rozwiń zwiń
Wróć na stronę książki

Oceny książki Wesołych Świąt

Średnia ocen
7,6 / 10
125 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


Sortuj:
avatar
23
23

Na półkach: ,

Od rapowych klasyków po cyfrowy szok.. Sokół wciąż potrafi zamieszać.
Sięgnęłam po tę książkę z czystej ciekawości i ogromnego sentymentu. Słucham muzyki Wojtka od lat 90. i byłam bardzo ciekawa, jak jego bezkompromisowy, brudny i niesamowicie plastyczny język, który znam z tekstów WWO czy solowych płyt, sprawdzi się w dłuższej formie literackiej. Nie zawiodłam się bo warszawska narracja wciąga od pierwszych stron, jest duszno, gęsto i bardzo autentycznie.
Jednak to, co dzieje się na końcu, kompletnie mnie rozbiło. . Cytując klasyka
"Marysia była lekko w szoku.." Cała ta historia, w którą zdążyłam się emocjonalnie zaangażować, nagle okazuje się być... kodem? Symulacją?
Moment, w którym dowiadujemy się o "prompcie" i roli sztucznej inteligencji w tym procesie, to prawdziwy strzał w głowę dla czytelnika. Z jednej strony poczułam się niemal oszukana, a z drugiej znowu zachwycona tym, jak genialnie Sokół ograł motyw współczesności i technologii. To nie jest zwykła powieść, to egzystencjalna prowokacja.
Jeśli myśleliście, że Sokół po prostu opowie Wam kolejną historię z ulicy, to jesteście w błędzie. To fascynująca, nowoczesna i momentami przerażająca wizja, która zostaje w głowie na długo po odłożeniu książki na półkę. Czy to jeszcze literatura, czy już algorytm? Sprawdźcie sami, warto!
Chociaż normalnie pewnie dałabym 8/10 .. uważam, że Sokół jako debiutant powinien dostać 10/10. Może dla zachęty .. chętnie przeczytam kolejną jego historię. Każdy ponad każdym...Elo...

Od rapowych klasyków po cyfrowy szok.. Sokół wciąż potrafi zamieszać.
Sięgnęłam po tę książkę z czystej ciekawości i ogromnego sentymentu. Słucham muzyki Wojtka od lat 90. i byłam bardzo ciekawa, jak jego bezkompromisowy, brudny i niesamowicie plastyczny język, który znam z tekstów WWO czy solowych płyt, sprawdzi się w dłuższej formie literackiej. Nie zawiodłam się bo...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
127
68

Na półkach: ,

"Doświadczenie nauczyło mnie, że nie ma sytuacji nieprzewidywalnych, są tylko źle przewidziane".
Lubię Sokoła, więc mogę być nieobiektywny, ale bardzo spodobała mi się jego powieść. Dostajemy sporo mądrych i przemyślanych tekstów. Ciekawa jest również perspektywa różnych bohaterów na te same wydarzenia.
Ostrzegam jednak przed brutalnymi i dosadnymi opisami niektórych scen! To nie jest książka dla każdego.

"Doświadczenie nauczyło mnie, że nie ma sytuacji nieprzewidywalnych, są tylko źle przewidziane".
Lubię Sokoła, więc mogę być nieobiektywny, ale bardzo spodobała mi się jego powieść. Dostajemy sporo mądrych i przemyślanych tekstów. Ciekawa jest również perspektywa różnych bohaterów na te same wydarzenia.
Ostrzegam jednak przed brutalnymi i dosadnymi opisami niektórych scen!...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
117
2

Na półkach: ,

Mnie książka przypadła do gustu, akcja powodowała, że czytałem z zapartym tchem. Ciekawy motyw kończący powieść. Mam jednak świadomość tego, że nie każdy książkę polubi. Jest raczej dla tych, którzy w jakimkolwiek stopniu z ulicą i jej wulgarnością mieli do czynienia.

Mnie książka przypadła do gustu, akcja powodowała, że czytałem z zapartym tchem. Ciekawy motyw kończący powieść. Mam jednak świadomość tego, że nie każdy książkę polubi. Jest raczej dla tych, którzy w jakimkolwiek stopniu z ulicą i jej wulgarnością mieli do czynienia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
125
17

Na półkach: ,

✨Wojtek Sokół, postać w kulturze, której zdecydowanie nikomu nie trzeba przedstawiać. Storytelling ma w małym palcu, dlatego też zamówiłam jego debiut w preorderze bez zastanowienia.

„Wesołych świąt” nie powinno nikogo zwieść tytułem, znając twórczość Wojtka, można się było spodziewać jak ta powieść będzie wyglądać i wokół jakich tematów oscylować, oraz jaki język tutaj się pojawi. Nie stanowi dla mnie problemu liczba przekleństw chociażby, skoro doczynienia mamy w historii z chuliganami, złodziejami, gangsterami i dirty Warszawą w tle.

Wielu porównuje debiut Sokoła do „Ślepnąc od świateł” Żulczyka i faktycznie tematycznie i klimatycznie chociażby przez tą właśnie stolicę, obie pozycje mają wspólne cechy. Jednak historia w „Wesołych świąt” jest przedstawiona inaczej. W każdym rozdziale narrator się zmienia, mamy historie przedstawiane z różnych perspektyw, które w pewnym momencie zaczynają się ze sobą łączyć i przeplatać. Każda postać w końcu ma wpływ na kulminacyjną historię i sam zabieg jest ciekawy, fabuła prowadzona w ten sposób sprawia, że łączenie wątków sprawia satysfakcję i chęć poznania dalszych losów. Choć w pewnym momencie ma się wrażenie, że tych zbiegów okoliczności jest aż nadto i wszystko sprawia wrażenie symulacji.

Tak czy inaczej, książka jest dość potężna bo prawie 340 stron i to stron dużych rozmiarów bo książka jest niestandardowych wymiarów, a można ją pochłonąć naprawdę szybko i prawie do samego końca budzi ciekawość. Do prawie samego końca, bo zakończenie - podzieliło czytelników, wiele osób uważa je za przekombinowane, niepotrzebne, lub nawet jakby tego zakończenia nie było - mnie osobiście ono zaskoczyło i właściwie raczej dość pozytywnie, jednak dla mnie tych zakończeń nie tyle co nie było, a było ich za dużo. Po rozdziałach na czarnych stronach z Oskarżycielem i Obrońcą naprawdę już byłam pewna, że to koniec, a dalej czekało jeszcze kilka stron, co było już męczące.

Postacie były przedstawione dość szczegółowo, z zarysem życiorysów teraźniejszości i przeszłości, mimo skakania po narracjach nie stanowiło problemu odnalezienie się kto jest narratorem w danym rozdziale, historia prowadzona miarowo, z zaciekawieniem mimo że obszernie.

Jako całość oceniam bardzo pozytywnie, uważam, że warto przeczytać czy to w świątecznym czasie, czy i po nim. Znając twórczość Sokoła jest to pozycja, która nie rozczaruje, zakończenie może zaskoczyć. Jeśli szukacie powieści, która będzie typową rozrywką z warszawskim półświatkiem, groteskowym humorem i dirty Warszawą, zdecydowanie będziecie zadowoleni.
Jedyne co mogę zarzucić na minus to właśnie zakończenie, które rozwleczone było trochę za bardzo, a także cenę samej książki, tym bardziej, że można ją było zamówić w preorderze, który nic nie dawał poza tym, że mieliśmy ją pierwsi. Zdecydowanie przy cenie ponad 60zl za książkę i 15zl za dostawę, zabrakło by chociaż książka była z autografem.

✨Wojtek Sokół, postać w kulturze, której zdecydowanie nikomu nie trzeba przedstawiać. Storytelling ma w małym palcu, dlatego też zamówiłam jego debiut w preorderze bez zastanowienia.

„Wesołych świąt” nie powinno nikogo zwieść tytułem, znając twórczość Wojtka, można się było spodziewać jak ta powieść będzie wyglądać i wokół jakich tematów oscylować, oraz jaki język tutaj...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
137
16

Na półkach:

Zakończenie trochę miesza, ale cała powieść to czyta przyjemność literacka. Zmiana narracji bohaterów - cudo!

Zakończenie trochę miesza, ale cała powieść to czyta przyjemność literacka. Zmiana narracji bohaterów - cudo!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
116
47

Na półkach:

Jestem autentycznie zaskoczony na plus. Bylem przekonany, że dostaniemy coś banalnego, jakoś zapominając, że Sokół zawsze był świetnym storytellerem. Czytalo sie to bardzo przyjemnie, czulem troche vibe jakiejs takiej brudnej Warszawy, troche moze jak u Żulczyka? Piekne wydanie w twardej oprawie!
Zakończenie troszkę dziwne.

Jestem autentycznie zaskoczony na plus. Bylem przekonany, że dostaniemy coś banalnego, jakoś zapominając, że Sokół zawsze był świetnym storytellerem. Czytalo sie to bardzo przyjemnie, czulem troche vibe jakiejs takiej brudnej Warszawy, troche moze jak u Żulczyka? Piekne wydanie w twardej oprawie!
Zakończenie troszkę dziwne.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1
1

Na półkach:

Świetnie się czytało w przerwie świąteczno-noworocznej. Mnogość bohaterów wymagała skupienia ale i pozwalała się mocniej skupić na lekturze i defacto lepiej odpocząć.

Dodatkowy bonus dla znających Warszawę, wiele miejsc można odnaleźć.

Świetnie się czytało w przerwie świąteczno-noworocznej. Mnogość bohaterów wymagała skupienia ale i pozwalała się mocniej skupić na lekturze i defacto lepiej odpocząć.

Dodatkowy bonus dla znających Warszawę, wiele miejsc można odnaleźć.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3
3

Na półkach:

Historia załamuje się pod swoim własnym ciężarem. Autor poległ przed metą i zostawił opowieść bez zakończenia.

Historia załamuje się pod swoim własnym ciężarem. Autor poległ przed metą i zostawił opowieść bez zakończenia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
58
7

Na półkach: ,

Naprawdę mocny debiut.
Polifonia głosów wciąga w samo sedno akcji tak, że trudno się wynurzyć. Bardzo szybko ją pochłonęłam :)

Kontrowersyjne dla niektórych zakończenie w mojej opinii było szokujące, ale i odświeżające, choć może faktycznie ciut przekombinowane.

Czułam jednak lekki niedosyt kontynuacji fabuły, po tak długo (i umiejętnie!) budowanym napięciu.

Niemniej jednak, czekam na więcej!

Naprawdę mocny debiut.
Polifonia głosów wciąga w samo sedno akcji tak, że trudno się wynurzyć. Bardzo szybko ją pochłonęłam :)

Kontrowersyjne dla niektórych zakończenie w mojej opinii było szokujące, ale i odświeżające, choć może faktycznie ciut przekombinowane.

Czułam jednak lekki niedosyt kontynuacji fabuły, po tak długo (i umiejętnie!) budowanym napięciu.

Niemniej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
67
9

Na półkach:

Twórczość Sokoła znam dobrze od lat 90tych - pierwszych Voltów i już wtedy był dobrym tekściarzem, przyciągał uwagę i lirycznie wyróżniał się mocno na tle kolegów z ekipy i szeroko pojętej "ulicznej" części sceny hh. Płyty z Marysią i dwa albumy solo to już bardziej uniwersalne i "dojrzałe" materiały i często wracam do tej muzy. Kupując tę książkę wiadomo było, że będzie to na pewnym poziomie literackim (znając storytellingowe skillsy autora) o czym ona by nie była a nie debiut kompletnego świeżaka-grafomana choć nie miałem kompletnie pojęcia o czym jest ta powieść ani nawet jaki to gatunek literacki. Nawet nie zaglądałem tu żeby się nie sugerować opiniami a wywiady na yt przed premierą też częściowo okazały się farsą bo jeden z dziennikarzy przyznaje się otwarcie w rozmowie dotyczącej premiery, że przeczytał jedynie 30 stron tej powieści... co samo w sobie jest groteskowe :). Czytanie tej książki dało mi duży fun. Skojarzenia ze "Ślepnąc" nie są przypadkowe. Powieść osadzona mocno w realiach Wawy i tamtejszego "miasta" z końcówką w stylu hmmm... Tarantino. Sokół chyba trochę przkombinował na koniec i ostatnie 30 stron możnaby śmiało wyciąć a historia nie ucierpiałaby na tym znacząco (IMO). Ciekawe były rozdziały pisane z perspektywy kobiet. Zawsze mnie dziwiło jak niewielu naszych rodzimych powieściopisarzy (raperów, reżyserów zresztą też) posługuje się sprawnie językiem ulicy... Często go kaleczą lub nieudolnie silą się żeby brzmieć bardziej autentycznie... a wychodzi...lipa. Tu tego tandeciarstwa na szczęście nie ma za co duży plus... Moja ocena za całokształt 7.5/10

Twórczość Sokoła znam dobrze od lat 90tych - pierwszych Voltów i już wtedy był dobrym tekściarzem, przyciągał uwagę i lirycznie wyróżniał się mocno na tle kolegów z ekipy i szeroko pojętej "ulicznej" części sceny hh. Płyty z Marysią i dwa albumy solo to już bardziej uniwersalne i "dojrzałe" materiały i często wracam do tej muzy. Kupując tę książkę wiadomo było, że będzie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1146
414

Na półkach: , ,

Kto zna autora ten wie, że w "storytelling" to on potrafi. No i udowodnił to jak najbardziej, przy czym w pewnym momencie robi się moim zdaniem za gęsto, a najlepiej całą rzecz opisać jako "Ślepnąc od świateł" ale Żulczyk się naćpał mefedronem z Tarantino. Nie ma tu zbyt dużo nawiązań do rapu co pewnie jest celowym zabiegiem, za to miło czytać coś co jest napisane z użyciem slangu i nie wywołuje ciarek żenady jak większość "dzieł" popełnionych przez uliczników ale z ulicy Sezamkowej.
Mimo lekko przedobrzonej końcówki to świetny debiut i czekam na więcej!

Kto zna autora ten wie, że w "storytelling" to on potrafi. No i udowodnił to jak najbardziej, przy czym w pewnym momencie robi się moim zdaniem za gęsto, a najlepiej całą rzecz opisać jako "Ślepnąc od świateł" ale Żulczyk się naćpał mefedronem z Tarantino. Nie ma tu zbyt dużo nawiązań do rapu co pewnie jest celowym zabiegiem, za to miło czytać coś co jest napisane z użyciem...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
15
1

Na półkach:

Książka wulgarna i kolokwialna, ale takie było jej założenie. Czyta się gładko i przyjemnie, podoba mi się narracja i sposób łączenia wątków przez autora. Sympatyczna, niezobowiązująca pozycja na półce,

Książka wulgarna i kolokwialna, ale takie było jej założenie. Czyta się gładko i przyjemnie, podoba mi się narracja i sposób łączenia wątków przez autora. Sympatyczna, niezobowiązująca pozycja na półce,

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
106
9

Na półkach:

Mam mieszane uczucia. Po przeczytaniu 80-90% tekstu, wystawiłbym wyższą ocenę. Zakończenie jest jednak, w mojej opinii, przekombinowane. Szkoda.

Mam mieszane uczucia. Po przeczytaniu 80-90% tekstu, wystawiłbym wyższą ocenę. Zakończenie jest jednak, w mojej opinii, przekombinowane. Szkoda.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
60
6

Na półkach:

Sięgnęłam po książkę z dużą ciekawością napewno głównie przez wzgląd na autora. Była taka jak się spodziewałam. Uliczna błyskotliwa wulgarna zabawna. Lekko napisana świetnie się czyta. Ślepnąc od świateł od razu się nasuwa. Niestety zakończenie dla mnie na nie. Nie jest zaskakujące tylko niepotrzebne nie jest na tyle odkrywcze żeby zszokować jak chyba miało. Dla mnie zepsuło odbiór książki.

Sięgnęłam po książkę z dużą ciekawością napewno głównie przez wzgląd na autora. Była taka jak się spodziewałam. Uliczna błyskotliwa wulgarna zabawna. Lekko napisana świetnie się czyta. Ślepnąc od świateł od razu się nasuwa. Niestety zakończenie dla mnie na nie. Nie jest zaskakujące tylko niepotrzebne nie jest na tyle odkrywcze żeby zszokować jak chyba miało. Dla mnie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
442
13

Na półkach: , ,

Boże Narodzenie 2021 roku. Warszawa. Złodziej, członek lokalnego półświatka, modelka, pracowniczka GUS-u, kobieta z tajemnicą. Prawie wszyscy to pozornie obce sobie osoby, których losy w pewnym momencie nieuchronnie się splatają.

To bardzo dobrze napisana powieść, wzbogacona o slang uliczny, który dodaje historii autentyczności. Paradoksalnie to nie świąteczny klimat przyciąga najbardziej, lecz Warszawa — surowa, prawdziwa i obecna niemal na każdej stronie. Fabuła jest dynamiczna, a bohaterowie skonstruowani tak, że z każdą kolejną sceną chce się ich poznawać coraz głębiej.

Choć akcja obejmuje zaledwie kilka dni świąt, postacie odsłaniają swoje charaktery w sposób, który daje wrażenie, jakby towarzyszyło się im od lat. Opowieść stopniowo skręca w stronę kryminału, jednak emocje i wybory bohaterów pozostają zaskakująco bliskie — zwłaszcza że każde z nich pochodzi z innego świata i znajduje się na innym etapie życia.

Zakończenie zaskakuje, ale jest poprowadzone z wyczuciem i konsekwencją. To zdecydowanie jeden z tych debiutów, które warto zapamiętać, nie tylko dlatego, że autor to jeden z najlepszych polskich raperów.

Boże Narodzenie 2021 roku. Warszawa. Złodziej, członek lokalnego półświatka, modelka, pracowniczka GUS-u, kobieta z tajemnicą. Prawie wszyscy to pozornie obce sobie osoby, których losy w pewnym momencie nieuchronnie się splatają.

To bardzo dobrze napisana powieść, wzbogacona o slang uliczny, który dodaje historii autentyczności. Paradoksalnie to nie świąteczny klimat...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1
1

Na półkach:

Przeczytałam „Wesołych Świat” w 7 dni. Ta książka wciąga jak dobra rozmowa do trzeciej nad ranem. Jest bezczelna, dobrze wulgarna (czyli dokładnie tam, gdzie trzeba) i daje to cudowne uczucie, jakbyś siedziała z ziomkiem z dzieciństwa, który opowiada historię życia bez cenzury i bez ściemy.

Wojtka Sokoła czuć w każdym zdaniu – styl, flow, sposób patrzenia na świat. Nic tu nie jest przypadkowe. Bohaterowie są świetnie napisani, żywi, z krwi, kości i chaosu. A plot twisty? Mnóstwo. Takie, które sprawiają, że mówisz: „no nie… serio?” — i czytasz dalej.

Całość ma w sobie coś majestatycznego, a jednocześnie brudnego i prawdziwego. Klimatem momentami przypomina filmową opowieść w stylu Tarantino — dynamiczną, ostrą, pełną kontrastów i charakteru.

Już teraz nie mogę się doczekać ekranizacji i kolejnej części, bo jeśli to dopiero początek tego świata, to ja kupuję bilet na całą serię.

Przeczytałam „Wesołych Świat” w 7 dni. Ta książka wciąga jak dobra rozmowa do trzeciej nad ranem. Jest bezczelna, dobrze wulgarna (czyli dokładnie tam, gdzie trzeba) i daje to cudowne uczucie, jakbyś siedziała z ziomkiem z dzieciństwa, który opowiada historię życia bez cenzury i bez ściemy.

Wojtka Sokoła czuć w każdym zdaniu – styl, flow, sposób patrzenia na świat. Nic tu...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
272
148

Na półkach:

„Wesołych Świąt” Wojtka Sokoła to debiut literacki, na który czekałem długo — i zdecydowanie było warto. Autor, ikona polskiej sceny hip-hopowej, sięga po formę prozy, pozostając wiernym swojej narracyjnej tożsamości.

Akcja rozgrywa się w czasie Świąt Bożego Narodzenia na ulicach Warszawy. Losy bohaterów splatają się w kryminalno-sensacyjną opowieść, prowadząc czytelnika ku zaskakującemu, metafizycznemu finałowi. Postacie są wielowymiarowe, pełne emocji i zakorzenione w różnych warstwach społecznych, a każda z nich niesie własny bagaż doświadczeń.

Książkę czyta się z dużym zaangażowaniem i naturalnym zaciekawieniem, co nie powinno dziwić — Sokół od lat uchodzi za jednego z najlepszych narratorów w polskim rapie (a może najlepszego?). Historia pozostaje dynamiczna, pełna zwrotów akcji, a gdy pojawia się złudne poczucie przewidywalności, fabuła konsekwentnie skręca w zupełnie inną stronę.

Na szczególną uwagę zasługuje język — barwny, gęsty od miejskiego folkloru i ulicznej gwary, który nadaje opowieści autentyczności i charakteru. Realistycznie poprowadzony wątek kryminalny dodatkowo ugruntowuje tę historię w codzienności miasta, czyniąc ją wiarygodną i niepokojąco bliską. To debiut, który nie tylko spełnia oczekiwania, lecz także zostaje w czytelniku na dłużej.

„Wesołych Świąt” Wojtka Sokoła to debiut literacki, na który czekałem długo — i zdecydowanie było warto. Autor, ikona polskiej sceny hip-hopowej, sięga po formę prozy, pozostając wiernym swojej narracyjnej tożsamości.

Akcja rozgrywa się w czasie Świąt Bożego Narodzenia na ulicach Warszawy. Losy bohaterów splatają się w kryminalno-sensacyjną opowieść, prowadząc czytelnika...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
161
27

Na półkach:

Było w tej książce wszystko. Bawiła mnie, wzruszała, zaskakiwała. Lektura do powtarzania przynajmniej raz na kilka lat. Kupuję w ciemno każdą kolejną książkę Wojtka Sokoła

Było w tej książce wszystko. Bawiła mnie, wzruszała, zaskakiwała. Lektura do powtarzania przynajmniej raz na kilka lat. Kupuję w ciemno każdą kolejną książkę Wojtka Sokoła

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
139
31

Na półkach:

Znam twórczość autora i bardzo cenie. Do książki podchodziłem jednak z dystansem. Spodziewałem sie ksiazki conajwyzej poprawnej. No i tutaj zaskoczenie. Bardzo fajny pomysł, wykreowane postaci. Dużym plusem jest humor i nieprzewidywalność. Z minusów jak dla mnie czasem zbyt duża abstrakcja jednak wiem ze taki był zamysl autora i niekoniecznie jest to minus. Czekam na więcej!!!

Znam twórczość autora i bardzo cenie. Do książki podchodziłem jednak z dystansem. Spodziewałem sie ksiazki conajwyzej poprawnej. No i tutaj zaskoczenie. Bardzo fajny pomysł, wykreowane postaci. Dużym plusem jest humor i nieprzewidywalność. Z minusów jak dla mnie czasem zbyt duża abstrakcja jednak wiem ze taki był zamysl autora i niekoniecznie jest to minus. Czekam na więcej!!!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
200
1

Na półkach:

Jako fan storytellingu Sokoła w jego muzyce byłem ciekawy, w jakim kierunku pójdzie jego debiut literacki. Jeśli jesteś fanem jego stylu w muzyce, znasz dobrze Warszawę, lubisz plot twisty w stylu filmów Guya Ritchiego i ciężkie (obyczajowo) historie - będziesz wniebowzięta/-y jak ja.

Jeśli mierzi Cię multum wulgaryzmów, slang na co drugiej stronie i unikasz "reportaży" z życia nizin społecznych - omiń pozycję.

Z przyczyn jak na wstępie byłoby 10/10 ale minus 1 za irracjonalną (nawet jak tę konwencję) i przekombinowaną końcówkę.

Summa summarum - polecam, wciąga, nie męczy, czyta się w stylu gry w HOMM 3 - jeszcze 5 min, jeszcze jeden wątek i ani się obejrzysz a tu finito.

Jako fan storytellingu Sokoła w jego muzyce byłem ciekawy, w jakim kierunku pójdzie jego debiut literacki. Jeśli jesteś fanem jego stylu w muzyce, znasz dobrze Warszawę, lubisz plot twisty w stylu filmów Guya Ritchiego i ciężkie (obyczajowo) historie - będziesz wniebowzięta/-y jak ja.

Jeśli mierzi Cię multum wulgaryzmów, slang na co drugiej stronie i unikasz "reportaży" z...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
15
9

Na półkach:

Mam problem z tą książką. Staram się obiektywnie ocenić ale chyba się tak nie da. Z jednej strony mamy debiut i promocję książki jakiej nie pamiętam od czasów „Króla” Twardocha. W Warszawie nie miniesz skrzyżowania żeby nie zobaczyć plakatu informującego o książce Wojtka Sokoła. Wydawnicza kontrola autora powoduje że w dniu premiery nie ma jej na wszelakich Matrasach, Empikach czy Bonitach w promce -30%. Kto trafił mógł kupić za Incoiny w apce InPostu albo podjechać do sklepu Prosto i zaopatrzyć się w egzemplarz z autografem autora. Ale nie o tym…
Sama książka i jej fabuła wciąga (sic! KMWTW). Wartki język oparty na wulgaryzmach i miejskim folklorze. Nie dla ludzi o słabych nerwach czy osób wrażliwych na piękno języka operujących w rejestrach Borgesa czy Houellebecqa.
Widać potencjał. Ciekawe przeplatające się wątki bohaterów. Z drugiej strony to wszystko już było („Ślepnąc od świateł”). Ile można opierać historię na gangsterskich porachunkach? Plus za zakończenie.

Mam problem z tą książką. Staram się obiektywnie ocenić ale chyba się tak nie da. Z jednej strony mamy debiut i promocję książki jakiej nie pamiętam od czasów „Króla” Twardocha. W Warszawie nie miniesz skrzyżowania żeby nie zobaczyć plakatu informującego o książce Wojtka Sokoła. Wydawnicza kontrola autora powoduje że w dniu premiery nie ma jej na wszelakich Matrasach,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
360
276

Na półkach: ,

Chętnie kupiłam tę książkę, bo wiem nie od dziś, że Sokół potrafi zręcznie operować słowem. Całościowo jest to dość zgrabna historia, z całkiem dobrymi plot twistami i ciekawym zarysem głównych bohaterów. Natomiast końcówka dla mnie jest żartem. Na pewno znajdzie swoich sympatyków, ale dla mnie zniszczyła obraz całkiem dobrego debiutu literackiego. Ilość przypadków i nagromadzenia chorych akcji była śmieszna. Rozdziały na czarnych kartach to gwóźdź do trumny. Jakbym dostała dwie różne książki. Więc jest to opowieść dość nierówna.

Chętnie kupiłam tę książkę, bo wiem nie od dziś, że Sokół potrafi zręcznie operować słowem. Całościowo jest to dość zgrabna historia, z całkiem dobrymi plot twistami i ciekawym zarysem głównych bohaterów. Natomiast końcówka dla mnie jest żartem. Na pewno znajdzie swoich sympatyków, ale dla mnie zniszczyła obraz całkiem dobrego debiutu literackiego. Ilość przypadków i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
264
49

Na półkach:

Mimo sympatii do autora z uwagi na tworzoną muzykę, która towarzyszy mi od ponad 20 lat, to jednak w tym wypadku odczuwam lekkie rozczarowanie. Sam początek i przeplatające się wzajemnie losy bohaterów zapowiadały obiecującą lekturę. Użyty „język ulicy” również świetnie współgra z naturą postaci i osadzeniem historii, parokrotnie powodując, że „śmiechłem”. Niestety w mojej ocenie później ta ilość zbiegów okoliczności i rosnąca iście wykładniczo ilość zależności między bohaterami staje się trochę przesadna. Sama końcówka trochę przypomina mi sceny z filmów Tarantino. Niemniej z chęcią sprawdzę kolejną pozycję, jeśli Sokół zdecyduje się rozwijać w tej dziedzinie.

Mimo sympatii do autora z uwagi na tworzoną muzykę, która towarzyszy mi od ponad 20 lat, to jednak w tym wypadku odczuwam lekkie rozczarowanie. Sam początek i przeplatające się wzajemnie losy bohaterów zapowiadały obiecującą lekturę. Użyty „język ulicy” również świetnie współgra z naturą postaci i osadzeniem historii, parokrotnie powodując, że „śmiechłem”. Niestety w mojej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
8
2

Na półkach: ,

Świetna książka. Warszawa odwzorowana idealnie ze wszystkimi swoimi detalami. Akcja początkowo wydaje się nieskładna, po to żeby potem wszystko się poukładało. Bardzo dobry pomysł, język każdego z bohaterów inny, przez co lądujemy w rożnych światach, które na końcu się łączą. Nie chcę psuć czytania spoilerem, ale końcówka to arcydzieło. Niektórym będzie pewnie przeszkadzać podwórkowy żargon i przekleństwa w narracji ulicznych bohaterów, ale dzięki temu czytając miałem wrażenie, że słucham rozmowy na osiedlu. Polecam.

Świetna książka. Warszawa odwzorowana idealnie ze wszystkimi swoimi detalami. Akcja początkowo wydaje się nieskładna, po to żeby potem wszystko się poukładało. Bardzo dobry pomysł, język każdego z bohaterów inny, przez co lądujemy w rożnych światach, które na końcu się łączą. Nie chcę psuć czytania spoilerem, ale końcówka to arcydzieło. Niektórym będzie pewnie przeszkadzać...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
380
153

Na półkach: ,

Jak zobaczyłem, jakim słowem zaczyna się promowany w sieci fragment tej książki, pomyślałem tylko: „cały Wojtek” i długo zastanawiałem się, czy w ogóle po to sięgać. Ostatecznie uznałem, że w okresie okołoświątecznym przeczytam coś w tej atmosferze i zamówiłem egzemplarz.
Mam bardzo mieszane odczucia odnośnie treści. Jest to pozycja bardzo nierówna. Z jednej strony mamy całkiem trafne prześwietlenie wielkomiejskiej społeczności, z drugiej groteskowe sytuacje, w których żart, który miał być śmieszny, bywa odwrotny do zamierzonego. Największym problemem jest przesadna wulgarność. Nie chodzi o sam fakt używania przekleństw, tylko o ich nadmiar. Uważam, że trzeba ich umiejętnie użyć żeby były "fajne", jeśli oczywiście takowe mogą być. Tu często powodowały u mnie zgrzytanie zębów i łapanie za głowę. Oczywiście można to zrzucić na charakterystykę bohaterów, tylko przez to nie budzą oni mojej sympatii. Są w książce jednak momenty naprawdę dobre, gdzie widać, że Sokół świetnie operuje językiem a pseudonim Narrator nie wziął się znikąd. Niektóre wątki bardzo ciekawe. Jak na debiut jest ok, chociaż po cichu liczyłem na więcej. Na plus pomysłowe zakończenie.

Jak zobaczyłem, jakim słowem zaczyna się promowany w sieci fragment tej książki, pomyślałem tylko: „cały Wojtek” i długo zastanawiałem się, czy w ogóle po to sięgać. Ostatecznie uznałem, że w okresie okołoświątecznym przeczytam coś w tej atmosferze i zamówiłem egzemplarz.
Mam bardzo mieszane odczucia odnośnie treści. Jest to pozycja bardzo nierówna. Z jednej strony mamy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
416
297

Na półkach:

🌲Akcja książki rozpoczyna się 23 grudnia 2021 roku, a następnie przenosi nas w czasie do pierwszego i drugiego dnia świąt oraz do momentów „nigdy” i „zawsze”. Fabuła składa się z jedenastu przeplatających się narracji różnych bohaterów, takich jak kieszonkowiec i jego szef czy szkolna znajoma.
Tworzy to historię mieszkańców Warszawy, ich zjawisk z przeszłości, ukazując realistyczny, typowo uliczny świat – wciągający, śmieszny, a czasem również smutny.
Historia przyjmuje wiele głosów i punktów widzenia.
To opowieść o pamięci, winie, miłości i drugiej szansie. Sokół perfekcyjnie operuje ulicznym językiem. Styl jest bezpośredni, ironiczny, a miejscami surowy. Język prosty, często celny. Autor nie unika ulicznych metafor i potocznych zwrotów, w tym osiedlowego lub więziennego slangu. Niektórzy czytelnicy mogą się w nim nie odnaleźć 🤪

🌲Książka „Wesołych świąt”, mimo że ma świąteczny tytuł, nie jest słodką, magiczną opowieścią typowo świąteczną. Nie emanuje ciepłem i nastrojem. Ukazuje wiele samotności, frustracji i ludzi, którzy próbują odnaleźć sens w codziennym życiu. Przedstawia spojrzenie na święta bez lukru – realistycznie i momentami brutalnie.

🌲Jeśli jesteś fanem Sokoła i polskiego hip-hopu oraz lubisz literaturę miejską, ta książka jest dla Ciebie.
Natomiast jej styl może nie przypaść do gustu tradycjonalistom literackim. Zwłaszcza taki ĄĘ, więc to może nie być książka dla Ciebie. Rozumiem że nie każdy jest magister blokers - tak jak ja i może wielu rzeczy nie rozumieć🫡
Ale jeśli potrafisz otworzyć się na nowe doświadczenia, warto sprawdzić ten tytuł.

Bardzo, bardzo polecam! Bo to bardzo fajna bajeczka, MORDO!

Po więcej książkowych polecajek zapraszam na mój Instagram/Bookstagram - lukasz_czyta

🌲Akcja książki rozpoczyna się 23 grudnia 2021 roku, a następnie przenosi nas w czasie do pierwszego i drugiego dnia świąt oraz do momentów „nigdy” i „zawsze”. Fabuła składa się z jedenastu przeplatających się narracji różnych bohaterów, takich jak kieszonkowiec i jego szef czy szkolna znajoma.
Tworzy to historię mieszkańców Warszawy, ich zjawisk z przeszłości, ukazując...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to