Dopiero niedawno nauczyłam się, czym są marzenia. Bogna mi powiedziała, że można chcieć od życia czegoś więcej niż tylko pełnego brzucha, ciepłej pierzyny i nieprzeciekającego sufitu. Niż przetrwania kolejnej zimy na zupie z suszonego perzu.
- Tak, po prostu do liter nie mam pamięci. To dziwne, że powyginane kreski przedstawiają słowa i myśli.
- Gdy zapamiętasz te wszystkie powyginane kreski, otworzą się przed tobą nowe światy!
Miasto brzmi inaczej niż dzicz, beton tłumi życie, ale ono kłębi się pod nim, gotowe wytrysnąć każdą szczeliną, jak mniszki w spękaniach chodników.
Czy żądza zemsty może być paliwem do życia przez setki lat?
Zdeptana miłość to najczęstszy powód odwetu, a wzgardzona kobieta jest bardzo niebezpieczna.
Dagna przyszła na świat nieopodal puszczy Augustowskiej w ubogiej chłopskiej rodzinie i podobnie jak jej rodzicielka wyplatała kosze.
Jej i jej bliskim wiodło się jednak lepiej niż pozostałym- zajmowana przez trzy kobiety chata miała bowiem dwie izby a one nie zajmowały się rolą.
Siostra dziewczyny Bogna pracowała jako służąca we dworze państwa Biernackich.
Opowiadała o nim młodziutkiej Dagnie niczym o krainie mlekiem i miodem płynącej , a ta jej wierzyła.
Szybko się okazało, że to.. jedynie iluzja i to tam obie wiele straciły.
Może nawet zbyt wiele..
I była jeszcze klątwa.. stara. Słowiańska.
Czas upływał nieubłaganie, stulecia mijały, toczyły się rewolucje i wojny, a kobieta nieustannie wyglądała tak jakby miała góra trzydzieści lat.
Wrocław współcześnie
Dagna , obecnie legitymująca się imieniem Dagnara pozornie jest kobietą sukcesu , prowadzi działalność jako wolny strzelec i zajmuje się fotografią.
Trzyma świat na dystans, a jedynym człowiekiem, który nie musi się jej obawiać jest jej współpracownik- Leszek.
I to właśnie z nim Dagna wyrusza na majówkę, jak sama mówi "w dzicz".
Poznaje pewne stworzenia również obdarzone mocą -albo jak kto woli obłożone klątwą a jej przeszłość zupełnie nieoczekiwanie znów daje o sobie znać.
Czy bohaterka odnajdzie miłość i szczęście?
Bardzo dobrze czytało mi się tę książkę- pani Agata pisze z humorem , dużym dystansem i oczywiście zupełnie nieszablonowo- choć jako nieuleczalna romantyczka liczyłam na nieco wątku miłosnego doskonale wiedziałam, że akcja może potoczyć się w zupełnie innym kierunku..
Natomiast gdybym miała opisać Południcę i porównać ją do stworzeń, które znam postawiłabym na sukuba.
W jej naturze jest bowiem coś jednocześnie magnetycznego i niepokojącego – przyciąga ludzi, a jednocześnie niesie w sobie cień dawnej krzywdy, gniewu i samotności.
Dagna nie jest jednak jedynie potworem z ludowych podań. To przede wszystkim kobieta – zraniona, pamiętająca więcej, niż powinien pamiętać jeden człowiek. Przez stulecia niesie w sobie ciężar zdrady, niesprawiedliwości i klątwy, która nie pozwala jej się zestarzeć ani zapomnieć.
I właśnie to w tej historii poruszyło mnie najbardziej – pod warstwą słowiańskiej grozy, legend i nadnaturalnych mocy kryje się opowieść o emocjach bardzo ludzkich. O miłości, która została zdeptana. O gniewie, który potrafi przetrwać wieki. I o pytaniu, czy nawet po tak długim czasie można jeszcze odnaleźć spokój.
Autorka bardzo ciekawie łączy współczesność z dawnymi wierzeniami słowiańskimi. Przeszłość nie jest tu tylko tłem – ona wciąż żyje, oddycha i wpływa na teraźniejszość bohaterów. Dzięki temu historia Dagny/Dagnary ma w sobie coś z legendy opowiadanej przy ognisku, ale jednocześnie pozostaje bardzo współczesna.
„Klątwa Południcy” to książka z klimatem – trochę mroczna, trochę ironiczna, momentami refleksyjna. Pełna słowiańskich motywów, tajemnicy i bohaterki, której nie sposób łatwo zaszufladkować.
Dodam ,że Panią Agatę miałam okazję poznać podczas Festiwalu Książki w Opolu i liczę na to,że jeszcze uda nam się spotkać i porozmawiać nie tylko o literaturze.
Dopiero niedawno nauczyłam się, czym są marzenia. Bogna mi powiedziała, że można chcieć od życia czegoś więcej niż tylko pełnego brzucha, ciepłej pierzyny i nieprzeciekającego sufitu. Niż przetrwania kolejnej zimy na zupie z suszonego perzu.
- Tak, po prostu do liter nie mam pamięci. To dziwne, że powyginane kreski przedstawiają słowa i myśli.
- Gdy zapamiętasz te...
Historia Dagny, dziewczyny, która została południcą w ramach poświęcenia. Książka napisana fajnym językiem. Czyta się ją bardzo szybko. Niby wszystko spójne, ale czegoś mi w tej historii brakowało.
Historia Dagny, dziewczyny, która została południcą w ramach poświęcenia. Książka napisana fajnym językiem. Czyta się ją bardzo szybko. Niby wszystko spójne, ale czegoś mi w tej historii brakowało.
"Klątwa południcy" autorstwa Agaty Suchockiej to niezwykle wciągająca fantastyka z nawiązaniem do mitologii słowiańskiej. Jest to kolejna książka z serii Słowiańskie Światy, którą można czytać niezależnie. Została pięknie wydana w twardej oprawie z barwionymi brzegami nakładem Wydawnictwa Replika.
Historia niezwykle mi się spodobała i nie chciałam jej odłożyć choć na chwilę. Poznajemy ją dwutorowo, poprzez akcję, która toczy się współcześnie oraz powroty do przeszłości i zakończenia ludzkiego żywota przez główną bohaterkę. Oba tory idą równolegle i dostajemy rozdziały na zmianę, aż dojdziemy do bardzo ważnego wydarzenia i poznamy wyjaśnienie wielu wątków, a na koniec dostajemy fenomenalne zakończenie. Taka konstrukcja przedstawienia historii w mojej opinii sprawia, że czytelnikowi trudno oderwać się od lektury. Nie tylko jest ciekawy co będzie dalej, ale również bardzo chce odkryć prawdę o przeszłości.
Sama kreacja głównej bohaterki i ukazanie życia południcy mi się bardzo spodobało. Fajnie też autorka ukazała swoją wizję słowiańskich bóstw i interpretacje świata demonów słowiańskich, która jest w mojej opinii oryginalna i warta docenienia. Ta książka zdecydowanie zasługuje na uwagę i by było o niej głośno.
Osobiście bardzo Wam ją polecam!
Zdecydowanie wciąga od pierwszej aż do ostatniej strony i długo nie pozwala o sobie zapomnieć - snucie teorii co może wydarzyć się dalej i nie tylko... Ta książka zostawiła mnie z jednym istotnym pytaniem na koniec, ale to dobrze! Właśnie takie książki, które skłaniają nas do rozmyślań są warte by polecać je dalej i dyskutować o nich.
"Klątwa południcy" autorstwa Agaty Suchockiej to niezwykle wciągająca fantastyka z nawiązaniem do mitologii słowiańskiej. Jest to kolejna książka z serii Słowiańskie Światy, którą można czytać niezależnie. Została pięknie wydana w twardej oprawie z barwionymi brzegami nakładem Wydawnictwa Replika.
Historia niezwykle mi się spodobała i nie chciałam jej odłożyć choć na...
Fajny humor, mogłam się pośmiać, sporo nawiązań do polskiej słowiańskości, a to lubię.
Niestety książka kończy się szybciej, niż chciałam. Co to ma być?!😒
Fajny humor, mogłam się pośmiać, sporo nawiązań do polskiej słowiańskości, a to lubię.
Niestety książka kończy się szybciej, niż chciałam. Co to ma być?!😒
Niestety jak dla mnie najgorsza z serii Słowiańskich Światów. Ogólne wrażenie, że książka pisana na szybko. Od około połowy książki przeskakiwanie z miejsca w miejsce, a oprócz tego co rozdział przeskakujemy w czasie. Moim zdaniem momentami "gmatwanie na siłę" np. Opis palenia dworku po czym jednak okazuje się, że zabici w dworku przeżyli czy Weles okazujący się Wodnikiem. Rażące jest to że bohaterka ma kilkaset lat, a zachowuje się i dedukuje jak nastolatka. Poza tym sporo literówek. Odnoszę wrażenie, że prędkość wydawania nowych książek z serii Słowiańskich Światów wpływa bardzo mocno na ich jakość
Niestety jak dla mnie najgorsza z serii Słowiańskich Światów. Ogólne wrażenie, że książka pisana na szybko. Od około połowy książki przeskakiwanie z miejsca w miejsce, a oprócz tego co rozdział przeskakujemy w czasie. Moim zdaniem momentami "gmatwanie na siłę" np. Opis palenia dworku po czym jednak okazuje się, że zabici w dworku przeżyli czy Weles okazujący się...
W przypadku tej książki jedynym jej plusem jest to, że szybko się ją czyta. Odnoszę bowiem wrażenie, że ostatnio wystarczy umieścić w tekście jakieś słowiańskie bóstwo lub jak w tym przypadku południcę, by książka autora znalazła się w cyklu "Słowiańskie światy", tudzież na półce "powieści w słowiańskim klimacie" a jest to temat, który aktualnie dobrze się sprzedaje.
Historia południcy potencjał miała, czegoś tu jednak zabrakło. Powieść podzielona jest na dwie linie czasowe. Przeszłość: tu poznajemy jak południca południcą się stała i co w przeszłości nawywijała. I te części, a jakże mogą w czytelniku wzbudzić zaciekawienie. Minus jest taki, że brak jest oznaczeń czasowych. Lepiej by się zdecydowanie czytało, gdyby na początku rozdziału czytelnik był uprzedzony czy akcja dzieje się kiedyś czy współcześnie.
Druga linia czasowa rozgrywa się współcześnie. A ja po jej lekturze odniosłam wrażenie, że wciskanie we współczesność na siłę południcy, tudzież innych słowiańskich bóstw, próba ich uwspółcześnienia i uczłowieczenia to zdecydowanie nie moje klimaty. Brakuje tu tego słowiańskiego klimatu, aury itd. A i fabuła solidnie przynudza, bo południca cel ma tylko jeden nieustannie tj posiąść męską ofiarę i w czasie miłosnej chuci wyssać z nieszczęśnika ostatnie tchnienie.
Być może są czytelnicy, którym takie podejście do tematu spodoba się i ja to szanuje. Jednak w moim przypadku, jak to się mówi: "to nie moja bajka".
W przypadku tej książki jedynym jej plusem jest to, że szybko się ją czyta. Odnoszę bowiem wrażenie, że ostatnio wystarczy umieścić w tekście jakieś słowiańskie bóstwo lub jak w tym przypadku południcę, by książka autora znalazła się w cyklu "Słowiańskie światy", tudzież na półce "powieści w słowiańskim klimacie" a jest to temat, który aktualnie dobrze się sprzedaje....
Dagna jest południcą — demonem żywiącym się energią życiową ludzi. Nie z wyboru, nie z natury. Jej los ukształtowały wydarzenia z dzieciństwa i młodości, które na zawsze zmieniły bieg jej życia. Od tamtej pory żyje w ciągłym ruchu, unikając bliskości i relacji, bo każda z nich może skończyć się tragedią.
W jednej z podróży jej ścieżki krzyżują się z Jaromirem — aktywistą walczącym o puszczę, z której pochodzi. Ich przypadkowe spotkanie uruchamia lawinę zdarzeń i pytań:
czy od klątwy można uciec?
czy przeszłość da się odczarować?
i kto tak naprawdę zapłaci najwyższą cenę?
Jak wiecie, fantastyka nie jest moim pierwszym wyborem — i ta historia mnie nie zaskoczyła. Autorka świetnie balansuje między realizmem a wątkami nadprzyrodzonymi, sprawiając, że słowiańskie wierzenia brzmią tu współcześnie i bardzo wiarygodnie ale upewniłam się że to nie moje klimaty. Nie mniej jednak:
Ogromnym atutem jest podział narracji na dwie linie czasowe: współczesną oraz tę, która odsłania przeszłość Dagny. Różnice w stylu i języku są subtelne, ale wyraźne i dzięki temu historia bohaterki zyskuje autentyczność. A klimat? Gęsty, leśny i mroczny czyli dokładnie taki, jaki powinien towarzyszyć opowieści o demonach i klątwach no nie?🌿
Jeśli lubicie słowiańskie motywy, historie z pogranicza realizmu i magii oraz książki, które zostawiają po sobie taki lekki niepokój — „Klątwa południcy” zdecydowanie zasługuje na miejsce na Waszej półce. Mi nie przypadła do gustu ale jeśli to Wasze klimaty to myślę że będziecie zachwyceni 😌
Dagna jest południcą — demonem żywiącym się energią życiową ludzi. Nie z wyboru, nie z natury. Jej los ukształtowały wydarzenia z dzieciństwa i młodości, które na zawsze zmieniły bieg jej życia. Od tamtej pory żyje w ciągłym ruchu, unikając bliskości i relacji, bo każda z nich może skończyć się tragedią.
W jednej z podróży jej ścieżki krzyżują się z Jaromirem — aktywistą...
Miałam przyjemność poznać na targach we Wrocławiu, tą wspaniałą, emanującą światłem i pozytywną energią autorkę. I jestem przeogromnie zadowolona, że miałam okazję przeczytać jej twórczość i to jeszcze w tak wspaniałym wydaniu. Jak dobrze wiecie,
sroka okładkowa ze mnie okropna, no i jak miałam przejść obojętnie obok tak pięknie wydanego egzemplarza. No nie potrafiłam, to było silniejsze ode mnie. Cegiełki do moich zachwytów dołożyła oczywiście słowiańska część książki, od jakiegoś czasu wgłębiam się w tego typu ludowe wierzenia. Dlatego też ta książka mnie fascynuje, bo łączy coś co mi się w pewnym sensie podoba, wisienkę na torcie dołożył duszny, gesty niepokojący klimat dreptający po piętach, narastający lek, potęgujący z kartki na kartkę, taki który wręcz uwielbiam. Do tego język nie tylko opowiada tutaj całą historię, ale aktywnie uczestniczy w budowaniu grozy, dlatego też moim zdaniem oszczędny i surowy styl autorki idealnie oddaje emocjonalną głębię, równocześnie jej pióro nie krzyczy tylko szepcze tworząc idealne miejsce dla swojego czytelnika. Dodam także że autorka przez to że unikała stylistycznych fajerwerków, stawiając w dużej mierze na prostotę języka, zyskała nową fankę która oszalała na punkcie jej twórczości. Wspomnę jeszcze że pisarka świadomie sięgnęła po mechanizmy charakterystyczne do tego gatunku, adoptując je do polskiego, słowiańskiego kontekstu, a to spowodowało że historia jest bardziej realna. No i tutaj muszę napomnieć oczywiście o samej tytułowej Południcy, która jest jednym z atutów książki, więc nie wypadało by o niej nie wspomnieć. Ta istota znana z ludowych wierzeń, pojawiająca się w samo południe, związana z polami i karą, nie została przedstawiona przez autorkę jako potwora z legend, bardziej nadaje jej charakter symboliczny, co za tym idzie że Południca staje się bardziej uosobieniem winy czy też strachu, a nawet konsekwencji dawnych czynów. I tu wspomnę o tej cienkiej granicy między realnym zagrożeniem, a wiarą społeczności, która jest tutaj celowo rozmyta, co za tym idzie, że wzmacnia ona niepokój, równocześnie pozwalając by czytelnik po swojemu interpretował wydarzenia. Dodam też że w książce nic nie dzieje bez przyczyny, autorka każdy z wątków rozpisała tak, że każdy do siebie pasuje, wezmę za przykład motyw społeczności przedstawiony przez autorkę jako zagrożenie, tutaj wieś nie będzie bezpieczna przystanią, jest miejscem kontroli, plotek i milczenia, powodując tym napięciową atmosferę, która jest zdecydowanie potrzebna. I co pasuje, pasuje. Szczerze to mogłabym o tej książce pisać i pisać i nie miałabym dość. Jak dla mnie, nie posiadała żadnym minusów, już od pierwszych stron wiedziałam, że między mną, a piórem autorki zaiskrzy, i się wcale nie pomyliłam. Podsumowując książka nada się dla czytelników ceniących sobie nastrój, folklor i budującą powoli duszną grozę. Natomiast jeżeli szukacie czegoś efektywnego, pełnego akcji horroru, to tutaj go nie znajdziecie.
Miałam przyjemność poznać na targach we Wrocławiu, tą wspaniałą, emanującą światłem i pozytywną energią autorkę. I jestem przeogromnie zadowolona, że miałam okazję przeczytać jej twórczość i to jeszcze w tak wspaniałym wydaniu. Jak dobrze wiecie,
sroka okładkowa ze mnie okropna, no i jak miałam przejść obojętnie obok tak pięknie wydanego egzemplarza. No nie potrafiłam, to...
Dagna jest południcą - demonem żywiącym się energią życiową ludzi. Jednak nie urodziła się taka - splot wydarzeń w jej dziecięcym i nastoletnim życiu sprawił, że znalazła się w tym położeniu. Przez swoją nową naturę żyje stale w drodze ograniczając relacje z ludźmi do minimum i pilnując, by nikt zanadto się do niej nie zbliżył.
W podróży poznaje Jaromira - aktywistę protestującego przeciwko nielegalnej wycince puszczy, z której pochodzi. To spotkanie będzie bardziej znamienne w skutkach niż obojgu się wydawało. Czy Dagna już zawsze pozostaje południcą? Jak nią w ogóle została? Czyje życie odmieni przypadkowe spotkanie w lesie? Sięgnij po „Klątwę południcy” i sprawdź jak słowiańskie wierzenia odnajdują się we współczesności!
Jak wiesz, rzadko sięgam po fantastykę. Po lekturze „Klątwy południcy” muszę to jednak przemyśleć, bo naprawdę świetnie się bawiłam! Wątki fantastyczne przeplatają się tu z realizmem w interesujący i wyważony sposób, a fabuła naprawdę wciąga.
Bardzo podobał mi się podział tej historii na dwie linie czasowe - współczesną i opisującą historię Dagny. Autorka zrealizowała ten pomysł bardzo ciekawie odpowiednio stylizując język użyty w każdej z nich. Dzięki temu dodatkowo podkreśliła ich podział i sprawiła, że wątki dzieciństwa Dagny tylko zyskały autentyczności.
Dołóżmy do tego mitologię słowiańską, której klimat wprost wypływa z kartek (i tych pięknie barwionych brzegów!) i otrzymamy naprawdę udaną, ciekawą historię!
✨współpraca reklamowa z @wydawnictworeplika✨
Dagna jest południcą - demonem żywiącym się energią życiową ludzi. Jednak nie urodziła się taka - splot wydarzeń w jej dziecięcym i nastoletnim życiu sprawił, że znalazła się w tym położeniu. Przez swoją nową naturę żyje stale w drodze ograniczając relacje z ludźmi do minimum i pilnując, by nikt zanadto się do niej nie...
Rozczarowałam sie. 200 letnia demonica o umyśle wulgarnej 17 latki? Przepraszam bardzo, ale tego nie kupuje. W książce brakuje też jakiegoś głównego wątku fabularnego. Po prostu przenosimy się z miejsca A do B. Brakuje też minimalnej wiedzy o południcach. Z jakiegos powodu autorka uznała że demon atakujący na polach, w samo południe będzie polował w nocy. Droga autorko! Zajeło mi 5 sekund by sprawdzić że istnieje cos takiego jak Północnica. Nie czuc kompletnie słowiańskiego klimatu. Z każda kolejną ksiązka z serii "słowiańskie światy" odnosze wrażenie, że wystarczy raz wspomniec np. Imie śwaroga by załapac się do tej serii. Nie polecam.
Rozczarowałam sie. 200 letnia demonica o umyśle wulgarnej 17 latki? Przepraszam bardzo, ale tego nie kupuje. W książce brakuje też jakiegoś głównego wątku fabularnego. Po prostu przenosimy się z miejsca A do B. Brakuje też minimalnej wiedzy o południcach. Z jakiegos powodu autorka uznała że demon atakujący na polach, w samo południe będzie polował w nocy. Droga autorko!...
Opowieść jest o Dagnie, kilkuset letniej kobiecie, a raczej demonie. Na kobietę została rzucona klątwa i to przez nią stała się południcą. Demonem, który czerpie energię i młodość z energii śmiertelników.
Kiedyś była żądną zemsty demonicą, która robiła bardzo złe rzeczy i chciała się zemścić za to co spotkało ją i jej siostrę. Wszystko się zmieniło po spotkaniu szeptuchy.
Teraz mieszka ona w kamperze. To wędrująca fotografka. Wciąż młoda dzięki pożywieniu - energii z potężnych mężczyzn. Żyje chwilą i niczym się nie przejmuje.
Demonica wraz z przyjacielem Leszkiem udaje się na majówkę do Puszczy Augustowskiej. Kobieta czuje jak by wracała do "domu". Spotyka tam żercę, który jest potomkiem znienawidzonego przez Dagnę człowieka, który zgotował jej taki los.
Co Dagna zrobi w tym przypadku?
Uwolni się od klątwy, czy dokona zemsty ?
Tego Wam nie powiem. Musicie sprawdzić sami.
Książka jest prowadzona w dwóch strefach czasowych. Ale bardzo fajnie to wyszło.
W pierwszym poznajemy Dagnę i jej słowiański świat. Tutaj czuć tego najwięcej. Nawet w bohaterce, co ja kupuję. Jest o wiele więcej mroku i wydaje mi się, że autorka bardziej przyłożyła się do przeszłości, albo po prostu mi bardziej pasują retrospekcje.
W teraźniejszości, cóż południca nie jest już takim słowiańskim demonem jak kiedyś. Teraz żyje wśród nas, w dobie internetu i musiała się przystosować. Idzie wyczuć w niej coś z dawnych czasów, jednak moim zdaniem, chyba za bardzo przystosowała się do czasów w których żyje. Miałam momentami wrażenie, że to nie jest dojrzała kobieta z doświadczeniem, tylko podlotek.
Lektura z jednej strony mroczna, a z drugiej lekka, dla młodzieży. Agata ma lekkie pióro dzięki czemu czytało się książkę przyjemnie i szybko.
No i trzeba wspomnieć o wydaniu! Jak każda książka z serii słowiańskiej, "Klątwa Południcy" jest wydana pięknie w każdym detalu. Piękna twarda oprawa , barwione brzegi. Pięknie reprezentuje się na półce z resztą słowiańskich historii.
Opowieść jest o Dagnie, kilkuset letniej kobiecie, a raczej demonie. Na kobietę została rzucona klątwa i to przez nią stała się południcą. Demonem, który czerpie energię i młodość z energii śmiertelników.
Kiedyś była żądną zemsty demonicą, która robiła bardzo złe rzeczy i chciała się zemścić za to co spotkało ją i jej siostrę. Wszystko się zmieniło po spotkaniu...
🌾🌕 Klątwa południcy autorstwa Agaty Suchockiej to mroczna, a zarazem niezwykle zmysłowa podróż przez słowiańskie wierzenia, ludzkie namiętności i pamięć dawnych krzywd. Autorka z charakterystyczną dla siebie wrażliwością tworzy opowieść o demonicy, która pragnie odzyskać własne człowieczeństwo. Dagna, wędrująca fotografka, mieszka w kamperze i unika bliskości – z ludźmi, miejscami, wspomnieniami. Jednak w jej istnieniu, skazanym na wieczne tułanie, tli się pragnienie: pragnienie zrozumienia siebie i przekroczenia granic wyznaczonych przez klątwę. Suchocka prowadzi czytelnika przez świat, w którym magia, folklor i współczesność splatają się w jedno, a echo dawnych opowieści odbija się w ekranie aparatu fotograficznego.
🌾🌕 Główna bohaterka jest południcą – duchem, który dawniej przynosił śmierć pracującym w polu o najgorętszej porze dnia. W interpretacji Suchockiej południca staje się kimś więcej niż tylko upiorem z podań ludowych. To kobieta złamana i odrodzona, która po wiekach wędrówki nauczyła się kontrolować swoją moc, ale nie potrafi uwolnić się od bólu i gniewu. Wspomnienia o siostrze, o zdradzie, o własnej przemianie są jak otwarte rany, z których wciąż sączy się przeszłość. Autorka nie tworzy prostego mitu o potworze szukającym odkupienia – raczej subtelny portret kobiety rozdartej między światami, której dusza jest jednocześnie źródłem siły i przekleństwem.
🌾🌕 Klątwa południcy rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych – współczesność miesza się tu z międzywojenną przeszłością, a realizm z fantastyką. Agata Suchocka prowadzi te wątki z niezwykłą lekkością, dzięki czemu historia Dagny rozwija się jak fotografia w ciemni – stopniowo, w półmroku, odsłaniając coraz to nowe szczegóły. W tle słychać szept dawnych opowieści o strzygach, wąpierzach i szeptuchach, ale też głos natury – lasu, wody, wiatru – który zdaje się rozumieć więcej niż ludzie. To właśnie natura jest tu tłem i sprzymierzeńcem, świadkiem przemiany bohaterki i jej powrotu do korzeni.
🌾🌕 W książce pojawia się również Jaromir – mężczyzna, którego przodkowie byli związani z tragedią Dagny. Ich relacja jest nieoczywista, pełna napięcia, lecz daleka od banalnego romansu. To spotkanie dwóch światów: śmiertelnego i nieśmiertelnego, przeszłości i teraźniejszości, winy i przebaczenia. Suchocka nie szuka łatwych emocji – jej miłość jest bolesna, trudna i podszyta lękiem. Autorka pokazuje, że nie każda klątwa wymaga zdjęcia, czasem wystarczy ją zrozumieć i nauczyć się z nią żyć.
ㅤ
🌾🌕 Jednym z największych atutów tej powieści jest język – gęsty, poetycki, przesycony obrazami, które działają na wszystkie zmysły. Agata Suchocka z dbałością o detal opisuje zarówno zapach deszczu na leśnej ścieżce, jak i ciszę między dwojgiem ludzi, którzy nie wiedzą, jak nazwać to, co ich łączy. Jej styl przypomina dawną balladę – melancholijną, pełną magii, ale też surowego realizmu. Dzięki temu Klątwa południcy nie jest jedynie historią o demonach, lecz o emocjach, które czynią z nas ludzi – nawet wtedy, gdy dawno przestaliśmy nimi być.
ㅤ
🌾🌕 Klątwa południcy to książka, którą można czytać jak współczesną legendę o kobiecie próbującej wyrwać się spod władzy losu. Agata Suchocka pokazuje, że w każdym micie tkwi prawda o nas samych – o pragnieniu wolności, o potrzebie bliskości, o walce z tym, co w nas ciemne. To nastrojowa, pięknie napisana opowieść o samotności, odkupieniu i sile natury, która nigdy nie zapomina. Powieść, po której zostaje w sercu cichy szum lasu i pytanie: czy można naprawdę uwolnić się od własnej przeszłości, jeśli to ona nas tworzy?
🌾🌕 Klątwa południcy autorstwa Agaty Suchockiej to mroczna, a zarazem niezwykle zmysłowa podróż przez słowiańskie wierzenia, ludzkie namiętności i pamięć dawnych krzywd. Autorka z charakterystyczną dla siebie wrażliwością tworzy opowieść o demonicy, która pragnie odzyskać własne człowieczeństwo. Dagna, wędrująca fotografka, mieszka w kamperze i unika bliskości – z ludźmi,...
Książka przypomina opowieść, którą dawniej snuło się przy ognisku. Dagna niesie w sobie echo dawnych podań, choć sama już przestała przypominać tradycyjną południcę z ludowych legend. Jej los naznaczony klątwą staje się pomostem między światem ludzi a tym, co ukryte między. To opowieść o kobiecie, która niesie swoją przemianę jak ciężki, ale nieodwracalny dar.
Najmocniej lśnią tu fragmenty zakorzenione w przeszłości. Te, w których Dagna jest jeszcze młodą dziewczyną. To właśnie ta linia czasowa najbliżej oddaje ducha wierzeń naszych przodków. Szeptuchy, zioła, klątwy. Tam świat ma smak popiołu i miodu, a decyzje potrafią odbić się echem przez całe wieki. Te rozdziały pulsują słowiańską krwią i są najmocniejszym elementem książki.
Współczesna Dagna jest lżejsza, choć nadal podszyta mrokiem. To nie demon żniw, ale istota, która potrafi odnaleźć się w świecie Tindera, kamperów i miejskich zaułków. Bywa zabawna, ale w jej słowach wybrzmiewa echo dawnych lat – tęsknota, gniew i niedomknięta historia.
Książka jest opowieścią o pamięci. Tej, której nie można zgubić i którą chcemy zrozumieć, by móc iść dalej. Historia o zemście, o przekleństwie, ale też o delikatnej, kruchej nadziei, że nawet demon może odnaleźć ukojenie. Żałuję, że było tak mało słowiańskiej mitologii, ale zaintrygowało mnie na tyle, aby samej poszerzyć wiedzę w tej kwestii.
Jakie znacie słowiańskie legendy?
Książka przypomina opowieść, którą dawniej snuło się przy ognisku. Dagna niesie w sobie echo dawnych podań, choć sama już przestała przypominać tradycyjną południcę z ludowych legend. Jej los naznaczony klątwą staje się pomostem między światem ludzi a tym, co ukryte między. To opowieść o kobiecie, która niesie swoją przemianę jak ciężki,...
Książka opowiada o żyjącej współcześnie dwusetletniej kobiecie - Dagnie, która za sprawą klątwy stała się demonicznym bytem, czerpiącym życiodajną moc i wieczną młodość z energii śmiertelników. Przypadkowe spotkanie sprawi, że duchy przeszłości powrócą, a południcy przyjdzie zmierzyć się z prawdą o samej sobie. W drugiej linii czasowej cofniemy się do lat jej ludzkiego życia i poznajemy okoliczności aktywacji straszliwego fatum. Czy właśnie teraz nadarzy się szansa na zdjęcie klątwy? Jakie sekrety skrywają wspomnienia przeklętej bohaterki? Czy rozwiązaniem okaże się miłość?
Mam z „Klątwą południcy” mały problem, ponieważ czytając serię przyzwyczaiłam się do bogatych, szczegółowo opisanych i rozbudowanych motywów związanych z mitologią i folklorem słowiańskim – nawet jeśli te wątki były owiane tajemnicą lub całkowicie przekształcone na potrzeby opowiadanej historii. W tej powieści słowiańskie tło jest blade i bardzo ogólne, a fabuła skupia się na perypetiach, zwyczajach i losach jednej postaci, która nawiasem mówiąc, nie przypomina opisywanej w podaniach południcy. Nadrabia jednak charakterem, witalnością i podejściem do życia.
Dagna jest pewną siebie fotografką, z ciętym językiem, charyzmą, poczuciem humoru i osobliwym sposobem odżywania - mianowicie w jej menu królują młodzi mężczyźni poznani na Tinderze. Jedni przeżywają intymne igraszki, inni niestety nie… Czarny humor dominuje w części współczesne, a czas na refleksje i odrobinę dramatyzmu pojawia się we wspomnieniach związanych z okresem tuż przed i po przemianie. Nie mogłam pozbyć się wrażenia, że inspiracją dla poczynań świeżo narodzonej upiorzycy mogła być „Carrie” autorstwa Kinga. Ten wątek i później - jego rozwinięcie wliczając spotkanie z szeptuchą, było najjaśniejszym elementem całej historii.
Motywy zemsty, rodzinnej klątwy, odkupienia i egzystencji mitycznych istot powoli wychodzi na pierwszy plan, ale już w momencie zmierzania do końca lektury. Dla mnie było to zdecydowanie za mało, by zbliżyć się do bohaterki i nawiązać z nią jakąkolwiek czytelniczą więź. Czułam niedosyt, zwłaszcza jeśli chodzi o słowiańską otoczkę, a właśnie dla niej tak często i chętnie sięgam po tę konkretną tematykę. Powieść czyta się szybko i całkiem sprawnie. W dwóch słowach: lekka rozrywka, z dużą liczbą humorystycznych dialogów i przemyśleń, pomieszanych z wydarzeniami mrożącymi krew w żyłach. Nie zachęcam, nie zniechęcam – zdecydujcie sami. Jeśli znacie wcześniejsze książki z serii, to nastawcie się na luźniejszą opowieść – zabawną, nieco przerażającą i „na czasie”.
Książka opowiada o żyjącej współcześnie dwusetletniej kobiecie - Dagnie, która za sprawą klątwy stała się demonicznym bytem, czerpiącym życiodajną moc i wieczną młodość z energii śmiertelników. Przypadkowe spotkanie sprawi, że duchy przeszłości powrócą, a południcy przyjdzie zmierzyć się z prawdą o samej sobie. W drugiej linii czasowej cofniemy się do lat jej ludzkiego...
Niby ma coś ok 200 lat a umysł wciąż jak nastolatka... Generalnie historia z potencjałem ale niewykorzystanym. Retrospekcje najlepsze z całej książki, szkoda, że ten motyw przeszłości nie jest mocniej rozwinięty i te jej dzieje szerzej nie opisane. Współczesność Dagny, język, sposób myślenia mnie nie przekonywał. Na siłę ją autorka "unowocześniła". No i przeczytawszy całość mam wrażenie, że książka trochę o niczym. Mimo to przeczytałam do końca.
Niby ma coś ok 200 lat a umysł wciąż jak nastolatka... Generalnie historia z potencjałem ale niewykorzystanym. Retrospekcje najlepsze z całej książki, szkoda, że ten motyw przeszłości nie jest mocniej rozwinięty i te jej dzieje szerzej nie opisane. Współczesność Dagny, język, sposób myślenia mnie nie przekonywał. Na siłę ją autorka "unowocześniła". No i przeczytawszy całość...
Jak wielu innych czytelników, uważam, że retrospekcje w tej książce są najbardziej interesujące. Powrót do przeszłości jest zdecydowanie mroczniejszą stroną tej powieści (wynikającą z działań ludzi i konsekwencji ich czynów), skrywającą pewną tajemnicę. Historia osadzona w czasach obecnych wiele traci, zaczynając od tego, że Dagna mogłaby być równie dobrze jakimkolwiek innym demonem niż południcą. Postać ta nie ukazuje typowego obrazu południcy, nie chodzi z sierpem, może zabić wszędzie, nie tylko w słońcu, więc nie jest też kojarzona (jak to się przyjęło) z udarem. Do tego dojrzała, paruset letnia kobieta nie tylko zachowuje się (co można by zrozumieć, jako próbę dopasowania się do społeczeństwa), ale również myśli jak wulgarna, zakręcona nastolatka. Mogłoby to mieć bardziej realny wydźwięk, gdyby Dagna okazała się być nie tylko zakręcona, ale jednocześnie dziwna na swój demoniczny sposób i chociażby myśląca więcej staroświecko... przede wszystkim wyróżniająca się czymkolwiek, poza ciągłym gadaniem z młodym i przygłupim według niej podlotkiem, który jest gejem oraz zabijaniem niedobrych mężczyzn. Dlatego bez retrospekcji, ma się wrażenie, że to jednak lekka powieść fantasy dla nastolatek, miks wszystkiego i z niewielkim nawiązaniem do mitologii słowiańskiej. Do tego mam wrażenie, że spróbowano tutaj w delikatny sposób wtrącić wątki polityczne oraz pokazać poparcie (lub jego brak) pewnych grup społecznych.
Cóż więcej dodać, książka lekka, z jednej strony trochę mroczną, ale jednocześnie z poczuciem humoru, jednak oczekiwałam czegoś więcej, czegoś bardziej realnego i wymagającego.
Jak wielu innych czytelników, uważam, że retrospekcje w tej książce są najbardziej interesujące. Powrót do przeszłości jest zdecydowanie mroczniejszą stroną tej powieści (wynikającą z działań ludzi i konsekwencji ich czynów), skrywającą pewną tajemnicę. Historia osadzona w czasach obecnych wiele traci, zaczynając od tego, że Dagna mogłaby być równie dobrze jakimkolwiek...
„Jestem południcą.
Jestem demonem.
Moja historia to horror…”
Mam ogromną słabość do książek zawierających elementy słowiańskiej mitologii. Dawne wierzenia, obrzędy, bóstwa i demony to coś, co nigdy nie przestaje mnie fascynować. Dlatego też, gdy tylko zobaczyłam powieść Agaty Suchockiej „Klątwa południcy” wiedziałam, że muszę ją przeczytać.
🌾🌾🌾
Książka opowiada o południcy imieniem Dagna. Żyje ona sobie pośród ludzi i ma się całkiem dobrze. Mieszka w kamperze i jest wędrującą fotografką, a pasję tę dzieli z przyjacielem Leszkiem.
Dagna stara się nie wracać do przyszłości, do tego, co doprowadziło ją do momentu, gdy stała się demonicą . Żyje z dnia na dzień, ciesząc się swoją długowiecznością. Jednak aby utrzymać ten stan południca musi systematycznie pożywiać się ludzką energią. Jej bufetem najczęściej stają się rośli mężczyźni (tacy pociągają ją najbardziej), którzy wykorzystują kobiety do zaspokajania swoich żądzy. Ona jest syta i wciąż młoda, a przy okazji chroni inne kobiety. Takie rozwiązanie wydaje się być idealne.
Ale Dagna nie zawsze była taka… „ludzka”.
Był czas, kiedy pragnąc zemsty na wszystkich, którzy skrzywdzili ją i siostrę posuwała się do okropnych rzeczy.
Była potworem żądnym krwi.
Dopiero spotkanie z szeptuchą w międzywojennej Polsce obudziło w niej człowieczeństwo. Wówczas nauczyła się kontrolować swoją demoniczną naturę, która na przestrzeni wieków pochłonęła tysiące istnień.
Kiedy Dagna wraz z Leszkiem jedzie nad Puszczę Augustowską, gdzie na łonie natury planuje spędzić majówkę ma wrażenie, jakby wracała do korzeni. To tam spotyka młodego żercę Jaromira, który okazuje się być potomkiem znienawidzonego mężczyzny winnego tragedii jej przyszłości. W południcy rodzą się sprzeczne emocje oraz pytanie : czy dać szansę miłości, która uwolni ją od klątwy, czy też dokończyć swoją zemstę.
🌾🌾🌾
Ależ mnie ta książka wciągnęła.
Dawno się tak dobrze nie bawiłam podczas lektury. Autorka posiada niezwykle lekkie przyjemne w odbiorze pióro, co sprawia, że przez karty tej powieści dosłownie się płynie. Znajdziecie tu wiele poruszających momentów, ale też takich, które was rozbawią.
🌾🌾🌾
Historia prowadzona jest dwutorowo. Naprzemiennie dostajemy relację z tego, co tu i teraz oraz zaglądamy w przeszłość Dagny do czasów, gdy była jeszcze tak naprawdę dzieckiem i uczyła się życia, pracując we dworze zamożnej rodziny. Stopniowo odkrywamy drogę, która doprowadziła do tragedii, a w rezultacie do nałożenia na dziewczynę klątwy i jej późniejszych konsekwencji.
🌾🌾🌾
Zabrakło mi trochę klimatu, który tak bardzo lubię w tego typu książkach, ale tym razem nie przeszkadzało mi to jakoś specjalnie. Książka broni się bowiem zupełnie innym przedstawieniem słowiańskich demonów. Pomijając już naszą wyjątkową południcę mamy tu też na przykład leszego, który lubi korzystać z internetu albo wodnika, który planuje ślub z topielicą i zamawia z tej okazji sesję zdjęciową, bo pamiątkę trzeba przecież mieć, prawda?
🌾🌾🌾
Nie pozostaje mi nic innego jak gorąco zachęcić was do sięgnięcia po tę książkę. Świetna rozrywka gwarantowana.
„Jestem południcą.
Jestem demonem.
Moja historia to horror…”
Mam ogromną słabość do książek zawierających elementy słowiańskiej mitologii. Dawne wierzenia, obrzędy, bóstwa i demony to coś, co nigdy nie przestaje mnie fascynować. Dlatego też, gdy tylko zobaczyłam powieść Agaty Suchockiej „Klątwa południcy” wiedziałam, że muszę ją przeczytać.
🌾🌾🌾
Książka opowiada o południcy...
Seria #słowiańskieświaty obfituje w fantastyczne tytuły, które cieszą oko przepiękna szatą graficzną. Oraz niesamowitymi miejscami, gdzie dawne wierzenia ożywają na nowo. I dzięki uprzejmości @wydawnictworeplika miałam przyjemność przeczytać "Klątwę południcy".
Poznajcie Dagne. Południce podróżującą kamperem, fotografkę, która chodzi na randki z Tindera. Wiecznie młoda i piękna, ostatnio coraz częściej wspomina przeszłość. Jej ponure wspomnienia mieszają się z tymi współczesnymi, w końcu jest trzystuletnim demonem. Często myśli o tym jak miłość zniszczyła życie jej i jej siostry. O tym jak zemsta smakuje słodko. Oraz.. o tym jak zdjąć klątwę. Bo czas jest nieubłagany i bycie nieśmiertelnym z czasem... może się znudzić? Ale czy na pewno? 👀
"Dzisiejszy świat jest pełen sprzeczności. Można by sądzić, że pradawny demon będzie miał problem z adaptacją. Nic bardziej mylnego! Przecież my wszyscy: południce, wąpierze, strzygonie, jesteśmy świadkami zmian, wzrastamy i ewoluujemy razem z nimi. "
Fabuła ma dwie osie czasu. I przyznam szczerze, że mi bardziej podobała się tą, w której poznajemy młodą Dagne, chłopkę, która wyrwała się z biednego domu do dworku na służbę. Bo po prostu lubię historie osadzone w tamtych czasach. 🫣 I dlatego wydarzenia, które poprzedzały przeistoczenie się Dagny w demona żywo mnie zainteresowały.
Współczesna Dagna to południca po przejściach, która wie czego chce, jest rozsądną i zaradną babką. Jej cięte żarty nie raz mnie rozbawiły. Podobało mi się również to, że we współczesności słowiańskie demony znalazły swoje miejsce. Dopasowały się.
'Klątwa południcy' to historia jednotomowa. Wszystkie wątki zostały zamknięte i wyjaśnione. Dagna to postać o wielu obliczach. Jej metamorfoza jest przedstawiona w ciekawy sposób. Zakończenie zaskakuje i przez to idealnie pasuje do bohaterki. Ten kto czytał ten wie o co mi chodzi. 😅
#słowiańskość uwielbiam w każdym wydaniu i tym razem nie rozczarowałam się. Jako, że szaroburo za oknem to warto sięgnąć po książkę, która swym demonicznym żarem rozgrzeje serce. A zapewniam was że Dagna to postać, która jest w stanie samym swym temperamentem wypalić dziurę w podłodze. 😅
Oczywiście polecanko 🖤
#wspólpraca
Seria #słowiańskieświaty obfituje w fantastyczne tytuły, które cieszą oko przepiękna szatą graficzną. Oraz niesamowitymi miejscami, gdzie dawne wierzenia ożywają na nowo. I dzięki uprzejmości @wydawnictworeplika miałam przyjemność przeczytać "Klątwę południcy".
Poznajcie Dagne. Południce podróżującą kamperem, fotografkę, która chodzi na randki z Tindera. Wiecznie młoda i...
"Klątwa południcy" to moje pierwsze spotkanie z serią "Słowiańskie światy" i bardzo miło mnie zaskoczyła. Spędziłam z tą książką miłe popołudnia. To było połączenie kryminału z fantasy napisane w sposób bardzo przystępny i przyjemny w odbiorze.
Myślę, że to idealna forma dla osób, które chcą zacząć przygodę z fantastyką.
Dagny jako młoda dziewczyna z miłości do siostry bierze na swoje barki jej klątwę.
Jako pradawny demon zwany Południcą jest nieśmiertelna i żyje pośród ludzi szukając ukojenia. Starzeje się dużo wolniej niż śmiertelnicy, więc aktualnie, pomimo setek lat nadal wygląda jak trzydziestolatka.
Dagny instynktownie wraca do miejsca swoje urodzenia, aby po setkach lat zdjąć Klątwę.
Bardzo mi się podobało połączenie teraźniejszego świata i nowinek technologicznych używanych przez słowiańskich bogów i demony 🙂
Życie pradawnych w obecnych czasach wniosło tu pewien rodzaj humoru, który bardzo mi się podobał. Dwie linie czasowe pozwalają nam poznać historię Dagny.
"Klątwa południcy" to moje pierwsze spotkanie z serią "Słowiańskie światy" i bardzo miło mnie zaskoczyła. Spędziłam z tą książką miłe popołudnia. To było połączenie kryminału z fantasy napisane w sposób bardzo przystępny i przyjemny w odbiorze.
Myślę, że to idealna forma dla osób, które chcą zacząć przygodę z fantastyką.
Dagny jako młoda dziewczyna z miłości do siostry...
Mitologia słowiańska jest mi szczególnie bliska, nie tylko ze względu na moje pochodzenie, lecz także przez wieloletnią fascynację tymi wierzeniami. To ogromny atut, który sprawił, że z ogromnym zainteresowaniem sięgnęłam po tę książkę. Mimo tego nie do końca sprostała ona moim oczekiwaniom. Dagna mieszka w kamperze i pracuje jako wędrowna fotografka specjalizująca się w plenerowych zdjęciach retro. Jej codzienność naznaczona jest jednak klątwą. Dagna jest Południcą i od zawsze pragnęła zemsty na tych, którzy skrzywdzili ją i jej siostrę. Spotkanie z szeptuchą w międzywojennej Polsce obudziło w niej człowieczeństwo, które przez wieki wydawało się całkowicie utracone. Kiedy wraca do swoich korzeni, los stawia na jej drodze Jaromira, potomka mężczyzny odpowiedzialnego za tragedię z przeszłości. Wspólne wędrówki po lesie zaczynają budzić uczucie, które może odmienić jej los.
Uwielbiam powieści inspirowane słowiańskimi wierzeniami, szczególnie takie, które nie są przesadnie komplikowane. Ta książka niestety nie mieści się w tej kategorii. Dagna prowadzi skromne, nieustannie zmienne życie, a jednocześnie skrywa mroczną prawdę o swojej naturze. Jako Południca wysysa energię ze śmiertelników. Historia opowiadana jest na dwóch osiach czasu. Obserwujemy zarówno teraźniejszość, jak i dramatyczne wydarzenia, które sprawiły, że bohaterka stała się tym, kim jest. Jej przeszłość była pełna cierpienia i niesprawiedliwości, a pragnienie zemsty napędza ją mimo upływu stuleci. Fabuła książki była spójna, płynęło się przez nią. Była lekka i zdecydowanie przyjemna.
To, co nie zagrało mi w pełni, to sposób przedstawienia współczesnej części historii. Odnosiłam wrażenie, że realia obecnego świata nie pasują do głównej bohaterki i że jej próby wpasowania się w teraźniejszość są sztuczne. Retrospekcje natomiast całkowicie mnie urzekły. Były głębokie, emocjonalne i miały w sobie wyjątkowy klimat, który wciągał mnie najbardziej. Kolejnym elementem, który wzbudził mój zgrzyt, były dialogi. Wydawały się nieco wymuszone, jakby celowo unowocześnione, co sprawiało, że momentami brzmiały mało naturalnie.
Książka nie spełniła wszystkich moich oczekiwań, jednak wiem, że moje odczucia są subiektywne. Jestem przekonana, że znajdzie czytelników, którzy zakochają się w tej historii już od pierwszej strony.
Mitologia słowiańska jest mi szczególnie bliska, nie tylko ze względu na moje pochodzenie, lecz także przez wieloletnią fascynację tymi wierzeniami. To ogromny atut, który sprawił, że z ogromnym zainteresowaniem sięgnęłam po tę książkę. Mimo tego nie do końca sprostała ona moim oczekiwaniom. Dagna mieszka w kamperze i pracuje jako wędrowna fotografka specjalizująca się w...
Agata Suchocka udowadnia, że potrafi pisać historie, w których magia, emocje i człowieczeństwo tworzą jedną, niepowtarzalną całość. Nie jest to pierwsza książka autorki, którą miałam okazję czytać i byłam bardzo ciekawa, jaką historię wykreowała, nie przypuszczałabym, że będę miała okazję przeczytać coś słowiańskiego w jej wydaniu. „Klątwa Południcy” została wydana przepięknie, jak wszystkie książki serii Słowiańskie Światy. To nie tylko opowieść o demonach z dawnych wierzeń, ale przede wszystkim o kobiecie, która przez wieki dźwiga ciężar winy, bólu i tęsknoty za utraconą tożsamością. Nie jest łatwo żyć w takiej niewiedzy, tylko czasami prawda może okazać się gorsza niż można by przypuszczać. Czy warto doszukiwać się przeszłości?
Główną bohaterką książki autorstwa Agaty Suchockiej pod tytułem „Klątwa Południcy” jest Dagna to z pozoru zwyczajna kobieta, która ma ciekawe zajęcie. Mieszka w kamperze i podróżuje po kraju jako wędrowna fotografka, specjalizująca się w plenerowych sesjach w stylu retro. Jej życie to ciągła wędrówka, bez stałego miejsca, bez planów na przyszłość, jakby przed czymś uciekała. Z pozoru to wolność, lecz na prawdę ucieka przed samą sobą i przeszłością, której nie da się zapomnieć. Klątwa ciąży na niej od dawna, nie można się jej pozbyć, ani uleczyć. Jest południcą, demonem, który żywi się ludzką energią. Przez wieki żyła z gniewem i pragnieniem zemsty wobec tych, którzy ją skrzywdzili. Jednak z czasem, zmęczona własną nienawiścią, zaczęła poszukiwać sposobu, by powstrzymać destrukcyjną moc, która ją napędza. Dawne spotkanie z szeptuchą, mądrą kobietę, nauczyła ją, jak odnaleźć w sobie resztki człowieczeństwa. Dagna wróciła nad Puszczę Augustowską, tam spotyka Jaromira, mężczyznę, który wydaje się jej obcy, lecz wkrótce okazuje się potomkiem człowieka odpowiedzialnego za dawne zło. Czy kobieta dokona zemsty? Czy szybsze bicie serca wystarczy, aby pokonać klątwę?
„Klątwa Południcy” to powieść, w której granica między mitem, a rzeczywistością zaciera się, a wątek fantastyczny staje się pretekstem do opowieści o człowieku, który pragnie zrozumienia i przebaczenia bardziej niż czegokolwiek innego. Agata Suchocka napisała powieść pełną emocji i melancholii, w której słowiańskie wierzenia stają się tłem dla opowieści o kobiecie zagubionej między światem ludzi, a światem cieni. Dagna to bohaterka, która od pierwszych stron budzi współczucie i zrozumienie. Dagna nie jest bohaterką idealną, ale właśnie dlatego jest tak prawdziwa. Jej wewnętrzna walka między tym, kim była, a kim chciałaby być, staje się metaforą ludzkiego życia. Podobało mi się to, że autorka nie stworzyła prostej historii o miłości czy zemście. To opowieść o dojrzewaniu do przebaczenia, o potrzebie wolności, o tym, że prawdziwa siła nie tkwi w potędze nadprzyrodzonej mocy, lecz w odwadze, by stawić czoła przeszłości. Czytając tę książkę, miałam wrażenie, że przenoszę się do innego świata, w którym każde słowo ma wagę, a emocje są tak prawdziwe, że niemal czuje się je pod skórą. „Klątwa Południcy” poruszyła mnie swoją delikatnością i mądrością. Pokazała, że nawet jeśli w przeszłości popełniliśmy błędy, nawet jeśli wydaje się, że nic już nie da się naprawić, zawsze istnieje szansa, by zacząć od nowa. Najbardziej urzekło mnie to, że książka nie daje prostych odpowiedzi, pokazuje, że prawdziwe ukojenie przychodzi wtedy, gdy człowiek przestaje uciekać przed sobą.
Agata Suchocka udowadnia, że potrafi pisać historie, w których magia, emocje i człowieczeństwo tworzą jedną, niepowtarzalną całość. Nie jest to pierwsza książka autorki, którą miałam okazję czytać i byłam bardzo ciekawa, jaką historię wykreowała, nie przypuszczałabym, że będę miała okazję przeczytać coś słowiańskiego w jej wydaniu. „Klątwa Południcy” została wydana...
"Dzisiejszy świat jest pełen sprzeczności."
9⭐/10⭐
(Współpraca reklamowa z @wydawnictworeplika)
Dobry wieczór w sobotę.
Szukacie może dobrej książki w klimacie słowiańskim, która naprawdę wciągająca i zabierze was w mroczny świat istot nadprzyrodzonych?
Jeśli tak to #agatasuchocka ma dla was powieść idealną, która was zaskoczy tym co zawiera w sobie fabuła.
#klątwapołudnicy to nie jest tylko powieść w klimacie mitologi słowiańskiej, pełnej mrocznych postaci, które znamy tylko z legend.
Dagna, fotografka mieszkająca w kamperze, trudni się fotografią. Jednak za zwykłą postacią kobiety, kryje się demon, który żywi się ludzką energią.
Jest południca z mroczna przeszłością niczym z horroru, która pragnie zemsty na ludziach, którzy doprowadzili jej siostrę do śmierci.
Przez lata nie potrafiła panować nad swoją mocą, złem, które pragnęło krwi i duszy innych ludzi. Dopiero w czasach międzywojennych na jej drodze stanęła szeptucha, która pomogła jej to wszystko opanować.
Kiedy wraca do miejsca swojej przeszłości i swojej siostry spotyka Jaromira. Mężczyzna jest potomkiem człowieka, który zniszczył jej życie...
Jednak czy to co zaczynają do siebie czuć uwolni ją z klątwy jaka nad nią ciąży...
Agata Suchocka to autorka której książki biorę w ciemno. Uwielbiam ten mrok, który przeplata pozytywmi z każdej sytuacji. Do dzisiaj wspominam "Underground", które zrobilo na mnie mocne wrażenie.
"Klątwa południcy" jest idealna dla mnie, uwielbiam takie książki, które mają w sobie tą ciemną stronę i łącza mityczne legendy z rzeczywistością. Z chęcią przeczytała bym kontynuację tej powieści.
#wydawnictworeplika#bookstagrampl#bibliophile#bookstagrampoland#polkiczytaja#polishgirlsreadbooks#readingissexy#polkiczytaja#polskaautorka#polskaksiazka#sinsay#kikpolska#lovekik#pepcoinspiruje#pepco#autumnflatlay#autumnmood#autumn#coffee#blackcoffee#czarnakawa#coffeebook#kawa#barwionebrzegi#bookaholic#bookworm#booklover#bookaholic
"Dzisiejszy świat jest pełen sprzeczności."
9⭐/10⭐
(Współpraca reklamowa z @wydawnictworeplika)
Dobry wieczór w sobotę.
Szukacie może dobrej książki w klimacie słowiańskim, która naprawdę wciągająca i zabierze was w mroczny świat istot nadprzyrodzonych?
Jeśli tak to #agatasuchocka ma dla was powieść idealną, która was zaskoczy tym co zawiera w sobie fabuła.
#klątwapołudnicy...
Dagna doskonale radzi sobie z aparatem. Jej konikiem stały się sesje plenerowe w stylu retro, a tę pasję zdecydowanie ułatwia jej fakt, że mieszka w kamperze. Dom na kółkach, który umożliwia rozwój w wybranej przez nią dziedzinie. Kobieta skrywa pewien sekret - jest południcą, czyli demonem, który żywi się ludzką energią. Klątwa ciąży na niej od wielu, wielu lat, a spowolnione starzenie się sprawiło, że przeszła wiele. Kiedy zaczyna uważać, że ta klątwa ją odrobinę przerasta, a pierwotna dzikość demona powoli zaczyna ustępować miejsca człowieczeństwu - Dagna wraca do korzeni, a tam poznaje kogoś bardziej wyjątkowego.
Jeśli nie myli mnie pamięć, to książka ta jest moim drugim spotkaniem z piórem Autorki. Pierwsze z nich odbyło się już kilka lat temu i była to zdecydowanie inna tematyka - "Underground".
Dziś oczywiście skupimy się na innej historii.
Początek szedł mi odrobinę topornie. Kompletnie nie umiałam wczuć się w to, co czytałam. Chyba trudność sprawiły mi przeskoki czasowe. Ponieważ było to kilkaset lat, ciężko było mi przeskakiwać między używanymi językami. Im dalej, tym na szczęście lepiej. Mniej więcej po 1/3 treści zaczęłam się do tego przyzwyczajać, więc jesli ktokolwiek z Was będzie miał również takie wrażenie - nie poddawajcie się. Muszę przyznać, że później nawet podobały mi się opisy zamierzchłych czasów. Różnica w przeskokach z każdym rozdziałem jest coraz mniejsza, a pod koniec zamyka się już tylko w czasach współczesnych.
To zestawienie fenomenalnie przedstawiło różnice w traktowaniu i zachowaniu kobiet ioraz ich otoczenia na przestrzeni lat. Myślę, że warto zapoznać się z książką nawet z tych właśnie względów.
Co to samych bohaterów - mają swoje wady i zalety, ich postępowanie można oceniać różnorodnie, natomiast ogromne znaczenie ma również postęp i dostosowanie się do panujących warunków, czasów.
Jest to zdecydowanie historia, która łączy w sobie cechy słowiańskich wierzeń i nowoczesności nawet pod względem zabawnych dialogów. Tak więc humor również mi dopisał.
Polubiłam sam pomysł na fabułę, wykreowane postaci. Uważam, że to bardzo oryginalna i ciekawie poprowadzona historia.
Czuję lekki niedosyt, jeśli chodzi o samą ilość treści. Mamy tu około trzystu stron, ale również dość dużą czcionkę i kiedy już zostałam dosłownie wciągnięta, musiałam żegnać się z bohaterami.
Dagna doskonale radzi sobie z aparatem. Jej konikiem stały się sesje plenerowe w stylu retro, a tę pasję zdecydowanie ułatwia jej fakt, że mieszka w kamperze. Dom na kółkach, który umożliwia rozwój w wybranej przez nią dziedzinie. Kobieta skrywa pewien sekret - jest południcą, czyli demonem, który żywi się ludzką energią. Klątwa ciąży na niej od wielu, wielu lat, a...
Recenzja w ramach współpracy barterowej z @replika
W mitologii słowiańskiej południca to zjawa kobiety, która o godzinie dwunastej wychodziła na pola, dławiła żniwiarzy, sprowadzała udary i ból głowy, a czasem porywała i dzieci. Ta historia głosi, że była to dusza kobiety, która po złamanym sercu odebrała sobie życie.
Dagna to dwusetletnia, może nieśmiertelna istota która starzeje się dwadzieścia razy wolniej niż człowiek. Nie potrzebuję dużej ilości jedzenia, nie czuje upojenia ani choroby. By przedłużyć swoje istnienie, wysysa z ludzi życiodajną energię.
Teraz mieszka w kamperze i jako fotografka zarabia na sesjach plenerowych w stylu retro. Bez stałego domu, z klątwą u boku, przemierza świat z dnia na dzień lecz zawsze nosiła w sobie pragnienie zemsty na tych, którzy skrzywdzili ją i jej siostrę.
Gdy nadchodzi majówka, wraz z kolegą wraca do swoich dawnych stron. Towarzyszy jej niepokój, jakby miejsce czegoś od niej potrzebowalo. A może, Dagna w końcu jest już gotowa porzucić demoniczną naturę i zdjąć klątwę, którą, jak rzekła szeptucha, może zdjąć jedynie miłość?
To było moje pierwsze spotkanie z mitologią słowiańską i muszę przyznać, że była to udana przygoda. Historia toczy się w dwóch liniach czasowych: od dzieciństwa Dagny i jej siostry, przez pracę w dworku i wydarzenia, które na zawsze odmieniły ich los, aż po czasy współczesne, gdzie przeszłość wciąż nie pozwala o sobie zapomnieć.
Ta książka ma w sobie coś magicznego, nie puszcza czytelnika aż do ostatniej strony. Razem z bohaterkami przeżywamy tragedie, zanurzamy się w mroku tajemnic i z niecierpliwością dążymy do odkrycia prawdy o klątwie oraz do znalezienia drogi do wolności.
Poznajemy tu nie tylko południcę, ale również inne demony i ich historie. Obserwujemy, jak nauczyły się żyć pośród ludzi, ukrywając swoją prawdziwą naturę, starając się nie wyróżniać. Lub po prostu nie zostać zauważonymi. Bo bywa, że to nie potwory przerażają najbardziej, lecz ludzie, którzy potrafią być o wiele okrutniejsi.
"Dzisiejszy świat jest pełen sprzeczności"
Recenzja w ramach współpracy barterowej z @replika
W mitologii słowiańskiej południca to zjawa kobiety, która o godzinie dwunastej wychodziła na pola, dławiła żniwiarzy, sprowadzała udary i ból głowy, a czasem porywała i dzieci. Ta historia głosi, że była to dusza kobiety, która po złamanym sercu odebrała sobie życie.
Dagna to...
Cały świat idzie naprzód, więc czemu i demony nie miałby iść? W dodatku kto powiedział, że każdy przesąd ma pokrycie w prawdzie? Dagna od ponad dwustu lat jest południcą i nie zawsze zabijała na polach. W sumie to dość rzadko. Nigdy też nie porywała dzieci do worka. Za to znakomicie odnalazła się w dzisiejszych realiach i jest fotografką. Ta praca sprawia jej przyjemność, jednak coś coraz bardziej przyciąga ją do rodzinnych ziem. Wyjazd na majówkę z przyjacielem do Puszczy Augustowskiej kończy się kilkoma niecodziennymi spotkaniami, ale przede wszystkim podróżą sentymentalną oraz nowym spojrzeniem na tragedię jaka spotkała ją w przeszłości. Czy nadszedł już czas by rozliczyć się z przeszłością i poszukać sposobu na ściągnięcie klątwy?
"Klątwa południcy" to dziewiąta książka z serii Słowiańskie światy jaką miałam okazję czytać i muszę przyznać, że przebiła je wszystkie, stając się ulubioną. Połączenie starych wierzeń i współcześności oraz dwóch lini czasowych, które poruszają problemy społeczne związane z danymi czasami to znakomity pomysł. Wykonanie również wyszło świetnie i mam nadzieję, że ta seria doczeka się kolejnych książek autorki w podobnym klimacie.
Cały świat idzie naprzód, więc czemu i demony nie miałby iść? W dodatku kto powiedział, że każdy przesąd ma pokrycie w prawdzie? Dagna od ponad dwustu lat jest południcą i nie zawsze zabijała na polach. W sumie to dość rzadko. Nigdy też nie porywała dzieci do worka. Za to znakomicie odnalazła się w dzisiejszych realiach i jest fotografką. Ta praca sprawia jej przyjemność,...
Dagna jest fotografką, żyje w kamperze i stara sie nie myśleć o przyszłości... której jako południca - demon żywiący się ludzką energią - ma aż nadto. Wciąż tli się w niej pragnienie zemsty na dawnych oprawcach jej siostry, jednak spotkanie z szeptuchą kilkadziesiąt lat wcześniej wyzwoliło w kobiecie człowieczeństwo. Gdy wraca do miejsca swoich korzeni i spotyka potomka swojego wroga musi zdecydować, która strona jej natury zwycięży...
To historia, która od samego początku zwróciła moją uwagę lekkością pióra autorki. Obserwując naprzemiennie relacje z przeszłości i teraźniejszości Dagny, z przyjemnością i łatwością wchodziłam w rytm danych czasów, znakomicie oddanych myślami i słowami bohaterki, zachowując zarówno jej osobowość, jak i obyczajność i właściwości epoki. Dodatkowo dobrze oddany w tle klimat słowiańskich wierzeń dodaje tu nietuzinkowego smaczku.
Fabuła jest stosunkowo skondensowana, skupia się w dużej mierze na konkretnym, przełomowym momencie z życia Dagny, rozciągającym się na przestrzeni kilku dni, uzupełnionym o retrospekcje dawnych lat. Niemniej nie odczułam, żeby czegoś tu brakowało, całość jest spójna i nie pozostawia niedosytu.
Opowieść o słowiańskim demonie, usiłującym dopasować się do naszych czasów, jest pełna interesujących pomysłów. Momentami sam koncept przypominał mi nieco ducha "Niewidzialnego życia Addie LaRue", ale w formacie zupełnie innego podejścia głównej bohaterki do długowieczności.
Dagna to ciekawa postać, pełna wyrazistości, ironicznego, ciętego języka, doświadczenia i konkonformizmu oraz wewnętrznej siły i nienachalnego feminizmu. Podobało mi się towarzyszenie w jej podróży, dialogi i przemyślenia.
Najbardziej przewrotny i zaskakujący natomiast był dla mnie finał, za który zdecydowanie daję dodatkową gwiazdkę do oceny! Zachwyciło mnie oryginalne wyjście poza ramy i standardowe oczekiwania co do kierunku fabuły i swoiste puszczenie oczka do czytelnika. Takie rozwiązania ogromnie sobie cenię!
To kolejny tytuł w cyklu słowiańskim, który oceniam bardzo pozytywnie i serdecznie polecam! 💚
Dagna jest fotografką, żyje w kamperze i stara sie nie myśleć o przyszłości... której jako południca - demon żywiący się ludzką energią - ma aż nadto. Wciąż tli się w niej pragnienie zemsty na dawnych oprawcach jej siostry, jednak spotkanie z szeptuchą kilkadziesiąt lat wcześniej wyzwoliło w kobiecie człowieczeństwo. Gdy wraca do miejsca swoich korzeni i spotyka potomka...
Dagna jest fotografką i mieszka w kamperze. Nie myśli zbytnio o przyszłości, bo jako południca, ma czasu aż nadto. Przed laty spotkała szeptuchę, za sprawą której wyzwoliła w sobie człowieczeństwo oraz ograniczyło to jej destrukcyjną moc. Jednak, pragnienie zemsty na oprawcach jej siostry wciąż się w niej tli.
„Klątwa południcy” to kolejny ciekawy tytuł z serii Słowiańskie Światy. Mroczna, nastrojowa powieść łącząca w sobie horror, fantasy i słowiański folklor.
Fabuła skupia się na historii głównej bohaterki - Dagny, która za sprawą dramatycznych wydarzeń została przemieniona w południcę. Akcja powieści rozgrywa się w dwóch planach czasowych. Śledzimy jej losy w czasie teraźniejszym, jak słowiański klimat oraz magia natury przenika do świata realnego. Opowieść o demonie, który stara się dopasować do otaczającego go świata oraz czasów, w których aktualnie żyje. W przeszłości obserwujemy dawne życie Dagny i jakie wydarzenia doprowadziły do jej przemiany. Autorka z niezwykłą dokładnością i starannością oddała klimat, język i tło społeczno-obyczajowe dawnych czasów. Z lekkością połączyła oba czasy w jedną spójną całość, którą czytało się z przyjemnością i wielkim zainteresowaniem. Klimat jest gęsty i nastrojowy, a napięcie wzrasta w raz z poznawaną historią. Główna bohaterka jest wyrazista, ma cięty i ironiczny język, pełna wewnętrznej siły. Opowiada swoją historię bez upiększeń i ubarwień, a jej przemyślenia są bardzo trafne, w końcu jest demonem, a jej życie to horror. Historia jest pełna zaskakujących pomysłów, zwrotów akcji oraz symboliki. Autorka z lekkością łączy czasy współczesne z wierzeniami słowiańskim. Spodobał mi się wątek, kiedy Dagna spotyka inne postaci ze świata słowiańskiego we współczesnym świecie, śmiechu przy tym nie brakowało. Finał również był zaskakujący i przypadł mi do gustu, pasuje idealnie do przedstawionej historii. Bardzo podoba mi się, że ta powieść jest utrzymana w takim surowym klimacie, że nie jest to kolejna historia o miłości 😁 Polecam 💛
Dagna jest fotografką i mieszka w kamperze. Nie myśli zbytnio o przyszłości, bo jako południca, ma czasu aż nadto. Przed laty spotkała szeptuchę, za sprawą której wyzwoliła w sobie człowieczeństwo oraz ograniczyło to jej destrukcyjną moc. Jednak, pragnienie zemsty na oprawcach jej siostry wciąż się w niej tli.
„Klątwa południcy” to kolejny ciekawy tytuł z serii...
Dopiero niedawno nauczyłam się, czym są marzenia. Bogna mi powiedziała, że można chcieć od życia czegoś więcej niż tylko pełnego brzucha, ciepłej pierzyny i nieprzeciekającego sufitu. Niż przetrwania kolejnej zimy na zupie z suszonego perzu.
- Tak, po prostu do liter nie mam pamięci. To dziwne, że powyginane kreski przedstawiają słowa i myśli.
- Gdy zapamiętasz te wszystkie powyginane kreski, otworzą się przed tobą nowe światy!
Miasto brzmi inaczej niż dzicz, beton tłumi życie, ale ono kłębi się pod nim, gotowe wytrysnąć każdą szczeliną, jak mniszki w spękaniach chodników.
Czy żądza zemsty może być paliwem do życia przez setki lat?
Zdeptana miłość to najczęstszy powód odwetu, a wzgardzona kobieta jest bardzo niebezpieczna.
Dagna przyszła na świat nieopodal puszczy Augustowskiej w ubogiej chłopskiej rodzinie i podobnie jak jej rodzicielka wyplatała kosze.
Jej i jej bliskim wiodło się jednak lepiej niż pozostałym- zajmowana przez trzy kobiety chata miała bowiem dwie izby a one nie zajmowały się rolą.
Siostra dziewczyny Bogna pracowała jako służąca we dworze państwa Biernackich.
Opowiadała o nim młodziutkiej Dagnie niczym o krainie mlekiem i miodem płynącej , a ta jej wierzyła.
Szybko się okazało, że to.. jedynie iluzja i to tam obie wiele straciły.
Może nawet zbyt wiele..
I była jeszcze klątwa.. stara. Słowiańska.
Czas upływał nieubłaganie, stulecia mijały, toczyły się rewolucje i wojny, a kobieta nieustannie wyglądała tak jakby miała góra trzydzieści lat.
Wrocław współcześnie
Dagna , obecnie legitymująca się imieniem Dagnara pozornie jest kobietą sukcesu , prowadzi działalność jako wolny strzelec i zajmuje się fotografią.
Trzyma świat na dystans, a jedynym człowiekiem, który nie musi się jej obawiać jest jej współpracownik- Leszek.
I to właśnie z nim Dagna wyrusza na majówkę, jak sama mówi "w dzicz".
Poznaje pewne stworzenia również obdarzone mocą -albo jak kto woli obłożone klątwą a jej przeszłość zupełnie nieoczekiwanie znów daje o sobie znać.
Czy bohaterka odnajdzie miłość i szczęście?
Bardzo dobrze czytało mi się tę książkę- pani Agata pisze z humorem , dużym dystansem i oczywiście zupełnie nieszablonowo- choć jako nieuleczalna romantyczka liczyłam na nieco wątku miłosnego doskonale wiedziałam, że akcja może potoczyć się w zupełnie innym kierunku..
Natomiast gdybym miała opisać Południcę i porównać ją do stworzeń, które znam postawiłabym na sukuba.
W jej naturze jest bowiem coś jednocześnie magnetycznego i niepokojącego – przyciąga ludzi, a jednocześnie niesie w sobie cień dawnej krzywdy, gniewu i samotności.
Dagna nie jest jednak jedynie potworem z ludowych podań. To przede wszystkim kobieta – zraniona, pamiętająca więcej, niż powinien pamiętać jeden człowiek. Przez stulecia niesie w sobie ciężar zdrady, niesprawiedliwości i klątwy, która nie pozwala jej się zestarzeć ani zapomnieć.
I właśnie to w tej historii poruszyło mnie najbardziej – pod warstwą słowiańskiej grozy, legend i nadnaturalnych mocy kryje się opowieść o emocjach bardzo ludzkich. O miłości, która została zdeptana. O gniewie, który potrafi przetrwać wieki. I o pytaniu, czy nawet po tak długim czasie można jeszcze odnaleźć spokój.
Autorka bardzo ciekawie łączy współczesność z dawnymi wierzeniami słowiańskimi. Przeszłość nie jest tu tylko tłem – ona wciąż żyje, oddycha i wpływa na teraźniejszość bohaterów. Dzięki temu historia Dagny/Dagnary ma w sobie coś z legendy opowiadanej przy ognisku, ale jednocześnie pozostaje bardzo współczesna.
„Klątwa Południcy” to książka z klimatem – trochę mroczna, trochę ironiczna, momentami refleksyjna. Pełna słowiańskich motywów, tajemnicy i bohaterki, której nie sposób łatwo zaszufladkować.
Dodam ,że Panią Agatę miałam okazję poznać podczas Festiwalu Książki w Opolu i liczę na to,że jeszcze uda nam się spotkać i porozmawiać nie tylko o literaturze.
Dopiero niedawno nauczyłam się, czym są marzenia. Bogna mi powiedziała, że można chcieć od życia czegoś więcej niż tylko pełnego brzucha, ciepłej pierzyny i nieprzeciekającego sufitu. Niż przetrwania kolejnej zimy na zupie z suszonego perzu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to- Tak, po prostu do liter nie mam pamięci. To dziwne, że powyginane kreski przedstawiają słowa i myśli.
- Gdy zapamiętasz te...
Historia Dagny, dziewczyny, która została południcą w ramach poświęcenia. Książka napisana fajnym językiem. Czyta się ją bardzo szybko. Niby wszystko spójne, ale czegoś mi w tej historii brakowało.
Historia Dagny, dziewczyny, która została południcą w ramach poświęcenia. Książka napisana fajnym językiem. Czyta się ją bardzo szybko. Niby wszystko spójne, ale czegoś mi w tej historii brakowało.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Klątwa południcy" autorstwa Agaty Suchockiej to niezwykle wciągająca fantastyka z nawiązaniem do mitologii słowiańskiej. Jest to kolejna książka z serii Słowiańskie Światy, którą można czytać niezależnie. Została pięknie wydana w twardej oprawie z barwionymi brzegami nakładem Wydawnictwa Replika.
Historia niezwykle mi się spodobała i nie chciałam jej odłożyć choć na chwilę. Poznajemy ją dwutorowo, poprzez akcję, która toczy się współcześnie oraz powroty do przeszłości i zakończenia ludzkiego żywota przez główną bohaterkę. Oba tory idą równolegle i dostajemy rozdziały na zmianę, aż dojdziemy do bardzo ważnego wydarzenia i poznamy wyjaśnienie wielu wątków, a na koniec dostajemy fenomenalne zakończenie. Taka konstrukcja przedstawienia historii w mojej opinii sprawia, że czytelnikowi trudno oderwać się od lektury. Nie tylko jest ciekawy co będzie dalej, ale również bardzo chce odkryć prawdę o przeszłości.
Sama kreacja głównej bohaterki i ukazanie życia południcy mi się bardzo spodobało. Fajnie też autorka ukazała swoją wizję słowiańskich bóstw i interpretacje świata demonów słowiańskich, która jest w mojej opinii oryginalna i warta docenienia. Ta książka zdecydowanie zasługuje na uwagę i by było o niej głośno.
Osobiście bardzo Wam ją polecam!
Zdecydowanie wciąga od pierwszej aż do ostatniej strony i długo nie pozwala o sobie zapomnieć - snucie teorii co może wydarzyć się dalej i nie tylko... Ta książka zostawiła mnie z jednym istotnym pytaniem na koniec, ale to dobrze! Właśnie takie książki, które skłaniają nas do rozmyślań są warte by polecać je dalej i dyskutować o nich.
"Klątwa południcy" autorstwa Agaty Suchockiej to niezwykle wciągająca fantastyka z nawiązaniem do mitologii słowiańskiej. Jest to kolejna książka z serii Słowiańskie Światy, którą można czytać niezależnie. Została pięknie wydana w twardej oprawie z barwionymi brzegami nakładem Wydawnictwa Replika.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria niezwykle mi się spodobała i nie chciałam jej odłożyć choć na...
Fajny humor, mogłam się pośmiać, sporo nawiązań do polskiej słowiańskości, a to lubię.
Niestety książka kończy się szybciej, niż chciałam. Co to ma być?!😒
Fajny humor, mogłam się pośmiać, sporo nawiązań do polskiej słowiańskości, a to lubię.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety książka kończy się szybciej, niż chciałam. Co to ma być?!😒
Niestety jak dla mnie najgorsza z serii Słowiańskich Światów. Ogólne wrażenie, że książka pisana na szybko. Od około połowy książki przeskakiwanie z miejsca w miejsce, a oprócz tego co rozdział przeskakujemy w czasie. Moim zdaniem momentami "gmatwanie na siłę" np. Opis palenia dworku po czym jednak okazuje się, że zabici w dworku przeżyli czy Weles okazujący się Wodnikiem. Rażące jest to że bohaterka ma kilkaset lat, a zachowuje się i dedukuje jak nastolatka. Poza tym sporo literówek. Odnoszę wrażenie, że prędkość wydawania nowych książek z serii Słowiańskich Światów wpływa bardzo mocno na ich jakość
Niestety jak dla mnie najgorsza z serii Słowiańskich Światów. Ogólne wrażenie, że książka pisana na szybko. Od około połowy książki przeskakiwanie z miejsca w miejsce, a oprócz tego co rozdział przeskakujemy w czasie. Moim zdaniem momentami "gmatwanie na siłę" np. Opis palenia dworku po czym jednak okazuje się, że zabici w dworku przeżyli czy Weles okazujący się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW przypadku tej książki jedynym jej plusem jest to, że szybko się ją czyta. Odnoszę bowiem wrażenie, że ostatnio wystarczy umieścić w tekście jakieś słowiańskie bóstwo lub jak w tym przypadku południcę, by książka autora znalazła się w cyklu "Słowiańskie światy", tudzież na półce "powieści w słowiańskim klimacie" a jest to temat, który aktualnie dobrze się sprzedaje.
Historia południcy potencjał miała, czegoś tu jednak zabrakło. Powieść podzielona jest na dwie linie czasowe. Przeszłość: tu poznajemy jak południca południcą się stała i co w przeszłości nawywijała. I te części, a jakże mogą w czytelniku wzbudzić zaciekawienie. Minus jest taki, że brak jest oznaczeń czasowych. Lepiej by się zdecydowanie czytało, gdyby na początku rozdziału czytelnik był uprzedzony czy akcja dzieje się kiedyś czy współcześnie.
Druga linia czasowa rozgrywa się współcześnie. A ja po jej lekturze odniosłam wrażenie, że wciskanie we współczesność na siłę południcy, tudzież innych słowiańskich bóstw, próba ich uwspółcześnienia i uczłowieczenia to zdecydowanie nie moje klimaty. Brakuje tu tego słowiańskiego klimatu, aury itd. A i fabuła solidnie przynudza, bo południca cel ma tylko jeden nieustannie tj posiąść męską ofiarę i w czasie miłosnej chuci wyssać z nieszczęśnika ostatnie tchnienie.
Być może są czytelnicy, którym takie podejście do tematu spodoba się i ja to szanuje. Jednak w moim przypadku, jak to się mówi: "to nie moja bajka".
W przypadku tej książki jedynym jej plusem jest to, że szybko się ją czyta. Odnoszę bowiem wrażenie, że ostatnio wystarczy umieścić w tekście jakieś słowiańskie bóstwo lub jak w tym przypadku południcę, by książka autora znalazła się w cyklu "Słowiańskie światy", tudzież na półce "powieści w słowiańskim klimacie" a jest to temat, który aktualnie dobrze się sprzedaje....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDagna jest południcą — demonem żywiącym się energią życiową ludzi. Nie z wyboru, nie z natury. Jej los ukształtowały wydarzenia z dzieciństwa i młodości, które na zawsze zmieniły bieg jej życia. Od tamtej pory żyje w ciągłym ruchu, unikając bliskości i relacji, bo każda z nich może skończyć się tragedią.
W jednej z podróży jej ścieżki krzyżują się z Jaromirem — aktywistą walczącym o puszczę, z której pochodzi. Ich przypadkowe spotkanie uruchamia lawinę zdarzeń i pytań:
czy od klątwy można uciec?
czy przeszłość da się odczarować?
i kto tak naprawdę zapłaci najwyższą cenę?
Jak wiecie, fantastyka nie jest moim pierwszym wyborem — i ta historia mnie nie zaskoczyła. Autorka świetnie balansuje między realizmem a wątkami nadprzyrodzonymi, sprawiając, że słowiańskie wierzenia brzmią tu współcześnie i bardzo wiarygodnie ale upewniłam się że to nie moje klimaty. Nie mniej jednak:
Ogromnym atutem jest podział narracji na dwie linie czasowe: współczesną oraz tę, która odsłania przeszłość Dagny. Różnice w stylu i języku są subtelne, ale wyraźne i dzięki temu historia bohaterki zyskuje autentyczność. A klimat? Gęsty, leśny i mroczny czyli dokładnie taki, jaki powinien towarzyszyć opowieści o demonach i klątwach no nie?🌿
Jeśli lubicie słowiańskie motywy, historie z pogranicza realizmu i magii oraz książki, które zostawiają po sobie taki lekki niepokój — „Klątwa południcy” zdecydowanie zasługuje na miejsce na Waszej półce. Mi nie przypadła do gustu ale jeśli to Wasze klimaty to myślę że będziecie zachwyceni 😌
Dagna jest południcą — demonem żywiącym się energią życiową ludzi. Nie z wyboru, nie z natury. Jej los ukształtowały wydarzenia z dzieciństwa i młodości, które na zawsze zmieniły bieg jej życia. Od tamtej pory żyje w ciągłym ruchu, unikając bliskości i relacji, bo każda z nich może skończyć się tragedią.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW jednej z podróży jej ścieżki krzyżują się z Jaromirem — aktywistą...
At, spodziewałam się czegoś więcej, a otrzymałam nieskomplikowaną historyjkę z rodzimowierstwem jako doczepkę.
At, spodziewałam się czegoś więcej, a otrzymałam nieskomplikowaną historyjkę z rodzimowierstwem jako doczepkę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiałam przyjemność poznać na targach we Wrocławiu, tą wspaniałą, emanującą światłem i pozytywną energią autorkę. I jestem przeogromnie zadowolona, że miałam okazję przeczytać jej twórczość i to jeszcze w tak wspaniałym wydaniu. Jak dobrze wiecie,
sroka okładkowa ze mnie okropna, no i jak miałam przejść obojętnie obok tak pięknie wydanego egzemplarza. No nie potrafiłam, to było silniejsze ode mnie. Cegiełki do moich zachwytów dołożyła oczywiście słowiańska część książki, od jakiegoś czasu wgłębiam się w tego typu ludowe wierzenia. Dlatego też ta książka mnie fascynuje, bo łączy coś co mi się w pewnym sensie podoba, wisienkę na torcie dołożył duszny, gesty niepokojący klimat dreptający po piętach, narastający lek, potęgujący z kartki na kartkę, taki który wręcz uwielbiam. Do tego język nie tylko opowiada tutaj całą historię, ale aktywnie uczestniczy w budowaniu grozy, dlatego też moim zdaniem oszczędny i surowy styl autorki idealnie oddaje emocjonalną głębię, równocześnie jej pióro nie krzyczy tylko szepcze tworząc idealne miejsce dla swojego czytelnika. Dodam także że autorka przez to że unikała stylistycznych fajerwerków, stawiając w dużej mierze na prostotę języka, zyskała nową fankę która oszalała na punkcie jej twórczości. Wspomnę jeszcze że pisarka świadomie sięgnęła po mechanizmy charakterystyczne do tego gatunku, adoptując je do polskiego, słowiańskiego kontekstu, a to spowodowało że historia jest bardziej realna. No i tutaj muszę napomnieć oczywiście o samej tytułowej Południcy, która jest jednym z atutów książki, więc nie wypadało by o niej nie wspomnieć. Ta istota znana z ludowych wierzeń, pojawiająca się w samo południe, związana z polami i karą, nie została przedstawiona przez autorkę jako potwora z legend, bardziej nadaje jej charakter symboliczny, co za tym idzie że Południca staje się bardziej uosobieniem winy czy też strachu, a nawet konsekwencji dawnych czynów. I tu wspomnę o tej cienkiej granicy między realnym zagrożeniem, a wiarą społeczności, która jest tutaj celowo rozmyta, co za tym idzie, że wzmacnia ona niepokój, równocześnie pozwalając by czytelnik po swojemu interpretował wydarzenia. Dodam też że w książce nic nie dzieje bez przyczyny, autorka każdy z wątków rozpisała tak, że każdy do siebie pasuje, wezmę za przykład motyw społeczności przedstawiony przez autorkę jako zagrożenie, tutaj wieś nie będzie bezpieczna przystanią, jest miejscem kontroli, plotek i milczenia, powodując tym napięciową atmosferę, która jest zdecydowanie potrzebna. I co pasuje, pasuje. Szczerze to mogłabym o tej książce pisać i pisać i nie miałabym dość. Jak dla mnie, nie posiadała żadnym minusów, już od pierwszych stron wiedziałam, że między mną, a piórem autorki zaiskrzy, i się wcale nie pomyliłam. Podsumowując książka nada się dla czytelników ceniących sobie nastrój, folklor i budującą powoli duszną grozę. Natomiast jeżeli szukacie czegoś efektywnego, pełnego akcji horroru, to tutaj go nie znajdziecie.
Miałam przyjemność poznać na targach we Wrocławiu, tą wspaniałą, emanującą światłem i pozytywną energią autorkę. I jestem przeogromnie zadowolona, że miałam okazję przeczytać jej twórczość i to jeszcze w tak wspaniałym wydaniu. Jak dobrze wiecie,
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tosroka okładkowa ze mnie okropna, no i jak miałam przejść obojętnie obok tak pięknie wydanego egzemplarza. No nie potrafiłam, to...
Początkowe rozdziały o przeszłości czytało się mozolnie. Brakowało mi dopisku o czasie wydarzeń. Całkiem spoko polskie Urban fantasy.
Początkowe rozdziały o przeszłości czytało się mozolnie. Brakowało mi dopisku o czasie wydarzeń. Całkiem spoko polskie Urban fantasy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to✨współpraca reklamowa z @wydawnictworeplika✨
Dagna jest południcą - demonem żywiącym się energią życiową ludzi. Jednak nie urodziła się taka - splot wydarzeń w jej dziecięcym i nastoletnim życiu sprawił, że znalazła się w tym położeniu. Przez swoją nową naturę żyje stale w drodze ograniczając relacje z ludźmi do minimum i pilnując, by nikt zanadto się do niej nie zbliżył.
W podróży poznaje Jaromira - aktywistę protestującego przeciwko nielegalnej wycince puszczy, z której pochodzi. To spotkanie będzie bardziej znamienne w skutkach niż obojgu się wydawało. Czy Dagna już zawsze pozostaje południcą? Jak nią w ogóle została? Czyje życie odmieni przypadkowe spotkanie w lesie? Sięgnij po „Klątwę południcy” i sprawdź jak słowiańskie wierzenia odnajdują się we współczesności!
Jak wiesz, rzadko sięgam po fantastykę. Po lekturze „Klątwy południcy” muszę to jednak przemyśleć, bo naprawdę świetnie się bawiłam! Wątki fantastyczne przeplatają się tu z realizmem w interesujący i wyważony sposób, a fabuła naprawdę wciąga.
Bardzo podobał mi się podział tej historii na dwie linie czasowe - współczesną i opisującą historię Dagny. Autorka zrealizowała ten pomysł bardzo ciekawie odpowiednio stylizując język użyty w każdej z nich. Dzięki temu dodatkowo podkreśliła ich podział i sprawiła, że wątki dzieciństwa Dagny tylko zyskały autentyczności.
Dołóżmy do tego mitologię słowiańską, której klimat wprost wypływa z kartek (i tych pięknie barwionych brzegów!) i otrzymamy naprawdę udaną, ciekawą historię!
✨współpraca reklamowa z @wydawnictworeplika✨
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDagna jest południcą - demonem żywiącym się energią życiową ludzi. Jednak nie urodziła się taka - splot wydarzeń w jej dziecięcym i nastoletnim życiu sprawił, że znalazła się w tym położeniu. Przez swoją nową naturę żyje stale w drodze ograniczając relacje z ludźmi do minimum i pilnując, by nikt zanadto się do niej nie...
Rozczarowałam sie. 200 letnia demonica o umyśle wulgarnej 17 latki? Przepraszam bardzo, ale tego nie kupuje. W książce brakuje też jakiegoś głównego wątku fabularnego. Po prostu przenosimy się z miejsca A do B. Brakuje też minimalnej wiedzy o południcach. Z jakiegos powodu autorka uznała że demon atakujący na polach, w samo południe będzie polował w nocy. Droga autorko! Zajeło mi 5 sekund by sprawdzić że istnieje cos takiego jak Północnica. Nie czuc kompletnie słowiańskiego klimatu. Z każda kolejną ksiązka z serii "słowiańskie światy" odnosze wrażenie, że wystarczy raz wspomniec np. Imie śwaroga by załapac się do tej serii. Nie polecam.
Rozczarowałam sie. 200 letnia demonica o umyśle wulgarnej 17 latki? Przepraszam bardzo, ale tego nie kupuje. W książce brakuje też jakiegoś głównego wątku fabularnego. Po prostu przenosimy się z miejsca A do B. Brakuje też minimalnej wiedzy o południcach. Z jakiegos powodu autorka uznała że demon atakujący na polach, w samo południe będzie polował w nocy. Droga autorko!...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowieść jest o Dagnie, kilkuset letniej kobiecie, a raczej demonie. Na kobietę została rzucona klątwa i to przez nią stała się południcą. Demonem, który czerpie energię i młodość z energii śmiertelników.
Kiedyś była żądną zemsty demonicą, która robiła bardzo złe rzeczy i chciała się zemścić za to co spotkało ją i jej siostrę. Wszystko się zmieniło po spotkaniu szeptuchy.
Teraz mieszka ona w kamperze. To wędrująca fotografka. Wciąż młoda dzięki pożywieniu - energii z potężnych mężczyzn. Żyje chwilą i niczym się nie przejmuje.
Demonica wraz z przyjacielem Leszkiem udaje się na majówkę do Puszczy Augustowskiej. Kobieta czuje jak by wracała do "domu". Spotyka tam żercę, który jest potomkiem znienawidzonego przez Dagnę człowieka, który zgotował jej taki los.
Co Dagna zrobi w tym przypadku?
Uwolni się od klątwy, czy dokona zemsty ?
Tego Wam nie powiem. Musicie sprawdzić sami.
Książka jest prowadzona w dwóch strefach czasowych. Ale bardzo fajnie to wyszło.
W pierwszym poznajemy Dagnę i jej słowiański świat. Tutaj czuć tego najwięcej. Nawet w bohaterce, co ja kupuję. Jest o wiele więcej mroku i wydaje mi się, że autorka bardziej przyłożyła się do przeszłości, albo po prostu mi bardziej pasują retrospekcje.
W teraźniejszości, cóż południca nie jest już takim słowiańskim demonem jak kiedyś. Teraz żyje wśród nas, w dobie internetu i musiała się przystosować. Idzie wyczuć w niej coś z dawnych czasów, jednak moim zdaniem, chyba za bardzo przystosowała się do czasów w których żyje. Miałam momentami wrażenie, że to nie jest dojrzała kobieta z doświadczeniem, tylko podlotek.
Lektura z jednej strony mroczna, a z drugiej lekka, dla młodzieży. Agata ma lekkie pióro dzięki czemu czytało się książkę przyjemnie i szybko.
No i trzeba wspomnieć o wydaniu! Jak każda książka z serii słowiańskiej, "Klątwa Południcy" jest wydana pięknie w każdym detalu. Piękna twarda oprawa , barwione brzegi. Pięknie reprezentuje się na półce z resztą słowiańskich historii.
Opowieść jest o Dagnie, kilkuset letniej kobiecie, a raczej demonie. Na kobietę została rzucona klątwa i to przez nią stała się południcą. Demonem, który czerpie energię i młodość z energii śmiertelników.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedyś była żądną zemsty demonicą, która robiła bardzo złe rzeczy i chciała się zemścić za to co spotkało ją i jej siostrę. Wszystko się zmieniło po spotkaniu...
🌾🌕 Klątwa południcy autorstwa Agaty Suchockiej to mroczna, a zarazem niezwykle zmysłowa podróż przez słowiańskie wierzenia, ludzkie namiętności i pamięć dawnych krzywd. Autorka z charakterystyczną dla siebie wrażliwością tworzy opowieść o demonicy, która pragnie odzyskać własne człowieczeństwo. Dagna, wędrująca fotografka, mieszka w kamperze i unika bliskości – z ludźmi, miejscami, wspomnieniami. Jednak w jej istnieniu, skazanym na wieczne tułanie, tli się pragnienie: pragnienie zrozumienia siebie i przekroczenia granic wyznaczonych przez klątwę. Suchocka prowadzi czytelnika przez świat, w którym magia, folklor i współczesność splatają się w jedno, a echo dawnych opowieści odbija się w ekranie aparatu fotograficznego.
🌾🌕 Główna bohaterka jest południcą – duchem, który dawniej przynosił śmierć pracującym w polu o najgorętszej porze dnia. W interpretacji Suchockiej południca staje się kimś więcej niż tylko upiorem z podań ludowych. To kobieta złamana i odrodzona, która po wiekach wędrówki nauczyła się kontrolować swoją moc, ale nie potrafi uwolnić się od bólu i gniewu. Wspomnienia o siostrze, o zdradzie, o własnej przemianie są jak otwarte rany, z których wciąż sączy się przeszłość. Autorka nie tworzy prostego mitu o potworze szukającym odkupienia – raczej subtelny portret kobiety rozdartej między światami, której dusza jest jednocześnie źródłem siły i przekleństwem.
🌾🌕 Klątwa południcy rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych – współczesność miesza się tu z międzywojenną przeszłością, a realizm z fantastyką. Agata Suchocka prowadzi te wątki z niezwykłą lekkością, dzięki czemu historia Dagny rozwija się jak fotografia w ciemni – stopniowo, w półmroku, odsłaniając coraz to nowe szczegóły. W tle słychać szept dawnych opowieści o strzygach, wąpierzach i szeptuchach, ale też głos natury – lasu, wody, wiatru – który zdaje się rozumieć więcej niż ludzie. To właśnie natura jest tu tłem i sprzymierzeńcem, świadkiem przemiany bohaterki i jej powrotu do korzeni.
🌾🌕 W książce pojawia się również Jaromir – mężczyzna, którego przodkowie byli związani z tragedią Dagny. Ich relacja jest nieoczywista, pełna napięcia, lecz daleka od banalnego romansu. To spotkanie dwóch światów: śmiertelnego i nieśmiertelnego, przeszłości i teraźniejszości, winy i przebaczenia. Suchocka nie szuka łatwych emocji – jej miłość jest bolesna, trudna i podszyta lękiem. Autorka pokazuje, że nie każda klątwa wymaga zdjęcia, czasem wystarczy ją zrozumieć i nauczyć się z nią żyć.
ㅤ
🌾🌕 Jednym z największych atutów tej powieści jest język – gęsty, poetycki, przesycony obrazami, które działają na wszystkie zmysły. Agata Suchocka z dbałością o detal opisuje zarówno zapach deszczu na leśnej ścieżce, jak i ciszę między dwojgiem ludzi, którzy nie wiedzą, jak nazwać to, co ich łączy. Jej styl przypomina dawną balladę – melancholijną, pełną magii, ale też surowego realizmu. Dzięki temu Klątwa południcy nie jest jedynie historią o demonach, lecz o emocjach, które czynią z nas ludzi – nawet wtedy, gdy dawno przestaliśmy nimi być.
ㅤ
🌾🌕 Klątwa południcy to książka, którą można czytać jak współczesną legendę o kobiecie próbującej wyrwać się spod władzy losu. Agata Suchocka pokazuje, że w każdym micie tkwi prawda o nas samych – o pragnieniu wolności, o potrzebie bliskości, o walce z tym, co w nas ciemne. To nastrojowa, pięknie napisana opowieść o samotności, odkupieniu i sile natury, która nigdy nie zapomina. Powieść, po której zostaje w sercu cichy szum lasu i pytanie: czy można naprawdę uwolnić się od własnej przeszłości, jeśli to ona nas tworzy?
🌾🌕 Klątwa południcy autorstwa Agaty Suchockiej to mroczna, a zarazem niezwykle zmysłowa podróż przez słowiańskie wierzenia, ludzkie namiętności i pamięć dawnych krzywd. Autorka z charakterystyczną dla siebie wrażliwością tworzy opowieść o demonicy, która pragnie odzyskać własne człowieczeństwo. Dagna, wędrująca fotografka, mieszka w kamperze i unika bliskości – z ludźmi,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSłaba. Takie czytało. Skończyłem i zapomniałem.
Słaba. Takie czytało. Skończyłem i zapomniałem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakie znacie słowiańskie legendy?
Książka przypomina opowieść, którą dawniej snuło się przy ognisku. Dagna niesie w sobie echo dawnych podań, choć sama już przestała przypominać tradycyjną południcę z ludowych legend. Jej los naznaczony klątwą staje się pomostem między światem ludzi a tym, co ukryte między. To opowieść o kobiecie, która niesie swoją przemianę jak ciężki, ale nieodwracalny dar.
Najmocniej lśnią tu fragmenty zakorzenione w przeszłości. Te, w których Dagna jest jeszcze młodą dziewczyną. To właśnie ta linia czasowa najbliżej oddaje ducha wierzeń naszych przodków. Szeptuchy, zioła, klątwy. Tam świat ma smak popiołu i miodu, a decyzje potrafią odbić się echem przez całe wieki. Te rozdziały pulsują słowiańską krwią i są najmocniejszym elementem książki.
Współczesna Dagna jest lżejsza, choć nadal podszyta mrokiem. To nie demon żniw, ale istota, która potrafi odnaleźć się w świecie Tindera, kamperów i miejskich zaułków. Bywa zabawna, ale w jej słowach wybrzmiewa echo dawnych lat – tęsknota, gniew i niedomknięta historia.
Książka jest opowieścią o pamięci. Tej, której nie można zgubić i którą chcemy zrozumieć, by móc iść dalej. Historia o zemście, o przekleństwie, ale też o delikatnej, kruchej nadziei, że nawet demon może odnaleźć ukojenie. Żałuję, że było tak mało słowiańskiej mitologii, ale zaintrygowało mnie na tyle, aby samej poszerzyć wiedzę w tej kwestii.
Jakie znacie słowiańskie legendy?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka przypomina opowieść, którą dawniej snuło się przy ognisku. Dagna niesie w sobie echo dawnych podań, choć sama już przestała przypominać tradycyjną południcę z ludowych legend. Jej los naznaczony klątwą staje się pomostem między światem ludzi a tym, co ukryte między. To opowieść o kobiecie, która niesie swoją przemianę jak ciężki,...
Książka opowiada o żyjącej współcześnie dwusetletniej kobiecie - Dagnie, która za sprawą klątwy stała się demonicznym bytem, czerpiącym życiodajną moc i wieczną młodość z energii śmiertelników. Przypadkowe spotkanie sprawi, że duchy przeszłości powrócą, a południcy przyjdzie zmierzyć się z prawdą o samej sobie. W drugiej linii czasowej cofniemy się do lat jej ludzkiego życia i poznajemy okoliczności aktywacji straszliwego fatum. Czy właśnie teraz nadarzy się szansa na zdjęcie klątwy? Jakie sekrety skrywają wspomnienia przeklętej bohaterki? Czy rozwiązaniem okaże się miłość?
Mam z „Klątwą południcy” mały problem, ponieważ czytając serię przyzwyczaiłam się do bogatych, szczegółowo opisanych i rozbudowanych motywów związanych z mitologią i folklorem słowiańskim – nawet jeśli te wątki były owiane tajemnicą lub całkowicie przekształcone na potrzeby opowiadanej historii. W tej powieści słowiańskie tło jest blade i bardzo ogólne, a fabuła skupia się na perypetiach, zwyczajach i losach jednej postaci, która nawiasem mówiąc, nie przypomina opisywanej w podaniach południcy. Nadrabia jednak charakterem, witalnością i podejściem do życia.
Dagna jest pewną siebie fotografką, z ciętym językiem, charyzmą, poczuciem humoru i osobliwym sposobem odżywania - mianowicie w jej menu królują młodzi mężczyźni poznani na Tinderze. Jedni przeżywają intymne igraszki, inni niestety nie… Czarny humor dominuje w części współczesne, a czas na refleksje i odrobinę dramatyzmu pojawia się we wspomnieniach związanych z okresem tuż przed i po przemianie. Nie mogłam pozbyć się wrażenia, że inspiracją dla poczynań świeżo narodzonej upiorzycy mogła być „Carrie” autorstwa Kinga. Ten wątek i później - jego rozwinięcie wliczając spotkanie z szeptuchą, było najjaśniejszym elementem całej historii.
Motywy zemsty, rodzinnej klątwy, odkupienia i egzystencji mitycznych istot powoli wychodzi na pierwszy plan, ale już w momencie zmierzania do końca lektury. Dla mnie było to zdecydowanie za mało, by zbliżyć się do bohaterki i nawiązać z nią jakąkolwiek czytelniczą więź. Czułam niedosyt, zwłaszcza jeśli chodzi o słowiańską otoczkę, a właśnie dla niej tak często i chętnie sięgam po tę konkretną tematykę. Powieść czyta się szybko i całkiem sprawnie. W dwóch słowach: lekka rozrywka, z dużą liczbą humorystycznych dialogów i przemyśleń, pomieszanych z wydarzeniami mrożącymi krew w żyłach. Nie zachęcam, nie zniechęcam – zdecydujcie sami. Jeśli znacie wcześniejsze książki z serii, to nastawcie się na luźniejszą opowieść – zabawną, nieco przerażającą i „na czasie”.
Książka opowiada o żyjącej współcześnie dwusetletniej kobiecie - Dagnie, która za sprawą klątwy stała się demonicznym bytem, czerpiącym życiodajną moc i wieczną młodość z energii śmiertelników. Przypadkowe spotkanie sprawi, że duchy przeszłości powrócą, a południcy przyjdzie zmierzyć się z prawdą o samej sobie. W drugiej linii czasowej cofniemy się do lat jej ludzkiego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiby ma coś ok 200 lat a umysł wciąż jak nastolatka... Generalnie historia z potencjałem ale niewykorzystanym. Retrospekcje najlepsze z całej książki, szkoda, że ten motyw przeszłości nie jest mocniej rozwinięty i te jej dzieje szerzej nie opisane. Współczesność Dagny, język, sposób myślenia mnie nie przekonywał. Na siłę ją autorka "unowocześniła". No i przeczytawszy całość mam wrażenie, że książka trochę o niczym. Mimo to przeczytałam do końca.
Niby ma coś ok 200 lat a umysł wciąż jak nastolatka... Generalnie historia z potencjałem ale niewykorzystanym. Retrospekcje najlepsze z całej książki, szkoda, że ten motyw przeszłości nie jest mocniej rozwinięty i te jej dzieje szerzej nie opisane. Współczesność Dagny, język, sposób myślenia mnie nie przekonywał. Na siłę ją autorka "unowocześniła". No i przeczytawszy całość...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak wielu innych czytelników, uważam, że retrospekcje w tej książce są najbardziej interesujące. Powrót do przeszłości jest zdecydowanie mroczniejszą stroną tej powieści (wynikającą z działań ludzi i konsekwencji ich czynów), skrywającą pewną tajemnicę. Historia osadzona w czasach obecnych wiele traci, zaczynając od tego, że Dagna mogłaby być równie dobrze jakimkolwiek innym demonem niż południcą. Postać ta nie ukazuje typowego obrazu południcy, nie chodzi z sierpem, może zabić wszędzie, nie tylko w słońcu, więc nie jest też kojarzona (jak to się przyjęło) z udarem. Do tego dojrzała, paruset letnia kobieta nie tylko zachowuje się (co można by zrozumieć, jako próbę dopasowania się do społeczeństwa), ale również myśli jak wulgarna, zakręcona nastolatka. Mogłoby to mieć bardziej realny wydźwięk, gdyby Dagna okazała się być nie tylko zakręcona, ale jednocześnie dziwna na swój demoniczny sposób i chociażby myśląca więcej staroświecko... przede wszystkim wyróżniająca się czymkolwiek, poza ciągłym gadaniem z młodym i przygłupim według niej podlotkiem, który jest gejem oraz zabijaniem niedobrych mężczyzn. Dlatego bez retrospekcji, ma się wrażenie, że to jednak lekka powieść fantasy dla nastolatek, miks wszystkiego i z niewielkim nawiązaniem do mitologii słowiańskiej. Do tego mam wrażenie, że spróbowano tutaj w delikatny sposób wtrącić wątki polityczne oraz pokazać poparcie (lub jego brak) pewnych grup społecznych.
Cóż więcej dodać, książka lekka, z jednej strony trochę mroczną, ale jednocześnie z poczuciem humoru, jednak oczekiwałam czegoś więcej, czegoś bardziej realnego i wymagającego.
Jak wielu innych czytelników, uważam, że retrospekcje w tej książce są najbardziej interesujące. Powrót do przeszłości jest zdecydowanie mroczniejszą stroną tej powieści (wynikającą z działań ludzi i konsekwencji ich czynów), skrywającą pewną tajemnicę. Historia osadzona w czasach obecnych wiele traci, zaczynając od tego, że Dagna mogłaby być równie dobrze jakimkolwiek...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Jestem południcą.
Jestem demonem.
Moja historia to horror…”
Mam ogromną słabość do książek zawierających elementy słowiańskiej mitologii. Dawne wierzenia, obrzędy, bóstwa i demony to coś, co nigdy nie przestaje mnie fascynować. Dlatego też, gdy tylko zobaczyłam powieść Agaty Suchockiej „Klątwa południcy” wiedziałam, że muszę ją przeczytać.
🌾🌾🌾
Książka opowiada o południcy imieniem Dagna. Żyje ona sobie pośród ludzi i ma się całkiem dobrze. Mieszka w kamperze i jest wędrującą fotografką, a pasję tę dzieli z przyjacielem Leszkiem.
Dagna stara się nie wracać do przyszłości, do tego, co doprowadziło ją do momentu, gdy stała się demonicą . Żyje z dnia na dzień, ciesząc się swoją długowiecznością. Jednak aby utrzymać ten stan południca musi systematycznie pożywiać się ludzką energią. Jej bufetem najczęściej stają się rośli mężczyźni (tacy pociągają ją najbardziej), którzy wykorzystują kobiety do zaspokajania swoich żądzy. Ona jest syta i wciąż młoda, a przy okazji chroni inne kobiety. Takie rozwiązanie wydaje się być idealne.
Ale Dagna nie zawsze była taka… „ludzka”.
Był czas, kiedy pragnąc zemsty na wszystkich, którzy skrzywdzili ją i siostrę posuwała się do okropnych rzeczy.
Była potworem żądnym krwi.
Dopiero spotkanie z szeptuchą w międzywojennej Polsce obudziło w niej człowieczeństwo. Wówczas nauczyła się kontrolować swoją demoniczną naturę, która na przestrzeni wieków pochłonęła tysiące istnień.
Kiedy Dagna wraz z Leszkiem jedzie nad Puszczę Augustowską, gdzie na łonie natury planuje spędzić majówkę ma wrażenie, jakby wracała do korzeni. To tam spotyka młodego żercę Jaromira, który okazuje się być potomkiem znienawidzonego mężczyzny winnego tragedii jej przyszłości. W południcy rodzą się sprzeczne emocje oraz pytanie : czy dać szansę miłości, która uwolni ją od klątwy, czy też dokończyć swoją zemstę.
🌾🌾🌾
Ależ mnie ta książka wciągnęła.
Dawno się tak dobrze nie bawiłam podczas lektury. Autorka posiada niezwykle lekkie przyjemne w odbiorze pióro, co sprawia, że przez karty tej powieści dosłownie się płynie. Znajdziecie tu wiele poruszających momentów, ale też takich, które was rozbawią.
🌾🌾🌾
Historia prowadzona jest dwutorowo. Naprzemiennie dostajemy relację z tego, co tu i teraz oraz zaglądamy w przeszłość Dagny do czasów, gdy była jeszcze tak naprawdę dzieckiem i uczyła się życia, pracując we dworze zamożnej rodziny. Stopniowo odkrywamy drogę, która doprowadziła do tragedii, a w rezultacie do nałożenia na dziewczynę klątwy i jej późniejszych konsekwencji.
🌾🌾🌾
Zabrakło mi trochę klimatu, który tak bardzo lubię w tego typu książkach, ale tym razem nie przeszkadzało mi to jakoś specjalnie. Książka broni się bowiem zupełnie innym przedstawieniem słowiańskich demonów. Pomijając już naszą wyjątkową południcę mamy tu też na przykład leszego, który lubi korzystać z internetu albo wodnika, który planuje ślub z topielicą i zamawia z tej okazji sesję zdjęciową, bo pamiątkę trzeba przecież mieć, prawda?
🌾🌾🌾
Nie pozostaje mi nic innego jak gorąco zachęcić was do sięgnięcia po tę książkę. Świetna rozrywka gwarantowana.
„Jestem południcą.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem demonem.
Moja historia to horror…”
Mam ogromną słabość do książek zawierających elementy słowiańskiej mitologii. Dawne wierzenia, obrzędy, bóstwa i demony to coś, co nigdy nie przestaje mnie fascynować. Dlatego też, gdy tylko zobaczyłam powieść Agaty Suchockiej „Klątwa południcy” wiedziałam, że muszę ją przeczytać.
🌾🌾🌾
Książka opowiada o południcy...
Seria #słowiańskieświaty obfituje w fantastyczne tytuły, które cieszą oko przepiękna szatą graficzną. Oraz niesamowitymi miejscami, gdzie dawne wierzenia ożywają na nowo. I dzięki uprzejmości @wydawnictworeplika miałam przyjemność przeczytać "Klątwę południcy".
Poznajcie Dagne. Południce podróżującą kamperem, fotografkę, która chodzi na randki z Tindera. Wiecznie młoda i piękna, ostatnio coraz częściej wspomina przeszłość. Jej ponure wspomnienia mieszają się z tymi współczesnymi, w końcu jest trzystuletnim demonem. Często myśli o tym jak miłość zniszczyła życie jej i jej siostry. O tym jak zemsta smakuje słodko. Oraz.. o tym jak zdjąć klątwę. Bo czas jest nieubłagany i bycie nieśmiertelnym z czasem... może się znudzić? Ale czy na pewno? 👀
"Dzisiejszy świat jest pełen sprzeczności. Można by sądzić, że pradawny demon będzie miał problem z adaptacją. Nic bardziej mylnego! Przecież my wszyscy: południce, wąpierze, strzygonie, jesteśmy świadkami zmian, wzrastamy i ewoluujemy razem z nimi. "
Fabuła ma dwie osie czasu. I przyznam szczerze, że mi bardziej podobała się tą, w której poznajemy młodą Dagne, chłopkę, która wyrwała się z biednego domu do dworku na służbę. Bo po prostu lubię historie osadzone w tamtych czasach. 🫣 I dlatego wydarzenia, które poprzedzały przeistoczenie się Dagny w demona żywo mnie zainteresowały.
Współczesna Dagna to południca po przejściach, która wie czego chce, jest rozsądną i zaradną babką. Jej cięte żarty nie raz mnie rozbawiły. Podobało mi się również to, że we współczesności słowiańskie demony znalazły swoje miejsce. Dopasowały się.
'Klątwa południcy' to historia jednotomowa. Wszystkie wątki zostały zamknięte i wyjaśnione. Dagna to postać o wielu obliczach. Jej metamorfoza jest przedstawiona w ciekawy sposób. Zakończenie zaskakuje i przez to idealnie pasuje do bohaterki. Ten kto czytał ten wie o co mi chodzi. 😅
#słowiańskość uwielbiam w każdym wydaniu i tym razem nie rozczarowałam się. Jako, że szaroburo za oknem to warto sięgnąć po książkę, która swym demonicznym żarem rozgrzeje serce. A zapewniam was że Dagna to postać, która jest w stanie samym swym temperamentem wypalić dziurę w podłodze. 😅
Oczywiście polecanko 🖤
#wspólpraca
Seria #słowiańskieświaty obfituje w fantastyczne tytuły, które cieszą oko przepiękna szatą graficzną. Oraz niesamowitymi miejscami, gdzie dawne wierzenia ożywają na nowo. I dzięki uprzejmości @wydawnictworeplika miałam przyjemność przeczytać "Klątwę południcy".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoznajcie Dagne. Południce podróżującą kamperem, fotografkę, która chodzi na randki z Tindera. Wiecznie młoda i...
"Klątwa południcy" to moje pierwsze spotkanie z serią "Słowiańskie światy" i bardzo miło mnie zaskoczyła. Spędziłam z tą książką miłe popołudnia. To było połączenie kryminału z fantasy napisane w sposób bardzo przystępny i przyjemny w odbiorze.
Myślę, że to idealna forma dla osób, które chcą zacząć przygodę z fantastyką.
Dagny jako młoda dziewczyna z miłości do siostry bierze na swoje barki jej klątwę.
Jako pradawny demon zwany Południcą jest nieśmiertelna i żyje pośród ludzi szukając ukojenia. Starzeje się dużo wolniej niż śmiertelnicy, więc aktualnie, pomimo setek lat nadal wygląda jak trzydziestolatka.
Dagny instynktownie wraca do miejsca swoje urodzenia, aby po setkach lat zdjąć Klątwę.
Bardzo mi się podobało połączenie teraźniejszego świata i nowinek technologicznych używanych przez słowiańskich bogów i demony 🙂
Życie pradawnych w obecnych czasach wniosło tu pewien rodzaj humoru, który bardzo mi się podobał. Dwie linie czasowe pozwalają nam poznać historię Dagny.
"Klątwa południcy" to moje pierwsze spotkanie z serią "Słowiańskie światy" i bardzo miło mnie zaskoczyła. Spędziłam z tą książką miłe popołudnia. To było połączenie kryminału z fantasy napisane w sposób bardzo przystępny i przyjemny w odbiorze.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMyślę, że to idealna forma dla osób, które chcą zacząć przygodę z fantastyką.
Dagny jako młoda dziewczyna z miłości do siostry...
Mitologia słowiańska jest mi szczególnie bliska, nie tylko ze względu na moje pochodzenie, lecz także przez wieloletnią fascynację tymi wierzeniami. To ogromny atut, który sprawił, że z ogromnym zainteresowaniem sięgnęłam po tę książkę. Mimo tego nie do końca sprostała ona moim oczekiwaniom. Dagna mieszka w kamperze i pracuje jako wędrowna fotografka specjalizująca się w plenerowych zdjęciach retro. Jej codzienność naznaczona jest jednak klątwą. Dagna jest Południcą i od zawsze pragnęła zemsty na tych, którzy skrzywdzili ją i jej siostrę. Spotkanie z szeptuchą w międzywojennej Polsce obudziło w niej człowieczeństwo, które przez wieki wydawało się całkowicie utracone. Kiedy wraca do swoich korzeni, los stawia na jej drodze Jaromira, potomka mężczyzny odpowiedzialnego za tragedię z przeszłości. Wspólne wędrówki po lesie zaczynają budzić uczucie, które może odmienić jej los.
Uwielbiam powieści inspirowane słowiańskimi wierzeniami, szczególnie takie, które nie są przesadnie komplikowane. Ta książka niestety nie mieści się w tej kategorii. Dagna prowadzi skromne, nieustannie zmienne życie, a jednocześnie skrywa mroczną prawdę o swojej naturze. Jako Południca wysysa energię ze śmiertelników. Historia opowiadana jest na dwóch osiach czasu. Obserwujemy zarówno teraźniejszość, jak i dramatyczne wydarzenia, które sprawiły, że bohaterka stała się tym, kim jest. Jej przeszłość była pełna cierpienia i niesprawiedliwości, a pragnienie zemsty napędza ją mimo upływu stuleci. Fabuła książki była spójna, płynęło się przez nią. Była lekka i zdecydowanie przyjemna.
To, co nie zagrało mi w pełni, to sposób przedstawienia współczesnej części historii. Odnosiłam wrażenie, że realia obecnego świata nie pasują do głównej bohaterki i że jej próby wpasowania się w teraźniejszość są sztuczne. Retrospekcje natomiast całkowicie mnie urzekły. Były głębokie, emocjonalne i miały w sobie wyjątkowy klimat, który wciągał mnie najbardziej. Kolejnym elementem, który wzbudził mój zgrzyt, były dialogi. Wydawały się nieco wymuszone, jakby celowo unowocześnione, co sprawiało, że momentami brzmiały mało naturalnie.
Książka nie spełniła wszystkich moich oczekiwań, jednak wiem, że moje odczucia są subiektywne. Jestem przekonana, że znajdzie czytelników, którzy zakochają się w tej historii już od pierwszej strony.
Mitologia słowiańska jest mi szczególnie bliska, nie tylko ze względu na moje pochodzenie, lecz także przez wieloletnią fascynację tymi wierzeniami. To ogromny atut, który sprawił, że z ogromnym zainteresowaniem sięgnęłam po tę książkę. Mimo tego nie do końca sprostała ona moim oczekiwaniom. Dagna mieszka w kamperze i pracuje jako wędrowna fotografka specjalizująca się w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAgata Suchocka udowadnia, że potrafi pisać historie, w których magia, emocje i człowieczeństwo tworzą jedną, niepowtarzalną całość. Nie jest to pierwsza książka autorki, którą miałam okazję czytać i byłam bardzo ciekawa, jaką historię wykreowała, nie przypuszczałabym, że będę miała okazję przeczytać coś słowiańskiego w jej wydaniu. „Klątwa Południcy” została wydana przepięknie, jak wszystkie książki serii Słowiańskie Światy. To nie tylko opowieść o demonach z dawnych wierzeń, ale przede wszystkim o kobiecie, która przez wieki dźwiga ciężar winy, bólu i tęsknoty za utraconą tożsamością. Nie jest łatwo żyć w takiej niewiedzy, tylko czasami prawda może okazać się gorsza niż można by przypuszczać. Czy warto doszukiwać się przeszłości?
Główną bohaterką książki autorstwa Agaty Suchockiej pod tytułem „Klątwa Południcy” jest Dagna to z pozoru zwyczajna kobieta, która ma ciekawe zajęcie. Mieszka w kamperze i podróżuje po kraju jako wędrowna fotografka, specjalizująca się w plenerowych sesjach w stylu retro. Jej życie to ciągła wędrówka, bez stałego miejsca, bez planów na przyszłość, jakby przed czymś uciekała. Z pozoru to wolność, lecz na prawdę ucieka przed samą sobą i przeszłością, której nie da się zapomnieć. Klątwa ciąży na niej od dawna, nie można się jej pozbyć, ani uleczyć. Jest południcą, demonem, który żywi się ludzką energią. Przez wieki żyła z gniewem i pragnieniem zemsty wobec tych, którzy ją skrzywdzili. Jednak z czasem, zmęczona własną nienawiścią, zaczęła poszukiwać sposobu, by powstrzymać destrukcyjną moc, która ją napędza. Dawne spotkanie z szeptuchą, mądrą kobietę, nauczyła ją, jak odnaleźć w sobie resztki człowieczeństwa. Dagna wróciła nad Puszczę Augustowską, tam spotyka Jaromira, mężczyznę, który wydaje się jej obcy, lecz wkrótce okazuje się potomkiem człowieka odpowiedzialnego za dawne zło. Czy kobieta dokona zemsty? Czy szybsze bicie serca wystarczy, aby pokonać klątwę?
„Klątwa Południcy” to powieść, w której granica między mitem, a rzeczywistością zaciera się, a wątek fantastyczny staje się pretekstem do opowieści o człowieku, który pragnie zrozumienia i przebaczenia bardziej niż czegokolwiek innego. Agata Suchocka napisała powieść pełną emocji i melancholii, w której słowiańskie wierzenia stają się tłem dla opowieści o kobiecie zagubionej między światem ludzi, a światem cieni. Dagna to bohaterka, która od pierwszych stron budzi współczucie i zrozumienie. Dagna nie jest bohaterką idealną, ale właśnie dlatego jest tak prawdziwa. Jej wewnętrzna walka między tym, kim była, a kim chciałaby być, staje się metaforą ludzkiego życia. Podobało mi się to, że autorka nie stworzyła prostej historii o miłości czy zemście. To opowieść o dojrzewaniu do przebaczenia, o potrzebie wolności, o tym, że prawdziwa siła nie tkwi w potędze nadprzyrodzonej mocy, lecz w odwadze, by stawić czoła przeszłości. Czytając tę książkę, miałam wrażenie, że przenoszę się do innego świata, w którym każde słowo ma wagę, a emocje są tak prawdziwe, że niemal czuje się je pod skórą. „Klątwa Południcy” poruszyła mnie swoją delikatnością i mądrością. Pokazała, że nawet jeśli w przeszłości popełniliśmy błędy, nawet jeśli wydaje się, że nic już nie da się naprawić, zawsze istnieje szansa, by zacząć od nowa. Najbardziej urzekło mnie to, że książka nie daje prostych odpowiedzi, pokazuje, że prawdziwe ukojenie przychodzi wtedy, gdy człowiek przestaje uciekać przed sobą.
Agata Suchocka udowadnia, że potrafi pisać historie, w których magia, emocje i człowieczeństwo tworzą jedną, niepowtarzalną całość. Nie jest to pierwsza książka autorki, którą miałam okazję czytać i byłam bardzo ciekawa, jaką historię wykreowała, nie przypuszczałabym, że będę miała okazję przeczytać coś słowiańskiego w jej wydaniu. „Klątwa Południcy” została wydana...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Dzisiejszy świat jest pełen sprzeczności."
9⭐/10⭐
(Współpraca reklamowa z @wydawnictworeplika)
Dobry wieczór w sobotę.
Szukacie może dobrej książki w klimacie słowiańskim, która naprawdę wciągająca i zabierze was w mroczny świat istot nadprzyrodzonych?
Jeśli tak to #agatasuchocka ma dla was powieść idealną, która was zaskoczy tym co zawiera w sobie fabuła.
#klątwapołudnicy to nie jest tylko powieść w klimacie mitologi słowiańskiej, pełnej mrocznych postaci, które znamy tylko z legend.
Dagna, fotografka mieszkająca w kamperze, trudni się fotografią. Jednak za zwykłą postacią kobiety, kryje się demon, który żywi się ludzką energią.
Jest południca z mroczna przeszłością niczym z horroru, która pragnie zemsty na ludziach, którzy doprowadzili jej siostrę do śmierci.
Przez lata nie potrafiła panować nad swoją mocą, złem, które pragnęło krwi i duszy innych ludzi. Dopiero w czasach międzywojennych na jej drodze stanęła szeptucha, która pomogła jej to wszystko opanować.
Kiedy wraca do miejsca swojej przeszłości i swojej siostry spotyka Jaromira. Mężczyzna jest potomkiem człowieka, który zniszczył jej życie...
Jednak czy to co zaczynają do siebie czuć uwolni ją z klątwy jaka nad nią ciąży...
Agata Suchocka to autorka której książki biorę w ciemno. Uwielbiam ten mrok, który przeplata pozytywmi z każdej sytuacji. Do dzisiaj wspominam "Underground", które zrobilo na mnie mocne wrażenie.
"Klątwa południcy" jest idealna dla mnie, uwielbiam takie książki, które mają w sobie tą ciemną stronę i łącza mityczne legendy z rzeczywistością. Z chęcią przeczytała bym kontynuację tej powieści.
#wydawnictworeplika#bookstagrampl#bibliophile#bookstagrampoland#polkiczytaja#polishgirlsreadbooks#readingissexy#polkiczytaja#polskaautorka#polskaksiazka#sinsay#kikpolska#lovekik#pepcoinspiruje#pepco#autumnflatlay#autumnmood#autumn#coffee#blackcoffee#czarnakawa#coffeebook#kawa#barwionebrzegi#bookaholic#bookworm#booklover#bookaholic
"Dzisiejszy świat jest pełen sprzeczności."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to9⭐/10⭐
(Współpraca reklamowa z @wydawnictworeplika)
Dobry wieczór w sobotę.
Szukacie może dobrej książki w klimacie słowiańskim, która naprawdę wciągająca i zabierze was w mroczny świat istot nadprzyrodzonych?
Jeśli tak to #agatasuchocka ma dla was powieść idealną, która was zaskoczy tym co zawiera w sobie fabuła.
#klątwapołudnicy...
Dagna doskonale radzi sobie z aparatem. Jej konikiem stały się sesje plenerowe w stylu retro, a tę pasję zdecydowanie ułatwia jej fakt, że mieszka w kamperze. Dom na kółkach, który umożliwia rozwój w wybranej przez nią dziedzinie. Kobieta skrywa pewien sekret - jest południcą, czyli demonem, który żywi się ludzką energią. Klątwa ciąży na niej od wielu, wielu lat, a spowolnione starzenie się sprawiło, że przeszła wiele. Kiedy zaczyna uważać, że ta klątwa ją odrobinę przerasta, a pierwotna dzikość demona powoli zaczyna ustępować miejsca człowieczeństwu - Dagna wraca do korzeni, a tam poznaje kogoś bardziej wyjątkowego.
Jeśli nie myli mnie pamięć, to książka ta jest moim drugim spotkaniem z piórem Autorki. Pierwsze z nich odbyło się już kilka lat temu i była to zdecydowanie inna tematyka - "Underground".
Dziś oczywiście skupimy się na innej historii.
Początek szedł mi odrobinę topornie. Kompletnie nie umiałam wczuć się w to, co czytałam. Chyba trudność sprawiły mi przeskoki czasowe. Ponieważ było to kilkaset lat, ciężko było mi przeskakiwać między używanymi językami. Im dalej, tym na szczęście lepiej. Mniej więcej po 1/3 treści zaczęłam się do tego przyzwyczajać, więc jesli ktokolwiek z Was będzie miał również takie wrażenie - nie poddawajcie się. Muszę przyznać, że później nawet podobały mi się opisy zamierzchłych czasów. Różnica w przeskokach z każdym rozdziałem jest coraz mniejsza, a pod koniec zamyka się już tylko w czasach współczesnych.
To zestawienie fenomenalnie przedstawiło różnice w traktowaniu i zachowaniu kobiet ioraz ich otoczenia na przestrzeni lat. Myślę, że warto zapoznać się z książką nawet z tych właśnie względów.
Co to samych bohaterów - mają swoje wady i zalety, ich postępowanie można oceniać różnorodnie, natomiast ogromne znaczenie ma również postęp i dostosowanie się do panujących warunków, czasów.
Jest to zdecydowanie historia, która łączy w sobie cechy słowiańskich wierzeń i nowoczesności nawet pod względem zabawnych dialogów. Tak więc humor również mi dopisał.
Polubiłam sam pomysł na fabułę, wykreowane postaci. Uważam, że to bardzo oryginalna i ciekawie poprowadzona historia.
Czuję lekki niedosyt, jeśli chodzi o samą ilość treści. Mamy tu około trzystu stron, ale również dość dużą czcionkę i kiedy już zostałam dosłownie wciągnięta, musiałam żegnać się z bohaterami.
Dagna doskonale radzi sobie z aparatem. Jej konikiem stały się sesje plenerowe w stylu retro, a tę pasję zdecydowanie ułatwia jej fakt, że mieszka w kamperze. Dom na kółkach, który umożliwia rozwój w wybranej przez nią dziedzinie. Kobieta skrywa pewien sekret - jest południcą, czyli demonem, który żywi się ludzką energią. Klątwa ciąży na niej od wielu, wielu lat, a...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Dzisiejszy świat jest pełen sprzeczności"
Recenzja w ramach współpracy barterowej z @replika
W mitologii słowiańskiej południca to zjawa kobiety, która o godzinie dwunastej wychodziła na pola, dławiła żniwiarzy, sprowadzała udary i ból głowy, a czasem porywała i dzieci. Ta historia głosi, że była to dusza kobiety, która po złamanym sercu odebrała sobie życie.
Dagna to dwusetletnia, może nieśmiertelna istota która starzeje się dwadzieścia razy wolniej niż człowiek. Nie potrzebuję dużej ilości jedzenia, nie czuje upojenia ani choroby. By przedłużyć swoje istnienie, wysysa z ludzi życiodajną energię.
Teraz mieszka w kamperze i jako fotografka zarabia na sesjach plenerowych w stylu retro. Bez stałego domu, z klątwą u boku, przemierza świat z dnia na dzień lecz zawsze nosiła w sobie pragnienie zemsty na tych, którzy skrzywdzili ją i jej siostrę.
Gdy nadchodzi majówka, wraz z kolegą wraca do swoich dawnych stron. Towarzyszy jej niepokój, jakby miejsce czegoś od niej potrzebowalo. A może, Dagna w końcu jest już gotowa porzucić demoniczną naturę i zdjąć klątwę, którą, jak rzekła szeptucha, może zdjąć jedynie miłość?
To było moje pierwsze spotkanie z mitologią słowiańską i muszę przyznać, że była to udana przygoda. Historia toczy się w dwóch liniach czasowych: od dzieciństwa Dagny i jej siostry, przez pracę w dworku i wydarzenia, które na zawsze odmieniły ich los, aż po czasy współczesne, gdzie przeszłość wciąż nie pozwala o sobie zapomnieć.
Ta książka ma w sobie coś magicznego, nie puszcza czytelnika aż do ostatniej strony. Razem z bohaterkami przeżywamy tragedie, zanurzamy się w mroku tajemnic i z niecierpliwością dążymy do odkrycia prawdy o klątwie oraz do znalezienia drogi do wolności.
Poznajemy tu nie tylko południcę, ale również inne demony i ich historie. Obserwujemy, jak nauczyły się żyć pośród ludzi, ukrywając swoją prawdziwą naturę, starając się nie wyróżniać. Lub po prostu nie zostać zauważonymi. Bo bywa, że to nie potwory przerażają najbardziej, lecz ludzie, którzy potrafią być o wiele okrutniejsi.
"Dzisiejszy świat jest pełen sprzeczności"
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRecenzja w ramach współpracy barterowej z @replika
W mitologii słowiańskiej południca to zjawa kobiety, która o godzinie dwunastej wychodziła na pola, dławiła żniwiarzy, sprowadzała udary i ból głowy, a czasem porywała i dzieci. Ta historia głosi, że była to dusza kobiety, która po złamanym sercu odebrała sobie życie.
Dagna to...
Cały świat idzie naprzód, więc czemu i demony nie miałby iść? W dodatku kto powiedział, że każdy przesąd ma pokrycie w prawdzie? Dagna od ponad dwustu lat jest południcą i nie zawsze zabijała na polach. W sumie to dość rzadko. Nigdy też nie porywała dzieci do worka. Za to znakomicie odnalazła się w dzisiejszych realiach i jest fotografką. Ta praca sprawia jej przyjemność, jednak coś coraz bardziej przyciąga ją do rodzinnych ziem. Wyjazd na majówkę z przyjacielem do Puszczy Augustowskiej kończy się kilkoma niecodziennymi spotkaniami, ale przede wszystkim podróżą sentymentalną oraz nowym spojrzeniem na tragedię jaka spotkała ją w przeszłości. Czy nadszedł już czas by rozliczyć się z przeszłością i poszukać sposobu na ściągnięcie klątwy?
"Klątwa południcy" to dziewiąta książka z serii Słowiańskie światy jaką miałam okazję czytać i muszę przyznać, że przebiła je wszystkie, stając się ulubioną. Połączenie starych wierzeń i współcześności oraz dwóch lini czasowych, które poruszają problemy społeczne związane z danymi czasami to znakomity pomysł. Wykonanie również wyszło świetnie i mam nadzieję, że ta seria doczeka się kolejnych książek autorki w podobnym klimacie.
Cały świat idzie naprzód, więc czemu i demony nie miałby iść? W dodatku kto powiedział, że każdy przesąd ma pokrycie w prawdzie? Dagna od ponad dwustu lat jest południcą i nie zawsze zabijała na polach. W sumie to dość rzadko. Nigdy też nie porywała dzieci do worka. Za to znakomicie odnalazła się w dzisiejszych realiach i jest fotografką. Ta praca sprawia jej przyjemność,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDagna jest fotografką, żyje w kamperze i stara sie nie myśleć o przyszłości... której jako południca - demon żywiący się ludzką energią - ma aż nadto. Wciąż tli się w niej pragnienie zemsty na dawnych oprawcach jej siostry, jednak spotkanie z szeptuchą kilkadziesiąt lat wcześniej wyzwoliło w kobiecie człowieczeństwo. Gdy wraca do miejsca swoich korzeni i spotyka potomka swojego wroga musi zdecydować, która strona jej natury zwycięży...
To historia, która od samego początku zwróciła moją uwagę lekkością pióra autorki. Obserwując naprzemiennie relacje z przeszłości i teraźniejszości Dagny, z przyjemnością i łatwością wchodziłam w rytm danych czasów, znakomicie oddanych myślami i słowami bohaterki, zachowując zarówno jej osobowość, jak i obyczajność i właściwości epoki. Dodatkowo dobrze oddany w tle klimat słowiańskich wierzeń dodaje tu nietuzinkowego smaczku.
Fabuła jest stosunkowo skondensowana, skupia się w dużej mierze na konkretnym, przełomowym momencie z życia Dagny, rozciągającym się na przestrzeni kilku dni, uzupełnionym o retrospekcje dawnych lat. Niemniej nie odczułam, żeby czegoś tu brakowało, całość jest spójna i nie pozostawia niedosytu.
Opowieść o słowiańskim demonie, usiłującym dopasować się do naszych czasów, jest pełna interesujących pomysłów. Momentami sam koncept przypominał mi nieco ducha "Niewidzialnego życia Addie LaRue", ale w formacie zupełnie innego podejścia głównej bohaterki do długowieczności.
Dagna to ciekawa postać, pełna wyrazistości, ironicznego, ciętego języka, doświadczenia i konkonformizmu oraz wewnętrznej siły i nienachalnego feminizmu. Podobało mi się towarzyszenie w jej podróży, dialogi i przemyślenia.
Najbardziej przewrotny i zaskakujący natomiast był dla mnie finał, za który zdecydowanie daję dodatkową gwiazdkę do oceny! Zachwyciło mnie oryginalne wyjście poza ramy i standardowe oczekiwania co do kierunku fabuły i swoiste puszczenie oczka do czytelnika. Takie rozwiązania ogromnie sobie cenię!
To kolejny tytuł w cyklu słowiańskim, który oceniam bardzo pozytywnie i serdecznie polecam! 💚
Dagna jest fotografką, żyje w kamperze i stara sie nie myśleć o przyszłości... której jako południca - demon żywiący się ludzką energią - ma aż nadto. Wciąż tli się w niej pragnienie zemsty na dawnych oprawcach jej siostry, jednak spotkanie z szeptuchą kilkadziesiąt lat wcześniej wyzwoliło w kobiecie człowieczeństwo. Gdy wraca do miejsca swoich korzeni i spotyka potomka...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDagna jest fotografką i mieszka w kamperze. Nie myśli zbytnio o przyszłości, bo jako południca, ma czasu aż nadto. Przed laty spotkała szeptuchę, za sprawą której wyzwoliła w sobie człowieczeństwo oraz ograniczyło to jej destrukcyjną moc. Jednak, pragnienie zemsty na oprawcach jej siostry wciąż się w niej tli.
„Klątwa południcy” to kolejny ciekawy tytuł z serii Słowiańskie Światy. Mroczna, nastrojowa powieść łącząca w sobie horror, fantasy i słowiański folklor.
Fabuła skupia się na historii głównej bohaterki - Dagny, która za sprawą dramatycznych wydarzeń została przemieniona w południcę. Akcja powieści rozgrywa się w dwóch planach czasowych. Śledzimy jej losy w czasie teraźniejszym, jak słowiański klimat oraz magia natury przenika do świata realnego. Opowieść o demonie, który stara się dopasować do otaczającego go świata oraz czasów, w których aktualnie żyje. W przeszłości obserwujemy dawne życie Dagny i jakie wydarzenia doprowadziły do jej przemiany. Autorka z niezwykłą dokładnością i starannością oddała klimat, język i tło społeczno-obyczajowe dawnych czasów. Z lekkością połączyła oba czasy w jedną spójną całość, którą czytało się z przyjemnością i wielkim zainteresowaniem. Klimat jest gęsty i nastrojowy, a napięcie wzrasta w raz z poznawaną historią. Główna bohaterka jest wyrazista, ma cięty i ironiczny język, pełna wewnętrznej siły. Opowiada swoją historię bez upiększeń i ubarwień, a jej przemyślenia są bardzo trafne, w końcu jest demonem, a jej życie to horror. Historia jest pełna zaskakujących pomysłów, zwrotów akcji oraz symboliki. Autorka z lekkością łączy czasy współczesne z wierzeniami słowiańskim. Spodobał mi się wątek, kiedy Dagna spotyka inne postaci ze świata słowiańskiego we współczesnym świecie, śmiechu przy tym nie brakowało. Finał również był zaskakujący i przypadł mi do gustu, pasuje idealnie do przedstawionej historii. Bardzo podoba mi się, że ta powieść jest utrzymana w takim surowym klimacie, że nie jest to kolejna historia o miłości 😁 Polecam 💛
Dagna jest fotografką i mieszka w kamperze. Nie myśli zbytnio o przyszłości, bo jako południca, ma czasu aż nadto. Przed laty spotkała szeptuchę, za sprawą której wyzwoliła w sobie człowieczeństwo oraz ograniczyło to jej destrukcyjną moc. Jednak, pragnienie zemsty na oprawcach jej siostry wciąż się w niej tli.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Klątwa południcy” to kolejny ciekawy tytuł z serii...