionych dotychczas poszlak, pozwalających domniemywać zamordowanie kobiety, uznała jednak, że jej zgon nastąpił na skutek niefortunnego zdarzenia. Od tego momentu akcja powieści znacznie przyspiesza, na wierzch wychodzą coraz to nowe fakty z przeszłości. Ponadto obraz Wren wyłaniający się ze wspomnień byłych znajomych kobiety, znacząco różni się od tego, jak przedstawiła się ona przebywającemu w pensjonacie architektowi.
Jaką naprawdę osobą była za życia Wren? Czy jej śmierć była wynikiem wypadku czy morderstwa? Uda się zauroczonemu nią (jej duchem?) mężczyźnie odtworzyć ostatnie chwile jej życia, czy zostaną one na zawsze tajemnicą? Czy istnieje możliwość, aby miłość nie miała granic, nawet tych, które wyznacza życie i śmierć?
Wątek miłosny w powieści odbiega od schematów poprzednich romansów Nicholasa Sparksa. „Zostań ze mną” doprawiony jest grozą, dreszczami emocji, brakiem realizmu. Najmocniejszym akcentem powieści jest jej zakończenie – zaskakujące, dramatyczne, spektakularne, które na pewno zostanie na długo w pamięci czytelnika. Bardzo jestem ciekawa, jak końcowe sceny książki odtworzone zostaną na dużym ekranie? Tak samo zastanawia mnie jak poradzą sobie z wcieleniem się w postaci głównych bohaterów Jake Gyllenhaalem i Phoebe Dynevor? Mam nadzieję, że swoją ciekawość wizji reżyserskiej M. Night Shyamalana zaspokoję już niebawem, chętnie porównam ją do obrazów mojej wyobraźni, które towarzyszyły mi podczas lektury powieści.
Gorąco polecam, nie tylko fanom twórczości Nicholasa Sparksa!!!
Nie jestem wielką fanką twórczości Nicholasa Sparksa, ale od czasu do czasu lubię sięgnąć po jego powieść. Przyznajcie sami, nikt tak pięknie nie potrafi pisać o miłości, jak właśnie ten autor. Może jego książki są nieco ckliwe, zbyt idealizują wyjątkowość uczucia miłości, ale chyba każdy marzy o tym, by takiego uczucia doświadczyć.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy zauważyłam zapowiedz najnowszej...
Świetna książka. Dużo emocji a do tego zwięźle i na temat. Dobrze się ją czytało.
Świetna książka. Dużo emocji a do tego zwięźle i na temat. Dobrze się ją czytało.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNIe mam zbyt wiele książek od Nikolasa Sparksa w swojej biblioteczce, bo powieść romantyczna nie jest moim ulubionym gatunkiem. Paranormalny plot twist mnie zaciekawiła, jednak nie porwał. "Uwierz w ducha" we współczesnym wydaniu? Nie sądzę. Czytało się ją szybko, jednak nie jest to książka po którą sięgnęłabym drugi raz.
NIe mam zbyt wiele książek od Nikolasa Sparksa w swojej biblioteczce, bo powieść romantyczna nie jest moim ulubionym gatunkiem. Paranormalny plot twist mnie zaciekawiła, jednak nie porwał. "Uwierz w ducha" we współczesnym wydaniu? Nie sądzę. Czytało się ją szybko, jednak nie jest to książka po którą sięgnęłabym drugi raz.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo wyniknie gdy świat rodem z" Ducha" i "Szóstego zmysłu" wkroczy w życie zwykłego człowieka, twardo stąpającego po ziemi architekta Tate'a Donovana, który przezywa żałobę po siostrze i podejmuje się zaprojektować dom dla przyjaciela? Zapowiada się niezła jazda bez trzymanki.
Nasz bohater przyjeżdża na Cape Cod i wynajmuje pokój w wiktoriańskim pensjonacie. Poznaje tajemniczą Wren. Jest piękna, mądra i pojawia się bezszelestnie.
Zaczynają ze sobą flirtować. Szkopuł w tym, że właścicielka mówi mu, że Wren zginęła 2 lata wcześniej w podejrzanych okolicznościach .Miała męża, z którym planowała się rozwieść, więc to on automatycznie staje się pierwszym podejrzanym.
Ciekawy jest wątek wrażliwości Tate'a na sprawy paranormalne- czyżby jego obdarzona szóstym zmysłem zmarła siostra scedowała na niego swoje umiejętności? Jak bardzo zmieni się jego światopogląd w obliczu paranormal romance?
Świetnie czytało się wersję Wren, która musi się pogodzić ze swoją śmiercią i rozwikłać zagadkę oraz poznać tajemnice z przeszłości. Finał rozstrzyga się równie nietuzinkowo, a czytelnik cały czas w napięciu przewraca kolejne strony. Jednak jako duch, Wren nie może zaznać spokoju, dopóki prawda o jej mężu nie wyjdzie na jaw. Tate, kierowany uczuciem do zjawiskowej kobiety, postanawia wykorzystać swój analityczny umysł architekta, by „odczytać” strukturę zbrodni ukrytą w murach domu i wyjaśnić zagadkę jej odejścia. Jeśli lubicie fantastyczny pierwiastek w romantycznych opowieściach, to jest to lektura dla Was.
Co wyniknie gdy świat rodem z" Ducha" i "Szóstego zmysłu" wkroczy w życie zwykłego człowieka, twardo stąpającego po ziemi architekta Tate'a Donovana, który przezywa żałobę po siostrze i podejmuje się zaprojektować dom dla przyjaciela? Zapowiada się niezła jazda bez trzymanki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNasz bohater przyjeżdża na Cape Cod i wynajmuje pokój w wiktoriańskim pensjonacie. Poznaje...
🧩 Nie zjedzcie mnie, ale dla mnie ta książka była potwornie słaba. Spodziewałam się czegoś zupełnie innego i sięgając po nią absolutnie nie wiedziałam, że pojawi się w niej wątek paranormalny. I to nie sam fakt jego obecności był dla mnie irytujący, tylko sposób, w jaki został poprowadzony.
🧩 Z zalet mogę powiedzieć, że tę historię czyta się niesamowicie szybko. Atutem może być również połączenie różnych wątków, dzięki czemu każdy ma szansę znaleźć tu coś dla siebie. I niestety… to chyba wszystkie plusy.
🧩 Relacja Wren i Tate’a nie miała dla mnie żadnego sensu, a puenta płynąca z ich historii jest zwyczajnie słaba i – moim zdaniem – nawet niewarta całej tej znajomości. Większość tej książki to po prostu rozmowy… z duchem. Być może jestem ignorantką, ale właśnie tak to odbieram.
🧩 Dodatkowo już na dość wczesnym etapie wiadomo, do czego ta historia zmierza. Nie wywołała we mnie żadnych emocji. Nie wzruszyłam się, nie czułam niepokoju, nie wciągnęłam się na tyle, żeby cokolwiek przeżywać. Dla mnie była to po prostu absurdalna historia.
🧩 Nie zjedzcie mnie, ale dla mnie ta książka była potwornie słaba. Spodziewałam się czegoś zupełnie innego i sięgając po nią absolutnie nie wiedziałam, że pojawi się w niej wątek paranormalny. I to nie sam fakt jego obecności był dla mnie irytujący, tylko sposób, w jaki został poprowadzony.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🧩 Z zalet mogę powiedzieć, że tę historię czyta się niesamowicie szybko. Atutem...
I SEE DEAD PEOPLE
To chyba jest złota zasada, że jeśli romans – nie mylić z książkami o miłości – to nie może jednak być dobrze pisany. I ten nie jest. Stylistycznie to literackie prostactwo, od którego czasem aż zgrzyta się zębami, ale za to fabularnie to połączenie wszystkich hrrorowych i romansowych sztamp, które stanowią nie tylko klisze, ale i kicz zupełny. A jednak przeczytałem. Bo mam sentyment do Shyamalana i obejrzałem wszystkie jego filmy, chociaż niektóre („Ostatni władca wiatru” chociażby) chciałbym wyrzucić z pamięci i udawać, że ich nie było. Z tym, że Shyamalan, mimo jego nazwiska na okładce, powieści wcale nie pisał. Ta wersja, bo będzie jeszcze film, to dzieło Sparksa na podstawie ich wspólnego pomysłu i… no i kiepsko to wyszło.
Tate swoje przeżył. Jakiś czas temu jego ukochana siostra, chora od dziecka na serce, pożegnała się z tym światem, a on sam wylądował w szpitalu psychiatrycznym. Teraz wraca do zdrowia, do pracy i na początek wyjeżdża na Cape Cod, gdzie ma zaprojektować dla przyjaciół dom. Zamieszkuje w wielkim budynku, którego jest jedynym lokatorem, zabiera się do działania, spotyka z ludźmi, ale… Z jednej strony wciąż zmaga się ze stratą siostry, z drugiej nękają go wzrokowe omamy, z którymi jakoś sobie radzi, ale jak długo? Co gorsza, w łazience pokoju, w którym mieszka najwyraźniej coś straszy, a chociaż poznaje piękną Wren, szybko zaczyna zastanawiać się czy dziewczyna nie jest duchem. Jego siostra widziała zmarłych, zostawiła dla niego też kilka enigmatycznych wskazówek, a on sam zaczyna zastanawiać się, czego właściwie doświadcza. Wren pojawia się w domu, chociaż nie ma tu nikogo poza nim i w równie niewyjaśnionych okolicznościach znika, gdy tylko zjawia się ktoś inny. Czyżby też była duchem? A jeśli tak, to jaką rolę będzie miał do odegrania Tate i co z tego wyniknie?
https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2026/03/zostan-ze-mna-nicholas-sparks-m-night.html
I SEE DEAD PEOPLE
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo chyba jest złota zasada, że jeśli romans – nie mylić z książkami o miłości – to nie może jednak być dobrze pisany. I ten nie jest. Stylistycznie to literackie prostactwo, od którego czasem aż zgrzyta się zębami, ale za to fabularnie to połączenie wszystkich hrrorowych i romansowych sztamp, które stanowią nie tylko klisze, ale i kicz zupełny. A jednak...
Zupełnie inny Sparks. Czekam na film chociaż zapowiada się jak horror. Są momenty w książce, które sobie wyobrażałam - chociaż bardzo nie chciałam. Mężczyzna wynajmuje dom wraz z sąsiadami, którzy się nim opiekują, ale wydają się dziwni. Jednak nie bardziej niż kobieta, podająca się za jego właścicielkę. Nikt mu o niej nie wspomniał, ale wydaje się miła i sympatyczna, ale nocą, w łazience, w wannie ... Trzeba mieć zdrowie by przetrwać noce w tym domu.
Zupełnie inny Sparks. Czekam na film chociaż zapowiada się jak horror. Są momenty w książce, które sobie wyobrażałam - chociaż bardzo nie chciałam. Mężczyzna wynajmuje dom wraz z sąsiadami, którzy się nim opiekują, ale wydają się dziwni. Jednak nie bardziej niż kobieta, podająca się za jego właścicielkę. Nikt mu o niej nie wspomniał, ale wydaje się miła i sympatyczna, ale...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy my naprawdę w Polsce lubimy czytać takie bajki,bardzo lubię powieści Sparksa ale to jest najsłabsza z tych przeczytanych a przeczytałam ich sporo, może jakiś współczesny mężczyzna potrafi się zakochać w puszce, masakra, nie polecam
Czy my naprawdę w Polsce lubimy czytać takie bajki,bardzo lubię powieści Sparksa ale to jest najsłabsza z tych przeczytanych a przeczytałam ich sporo, może jakiś współczesny mężczyzna potrafi się zakochać w puszce, masakra, nie polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowiew świeżości od Sparksa. Bardzo podoba mi się jego współpraca z M. Night Shyamalan. Jest tutaj miks różnych gatunków literackich, które świetnie ze sobą współgrają przez co książka wciąga już od pierwszych stron i nie można się od niej oderwać. Ostatnie strony trzymają w napięciu i czyta się je z zapartym tchem. W niektórych momentach książkę czyta się z niepokojem, szczególnie te momenty, które dzieją się w nocy. Reszta momentów w książce to wzruszenie, ciekawość, smutek, zaskoczenie, melancholia, radość i chwile refleksji, czyli jak widać cała gama uczuć. Po skończeniu czytania długo pozostaje w myślach, a to oznacza, że to jest naprawdę poruszająca i dobra książka. Polecam!
Powiew świeżości od Sparksa. Bardzo podoba mi się jego współpraca z M. Night Shyamalan. Jest tutaj miks różnych gatunków literackich, które świetnie ze sobą współgrają przez co książka wciąga już od pierwszych stron i nie można się od niej oderwać. Ostatnie strony trzymają w napięciu i czyta się je z zapartym tchem. W niektórych momentach książkę czyta się z niepokojem,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa każdą książkę Nicholasa Sparksa czekam z niecierpliwościa, bardzo lubię powiesci tego pisarza.
W tej historii jest pięknie opisana miłość choć w zupełnie innej okoliczności. Główny bohater ma trudną sprawę do rozwikłania, pomaga mu jego przyjaciel.
Dla mnie była to bardzo ciekawa opowieść. Gdy pojawi się w kinie film na podstawie tej książki napewo wybiorę się obejrzeć go. Książkę polecam!
Na każdą książkę Nicholasa Sparksa czekam z niecierpliwościa, bardzo lubię powiesci tego pisarza.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej historii jest pięknie opisana miłość choć w zupełnie innej okoliczności. Główny bohater ma trudną sprawę do rozwikłania, pomaga mu jego przyjaciel.
Dla mnie była to bardzo ciekawa opowieść. Gdy pojawi się w kinie film na podstawie tej książki napewo wybiorę się obejrzeć...
Czasem książka potrafi dotknąć serca tak, że zostaje w nas na długo, i „Zostań ze mną” Nicholas Sparks jest dokładnie taką pozycją. Czytałam ją z poczuciem, że każda strona niesie ze sobą emocje, które trudno opisać słowami – smutek, nadzieję, tęsknotę, ale też ciepło, które zostaje nawet po odłożeniu książki.
Styl Sparksa jest dla mnie wyjątkowy – prosty, szczery i pełen emocji. Nie ma tu sztucznej dramatyzacji; są prawdziwe uczucia, które wydają się niemal namacalne. Czytając, czułam się, jakbym uczestniczyła w czymś bardzo osobistym, a momenty wzruszenia przychodziły naturalnie i niespodziewanie.
To książka idealna na wieczór, kiedy chce się oddać emocjom, zamknąć oczy i na chwilę poczuć coś głębokiego. Nie potrzebuje spektakularnej akcji – jej siła tkwi w emocjach, które pozostają w sercu.
Czasem książka potrafi dotknąć serca tak, że zostaje w nas na długo, i „Zostań ze mną” Nicholas Sparks jest dokładnie taką pozycją. Czytałam ją z poczuciem, że każda strona niesie ze sobą emocje, które trudno opisać słowami – smutek, nadzieję, tęsknotę, ale też ciepło, które zostaje nawet po odłożeniu książki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStyl Sparksa jest dla mnie wyjątkowy – prosty, szczery i pełen...
Klimatyczna książka będąca jednocześnie thrillerem i paranormal romance.
Jednocześnie lekka i łatwa do przyswojenia a jednak nie jakaś prosta historia. Wciąga prawie na jedno posiedzenie - normalnie bym ją tak szybko skończyła gdybym nie zaczęła wieczorem jako audiobook wracając z pracy i padła twarzą na stronach kontynuując ja w domu do późna.
Gdy pod koniec książki wręcz krzyczałam "gdzie jest Poly?"dziś rano pijąc kawę to mnie chyba bardziej rozbudziło niż sama kofeina.
Klimatyczna książka będąca jednocześnie thrillerem i paranormal romance.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJednocześnie lekka i łatwa do przyswojenia a jednak nie jakaś prosta historia. Wciąga prawie na jedno posiedzenie - normalnie bym ją tak szybko skończyła gdybym nie zaczęła wieczorem jako audiobook wracając z pracy i padła twarzą na stronach kontynuując ja w domu do późna.
Gdy pod koniec książki wręcz...
Piękna i bardzo poruszająca opowieść z wątkiem paranormalnym - wciągająca i zaskakująca, momentami wzruszająca.
Polecam.
Piękna i bardzo poruszająca opowieść z wątkiem paranormalnym - wciągająca i zaskakująca, momentami wzruszająca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam.