Debiutancka, najwybitniejsza ( ? ) i jedyna powieść autora napisana w Polsce w języku jidisz przed emigracją do USA.
XVII wiek, po powstaniu Chmielnickiego, fałszywy mesjasz i jak rozpaczliwa nadzieja po wojennej niedoli doprowadziła do zbiorowego obłędu.
Książka jest połączeniem realizmu, groteski, folkloru żydowskiego i powieści grozy.
Autor, Żyd, noblista z 1978 roku.
Polsko - amerykański pisarz tworzący w języku jidisz.
W swoich utworach opisywał nieistniejący już świat żydostwa zamieszkującego przedwojenną Polskę.
Polaków opisywał jako antysemitów, a relacje polsko - żydowskie jako pełne napięć, nieufności i wrogości.
Polskę uważał za kraj zacofany, pełen przesądów i uprzedzeń, współodpowiedzialny za Holokaust.
No tak, raczej byłbym zdziwiony, gdyby myślał inaczej !!!
Książki autora POLECAM !!!
Debiutancka, najwybitniejsza ( ? ) i jedyna powieść autora napisana w Polsce w języku jidisz przed emigracją do USA.
XVII wiek, po powstaniu Chmielnickiego, fałszywy mesjasz i jak rozpaczliwa nadzieja po wojennej niedoli doprowadziła do zbiorowego obłędu.
Książka jest połączeniem realizmu, groteski, folkloru żydowskiego i powieści grozy.
Jest połowa XVII wieku. Sztetl Goraj na Lubelszczyźnie próbuje się podnieść z klęski wywołanej rebelią Bohdana Chmielnickiego. Powstanie Kozaków (1648 r.), wymierzone w polskich panów, uderzyło także w żydowską diasporę, pochłaniając tysiące ofiar. Dotychczasowy ład został zburzony, a tradycyjne wartości zakwestionowane.
Na ten podatny grunt trafiają nauki Sabataja Cwiego: sefardyjskiego mistyka i kabalisty, który wystąpił w dalekiej Smyrnie. Ogłosił się tam mesjaszem, znosząc starozakonne prawo i wyznaczając datę zbawienia ludu Izraela na rok 1666. Ostatecznie dokonał konwersji na islam, co przyczyniło się do zdemaskowania go jako fałszywego proroka.
Społeczność Goraja, zrazu podzielona, stopniowo ogarnięta zostaje herezją. Tylko rozważny rabin Bejnusz Aszkenazy pozostaje wierny tradycji. Wkrótce jednak traci na znaczeniu, a władzę w miasteczku przejmuje demoniczny szojchet reb Gedale. Uwodzi on Rejchele, młodziutką żonę ascety Icie Matesa, czyniąc z dziewczyny przedmiot swoich mrocznych żądz. W Rejchele wstępuje dybuk, inicjując zdarzenia, które rozpętują w Goraju istne piekło.
W swej pierwszej powieści, napisanej jeszcze przed wyjazdem z Polski, Bashevis eksploruje motywy i tematy, które będą powracać w całej jego twórczości. Zmysłową stronę natury ludzkiej konfrontuje z surowością prawa religijnego (hedonizm vs ascetyzm), w baśniowo-ironicznej konwencji opowiada o zjawiskach nadprzyrodzonych, zastanawia się nad naturą zła, lubuje się w opisach wszelkich dziwności czy aberracji (nie tylko moralnych, ale i fizycznych).
Bohaterem "Szatana z Goraju" jest przede wszystkim zbiorowość, stąd nieco panoramiczne ujęcie świata przedstawionego. Nie wchodzimy w psychikę i losy poszczególnych postaci, lecz raczej przyglądamy się ludziom oraz ich otoczeniu: niejako z lotu ptaka. To oddalenie perspektywy utrudniało mi odbiór i nie pozwalało w pełni zaangażować się w historię.
Nie zmienia to faktu, że debiut powieściowy Bashevisa okazał się bardzo udany. Krytycy docenili: błyskotliwy język, umiejętne łączenie gatunków (prozy realistycznej z groteską czy nawet elementami horroru), twórcze czerpanie z podań i legend żydowskich, a także ciekawe nawiązania społeczno-historyczne (wpływ sabataizmu na środowiska aszkenazyjskich Żydów po pogromach Chmielnickiego).
Jest połowa XVII wieku. Sztetl Goraj na Lubelszczyźnie próbuje się podnieść z klęski wywołanej rebelią Bohdana Chmielnickiego. Powstanie Kozaków (1648 r.), wymierzone w polskich panów, uderzyło także w żydowską diasporę, pochłaniając tysiące ofiar. Dotychczasowy ład został zburzony, a tradycyjne wartości zakwestionowane.
Kultura żydowska, zabobony, opętanie. Gdybym czytała, to bym raczej nie skończyła, ale lektor prowadzi tę opowieść tak iż dotrwałam do końca. Nie jest to książka dla mnie, natomiast osobom zainteresowanym kulturą żydowską spodoba się z pewnością.
Kultura żydowska, zabobony, opętanie. Gdybym czytała, to bym raczej nie skończyła, ale lektor prowadzi tę opowieść tak iż dotrwałam do końca. Nie jest to książka dla mnie, natomiast osobom zainteresowanym kulturą żydowską spodoba się z pewnością.
Mnie ta opowieść nie urzekła, jeżeli to ma być najlepsza książka tego autora to daję sobie z nim spokój. Może dla osób interesujących się tematyką będzie ok.
Mnie ta opowieść nie urzekła, jeżeli to ma być najlepsza książka tego autora to daję sobie z nim spokój. Może dla osób interesujących się tematyką będzie ok.
Solidna, przypowieściowa historia o upadku społeczności. Początkowa to powieść obyczajowa o parabolicznym rysie, następnie zaskakuje - końcówka myślę, że spokojnie może zastąpić niejeden horror.
Jest to także bardzo lubiana przeze mnie tematyka - podobne motywy i klimat wyczytamy w "Chłopach" albo "Malowanym ptaku". Oczywiście Signera wyróżnia nieprzejednane skupienie na kulturze żydowskiej, wybitnie obrazowe i klimatyczne.
Osobiście, bliższy memu sercu pozostaje "Niewolnik" autora, ale wydaje mi się, że to ze względu na intymną tematykę oraz wspaniałego, łatwego do podążania za nim głównego bohatera.
Solidna, przypowieściowa historia o upadku społeczności. Początkowa to powieść obyczajowa o parabolicznym rysie, następnie zaskakuje - końcówka myślę, że spokojnie może zastąpić niejeden horror.
Jest to także bardzo lubiana przeze mnie tematyka - podobne motywy i klimat wyczytamy w "Chłopach" albo "Malowanym ptaku". Oczywiście Signera wyróżnia nieprzejednane skupienie na...
Bardzo ciekawa powieść (ze względu na skromne rozmiary- opowiadanie?) noblisty. Jak w innych jego książkach zstępujemy w głąb duszy bohaterów a także duszy zbiorowości żydowskiej jednego miasteczka na lubelszczyźnie.
Autor serwuje nam historię zerwania z tradycyjną wiarą na rzecz głoszonej przez proroka, Szabataja Cwi, rychłej nagrody dla "prawowiernych" żydów, czyli tych, którzy za nim pójdą. Jako, że Singer nie pisał bajek dla dzieci łatwo przewidzieć, że nagroda nigdy nie następuje a następstwa zerwania z tradycyjną wiarą wywołują ciężkie następstwa.
Na pewno na moją ocenę książki wpływa fakt, że jestem z lubelszczyzny i- choćby przez bliskość opisanych miejsc- książka ta staje się bliska tak tematycznie jak i geograficznie. A Goraj odwiedzę na pewno podczas jednej z moich motocyklowych przejażdżek "wkoło komina". Tym razem zatrzymam się tam na chwilę aby myślą wrócić do tej lektury.
Bardzo ciekawa powieść (ze względu na skromne rozmiary- opowiadanie?) noblisty. Jak w innych jego książkach zstępujemy w głąb duszy bohaterów a także duszy zbiorowości żydowskiej jednego miasteczka na lubelszczyźnie.
Autor serwuje nam historię zerwania z tradycyjną wiarą na rzecz głoszonej przez proroka, Szabataja Cwi, rychłej nagrody dla "prawowiernych" żydów, czyli tych,...
📜 Szatan w Goraju to opowieść o odciętym od świata miasteczku, którego mieszkańcy zostają pochłonięci przez psychozę mesjanistyczną. Po rzeziach Chmielnickiego i wyniszczających prześladowaniach, społeczność Goraja próbuje odbudować swoje życie. W tej zrujnowanej rzeczywistości narasta oczekiwanie na cud, a powracające z daleka wieści o Sabataju Cwi – rzekomym Mesjaszu – rozpalają serca i umysły.
📝 Singer snuje historię w stylu archaicznym, pełnym biblistycznych odniesień, przepojonym rytualnymi szczegółami i religijną retoryką. Jego język jest jakby wyjęty z dawnych kronik, co dodatkowo wzmacnia wrażenie baśniowości. Goraj jawi się jako miejsce na pograniczu światów: realnego i mistycznego, religijnej gorliwości i ludowych zabobonów.
🔍 Narracja jest jednocześnie przystępna i obfitująca w metaforyczną głębię. Być może właśnie to sprawia, że książka daje się odczuwać w sposób transcendentalny. Jakby opowieść o Sabataju Cwi nie była tylko echem żydowskiej historii, ale także uniwersalnym mitem o ludzkim pragnieniu odkupienia i ucieczki od brutalnej rzeczywistości.
👥 Singer potrafi stworzyć opowieść, w której rzeczywistość miesza się z legendą. Postaci, choć często wpisane w rolę archetypów – rabin, prorok, grzesznik, wierny wyznawca – są zaskakująco żywe i pełne sprzeczności. Zawieszenie pomiędzy wiarą a zwątpieniem, pomiędzy surową religijną ortodoksją a mistycznymi wizjami – to napięcie ożywia fabułę i daje poczucie nieustannego wrzenia.
🎭 Warto podkreślić, że mimo całego stylizowanego języka i mrocznej atmosfery, Szatan w Goraju jest powieścią dynamiczną. Dzieje miasteczka to nie tylko procesy duchowe, ale i pełne dramatyzmu wydarzenia, które układają się w opowieść pełną pasji i szaleństwa.
💥 Singer w Szatanie w Goraju bawi się religijnym szaleństwem jak chemik łatwopalnym materiałem. Zderza mistycyzm z brutalną rzeczywistością i patrzy, jak wszystko płonie. Surowe, wciągające i napięte jak struna – bez patosu, ale z doskonałym wyczuciem literackiego ognia.
📜 Szatan w Goraju to opowieść o odciętym od świata miasteczku, którego mieszkańcy zostają pochłonięci przez psychozę mesjanistyczną. Po rzeziach Chmielnickiego i wyniszczających prześladowaniach, społeczność Goraja próbuje odbudować swoje życie. W tej zrujnowanej rzeczywistości narasta oczekiwanie na cud, a powracające z daleka wieści o Sabataju Cwi – rzekomym Mesjaszu –...
Bardzo sugestywna, apokaliptyczna, przesiąknięta mistyką i kabałą, wizja zapadająca na długo w pamięć. Autor świetnie stopniuje napięcie, zaskakuje zwrotami akcji, imponuje galerią nieszablonowych postaci. Dodatkowymi walorami tej powieści jest możliwość zapoznania się wierzeniami i zwyczajami Żydów oraz fakt, że jej akcja bazuje na rzeczywistych wydarzeniach. Wersja audiobookowa wydana przez Estymator jest świetnie zinterpretowana przez Artura Ziajkiewicza – młodego lektora, który potwierdził po raz kolejny, swoje bardzo duże umiejętności warsztatowe.
Jak podaje Rafał Żebrowski w „Polskim Słowniku Judaistycznym” [delet.jhi.pl], I. B. Singer „tworzył zarówno w konwencji naturalistycznej jak i neoromantycznej – zabarwionej często groteską, ekspresjonistycznej, jak i fantastycznej, czy wręcz surrealistycznej”. Opinia ta znajduje potwierdzenie w przypadku „Szatana w Goraju”, w której to powieści akcenty groteskowe i fantastyczne są wyraźnie obecne. Dostrzegam też w niej elementy satyry i nawiązanie do poetyki powieści grozy.
Bardzo sugestywna, apokaliptyczna, przesiąknięta mistyką i kabałą, wizja zapadająca na długo w pamięć. Autor świetnie stopniuje napięcie, zaskakuje zwrotami akcji, imponuje galerią nieszablonowych postaci. Dodatkowymi walorami tej powieści jest możliwość zapoznania się wierzeniami i zwyczajami Żydów oraz fakt, że jej akcja bazuje na rzeczywistych wydarzeniach. Wersja...
Audiobook.
Hm, trudna lektura, niewiem czy wybitna tak jak piszą ale trudna.
,,Szatan w Goraju'' opowiada o istocie zła z wszelkimi jego przymiotami. Singer opisuje jak zły tylko czeka na dobrą sposobność żeby zaatakować i wpłynąć jak najwięcej na nasze życie.
Ważna książka bo i celnie porusza ważny temat ale dla mnie była to trudna przeprawa.....
Audiobook.
Hm, trudna lektura, niewiem czy wybitna tak jak piszą ale trudna.
,,Szatan w Goraju'' opowiada o istocie zła z wszelkimi jego przymiotami. Singer opisuje jak zły tylko czeka na dobrą sposobność żeby zaatakować i wpłynąć jak najwięcej na nasze życie.
Ważna książka bo i celnie porusza ważny temat ale dla mnie była to trudna przeprawa.....
Genialna, niewielkich rozmiarów, bogata w treść powieść. Możemy tu poznać zwyczaje Żydów polskich. Cała społeczność oczekuje na przyjście mesjasza, w związku z czym tworzy się coś w rodzaju kultu. Owym mesjaszem ma być Sabataj Cwi, którego największa aktywność przypada na rok 1648. Nadejście mesjasza czy zbawiciela poprzedzone jest wszelkiego rodzaju cudami, anomaliami, napięciem. Nadchodzą posłańcy. Atmosfera gęstnieje, społeczność narzuca sobie ograniczenia, wręcz ascezę, by godnie przyjąć przywódcę duchowego, który zabierze ich do ziemi obiecanej. Singer w nieprawdopodobny sposób ukazuje ten czas, prowadzący do chaosu a w końcu obłędu zbiorowego.
A tak na marginesie, jak wspaniałą rzeczą było odkrycie, że Sabataj Cwi jest "starym znajomym"...był on jedną z głównych postaci, wokół których kręciła się fabuła "Ksiąg Jakubowych" Olgi Tokarczuk. A tu, u Singera, rzeczona postać znalazła dopełnienie. Na uwagę zasługują też dwa ostanie rozdziały powieści, zawierające się w zbiorze "Księgi czynów ziemskich", które dopowiadają losy Racheli i mają formę przypowieści.
Genialna, niewielkich rozmiarów, bogata w treść powieść. Możemy tu poznać zwyczaje Żydów polskich. Cała społeczność oczekuje na przyjście mesjasza, w związku z czym tworzy się coś w rodzaju kultu. Owym mesjaszem ma być Sabataj Cwi, którego największa aktywność przypada na rok 1648. Nadejście mesjasza czy zbawiciela poprzedzone jest wszelkiego rodzaju cudami, anomaliami,...
Dawno nie wracałam do książek Singera. Teraz nadszedł na to czas.
Z pewną obawą (bo czytanie po latach tej samej powieści może być pułapką i rozczarowaniem) sięgnęłam znów po jedną z najważniejszych (choćby ze względu na rozgłos) powieści Singera.
W moim mniemaniu to bardzo mocna powieść, jednak teraz odbieram ją z większym dystansem, wymuszonym upływem czasu i rosnącym życiowym doświadczeniem.
Singer to znakomity stroiciel. Wspaniały jest nastrój tworzonej przezeń trwogi, niepewności, przenikania światów realnego i fantastycznego: nauki i wierzeń, ratio i sentire. Autor jak nikt inny oddaje wyjątkowość czasu i miejsca, ludzi i ich kultury, tradycji, obyczajowości.
XVII wiek, miasteczko Goraj (dziś województwo lubelskie, powiat biłgorajski) pamiętające jeszcze bandy Chmielnickiego i ich okrucieństwo, próbuje podnieść się z wojennej zapaści. Mieszkający w nim Żydzi dzielą czas między modlitwę, pracę, ale też oczekiwanie na przyjście Mesjasza. Po długim czasie uciemiężenia i trwogi mają nadzieję na polepszenie swej sytuacji. Takie okoliczności do łakomy kąsek dla oszustów i wyzyskiwaczy. A to któryś próbuje sprzedawać precjoza religijne pochodzące niby z ziemi Izraela, a to ktoś ogłasza się prorokiem, pełna paleta możliwości, tym bardziej, że lud nieuczony i bądź co bądź, biedny. Łatwy w manipulacji.
Gdy w mieście pojawia się wysłannik Sabataja Cwi, który sam się ogłosił Mesjaszem, wzbudza wielkie emocje. Rozbudza w niektórych mieszkańcach mistyczne szaleństwo, chasydzkie zatracenie w radości, tańcu, orgii. Tworzy on opowieści o obietnice, które ludzie chcą usłyszeć. Interpretuje fakty i wydarzenia historyczne na korzyść swojego guru, daje ludziom iluzję sprawczości i życia szczęśliwego. Manipuluje ludźmi, wykorzystuje ich, nastawia wrogo, miesza w pragmatycznych głowach, obiecuje i mami.
Nie każdy uległ czarowi Cwi. Głos rozsądku reprezentowany przez reb Bejnusz postanowił ocalić społeczność od grzechu. Ma on trudne zadanie, gdyż rozbuchany erotyzm, porzucenie zasad i powinności, zezwierzęcenie zachowań i uzewnętrznienie mrocznej, szatańskiej części ludzkiej duszy stała na drodze do opamiętania.
Obłąkańcza wręcz wiara w przyjście Mesjasza, fanatyzm łamany przez fundamentalizm, a do tego chaos, rozproszenie i popadanie w coraz to większy stupor, który przekładał się na to, że miasto postrzegane było jako jaskinia zła.
W pewnym momencie pojawia się historia Racheli, samotnej dziewczyny, mieszkanki Goraja, mądrej, wykształconej, niepełnosprawnej. Staje się ofiarą mesjanistycznych wizji, wstępuje w nią też dybuk. Tragiczna, samotna, nieprzystająca do czasów postać dziewczyny, która nie tylko czuła bardziej, ale przede wszystkim wiedziała więcej, jednak bycie kobietą i to w tamtych czasach nie stwarzało ułatwień, wręcz przeciwnie.
Singer odmalował cały ten egzotyczny, nieistniejący świat najjaskrawiej jak się dało. Religijne uniesienia, potworności ludzkiej duszy, pragnień, miłość do władzy, żądza posiadania pokazane zostały tutaj w bardzo malowniczy, niedosłowny sposób.
Niezwykła opowieść, która wciąga wprost do tajemniczego, zapomnianego świata.
Dawno nie wracałam do książek Singera. Teraz nadszedł na to czas.
Z pewną obawą (bo czytanie po latach tej samej powieści może być pułapką i rozczarowaniem) sięgnęłam znów po jedną z najważniejszych (choćby ze względu na rozgłos) powieści Singera.
W moim mniemaniu to bardzo mocna powieść, jednak teraz odbieram ją z większym dystansem, wymuszonym upływem czasu i rosnącym...
Ta książka wykroczyła daleko poza moje najśmieszniejsze oczekiwania. Do tego stopnia, że nie wiem, czy to nie tak właśnie wygląda idealna powieść. Dosłownie wszystko mi w niej gra, jak należy. Mam takie wrażenie, że ziarno zła, jakie zakiełkowało w oddalonym od świata Goraju, wraz z wieścią o nadejściu długo wyczekiwanego przez Żydów Mesjasza – Sabataja Cwi – rozwija się wyraźnie ze stylem autora. Im dalej w las, tym styl pisarza przesiąka nastrojem, jaki panuje w tej małej wiosce coraz to bardziej odurzonej wizją nadejścia ziemskiego końca. Towarzyszące temu uczucie rozwidlania się świata przedstawionego na realny i fikcyjny jest czymś, co nieustannie śledzimy, aż w finalnie dotrzemy do punktu, gdzie będą się już nie tyle przenikać, ile fikcja stanie się nową rzeczywistością, w której nuty umiejętnie zacznie uderzać autor. Nie rozstanie się jednak przy tym ze swoją główną cechą – tą przedziwną podniosłością, jaka towarzyszy całemu tekstowi już od pierwszych zdań, przenosząc przynajmniej mniej momentami do pustego kościoła, sam na sam z księdzem wygłaszającym kazanie i organistą dogrywającym mu z empory.
Nie da się ukryć, że mieszkańcy Goraju przywołują na myśl dość smutny obraz ludzi naznaczonych wieloma słabościami, a więc podatnych na manipulacje – zasianie konkretnych ideologii na podatnym ku temu gruncie. Nabiegające zewsząd informacje o rzekomym pojawieniu się Mesjasza okazują się doskonałym filtrem na ciężką i bolesną prawdę, z jaką przychodzi im się mierzyć – prześladowaniami, mordami i nieustannym życiem w strachu, czyli czymś, z czym Żydzi musieli radzić sobie de facto od stuleci. Rzekome przybycie kogoś takiego, jak Syn Boży okazało się prawdziwym lekiem na duszę dla osób, których rodziny jeszcze nie tak dawno zginęły w trwających rzeziach. Z tej perspektywy nie dziwi taka ilość fałszywych mesjaszy w historii – najzwyczajniej był na nich popyt. W końcu nic tak nie przywróci wewnętrznego spokoju, jak przeświadczenie, że lada moment wszelkie cierpienie się skończy.
Niestety brakuje mi więcej słów by opisać to, co przeczytałem. W pewnym momencie po prostu przerosła mnie ta historia. Tak jak mieszkańcy Goraju szukają ukojenia w wizji przyjścia Mesjasza, tak i ja, czytelnik, znalazłem pocieszenie w tej książce. Wciągnęła mnie ona tak mocno, że poczułem się jakbym sam był jednym z mieszkańców tej wioski, którzy wpatrywali się w niebo w poszukiwaniu znaku jego przyjścia. Ta książka ujmuje swoim podejściem do poważnych i trudnych tematów, takich jak prześladowania i nieustanne życie w strachu, ale jednocześnie jest pełna nadziei i światełka w tunelu, które dodają otuchy. Z całą pewnością będę polecać ją moim znajomym i z pewnością do niej wrócę. Ta książka to prawdziwe arcydzieło i jedno z najpiękniejszych dzieł literackich, jakie kiedykolwiek przeczytałem.
Ta książka wykroczyła daleko poza moje najśmieszniejsze oczekiwania. Do tego stopnia, że nie wiem, czy to nie tak właśnie wygląda idealna powieść. Dosłownie wszystko mi w niej gra, jak należy. Mam takie wrażenie, że ziarno zła, jakie zakiełkowało w oddalonym od świata Goraju, wraz z wieścią o nadejściu długo wyczekiwanego przez Żydów Mesjasza – Sabataja Cwi – rozwija się...
Szóstą z kolei przeczytaną przeze mnie książką Isaaca Bashevisa Singera jest właśnie „Szatan w Goraju” i przyznać muszę, że ta debiutancka powieść noblisty (Nobel w 1978 roku) poruszyła mnie najbardziej swą przenikliwością i dojrzałością w sposobie ukazania problemów nurtujących ówczesną społeczność żydowską w kontekście podziałów i rozłamów religijnych.
Czytając powieść „Szatan w Goraju”, nie sposób przejść wokół poruszanej tematyki bez osobistego zaangażowania- bez względu na to, czy jest się osobą wierzącą, czy też nie.
Wydarzenia opisywane przez Singera, umiejscowione w małej miejscowości Goraj, których akcja rozgrywa się gdzieś w połowie XVII w., są po prostu wstrząsające, autor w sposób mistrzowski ukazuje głębię głupoty i naiwności ludzkiej, odkrywa mechanizmy manipulacji jednostki nad całą społecznością, wszystko zaczyna się jak zawsze niewinnie i łagodnie od roztoczenia świetlanej przyszłości a kończy tak jak zwykle w przypadku populistycznych manipulacji.
I.B. Singer po raz kolejny udowadnia, jak dobrym jest obserwatorem i jak dobrze zna ludzką naturę, postaci przez niego wykreowane są niemal jak żywe, do tego stopnia realistyczne, że czytając powyższe dzieło- odnosi się wrażenie, że mamy do czynienia z reportażem opisującym autentyczne wydarzenia rozgrywające się gdzieś w naszym sąsiedztwie.
Autor przeplata w swym dziele chwile spokoju z momentami grozy, ukazuje walkę dobra ze złem, osadza zaś wszystko w klimacie szarej dusznej małomiasteczkowej rzeczywistości, nad którą dość często unoszą się stada kruków, nocą zaś szaleją moce szatańskie budzące zgrozę i przerażenie wśród mieszkańców.
Powieść głęboko wrzyna się w psychikę czytelnika, jest z tych ciężkiego kalibru, o których tak łatwo się nie zapomina, pozostawia po sobie osad zwątpienia w rodzaj ludzki, ale daje też nadzieję na otrzeźwienie rodzaju ludzkiego...oby nie za późno. Polecam.
Szóstą z kolei przeczytaną przeze mnie książką Isaaca Bashevisa Singera jest właśnie „Szatan w Goraju” i przyznać muszę, że ta debiutancka powieść noblisty (Nobel w 1978 roku) poruszyła mnie najbardziej swą przenikliwością i dojrzałością w sposobie ukazania problemów nurtujących ówczesną społeczność żydowską w kontekście podziałów i rozłamów religijnych.
Oto jest księga czyhających na człowieka pokus, to kompendium wiedzy o nadziei na cud i trawiącej umysły gorączce. A w tej księdze opisano fanatyzm i kołtuństwo, bo gdy budzą się demony dogmatyzmu, to nawet najświętsze dzieła nie przeszkodzą w nadejściu mrocznej epoki. Nie wolno przyspieszać kresu czasów. Mieszkańcy Goraju na własnej skórze poczuli bijące od fałszywych proroków żądze. I chociaż ich serca były pełne żaru, chociaż w poszukiwaniu świętości potrafili zapędzić samych siebie w kozi róg, to w niczym nie przybliżyło ich to do zaznania niebieskich rozkoszy. "Szatan w Goraju" stanowi dla mnie zawieszony pomiędzy zabobonem a świętym pismem ekscentryczny świat, o którym już prawie wszyscy zapomnieli. Kto jeszcze pamięta o biegłych w sztuce kabały ludziach czy medytacjach nad zwojami Tory? Uczonych dysput nigdy za wiele, tak więc dobrze, że literacki duch Isaaca Bashevisa Singera wstąpił we mnie przez te kilka ostatnich dni. Obcowanie z tak wspaniałą literaturą to wielka przyjemność.
Od czasów zburzenia Świątyni Salomona nie widziano tutaj takiego poruszenia. Nie myślcie jednak, że opisane przez Singera wydarzenia stały się dla gorliwych mieszkańców żydowskiego miasteczka sielanką. Jeżeli to zło działo się nocą, to czekano tylko aby dotrwać do porannego piania koguta. Ale jeśli złowieszcze krakanie kruków podczas dnia wróżyło nieszczęście po zmroku, to oznaczało to tylko jedno. Że wkrótce obudzą się demony zagłady i szatańskie rozkosze staną się udziałem całej społeczności. Właśnie dzięki demonicznym postaciom ta książka nabrała całkiem naturalnych kolorów bluźnierstwa i mile połechtała moją skłonność do nieco bardziej obelżywych uniesień. Zadziały się rzeczy niebywałe. Pośród rytualnych ceremonii rozpaliły tę część moich wrażeń, których skrywanie wychodzi mi zazwyczaj całkiem dobrze. Ale przecież chyba każdy z nas ma chwile słabości a od czego jest właśnie literatura, która umiejętnie potrafi ten fakt wykorzystać.
Goraj to miejsce pełne symboli, wręcz natchnione atmosferą wyczekiwania. To miasto ogarnięte proroczym duchem, uniesieniem porównywalnym jedynie z ukrzyżowaniem Mesjasza. Trzeba przyznać, że tam się dzieją nawet rzeczy, które siedemnaście wieków wcześniej wcale nie wywołały większego wzburzenia. W końcu to jest właśnie ten moment, jedyna chwila aby poczuć drżenie fundamentów, żeby rozkoszować się wizjami na wpół ludzkich magów. Oby tylko dybuk nie wszedł w ciało praktykującego oszustwo magika. "Szatan w Goraju" jest lubieżny, byłem nawet zaskoczony, że noblista mógł spłodzić tak sprośne dzieło. Jednak moje słowa traktuję jako pochwałę pod adresem tego, który stworzył bożyszcza a potem je uśmiercił. On dobrze wiedział czym pachnie zabobon, szacowne pisma i rozprawy nie zmyliły toku myślenia racjonalnego człowieka.
Wcale nie trzeba się interesować tematyką żydowską, żeby poczuć mistyczną atmosferę książki Singera. Może nawet niestudiujący Talmud lepiej odkryją sens określenia "marność nad marnościami", kiedy po przeczytaniu "Szatana w Goraju" poznają paradoksy wiary. Gwiazda tego dzieła nadal błyszczy, pomimo prawie stu lat od pierwszej publikacji, zagubiony na końcu świata Goraj przyciąga ateistów i głęboko wierzących. Jedni się śmieją z urodzaju uzdrowicieli, inni poważnie interpretują zbierający się nad ich głowami niepokój. A stare miasto wciąż czeka na to, że odkryjemy jego dawną kulturę i przypomnimy sobie naszych barwnych sąsiadów. Bo niestety dla nich koniec czasów nadszedł kilkadziesiąt lat temu i warto wskrzesić pamięć o narodowościowym tyglu, będącym sumą wszelkich możliwości jakie tylko można spotkać we wspólnie zamieszkiwanym domu.
Oto jest księga czyhających na człowieka pokus, to kompendium wiedzy o nadziei na cud i trawiącej umysły gorączce. A w tej księdze opisano fanatyzm i kołtuństwo, bo gdy budzą się demony dogmatyzmu, to nawet najświętsze dzieła nie przeszkodzą w nadejściu mrocznej epoki. Nie wolno przyspieszać kresu czasów. Mieszkańcy Goraju na własnej skórze poczuli bijące od fałszywych...
Pierwsza, wydana jeszcze przed wojną w Polsce i od razu znakomita powieść noblisty z Polski, piszącego w języku jidysz, ale tłumaczonego u nas z angielskiego.
Oto Lubelszczyzna, miasteczko (duża wieś?) Goraj podnosi się z upadku po Powstaniu Chmielnickiego (tu jako ciekawostkę warto wspomnieć, iż na kartach powieści Jarema Wiśniowiecki jest wspominany jako „wielki przyjaciel Żydów”). Miejscowość ta jest niejakim wzorcem tego, co nazywano sztetl. A więc osady de facto żydowskiej i w takiej społeczności (aszkenazyjskiej) rozgrywa się akcja książki. Gdy reb Bejnusz Aszkenazy powoli przywraca życie gminie żydowskiej, oto okazuje się, że tragiczne wydarzenia historyczne rozbudziły w niej nowe potrzebny.
W Goraju zjawia się Icze Mates - człowiek podający się za emisariusza Sabbataj (Szabbataja) Cwi, sefardyjskiego Żyda z Imperium Osmańskiego, który ogłosił się mesjaszem. Taka wiadomość wywołuje naturalne emocje udręczonej społeczności – któż by nie chciał objawienia mesjasza za jego życia. Ale oczywiście nie wszyscy w to wierzą. Nawet, gdy przybędzie kolejny posłaniec od „mesjasza”. Tak to wydarzenia rozgrywające się w wielkim świecie (w stolicy Imperium Osmańskiego) podzieliły małe, prowincjonalne żydowskie miasteczko skutkując małymi i wielkimi, prywatnymi i publicznymi wydarzeniami, o których traktuje "Szatan w Goraju".
Modelowa powieść o życiu żydowskiej społeczności na terenie Rzeczpospolitej. Bliskiej fizycznie naszym przodkom, lecz odległej kulturowo i w tej sferze niezauważalnej. Singer, mimo młodego wówczas wieku (30 lat w czasie pisania) znakomicie pokazał mechanizm powstawania ruchów „mistycznych”. Mesjanizm czy chasydyzm były właśnie odpowiedzią na oczekiwania Żydów, którym udało się ujść z życiem z pogromów kozackich. A przy tym potrafił to sprząc z ciekawą (także obyczajowo) fabułą i barwnym opisem rytuałów religijnych i obyczajów żydowskich. Znakomita powieść, od której warto rozpocząć znajomość z literaturą dotyczącą historii społecznści żydowskiej w naszym kraju.
Pierwsza, wydana jeszcze przed wojną w Polsce i od razu znakomita powieść noblisty z Polski, piszącego w języku jidysz, ale tłumaczonego u nas z angielskiego.
Oto Lubelszczyzna, miasteczko (duża wieś?) Goraj podnosi się z upadku po Powstaniu Chmielnickiego (tu jako ciekawostkę warto wspomnieć, iż na kartach powieści Jarema Wiśniowiecki jest wspominany jako „wielki...
Lubię książki Singera. Barwnie oddają specyfikę żydowskiej diaspory zagłębiając się przy tym w mroczne pokłady natury ludzkiej.
Mówią, że "Szatan w Goraju" to najlepsza powieść noblisty, chociaż pierwsza w jego bogatym dorobku. Moim zdaniem w niczym nie ustępują jej chociażby te, które zapadły najbardziej w mej pamięci - "Sztukmistrz z Lublina" czy "Szumowiny". To oczywiście tylko kwestia gustu i być może jeszcze czegoś, czego akurat nie posiadam.
Singer w "Szatanie w Goraju" wielowymiarowo zobrazował ferment religijny, którego podłożem były tragiczne wydarzenia w czasie powstania Chmielnickiego. Zamęt społeczny, ogólne rozprężenie i zachwianie tradycyjnym systemem wartości stały się podatnym gruntem dla przyjęcia idei mesjanistycznych.
Przypomina mi to bardzo dobrą książkę Włodzimierza Pawluczuka "Wierszalin. Reportaż o końcu świata", chociaż i czas inny i konfesja odmienna.
Lubię książki Singera. Barwnie oddają specyfikę żydowskiej diaspory zagłębiając się przy tym w mroczne pokłady natury ludzkiej.
Mówią, że "Szatan w Goraju" to najlepsza powieść noblisty, chociaż pierwsza w jego bogatym dorobku. Moim zdaniem w niczym nie ustępują jej chociażby te, które zapadły najbardziej w mej pamięci - "Sztukmistrz z Lublina" czy "Szumowiny". To...
Po przeczytaniu 'Szatana w Goraju' mam mieszane uczucia. Jest to książka o złu, które czyha na nas w ukryciu i tylko czeka na podatny grunt aby wyjść ze smugi cienia i zawładnąć swoimi ofiarami. Dalej jest to opowieść o manipulacji, sile przekonywania i fałszywych prorokach, którzy zawsze znajdują ludzi ślepo im wierzących. Autor pokazuje jak płynna jest granica między dobrem a złem, między bogobojnością a grzechem i jak łatwo przekonać innych, aby sami ją przekroczyli. Akcja powieści rozgrywa się w malej wsi Goraj na Lubelszczyźnie w drugiej połowie XVII wieku, zamieszkałej przez społeczność żydowską. Mieszkańcy od wieków czekają na przyjście Mesjasza, który zabierze ich do mitycznej krainy - Izraela. Przygotowują się na jego przyjście żyjąc bogobojnie według zasad Talmudu i zaleceń rabina. Spokój tej malej społeczności burzy wiadomość o pojawieniu się rzekomego Mesjasza - Sabataja Cwi'ego, oraz przybycie do wioski jego wyznawców, którzy zmienią oblicze wspólnoty wykorzystując jej łatwowierność, a także ukryte wcześniej niskie instynkty i hamowane żądze. Język powieści jest chropowaty, nierówny, przez co przebrnięcie przez kolejne strony przychodziło mi z trudem. Nie wiem czy to wina polskiego tłumaczenia, czy tez język oryginału (jidisz) ma inny rytm nieprzekładalny na inne języki, ale czytanie było dla mnie momentami bardzo męczące. Wydaje mi się, że największym atutem powieści było pokazanie tradycji i zwyczajów gmin żydowskich, ich życia codziennego, obrządków, wierzeń, zabobonów, z którymi autor pewnie spotkał się jeszcze w młodości gdy mieszkał z rodziną w Biłgoraju. Sama treść książki jest w sumie mało odkrywcza, podobne motywy są obecne w literaturze od lat, a może ja po prostu przeczytałam te powieść za późno, dlatego nie mogę zachwycić się nią tak jak członkowie Akademii Noblowskiej. Mimo to chyba wiem za co Singer otrzymał Nobla: opisał on nieistniejący już świat, wymarłym językiem i zachował dla nas cząstkę świata, który przeminął.
Po przeczytaniu 'Szatana w Goraju' mam mieszane uczucia. Jest to książka o złu, które czyha na nas w ukryciu i tylko czeka na podatny grunt aby wyjść ze smugi cienia i zawładnąć swoimi ofiarami. Dalej jest to opowieść o manipulacji, sile przekonywania i fałszywych prorokach, którzy zawsze znajdują ludzi ślepo im wierzących. Autor pokazuje jak płynna jest granica między...
Rzadko kiedy słyszy się, aby debiut autora był jednocześnie przez ekspertów uznawany za jego najwybitniejsze dzieło. Oto wyjątek od tej reguły- jedyna książka Singera wydana w przedwojennej Polsce. Autor opisuje ogłupiałe, zabobonne społeczeństwo, okrutnie potraktowane za czasów kozackich najazdów, które chętnie przyjmuje nawet najbardziej absurdalne plotki, wychwalając fantastyczne dokonania samozwańczego Mesjasza- Sabataja Cwi. Nie jest to nic dziwnego- ludzie pokrzywdzeni lgną jak ćmy do światła, do ludzi obiecujących im lepsze życie. A jeśli ten lepszy żywot miałby dotyczyć całego ludu Izraela? Wtedy jest to podatny grunt dla sekciarzy i fanatycznych neofitów.W przypadku "Szatana w Goraju" doprowadza to do powstania skrajnych patologii, zezwierzęcenia większości społeczności miasteczka, gdzie nie ma miejsca dla ludzi wiernych dawnym przekonaniom i zdrowemu rozsądkowi.
Język nie jest specjalnie wyszukany, co poczytuję sobie za plus- jest prosty i jak najbardziej zrozumiały, a w razie gdyby czytelnik miał problem z jakimś wyrażeniem, to na końcu jest mały słownik. Autor świetnie buduje ciężką, mroczną atmosferę, przesyconą szaleństwem i chorobliwie dewocyjnym uniesieniem. Realia są kompletnie odmienne od tego, do czego mnie autor przyzwyczaił. Obraz XVII- wiecznego zaścianka, który wraz z rozwojem fabuły coraz bardziej przypomina Szeol, jest odmalowany (nomen omen) piekielnie sugestywnie.
Reasumując: najbardziej przesiąknięta mistyką i kabałą książka Singera, jest równocześnie jedną z najlepszych, jaką do tej pory czytałem od tego autora. Chociaż przydałoby się rozwinąć wątki niektórych bohaterów, którzy znikają ze sceny zdecydowanie zbyt szybko, bądź są odstawiani na boczny tor. Co prawda Singer nie czaruje tutaj tak, jak w innych swoich książkach, ale fantastyczny klimat w pełni to rekompensuje.
Rzadko kiedy słyszy się, aby debiut autora był jednocześnie przez ekspertów uznawany za jego najwybitniejsze dzieło. Oto wyjątek od tej reguły- jedyna książka Singera wydana w przedwojennej Polsce. Autor opisuje ogłupiałe, zabobonne społeczeństwo, okrutnie potraktowane za czasów kozackich najazdów, które chętnie przyjmuje nawet najbardziej absurdalne plotki, wychwalając...
Akcja książki została osadzona w małej, zwyczajnej osadzie żydowskiej, w której dzielą swoje radości i smutki zwykli mieszkańcy; i nic nie byłoby niezwykłego w tej zwykłości, gdyby nie to, że ich życie zagnieżdżone jest w gładkiej skorupie pozorów, w której wystarczy jedno drobne pęknięcie, by na zewnątrz wydostalo się Zło. Z ciągu niezwykle alegorycznych wątków wyłania się obraz czystego szaleństwa jako źródła grozy, którą czuć w każdej pojedynczej linijce tego nietuzinkowego dzieła. W książce dominuje ciężki, mroczny, niemal upiorny nastrój, ze smutkiem i pustką w tle.
Singer w mistrzowski sposób kreśli na kartach swojej powieści ciemną stronę ludzkiej natury, kładąc szczególny nacisk na to, co w niej niskie, podłe, po prostu złe. W sposób symboliczny, nie nachalny, często zawoalowany, ukazuje jak nagie i szatańskie zło, obłąkańczy fanatyzm i wiara w fałszywych proroków jest w stanie rozpalić pośród żydowskiej społeczności diabelskie namiętności, skrywane lęki, chorobliwe neurozy i kosmate sny, które sprzyjają siłom zła. Autor jednoznacznie wysuwa gorzkie wnioski względem zepsucia człowieka. Napięcie budowane w przestrzeni wydarzeń fabularnych jest na tyle odczuwalne, by móc z całą stanowczością stwierdzić, iż powieść Singera jest dziełem niezwykle mocno oddziaływającym na czytelnika.
"Szatan w Goraju" pomimo jasności przekazu jest obrazem bardzo głębokim, prawdziwie uniwersalnym i niesamowicie trafnym w ukazywaniu ludzkiej natury, a sam autor w pewien sposób subtelnie "obdziera nas ze skóry". Zamiast odrealniać rzeczywistość, wychodzi jej naprzeciw, kierując badawcze i oskarżycielskie oko na źródło wszelkiego zła - człowieka. Wymarzone początki Singera.
Akcja książki została osadzona w małej, zwyczajnej osadzie żydowskiej, w której dzielą swoje radości i smutki zwykli mieszkańcy; i nic nie byłoby niezwykłego w tej zwykłości, gdyby nie to, że ich życie zagnieżdżone jest w gładkiej skorupie pozorów, w której wystarczy jedno drobne pęknięcie, by na zewnątrz wydostalo się Zło. Z ciągu niezwykle alegorycznych wątków wyłania się...
mroczna i duszna historia. gdyby zedrzeć farbę, pod pejzażem spokojnego żydowskiego miasteczka błyśnie krew i mięso. ludzkie namiętności, pragnienie zbawienia i przeżywania beztroskiego szczęścia stają się przyczyną cierpienia i niewyobrażalnej tragedii. człowiek jest przeklęty, odkąd Bóg wypędził go z Raju, trawi go choroba, toczy rozkład i szaleństwo. Szatan istnieje, mieszka w Goraju pod postacią pobożnych Żydów, pod skórą każdego człowieka i wabi obietnicą beznadziejnego szczęścia.
mroczna i duszna historia. gdyby zedrzeć farbę, pod pejzażem spokojnego żydowskiego miasteczka błyśnie krew i mięso. ludzkie namiętności, pragnienie zbawienia i przeżywania beztroskiego szczęścia stają się przyczyną cierpienia i niewyobrażalnej tragedii. człowiek jest przeklęty, odkąd Bóg wypędził go z Raju, trawi go choroba, toczy rozkład i szaleństwo. Szatan istnieje,...
Przeczytana po raz drugi. Zaskakujące dla mnie jest to, że cały czas mnie zaskakuje... Mimo, iż od pierwszego przeczytania minęło kilka lat i zdążyłam się co nieco dowiedzieć o historii narodu żydowskiego w Europie.
Tytuł to jeden wielki spoiler właściwie, ale Singerowi udało się utrzymać mnie w napięciu.
Ta powieść to majstersztyk - dopracowana pod każdym względem, szczegółowa, nic tylko wystawiać na scenie bądź nakręcić film. Fantastyczna rzecz.
Polecam.
Dłuższa recenzja ukazała się tutaj: --> http://czechozydek.wordpress.com/2013/09/05/isaac-bashevis-singer-szatan-w-goraju/
Przeczytana po raz drugi. Zaskakujące dla mnie jest to, że cały czas mnie zaskakuje... Mimo, iż od pierwszego przeczytania minęło kilka lat i zdążyłam się co nieco dowiedzieć o historii narodu żydowskiego w Europie.
Tytuł to jeden wielki spoiler właściwie, ale Singerowi udało się utrzymać mnie w napięciu.
Ta powieść to majstersztyk - dopracowana pod każdym względem,...
Debiutancka, najwybitniejsza ( ? ) i jedyna powieść autora napisana w Polsce w języku jidisz przed emigracją do USA.
XVII wiek, po powstaniu Chmielnickiego, fałszywy mesjasz i jak rozpaczliwa nadzieja po wojennej niedoli doprowadziła do zbiorowego obłędu.
Książka jest połączeniem realizmu, groteski, folkloru żydowskiego i powieści grozy.
Autor, Żyd, noblista z 1978 roku.
Polsko - amerykański pisarz tworzący w języku jidisz.
W swoich utworach opisywał nieistniejący już świat żydostwa zamieszkującego przedwojenną Polskę.
Polaków opisywał jako antysemitów, a relacje polsko - żydowskie jako pełne napięć, nieufności i wrogości.
Polskę uważał za kraj zacofany, pełen przesądów i uprzedzeń, współodpowiedzialny za Holokaust.
No tak, raczej byłbym zdziwiony, gdyby myślał inaczej !!!
Książki autora POLECAM !!!
Debiutancka, najwybitniejsza ( ? ) i jedyna powieść autora napisana w Polsce w języku jidisz przed emigracją do USA.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toXVII wiek, po powstaniu Chmielnickiego, fałszywy mesjasz i jak rozpaczliwa nadzieja po wojennej niedoli doprowadziła do zbiorowego obłędu.
Książka jest połączeniem realizmu, groteski, folkloru żydowskiego i powieści grozy.
Autor, Żyd, noblista z 1978...
Audiobook
Audiobook
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest połowa XVII wieku. Sztetl Goraj na Lubelszczyźnie próbuje się podnieść z klęski wywołanej rebelią Bohdana Chmielnickiego. Powstanie Kozaków (1648 r.), wymierzone w polskich panów, uderzyło także w żydowską diasporę, pochłaniając tysiące ofiar. Dotychczasowy ład został zburzony, a tradycyjne wartości zakwestionowane.
Na ten podatny grunt trafiają nauki Sabataja Cwiego: sefardyjskiego mistyka i kabalisty, który wystąpił w dalekiej Smyrnie. Ogłosił się tam mesjaszem, znosząc starozakonne prawo i wyznaczając datę zbawienia ludu Izraela na rok 1666. Ostatecznie dokonał konwersji na islam, co przyczyniło się do zdemaskowania go jako fałszywego proroka.
Społeczność Goraja, zrazu podzielona, stopniowo ogarnięta zostaje herezją. Tylko rozważny rabin Bejnusz Aszkenazy pozostaje wierny tradycji. Wkrótce jednak traci na znaczeniu, a władzę w miasteczku przejmuje demoniczny szojchet reb Gedale. Uwodzi on Rejchele, młodziutką żonę ascety Icie Matesa, czyniąc z dziewczyny przedmiot swoich mrocznych żądz. W Rejchele wstępuje dybuk, inicjując zdarzenia, które rozpętują w Goraju istne piekło.
W swej pierwszej powieści, napisanej jeszcze przed wyjazdem z Polski, Bashevis eksploruje motywy i tematy, które będą powracać w całej jego twórczości. Zmysłową stronę natury ludzkiej konfrontuje z surowością prawa religijnego (hedonizm vs ascetyzm), w baśniowo-ironicznej konwencji opowiada o zjawiskach nadprzyrodzonych, zastanawia się nad naturą zła, lubuje się w opisach wszelkich dziwności czy aberracji (nie tylko moralnych, ale i fizycznych).
Bohaterem "Szatana z Goraju" jest przede wszystkim zbiorowość, stąd nieco panoramiczne ujęcie świata przedstawionego. Nie wchodzimy w psychikę i losy poszczególnych postaci, lecz raczej przyglądamy się ludziom oraz ich otoczeniu: niejako z lotu ptaka. To oddalenie perspektywy utrudniało mi odbiór i nie pozwalało w pełni zaangażować się w historię.
Nie zmienia to faktu, że debiut powieściowy Bashevisa okazał się bardzo udany. Krytycy docenili: błyskotliwy język, umiejętne łączenie gatunków (prozy realistycznej z groteską czy nawet elementami horroru), twórcze czerpanie z podań i legend żydowskich, a także ciekawe nawiązania społeczno-historyczne (wpływ sabataizmu na środowiska aszkenazyjskich Żydów po pogromach Chmielnickiego).
Jest połowa XVII wieku. Sztetl Goraj na Lubelszczyźnie próbuje się podnieść z klęski wywołanej rebelią Bohdana Chmielnickiego. Powstanie Kozaków (1648 r.), wymierzone w polskich panów, uderzyło także w żydowską diasporę, pochłaniając tysiące ofiar. Dotychczasowy ład został zburzony, a tradycyjne wartości zakwestionowane.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa ten podatny grunt trafiają nauki Sabataja...
Kultura żydowska, zabobony, opętanie. Gdybym czytała, to bym raczej nie skończyła, ale lektor prowadzi tę opowieść tak iż dotrwałam do końca. Nie jest to książka dla mnie, natomiast osobom zainteresowanym kulturą żydowską spodoba się z pewnością.
Kultura żydowska, zabobony, opętanie. Gdybym czytała, to bym raczej nie skończyła, ale lektor prowadzi tę opowieść tak iż dotrwałam do końca. Nie jest to książka dla mnie, natomiast osobom zainteresowanym kulturą żydowską spodoba się z pewnością.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMnie ta opowieść nie urzekła, jeżeli to ma być najlepsza książka tego autora to daję sobie z nim spokój. Może dla osób interesujących się tematyką będzie ok.
Mnie ta opowieść nie urzekła, jeżeli to ma być najlepsza książka tego autora to daję sobie z nim spokój. Może dla osób interesujących się tematyką będzie ok.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSolidna, przypowieściowa historia o upadku społeczności. Początkowa to powieść obyczajowa o parabolicznym rysie, następnie zaskakuje - końcówka myślę, że spokojnie może zastąpić niejeden horror.
Jest to także bardzo lubiana przeze mnie tematyka - podobne motywy i klimat wyczytamy w "Chłopach" albo "Malowanym ptaku". Oczywiście Signera wyróżnia nieprzejednane skupienie na kulturze żydowskiej, wybitnie obrazowe i klimatyczne.
Osobiście, bliższy memu sercu pozostaje "Niewolnik" autora, ale wydaje mi się, że to ze względu na intymną tematykę oraz wspaniałego, łatwego do podążania za nim głównego bohatera.
Solidna, przypowieściowa historia o upadku społeczności. Początkowa to powieść obyczajowa o parabolicznym rysie, następnie zaskakuje - końcówka myślę, że spokojnie może zastąpić niejeden horror.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to także bardzo lubiana przeze mnie tematyka - podobne motywy i klimat wyczytamy w "Chłopach" albo "Malowanym ptaku". Oczywiście Signera wyróżnia nieprzejednane skupienie na...
Bardzo ciekawa powieść (ze względu na skromne rozmiary- opowiadanie?) noblisty. Jak w innych jego książkach zstępujemy w głąb duszy bohaterów a także duszy zbiorowości żydowskiej jednego miasteczka na lubelszczyźnie.
Autor serwuje nam historię zerwania z tradycyjną wiarą na rzecz głoszonej przez proroka, Szabataja Cwi, rychłej nagrody dla "prawowiernych" żydów, czyli tych, którzy za nim pójdą. Jako, że Singer nie pisał bajek dla dzieci łatwo przewidzieć, że nagroda nigdy nie następuje a następstwa zerwania z tradycyjną wiarą wywołują ciężkie następstwa.
Na pewno na moją ocenę książki wpływa fakt, że jestem z lubelszczyzny i- choćby przez bliskość opisanych miejsc- książka ta staje się bliska tak tematycznie jak i geograficznie. A Goraj odwiedzę na pewno podczas jednej z moich motocyklowych przejażdżek "wkoło komina". Tym razem zatrzymam się tam na chwilę aby myślą wrócić do tej lektury.
Bardzo ciekawa powieść (ze względu na skromne rozmiary- opowiadanie?) noblisty. Jak w innych jego książkach zstępujemy w głąb duszy bohaterów a także duszy zbiorowości żydowskiej jednego miasteczka na lubelszczyźnie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor serwuje nam historię zerwania z tradycyjną wiarą na rzecz głoszonej przez proroka, Szabataja Cwi, rychłej nagrody dla "prawowiernych" żydów, czyli tych,...
Piękna. Bogata w treść. Mistrzowsko ironiczna.
Piękna. Bogata w treść. Mistrzowsko ironiczna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to📜 Szatan w Goraju to opowieść o odciętym od świata miasteczku, którego mieszkańcy zostają pochłonięci przez psychozę mesjanistyczną. Po rzeziach Chmielnickiego i wyniszczających prześladowaniach, społeczność Goraja próbuje odbudować swoje życie. W tej zrujnowanej rzeczywistości narasta oczekiwanie na cud, a powracające z daleka wieści o Sabataju Cwi – rzekomym Mesjaszu – rozpalają serca i umysły.
📝 Singer snuje historię w stylu archaicznym, pełnym biblistycznych odniesień, przepojonym rytualnymi szczegółami i religijną retoryką. Jego język jest jakby wyjęty z dawnych kronik, co dodatkowo wzmacnia wrażenie baśniowości. Goraj jawi się jako miejsce na pograniczu światów: realnego i mistycznego, religijnej gorliwości i ludowych zabobonów.
🔍 Narracja jest jednocześnie przystępna i obfitująca w metaforyczną głębię. Być może właśnie to sprawia, że książka daje się odczuwać w sposób transcendentalny. Jakby opowieść o Sabataju Cwi nie była tylko echem żydowskiej historii, ale także uniwersalnym mitem o ludzkim pragnieniu odkupienia i ucieczki od brutalnej rzeczywistości.
👥 Singer potrafi stworzyć opowieść, w której rzeczywistość miesza się z legendą. Postaci, choć często wpisane w rolę archetypów – rabin, prorok, grzesznik, wierny wyznawca – są zaskakująco żywe i pełne sprzeczności. Zawieszenie pomiędzy wiarą a zwątpieniem, pomiędzy surową religijną ortodoksją a mistycznymi wizjami – to napięcie ożywia fabułę i daje poczucie nieustannego wrzenia.
🎭 Warto podkreślić, że mimo całego stylizowanego języka i mrocznej atmosfery, Szatan w Goraju jest powieścią dynamiczną. Dzieje miasteczka to nie tylko procesy duchowe, ale i pełne dramatyzmu wydarzenia, które układają się w opowieść pełną pasji i szaleństwa.
💥 Singer w Szatanie w Goraju bawi się religijnym szaleństwem jak chemik łatwopalnym materiałem. Zderza mistycyzm z brutalną rzeczywistością i patrzy, jak wszystko płonie. Surowe, wciągające i napięte jak struna – bez patosu, ale z doskonałym wyczuciem literackiego ognia.
📜 Szatan w Goraju to opowieść o odciętym od świata miasteczku, którego mieszkańcy zostają pochłonięci przez psychozę mesjanistyczną. Po rzeziach Chmielnickiego i wyniszczających prześladowaniach, społeczność Goraja próbuje odbudować swoje życie. W tej zrujnowanej rzeczywistości narasta oczekiwanie na cud, a powracające z daleka wieści o Sabataju Cwi – rzekomym Mesjaszu –...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo sugestywna, apokaliptyczna, przesiąknięta mistyką i kabałą, wizja zapadająca na długo w pamięć. Autor świetnie stopniuje napięcie, zaskakuje zwrotami akcji, imponuje galerią nieszablonowych postaci. Dodatkowymi walorami tej powieści jest możliwość zapoznania się wierzeniami i zwyczajami Żydów oraz fakt, że jej akcja bazuje na rzeczywistych wydarzeniach. Wersja audiobookowa wydana przez Estymator jest świetnie zinterpretowana przez Artura Ziajkiewicza – młodego lektora, który potwierdził po raz kolejny, swoje bardzo duże umiejętności warsztatowe.
Jak podaje Rafał Żebrowski w „Polskim Słowniku Judaistycznym” [delet.jhi.pl], I. B. Singer „tworzył zarówno w konwencji naturalistycznej jak i neoromantycznej – zabarwionej często groteską, ekspresjonistycznej, jak i fantastycznej, czy wręcz surrealistycznej”. Opinia ta znajduje potwierdzenie w przypadku „Szatana w Goraju”, w której to powieści akcenty groteskowe i fantastyczne są wyraźnie obecne. Dostrzegam też w niej elementy satyry i nawiązanie do poetyki powieści grozy.
Bardzo sugestywna, apokaliptyczna, przesiąknięta mistyką i kabałą, wizja zapadająca na długo w pamięć. Autor świetnie stopniuje napięcie, zaskakuje zwrotami akcji, imponuje galerią nieszablonowych postaci. Dodatkowymi walorami tej powieści jest możliwość zapoznania się wierzeniami i zwyczajami Żydów oraz fakt, że jej akcja bazuje na rzeczywistych wydarzeniach. Wersja...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAudiobook.
Hm, trudna lektura, niewiem czy wybitna tak jak piszą ale trudna.
,,Szatan w Goraju'' opowiada o istocie zła z wszelkimi jego przymiotami. Singer opisuje jak zły tylko czeka na dobrą sposobność żeby zaatakować i wpłynąć jak najwięcej na nasze życie.
Ważna książka bo i celnie porusza ważny temat ale dla mnie była to trudna przeprawa.....
Audiobook.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHm, trudna lektura, niewiem czy wybitna tak jak piszą ale trudna.
,,Szatan w Goraju'' opowiada o istocie zła z wszelkimi jego przymiotami. Singer opisuje jak zły tylko czeka na dobrą sposobność żeby zaatakować i wpłynąć jak najwięcej na nasze życie.
Ważna książka bo i celnie porusza ważny temat ale dla mnie była to trudna przeprawa.....
Genialna, niewielkich rozmiarów, bogata w treść powieść. Możemy tu poznać zwyczaje Żydów polskich. Cała społeczność oczekuje na przyjście mesjasza, w związku z czym tworzy się coś w rodzaju kultu. Owym mesjaszem ma być Sabataj Cwi, którego największa aktywność przypada na rok 1648. Nadejście mesjasza czy zbawiciela poprzedzone jest wszelkiego rodzaju cudami, anomaliami, napięciem. Nadchodzą posłańcy. Atmosfera gęstnieje, społeczność narzuca sobie ograniczenia, wręcz ascezę, by godnie przyjąć przywódcę duchowego, który zabierze ich do ziemi obiecanej. Singer w nieprawdopodobny sposób ukazuje ten czas, prowadzący do chaosu a w końcu obłędu zbiorowego.
A tak na marginesie, jak wspaniałą rzeczą było odkrycie, że Sabataj Cwi jest "starym znajomym"...był on jedną z głównych postaci, wokół których kręciła się fabuła "Ksiąg Jakubowych" Olgi Tokarczuk. A tu, u Singera, rzeczona postać znalazła dopełnienie. Na uwagę zasługują też dwa ostanie rozdziały powieści, zawierające się w zbiorze "Księgi czynów ziemskich", które dopowiadają losy Racheli i mają formę przypowieści.
Genialna, niewielkich rozmiarów, bogata w treść powieść. Możemy tu poznać zwyczaje Żydów polskich. Cała społeczność oczekuje na przyjście mesjasza, w związku z czym tworzy się coś w rodzaju kultu. Owym mesjaszem ma być Sabataj Cwi, którego największa aktywność przypada na rok 1648. Nadejście mesjasza czy zbawiciela poprzedzone jest wszelkiego rodzaju cudami, anomaliami,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDawno nie wracałam do książek Singera. Teraz nadszedł na to czas.
Z pewną obawą (bo czytanie po latach tej samej powieści może być pułapką i rozczarowaniem) sięgnęłam znów po jedną z najważniejszych (choćby ze względu na rozgłos) powieści Singera.
W moim mniemaniu to bardzo mocna powieść, jednak teraz odbieram ją z większym dystansem, wymuszonym upływem czasu i rosnącym życiowym doświadczeniem.
Singer to znakomity stroiciel. Wspaniały jest nastrój tworzonej przezeń trwogi, niepewności, przenikania światów realnego i fantastycznego: nauki i wierzeń, ratio i sentire. Autor jak nikt inny oddaje wyjątkowość czasu i miejsca, ludzi i ich kultury, tradycji, obyczajowości.
XVII wiek, miasteczko Goraj (dziś województwo lubelskie, powiat biłgorajski) pamiętające jeszcze bandy Chmielnickiego i ich okrucieństwo, próbuje podnieść się z wojennej zapaści. Mieszkający w nim Żydzi dzielą czas między modlitwę, pracę, ale też oczekiwanie na przyjście Mesjasza. Po długim czasie uciemiężenia i trwogi mają nadzieję na polepszenie swej sytuacji. Takie okoliczności do łakomy kąsek dla oszustów i wyzyskiwaczy. A to któryś próbuje sprzedawać precjoza religijne pochodzące niby z ziemi Izraela, a to ktoś ogłasza się prorokiem, pełna paleta możliwości, tym bardziej, że lud nieuczony i bądź co bądź, biedny. Łatwy w manipulacji.
Gdy w mieście pojawia się wysłannik Sabataja Cwi, który sam się ogłosił Mesjaszem, wzbudza wielkie emocje. Rozbudza w niektórych mieszkańcach mistyczne szaleństwo, chasydzkie zatracenie w radości, tańcu, orgii. Tworzy on opowieści o obietnice, które ludzie chcą usłyszeć. Interpretuje fakty i wydarzenia historyczne na korzyść swojego guru, daje ludziom iluzję sprawczości i życia szczęśliwego. Manipuluje ludźmi, wykorzystuje ich, nastawia wrogo, miesza w pragmatycznych głowach, obiecuje i mami.
Nie każdy uległ czarowi Cwi. Głos rozsądku reprezentowany przez reb Bejnusz postanowił ocalić społeczność od grzechu. Ma on trudne zadanie, gdyż rozbuchany erotyzm, porzucenie zasad i powinności, zezwierzęcenie zachowań i uzewnętrznienie mrocznej, szatańskiej części ludzkiej duszy stała na drodze do opamiętania.
Obłąkańcza wręcz wiara w przyjście Mesjasza, fanatyzm łamany przez fundamentalizm, a do tego chaos, rozproszenie i popadanie w coraz to większy stupor, który przekładał się na to, że miasto postrzegane było jako jaskinia zła.
W pewnym momencie pojawia się historia Racheli, samotnej dziewczyny, mieszkanki Goraja, mądrej, wykształconej, niepełnosprawnej. Staje się ofiarą mesjanistycznych wizji, wstępuje w nią też dybuk. Tragiczna, samotna, nieprzystająca do czasów postać dziewczyny, która nie tylko czuła bardziej, ale przede wszystkim wiedziała więcej, jednak bycie kobietą i to w tamtych czasach nie stwarzało ułatwień, wręcz przeciwnie.
Singer odmalował cały ten egzotyczny, nieistniejący świat najjaskrawiej jak się dało. Religijne uniesienia, potworności ludzkiej duszy, pragnień, miłość do władzy, żądza posiadania pokazane zostały tutaj w bardzo malowniczy, niedosłowny sposób.
Niezwykła opowieść, która wciąga wprost do tajemniczego, zapomnianego świata.
Dawno nie wracałam do książek Singera. Teraz nadszedł na to czas.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ pewną obawą (bo czytanie po latach tej samej powieści może być pułapką i rozczarowaniem) sięgnęłam znów po jedną z najważniejszych (choćby ze względu na rozgłos) powieści Singera.
W moim mniemaniu to bardzo mocna powieść, jednak teraz odbieram ją z większym dystansem, wymuszonym upływem czasu i rosnącym...
Ta książka wykroczyła daleko poza moje najśmieszniejsze oczekiwania. Do tego stopnia, że nie wiem, czy to nie tak właśnie wygląda idealna powieść. Dosłownie wszystko mi w niej gra, jak należy. Mam takie wrażenie, że ziarno zła, jakie zakiełkowało w oddalonym od świata Goraju, wraz z wieścią o nadejściu długo wyczekiwanego przez Żydów Mesjasza – Sabataja Cwi – rozwija się wyraźnie ze stylem autora. Im dalej w las, tym styl pisarza przesiąka nastrojem, jaki panuje w tej małej wiosce coraz to bardziej odurzonej wizją nadejścia ziemskiego końca. Towarzyszące temu uczucie rozwidlania się świata przedstawionego na realny i fikcyjny jest czymś, co nieustannie śledzimy, aż w finalnie dotrzemy do punktu, gdzie będą się już nie tyle przenikać, ile fikcja stanie się nową rzeczywistością, w której nuty umiejętnie zacznie uderzać autor. Nie rozstanie się jednak przy tym ze swoją główną cechą – tą przedziwną podniosłością, jaka towarzyszy całemu tekstowi już od pierwszych zdań, przenosząc przynajmniej mniej momentami do pustego kościoła, sam na sam z księdzem wygłaszającym kazanie i organistą dogrywającym mu z empory.
Nie da się ukryć, że mieszkańcy Goraju przywołują na myśl dość smutny obraz ludzi naznaczonych wieloma słabościami, a więc podatnych na manipulacje – zasianie konkretnych ideologii na podatnym ku temu gruncie. Nabiegające zewsząd informacje o rzekomym pojawieniu się Mesjasza okazują się doskonałym filtrem na ciężką i bolesną prawdę, z jaką przychodzi im się mierzyć – prześladowaniami, mordami i nieustannym życiem w strachu, czyli czymś, z czym Żydzi musieli radzić sobie de facto od stuleci. Rzekome przybycie kogoś takiego, jak Syn Boży okazało się prawdziwym lekiem na duszę dla osób, których rodziny jeszcze nie tak dawno zginęły w trwających rzeziach. Z tej perspektywy nie dziwi taka ilość fałszywych mesjaszy w historii – najzwyczajniej był na nich popyt. W końcu nic tak nie przywróci wewnętrznego spokoju, jak przeświadczenie, że lada moment wszelkie cierpienie się skończy.
Niestety brakuje mi więcej słów by opisać to, co przeczytałem. W pewnym momencie po prostu przerosła mnie ta historia. Tak jak mieszkańcy Goraju szukają ukojenia w wizji przyjścia Mesjasza, tak i ja, czytelnik, znalazłem pocieszenie w tej książce. Wciągnęła mnie ona tak mocno, że poczułem się jakbym sam był jednym z mieszkańców tej wioski, którzy wpatrywali się w niebo w poszukiwaniu znaku jego przyjścia. Ta książka ujmuje swoim podejściem do poważnych i trudnych tematów, takich jak prześladowania i nieustanne życie w strachu, ale jednocześnie jest pełna nadziei i światełka w tunelu, które dodają otuchy. Z całą pewnością będę polecać ją moim znajomym i z pewnością do niej wrócę. Ta książka to prawdziwe arcydzieło i jedno z najpiękniejszych dzieł literackich, jakie kiedykolwiek przeczytałem.
Ta książka wykroczyła daleko poza moje najśmieszniejsze oczekiwania. Do tego stopnia, że nie wiem, czy to nie tak właśnie wygląda idealna powieść. Dosłownie wszystko mi w niej gra, jak należy. Mam takie wrażenie, że ziarno zła, jakie zakiełkowało w oddalonym od świata Goraju, wraz z wieścią o nadejściu długo wyczekiwanego przez Żydów Mesjasza – Sabataja Cwi – rozwija się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzóstą z kolei przeczytaną przeze mnie książką Isaaca Bashevisa Singera jest właśnie „Szatan w Goraju” i przyznać muszę, że ta debiutancka powieść noblisty (Nobel w 1978 roku) poruszyła mnie najbardziej swą przenikliwością i dojrzałością w sposobie ukazania problemów nurtujących ówczesną społeczność żydowską w kontekście podziałów i rozłamów religijnych.
Czytając powieść „Szatan w Goraju”, nie sposób przejść wokół poruszanej tematyki bez osobistego zaangażowania- bez względu na to, czy jest się osobą wierzącą, czy też nie.
Wydarzenia opisywane przez Singera, umiejscowione w małej miejscowości Goraj, których akcja rozgrywa się gdzieś w połowie XVII w., są po prostu wstrząsające, autor w sposób mistrzowski ukazuje głębię głupoty i naiwności ludzkiej, odkrywa mechanizmy manipulacji jednostki nad całą społecznością, wszystko zaczyna się jak zawsze niewinnie i łagodnie od roztoczenia świetlanej przyszłości a kończy tak jak zwykle w przypadku populistycznych manipulacji.
I.B. Singer po raz kolejny udowadnia, jak dobrym jest obserwatorem i jak dobrze zna ludzką naturę, postaci przez niego wykreowane są niemal jak żywe, do tego stopnia realistyczne, że czytając powyższe dzieło- odnosi się wrażenie, że mamy do czynienia z reportażem opisującym autentyczne wydarzenia rozgrywające się gdzieś w naszym sąsiedztwie.
Autor przeplata w swym dziele chwile spokoju z momentami grozy, ukazuje walkę dobra ze złem, osadza zaś wszystko w klimacie szarej dusznej małomiasteczkowej rzeczywistości, nad którą dość często unoszą się stada kruków, nocą zaś szaleją moce szatańskie budzące zgrozę i przerażenie wśród mieszkańców.
Powieść głęboko wrzyna się w psychikę czytelnika, jest z tych ciężkiego kalibru, o których tak łatwo się nie zapomina, pozostawia po sobie osad zwątpienia w rodzaj ludzki, ale daje też nadzieję na otrzeźwienie rodzaju ludzkiego...oby nie za późno. Polecam.
Szóstą z kolei przeczytaną przeze mnie książką Isaaca Bashevisa Singera jest właśnie „Szatan w Goraju” i przyznać muszę, że ta debiutancka powieść noblisty (Nobel w 1978 roku) poruszyła mnie najbardziej swą przenikliwością i dojrzałością w sposobie ukazania problemów nurtujących ówczesną społeczność żydowską w kontekście podziałów i rozłamów religijnych.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytając powieść...
Oto jest księga czyhających na człowieka pokus, to kompendium wiedzy o nadziei na cud i trawiącej umysły gorączce. A w tej księdze opisano fanatyzm i kołtuństwo, bo gdy budzą się demony dogmatyzmu, to nawet najświętsze dzieła nie przeszkodzą w nadejściu mrocznej epoki. Nie wolno przyspieszać kresu czasów. Mieszkańcy Goraju na własnej skórze poczuli bijące od fałszywych proroków żądze. I chociaż ich serca były pełne żaru, chociaż w poszukiwaniu świętości potrafili zapędzić samych siebie w kozi róg, to w niczym nie przybliżyło ich to do zaznania niebieskich rozkoszy. "Szatan w Goraju" stanowi dla mnie zawieszony pomiędzy zabobonem a świętym pismem ekscentryczny świat, o którym już prawie wszyscy zapomnieli. Kto jeszcze pamięta o biegłych w sztuce kabały ludziach czy medytacjach nad zwojami Tory? Uczonych dysput nigdy za wiele, tak więc dobrze, że literacki duch Isaaca Bashevisa Singera wstąpił we mnie przez te kilka ostatnich dni. Obcowanie z tak wspaniałą literaturą to wielka przyjemność.
Od czasów zburzenia Świątyni Salomona nie widziano tutaj takiego poruszenia. Nie myślcie jednak, że opisane przez Singera wydarzenia stały się dla gorliwych mieszkańców żydowskiego miasteczka sielanką. Jeżeli to zło działo się nocą, to czekano tylko aby dotrwać do porannego piania koguta. Ale jeśli złowieszcze krakanie kruków podczas dnia wróżyło nieszczęście po zmroku, to oznaczało to tylko jedno. Że wkrótce obudzą się demony zagłady i szatańskie rozkosze staną się udziałem całej społeczności. Właśnie dzięki demonicznym postaciom ta książka nabrała całkiem naturalnych kolorów bluźnierstwa i mile połechtała moją skłonność do nieco bardziej obelżywych uniesień. Zadziały się rzeczy niebywałe. Pośród rytualnych ceremonii rozpaliły tę część moich wrażeń, których skrywanie wychodzi mi zazwyczaj całkiem dobrze. Ale przecież chyba każdy z nas ma chwile słabości a od czego jest właśnie literatura, która umiejętnie potrafi ten fakt wykorzystać.
Goraj to miejsce pełne symboli, wręcz natchnione atmosferą wyczekiwania. To miasto ogarnięte proroczym duchem, uniesieniem porównywalnym jedynie z ukrzyżowaniem Mesjasza. Trzeba przyznać, że tam się dzieją nawet rzeczy, które siedemnaście wieków wcześniej wcale nie wywołały większego wzburzenia. W końcu to jest właśnie ten moment, jedyna chwila aby poczuć drżenie fundamentów, żeby rozkoszować się wizjami na wpół ludzkich magów. Oby tylko dybuk nie wszedł w ciało praktykującego oszustwo magika. "Szatan w Goraju" jest lubieżny, byłem nawet zaskoczony, że noblista mógł spłodzić tak sprośne dzieło. Jednak moje słowa traktuję jako pochwałę pod adresem tego, który stworzył bożyszcza a potem je uśmiercił. On dobrze wiedział czym pachnie zabobon, szacowne pisma i rozprawy nie zmyliły toku myślenia racjonalnego człowieka.
Wcale nie trzeba się interesować tematyką żydowską, żeby poczuć mistyczną atmosferę książki Singera. Może nawet niestudiujący Talmud lepiej odkryją sens określenia "marność nad marnościami", kiedy po przeczytaniu "Szatana w Goraju" poznają paradoksy wiary. Gwiazda tego dzieła nadal błyszczy, pomimo prawie stu lat od pierwszej publikacji, zagubiony na końcu świata Goraj przyciąga ateistów i głęboko wierzących. Jedni się śmieją z urodzaju uzdrowicieli, inni poważnie interpretują zbierający się nad ich głowami niepokój. A stare miasto wciąż czeka na to, że odkryjemy jego dawną kulturę i przypomnimy sobie naszych barwnych sąsiadów. Bo niestety dla nich koniec czasów nadszedł kilkadziesiąt lat temu i warto wskrzesić pamięć o narodowościowym tyglu, będącym sumą wszelkich możliwości jakie tylko można spotkać we wspólnie zamieszkiwanym domu.
Oto jest księga czyhających na człowieka pokus, to kompendium wiedzy o nadziei na cud i trawiącej umysły gorączce. A w tej księdze opisano fanatyzm i kołtuństwo, bo gdy budzą się demony dogmatyzmu, to nawet najświętsze dzieła nie przeszkodzą w nadejściu mrocznej epoki. Nie wolno przyspieszać kresu czasów. Mieszkańcy Goraju na własnej skórze poczuli bijące od fałszywych...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza, wydana jeszcze przed wojną w Polsce i od razu znakomita powieść noblisty z Polski, piszącego w języku jidysz, ale tłumaczonego u nas z angielskiego.
Oto Lubelszczyzna, miasteczko (duża wieś?) Goraj podnosi się z upadku po Powstaniu Chmielnickiego (tu jako ciekawostkę warto wspomnieć, iż na kartach powieści Jarema Wiśniowiecki jest wspominany jako „wielki przyjaciel Żydów”). Miejscowość ta jest niejakim wzorcem tego, co nazywano sztetl. A więc osady de facto żydowskiej i w takiej społeczności (aszkenazyjskiej) rozgrywa się akcja książki. Gdy reb Bejnusz Aszkenazy powoli przywraca życie gminie żydowskiej, oto okazuje się, że tragiczne wydarzenia historyczne rozbudziły w niej nowe potrzebny.
W Goraju zjawia się Icze Mates - człowiek podający się za emisariusza Sabbataj (Szabbataja) Cwi, sefardyjskiego Żyda z Imperium Osmańskiego, który ogłosił się mesjaszem. Taka wiadomość wywołuje naturalne emocje udręczonej społeczności – któż by nie chciał objawienia mesjasza za jego życia. Ale oczywiście nie wszyscy w to wierzą. Nawet, gdy przybędzie kolejny posłaniec od „mesjasza”. Tak to wydarzenia rozgrywające się w wielkim świecie (w stolicy Imperium Osmańskiego) podzieliły małe, prowincjonalne żydowskie miasteczko skutkując małymi i wielkimi, prywatnymi i publicznymi wydarzeniami, o których traktuje "Szatan w Goraju".
Modelowa powieść o życiu żydowskiej społeczności na terenie Rzeczpospolitej. Bliskiej fizycznie naszym przodkom, lecz odległej kulturowo i w tej sferze niezauważalnej. Singer, mimo młodego wówczas wieku (30 lat w czasie pisania) znakomicie pokazał mechanizm powstawania ruchów „mistycznych”. Mesjanizm czy chasydyzm były właśnie odpowiedzią na oczekiwania Żydów, którym udało się ujść z życiem z pogromów kozackich. A przy tym potrafił to sprząc z ciekawą (także obyczajowo) fabułą i barwnym opisem rytuałów religijnych i obyczajów żydowskich. Znakomita powieść, od której warto rozpocząć znajomość z literaturą dotyczącą historii społecznści żydowskiej w naszym kraju.
Pierwsza, wydana jeszcze przed wojną w Polsce i od razu znakomita powieść noblisty z Polski, piszącego w języku jidysz, ale tłumaczonego u nas z angielskiego.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOto Lubelszczyzna, miasteczko (duża wieś?) Goraj podnosi się z upadku po Powstaniu Chmielnickiego (tu jako ciekawostkę warto wspomnieć, iż na kartach powieści Jarema Wiśniowiecki jest wspominany jako „wielki...
Lubię książki Singera. Barwnie oddają specyfikę żydowskiej diaspory zagłębiając się przy tym w mroczne pokłady natury ludzkiej.
Mówią, że "Szatan w Goraju" to najlepsza powieść noblisty, chociaż pierwsza w jego bogatym dorobku. Moim zdaniem w niczym nie ustępują jej chociażby te, które zapadły najbardziej w mej pamięci - "Sztukmistrz z Lublina" czy "Szumowiny". To oczywiście tylko kwestia gustu i być może jeszcze czegoś, czego akurat nie posiadam.
Singer w "Szatanie w Goraju" wielowymiarowo zobrazował ferment religijny, którego podłożem były tragiczne wydarzenia w czasie powstania Chmielnickiego. Zamęt społeczny, ogólne rozprężenie i zachwianie tradycyjnym systemem wartości stały się podatnym gruntem dla przyjęcia idei mesjanistycznych.
Przypomina mi to bardzo dobrą książkę Włodzimierza Pawluczuka "Wierszalin. Reportaż o końcu świata", chociaż i czas inny i konfesja odmienna.
Lubię książki Singera. Barwnie oddają specyfikę żydowskiej diaspory zagłębiając się przy tym w mroczne pokłady natury ludzkiej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMówią, że "Szatan w Goraju" to najlepsza powieść noblisty, chociaż pierwsza w jego bogatym dorobku. Moim zdaniem w niczym nie ustępują jej chociażby te, które zapadły najbardziej w mej pamięci - "Sztukmistrz z Lublina" czy "Szumowiny". To...
Singer jest niesamowity.
Singer jest niesamowity.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo przeczytaniu 'Szatana w Goraju' mam mieszane uczucia. Jest to książka o złu, które czyha na nas w ukryciu i tylko czeka na podatny grunt aby wyjść ze smugi cienia i zawładnąć swoimi ofiarami. Dalej jest to opowieść o manipulacji, sile przekonywania i fałszywych prorokach, którzy zawsze znajdują ludzi ślepo im wierzących. Autor pokazuje jak płynna jest granica między dobrem a złem, między bogobojnością a grzechem i jak łatwo przekonać innych, aby sami ją przekroczyli. Akcja powieści rozgrywa się w malej wsi Goraj na Lubelszczyźnie w drugiej połowie XVII wieku, zamieszkałej przez społeczność żydowską. Mieszkańcy od wieków czekają na przyjście Mesjasza, który zabierze ich do mitycznej krainy - Izraela. Przygotowują się na jego przyjście żyjąc bogobojnie według zasad Talmudu i zaleceń rabina. Spokój tej malej społeczności burzy wiadomość o pojawieniu się rzekomego Mesjasza - Sabataja Cwi'ego, oraz przybycie do wioski jego wyznawców, którzy zmienią oblicze wspólnoty wykorzystując jej łatwowierność, a także ukryte wcześniej niskie instynkty i hamowane żądze. Język powieści jest chropowaty, nierówny, przez co przebrnięcie przez kolejne strony przychodziło mi z trudem. Nie wiem czy to wina polskiego tłumaczenia, czy tez język oryginału (jidisz) ma inny rytm nieprzekładalny na inne języki, ale czytanie było dla mnie momentami bardzo męczące. Wydaje mi się, że największym atutem powieści było pokazanie tradycji i zwyczajów gmin żydowskich, ich życia codziennego, obrządków, wierzeń, zabobonów, z którymi autor pewnie spotkał się jeszcze w młodości gdy mieszkał z rodziną w Biłgoraju. Sama treść książki jest w sumie mało odkrywcza, podobne motywy są obecne w literaturze od lat, a może ja po prostu przeczytałam te powieść za późno, dlatego nie mogę zachwycić się nią tak jak członkowie Akademii Noblowskiej. Mimo to chyba wiem za co Singer otrzymał Nobla: opisał on nieistniejący już świat, wymarłym językiem i zachował dla nas cząstkę świata, który przeminął.
Po przeczytaniu 'Szatana w Goraju' mam mieszane uczucia. Jest to książka o złu, które czyha na nas w ukryciu i tylko czeka na podatny grunt aby wyjść ze smugi cienia i zawładnąć swoimi ofiarami. Dalej jest to opowieść o manipulacji, sile przekonywania i fałszywych prorokach, którzy zawsze znajdują ludzi ślepo im wierzących. Autor pokazuje jak płynna jest granica między...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRzadko kiedy słyszy się, aby debiut autora był jednocześnie przez ekspertów uznawany za jego najwybitniejsze dzieło. Oto wyjątek od tej reguły- jedyna książka Singera wydana w przedwojennej Polsce. Autor opisuje ogłupiałe, zabobonne społeczeństwo, okrutnie potraktowane za czasów kozackich najazdów, które chętnie przyjmuje nawet najbardziej absurdalne plotki, wychwalając fantastyczne dokonania samozwańczego Mesjasza- Sabataja Cwi. Nie jest to nic dziwnego- ludzie pokrzywdzeni lgną jak ćmy do światła, do ludzi obiecujących im lepsze życie. A jeśli ten lepszy żywot miałby dotyczyć całego ludu Izraela? Wtedy jest to podatny grunt dla sekciarzy i fanatycznych neofitów.W przypadku "Szatana w Goraju" doprowadza to do powstania skrajnych patologii, zezwierzęcenia większości społeczności miasteczka, gdzie nie ma miejsca dla ludzi wiernych dawnym przekonaniom i zdrowemu rozsądkowi.
Język nie jest specjalnie wyszukany, co poczytuję sobie za plus- jest prosty i jak najbardziej zrozumiały, a w razie gdyby czytelnik miał problem z jakimś wyrażeniem, to na końcu jest mały słownik. Autor świetnie buduje ciężką, mroczną atmosferę, przesyconą szaleństwem i chorobliwie dewocyjnym uniesieniem. Realia są kompletnie odmienne od tego, do czego mnie autor przyzwyczaił. Obraz XVII- wiecznego zaścianka, który wraz z rozwojem fabuły coraz bardziej przypomina Szeol, jest odmalowany (nomen omen) piekielnie sugestywnie.
Reasumując: najbardziej przesiąknięta mistyką i kabałą książka Singera, jest równocześnie jedną z najlepszych, jaką do tej pory czytałem od tego autora. Chociaż przydałoby się rozwinąć wątki niektórych bohaterów, którzy znikają ze sceny zdecydowanie zbyt szybko, bądź są odstawiani na boczny tor. Co prawda Singer nie czaruje tutaj tak, jak w innych swoich książkach, ale fantastyczny klimat w pełni to rekompensuje.
Rzadko kiedy słyszy się, aby debiut autora był jednocześnie przez ekspertów uznawany za jego najwybitniejsze dzieło. Oto wyjątek od tej reguły- jedyna książka Singera wydana w przedwojennej Polsce. Autor opisuje ogłupiałe, zabobonne społeczeństwo, okrutnie potraktowane za czasów kozackich najazdów, które chętnie przyjmuje nawet najbardziej absurdalne plotki, wychwalając...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja książki została osadzona w małej, zwyczajnej osadzie żydowskiej, w której dzielą swoje radości i smutki zwykli mieszkańcy; i nic nie byłoby niezwykłego w tej zwykłości, gdyby nie to, że ich życie zagnieżdżone jest w gładkiej skorupie pozorów, w której wystarczy jedno drobne pęknięcie, by na zewnątrz wydostalo się Zło. Z ciągu niezwykle alegorycznych wątków wyłania się obraz czystego szaleństwa jako źródła grozy, którą czuć w każdej pojedynczej linijce tego nietuzinkowego dzieła. W książce dominuje ciężki, mroczny, niemal upiorny nastrój, ze smutkiem i pustką w tle.
Singer w mistrzowski sposób kreśli na kartach swojej powieści ciemną stronę ludzkiej natury, kładąc szczególny nacisk na to, co w niej niskie, podłe, po prostu złe. W sposób symboliczny, nie nachalny, często zawoalowany, ukazuje jak nagie i szatańskie zło, obłąkańczy fanatyzm i wiara w fałszywych proroków jest w stanie rozpalić pośród żydowskiej społeczności diabelskie namiętności, skrywane lęki, chorobliwe neurozy i kosmate sny, które sprzyjają siłom zła. Autor jednoznacznie wysuwa gorzkie wnioski względem zepsucia człowieka. Napięcie budowane w przestrzeni wydarzeń fabularnych jest na tyle odczuwalne, by móc z całą stanowczością stwierdzić, iż powieść Singera jest dziełem niezwykle mocno oddziaływającym na czytelnika.
"Szatan w Goraju" pomimo jasności przekazu jest obrazem bardzo głębokim, prawdziwie uniwersalnym i niesamowicie trafnym w ukazywaniu ludzkiej natury, a sam autor w pewien sposób subtelnie "obdziera nas ze skóry". Zamiast odrealniać rzeczywistość, wychodzi jej naprzeciw, kierując badawcze i oskarżycielskie oko na źródło wszelkiego zła - człowieka. Wymarzone początki Singera.
Akcja książki została osadzona w małej, zwyczajnej osadzie żydowskiej, w której dzielą swoje radości i smutki zwykli mieszkańcy; i nic nie byłoby niezwykłego w tej zwykłości, gdyby nie to, że ich życie zagnieżdżone jest w gładkiej skorupie pozorów, w której wystarczy jedno drobne pęknięcie, by na zewnątrz wydostalo się Zło. Z ciągu niezwykle alegorycznych wątków wyłania się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tomroczna i duszna historia. gdyby zedrzeć farbę, pod pejzażem spokojnego żydowskiego miasteczka błyśnie krew i mięso. ludzkie namiętności, pragnienie zbawienia i przeżywania beztroskiego szczęścia stają się przyczyną cierpienia i niewyobrażalnej tragedii. człowiek jest przeklęty, odkąd Bóg wypędził go z Raju, trawi go choroba, toczy rozkład i szaleństwo. Szatan istnieje, mieszka w Goraju pod postacią pobożnych Żydów, pod skórą każdego człowieka i wabi obietnicą beznadziejnego szczęścia.
mroczna i duszna historia. gdyby zedrzeć farbę, pod pejzażem spokojnego żydowskiego miasteczka błyśnie krew i mięso. ludzkie namiętności, pragnienie zbawienia i przeżywania beztroskiego szczęścia stają się przyczyną cierpienia i niewyobrażalnej tragedii. człowiek jest przeklęty, odkąd Bóg wypędził go z Raju, trawi go choroba, toczy rozkład i szaleństwo. Szatan istnieje,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytana po raz drugi. Zaskakujące dla mnie jest to, że cały czas mnie zaskakuje... Mimo, iż od pierwszego przeczytania minęło kilka lat i zdążyłam się co nieco dowiedzieć o historii narodu żydowskiego w Europie.
Tytuł to jeden wielki spoiler właściwie, ale Singerowi udało się utrzymać mnie w napięciu.
Ta powieść to majstersztyk - dopracowana pod każdym względem, szczegółowa, nic tylko wystawiać na scenie bądź nakręcić film. Fantastyczna rzecz.
Polecam.
Dłuższa recenzja ukazała się tutaj: --> http://czechozydek.wordpress.com/2013/09/05/isaac-bashevis-singer-szatan-w-goraju/
Przeczytana po raz drugi. Zaskakujące dla mnie jest to, że cały czas mnie zaskakuje... Mimo, iż od pierwszego przeczytania minęło kilka lat i zdążyłam się co nieco dowiedzieć o historii narodu żydowskiego w Europie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytuł to jeden wielki spoiler właściwie, ale Singerowi udało się utrzymać mnie w napięciu.
Ta powieść to majstersztyk - dopracowana pod każdym względem,...
Kiedy z sielskiej anielskiej krainy "nawiedzeni" samozwańczy prorocy mogą uczynić piekło na ziemi
Kiedy z sielskiej anielskiej krainy "nawiedzeni" samozwańczy prorocy mogą uczynić piekło na ziemi
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to